Koniec i poczatek zarazem:)

24.06.04, 20:21
Koniec szkoły , poczatek wakacji , cieszyć się czy smucićsmile?Z jednej strony
koniec z robieniem kanapek do tornistra smile, a drugiej trzeba zapełnic im
wolny czas i walczyc o dostep do kompasmiledobrze ze ktos wymyslił kolonie, to
szansa dla nas smile
    • kanoka Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 20:42
      mnie to bardziej dotyczy problem jak tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=13572102
      ale na dyskusje sie nie załapałam. Z wakacji zawsze się cieszyłam, chociaż tak
      ze strachem: co uda się załatwić, czy starczy pieniedzy na wyjazd, czy ja i mąż
      dostaniemy urlop w pożądanych terminach.....Ej, było, było....
      A kompa mieliśmy "od zawsze", ale nie było wtedy netu i ja kompa nie lubiłam,
      bo zabieral mi męża i dzieci wink.
      knk
      • mammaja Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 22:17
        Mnie też już nie dotyczy - natomiast wspominam swoje wspaniale wakacje,bo
        jako "nauczycielskie dziecko" mialam dwa miesiace wakacji zapewnione,nawet
        jeżeli jechalam jako mlodziez na jakis oboz,rodzina koczowala na Bukowinie w
        warunkach dalekich od dzisiejszych komfortow,wode nosilo sie ze studni,posciel
        przywozilo ze soba,ale jaka swoboda i jakie wycieczki! Koniec roku szkolnego i
        wydaje mi sie ,ze zaraz powinno sie gdzies wyjechac na 2 miesiace.
        • mc424 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 22:42
          o tak, to byłoby cudownie wyjechać na 2 miesiace i zastawić troskismileja jako
          młode dziewcze soedzałam 2 miesiace na wsi, i do dzis wspominam te okres ,
          mleko,zurek,owoce,zniwa, zapach siana, to były czasy i wszystko sprawiało taka
          radośćsmilea teraz mam wrazenie ze takie wakacje dla mojej 16 córki byłyby karą,
          no cóz świat sie zmienia, tylko czy na lepszesmile?
          • wywrot53 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 22:58
            Witaj mcsmile
            To o czym piszesz było przyjemnościa, jezeli dotyczyło 2 miesięcy a nie calego
            roku smile)
            Nienawidzialm wakacji dlatego, ze musialam pomagac, własnie w tych przeklętych
            sianokosach, żniwach, pieleniu, przerywaniu itpsad Koszmar sad
            • mc424 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 23:04
              no tak punkt widzenia zależy od punktu siedzeniasmiledla jednych przyjemnosć dal
              drugich przykry obowiązeksmileale było minęło i pewnie nawet w tej harówce miałas
              jakies dni które wspominasz milesmile
              mocno przyspieszyłas po 40smile?
              • wywrot53 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 23:12
                Jakos trudno mi sobie przypomniec nawet jeden miły dzień sad((

                > mocno przyspieszyłas po 40smile?
                Mam to szczescie, ze nie musiałam przyspieszac,
                bo zawsze bylam z piekła rodem i już bardziej się nie daje smile)
                co nie znaczy, ze nie żałuje, bo powinnam zeby dogonic marzenia smile)
                • mc424 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 23:28
                  piszesz z piekła rodem, no no ,czyli sie nie nudziłaś smile)
                  marzenia sa nam potrzebne zeby żyć, sa jak balsam na naszą skołataną duszęsmile)
                  a o czym teraz marzysz?
                  • wywrot53 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 24.06.04, 23:56
                    Na nude nigdy nie miałam czasu smile))

                    > a o czym teraz marzysz?

                    O podrózy do Egiptusmile))
                    Od zawsze jest to moim marzeniemsmile)
                    A teraz jakbym mogla to sie boję, bo mam wrażenie, ze to będzie kres marzeń smile)
                    • instant Re: Koniec i poczatek zarazem:) 25.06.04, 00:10
                      Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć,
                      i zjawiła się miłość, trzeba marzyć
                      Zamiast dmuchać na zimne, na gorącym się sparzyć.
                      Z deszczu pobiec pod rynnę, trzeba marzyć...
                      smile)
                      • ada296 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 25.06.04, 00:36
                        też jeździłam do babci na całe wakacje
                        nauczyłam się codzić po drzewach i na szaber
                        sprowadzałam wszystkie wiejskie dzieci do babci na naleśniki

                        kurcze - to była babcia smile))

                        ja taka nie będę
                        mam wrażenie, że ojciec nigdy się nie spoytał czy może mnie podrzucić na całe
                        wakacje
                        po prostu przywoził i już

                        a Egipt mnie wyjątkowo nie kręci
                        i nawet nie wiem dlaczego
                        • wywrot53 Re: Koniec i poczatek zarazem:) 25.06.04, 00:56
                          Ja sprowadzalam wszystkie dzieci na szaber do ogrodu Babkismile
                          Ale to dlatego, ze pilnowala owoców i nie dawala zerwaćwink)
                          U mnie z Egiptem to się zaczęło jak mialam bardzo malo latek (kolo 10) i
                          przeczytałam mitysmile)
                          Od tego czasu reszta życia przebiega na marzeniusmile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja