jackussi 19.06.04, 07:43 Nawet nie wiem,że są jakieś mistrzostwa.A Polacy grają )Czy coś wygrali? a jeżeli nie grają to dlaczego? A w jakim kraju są te mistrzostawa? No i kiedy sie to skończy? Mam nadzieję,że to nie mistrzostwa świata!!! )) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
warum Re: Dziwny jestem:) 19.06.04, 10:22 Wygranym jest publiczna Telewizja Polska) za umozliwienie zapalencom ogladania wszystkiego na zywo . Odpowiedz Link
wojtech451 Re: Dziwny jestem 19.06.04, 10:57 Nie jesteś odosobniony. OBOP podał wyniki badań kto zostanie mistrzem Europy. Respodenci 4% głosów oddali na Brazylię a 2% na Polskę. Po za tym z perspektywy jacuzi trudno mieć szerokie horyzonty! Odpowiedz Link
axsa E tam... 19.06.04, 11:16 ...chociaż pewnie masz nadzieję, że jak Ci ktoś odpowie na postawione pytania, to już staniesz się "oświecony w tym temacie". Nic z tego. Prawdziwy kibic zrobi wszystko, żeby być obserwatorem rozgrywek jego ukochanej drużyny - chocby tylko w telewizorze Aby móc należeć do tej gromady, stać się członkiem stadionowej publiczności trzeba spełnić mnóstwo warunków, poza wiedzą: kto? z kim? w której grupie? czy to dobrze? czy źle? przeciwko komu? w jakim składzie? komu ma „dokopać”? komu się podłożyć dlaczego? po co? o co? za co” co znaczy grać o pietruszkę? jaki musi być wynik, żeby...? a jak wygrają? a jeśli przegrają? co, jeśli będzie remis? co daje taki czy inny wynik? itp. itd. A jak taki przygotowuje się do oglądania widowiska? Jakież to interesujące zajęcie. Wszystko „przeliczone”, wynik ustalony, wszystko wie najlepiej, nawet pytać nie wypada, żeby nie okazać się niezorientowanym matołkiem. Gołym okiem widać jak taki nadyma się, pęcznieje, bo w jego wyobraźni jego ukochana druzyna, ten pępek swiata dokopie tym … Zaczyna się mecz. I wtedy dokonuje się „właściwa” przemiana. Spadają wszystkie pęta stateczności, a normy dobrego zachowania… jakie normy? …co to jest dobre zachowanie?... kogo to obchodzi? Zaczyna się spektakl podwójny. Jeden na ekranie… ale co tam, przecież wynik jest oczywisty. I drugi, dużo ważniejszy, przed telewizorem, w domu kibica. Cóż takiego można zaobserwować oglądając to „domowe” przedstawienie. Zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie już tylko narasta. Toż to jak lokomotywa co pędu nabiera. Jest to mieszanina wszelakich reakcji – od najwyższego stopnia uniesienia poczynając, a na najczarniejszej rozpaczy kończąc, albo odwrotnie. Zastanawiasz się tylko czy zawału dostanie z bezmiaru szczęścia, czy też u progu rozpaczy bezdennej. Jednak najważniejsze są te zachowania, które w międzyczasie… Najpierw siedzi taki z mina natchnioną, cały uśmiechnięty i zachwycony, a potem już tylko… krzyczy, popiskuje, klaszcze, tupie i chichocze, wrzeszczy, wali w fotel, klnie, wyzywa, pohukuje, skacze, załamuje ręce, śmiechem parska, promienieje, chodzi po pokoju, drze się, uruchamia palec do podkreślania „inteligencji”, pęka ze smiechu, ryczy, klepie się po częściach ciała, bluzga, biega, podnosi głos, nadaje mu specjalny ton, „trąbi” na cały swiat, klnie w żywy kamień i na czym świat stoi, hyca, kica, złorzeczy, gromy ciska, smieje się całą gębą, ubliża, całuje swój kułak, lży, łaja, cieszy się, beszta, obrzuca wyzwiskami, pręży się i jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeszcze……… Stałe fragmenty „kibicowej” gry, … a jak „nasi” wygrywają – cudne miny, tańce jakieś nowoczesne, stare konie się ściskają i całują, każdy taki leciusieńki, klata w przodzie, zdrowy, silny, góry mógłby w inne miejsce… … a jak „nasi” przegrywają – nos na kwintę, wręcz łzy w oczach. Sędziego odsadza od czci i wiary. Posadza, że kalosz, „łyknął” od tamtych, to teraz ślepy, „drukuje”, albo widzi tylko w jedna stronę, baran jeden, głupek, popieprzona ciemna masa. A komentator – jeden, pojechał tam za jego /kibica/ pieniądze, a zachowuje się jakby był na wczasach, siedzi tam prawie na boisku, a głowa w chmurach, nic nie widzi, choć tu, w telewizorze, gołym okiem widać, że był faul, karny, spalony, aut. I tak do następnego razu. . . ; ))) ; ))) ; ))) Odpowiedz Link
bodzio49 O.... 19.06.04, 11:29 to jest takich więcej? A już myślałem, że tylko ja jestem jakiś inny. Szkoda mi czasu na oglądanie tego wszystiego w tv. Ogólnie jestem zoriętowany i czasem przysiądę na parę minut, ale żeby 1,5 godziny to oglądąć? Co innego pograć samemu Na to nie szkoda mi czasu nigdy. Lubię pograć z synem i jego kolegami, czasem rozgrywki oldboyów się trafią w firmie mojej albo zaprzyjaźnionej. To już zupełnie co innego. Odpowiedz Link
jackussi Re: O.... 19.06.04, 11:49 bodzio49 napisał: > to jest takich więcej? > A już myślałem, że tylko ja jestem jakiś inny. > Szkoda mi czasu na oglądanie tego wszystiego w tv. Ogólnie jestem zoriętowany i > > czasem przysiądę na parę minut, ale żeby 1,5 godziny to oglądąć? > Co innego pograć samemu Na to nie szkoda mi czasu nigdy. Lubię pograć z > synem i jego kolegami, czasem rozgrywki oldboyów się trafią w firmie mojej albo > > zaprzyjaźnionej. To już zupełnie co innego. Ja nawet nie jestem zorientowany.Nie obchodzi mnie to,a byłem sportowcem ,lubię ruch, biegam,pływam,miałem nawet 7 miejsce PL w jednej z dyscyplin.Sport w TV , nie ,nigdy! Odpowiedz Link
warum Re: O....?:) 19.06.04, 13:11 Moze dlatego,ze nigdy nie bylam sportowcem, obce sa mi regularne wysilki na rzecz utrzymania w odpowiedniej kondycji. Zyje normalnie, mam wrazenie,ze w przyzwoitych proporcjach siedze, chodze/ szybko))/i leze. Czy nie mam prawa patrzec na wysilek innych i przezywac z tym zwiazne emocje, jak to Ci inni tak wytrwale chca osiagnac sukces, a mnie na tym nie zalezy? Podziwiam ich za to! Odpowiedz Link
bodzio49 Re: O....?:) 19.06.04, 13:32 warum napisała: Czy nie mam prawa patrzec na wysilek innych i przezywac z tym zwiazne emocje, jak to Ci inni tak wytrwale chca osiagnac sukces, a mnie na tym nie zalezy? Podziwiam ich za to! I znowu te nieżyczliwe interpretacje. Czy ktoś tu kwestionował czy nawet krytykował prawo do pasjonowania się sportem? U nas wszystkie mecze syn ogląda choć jest sportowcem. Przynajmniej za takiego się uważa i do głowy nigdy mi nie przyszło mieć mu to za złe. Taka sama pasja jak inne. To o siebie się niepokoję, że tak mało nie to obchodzi nie o innych. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
dan8 Re: O....?:) 19.06.04, 13:50 Znam zapalonych,polskich kibicow w Australii,ktorzy wstaja pomiedzy 2-ga a 4-ta w nocy,zeby ogladac rozgrywki. Potem wypijaja morze kawy,zeby nie przysnac w pracy. Odpowiedz Link
warum Re: O....?:) 19.06.04, 15:17 Bodziu, jakie niezyczliwe? Mmacham na wszelki wypadek galezia oliwna, i juz nie kontynuuje tematu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
witekjs Re: E tam...Gratuluję Ci Axso! 19.06.04, 14:30 Zachwycony jestem Twoim opisem kibicowania ! Pozdrawiam. Witek/ kibic bardzo rzadki / Odpowiedz Link
marialudwika Re: E tam...Gratuluję Ci Axso! 19.06.04, 15:30 Jeszcze nie ogladalam zadnego meczu..Wiem tylko kiedy gra Holandia bo zycie zamiera i tylko od czasu do czasu slychac ryk lub ciezkie westchnienia...od sasiadow.Kibicuje Francuzom,ale nawet nie wiem jak oni "stoja"...)) ml Odpowiedz Link
axsa Ja takie obrazki.... 19.06.04, 16:52 ...widuję często. Mąż i syn to zapaleni kibice widowisk żużlowych, piłkarskich, koszykarskich i hokejowych. A że my mamy cyfrę, a syn polsat, to część "imprez" odbywa się u nas. Teraz właśnie obaj i jeszcze kolega męza oglądają jakąś kopaninę i "rżą" z tego tekstu. Nie wiedzą jeszcze, że jest mój. Dziękuję za gratulacje, ale ja tylko spisałam część obserwacji. pozdrawiam Anka Odpowiedz Link
bodzio49 Re: obrazki.... 19.06.04, 17:03 Parę lat temu zdarzyło mi się wracać z wakacji z Hiszpanii w czasie finału Mistrzostw Świata. Jechałem właśnie przez Francję bocznymi drogami kiedy Francja grała z Brazylią chyba, ale nie dam głowy. Jechałem 2 razy dłużej niż trzeba bo w każdej miejscowości tłumy na ulicach uniemożliwiały przejazd. Tłukli rękami po dachu, zasłaniali flagami szybę (a była już noc, ryczały gdzieś głośniki a kiedy wygrali to musiałem się zatrzymać bo w kolejnej miejscowości przez kilkadziesiąt minut oglądałem kanonadę fajerwerków na ulicach. Wcale nie byłem zły tylko podziwiałem ich spontaniczną radość. Odpowiedz Link
antyproton Re: Dziwny jestem 19.06.04, 17:11 Kibicowanie to jest bardzo zlozona sprawa. Skad sie to bierze ? Otoz mezczyzna od prawiekow stworzony byl przez nature do walki o wyzywienie swojej rodziny , bezpieczenstwo i powikszenie jej znaczenia w hierarchi spolecznej. A ze czasy byly trudne , uzywal najskuteczniejszych metod jakie znal : piesci , kamienia , dzidy z pnia drzewa. W dzisiejszych czasach , niestety , polowanie , wojny , pojedynki nie sa juz potrzebne.Pozycje spoleczna , srodki materialne zdobywa sie w szkole , biurze , przed komputerem. Ale zapis genetyczny w DNA mezczyzny pozostaje. Wystarczy maly pretekst , zeby skomplikowane procesy mozgowe wykreowaly impulsy sprzed dwoch tysiecy lat. A sport nadaje sie do tego wysmienicie. Proste regoly , rywalizacja , przynaleznosc do szczepu . Chec zwyciestwa nad przeciwnikiem , gdzie zwyciezca bierze wszystko. To nas nakreca . To nie tych jedenastu na boisku wygrywa. To MY wygrywamy . Oni nas tylko reprezentuja. A jak juz zwyciezymy to dla pokonanych mozemy okazac laskawie litosc. A po zwyciestwie , pora na uczte i podzial lupow. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Dziwny jestem 19.06.04, 17:15 " po zwyciestwie , pora na uczte i podzial lupow" A co z brankami?? Odpowiedz Link
axsa ????? 19.06.04, 17:37 Jak to co? Bramki się zlicza, przelicza, dopisuje, wstawia do tabelek, a branki, jak sama nazwa wskazuje, się bierze... i... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dziwny jestem 20.06.04, 18:33 ... zdumiewa mnie sam fakt kibicowania zupełnie nieznanym ludziom w zdobyciu pierwszego miejsca ....Taka walka o to, żeby być najlepszym nie wzbudza mojej sympatii. Gdyby to ode mnie zależało, dawałabym nagrody tym, co zajęli ostatnie miejsce Szałowi kibicowania nie oparłam się za drużyny Górskiego. Odpowiedz Link