Przeprowadzka

14.06.04, 21:13
Moi sasiedzi,ktorzy mieszkaja tutaj dwa lata przeprowadzaja sie do innego
miasta. Nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to ,ze to jest ich dziesiata
(!!) przeprowadzka.
Tutaj zmiana miejsa zamieszkania to normalka, nowa praca, zli sasiedzi ,kazdy
powod jest dobry. Dziwie sie, to kosztuje sporo a ile przy tym nerwow.
Wiem cos o tym, akurat minal rok od naszej przeprowadzki i ciagle jeszcze
sni mi sie po nocach.
Lubicie sie przeprowadzac?
    • wedrowiec2 Re: Przeprowadzka 14.06.04, 21:14
      verbena1 napisała:

      > Lubicie sie przeprowadzac?

      Taaaaaaaaaak!!!!
      • instant Re: Przeprowadzka 14.06.04, 21:19
        Nieeee!!!
        To znaczy lubilabym zasnac na jakis czas i obudzic sie juz w nowym miejscu,
        przeprowadzona.smile)

        Sama przeprowadzka to koszmar.
      • bet-ka Re: Przeprowadzka 14.06.04, 21:19
        A ja nie.
    • wywrot53 Re: Przeprowadzka 15.06.04, 00:40
      Nie wiem czy lubię.
      Nigdy tak naprawdę się nie przeprowadzałam.
      Jak dostałam mieszkanie w drugim końcu Polski,
      to wziełam ze soba tylko córe i to był mój bagaż smile
      Dokumenty poszły pocztą i wsiąkły smile
      A urządzanie zaczynaliśmy od podstaw smile
      • marialudwika Re: Przeprowadzka 15.06.04, 10:39
        Nienawidze sie przeprowadzac,w H. robilam to juz 3 razy,nie liczac
        przeprowadzki z Polski tutaj,ale z drugiej strony to doskonala okazja by sie
        pozbyc niepotrzebnych rzeczy.Moj TZ przeprowadzal sie wiele razy i lubi to...
        ml
        • mammaja Re: Przeprowadzka 15.06.04, 11:03
          Nie cierpie przeprowadzek i wszelkiego likwidowania mieszkan.Byc moze
          przeprowadzki ozywiaja i wiem,ze w normalnych krajach idzie sie za praca na
          drugi koniec kraju - ale ja juz sie przeprowdzalam -z miasta do miasta ,z
          dzielnicy do dzielnicy i chcialabym wiedziec ,ze cos jest na stałe.Ale przeciez
          w ogole nie jestesmy tu "na stałe".
          • lablafox Re: Przeprowadzka 15.06.04, 11:16
            Też nie lubię , ale przede mną , najpóźniej za rok tez wielka i ostateczna
            przeprowadzka , na swoje.
            Przeprowadzałam się w życiu kilka razy i robiłam to wówczas ochoczo, mimo
            nielubienia.
    • ewelina10 Re: Przeprowadzka 15.06.04, 15:56
      .... ma ważną zaletę. Bez żalu pozbywamy się rzeczy, odkładanych latami na
      czas "jeszcze to się przyda". Tak roztałam się ze swoim pawlaczem gromadzonym
      od dnia ślubu.
      • ewelina10 Re: Przeprowadzka 15.06.04, 16:02
        zamień na "rozstałam"
    • alfredka1 Re: Przeprowadzka 15.06.04, 17:23
      Uwielbiam się przeprowadzać, może dlatego że nie jestem "krwiście-rodzinnie"
      związania z jakimkolwiek miejscem w Polsce, pomijając Zakopane które jest mi
      bliskie od prawie.... 60. lat. Z przeprowadzką zawsze wiążę jakieś nadzieje,
      marzenia, oczekiwania. To nieważne że nie zawsze się spełniają ale przecież
      można jeszcze raz ... się przeprowadzić.Może mi się jeszcze raz się uda....
      trudno, muszę jutro wypełnić kupon totolotka. Pozdrawiamy serdecznie smile)))))
      Uwaga!!! nastąpiło przekłamanie w ilości lat i proszę dodać jeszcze kilka lat...
      • bodzio49 Re: Przeprowadzka 15.06.04, 19:52
        I ja chyba lubię bo pomimo, że w pierwszej chwili nie chciałem, teraz biorę już
        taką możliwość poważnie pod uwagę. Moja mżonka o dziwo też jest za. Tylko
        synowi szkoda kolegów. Nowe, ciekawe miejsca, ludzie, nowe możliwości.
        Jeszcze za wcześnie na "święty spokój". Jeszcze nie teraz smile
        • verbena1 Re: Przeprowadzka 15.06.04, 20:36
          Przeprowadzke z mniejszego mieszkania na wieksze moge jeszcze przezyc ale
          odwrotnie ,to cala tragedia.
          Moj maz nie lubi rozstawac sie z niczym co namietnie gromadzi latami. Meble po
          babci, stare czasopisma, sprzet turystyczny nie uzywany przez lata, mnostwo
          narzedzi, czesci samochodowe itp.moge wyliczac w nieskonczonosc. Na
          pytanie ,gdzie to upchniemy ,odpowiadal - na razie zostawimy w kartonach w
          jednym pokoju ,potem pomyslimy.
          Caly rok trwala wojna podjazdowa, z uzyciem dyplomacji, sily i mojego uporu.
          W tej chwili zostaly w domu rzeczy naprawde potrzebne ale juz nigdy wiecej nie
          dam sie namowic.
          • kornikuno Re: Przeprowadzka 18.07.04, 18:52
            ..mam poza soba, te przeprowadzki b.wazne..tzn.
            - z Polski do tutaj...(pozniej byly inne...miedzydomowe...);
            - no i ta ...wazna..."opuszcenie malzenskiego gniazda";
            - a dzisiaj ( w sensie umownym) czeka na mnie kolejna, do Tuluzy...
            PS
            jezeki moge wyrazic moja opinie: to prawda jest,ze podroze ksztalca
            czlowieka...,ale raz w zyciu chcialabym wybrac tak do konca te ...podroz...
            smile
            IzaBella
Inne wątki na temat:
Pełna wersja