Czy tak samo kochacie swoje dzieci.

15.06.04, 14:54
Musze przyznac ze z moim synem rozumiemy sie od razu. Niestety nie mam tego
samego kontaktu z coreczka i to mnie smuci. Cale szczescie ze ona bardzo
dobze sie zgadza ze swoim tata ale dla mnie to taka pociecha do polowy. Z
tego wszystiego mam wrazenie ze jestem dla niej ostrzejsza i mniej ja
przytulam. Jak to jest z wami.
    • mammaja Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 15.06.04, 15:24
      Wybaczcie,ale ostatnio tematy jak z poradnikow w czasopismach! Nie chce nikomu
      robic przykrosci - bo moze to problem - ale przypominaja mi sie niektore "Listy
      do redakcji". Ale moze ktos podzieli sie swoim doswiadczeniem o mniej kochanych
      dzieciach.Chetnie poczytam!
      No i saluti dla Saluti!
      • marialudwika Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 15.06.04, 15:54
        Wydaje mi sie,ze niedawno byl podobny watek,ale nie pamietam jego nazwy...Moze
        tam kontynuowac?Pozdrawiam Saluti!Witaj u nas i nie zrazaj sie ale pisz!
        ml
        • lablafox Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 15.06.04, 16:19
          Witaj saluti .
          Wydaje mi sie ,ze wiem o co Ci chodzi.
          Tak to zawsze jest, albo w większosci ,ze córki sa tatusiowe , a synowie -
          mamusi.
          Konflikt między matką i córką z reguły występuje w okresie dojrzewania .
          My to te strae zgredy co to na niczym sie nie znaja , a one uosobienie
          kobiecosci w pączku i"co ten tata w niej widział".
          Przejdzie.
          Nie odbieraj tego osobiście.
          Najlepiej przypomnij sobie jak to drzewiej bywało - gdy Ty byłaś córką .
          Potem matki i córki stają się przyjaciółkami.
          Jeśli wydaje Ci się ,że za mało ja przytulasz , czy przytulałaś , to zmień to i
          zacznij.
          Jednakże stopniowo ,żeby nie myślała ,że matce odbiło.
          Pozdrawiam i życzę duzo cierpliwości.
        • marialudwika Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 00:36
          Jednak doszlam do wniosku,ze szukanie watku na forum jest szukaniem igly w
          stogu siana!!!Lepiej pisac ,gdzie sie chce.I co sie chce.A a propos kochania
          jednakowo, czy nie, dzieci.Chyba jednakowo nie mozna,choc sie chce..Znam wiele
          osob majacych rodzenstwo,wiekszosc twierdzi,ze jedno z dzieci bylo
          faworyzowane,albo dlatego,ze mlodsze albo dlatego,ze starsze etc.,etc.Jestem
          jedynaczka,wiec opieram sie na zwierzeniach innych!
          ml
          • wywrot53 Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 00:41
            Nas w domu była trójka.
            Ja byłam w środeczku i zawsze miałam do mamy pretensję, ze mnie nie zauważasmile
            Jak coś potrzebowała to mówiła do starszej siostry a jak naszła ją chęć na
            okazanie uczuc to przytulała młodszego brata smile

            Tylko jest jedeno ale... Ja wiedziałam, ze kocha równo smile
            • ada296 Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 00:50
              tak samo ale z racji wieku inaczej ich traktuję
              a oni to odbierają na swój sposób
              i okazują zazdrość
              straszy ma prawo później wrócić do domu
              ale młodszy nie musi wiedzieć kiedy
              z jednym i z drugim mam swoje tajemnice
              ale pewnie i jeden i drugi czuje się w jakiś sposób gorszy
              nie ma przepisu
              liczę na to, że po latach ocenią mnie z jakijś tam perspektywy
              i już
    • saluti Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 10:46
      Mam juz prawie 41 lat i dwoje malych dzieci 5, 6.5. Myslalam wstawic ten watek
      w forum o dzieciach ale tam sie rozmawia o niemowlakach a w edukacji o
      problemach szkolnych. Kocham moje dzieci gdy synek placze powiem mu cos i juz
      sie smieje. Corka nadal jest niepocieszona i leci do taty. Niestety maz duzo
      pracuje i nie jest zawsze w domu. Rezultat : mam poczucie porazki. Nie chcetez
      by corka czula sie pokrzywdzona. to tez chcy by coreczka odczowala ta roznice.
      • mammaja Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 13:06
        Dzieci sa jeszcze male.Wszystko zalezy,czy rodzice potrafia razem uzgodnic
        wspolny front,czy tez beda rozgrywac dzieci przeciw sobie.Jest na ten temat
        b.duzo literatury.Pozniej podam przyklady. Jak sie chce gotowac to sie kupuje
        ksiazke kucharska.Jak sie chce wychowywac dzieci - tez sie trzeba
        doksztalcic.Tylko,jezeli bedzie to wiedza tylko jednego rodzica - moze nic nie
        wskurac.Chyba,ze bedzie sie wychowywac i dzieci i wspolmalzonka.
        Lbx - ja sie z toba nie zgadzam - sama mialam gleboka wiez z mama i mam z
        corka. Czy corki sa tatusiowe - to zalezy jak sie geny ulozasmile
        • lablafox Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 13:23
          Mammajo , móisz opierając sie na własnych doswiadczeniach , bardzo pieknych.
          Ja uogólniam.
          • marialudwika Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 13:46
            Moje dwie przyjaciolki i ja sama,mialysmy bardzo silna wiez z mamami/wszystkie
            3 jedynaczki/.Natomiast u innych znanyh mi osob,gdzie matki byly silniej
            zwiazane z ich rodzenstwem,tkwi jakas zadra,jakis zal...Maja nawet pewne urazy
            psychiczne...
            ml
            • mammaja Re: Czy tak samo kochacie swoje dzieci. 16.06.04, 15:02
              Masz racje ML, moja przyjaciolka miala silny zwiazek z ojcem,a matka
              preferowala druga corke.Efekt taki - ze obie siostry nigdy nie mogly znalezc
              wspolnego jezyka,po smierci rodzicow zupelnie nie
              potrafia "wspolzyc",zadraznienia powstaja o kazde glupstwo i bez (wydawaloby
              sie)zadnego powodu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja