iwonnkaa
24.06.04, 22:37
Ciężko się przyznać ale lata temu zgłupiałam , nie było mieszkania, na kupie
a mama i bratem w pokoju z kuchnią i juz dwoje było dzieci.co robić stało
się .....
To było w czerwcu roku pamiętnego . we wrześniu tego samego roku moje młodsze
11-miesięczne łapie wirusowe zapalenie opon mózgowych.tak mówią ale tak do
końca nie wiadomo
Trzy dni Małego w szpitalu, już grasuje po łóżeczku żywotny .jutro do
wypisu.. podają mu penicylinę ........ma wstrząs zapada w śpiączkę
dwa następne dni nic i rano dnia następnego.......bardzo mi przykro ale
dziecko w nocy umarło.
Wycie pod szpitalem, nieludzkie głośne.nikt nie pomaga. nawet kropli nie dali
mąż pod prąd autem.ledwie wyszedł cało
kostnica maleńkie ciałko na strasznym kamiennym stole...PRZYTULIĆ ZAGRZAĆ,
nie mogę i znów wycie takie bezgłośne pękam z bólu
PIELUCHA, SMOCZEK GRZECHOTKA WSZYSTKO NA OSTATNIĄ DROGĘ
Starszy syn 2 latka nie może otrząsnąć się po ujrzeniu brata w trumnie
Mam pilnować mamy mojej ........wiesza się
upilnowałam ale ja jak w malignie.nie wolno płakać .dziecko leży w wodzie
i śni misię że dwoje kąpię i jednego wyciągam młodszy topi się
Nie płakać nie ,,mogę i szpital ledwie żyję
Ukoi następne dziecko i co obumiera 5 miesięczne ...styczeń roku następnego
Rwa ze mnie na żywca .mróz trzeba pochować .mąż w zmarzlinie zakopuje.był
znów syn
długo długo nic i jest ....86r Czarnobyl lugol strach o dziecko
Leci ciąża ...święta wielkanocme szpital. zakładają szew .......wychodzę za
trzy dni atak woreczka żółciowego.....straszne znów szpital i.operacja jestem
5-mcy w ciąży.budzę się jak mnie szyją ....ból strach........czy przeżyło
dziecko .............no i wreszcie mam córka -bezglutenowa choroba trzewna
aceton w żoładku...jakoś wychodzimy .Dziś myślę że nie wolno zabijać i nic
tego nie tłumaczy .......................ja poniosłam dotkliwą cenę ..dziś
córce i synowi mówię kategoryczne .myślcie co robicie bo .kara będzie
dotkliwa Ruda
Zapadam w malignę