Do roboty marsz

06.07.04, 07:50
Ja zaczynam dzisiaj wcześnie. Cóż, kontrola albo audyt inaczej.Trzeba się
troche przygotować.
    • a.erie Re: Do roboty marsz 06.07.04, 13:35
      Do roboty marsz...
      Ale sie rozmarzylam. Kiedy to bylo? Dawno, jeszcze w Polsce... teraz jestem
      tylko zona swojego meza i nie ma mowy, cobym mogla sobie pomaszerowac... chyba
      po rozwodzie sad

      Wiec zyje sobie wspomnieniami...
    • sloggi Re: Do roboty marsz 06.07.04, 13:37
      Jako audytor napiszę Ci - bój się.
      • mammaja Re: Do roboty marsz 06.07.04, 14:58
        Przyjemnie nie wychodzic do roboty - tylko sobie troche popracowac tworczo jak
        przyjdzie ochota. A audytor - co to jest takiego?
        • omeri Re: Do roboty marsz 06.07.04, 16:52
          "Kontroler w firmie"
          • jackussi Re: Do roboty marsz 07.07.04, 03:42
            mammaja napisała:

            > A audytor - co to jest takiego?

            omeri napisała:

            > "Kontroler w firmie"

            który bada czy procedury są przestrzegane
            • jej_maz Re: Do roboty marsz 07.07.04, 03:53
              Dzieki. Tez nie wiedzialem wink Ale; czy to cos w rodzaju kontroli technicznej
              czy cenzury?
              • jackussi Re: Do roboty marsz 07.07.04, 05:41
                jej_maz napisał:

                > Dzieki. Tez nie wiedzialem wink Ale; czy to cos w rodzaju kontroli technicznej
                > czy cenzury?
                Przykład.W firmie X wprowadzono ISO.Procedura mówi jak nalezy się zachować w
                przypadku reklamacji konsumenta.
                I np:
                1.własciwe potraktowanie konsumenta
                2.wyjasnienie przyczyny reklamacji na miejscu
                3.Działnie korygujące(plan + działanie)
                4.Ustalenie winnego, przeszkolenie go
                5.Ustalenie prewencji( powrót do przypadku i sprawdzenie czy działenie zostało
                wykonane)

                To tylko zgrubny przykład. Na wszystkie te działania powinny mieć odpowiednie
                zapisy
                • antyproton Re: Do roboty marsz 07.07.04, 11:28
                  ISO 9000 , VISION 2000 :
                  najlepszy sposob wyludzania pieniedzy od firm przez biurokratow.

                  To nie sa normy techniczne , to tylko opis procedur uzywanych do produkcji
                  lub servisu w dodatku ustalone przez samego producenta (sic!) .
                  Mozna miec certyfikat ISO 900x i produkowac najwiekszy bubel na swiecie
                  lub oferowac najgorsze uslugi.

                  W praktyce wyglada to tak :
                  Przez 6 miesiecy lub rok robi sie wszystko "po lebkach" .
                  Na tydzien przed zapowiedziana (sic!) wizyta audytora , na gwalt uzupelnia
                  sie (czesto wymyslajac ) brakujaca dokumentacje.

                  W czasie kryzysu ekonomicznego i zaostrzajacej sie walki na rynku
                  zaczyna sie miec odpowiedni dystans do tego co proponuja zadni wysokich
                  profitow konsulenci systemow jakosci ISO 9000 .

                  Zycze zaliczenia audytu bez punktow karnych bo czesto powoduja one tylko
                  bezuzyteczne pretensje do osob "odpowiedzialnych" za brak dokumentow.


                  • marialudwika Re: Do roboty marsz 07.07.04, 11:40
                    Jak to wszystko czytam to zaczynam sie cieszyc,ze jestem "nieproduktywna" a
                    moim jedynym "audytorem" jestem ja samasmile))
                    Mowa polska schodzi na psy...
                    ml
                  • ewelina10 Re: Do roboty marsz 07.07.04, 11:59
                    Audytorów to Ci u nas pod dostatkiem, tylko pracować nie ma kto.
                  • jackussi Re: Do roboty marsz 07.07.04, 17:16
                    antyproton napisał:

                    > ISO 9000 , VISION 2000 :
                    > najlepszy sposob wyludzania pieniedzy od firm przez biurokratow.
                    >
                    > To nie sa normy techniczne , to tylko opis procedur uzywanych do produkcji
                    > lub servisu w dodatku ustalone przez samego producenta (sic!) .
                    > Mozna miec certyfikat ISO 900x i produkowac najwiekszy bubel na swiecie
                    > lub oferowac najgorsze uslugi.
                    >
                    > W praktyce wyglada to tak :
                    > Przez 6 miesiecy lub rok robi sie wszystko "po lebkach" .
                    > Na tydzien przed zapowiedziana (sic!) wizyta audytora , na gwalt uzupelnia
                    > sie (czesto wymyslajac ) brakujaca dokumentacje.
                    >
                    > W czasie kryzysu ekonomicznego i zaostrzajacej sie walki na rynku
                    > zaczyna sie miec odpowiedni dystans do tego co proponuja zadni wysokich
                    > profitow konsulenci systemow jakosci ISO 9000 .
                    >
                    > Zycze zaliczenia audytu bez punktow karnych bo czesto powoduja one tylko
                    > bezuzyteczne pretensje do osob "odpowiedzialnych" za brak dokumentow.
                    >
                    To co tu piszesz nijak się ma do praktyki w mojej firmie.Zgadzam się jednak z
                    Toba,Rekrutując ludzi na kierownicze stanowiska ,podpytuje ich ,jak rozumieja
                    ISO w swojej firmie.Tłumaczenia są smieszne i wiem,że teoraia teorią a zycie...
                    Uważamże narzedzie własciwie stosowane jest uzyteczne (jeżeli kierownictwo
                    widzi taka uzytecznośc i nadzoruje proces
                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja