przyjazn

05.07.04, 23:23
uslyszalam jak moja synowa powiedziala: L. (tzn. moj syn) jest moim
najlepszym przyjacielem). Wiadomo, ucieszylam sie niezmiernie a nawet
wzruszylam. Przeciez to gwarancja udanego zwiazku. Teraz zastanawiam sie,
dlaczego milosc (nie mowie o tej do dzieci) wiednie, nie wytrzymuje proby
czasu i odleglosci a przyjazn potrafi przez to wszystko przejsc w stanie
nienaruszonym. Ludzie przyjaznia sie od dziecinstwa do smierci,niedawno w GW
byl wzruszajacy reportaz o 50-letniej przyjazni dwoch pan. Ladnie bylo
napisane, ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Kazdy zna takie historie. Jesli
siostra mowi o drugiej siostrze- ona jest moja przyjaciolka to wiadomo, ze to
jest wyzszy, lepszy stopien wtajemniczenia. Podobnie kiedy matka z corka sa
przyjaciolkami. Napisalo mi sie tylko o kobietach, zapewne jest Obserwuje
bezdzietne malzenstwa z dlugoletnim stazem. Sa to z reguly dobre,
zaprzyjaznione (tzn. on i ona) pary. Rowniez w przyjazni mozna sie zawiesc,
ale sa to wypadki nie porownanie rzadsze niz te, ktore moga zdarzyc sie z
miloscia. Jesli byl juz taki watek, to nie moja wina, ze sie powtarzam
    • marialudwika Re: przyjazn 05.07.04, 23:29
      Bo milosc to jest stan zauroczenia,ktory nie moze trwac wiecznie,organizm by
      tego nie wytrzymalsmile))
      ml
      • ada296 Re: przyjazn 05.07.04, 23:33
        mój organizm by wytrzymał smile)


        marialudwika napisała:

        > Bo milosc to jest stan zauroczenia,ktory nie moze trwac wiecznie,organizm by
        > tego nie wytrzymalsmile))
        > ml
    • ada296 Re: przyjazn 05.07.04, 23:37
      Ml ma rację
      i to nie jest tak, że nie wytrzymuje próby czasu
      jeżeli zmienia się w przyjażń to jest super

      za chwilę napiszę wiecej smile)
      • instant Re: przyjazn 05.07.04, 23:42
        To ja w miedzyczasie walne okolicznosciowy cytacik, ktory zreszta ma w sobie
        duzo prawdy. Uwaga, walę:
        "Przyjaźń nie jest czymś spontanicznym, automatycznym, jest natomiast owocem
        obopólnej zgody, decyzji, życiowej postawy, otwartości. Nie staje się, ani nie
        pozostaje przyjaciółmi przez przypadek. Prawdziwa harmonia jest najpiękniejszym
        darem wierności prawdzie, uczciwości, sprawiedliwości; jest zawsze zaskoczeniem
        i zadziwieniem. Tak jak światło gwiazd nie pojawia się jedynie wtedy, kiedy się
        je dostrzega, i nie znika, gdy zostało dostrzeżone...." DALMAZIO MANGILLO
        • antyproton Re: przyjazn 05.07.04, 23:46
          A mnie sie wydaje , ze odpowiedz jest prosta .
          W przyjazni (odwrotnie niz w malzenstwie) nie ma obowiazku i odpowiedzialnosci
          wychowania dzieci , wspolnoty majatkowej i przebywania na codzien ze soba.
          • maryna04 Re: przyjazn 05.07.04, 23:59
            antyproton napisał:

            > A mnie sie wydaje , ze odpowiedz jest prosta .
            > W przyjazni (odwrotnie niz w malzenstwie) nie ma obowiazku i
            odpowiedzialnosci
            > wychowania dzieci , wspolnoty majatkowej i przebywania na codzien ze soba.
            Jesli masz racje, to jest to bardzo smutne - szlachetne zadania jak
            wychowanie dzieci, bycie ze soba na dobre i na zle niszczy milosc? A dlaczego
            wspolnota majatkowa?
            • antyproton Re: przyjazn 06.07.04, 00:15
              A widzialas kiedys dyrektora zakladu i rade zwiazku zawodowego zgodnych
              co do podzialu zyskow ? smile
              • verbena1 Re: przyjazn 06.07.04, 00:46
                Antyproton - Twoje riposty sa zabawnie madre, az przyjemnie czytac.
                Skad je bierzesz - pewnie nie z ksiazek.
                • ada296 Re: przyjazn 06.07.04, 00:50
                  myślę, że w miłości żadamy więcej
                  więcej nam się słusznie należy
                  a w przyjaźni...
                  czasami się zdarza, że oczekujemy od przyjaciele zbyt wiele
                  jeśli jest to naprawdę przyjażń
                  i nie jest to wyrachowane zachowanie - ta dlaczego nie pomóc
                  mimo, że musimy dać z siebie wiele
                  (to do postu Witka)
            • verbena1 Re: przyjazn 06.07.04, 00:25
              Przyjazn w malzenstwie jest tak rzadka jak milosc po 20 latach bycia z soba.
              Malzenstwo po tylu latach trwa z przyzwyczajenia, zasiedzenia,ze strachu przed
              samotnoscia,z rozpedu ,dla dobra dzieci i wielu jeszcze powodow.
              Jesli ktos jest innego zdania niech szybciutko przywola w pamieci pare
              przykladow kochajacych lub przyjazniacych sie par w wieku 40+.
              Niewiele tego........
              • ada296 Re: przyjazn 06.07.04, 00:27
                fakt - niewiele tego...
                ale jak miło na takich ludzi patrzeć smile
              • antyproton Re: przyjazn 06.07.04, 00:27
                A dlaczego podswiadomie winicie zawsze mezczyzn za ten stan rzeczy ?
                • ada296 Re: przyjazn 06.07.04, 00:33
                  świadomie winimy smile
                  żartuję


                  antyproton napisał:

                  > A dlaczego podswiadomie winicie zawsze mezczyzn za ten stan rzeczy ?
              • antyproton Re: przyjazn 06.07.04, 00:50
                Niestety , na tym watku - z zycia .
                • mammaja Re: przyjazn 06.07.04, 15:02
                  Niestety wiele przyjazni nie przetrwalo tzwn. proby czasu.Rozdzila
                  codzinnosc.Przyjaciele z mlodosci zmieniaja sie,zmienaija miasta, pozostaja
                  zyczenia pare razy w roku.Ale sa i tacy na ktorych zawsze mozna liczyc,nawet po
                  dlugim niewidzeniu. Ja mam jedna przyjaciolke od podstawowki i przynajmniej
                  niczego nie musimy sobie wyjasniac.Znamy swoje zycia od podszewki.Jest mi
                  zreszta niezbedna!
          • ada296 Re: przyjazn 06.07.04, 00:17
            Anty
            ale są inne obowiązki

            niektóre obowiązki podobne jak w miłości - lojalność, uczciwość


            może po prostu oczekiwania są inne...
            • antyproton Re: przyjazn 06.07.04, 00:22
              Totez uwazam ze powinno sie brac slub nie z tymi co sie kocha a z tymi
              z ktorymi sie przyjazni.
              Mialyby wieksze szanse na przetrwanie .

              ada296 napisała:
              >...ale są inne obowiązki
              > niektóre obowiązki podobne jak w miłości - lojalność, uczciwość..
              • ada296 Re: przyjazn 06.07.04, 00:26
                toteż drugi ślub wezmę rozumniej smile)
                • antyproton Re: przyjazn 06.07.04, 00:29
                  Mowia , ze do trzech razy sztuka ... smile
    • witekjs Re: przyjazn 06.07.04, 00:13
      Miłość rozkwita gdy można spełniać nawet nieoczekiwane życzenia ukochanej osoby.
      Przyjaźń gaśnie gdy ciągle trzeba realizować liczne oczekiwania przyjaciela...

      Witek
      • maryna04 Re: przyjazn 06.07.04, 00:32
        Witek, nie rozumiem Twojego postu, jesli w przyjazni jedna osoba rzada wiele
        od drugiej to z definicji nie jest to przyjazn.
        • witekjs Re: przyjazn 06.07.04, 00:36
          maryna04 napisała:

          > Witek, nie rozumiem Twojego postu, jesli w przyjazni jedna osoba rzada wiele
          > od drugiej to z definicji nie jest to przyjazn.

          Masz rację. Czasami zdajemy sobie z tego sprawę po czasie.

          Pozdrawiam. Witek
Pełna wersja