Dodaj do ulubionych

pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ???

16.06.04, 00:25
właśnie leci program o Kuklińskim
i słowa, że nikogo nie zdradził
i bohaterem jest
bohaterem ???
mimo, ze zdradził tajemnicę wojskową?
pomijam cele zdrady ?
ale gdy słyszę, że żołnierz, który zdradził jest bohaterem czuję się
dziwnie...
więc cel uświęca środki ?
więc przysięga wojskowa to bzdura?
więc zdradzajmy a osądzi nas historia?
Obserwuj wątek
    • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 15:35
      Za czasow komunu zaniklo, lub zmienilo znaczenie bardzo wielu tradycyjnych
      wartosci. Miedzy innymi pojecie honoru strasznie sie zdewaluowalo. Nawet zwykly
      zolniez przedwojenny zolnierz mial wiekszy szacunek do munduru niz powojenni
      oficerowie, traktujacy go jako droge do kariery i wygodnego zycia. Kuklinski
      moim zdaniem byl wlasnie typowym przedstawicielem nowej generacji.
    • ertes Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 16:08
      Przysiegal komu? Sovietom? Polskiemu rzadowi komuchow?
      Co to wogole za twor byl LWP? Armia w sluzbie okupanta. Wiec co tu mowic o
      przysiegach.
      Natomiast na miano prawdziwego bohatera by zaslugiwal gdyby informacja o stanie
      wojennym zostalyby ujawnione publicznie. A tak jest po prostu odwaznym
      czlowiekim ktory przyczynil sie do upadku komuny.
      • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 16:19
        Mozna powiedziec ze wykpil jednych i sprzedal drugim... nie neguje potrzeby
        istnienia takich ludzi - mowie o moim niesmaku do takiego postepowania. Uznanie
        za bohatera to ciut za duzo dla mnie aby nie powiedziec tego glosno. No, ale ja
        jestem baaardzo starej daty.

        Bodzio, a czy masz tez cene za glowe swoich dzieci?
        • ertes Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 16:29
          Pamietaj ze on nie zdradzil Polakow tylko tych ktorzy nami rzadzili, nie z
          naszej woli a zostali narzuceni. Kazdy podkopany dolek przyblizal nas do
          wolnosci, a On wykopal calkiem spory.
          Mysle ze ocene takich ludzi jak Kuklinski trzeba zaczac od ustalenia kto Polska
          rzadzil, jak i czy reprezentowal polski interes narodowy.
          Po odpowiedzeniu sobie na te pytania bedzie latwiej oceniac LWP, Kuklinskiego i
          innych.
                • warum Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 18:18
                  On sam nigdy nie chcial uchodzic za bohatera.
                  A propos zdrady. Ilu ludzi idacych do wojska z poboru- przymusowego-we
                  wczesniejszej Polsce- przysiegalo z racji patriotyzmu, a ilu z racji obowiazku?
                  Czym jest zdrada, gdy czlowiek dopiero "po" przysiedze dostrzega pewne rzeczy,
                  o ktorych nie mial pojecia przysiegajac w dobrej wierze?
                  Pulkownik Kuklinski zaplacil bardzo drogo za swoj czyn. Dla mnie nie jest
                  bohaterem, ale odwaznym czlowiekiem.I .... nie tylko wielki brat placi za
                  zdrade/ w tym przypadku szpiegostwo?/ skoro i nasze panstwo oplaca np.lokalnym
                  mafisom nowe zycie,byle tylko wsypali pozostalych. Mmoze nalezy jednak zrobic
                  pewna gradacje - co jest niedopuszczalne, co dopuszczalne z moralnym kacem, a
                  co jest absolutnie niedopuszczalne wobec panstwa i obywateli? I czy ... mozna
                  zdrade usprawiedliwic? Wiec ja uwazam,ze mozna. O ile nie jest cynicznym i
                  materialnym wykorzystywaniem sytuacji.W przypadku p. Kuklinskiego- mysle,ze nie
                  kasa lezala u podloza decyzji.
    • wojtech451 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 17:11
      To, że zdradził to oczywiste, kwestią jest moralna ocena jego postępowania.
      Gdyby ustrój się nie zmienił byłby dalej zdrajcą i tak by go przedstawiano. Nie
      powinno się gloryfikować jego czynu gdyż powoduje to właśnie moralne rozterki.
      A czy pamiętacie człowieka nazwiskiem Jóżef Światło? Nie doczekał wolnej Polski
      i poszedł w niebyt historii jako zdrajca. Tak samo byłoby z Kuklińskim.
      Ostatnio z okazji 60 rocznicy lądowania aliantów w Normandii w komentarzach
      było słychać,że był to przełomowy moment II wojny światowej, że gdyby nie to
      zdarzenie to losy II wojny byłyby inne. Zmienił się w Polsce system i zmieniają
      się komentarze w zalezności od sytuacji politycznej. Teraz jestesmy
      sojusznikami innego wielkiego brata i trzeba mu w dupę włazić (nasz cecha
      narodowa). Juz nieważny dla historii jest Stalingrad i Kursk od których zaczął
      się pogrom i odwrót Niemców.
          • ertes Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 18:18
            Na pewno cos w tym jest chociaz jak bedzie wygladala Europa ustalono wczesniej.
            Stalin zabiegal i naciskal na otworzenie tego frontu, Amerykanie czekali jak
            najdluzej mogli slac ogromne ilosci sprzetu dla Rosjan. I w sumie oni wygrali
            gdyz podzial Europy w Teherani sie utrzymal, Amerykanie stracili okolo 500 tys
            zolnierzy w calej wojnie oraz stali sie supermocarstwem.
            Jednak gdyby nie Inwazja to nie wiadomo czy Rosjanie by tak grzecznie sie
            wycofali poza linie Laby. A tak przeciez zrobili.
          • mammaja Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 19:32
            Swiatlo wcale nie popadl w zapomnienie.Niedawno czytalam o nim duzy
            artykul.Dzieki jego nielojalnosci my tu w kraju dowiedzielismy sie jak
            funkcjonuje cenzura,jakie straszne i drakonskie sa obostrzenia na temat o czym
            wolno pisac o czym nie.Za to komuna zafundowala kapitana Czechowicza,ktora
            inwigilowal Radio Wolna Europa.No i co?Byl cacy?Bral forse od jednych i od
            drugich.
            Wojsko Polskie,ktore znalazlo sie w Czechoslowacji w 1968 r nie mialo pojecia
            gdzie jedzie i po co.Tak kazaly radzieckie wladze Ukladu Warszawskiego.A w
            Europie nie mogli zrozumiec czemu Polacy pacyfikuja Czechow.
            Gen.Kuklinski zaplacil najwyzsza cene - zabito mu obu synow.Jstem pewna,ze
            dzialal w przekonaniu o slusznosci tego co robi.Czytalam kiedys wypowiedz
            Zbigniewa Brzezinskiego,ktory bardzo wysoko ocenil dzialalmosc K. dla losow
            Polski.
            • bodzio49 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 20:42
              Niedawno czytałem coś związanego z filozofią wschodu i zdziwiła mnie prostota i
              trafność myśli, że tak naprawdę nie jest ważne co robimy ale dlaczego. Może to
              będzie odpowiedzią na kilka z pytań. Drugie poważne pytanie: czy mają cenę
              głowy moich dzieci? Tak. Ale jest to cena bardzo wysoka i na szczęście
              hipotetyczna. Ale nie wiem czy starczyłoby mi siły by ją zapłacić. Pozdrawiam.
            • wojtech451 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 08:58
              mammaja napisała:

              > Swiatlo wcale nie popadl w zapomnienie.

              Ale nikt nie próbuje zrobic z niego bohatera w przeciwieństwie do Kuklińskiego!
              Rozumiem pobudki jakimi obaj się kierowali ale nie są i nie będą oni obaj w
              moim przekonaniu bohaterami.

              >Za to komuna zafundowala kapitana Czechowicza,ktora inwigilowal Radio Wolna
              >Europa.No i co?Byl cacy?Bral forse od jednych i od drugich.

              Pamiętam jego występy w TV. Ten facet był szkolony na szpiega i od początku
              wiedział jaką drogę wybrał. Czy był cacy? Raczej dobry jako szpieg bo nie udało
              się zachodnim służbom go wykryć i zneutralizować.


              > Gen.Kuklinski zaplacil najwyzsza cene - zabito mu obu synow.

              A to akurat nie ma nic do rzeczy. Wiedział, że będą konsekwencje jego czynu i
              je poniósł. I mówić o facecie, który przyczynił się do śmierci swoich dzieci,ze
              jest bohaterem? Czytałem, że KGB stosowało taką właśnie taktykę. Nie
              zlikwidować zdrajcę ale spowodowac aby za swój czyn cierpiał do końca życia.
              Świadomość takiego ryzyka bardziej odstrasza niż wizja własnej śmierci.

              >Jstem pewna,ze dzialal w przekonaniu o slusznosci tego co robi.Czytalam kiedys
              >wypowiedz Zbigniewa Brzezinskiego,ktory bardzo wysoko ocenil dzialalmosc K.
              >dla losow Polski.

              Tylko nigdzie nie spotkałem się z odpowiedzią na pytanie: czy zrobiłby to
              jeszcze raz biorąc pod uwagę to co go spotkało? Mimo wykształcenia w szkołach
              oficerskich, znając styl działania KGB, zlekceważył przeciwnika. Myślę też, że
              także widząc brak reakcji Amerykanów żałował nieraz tej decyzji.
      • warum Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 22:46
        Glodnysmile nie przeginaj, To nie to samo. Bo al Kaida - walczy, zabijajac
        cywilow, a zachod pomagal Polakom w bialych rekawiczkach, i z tego co kojarze,
        nie niszczyl fizycznie tylko dzialal propaganda na ludzi. A swoj potencjal
        militarny wystarczajaco wzmocnil, zeby zadnemu panstwu nie zachcialo sie
        zbrojnej konfrontacji. A pulkownik Kuklinski, udostepnil to co bylo tajemnica
        wojskowa, ale nie przyzczynil sie swiadomie do niczyjej smierci.
    • sorta Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 16.06.04, 23:14
      Czworo.Gdyby powtórzył swoje postepowanie teraz w suwerennym kraju - byłaby
      zdrada jak nic.
      A on np. przekazał Amerykanom plany inwazji Sowietów na zachód , my Polacy
      mielismy okupowac Danię. 99 % dokumentów, ktore przekazał tłumaczone było z
      rosyjskiego albo pisane po rosyjsku i podpisane przez Rosjan - to kogo
      zdadził ?
      A dzieki temu, ze Amerykanie wiedzieli o zamiarze wprowadzenia stanu wojennego
      i Rosjanie wiedzieli, ze oni wiedza - czołgów na ulice wyjechało mniej i tylko
      naszych czołgów na szczęscie.
      Bardzo , bardzo odwazny i do smierci nieszczęsliwy człowiek.
      W Polsce żył jak paczek w masle w sztabie, jestem pewna, ze nie zrobił tego dla
      pieniedzy a dla idei. Ktos musi zacząć zeby inny skończył.
      Tylko część Polaków nazywa go bohaterem - dla tych co głosują na SLD zawsze
      bedzie zdrajca bo oni tęsknią za tamtym porządkiem a Kuklinski takich porzadków
      miał dość i zaczął sprzatać ku odzyskaniu "przestrzeni" nas wszystkich. Ma swój
      wkład, ze na forum piszemy swobodnie w wybranej przez siebie gazecie.
      Pozdrawiam.
    • wywrot53 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 00:04
      Widzę, ze jakos tak wybiórczo się podchodzi do postępowania i pojęcia zdrady.
      Ten zdrajca, tamten bohater. Proponuję, zeby osoby znające tak dokładnie
      życiorys Kuklińskiego ( na podstawie dokumentów archiwalnych) napisały o jego
      działalności, poczynając od Oficerskiej Szkoły Piechoty we Wrocławiu w 1949 r
      poprzez branie udziału w planowaniu inwazji na Czechosłowację, misję gdzie
      podpisał lojalkę z wielkim bratem itd.
      Wtedy będzie można bezstronnie spojrzeć na poczynania i wyciągnąc wnioski, nie
      opierając się na propagandzie tylko na rzetelnej analizie. Tylko prosze nie
      odsyłać do Szaniawskiego. Nurowska chyba jest bezstronniejsza, pomimo, ze to
      fabularyzowane.

      PS Z językiem na planach ofensywy na Danię to lekkie przegiecie. Polska jak
      wiadomo należala do Układu Warszawskiego tak jak teraz do NATO.
      Wtedy były w języku rosyjskim, teraz w angielskim. I nikt jakoś nie rwie z tego
      powodu szat. Poza tym te niby plany znał kazdy szwej w każdej jednostce i na
      ich podstawie ćwiczono w całym UW. A,że ćwiczono w ramach defensywy to inna
      para kaloszy.
      • sorta Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 00:42
        < Z językiem na planach ofensywy na Danię to lekkie przegiecie.>
        Napisałam - 99 % wszystkich dokumentów, które przekazał, nie tylko o te plany
        chodzi.


        Polska jak
        > wiadomo należala do Układu Warszawskiego tak jak teraz do NATO.
        > Wtedy były w języku rosyjskim, teraz w angielskim. I nikt jakoś nie rwie z
        tego
        >
        > powodu szat.

        A po co ma rwac ? Do NATO chcielismy należec , do Układu Warszawskiego
        musieliśmy należeć. Zauwazasz róznice ?

        > Ten zdrajca, tamten bohater<
        A czy ja mówie zdrajca lub bohater? Ja mówie : bardzo odważny i bardzo
        nieszczęsliwy człowiek .
        Nazewnictwo typu bohater lub zdrajca , kazdy w/g własnego sumienia nada
        Kuklinskiemu tylko czasem sumienie może płakac.
        • wywrot53 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 01:04
          Sorta, wygląda na to że źle odczytałas moją wypowiedź.
          Nigdzie nie oceniłam Kuklińskiego.
          Mojej pierwszej ocenie poddany był czyn nazywany powszechnie zdradą.
          Post do którego się odnosisz był wnioskiem nasuwającym się po przeczytaniu
          wszystkich postów.

          > Do NATO chcielismy należec , do Układu Warszawskiego
          > musieliśmy należeć. Zauwazasz róznice ?

          A zauważysz różnice kiedy napiszę, że nie musieliśmy ale nie mieliśmy innej
          możliwości?
          Uważasz, ze w 1955 roku kiedy powstawal UW jako odpowiedź na utworzenie NATO w
          1949 byliśmy tak silnym państwem, ze moglismy pozostac sami,kiedy alianci
          oddali Polske lekka reką pod wpływy Sojuza?



          Gdy przekroczysz czterdziestkę,
          życie wymaga pośpiechu!
          • sorta Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 01:22
            Ja juz nic nie uważam, ja jestem wściekła na historie. Zawsze dawalismy sie
            robic w konia, niby taki bystry, odwazny i waleczny naród a o własne interesy
            zadbac nie potrafił na tyle dostatecznie , zeby nie dostac po d... Tak było,
            jest i bedzie - wspomnisz moje słowa , tfu obym nie w zła godzine je
            wypowiedziała ..
            • ada296 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 01:34
              sorta napisała:

              > Ja juz nic nie uważam, ja jestem wściekła na historie. Zawsze dawalismy sie
              > robic w konia, niby taki bystry, odwazny i waleczny naród a o własne interesy
              > zadbac nie potrafił na tyle dostatecznie , zeby nie dostac po d... Tak było,
              > jest i bedzie - wspomnisz moje słowa , tfu obym nie w zła godzine je
              > wypowiedziała ..

              masz rację - wściekłość to dobre słowo
              musimy mieć bat nad głową
              lubimy podlegać
              lubimy mieć wielkiego brata
              i jak te ćmy za tym idolem
              a ten idol zawsze nas wykorzystuje
              a my tacy szczęśliwi z tego powodu

              mój ulubiony cytat: pawiem narodów byłaś i papugą

              czasami w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa się sprężamy
              ale tylko na chwilkę
              i zaraz szukamy kogoś kto nas przytuli i zrozumie

              taka babska natura ;-(
          • ertes Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 01:24
            >Uważasz, ze w 1955 roku kiedy powstawal UW jako odpowiedź na utworzenie NATO w
            򗵽 byliśmy tak silnym państwem, ze moglismy pozostac sami,kiedy alianci
            >oddali Polske lekka reką pod wpływy Sojuza?

            Chyba nie rozumiesz: Polska nie byla ZADNEM panstwem. Polska nie byla krajem
            niepodleglym. Decyzja czy nalezec czy nie nie mogla byc i nie byla podjeta w
            Polsce.

            Absolutna racje ma Sorta: do UW musielismy nalezec, do NATO chcielismy.

            > Uważasz, ze w 1955 roku kiedy powstawal UW jako odpowiedź na utworzenie NATO w

            Naprawde wierzysz w ta komuszysta propagande???!!!
            • ada296 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 01:27
              ertes napisał:

              > >Uważasz, ze w 1955 roku kiedy powstawal UW jako odpowiedź na utworzenie NA
              > TO w
              > 򗵽 byliśmy tak silnym państwem, ze moglismy pozostac sami,kiedy alianci
              > >oddali Polske lekka reką pod wpływy Sojuza?
              >
              > Chyba nie rozumiesz: Polska nie byla ZADNEM panstwem. Polska nie byla krajem
              > niepodleglym. Decyzja czy nalezec czy nie nie mogla byc i nie byla podjeta w
              > Polsce.

              ależ to samo co Ty napisała Wywrot
              tylko po kobiecemu - delikatniej
            • wywrot53 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 01:39
              Ertes ja nie musze w nic wierzyć ani nikt inny, ale staram się wyciągać wnioski.
              Dla mnie jest to oczywiste, ze jezeli powstaje jeden układ militarny a po kilku
              latach drugi w przeciwstawnych sobie obozach to wydaje się logiczne, że ten
              drugi jest odpowiedzia na ten pierwszy.

              > byliśmy tak silnym państwem, ze moglismy pozostac sami,kiedy alianci
              > >oddali Polske lekka reką pod wpływy Sojuza?

              Zauważ znak zapytania. Dokładnie napisalam, że bylismy pod wpływem Sojuza,
    • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - po prostu zdrajca ! 17.06.04, 12:28
      Bardzo prawdopodobny scenariusz:

      Wstąpił do służby jako pełnoletni, świadomy, gdzie idzie, do jakiej armii,
      świadom złożonej przysięgi. Marzyły mu się gwiazdy i gwiazdeczki (dzieweczkismile
      Tak, a któż ze zdrowych facetów ich nie lubismile?
      Był ambitny, awansował, w nagrodę w latach siedemdziesiątych, otrzymał wyjazd
      na misję do Korei. A że lubił wypić, posmakować egzotycznych ciał, to i stał
      się łatwym celem dla wywiadu amerykańskiego...a dalej, to już sprawa prosta.
      Podstawiono mu piękne dziwki o skośnych oczach, sfilmowano, utrwalono wyczyny
      młodego polskiego oficera na kliszach....następnie, jak już ładnie je wywołano,
      pokazano panu Kuklińskiemu, informując, że jak będzie grzeczny, to nie dowie
      się o tym żona i przełożeni w Polsce...Gdy p.Kuklińskiemu opadła szczęka,
      pocieszono go plikiem zielonych. Był już ich....Wiele lat później dorobiono
      ideologię do jego wspaniałych "wyczynów". Nie on pierwszy i nie ostatni został
      w ten prosty sposób zmuszony do zdrady. Tak dzieje się w większości przypadków.
      Tylko że inni siedzą w więzieniach, dostają karę śmierci, a p. Kukliński
      doczeka się być może nawet pomnika za swoje słabości do kobiet i pieniędzy.
      Wszak ten akurat zdrajca, pracował dla wielkiego brata. Podawał dokładne cele
      dla amerykańskich pocisków skierowanych w braci Kuklińskiego. I nieważne, czy
      we mnie, moich rodziców, czy w naród....
      Ale cóż to takiego, przecież cel uświęcał środki....a pociski miały wszak
      uderzyć nie w ludzi, a w "komunę"...

      Gdy czytam usprawiedliwienia dla zdrady, ubieranie tak parszywej postawy w
      ideologię, to robi mi się niedobrze. Nie zaufałbym nikomu z tych, którzy bronią
      zdrajców, gdyż sami mogą to łatwo uczynić, znajdując dowolne usprawiedliwienie
      dla zbrodni wobec swego kraju i najbliższych....
      Brzydzę się zdrajcami, bez względu na motywy, jakimi się kierują.

      przyjemniaczek2
      • mammaja Re: pułkownik Kukliński - po prostu zdrajca ! 17.06.04, 12:36
        Powinienes prowadzic szkolenia dla bylych UB-kow, obecnie w sluzbie jedynej
        slusznej partii. Bardzo ladnie ci to idzie.Widac fachowa ocene.Przypomina mi
        to,jak pewien pulkownik LWP powiedzial: co zrobil Anders dla Polakow? Nic.
        Stalin wyposazyl mu armie,a on ja tylko wyprowadzil z ZSRR.I tez (ten
        pulkownik) wierzyl w to co mowi.
        "Nam strzelac nie kazano.Wstapilem na dzialo...."
        • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - po prostu zdrajca ! 17.06.04, 13:02
          mammaja napisała:

          > Powinienes prowadzic szkolenia dla bylych UB-kow, obecnie w sluzbie jedynej
          > slusznej partii. Bardzo ladnie ci to idzie.Widac fachowa ocene.Przypomina mi
          > to,jak pewien pulkownik LWP powiedzial: co zrobil Anders dla Polakow? Nic.
          > Stalin wyposazyl mu armie,a on ja tylko wyprowadzil z ZSRR.I tez (ten
          > pulkownik) wierzyl w to co mowi.
          > "Nam strzelac nie kazano.Wstapilem na dzialo...."

          Wstąpiłem na działo, dwieście pierników do wiatraków grzmiałosmile))

          Jak zwykle - przyjemniaczek - jak zawsze - 2:>)
          • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - po prostu zdrajca ! 17.06.04, 13:30
            antyproton napisał:

            > Nie wypowiadam sie na temat Kuklinskiego bo nie znam prawdziwych faktow.
            > Chce tylko zaznaczyc , ze mozna gdzies wstapic a potem zmienic zdanie.
            > Szczegolnie w mlodym wieku.
            > To jest cecha odwaznych ludzi .
            > Patrz :
            > Kuron - PZPR

            Widzisz antyprotonie, ja nie jestem w stanie usprawiedliwić zdrady, bez względu
            na fakty, nie jestem w stanie nawet dopuścić jej do rozważań. Nie mógłbym tego
            uczynić. Po prostu, nie mieści się to w moich kategoriach moralnych. Bo gdy
            rozgrzeszymy postępowanie p.Kuklińskiego, to dlaczego nie mielibyśmy
            zaakceptować tego, że i dzisiaj jakiś pułkownik, generał, pracuje dla wielkiego
            brata? Czy może dzisiaj, to jest naganne, a wczoraj nie było? Czy zdrada może
            mieć różne oblicza, inne nazwy, czy też jest zawsze zdradą w pełnym tego słowa
            znaczeniu?
            A Pan Jacek Kuroń, zmienił zdanie, ale nigdy nie był zdrajcą, nigdy nie
            sprzeniewierzył się swoim ideałom, swojej Ojczyźnie. Jeśli chciał coś zmienić,
            to w sposób pokojowy, nie przy pomocy obcych rakiet i pocisków dalekiego
            zasięgu naładowanych bronią atomową. Nie wysługiwał się za zielone, nie kupował
            willi ani jachtów, tak, jak działający ponoć z pobudek ideologicznych,
            Kukliński.
            Chylę czoła przed Panem Kuroniem, wielkim człowiekiem, wielkiej mądrości,
            rozumu i serca. Kłaniam mu się w pas. Niewielu podarowała nam historia takich
            POLAKÓW.
            Cześć Jego pamięci...

            przyjemniaczek2
    • sorta Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 13:13
      Oj jaki przyjemny jesteś Przyjemniaczku. I jaki zdecydowany w odbiorze czynów
      drugiego człowieka.I jaka znajomość rzeczy posiadasz.Żadnych wątpliwości, czasu
      na wzięcie oddechu. .. Podziwiam, naprawde.
      A ci co walczyli w podziemiu zdradzili Polske czy nie? Wiem, nie składali
      przysiegi ale tez narazali swoich pobratynców na kule, stany wojenne,
      niesprawiedliwe aresztowania, utrate bliskich i Bóg wie co jeszcze. No,
      zdradzili czy nie?
      A gdyby teraz grupa ludzi szykowała jakis przewrót - zdradziłaby naród polski
      i rzad czy nie ?

      Czy dopuszczasz do swojego niewatpliwie otwartego szeroko umysłu , ze człowiek
      reaguje w sytuacjach bliskich obrzydliwości bo wie , ze moze miec wpływ na
      zmiane rzeczy podłych?Bo ma ciut wiecej odwagi, ciut więcej mozliwosci, ciut
      wiecej mu wiadomo bo jest przy zródle ?
      Czy człowiek powinien iść przez życie zgodnie z wczesniej obrana drogą nie
      trafiając na zakrety, gdzie trzeba sie zatrzymac, przemysleć i zmienic
      marszrute byc może ?
      Nikt tu nie napisał " bohater", nikt tu nie napisał ' zdrajca ". Bo nikt tu nie
      przypisuje sobie prawa do wystawiania historii drugiemu człowiekowi.

      Ty tak, kim jesteś ? Nie lubie Ciebie od pierwszego pisania ale zwróce się z
      dużej litery bo jednak nie jesteś mi znany do konca, ani historia Twojego
      zycia, ani pobudki , które robia z Ciebie nienawistnego człowieka.
      Jakoś w zyciu zawsze potwierdza sie reguła - najbardziej wrazliwi na cudze
      swinstwa ( w ich odbiorze oczywiście ) sa Ci, którzy sami świnstw podobnych się
      dopuscili. Oni najgłosniej krzyczą - sprzeciw. Miłego dnia zyczę.
      • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 13:46
        sorta napisała:

        > No juz dobrze Przyjemniaczku. Zrehabilitowałeś sie troche Kuroniem.Czyli
        > jestes myslacym czowiekiem, czyli zakładasz, że na zakrecie mozna wybrac inną
        > droge niż wcześniej zamierzona. Bedą z Ciebie ludzie - bez dwóch zdan smile))

        Przepraszam sorta, ale ja staram się dyskutować raczej z równymi sobie, a Ty
        wydajesz się przerastać mnie mądrością o kilka klas conajmniej. Rozumiesz
        więcsmile...wolę przemilczeć odpowiedzi na Twoje posty.

        przyjemniaczek2
        • ertes Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 16:36
          Wedlug tego co napisales o zdradzie to powstancy listopadowi, styczniowi,
          warszawscy, armia krajowa byli zdrajacami.

          Ba, zeby tylko, Pillsudski rowniez byl zdrajca. Nie wspominajac o Kosciuszce,
          Pulaskim i innych.
          Nasi najwieksi bohaterowie walczacy o niepodleglosc to zdrajcy.

          Cos mi sie wydaje ze kolega przyjemniaczek zbyt krotko sie zastanwial nad tym co
          pisze albo jest przedstawicielem tej czesci spoleczenstwa z ktora sie niestety
          nie rozliczono po 1989 roku.
          • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 16:58
            Ertes - za duze uproszczenie i powinnismy porownywac "apple to apple not to
            orange". O ile zgadzam sie z stwierdzeniem ze "tylko krowa nie zmienia
            pogladow", to jednak uwazam, ze Przyjemniaczek ma duzo racji; trudno porownac
            Kuklinskiego do Kuronia. Moze dlatego, ze pomimo is uznaje wklad (nie znam
            motywow - nikt ich nie zna... moze wlasnie Przyjemniaczek ma racje?) jakos nie
            lezy mi "bohaterowanie" zdrajcy - jakos wole otwarta walke.
            • ertes Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 17:48
              Gdzies juz wczesniej napisalem, ze czasy PRL sa bardzo plynne moralnie. O tyle o
              ile podczas okupacji latwo bylo okreslic roznice miedzy kolaboracja a oporem to
              w przypadku PRL jest to duzo trudniejsze gdyz, wedlug mnie, okupacja byla
              przeprowadzona rowniez naszymi rekami.
              Ja, osobiscie, uwazam ze Polska nie byla niepodlegla i nie miala niezawislej
              armii. W tym kontekscie nie moze byc mowy o zdradzie Kuklinskiego. Jesli juz to
              zdrada mozna nazwac sluzenie w tym rzadzonym z Moskwy wojsku. Wojsku ktore nie
              reprezentowalo polskich interesow narodowych.
              Dlatego, nie, Kuklinski nie zdradzil. W przeciwienstwie do wielu innych szpiegow
              finansowo na tym nie skorzystal.
              Czy byl bohaterem? Tu mozna sie spierac. Niemniej jednak nalezy do grona Polakow
              zaslugujacych na uznanie.

              Jak bardzo rozmyte sa wartosci w ocenie PRL widac chociazby po tym ze Polacy
              dali tym samym ludziom ktorzy zniszczyli Polske i Polakow rzady. I znow
              doprowadzili do upadku. Kiedy wreszcie wyciagniemy jakies lekcje z historii?
              • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 18:41
                ertes napisał:

                > Czy byl bohaterem? Tu mozna sie spierac. Niemniej jednak nalezy do grona
                Polakow zaslugujacych na uznanie.


                I tu sie zgadzam; "bohaterstwo" zostawmy indywidualnym ocenom kazdego z nas.


                > Kiedy wreszcie wyciagniemy jakies lekcje z historii?


                Jeszcze z dwie-trzy generacje w normalnych warunkach politycznych smile)
              • wojtech451 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 18:51
                ertes napisał:

                > Ja, osobiscie, uwazam ze Polska nie byla niepodlegla i nie miala niezawislej
                > armii. W tym kontekscie nie moze byc mowy o zdradzie Kuklinskiego. Jesli juz
                >to zdrada mozna nazwac sluzenie w tym rzadzonym z Moskwy wojsku. Wojsku ktore
                >nie reprezentowalo polskich interesow narodowych.
                > Dlatego, nie, Kuklinski nie zdradzil.

                Świadomie wybierał swoją drogę życiową, studia na uczelni wojskowej, awanse i
                praca w sztabie generalnym. Czy nieświadomie składał przysięgę na wierność?
                Doskonale wiedział komu ją składa i co robi. Dlatego też zdradził nie tylko
                Polskę ówczesną tę niestety podłegłą ale też swoje ideały którymi się kierował
                wybierając taką karierę życiową.

                > Czy byl bohaterem?

                Na pewno nie. Był postacią tragiczną ale nie wolno stawiać go na piedestale bo
                to wypacza sens słowa bohater.
          • warum Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 17:00
            Od pojecia zdrady w wersji Przyjemniaczka2 do zaslepienia i fanatyzmu jest o
            krok /z racji raz dokonanego wyboru - przysiegi, nalezaloby zamknac
            oczy,przestac myslec tylko slepo wierzyc i sluzyc/. Tak sadze. Ale pozdrawiam
            serdecznie wszystkich dyskutantow- zeby nam sie tak nakrecaly wszystkie
            tematy....smile
        • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 18:38
          Nie rozumiem; czyli gloryfikujmy zdrajcow bo cwani i skuteczni, a walczacy
          uczciwie i z honorem jak na przyklad Kuron do zwykli przegrancy zyciowi? Cel
          uswieca srodki? To dlaczego nie wystawic pomnik Czechowiczowi? On dzialal w
          imie swojej sprawy. Tak czy inaczej nie chce mniec przyjacol ktorzy zdradzaja -
          po co ciagle mam ogladac sie z obawa za plecy. I po raz kolejny; ja mowie o
          samym akcie zdrady a nie oceniam Kuklewicza (Czechowicza tez nie).
                  • bodzio49 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 19:44
                    jej_maz napisał:

                    > "mowili"? Kto mowil? Partia? Wszystko gra; Kuron byl jej oficjalnym wrogiem,
                    > ale czy zdradzil? Raczej wystepowal przeciw bardzo otwarcie.


                    Najpierw mówisz wielkimi słowami o zdradzie i bohaterstwie, a w przypadku
                    Kuronia szybko przechodzisz na wroga. Przyznaj, że był dla partii zdrajcą i nie
                    mógł otwarcie występować. To była konspiracja. A że na innym poziomie niż
                    Kuklińskiego to chyba zrozumiałe.
                    • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 20:03
                      Byl otwartym wrogiem a nie zdrajca. Dzialal otwarcie.

                      ..."Urodził się siedemdziesiąt lat temu we Lwowie w rodzinie o tradycjach PPS-
                      owskich. W nocy stalinowskiej w listopadzie 1953 zostaje usunięty z ZMP i PZPR
                      za krytykę tych organizacji. Zaangażowany w październikową odwilż tworzy tzw.
                      Hufiec Walterowski, który zostaje rozwiązany w 1961 r. za krytykę polityczną
                      uprawianą w ramach "walczącego teatru" walterowców. Sam Kuroń zostaje wyrzucony
                      z ZHP w 1964. Z pozycji lewicowych atakuje partię za zdradę ideałów
                      robotniczych i oderwanie od mas. W 1964 pisze wraz z Karolem Modzelewskim
                      słynny "List otwarty do członków PZPR" za co trafia na trzy lata do więzienia.
                      W 1968 r. uczestniczy w protestach przeciw zdjęciu "Dziadów" ze sceny Teatru
                      Narodowego. Uczestniczy w podejmowaniu decyzji o wiecu na Uniwersytecie
                      Warszawskim. Aresztowany 8 marca był obiektem brutalnych ataków propagandy
                      partyjnej. Otrzymał kolejny wyrok 3,5 roku więzienia. W sumie w więzieniach PRL
                      spędził dziewięć lat"...


                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2134756.html

                      Czy naprawde nie widac roznicy w metodzie?
                      • warum Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 20:17
                        Nie chce byc zle zrozumiana, ale jakos mi wciaz to wiezienie rzuca sie w oczy.
                        Czy o to chodzi? wielu innych opozycjonistow / w tym kobiety/ bylo wiezionych
                        za dzialanosc. Nie wrzucajmy do jednego worka Kuronia i Kuklinskiego, bo z
                        przekory okrzykniemy bohaterem sp.Jacka Kuronia, a to tez bedzie
                        nieodpowiednie slowo, by okreslic jego wklad w najnowsza historie Polski.
    • ewelina10 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 20:43
      Panowie zapędziliście się chyba za daleko. Czy przysięga partyjna jest
      równoznaczna z przysięgą wojskową ? Za niedotrzymanie wojskowej grozi kulka w
      łeb, zaś partyjnej, co najwyżej odebranie legitymacji.
      A jeśli już mowa o zdrada, to raczej powinna być ona rozpatrywana od strony
      towarzyszy partyjnych, którzy sprzeniewierzyli się ideałom "zaszczytnym" swojej
      partii a nie pana Kuronia ?
      ----------------------
      Ew.
      • bodzio49 Re: pułkownik Kukliński - po prostu żołnierz ??? 17.06.04, 20:48
        ewelina10 napisała:

        > A jeśli już mowa o zdrada, to raczej powinna być ona rozpatrywana od strony
        > towarzyszy partyjnych, którzy sprzeniewierzyli się ideałom "zaszczytnym"
        swojej
        >
        > partii a nie pana Kuronia ?

        Czy któryś z nich przyznał się do tego, że sprzeniewierzył się tym ideałom??
        Zdaje się, że do dzisiaj uważają, że tak trzeba było.
        • wojtech451 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 21:15
          bodzio49 napisał:

          > Czy któryś z nich przyznał się do tego, że sprzeniewierzył się tym ideałom??
          > Zdaje się, że do dzisiaj uważają, że tak trzeba było.

          A czy każdy z nas nie miał lat temu ....dziesiąt ideałów, marzeń, planów a
          potem weryfikowaliśmy je wielokrotnie, zmieniając, dopasowując się do do
          sytuacji, klnąc w duchu, że to ostatni raz uległem, nagiąłem się. Zycie
          weryfikuje nas nieustannie i nabywająć doświadczenia zmieniamy poglądy,
          stanowiska sami się przed sobą usprawiedliwiając, że musiałem bo dom, rodzina,
          dzieci, praca, kariera, itp.
          Jednakże zmiana poglądów a zdrada do diametralnie różne sprawy.
            • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 21:53
              Ertes - a Tobie tak szybko zmieniaja sie idealy? Tu rozmawiamy o przysiedze
              swiadomych, inteligentnych i doroslych osob. Kuron ich nie zmienil i zostal
              wyrzucony z Partii, w ktorej zalozenia rownosci dla wszystkich wierzyl. To nie
              on zdradzil Partie, to Partia zdradzila jego.

              Raz jeszcze; nie widze nikogo kto tu potepia Kuklinskiego - nie wszyscy jednak
              zgadzaja sie z "bohoterowaniem" jego metody.
              • glodn-y Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 22:14
                jej_maz napisał:

                > Ertes - a Tobie tak szybko zmieniaja sie idealy? Tu rozmawiamy o przysiedze
                > swiadomych, inteligentnych i doroslych osob. Kuron ich nie zmienil i zostal
                > wyrzucony z Partii, w ktorej zalozenia rownosci dla wszystkich wierzyl. To
                nie
                > on zdradzil Partie, to Partia zdradzila jego.
                >
                > Raz jeszcze; nie widze nikogo kto tu potepia Kuklinskiego - nie wszyscy
                jednak
                > zgadzaja sie z "bohoterowaniem" jego metody.

                Ja potępiam.
                I pierwszy raz z przyjemniaczkiem sie zgadzam na 100%,z Toba też.
                dorabianie ideologii do pospolitej zdrady jest obrzydliwe.
                Macie po 40+.był ktos w wojsku ,a może byl ktoś na szkoleniu?
                gdzie pan pl.K. udowadniał wyższośc ,socjalistycznej armi,nad armią
                zgniłego imperjalizmu??
                I wykazywał ,bardzo logicznie (zresztą),że LWP stoi na straży
                internacjonalistycznej ..........
                ps
                Ciszej nad tą trumną.
                ps2
                Ada powinna dostać po"gołej" za wrzucenie takiego wątka
                • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 22:44
                  glodn-y napisał:

                  > Ada powinna dostać po"gołej" za wrzucenie takiego wątka


                  To dlatego siedzi teraz cicho - chyba przestraszona ze az tak narozrabiala smile


                  A wracajac na moment do samego tematu, to jestem bardzo szczery, prostolinijny
                  i bardzo wierze w - moze juz przestarzale - wartosci. Cenie to samo u innych i
                  w przyjazni i innych zwiazkach nie dopuszczam zadnego kretactwa. Wiem ze
                  niektorzy nazywaja to swietojebliwoscia, ale tak mi dobrze i przyjaciol ktorych
                  mam nie musze sie obawiac. Cieszy mnie, ze nie jestem jedynym co tak uwaza.
                  • sorta Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 23:08
                    I tak ma byc, i te wartosci powinnismy chronic !.
                    Ale niestety, nie zawsze tak sie da po prostu, bo i zycie proste nie jest.
                    Nikt z nas nie wie gdzie czai sie zło i moze nie do konca nawet wie co tym
                    złem jest.
                    I nikt nie wie, kto i co czai sie za plecami....i co z tego wyniknie.
                    • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 23:37
                      sorta napisała:


                      > I nikt nie wie, kto i co czai sie za plecami....i co z tego wyniknie.


                      A moze wlasnie dlatego przez zycie powinno sie isc z prosto?

                      Tak czy inaczej bardzo ciekawa rozmowa i ciesze sie ze jestes z nami. Co do
                      Przyjemniaczka to bardzo jestem ciekaw; jaki jest Twoj podstawowy nick? Jesli
                      mozna oczywiscie.
                      • sorta Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 23:51
                        >jej_maz napisał:

                        Co do
                        > Przyjemniaczka to bardzo jestem ciekaw; jaki jest Twoj podstawowy nick? Jesli
                        > mozna oczywiscie.

                        Jaki podstawowy nick ? Przyznam, ze nie rozumiem powyzszego- moze zle
                        odczytuje ? Mozna miec nick podstawowy i zastepczy ? Po co ? Nie wstydze sie
                        tego co pisze chociaz czasami zagalopuje sie, przyznaje ze skrucha smileJa mam
                        tylko ten jeden nick.

                        • jej_maz Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 17.06.04, 23:59
                          Nie staraj sie zrozumiec. Ja do teraz nie rozumiem, ale sa osoby ktore maja
                          tych nickow po kilka i w zaleznosci od zmiany nastroju, zmieniaja poglady.
                          Przyjemniaczek pojawia sie zadko, pisze ostro ale bardzo ciekawie. Wyglada na
                          kogos z zewnatrz, ale jednoczesnie dobrze orientuje sie w strukturze forum.
                          Styktalem go ktos zacz, z czystej ciekawosci - taka forma pisania jest zbyt
                          ciekawa, aby chowac sie za podwojna garda wink)
                          • sorta Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 00:09
                            Ale Ty mnie spytałes!! Oswiadczam, ze nie jestem zadnym przyjemniaczkiem.
                            A jak bym sie czuła, gdybyście nagle zechcieli sie ze mna zaprzyjaznic? Jak
                            bym mogła spojrzec Wam w oczy?
                            Wbrew całej tej mojej forumowej paplaninie - jestem otwarta, szczera nie zawsze
                            do bólu i UCZCIWA.
                              • sorta Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 00:41
                                jej_maz napisał
                                >Przyjemniaczek pojawia sie zadko, pisze ostro ale bardzo ciekawie. Wyglada na
                                kogos z zewnatrz, ale jednoczesnie dobrze orientuje sie w strukturze forum.
                                Styktalem go ktos zacz, z czystej ciekawosci - taka forma pisania jest zbyt
                                ciekawa, aby chowac sie za podwojna garda wink) <

                                No to teraz chociaz wiadomo, ze to nie ja smile)

                                • foxal Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 02:50
                                  Duzo i czesto zdecydowanie mowili niektorzy o "zdradzie" klasyfikujac czyn
                                  Kuklinskiego. Podany byl nawet scenariusz jak Kuklinski zostal zwerbowany i za
                                  co kupil sobie jacht i co jest/ bylo prawdopodobne lub mozliwe.

                                  Ja pozwole sobie tylko skierowac uwage Panstwa na fakt, ze za czasow PRL
                                  wszyscy ktorzy wyjechali za granice (oczywiscie na zachod) i nie wrocili,
                                  wladza oficjalnie deklarowala ich "zdrajcami" i o tym nawet pisano czesto w
                                  prasie.

                                  Ten drobny fakt pozwala nam wnioskowac, ze definicja "zdrady" za czasow PRL'u
                                  byla bardzo swobodnie rzucana tam, gdzie zadnej zdrady nie bylo. Co czesto
                                  bywalo, to to, ze po jakims krotkim okresie pobytu nastepowalo "olsnienie" , ze
                                  mozna zyc inaczej, bez tej pompatycznej terminologii, gdzie patriotycznych
                                  czynow dokonywala nawet babcia klozetowa na Placu Konstytucji w Warszawie,
                                  majac czesto papier toaletowy za odpowiednia oplata. Takie byly to czasy.
                                  Obecnie za duzo ludzi chce podniesc swoja wartosc szkalujac innych, nie znajac
                                  pelnych faktow.
                                  • warum Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 07:08
                                    Fx, znowu celnie strzelasz /no ale czemu mnie porownujesz do babci klozetowej-
                                    ja bylam naprawde szczesliwa jak mi sie udalo zdobyc ten szary papier toaletowy:
                                    (((Pozdrawiam serdecznie i....badzze kiedys o normalnej porze, bo taka wymiana
                                    pogladow po kilku godzinach, zuboza moja impulsywnoscsmile
                                  • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 11:09
                                    foxal napisał:

                                    > Duzo i czesto zdecydowanie mowili niektorzy o "zdradzie" klasyfikujac czyn
                                    > Kuklinskiego. Podany byl nawet scenariusz jak Kuklinski zostal zwerbowany i
                                    za co kupil sobie jacht i co jest/ bylo prawdopodobne lub mozliwe.
                                    >
                                    > Ja pozwole sobie tylko skierowac uwage Panstwa na fakt, ze za czasow PRL
                                    > wszyscy ktorzy wyjechali za granice (oczywiscie na zachod) i nie wrocili,
                                    > wladza oficjalnie deklarowala ich "zdrajcami" i o tym nawet pisano czesto w
                                    > prasie.
                                    > Ten drobny fakt pozwala nam wnioskowac, ze definicja "zdrady" za czasow PRL'u
                                    > byla bardzo swobodnie rzucana tam, gdzie zadnej zdrady nie bylo. Co czesto
                                    > bywalo, to to, ze po jakims krotkim okresie pobytu nastepowalo "olsnienie" ,
                                    ze mozna zyc inaczej, bez tej pompatycznej terminologii, gdzie patriotycznych
                                    > czynow dokonywala nawet babcia klozetowa na Placu Konstytucji w Warszawie,
                                    > majac czesto papier toaletowy za odpowiednia oplata. Takie byly to czasy.
                                    .

                                    Przeczytałem foxalu kilka Twoich wyważonych i mądrych opini zamieszczonych na
                                    forum. Jestem więc zaskoczony tą, gdzie pojęcie zdrady żołnierza-oficera
                                    stawiasz na równi z szarym obywatelem pozostającym nielegalnie poza granicami
                                    kraju, najczęściej z powodów ekonomicznych. Wrzucasz do jednego wora 10 mln
                                    polskich emigrantów z Kuklińskim, działającym na rzecz obcego wywiadu. W
                                    pojęcia zdrady i patriotyzmu wciągasz babcię klozetową z Placu Konstytucji.
                                    Zaiste, dokonujesz dziwnych wolt, by rozmyć znaczenie tych słów. Sądzę foxalu,
                                    że mimo długiego pozostawania na zachodzie, nie uwolniłeś się i już nigdy nie
                                    uwolnisz się mentalnie od PRL-u i papieru toaletowego...zresztą, nie tylko Tysmile
                                    Dla mnie pojęcia patriotyzmu i zdrady nie mają kolorów białych, czy czerwonych.
                                    Zawsze mają jedną i tą samą definicję, bez względu na to, czy dotyczą żołnierza
                                    amerykańskiego, współpracującego np. z AL-Kaidą, czy polskiego zdradzającego na
                                    rzecz obcego wywiadu. I do tego nie ma nic PRL. A zdrada oficera, żołnierza,
                                    nie jest tożsama z pozostaniem szaraczka na emigracji. Czy rzeczywiście nie
                                    dostrzegasz różnic??? Poza tym, żeby było jasne, ja nie piszę, co myślała
                                    władza PRL-u, tylko co ja myślę o Kuklińskim i temu podobnych żołnierzach,
                                    którzy i dzisiaj z jakiś tam wg nich usprawiedliwionych pobudek, działają na
                                    rzecz obcych wywiadów, przeciwko swojej Ojczyźnie, przełożonym, kolegom... Ze
                                    100% pewnością można stwierdzić, że są dzisiaj w polskiej armii żołnierze -
                                    zdrajcy, działający w swoim przekonaniu w dobrej wierze na rzecz Rosji,
                                    Niemiec, Anglii, Francji.... To jak to, to oni są be, a Kukliński i jemu
                                    podobni są cacy, bo działali na rzecz Stanów Zjednoczonych? Dla jednych
                                    zdrajców, kula w łeb, dla innych ordery?.... Nie chce mi się już dalej tego
                                    rozwijać.
                                    Pojęcia zdrady i patriotyzmu, nie powstały w czasach PRL-u, a "trochę"
                                    wcześniej...a przysięga żołnierska i skutki jej niedotrzymania, to nie wymysł
                                    PRL-u, panie fox. W każdym państwie świata, są odpowiednie regulaminy, kodeksy
                                    i konstytucje to regulujące.

                                    Kończąc zacytuję jeszcze ostatnie Twoje słowa:
                                    > Obecnie za duzo ludzi chce podniesc swoja wartosc szkalujac innych, nie
                                    znajac
                                    > pelnych faktow.

                                    Mogę tylko stwierdzić z zażenowaniem, że dzisiaj za dużo ludzi usiłuje podnieść
                                    swoją wartość, sprowadzając pojęcia zdrady i patriotyzmu, do poziomu WC na
                                    Placu Konstytucji.

                                      • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 11:42
                                        sorta napisała:

                                        > No,no, no .... smile)
                                        > Cześć.Miło, ze jestes smile) Przyjmujesz reke do zgody ?

                                        Witaj piękna Pani...
                                        A czy między nami była jakaś niezgoda?smile Wydaje mi się, że tylko "mała"smile
                                        różnica zdań. W końcu, nie musimy się we wszystkim ze sobą zgadzać...byłoby za
                                        nudniesmile)) Oczywiście, że podaję Ci swoją dłoń madamesmile))...
                                        Miło, że się odezwałaś, wybacz jednak, że nie będę komentował Twoich postów, bo
                                        coś czuję przez skórę, że stoję na przegranej pozycji wobec Twego intelektu...i
                                        pewnie urodysmile
                                        Pozdrawiam, przyjmij życzenia miłego dnia.

                                        przyjemniaczek2smile
                                        • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 12:14
                                          przyjemniaczek2 napisał:

                                          > sorta napisała:
                                          >
                                          > > No,no, no .... smile)
                                          > > Cześć.Miło, ze jestes smile) Przyjmujesz reke do zgody ?
                                          >
                                          > Witaj piękna Pani...
                                          > A czy między nami była jakaś niezgoda?smile Wydaje mi się, że tylko "mała"smile
                                          > różnica zdań. W końcu, nie musimy się we wszystkim ze sobą zgadzać...byłoby
                                          za
                                          > nudniesmile)) Oczywiście, że podaję Ci swoją dłoń madamesmile))...
                                          > Miło, że się odezwałaś, wybacz jednak, że nie będę komentował Twoich postów,
                                          bo
                                          >
                                          > coś czuję przez skórę, że stoję na przegranej pozycji wobec Twego
                                          intelektu...i
                                          >
                                          > pewnie urodysmile
                                          > Pozdrawiam, przyjmij życzenia miłego dnia.
                                          >
                                          > przyjemniaczek2smile

                                          Jak widzisz, sortuniusmile, nawet udaje mi się być miłymsmile
                                          ...do czasusmile))

                                          przyjemniaczek2smile
                                        • sorta Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 12:29
                                          Przyjemniaczku miły, przeceniasz mnie - z przykroscia niejaką to stwierdzam smile
                                          Tkwi we mnie taki mały grocik zatruty odrobiną nieszkodliwej złośliwości
                                          wprawdzie ,ale raczej bronię ludzi niż na nich napadam - z malutkimi tylko
                                          wyjatkami, wtedy gdy juz wkurza mnie niemiłosiernie.
                                          Bać się mnie nie trzeba w żadnym razie.
                                          Ogólnie lubię jak jest wesoło, miło , ciekawie i twórczo smile)
                                          Och, żebys Ty widział jak ja wtedy wygladałam w tej bananówce smile)))
                                          A teraz pozostał tylko suchy liść.... zamglony wzrok...wypalone wnetrze...
                                          Chociaz .... hi, hi smile) A jednak mam nadzieje, ze uda nam się czasem złapać na
                                          słowa.Powodzenia i do forumowego spotkania na słówka. Pa
                                    • warum Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 18:14
                                      Pozwole sobie pozostac przy odmiennym zdaniu. I ustalmy jednoznacznie,ze kazdy
                                      ma prawo miec swoje, bez potrzeby zgadzania sie z innymi w tym temacie.
                                      cyt.
                                      >Dla mnie pojęcia patriotyzmu i zdrady nie mają kolorów białych, czy czerwonych.
                                      > Zawsze mają jedną i tą samą definicję, bez względu na to, czy dotyczą
                                      żołnierza> amerykańskiego, współpracującego np. z AL-Kaidą, czy polskiego
                                      zdradzającego na> rzecz obcego wywiadu. I do tego nie ma nic PRL. A zdrada
                                      oficera, żołnierza, > nie jest tożsama z pozostaniem szaraczka na emigracji.
                                      Czy rzeczywiście nie > dostrzegasz różnic??? Poza tym, żeby było jasne, ja nie
                                      piszę, co myślała > władza PRL-u, tylko co ja myślę o Kuklińskim i temu
                                      podobnych żołnierzach, > którzy i dzisiaj z jakiś tam wg nich
                                      usprawiedliwionych pobudek, działają na > rzecz obcych wywiadów, przeciwko
                                      swojej Ojczyźnie, przełożonym, kolegom...
                                      Rozstrzelac kazdego kto inaczej mysli niz Ty?
                                      Moze najpierw zapytajmy o motywy czyjegos postepowania ,a nie robmy plebiscytu
                                      kto dobitniej akcentuje zdrade?
                                      • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 18:28
                                        warum napisała:

                                        > Pozwole sobie pozostac przy odmiennym zdaniu. I ustalmy jednoznacznie,ze
                                        kazdy
                                        > ma prawo miec swoje, bez potrzeby zgadzania sie z innymi w tym temacie.
                                        > cyt.
                                        > >Dla mnie pojęcia patriotyzmu i zdrady nie mają kolorów białych, czy czerwon
                                        > ych.
                                        > > Zawsze mają jedną i tą samą definicję, bez względu na to, czy dotyczą
                                        > żołnierza> amerykańskiego, współpracującego np. z AL-Kaidą, czy polskiego
                                        > zdradzającego na> rzecz obcego wywiadu. I do tego nie ma nic PRL. A zdrada
                                        > oficera, żołnierza, > nie jest tożsama z pozostaniem szaraczka na emigracji.
                                        >
                                        > Czy rzeczywiście nie > dostrzegasz różnic??? Poza tym, żeby było jasne, ja n
                                        > ie
                                        > piszę, co myślała > władza PRL-u, tylko co ja myślę o Kuklińskim i temu
                                        > podobnych żołnierzach, > którzy i dzisiaj z jakiś tam wg nich
                                        > usprawiedliwionych pobudek, działają na > rzecz obcych wywiadów, przeciwko
                                        > swojej Ojczyźnie, przełożonym, kolegom...
                                        > Rozstrzelac kazdego kto inaczej mysli niz Ty?
                                        > Moze najpierw zapytajmy o motywy czyjegos postepowania ,a nie robmy
                                        plebiscytu
                                        >
                                        > kto dobitniej akcentuje zdrade?

                                        Uzgodnimy więc.
                                        Każdy ma prawo do swoich poglądów. Ja swoje wyraziłem m.in. w kilku postach na
                                        temat p. Kuklińskiego.
                                        Jestem ostatnim, który rozstrzeliwałby inaczej myślących, niż ja. Nie wiem
                                        więc, na jakiej podstawie formułujesz takie pytanie do mnie.
                                        Temat Kuklińskiego wyczerpałem.
                                        Dzisiaj jestem już zmęczony forumamismile
                                        Pozdrawiam.
                          • ewelina10 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 08:49
                            jej_maz napisał:
                            > Przyjemniaczek pojawia sie zadko, pisze ostro ale bardzo ciekawie. Wyglada na
                            > kogos z zewnatrz, ale jednoczesnie dobrze orientuje sie w strukturze forum.
                            > Styktalem go ktos zacz, z czystej ciekawosci - taka forma pisania jest zbyt
                            > ciekawa, aby chowac sie za podwojna garda wink)

                            To samo miałam na myśli, ale ......
                            Czy ja już o tym kiedyś, gdzieś nie pisałam ? Moje posty nie przeczytane giną
                            gdzieś w samotni eteru ..... crying
                            • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 18:41
                              ewelina10 napisała:

                              > jej_maz napisał:
                              > > Przyjemniaczek pojawia sie zadko, pisze ostro ale bardzo ciekawie. Wyglada
                              > na
                              > > kogos z zewnatrz, ale jednoczesnie dobrze orientuje sie w strukturze forum
                              > .
                              > > Styktalem go ktos zacz, z czystej ciekawosci - taka forma pisania jest zby
                              > t
                              > > ciekawa, aby chowac sie za podwojna garda wink)
                              >
                              > To samo miałam na myśli, ale ......
                              > Czy ja już o tym kiedyś, gdzieś nie pisałam ? Moje posty nie przeczytane
                              giną
                              > gdzieś w samotni eteru ..... crying

                              Wiem, że narażę Ci się na amen, do końcasmile. Ale nie zależy mi na sympatii
                              osoby, która cieszy się jak małe dziecko z głupich dowcipów skynewsa.
                              Nie gniewaj się, że Twoje posty idą w eter, bo z większości z nich trudno
                              zrozumieć, o co Tobie chodzi?smile Pewnie Ty tylko sama wiesz...
                              Kłaniam się.

                              przyjemniaczek2

                          • przyjemniaczek2 Re: pułkownik Kukliński - postać tragiczna. 18.06.04, 13:50
                            jej_maz napisał:

                            > Nie staraj sie zrozumiec. Ja do teraz nie rozumiem, ale sa osoby ktore maja
                            > tych nickow po kilka i w zaleznosci od zmiany nastroju, zmieniaja poglady.
                            > Przyjemniaczek pojawia sie zadko, pisze ostro ale bardzo ciekawie. Wyglada na
                            > kogos z zewnatrz, ale jednoczesnie dobrze orientuje sie w strukturze forum.
                            > Styktalem go ktos zacz, z czystej ciekawosci - taka forma pisania jest zbyt
                            > ciekawa, aby chowac sie za podwojna garda wink)

                            Jej_mezu, w związku z Twoimi pytaniami o przyjemniaczka, donaszamsmile, co mi
                            wiadomo.
                            Przyjemniaczek2 zagościł na Twoim forum w kwietniu tego roku. Po krótkim
                            pobycie, ulotnił się 'po angielsku' z powodów różnychsmile Występował i występuje,
                            TYLKO pod jednym nickiem, jako "przyjemniaczek2". Inne numery tego gościa, to
                            bardziej, lub mniej udane klony. Doprawdy nie wiem, czemu różnej maści
                            forumowiczom, tak bardzo przypadł do gustu ten nick? Nie wiem...Nie odpowiadam
                            jednak za treści opinii zawartych pod innymi numerami przyjemniaczków. Na
                            forach gazety, wypowiadałem się TYLKO w SK i F40+, i TYLKO, podkreślam to do
                            znudzenia, pod jednym nickiem. Nie chowam się za podwójną gardą i staram się
                            stawiać czoło, mając jedno oblicze i jedne poglądy, których nie zmieniam w
                            zależności, skąd wieje wiatr, ze wschodu, czy z zachodusmile Nie przebieram się
                            też w cudze fatałaszki, maski i nicki. Wyrosłem już dawno z balu przebierańców,
                            zabawy w klocki i jazdy kolejką elektrycznąsmile
                            Pozdrawiam Szanownego gospodarza i pozostałych uczestników wymiany myśli i
                            poglądów ważnych, i mało istotnychsmile
                            Jestem 'skoczkiem'smile, niespokojnym duchemsmile, i dlatego staram się nie wiązać z
                            żadnym forum na stałe.

                            Jak zawsze - przyjemniaczek - jak zwykle - 2
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka