pytanie do forumowych nauczycielek

17.06.04, 16:19
Witam wszystkich,
J
estem u Was gościnnnie, z forum 30+, ale poszukuję informacji dotyczących
mozliwości pracy w szkole. Może ktoś z Was mi pomoże...


Chciałabym zmienić zawód i zrealizować swoje marzenia - chcę uczyć w szkole.
Czy to jest możliwe w moim wieku ? Skończyłam zarządzanie + 2 podyplomówki, a
teraz chciałbym zostać humanistką.Mam 32 lata, kolejne studia zajmą mi 5
lat , czy to nie będzie za późno, żeby zaczynać w nowym zawodzie w wieku 37
lat?

Czy obecnie trudno dostać pracę w szkole? jak uważacie iść w to? Czy zostać
przy moim dotychczasowym, dobrze płatnym ale znienawidzonym przeze mnie
zawodzie?

Natasza

    • nata_sza do nauczycieli też -przepraszam 17.06.04, 16:23
      • warum Re: do nauczycieli też -przepraszam 17.06.04, 17:35
        Tak lubisz sie uczyc? czy tak lubisz uczyc innych? No i wlasciwie skad ta nagla
        potrzeba zeby cwiczyc biedne dziecismilePozdrawiam i mam nadzieje,ze widzialas
        wspolczesna szkole na zywo z bliska, anie w tv/+ i -/ , bo nie doczytalam kogo
        chcialabys uczyc?
        • omeri Re: do nauczycieli też -przepraszam 17.06.04, 21:19
          A dlaczego nie spróbujesz naucza zarządzania, czy też coś pokrewnego, w
          szkołach jest chyba nowy przedmiot przedsiębiorczość.
          • mammaja Re: do nauczycieli też -przepraszam 17.06.04, 23:27
            Cokolwiek skonczylas - musisz miec przygotowanie pedagiczne.Juz nie ma
            mozliwosci,zeby na zasadzie przedmiotow z indeksu z innej uczelni mozna bylo
            zostac np. nauczycielem fizyki.Reforma oswiaty postawila tame przychodzeniu
            przypadkowych ludzi do oswiaty - bez przygotowania (ktorzy gdzie indziej sie
            nie sprawdzili - co nie dotyczy ciebie).Tak wiec studia kierunkowe
            +pedagogiczne) Mm - nie nauczycielka.
    • wywrot53 Re: pytanie do forumowych nauczycielek 18.06.04, 01:42
      Nataszo, nie jestem nauczycielka, ale jezeli uważasz, ze ten zawód sprawi Tobie
      przyjemność to dlaczego nie?
      Piec lat szybko zleci, ale później będziesz szczęśliwa smile) o ile można żywić
      takie odczucia ucząc niesforne dzieci smile)
      Jednak się zastanów, czy głodowa pensja, którą proponuje się nauczycielom
      bedzie wystarczająca na Twoje potrzeby ???
    • nata_sza Uściślam 18.06.04, 09:00
      W odniesieniu do Waszych odpowiedzi chciałabym wyjąsnić parę spraw:
      1) Chcę studiować historię, bo zawsze to bnyło moim marzeniem , ale życie tak
      mi się poukładało, że musiałam przede wszystkim mysleć o pieniądzach.
      2) Chcę uczyć dzieci w szkole podstawowej albo w ogólniaku, mam dzieci w
      podstawówce, więc szkołę widuję z bliska;
      3) To nie jest tak ,że mi się nie ułożyło i chcę się zaczepić do szkoły. w
      sensie kariery przez te 10 lat przeszłam od referenta do zarządu dużej spółki
      polskej z międzynarodowymi spółkami zależnymi, więc nie jest u mnie żle również
      jeśli chodzi o pieniadze.
      4) Ja po prostu nie lubię swojej pracy i jesli mam byc jeszcze 30 lat czynna
      zawodowo to chciałabym robic to co bedzie sprawiało mi satysfakcję.


      Napisałam , ponieważ liczę na jakieś rady w tej sprawie .

      Natasza
      • jackussi Re: Uściślam 18.06.04, 09:23
        Aby mieć satysfakcję z pracy w szkole trzeba to naprawdę lubić. Jeżeli
        czujesz ,że szkoła jest Twoim powołaniem - nie zastanawiaj się długo nad
        studiami pedagogicznymi.Moja zona jest nauczycielką i lubi tan zawód, daje jej
        satysfakcję ale nie pieniądze.O prace jest łatwiej w duzych miastach, tam wielu
        nauczycieli odeszło z zawodu na lepsze zarobki.

        Czasami próbuję poddenerwować żonę mówiąc - jesteście z negatywnej selekcji.Tak
        to było w poprzednich latach , że do szkoły byli przyjmowani Ci którzy sie nie
        dostali na studia a później juz się zasiedzieli albo i nie próbowali dostać
        się na studia .Do tej pory jest wielu marnych nauczycieli,którzy moga byc
        zwolnieni ale dyrekcje maja miekkie serca.Stąd poziom wielu szkół jest marny i
        szkoda na nie społecznych pięniędzy.
        To taka refleksja - bądź tą która poziom podniesie.Dzieci - materiał wdzięczny
        do obróbki, obrabiac trzeba jednak cierpliwie i umiejętnie.A jak napisł ktoś w
        jednym z wątków - powinnismy inwestować w edukację i to w najmłodsze klasy
        • nata_sza Dzięki za wsparcie 18.06.04, 09:55
      • skynews Re: Uściślam 18.06.04, 09:38

        nata_sza napisała:
        >"1) Chcę studiować historię, bo zawsze to bnyło moim marzeniem , ale życie tak
        mi się poukładało, że musiałam przede wszystkim mysleć o pieniądzach.

        >"3) To nie jest tak ,że mi się nie ułożyło i chcę się zaczepić do szkoły. w
        sensie kariery przez te 10 lat przeszłam od referenta do zarządu dużej spółki
        polskej z międzynarodowymi spółkami zależnymi, więc nie jest u mnie żle również
        jeśli chodzi o pieniadze.

        Nie uwazasz ze to za duzo sprzecznosci w powyzszym?
        Nie sciemniasz cos przypadkiem?
        Czego Ty wlasciwie chcesz Dziewczyno: "robic to co bedzie sprawiało mi
        satysfakcję" - brzmi bardzo zachecajaco,wiec moze spróbuj moze w branzy "Show
        bussines".
        • nata_sza Nie rozumiem twoich aluzji... 18.06.04, 09:53
          Dlaczego miałabym ściemniać?
          Miałam dziecko w wieku 19 lat, po dwóch latach drugie, studiowałam, pracowałam
          jednocześnie. Ciężko pracowałam na to co mam teraz - w sensie materialnym. I
          myślę, że już nie muszę TYLKO zarabiać. W końcu moge coś zrobić dla siebie.
    • axsa Re: pytanie do forumowych nauczycielek 18.06.04, 10:04
      Byłam przez kilka lat nauczycielką w szkole podstawowej. Nie z jakichś tam
      nieokreślonych powodów i nie z takiej czy innej selekcji.
      Ja o tym marzyłam. Zrobiłam maturę w Liceum Pedagogicznym, zaczęłam pracę i
      studia polonistyczne.
      Wydawało mi się, ze to moje szczęście.
      Już w drugim roku studiów odechciało mi się polonistyki. Studiowałam jeszce
      przez rok, ale jednocześnie przeszłam na pół etatu i zaczęłam inne studia.
      Powoli okazywało się, że ta wymarzona praca jest niekoniecznie dla mnie.
      Pracowałam jeszcze przez 4 lata, niestety z coraz mniejszym zapałem.
      Trudne było godzenie pracy z dziennymi studiami, ale kiedy je skończyłam i
      zaproponowano mi pracę na uczelni, nie zastanawiałam się ani chwilki nad
      odejściem ze szkoły. Wiem, ze szkoła, to nie było moje "powołanie".
      Aż do emerytury pracowałam ze studentami, a i dorosłych tez uczyłam.Sprawiało
      mi to satysfakcję.
      I nigdy nie zatęskniłam za pracą w roli szkolnej polonistki. Może dlatego, że
      bardzo szybko zrozumiałam, ze w szkole nie miałabym perspektyw i szans takich
      jak na uczelni.

      Natomiast, jeśli Ty marzysz o pracy w szkole i masz taką sytuację finansową, że
      możesz sobie pozwolić na pracę za takie pieniądze, jakie się dostaje będac
      nauczycielka, to studiuj. Zdaj sobie jednak sprawę, że historyków jest wielu, a
      historii w szkołach niewiele godzin. Jednak w dużej szkole zawsze coś się
      znajdzie. Warto jednak mieć przygotowanie do uczenia dwóch przedmiotów.


      • skynews Re: Nie rozumiem twoich aluzji... 18.06.04, 11:23

        >"Ciężko pracowałam na to co mam teraz - w sensie materialnym. I
        myślę, że już nie muszę TYLKO zarabiać. W końcu moge coś zrobić dla siebie."<

        Od dziewietnastego roku zycia zajmujesz sie dzieckiem/dziecmi,przebywalas na
        urlopach macierzyńskich,zwolnieniach lekarskich(dzieci przeciez choruja)uczylas
        sie,studiowalas i mimo to zrobilas kariere w zarzadzie duzej firmy majacej
        powiazania miedzynarodowe,choc praktycznie nie moglas miec w ogole czasu dla
        firmy w ostatnich dziesieciu latach.

        Jezeli to wszystko Ci sie udalo to podziwiam i gratuluje,choc brzmi to
        niewiarygodnie i wrecz nieprawdopodobnie.

        Musisz wiec byc kobieta wyjatkowo konsekwentna,przebojowa,potrafiaca wykorzystac
        doslownie wszystko do osiagniecia wyznaczonego celu i sukcesu,
        potrafiaca dokladnie zaplanowac i zrealizowac przebieg kariery
        W inny sposob nie osiagnelabys opisywanej przez siebie pozycji.

        Samo szczescie dzisiaj nie wystarcza.

        Nagle,kiedy jest Ci lzej(dzieci troche wieksze)i posiadasz okreslona pozycje,byc
        moze zblizasz sie do szczytu swojej kariery zawodowej chcesz to wszystko
        porzucic i...uczyc dzieci historii,niewykluczone w jakiejs prowincjonalnej szkolce?

        Raz "Business Woman" - zawsze "Business Woman".Takie charaktery nie zmienia sie
        nigdy.
        "Business Woman" nauczycielką:chyba ze cos rzeczywiscie tragicznego wydazylo sie
        po drodze.

        Wybacz,ale dla mnie sie to calosci nie trzyma.
        • nata_sza Cóż.... 18.06.04, 11:48
          Właśnie dlatego, że tyle zrobiłam w tak krótkim czasie, jestem dziś wrakiem
          człowieka. Potrzebuję odmiany.
          Ale nie będę Cię do niczego przekonywała...Bo po co? Nie chcesz, to nie wierz...
          • skynews Re: Cóż.... 18.06.04, 12:40

            Natasza,
            nie chodzi o przekonywywanie.Podziwiam osoby takie jak Ty,choc niekiedy jest
            rzeczywiscie trudno uwierzyc.
            Piszesz: "jestem dziś wrakiem człowieka" - nie sadze,jestes za mloda,moze raczej
            zmeczona.
            "Potrzebuję odmiany" - to brzmi juz bardziej optymistycznie.
            Moze jakis dluzszy urlop w egzotycznych krajach,calkowicie lub troche na uboczu
            cywilizacji?

            Pozwalam sobie na takie propozycje bo znam doskonale i na codzien wspolpracuje
            z kolezankami o charakterach takich jak Twoj.
            Wiele razy w kryzysowych sytuacjach chca wszystko porzucic i zniknac "na koncu
            swiata",ale najpozniej po 2-3 miesiacach sa znowu;bylo im za nudno,potrzebuja
            nowych wyzwan:
            "Business Woman always remains Business Woman"

            Nie sadze aby szkola Cie na dluzej uszczesliwila,chyba ze jest cos o czym nie
            mam pojecia.
          • sorta Re: Cóż.... 18.06.04, 12:47
            Nie zastanawiaj sie nawet przez chwilę. Dzieci podchowane, pieniądze są- czas
            na własne spełnienie...
            Miałam taka jedną nauczycielke w podstawówce o której zawsze pamiętam bo
            zasługuje na to. Taka prawdziwa nauczycielka, przyjaciel młodziezy, pedagog z
            krwi, kości i zamiłowania.
            Badz taka.Tchnij w nasza młodzięż ducha optymizmu, przedsiębiorczości i odwagi
            przy zachowaniu najważniejszych wartości.
            Nie pytaj - działaj smile) Nie pytaj bo ryzykujesz podtracenie skrzydeł a nie
            warto.
            Mozesz uczyc przedsiębiorczosci i historii - rozwój przedsiebiorczosci Polaków
            na przestrzeni wieków- taka może byc twoja specjalizacja np. na dyplomsmile)
            A poki co, zrób szybko kurs pedagogiczny, wykladaj przedsiebiorczość i studiuj
            historie. O ile wiem sa jeszcze takie mozliwości jesli dot.nauczycieli
            fachowców- praktyków. Powodzenia.
            • przyjemniaczek2 Re: Cóż.... 18.06.04, 13:04
              sorta napisała:

              > Nie zastanawiaj sie nawet przez chwilę. Dzieci podchowane, pieniądze są- czas
              > na własne spełnienie...
              > Miałam taka jedną nauczycielke w podstawówce o której zawsze pamiętam bo
              > zasługuje na to. Taka prawdziwa nauczycielka, przyjaciel młodziezy, pedagog z
              > krwi, kości i zamiłowania.
              > Badz taka.Tchnij w nasza młodzięż ducha optymizmu, przedsiębiorczości i
              odwagi
              > przy zachowaniu najważniejszych wartości.
              > Nie pytaj - działaj smile) Nie pytaj bo ryzykujesz podtracenie skrzydeł a nie
              > warto.
              > Mozesz uczyc przedsiębiorczosci i historii - rozwój przedsiebiorczosci
              Polaków
              >
              > na przestrzeni wieków- taka może byc twoja specjalizacja np. na dyplomsmile)
              > A poki co, zrób szybko kurs pedagogiczny, wykladaj przedsiebiorczość i
              studiuj
              > historie. O ile wiem sa jeszcze takie mozliwości jesli dot.nauczycieli
              > fachowców- praktyków. Powodzenia.

              Sorta, ja Cię bardzo przepraszam, ale ja nie zerżnąłem od Ciebie opiniismile))
              Pisałem swoją, nie wiedząc, że Ty zamieściłaś bardzo podobną w swej treści i
              wymowiesmile Mamy chyba coś wspólnegosmile))

              przyjemniaczek2
    • przyjemniaczek2 Re: pytanie do forumowych nauczycielek 18.06.04, 12:57
      nata_sza napisała:

      > Witam wszystkich,
      > J
      > estem u Was gościnnnie, z forum 30+, ale poszukuję informacji dotyczących
      > mozliwości pracy w szkole. Może ktoś z Was mi pomoże...
      >
      >
      > Chciałabym zmienić zawód i zrealizować swoje marzenia - chcę uczyć w szkole.
      > Czy to jest możliwe w moim wieku ? Skończyłam zarządzanie + 2 podyplomówki, a
      > teraz chciałbym zostać humanistką.Mam 32 lata, kolejne studia zajmą mi 5
      > lat , czy to nie będzie za późno, żeby zaczynać w nowym zawodzie w wieku 37
      > lat?
      >
      > Czy obecnie trudno dostać pracę w szkole? jak uważacie iść w to? Czy zostać
      > przy moim dotychczasowym, dobrze płatnym ale znienawidzonym przeze mnie
      > zawodzie?
      >
      > Natasza

      Jestem przekonany, że odpowiedzi na nurtujące Cię dylematy, nie znajdziesz na
      forum, a jedynie w sobie. Nataszo, zastanawiam się, czy chcesz być nauczycielką
      tylko przedmiotu historii? Przecież mogłabyś uczyć z powodzeniem marketingu,
      zarządzania, przedsiębiorczości, itp. Optymalnym rozwiązaniem byłoby zatrudnić
      się w takim charakterze w szkole, i podjąć dodatkowo studia zaoczne z historii.
      Masz 32 lata, dziewczyno, wszystko przed Tobąsmile
      Mogę Ci tylko powiedzieć jako ciekawostkę, że ja skończyłem drugi kierunek
      studiów, zupełnie nie związany z pierwszymsmile, w wieku 38 latsmile Otrzymałem
      propozycję pracy w średniej szkole, ale świadomie zrezygnowałem z takiego
      zajęcia. Nie ze względów finasowych, bo uważam, że mądry człowiek nie żyje
      tylko dla pomnażania dóbr materialnych....życie jest zbyt piękne, by poświęcać
      je tylko dla mamonysmile
      Nataszo, odwagi w podejmowaniu decyzji...musisz znaleźć ją w sobie....to jest
      Twój businesssmile

      przyjemniaczek2
      • sorta Re: pytanie do forumowych nauczycielek 18.06.04, 13:08
        No, wyraznie depczemy sobie po pietach smile))
        • skynews Tylko i wylacznie dla przyjemniaczkow! 18.06.04, 13:48

          <a href="www.joemonster.org/links2.php?op=visit&lid=273">Only for you< /a>
          • skynews Re: Tylko i wylacznie dla przyjemniaczkow! 18.06.04, 13:49

            • skynews Re: Tylko i wylacznie dla przyjemniaczkow! 18.06.04, 14:10

              Nie chce dzialac.Niekiedy nie dochodza wszystkie informacje do serwera gatety.pl.

              moze teraz sie uda.
              OnlyforYou
              • marialudwika Re: Tylko i wylacznie dla przyjemniaczkow! 18.06.04, 16:29
                Otworzylam z ciekawosci/babskiej/ ten link,komputer zaczal wariowac,wrrrr!!
                ml
                • bodzio49 Re: Tylko i wylacznie dla przyjemniaczkow! 18.06.04, 19:03
                  A czy głupie dowcipy zarezerwowane są tylko dla przyjemniaczków?
                  I mi coś bardzo nie podoba się w przyjemniaczku poza rzeczami oczywistymi.
                  Pewnie nie musi i na pewno nie przyzna się kim jest.
                • mammaja Re: natasza! 18.06.04, 22:36
                  Ktos tam napisal,ze dyrektor jak ma miekkie serce to nie chce
                  zwolnic "starych" nauczycieli.Nie jest to pelna informacja.Jezeli ten
                  wieloletni nauczyciel otrzymal tytul "nauczyciela mianowanego" wg dawnych
                  przepisow,zwolnienie go bylo bardzo trudne i nadal jest.Nie mozna z nim
                  poprostu tak "rozwiazac umowy" - musi byc cala procedura z dokumentacja,ze
                  popelnil wiele bledow,a i tak moze sie odwolywac do sadu pracy. itp.
                  Jezeli chodzi o sytuacje obecna to sa trzy stopnie awansu zawodowego
                  nauczyciela .Zaczynajac od nauczyciele stazysty - ktorego zarobki sa naprawde
                  male.To okres niewatpliwie trudny finansowo - zaczyna sie czesto od kilkuset -
                  1000 zlotych. Jezeli chce sie uczyc w podstawowce to nalezy pamietac,ze nie ma
                  juz przedmiotow jak dawniej np geografia - jest blok
                  nauczanie "przyrody",realizujacy tzwn. sciezki edukacyjne. Jezeli ktos mysli
                  powaznie,powinien udac sie do najblizszego kuratorium lub wydzialu oswiaty
                  jednostki wlasciwego samorzadu terytorialnego celem uzyskanie informacji.
                  A moze do zaprzyjaznionej dyrektorki szkoly,ktora doskonale sie orientuje w
                  tych sprawach. Poniewaz zarobki nauczycieli mianowanych sa juz na zupelnie
                  przyzwoitym poziomie (zalezy tez od samorzadu,ktory moze przyznawac rozmaite
                  dodatki ,np.motywacyjne) wcale nie latwo znalezc prace w szkole.Co nie
                  znaczy ,ze nie nalezy rezygnowac.Mozna zrobic np.trzyletnie studia licencjackie
                  i zaczac prace.
Pełna wersja