antyproton
30.06.04, 19:46
Jako zalazek dyskusji przytocze e-mail ktory dotarl do mnie od jednego
z pism kobiecych .
"Piszę do Ciebie by porozmawiać o tym, co się dzieje z mężczyznami...
Socjologowie przytaczają liczby i fakty na potwierdzenie, że to my, kobiety,
stałyśmy się bardziej dynamiczne i aktywne. Wy - zdezorientowani i
defensywni. Ostatni spis powszechny pozbawił nas reszty złudzeń. W dużych
miastach mieszka więcej świetnie wykształconych i dobrze zarabiających kobiet
niż mężczyzn, którzy mogliby być dla nich partnerami. Nie możecie czy nie
chcecie nimi być? A może myślicie, że to my Was nie chcemy, nie rozumiemy,
nie potrzebujemy? Napiszcie nam o tym. Socjologowie straszą, że z "panów
świata" zmienicie się w maskotki, uroczych towarzyszy życia dla nas -
dzielnych kobiet. Jak Wam się to podoba? Śmiejecie się? My nie. Siła już
dawno nie jest dla nas najważniejszą męską cechą. Nie chcemy być zdominowane,
ale nie chcemy też dominować. Nie chcemy panować, być głową, ani nawet szyją.
Czy nie możemy być wspólnikami? Czy w związku musi być szef? Może czas
przestać myśleć, kto jest czy powinien być silniejszy? To powoduje, że zawsze
ktoś czuje się pokrzywd! zony i przegrany. Jak to możliwe, że wciąż nie
możemy się dogadać, chociaż tyle o sobie wiemy? My pozwalamy Wam płakać, Wy
powoli przestajecie uważać, że to kobieta jest odpowiedzialna za porozumienie
w związku. Chcemy wychodzić za mąż, marzymy o mężu przyjacielu. A Wy czego
pragniecie? Proponujemy zawieszenie broni w wiecznej walce między słabymi i
silnymi. I tak nikt już nie wie, która płeć jest silniejsza, która
piękniejsza. Pożyczamy od siebie, zamieniamy się cechami, przymierzamy do
różnych ról. Może są i takie, które chcecie zachować tylko dla siebie?
Powiedzcie nam o tym!"
W Polsce juz pewnie przerobiliscie ten temat ale mysle ze moze byc ciekawy
na powtorke.