gdybyś była mężatką...

06.07.04, 01:11
cytat z filmu, który "leci"
gdybyś była mężatką i podejrzewała, że mąż cię zdradza - chciałabyś
wiedzieć ??
odpowiedź - gdybym go kochała to nie chciałabym wiedzieć...

no i ....
przypomniała mi się koleżanka
mąż lekarz
i ona zawsze mówiła, że gdy szła do niego do szpitala a drzwi dyżurki były
zamknięte odchodziła
bo "po co mam wiedzieć"...
    • sorta Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 02:42
      Ada, Ty to masz pomysły. Jeszcze komus jakies złe wspomnienia przytargasz smile))
      Albo tfu... w zła godzine złe wygadasz smile

      Nigdy w zyciu nie chcialabym wiedziec ale pod jednym warunkiem - caly swiat
      tez by nie wiedział.
      Mysle, ze i tak bym sie kapnęła, bez tej wiedzy.. ale tu moge byc w błedzie..

      Jesli swiat byłby poinformowany , to i ja chciałabym informacje posiąść i to
      czym predzej.
      Tylko ze wtedy nie byłoby ratunku, nawet wielka miłość bym przepedziła. I
      cierpiałabym mszcząc sie niemiłosiernie na wszystkie dostepne sposoby smile)

      Na szczęście zafundowałam sobie miłość do grobowej deski smile)) Moze akurat nie
      pojdzie w bok na stare lata ? A te ryby ?.... Cholera jasna sad

      • jackussi gdybyś był żonaty 06.07.04, 05:10
        sorta napisała:


        > A te ryby ?.... Cholera jasna sad

        Wyznacz mu lilmit złapanych,sprawdzaj czy świeże i z tej samej rzeki,pytaj na
        co zostały złapane i o ktrórej najlepiej brały.

        Odpowiedzi jasne, przejrzyste natychmiastowe trochę Cię uspokoją,
        smile))

        A czy ja chciłbym wiedzieć? zastanowię się
        pozdra


        >
        • instant Re: gdybyś był żonaty 06.07.04, 10:40
          Calkiem powaznie i szczerze do bolu : gdybym go kochala, to wolalabym nie
          wiedziec o zdradzie, chyba ze ...(vide Sorta).
          Gdybym nie kochala - chcialabym wiedziec, zeby miec dodatkowa motywacje do
          odejscia, albo usprawiedliwienie dla skoku w bok.
          Cale szczescie, ze nigdy nie mialam takiego problemu, bo "w praniu" mogloby sie
          okazac cos calkiem innego. W tej chwili to tylko gdybanie.
          • pestka_1 Re: gdybyś był żonaty 06.07.04, 20:37
            Zastanawiam się czy taki wybór tzn. wiedzieć czy pozostać w nieświadomości w
            ogóle isnieje....?
            Przecież kiedy to się zdarza ta zdradzana osoba gdzieś tam pod skórą czuje, że
            coś jest nie tak, czegoś jest mniej...
            Może pyt. powinno brzmieć czy warto się oszukiwać. jeśli tak to w imię czego
            tzn. co przez to próbujemy ochronić, uratować...?
    • neutrina Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 20:58
      Ado!twoj mąz jest lekarzem?
      • warum Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:23
        Moglo by byc tak:
        www.kasakobiet.ngo.pl/teksty/w_eichelberger.html
        • verbena1 Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:36
          Odwrocmy sytuacje.
          Jestes mezatka z paroletnim stazem.Jedziesz z jakiegos powodu sama na wczasy.
          Tam poznajesz mezczyzne z twoich marzen. Piekny,czuly,szarmancki. Wpatrzony w
          ciebie,mowiacy ,ze jestes ta najpiekniejsza ,jedyna.
          Nie wierzysz w to ale myslisz ,ze taki moment moze nigdy juz sie nie powtorzyc
          i wlasciwie co sie stanie jak spedzisz ta jedna noc w jego ramionach.
          Nie jestes przeciez z kamienia a maz nigdy sie nie dowie.
          ???
          • omeri Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:41
            Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia...
          • warum Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:44
            smile))))Verbeno,zawsze jezdze na urlop zeby odpoczac, a wiec sama z wyboru / tzn
            bez mezasmile/ I co? Pewnie jakas felerna jestemsad nikt nie szarpie za klamke na
            campingu / moze to przez te dzieci, psa /co juz go nie ma niestetysad, i dyzurna
            obraczke na palcu?
            Tego trzeba chciecsmile)I wtedy nie trzeba sie wahacsmile
            • instant Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:57
              A moze my po prostu za mlodzi na to jeszcze jestesmy? Popatrzcie na taki
              Ciechocinek na przyklad, Mekke emrytow. Tam sie dzieje ! smile)
          • jej_maz Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:51
            A po powrocie do domu rzucasz sie na szyje ukochanemu malzonkowi i nie masz
            namniejszych skrupulow, sumienia nie mrugnie nawet okiem i uwazasz ze jestes
            bardzo dobrym wspolmalzonkiem. Malo tego; planujesz nastepne wakacje. Tak?
            • ada296 Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:54
              jej_maz napisał:

              > A po powrocie do domu rzucasz sie na szyje ukochanemu malzonkowi i nie masz
              > namniejszych skrupulow, sumienia nie mrugnie nawet okiem i uwazasz ze jestes
              > bardzo dobrym wspolmalzonkiem. Malo tego; planujesz nastepne wakacje. Tak?

              dokładnie tak smile))
              uwielbiam romanse smile))
              cóż - na uwielbianiu się kończy sad((
            • neutrina Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 21:57
              jej_maz napisał:

              > A po powrocie do domu rzucasz sie na szyje ukochanemu malzonkowi i nie masz
              > namniejszych skrupulow, sumienia nie mrugnie nawet okiem i uwazasz ze jestes
              > bardzo dobrym wspolmalzonkiem. Malo tego; planujesz nastepne wakacje. Tak?

              Co tam następne wakacjie,
              wszystkie "wekendy" zarezerwowane na wyjazdy do "mamusi"
              • jej_maz Re: gdybyś była mężatką...? 06.07.04, 22:02
                Dziewczyny; wytlumaczcie mi dlaczego? Po co? To juz slub i przysiega przed
                oltarzem to tylko aby miec ten welon, impreze i obroczke? Naprawde nie rozumiem.
              • antyproton Re: gdybyś był zdradzony ? 06.07.04, 22:03
                Dobry kochanek zony - to czysty skarb !
                To lepiej niz 6-ka w totka.
                Bedzie pamietal o imieninac/urodzinach i zrobi odpowiednie prezenty.
                Jak sie zna na hydraulice to kran w domu naprawi , wanne odepcha .
                Zona bedzie zadowolona , usmiechnieta i zyczliwa do ciebie.
                Wieczorem wyjdzie sama , mozna spokojnie ogladnac mecz w TV.
                Wystarczy , zeby nie uzywal mojej szczoteczki do zebow i szlafroka .
                Tylko gdzie takiego znalezc ??? smile


      • ada296 Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 21:52
        neutrina napisała:

        > Ado!twoj mąz jest lekarzem?

        nie jest smile)
        chociaż mój tata chciał, żebym sobie znalazła jakiegoś dobrego ginekologa na
        męża smile)
        • neutrina Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 21:59
          ada296 napisała:

          > neutrina napisała:
          >
          > > Ado!twoj mąz jest lekarzem?
          >
          > nie jest smile)
          > chociaż mój tata chciał, żebym sobie znalazła jakiegoś dobrego ginekologa na
          > męża smile)
          >
          Na starość doceniamy mądrość RODZICÓW i ,że chcieli dla nas najlepiej smile))
        • marialudwika Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 21:59
          Moja pryjaciolka dwa razy w roku jezdzi do sanatorium by odpoczac od meza..smile)))
          ml
          • ada296 Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:09
            marialudwika napisała:

            > Moja pryjaciolka dwa razy w roku jezdzi do sanatorium by odpoczac od
            meza..smile))


            moja teściowa też preferuje sanatorium
            tylko faceta trzeba szybko wyhaczyć bo ich tam niewielu jest
            • marialudwika Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:18
              Ona ma kilku "narzeczonych" tam,ktorzy odpoczywaja od zon.A zony pewnie od nich
              tezsmile))
              ml
        • verbena1 Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:02
          Dalam przyklad jak mozna ulec pokusie jesli sa ku temu warunki.
          Temat byl o zdradzie mezow ale oni zdradzaja przeciez z jakimis kobietami,ktore
          pewnie tez sa mezatkami.
          Sumienie i zycie po zdradzie to juz inny temat.
          Poza tym chcialam rozruszac jakos spiace forum.
          Sa wakacje ,duzo gosci nam sie nazjezdzalo z innych forow a my gospodaze jacys
          milczacy.
          • marialudwika Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:09
            Masz racje Verbeno!!!Jakas nagla zapasc w rozmowachsad((
            ml
            • marialudwika Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:10
              Moze ktos zacznie jakis "klotliwy" temacik,wtedy forum ozywa smile
              ml
              • verbena1 Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:15
                No, wreszcie ruszylo ,juz prawie zasypialam ale Antyproton ruszyl do akcji.
                • marialudwika Re: gdybyś była mężatką... 06.07.04, 22:16
                  A gdzie?????????
                  ml
    • sorta Re: gdybyś była mężatką... 07.07.04, 18:39

      .....W niemieckim regulaminie obowiazujacym skierowanych na Kur ( kuracje,
      sanatorium ) jest kategoryczny zakaz przywozenia ze soba współmałzonków.
      Kuracjuszowi potrzebny jest wypoczynek i regeneracja sił, nie powinien byc
      narazony na dokuczliwe gderanie lub konieczność spełniania przesadnych żądań i
      pretensji.
      W leczeniu zalecane sa koedukacyjne sauny pełniące jakby role wystwy w sklepie
      miesnym, pozwalajacej dokładnie obejrzec upatrzone fragmenty zadniej tuszy
      przed dokonaniem ostatecznego wyboru i zakupem.
      Nastepstwa takiego zakupu znane sa jako" romans uzdrowiskowy", z którego sami
      kuracjusze, jak i adwokaci specjalizujacy sie w sprawach rozwodowych czerpia
      niemało pociechy...... smile)))
      • antyproton Re: gdybyś była mężatką... 07.07.04, 18:59
        Przypomnialo mi sie pewne zdarzenie :
        W niskim sezonie (kwiecien) nocowalismy z moim kolega w hotelu w znanej
        leczniczej miejscowosci Abano Terme.
        Przed i po letnim sezonie cala miejscowosc okupowana jest przez niemieckich
        kuracjuszy.
        Rano , na sniadaniu zorientowalismy sie ze hotel pelen jest niemek.
        Najmlodsza - ok .65 lat.
        Najsmieszniejsze bylo to , ze w hotelu znajdowaly sie gabinety zabiegowe wiec
        wszystkie panie od rana paradowaly nago(?) w samych szlafrokach.
        Najgorzej bylo wsiasc do windy , bo nie wiadomo bylo gdzie sposcic wzrok smile
        Za to one bez zenady pozeraly nas wzrokiem ( szczegolnie mojego kolege ,
        bo czarny i sniady , taki G. Clooney ) .
        Powiedzialem mu ze jak chce to moze zostac , mialby szanse przez tydzien
        uzyskac paromiesieczna wyplate smile))






        • warum Re: gdybyś była mężatką... 07.07.04, 19:15
          A kto rezerwowal ten hotel?smile) Bo jesli pracodawca to powinniscie sie
          cieszyc... zarobic bylo mozna, zony nie bylyby zazdrosne... no chyba same +?
          • antyproton Re: gdybyś była mężatką... 07.07.04, 19:17
            A ! To jestescie zazdrosne tylko o te mlodsze ?
            Jak starsze to juz nie ? smile)
            • kornikuno Re: gdybyś była mężatką...dlugasne;-) 07.07.04, 20:34
              Mhhhhmmmmm!
              Wracajac do sedna sprawywink byc czy nie byc mezatka/mezem nie ma nic wspolnego
              z tym czy wiedziec albo nie chciec wiedziecsmile
              Jezeli chodzi o mnie to sprawa bardzo prosta: albo ze mna albo beze mnie!
              Zadnych takich tam wyskokow!
              Ale..opwoiem wam taka historyjke:
              dzwoni moj M. na komorke ( ja akurat na pracowych rozjazdach gdzies tam, no,
              jednym slowem nie w domu)...normalna rozmowa..jemu: smutno, samotne kolacje-
              mnie tez smutno ...jak minal dzien itd.itp...pozniej mi manchi,ciao, baci,
              buonanotte ( tlum.brak mi ciebie,czesc, buzka, dobranoc..)koniec rozmowy...
              No,.. i wlasnie Jemu wydawalo sie ,ze wylaczyl sie z sieci..! a ja w tym ulamku
              sekundy czekajac na klik!: slysze kobiecy glosik...zrobilo mi sie goraco, przez
              glowe przelecialo 100 tysiecy mysli, wrazen...ale sie nie wylaczylam !
              I nadsluchiwalam ( a tak naprawde juz chyba niewiele z tego wszystkiego
              rozumialam)...rozmowa byla normalna tzn. nie bylo zadnych tam ochow i achow,
              ale to co mnie wkurzylo doglebniej to stwierdzenie tej Pani: ach jaki
              niewygodny ten samochod (moj), tak trudno sie wysiada! a qrtka wodna!- tego mi
              bylo za duzo!. Coz, trudno ukryc,ze mialam ochote "powyc"...Pani wysiadla z
              samochodu...i na tym moje sluchanie sie skonczylo.
              Po kilku minutach telefon: dojezdzam do domu!
              Ja: juz jestes SAM?..alez o czym mowisz..bla..bla..bla..bla Afera okrutna
              (ciagle przez te nieszczesne komorki!)
              A jak to bylo pozniej? przez kilka dni maile, na ktore z mojej strony nie bylo
              odpowiedzi, az wreszcie napisal, ze to nie sa zadne moje wymysly(ha!) ale
              rzeczywiscie widzial sie ze swoja ex kolezanka z ex firmy (znana mi z
              opowiesci)...ale glupio mu bylo powiedziec o tym,ze byli razem na kolacji...a
              ja sama ja spozywalam ..no i jak raz negowal..no to wiadomo do konca zycia
              (chcial!)
              Ech! Ci mezczyzni!
              Ja to skwitowalam: Czlowieku, jak nie umiesz obchodzic sie z..komorka, to
              nieuzywaj! Skwitowalam tak wlasnie, bo brak mi jakichkolwiek „doznan”, ktore
              mowilyby o czyms innym; poza tym jestesmy obydwoje po „przejsciach” i jestesmy
              ze soba bo chcemy byc.
              Nic na sile! To juz mamy poza soba ( to bycie...bo 1000 powodow).

              Panowie/Panie, zyjemy w pieknych czasach...internetowo-elektroniczno-cyfrowych
              i cos tam, wiec:
              Nauczmy sie z tych dobr korzystacwink

              Ciao
              IzaBella
              • marialudwika Re: gdybyś była mężatką...dlugasne;-) 07.07.04, 21:23
                Bo mezczyzni nie umieja klamac smile
                ml
                • kornikuno Re: gdybyś była mężatką...dlugasne;-) 07.07.04, 21:25
                  marialudwika napisała:

                  > Bo mezczyzni nie umieja klamac smile
                  > ml
                  ...no wlasnie.. chociaz Oni mysla inaczej!
                  IzaBella
                  • bodzio49 Re: gdybyś była mężatką...dlugasne;-) 07.07.04, 21:28
                    Nie umieją? A to dlaczego? Taka wada fabryczna?
                    • kornikuno Re: gdybyś była mężatką...dlugasne;-) 07.07.04, 21:35
                      bodzio49 napisał:
                      > Nie umieją? A to dlaczego? Taka wada fabryczna?
                      ...mhm! trudno to nazwac wada fabryczna...chociaz, w tym cos jest!
                      Doskonale ujecie!
                      Ciao
                      IzaBella
                      • bodzio49 Re: gdybyś była mężatką...dlugasne;-) 07.07.04, 21:41
                        Ale zgadzam się. Ciao Bella.
Pełna wersja