Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści

06.11.12, 03:57
Ale obiecuja nam jeszcze słonce i wzgledne ciepło, jak na listopad nie jest najgorzej smile
Wklejam ostatni post Foxie, bo był 101. No i pozdrawiam Małpeczke dawno nie widzianą .
A co u Joujou ?
Obserwuj wątek
    • mammaja Foxie napisala jako nr 101 06.11.12, 03:58
      A u mnie pogoda cudowna,jak to zwykle o tej porze,
      Fed,podziwiam samozaparcie ja jestem za leniwa.
      Weekend bardzo mily,duzo spotkan towarzysko artystycznych no i moj Ogrod oczywiscie.
      Teraz jest super wystawa rzezb afrykanskich.
      Na polnocy ludzie bez pradu a zima idzie.Przykre to strasznie.Ja to mialam przez miesiac,ale w upale,chyba jednak lepiej .
      Uwielbiam Powazki i zawsze odwiedzam moich bliskich patrzac na zdjecia sprzed kilku lat.
      Dzien Indyka sie zbliza no i juz mam wstepne menu w glowie.
      Kocia cudowne ale sie leja bez pardonu,zupelnie jak ludzie.
      U nas jutro wybory wiec z samego rana oczywiscie glosuje no i bede obserwowac
      wyniki.Wazny dzien.
      pozdrawiam tropikalnie
      • mammaja Re: Foxie 06.11.12, 04:02
        Będe trzymać kciuki za udane wybory ! Moja Ameryka jednak dokonała zaslubin, mimo przeciwności. Oczywiście nie obeszlo sie bez zabawnych momentów, bo kuzyn zapomnial paru rzeczy w domu, m.in. obrączek. Ale dowieziono smile
        Zycze miłego dnia i idę sie zdrzemnąć smile
        • ewelina10 Re: Foxie 06.11.12, 09:13
          Zastanawiałam się o jakich wyborach pisze Mmka, dopiero później zobaczyłam, że to post Foxie.

          Mam trochę pracy papierkowej i dzisiaj nie przewiduję ruszać się z domu. Oczywiście nie dotyczy to dworu wokół budynku.

          No i walczę z dylematem podjęcia decyzji o operacji mojej 13-letniej suni. Wiosną termin już był wyznaczony, ale wypadł "suniowy czas" a później miałam już tyle wątpliwości i się wycofałam. A guz rośnie. Na szczęście sunia wciąż jest sprawna. Kilkakrotnie rozmawiałam z weta, ale też mi nie pomógł w podjęciu decyzji.
          • fedorczyk4 Wtorek 06.11.12, 09:22
            Niestety tylko Ty mozesz podjac taka decyzje. Znam genralne za i przeciwy w takich sytuacjach. Sama pewnie zdecydowalabym za, ale moja suka dobrze znosi narkoze i to jest juz udowodnione. Zreszta podejrzewam ze jakby doszlo co do czego tez bym sie miotala tak jak Ty.
            Foxi, trzymam kciuki za "udane wybory".
            Mm, nie wiem jak w Warszawie ale tutaj nadal pogoda jest wiecej niz przyzwoitasmile
            • jutka1 Re: Wtorek 06.11.12, 09:56
              Kilka dni mi zajęło po powrocie, żeby się wdrożyć z powrotem do normalnego rytmu.
              Po południu wrzucę kilka fotek z wycieczki, a teraz letę, bo obiad wydaję, a jeszcze zakupy muszę zrobić. smile
              Miłego dnia smile
              • foxie777 Re: Wtorek 07.11.12, 00:35
                Ewelinko,sprawa ciezka ja zawsze mam na uwadze komfort moich zwierzatek no
                i oczywiscie fakt czy operacja pomoze i piesio wroci no normalnego stanu.
                Moj Vet jest bardzo pomocny w podejmowniu przez nas decyzji.Trzymam kciuki.
                U nas dalej emocje polityczne,zobaczymy.
                Mammajko,to cud ze slub sie udal,bo wiele osob ma bardzo duze problemy .
                Zimno,brak pradu, beznadzieja.
                Fed ,czy naprawde mowisz powaznie,ze musze przyjechac do Polski zeby zobaczyc
                jak wygladasz.To niesprawiedliwie ,bo ja wklejam siebie i cala rodzinke.
                Rozwaz sprawe.
                U nas dalej chlodnawo,i wyciagam jutro pierzynke.Mowie to zupelnie serio,bo
                w chalupie czasami jest zimnica mimo centralnego ogrzewania.
                pozdrawiam tropikalnie




                • mammaja Re: Wtorek 07.11.12, 00:57
                  Foxie, to ile u ciebie jest stopni ? U nas laskawie +7 w dzień, to niezle smile
                  Sledze notowania z głosowań, ale chyba dopiero rano dowiemy sie jaki oststeczny wynik.
                    • lablenka_x Re: Pocztówki z wycieczki :-) 07.11.12, 21:03
                      Dzieki za wyjasnienie .Też się zastanawiałam, gdzie tym razem jesteśsmile.Okolica piekna,a zdjęcie z końmi śliczne.
                      Dzisiejszy dzien taki jakis szarobury i ponury,też niewiele mi się chce.Dobrze ,że się skończył.
                      Mammaju Twoja Klarcia złamała własciwie damski kod w wychowaniuwink.Cały czas mowi się o tym,ze to otoczenie ukierunkowuje dziewczynki na lalki itd, a tu popatrz ,wychowana w dominacji męskiej , na widok lalki zachwyciła się i wiedziała co z nią robic.Brawo Ksmile
                      Martwi mnie milczenie Verbenysmile
                    • felinecaline Re: Pocztówki z wycieczki :-) 07.11.12, 22:46
                      Lorcilo mnie, zeby to napisac - bardzo dobrze mi znany kawalek Wybrzeza Atlantyckiego.
                      La Baule renomowane jako najpiekniejsza plaza Europy - wszystko zalezy od tego, co kto lubi, ale rzeczywiscie jest imponujaca.
                      Imponujaca "Marina"i rozne urocze zakatki w miescie i horrendalnie drodzy antykwariusze sad
                      • jutka1 Re: Pocztówki z wycieczki :-) 07.11.12, 23:06
                        Zgadzam się: plaża imponująca, ale czy "najpiękniejsza w Europie"? Reklama dźwignią handlu, było kiedys takie powiedzenie. smile
                        Ale miasteczko urocze, tylko pogoda była, hmmm. No ale kto jeździ nad Atlantyk w listopadzie? smile)) Dałam się namówić i nie żałuję - mimo pogody. smile
                        • felinecaline Re: Pocztówki z wycieczki :-) 08.11.12, 11:58
                          Alez to wlasnie byl chwyt marketingowy ta "najpiekniejsza plaza" - nie moje osobiste zdanie, bo znam co najmniej kilka fajniejszych smile, no, ale "kazda pliszka swoj ogonek chwali" smile.
                          Nad Atlantyk jezdze o kazdej porze roku, uwielbiam na przyklad Les Sables d'Olonne w...lutym.
                          Nawiasem mowiac - akurat w te sobote bedzie tam wielkie wydarzenie w swiecie zeglarskim - start do wielkich regat transatlantyckich "Vendée globe", w tym roku z udzialem Polaka (Fedo powiedzialaby Wam wiecej i bardziej prywatnie).
                          • lablenka_x Re: Pocztówki z wycieczki :-) 08.11.12, 12:24
                            Nooo to czekamy na Fedo.
                            Ja uwielbiam duże wody smile jesienią i nawet zimą. Latem niekoniecznie.
                            Dziś jesiennie i od rana ciemno,szaro , jakos tak listopadowo, nie wiecie dlaczegowink.
                            Dziś nadal moc papierkowej roboty ,przeplatanej zgadywankami co nasza Koko chciała nam powiedzieć. Usmiałam się serdecznie ,bo chciałam założyć Mamie wełnianą chuste na głowę,przet wietrzeniem mieszkania ,żeby mi się nie przeziębiłam.Broniła sie przed nia bardzo( w życiu ją w chustce na głowie nie widziałam), no i w sumie załozyłam ją Jej tylko na ramiona.
                            Wczoraj kupiłam pasztet z borowikami - pycha.
                            Za chwilę chyba znowu będzie padać.
                            • verbena1 szary czwartek 08.11.12, 12:34

                              Zyje Lablenko, jestem tylko "nieprzysiadywalna" i musze sobie poukladac w glowie pare spraw.
                              Wszystko dlatego ,ze oddalismy Mame do Domu Opieki i czuje sie z tym zle. Nie chce mi sie nawet o tym pisac, moze za jakis czas.

                              Czytam wszystkie posty, pozdrawiam wszystkich piszacychsmile

                              • jan.kran Re: szary czwartek 08.11.12, 13:14
                                Trzymaj sie Verbeno. Ja wiem o czym myslisz bo w PL myslenie o opice nad starszymi osobami jest jak za krola Cwieczka... Nie mam czasu sie rozwodzic...
                                Mama moja Przyjaciolki poszla na wlasne zyczenie do Domu Opieki i byla bardzo zadowolona.

                                A moja Mamusia tez ma ewetualnie taki zamiar.
                                Dopoko sily dopisza nam i Jej bedzie u Brata ale wyzej glowy nie podskoczysz...
                                Ja nie rozumiem jak w Polsce sa rodziny opiekujace sie pacjentami z Alzheimerem albo obloznie chorymi 24 h na dobe.
                                • jan.kran Re: szary czwartek 08.11.12, 13:18
                                  Dodam ze rece mi opadly jak znajoma na moja propozycje oddania Rodzicow do Domu Opieki powiedziala ze Ona z ochota ale co ludzie powiedza...
                                  Ma kase zeby zapewnic Rodzicom bdb dom i porzadna opieke , sama nie mieszka w PL a brat i siostra z roznych wzgledow malo sie udzielaja.
                                  Tato jest schorowany , mam sto chorob w tym Parkinsona a pielegnuje go w domu zona tez nie najmlodsz i najzdrowsza...
                                • bbetka Re: szary czwartek 08.11.12, 18:23
                                  Verbeno, cieszę się że się odezwałaś smile wspieram duchowo i ciepłe fluidy przesyłam.

                                  Martwi mnie coraz bardziej milczenie Jou...odezwij się choć trochę, please!

                                  Jutko, zdjęcia piękne nostalgicznie, i wyjazd pewnie relaksujący.

                                  Ja wróciłam dziś do pracy i czuję się tak, jakby przejechał po mnie walec ;-( fizycznie i psychicznie, stopa boli i utykanie martwi mnie coraz bardziej. To już dwa miesiące od złamania i liczyłam na większa sprawność...no ale -jak mawia klasyk-ryjem do przodu!
                                  • mammaja szary piątek 09.11.12, 08:08
                                    Verbeno, nie poddawaj sie smutkom ! mama napewno będzie miała dobra opieke, może i więcej towarzystwa. Moja sąsiadka od kilku miesięcy jest zakladzie leczniczo opiekuńczym i skoczyly się dramaty z opieka, jest zadbana i bezpieczna. A musi podlegać rygorm ( rano wstać, ubrać sie, pojechac lub pojsc na sniadanie - to tylko dobrze dla niej. Mysle, że mama powinna miec jakis okres "próbny" - żeby wiedziala, że moze wrazie czego wrocic. Jeżeli jest to mozliwe.
                                    Miałam bardzo zabiegane dni, a wczoraj bylam na uroczystości "pasowania na przedszkolaka" naszego Frania. Oj, bylo to przezycie smile Wkleje fotkę smile
                                    • jutka1 Re: szary piątek 09.11.12, 09:06
                                      Tutaj też szaro. W domu króluje przeziębienie, nigdzie nie wychodzę dziś, żeby nie pogorszyć.
                                      Bbetko, a może jednak weźmiesz to dodatkowe zwolnienie, co?
                                      Verbenko - mogę sobie wyobrazić, jak się czujesz, ale podpisuję się pod Mammajką.

                                      Miłego dnia wszystkim. smile
                                        • monia.i Re: Male radości z bycia babcią :) 09.11.12, 10:55
                                          Jakie fajne dzieciaczki smile
                                          Kolejny, szaro-bury dzień, szczęśliwie piątek. Przeziębienia zaczynają fruwać w powietrzu, trzeba zacząć o siebie dbać. Jutek, może rosół albo insze rozgrzewające jedzonko, jeśli masz możliwość. Byłe nie przełazić, moją szwagierkę miesiąc od infekcji kaszel morduje.
                                          Kupiłam sobie tran w kapsułkach, no i coraz częściej na stole pojawia się kiszona kapustka. I gdy tylko to możliwe (mając wzgląd na "zewnętrzne" osoby) czosnek do przyprawiania różnych rzeczy. Miód na zimę też zabezpieczyłam.
                              • monia.i Re: szary czwartek 09.11.12, 11:05
                                Na pewno wszystkim wam ciężko, to są szalenie trudne decyzje, no i pewnie trudno pozbyć się wyrzutów sumienia mimo całej słuszności. Jak widać, problematyka powraca coraz częściej, i tak już będzie sad Wiele z nas zmierzy się z podobnymi dylematami. Trzymaj się Verbenko, ściskam ciepło.
                                • verbena1 juz piatek 09.11.12, 11:21
                                  Dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie, od razu lepiej sie poczulam.
                                  Mysle ,ze to jest dobry temat na osobny watek, moze dzis cos napisze.
                                  Na razie zaszylam sie w mojej pracowni i probuje namalowac cos na temat cyrku, w grudniu mamy wystawe na ten temat.
                                  Mammajko, jestes chyba dumna z tak udanego przedszkolaka, poznalam go od razu na zdjeciu, to zawadiackie a jednoczesnie madre spojrzeniesmile Taka buzka potrafi rozswietlic wszystkie jesienne szarosci ( nie wspominajac o tych dwu pozostalych w domu).
                                  • fedorczyk4 Re: juz piatek 09.11.12, 11:54
                                    Verbeno ja tez jestem zdania, ze w takiej a nie innej sytuacji jest to najlepsze wyjscie.
                                    Mm, czy to jest to przedzskole na Ludnej, czy zdecydowali sie jednak na jakies blizsze pieleszy?
                                    Feline, wywolalas mnie do tablicy zeglarskiej to prosze bardzosmile www.zagle.com.pl/artykul/czytaj/vendee-globe-start-juz-za-tydzien,11986/
                                    Wbrew pozorom nie jestem zwiazana w najmniejszy nawet sposob, poza emocjonalnoptritycznym, z naszym skipperem Zbigniewelm Gutkowskim. Natomist jestem z innym ktorego nazwisko skromnie zmilcze a ktory szwagrem mym jestsmile Czyli mezem mlodszej siostry le Meza. Ze swojej strony dodam ze jest to chyba najciezszy wyscig tak dla zeglarza jak i dla sprzetu i ze yacht kosztuje niewyobrazalny majatek. Podziwiam nieskonczenie tych ktorym udalo sie zdobyc sponsorow bo bycie swietnym skipperem to mieta z bubrem. Bez sponsora mozna sobie lodeczki z gazety popuszczac w kaluzy! Najlepiej z Giscia Niedzielnego, albo z Gazety Polskiejwink
                                    • felinecaline Re: juz piatek 09.11.12, 12:42
                                      Fedo, nie "wywolywalam Cie do tablicy" w jakims zlosliwym zamysle, wrecz przeciwpoloznie.
                                      Bo wyniuchalam na FB o udziale Twojego Szwagra w tych regatach i tak mi sie "rodzinnie" zrobilo na sercu i patriotycznie, ze to i nasz polski skipper startuje, no to przenioslam wiadomosc na "lono" +40, wszakze nader familijne (przynajmniej w moim pozytywnymodczuciu.
                                      W dodatku, juz zupelnie niefamilijnie wydaje mi sie, ze niestety w Polsce wiedza o tych wielkich regatach jest znikoma, o Wybrzezu Atlantyckim tez - a szkoda... jest moim zdaniem niewspolmiernie ciekawsze od oslawionej "Riviery".Polecam smile
                                      I kciuki za szwagra bede maltretowac!

                                      • fedorczyk4 Re: juz piatek 09.11.12, 14:21
                                        Alez ja sie nie poczulam w negatywnym a tylko informacyjnymsmile I calkiem, calkowicie sie z Toba zgadzam ze to sa pasjonujace igrzyska. Dlatego na fejsie robir reklame jak mogesmile
                                        Feline, mi bardzo durzo trzeba zebym cos uznala za negatywne w stosunku do siebiewink Hipopotam w porownaniu ze mna ma skorke jak z platka rozywink
                                          • mammaja Re: Durzo!!!!!&"éè§"çç&ç":-(((((( 09.11.12, 18:27
                                            Fed, to jest to przedszkole na Ludnej. W gruncie rzeczy łatwiej jest rodzicom zawozić i odbierać dziecie w drodze do ( z) pracy. Potem zobaczymy.
                                            Poczytalam o żaglach i troche mi sie żal zrobiło, że moj syn narazie musial zrezygnowąć z wypraw. Ale mam nadzieje, ze niedługo ruszą w rejsy cała rodziną smile))
                                            • verbena1 I juz sobota 10.11.12, 15:12

                                              W ramach robienia sobie przyjemnosci upieklam dzis rogale swietomarcinskie, dokladnie wedlug przepisu czyli ciasto drozdzowe listkowane walkowane trzykrotnie z polgodzinnymi odstepami, rosnace w lodowce z nadzieniem z maku i migdalow. Zaczalam juz wczoraj wieczorem. Wyszlo takie cos.

                                              whttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/Wvcboi2C70vrR8bnKB.jpg

                                              Zadzwonilam po znajoma, objedlismy sie do pelna i jeszcze duzo zostalo, Rieks jeszcze oblizuje lukiersmile
                                              Po pracy zasluzony odpoczynek i mile popoludniowe lenistwo.
                                          • felinecaline No i pooooszli!!! 10.11.12, 18:24
                                            No i pooooszli!!!! Ogary w las a 19 chlopow i jakas kobitka jak wisienka na cukrze alibo syrena.
                                            Tradycyjnie, jak przystalo na dzien startu "Vendée globe" pogoda byla obrzydliwa, wiec i jakosc zdjec jest kiepskowata - ale za to mnie bylo cieplo, sucho i przytulnie, jako, ze "zdejmowalam" obraz z tv. Niestety, kiedy za 3 miesiace beda sie zblizac do Sables bedzie podobnie, ale jakby Szwagier wygral to moze sie wybiore na powitanie.



                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/cJhnSaynB4fvOSBwIB.jpg

                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/hWNIWcIJf7ERgzqM4B.jpg

                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/sBOzbpF6RgRSrq4ISB.jpg

                                            A w ogole ten Ci-to, kobito?

                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/JUoGjBD1KExsasv8EB.jpg


                                            • foxie777 Re: No i pooooszli!!! 10.11.12, 23:43
                                              Mammajko u nas jest chlodnawo tzn 20C.Natomiast w styczniu nawet byl kiedys przymrozek
                                              dlatego spie pod pierzynka.
                                              Przedszkolaki urocze,a rogaliki Verbeny mniam.
                                              Teraz znowu okres swiateczny ,party,zarcie no wiec jak tu wygladac przyzwoicie.
                                              Dzisiaj idziemy na urodziny to znajomych,jurto obiad .
                                              I tak caly czas.
                                              Kocia urocze i podtrzymuja mnie zawsze .
                                              pozdrawiam tropikalnie

                                              • fedorczyk4 Re: No i pooooszli!!! 11.11.12, 08:04
                                                Feline, za diabla po tym fragmencie ust korali nie jestem w stanie rozpoznacsmile Foxie zawsze wiedzialam, ze u Ciebie panuja ciezkie warunki pogodowewink Verbeno, nienwidze ciewink
                                                Wrocilam wczoraj w nocy z www.czapielskimlyn.pl. I naprawde polecam. Moze nie sa to europejskie standardy, jesli chodzi o pokoje, ale reszta prima sort, a w pokojach w sumie tylko sie spi. Po marszu wkleje zdjecia. Oczywiscie idziemy dac odpor, wyraz i swiadectwo. Potem moze jesli sil mi starczy pojde jeszcze na marsz Porozumienia 11 Listopada zakrecic nozka. Synys Sredni smieje sie, ze ma matke ultrasa. No ma. Zreszta sam ma takie same poglady.
                                                Wczorajszy dzien spedzilam walesajac sie po Gdansku, ktorego nie widzialam od dobrych 12 lat. I bylam w kinie na Oblawie. Jednak duet Sthur, Dorocinski to jest to czego w Polskim kinie nie bylo od dawna. Film dobry, swietnie filmowany i zmontowany. Nawet Bohosiewicz ktorej niecierpie byla dobra, a Rosati zjawiskowo piekna. Tyle ze trzeba iec mocny zoladek. Komedia to to nie jest. Milej niedzieli. Ide zajac sie polpascem Macmy sad
                                                • jan.kran Re: No i pooooszli!!! 11.11.12, 14:35
                                                  Wspolczuje Macmowego polpascia...
                                                  Zazdroszcze tez powrotu na lono bo przede mna jeszcze szesc tygodni.
                                                  Uzyskalam lekarskie zwolnienie z kijkow z zamiana na silownie indywidualnie bo mi cos puchnie kolol duzego palca stopy i przeszkadza w chodzeniu. Hurra!!! Nie znosze kijkow a silownie owszem i inne aktywnosci tez moge uprawiac.
                                                  W kg ubylo mi niewiele ale ewidentnie zmniejszaja mi sie obwody , tluszcz przerabiam intensywnie na miesnie ktore tez swoje waza...
                                                  Glany wchodza gladko , nie tak jak przedtem i sznurowki cos sie wydluzylywink
                                                  Jestem drugi raz w weekend w Oslo , planuje jeszcze jeden raz bo dobrze mi idzie cwiczenie na wlasna reke w weekendy. Nie mamy zajec ale dostep do sali tortursmile))
                                                  W domu trzymam kurortowy rezim choc nie jest lekko ze wzgledu na koniecznosc jedzenia co cztery godziny.
                                                  Mialam rozmowe z dietetyczka , owocna , mam ustalony plan jedzenia po poworcie do domu, sama ulozylam a ona zaakceptowalasmile

                                                  Przesylam link oddajacy moj aktualny stan fizyczny i psychicznytongue_outPP

                                                  www.flickr.com/photos/charlie_fi/8112139333/
                                                  • foxie777 Re: No i pooooszli!!! 11.11.12, 15:16
                                                    Fed,Gdansk to musi byc teraz piekny,tez bym pochodzila.
                                                    Teraz u mnie 23C.slonecznie .
                                                    Jankran,niedoczytalam czy tez masz problemy zdrowotne?
                                                    Ja sie trzymam jak moge,mam na glowie rodzinke z kociami wlacznie wiec musze
                                                    czuwac nad wszystkimi,jak Wy tu wszystkie.
                                                    Dzisias idziemy na nastepne zarcie wiec jak tu schudnac.Zreszta to juz inne czasy,jak
                                                    mialam 30stke to sie zwalalo szybciutko,teraz to meka.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
                                                  • jan.kran Re: No i pooooszli!!! 11.11.12, 15:37
                                                    Mam problemy zdrowotne Foxie. Z powodu nadwagi nadcisnienie i artroze w jednym kolanie.
                                                    Tzn. lekarz ma nadzieje ze jak schudne to mi sie powyzsze cofnie.
                                                    Schudnac musze niezaleznie od wszystkiego i jestem dziesiec tygodni w Kurorcie gdzie sie ucze jesc i cwiczesmile)
                                                  • lablenka_x Poniedziałek 12.11.12, 13:43

                                                    Czekam na relacje Fedo z demonstracji.
                                                    U nas , jak na razie nie ma takich problemów.Zawsze na Placu Wolnosci odbywają się inscenizacje dot. odzyskania niepodległości ,robione przez grupy zapaleńcow odtwarzających historię. Tuż obok na ul.Św.Marcin obchodzone są imieniny ulicy, pogodnie ,na wesoło +++obżarstwo świętomarcinskimi rogalami z białym makiem.
                                                    Wczoraj po południu lało jak z cebra.Dziś pogodnie, prawie słonecznie.Nadal kolorowo,złotojesiennie.
                                                  • lablenka_x Re: Poniedziałek 12.11.12, 13:49
                                                    wiadomosci.onet.pl/regionalne/poznan/apel-pamieci-defilada-i-imieniny-ulicy-swiety-marc,1,5301610,region-wiadomosc.html
                                                    poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,10627637,Swietujemy_niepodleglosc__I_imieniny_ulicy.html
                                                    To relacja z obchodów.W tym roku z kolorowego korowodu najbardziej podobały mi się kasztanowe ludki. Zupełnie przypominali nasze kasztanowo zapałczane stworki z dzieciństwa
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 12.11.12, 22:41
      No już jesteśmy w domu od kilku godzin... Pies wygląda i funkcjonuje nieźle, ale podobno jutro i pojutrze może być gorzej...
      Teraz właśnie ledwo go namówiłam na powrót do domu - wyszedł do ogrodu 15 minut temu, położył się pod rododendronem (miałam wrażenie,że chciał się schować) i nie mogłam się go doprosić,żeby wrócił do domu. A jest to wyjątkowo karny pies, więc taka niesubordynacja musi być spowodowana złym samopoczuciem. Strasznie mi go żal! Wet mówi,że guz nie wygląda mu na nowotwór i rokowania są wg niego dobre... Zobaczymy...
    • jutka1 Wtorkowo i mgliście, dżdżysto 13.11.12, 09:41
      Typowy listopadowy poranek, jak w tytule, 6 stopni.

      Dzień mam dziś dosyć zajęty. Najpierw spotkanie na skypie z przyszłym współpracownikiem, potem trochę pisaniny o wnioskach ze spotkania; trzeba będzie zapłacić podatki lokalne, przygotować comiesięczne papierzyska dla księgowej, poporządkować resztę papierów. Jednym słowem: zwykły dzień roboczy. smile

      A ta pogoda zaczyna mnie już dołować. uncertain Brrrr.

      Miłego dnia, bez względu na warunki pogodowe, Wam (i sobie wink ) życzę smile
      • felinecaline Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 13.11.12, 20:42
        Madra psina! On sobie tym zimnym tarasem znieczula brzuch - bardzo mozliwe, ze jest jeszcze po operacji stan zapalny a komu na "zapalony" bruch nigdy nie polozono worka z lodem?
        Jesli pije, to bardzo dobrze, trzeba to wykorzystac i nastawic dobry rosolek (geste zjecie Wy, ale do czasu - jak zglodnieje, to i on sie niewatpliwie przylaczy.
        Narazie tam w srodku zbyt obolaly jest, zeby sobie fundowac jakas aktywna perystaltyke - psina sie oszczedza.
        Fedo! Krwawi dusza moja, ale wierze w "9 kocich zyc". I zycze Ranyboskiemu jednego ale dlugiego i komfortowego zywota. U moich sasiadow "spos spodu" jest suka, ktora byla niedawno operowana na guza jelita:pozazdroscic jej energii szczekania, kiedy wita swojego "pancia" a w ogole to ma jej wiecej (i woli i energii) niz jej pancia dotknieta "psy"...

        • felinecaline Musze, bo sie udusze 13.11.12, 23:16
          Musze mianowicie podzielic sie z Wami moja wielka radoscia: zostalam wlasnie "ciocio-babcia"
          malej ...Marianki smilePrawowitym "Dziadostwem" sa moi ukochani przyjaciele, zwani czasem "Sadeckimi" a z Babcia uznalysmy sie swego czasu za "siostry z wyboru", w rzeczywistosci bedac przyjaciolkami z poczatku studiow.
          Ojejku, jak sie ciesze! Czas byloby cos polac na te okolicznosc.
          • fedorczyk4 Re: Musze, bo sie udusze 14.11.12, 11:38
            Super Feline, moje gratulacjesmile
            Pies madry, wie co robi. Trzymam nadal! Niech sie dobrze goi.
            Ranyboskie byc moze operowane bedzie byc moglawink ( jaka ladna skladnia m wyszla)
            Po poludniu bede miala wyniki i deyzje.
            Moniu, taki zawyj mi wyszedl, ale poza Ranyboskie, to wszystko jest w sumie pozytywne, nawet jesli "sercematki" krwawi i drzy.
            Generalnie ganiam po miescie jak szalona. Urzedy skarbowe, miejskie, komunikacyjne, weterynarz, Macma z polpascem, Dziecinka z zapaleniem pecherza, Wnucze, bo Synusiowa tez ma kolowrot i problemy z zebami. W domu jestem przelotem glownie po to zeby posprzatac i poprasowac.
            Zaczem lece!!!!
            • verbena1 Re: Musze, bo sie udusze 14.11.12, 20:40
              Fed, widze ,ze teraz po kaszubskim powietrzu i mleku od krowy masz sily za trzech i obrabiasz trzy rodzinysmile Powiedz mi ,co zyskalas a co stracilas na tych wywczasach?

              Wspolczuje problemow ze zwierzatkami, one sa zdane tylko na nas i musimy sie o nie troszczyc. Mam nadzieje, ze wszystko pojdzie dobrze.

              Dzis zajmowalam sie swoja "zdrowotnoscia". Bylam w klinice chiropraktycznej ,gdzie najpierw pan wymasowal mi pieknie plecy a potem pani od kregow naciskala mi rozne miejsca na kregoslupie a potem o malo nie urwala mi glowy wykrecajac gwaltownie. Powiedziala ,ze mialam blokade szyjna, byc moze mialam bo teraz jestem bardziej luznasmile
              Podoba mi sie to leczenie ,zamowilam sobie juz nastepna wizyte.
          • joujou Re: Musze, bo sie udusze 15.11.12, 12:37
            Cieszę się razem z Tobą,tym bardziej,że 7.11 listopada i w naszej rodzinie pojawił się maluszek więc i ja po raz trzeci zostałam 'ciocio-babcią'.Tym razem nasza radość podszyta jest wielkim strachem,niepewnością.Moja siostrzenica bardzo pragnęła drugiego dziecka,jednak ciąża od początku była zagrożona.Namęczyła się bidulka,ciągłe badania,straszenie różnymi zagrożeniami a i przyplątała się cukrzyca ciążowa.Tak więc mały urodził się w 7-mym m-cu, ważąc zaledwie 1kg i teraz dzielnie walczy o swój byt w naszym świecie,a my trzymamy kciuki by mu się udało.Ze względu na dużą odległość ,mogłam go zobaczyć jedynie na zdjęciu i jest to z lekka przygnębiający widok,bo jak na razie w oczy rzuca się wielka pielucha,rurki,opatrunki,a on sam taki maciupeńki ech...
            • fedorczyk4 Re: Musze, bo sie udusze 15.11.12, 12:58
              Joujou jak dobrze, ze wreszcie sie odezwlassmile Ale moglabyc a) robic to czesciej, b) skrobnac co u Ciebie.
              Maluszka szkoda i dla sistrzenicy to musi byc strasznie ciezkie przezycie. Moj Synus Podstawowy tez bym wczesniakiem, ale nie tak duzym. Powiedzmy na granicy wczsniakowatosci, bo urodzil sie z 5 tygodniwym przyspieszeniem, a i tak obserwowalam go ze strachem (i nadal obserwujewink)
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 14.11.12, 21:58
      Psina nadal cierpiąca, ale jest mały postęp - powoli zaczął jeść! Dałam mu jego przysmak i jednocześnie owoc zakazany - saszetkę kociego gourmetu. Pyszne było, wylizał mi z garści wszystko na leżąco. Wyciągam go trochę na przechadzkę do ogrodu, bo bezruch chyba nie jest dla niego dobry? Mam nadzieję, że się wyliże, chociaż jeszcze na nasz widok ogonem nie macha...
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 14.11.12, 22:39
        No pewnie, ze nie macha. W koncu to Wy mu to zrobiliscie!
        Bedzie dobrze, npewnosmile
        Ranyboskie, bedzie operowana we wtorek. Dzisiaj wet dal mi powazne nadzieje na wspolna (z kotem nie z wetem) najblizsza przyszlosc.
        Verbeno nie ma to jak chiropraktorzy, ale fachowi. W Polsce niestety to przewaznie domena wszelkiej masci szarlatanow.
        Co zyskalam? 10 cm. w "rozciagu", nowe przepisy i zamilwanie do zdrowszej zywnosci, wzmonienie miesni i utrate okolo 7 kilosmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 15.11.12, 00:11
          Ja też ledwo zyje, dzisiaj dyzurowałam przy dzieciakach parę godzin. Budowalismy domek dla trzech myszek - franciszek . Domek z ksiązek - było super smile Feline, gratuluję przysposobionego wnuczęcia. Fed, będzie dobrze z kotką smile Zdrowiejacemu pieskowi sciskam delikatnie łapkę!
          Ukończylam "kurs malarstwa chińskiego". Smieszne to było, ale przyjemne. Umiem namalować bambus, chryzanteme, storczyk i cos tam jeszcze wg reguł chińskich. Ale nie do końcu trzymam kanon. Indywidualność zwycięża !
        • foxie777 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 15.11.12, 00:25
          Tez mysle o waszych bidulkach i zycze co tylko najlepsze.Jak sie ma zwierzatka
          to zawsze cos sie dzieje,oby tylko co najlepsze.
          Mammajko dzieki,ja tego opanowac nie moge i koniec.
          Fed,7 kg to bardzo duzo,bedziesz sie musiala wkleic niestety.
          U nas dalej super pogoda i znowu mam wekend zaplanowany na ostatni guzik,ale jak sie pracuje zawodowo to czsu brakuje
          pozdrawiam tropikalnie
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 15.11.12, 08:14
            Wkleje sie jak skoncze ze sobawink W Warszawie ochlodzilo sie. Lece do Macmy po jej psa, potem z moja, potem ostatnie loty przygotowawcze z Synusiem Srednim, w tym odbior jego autka z Lomianek. Potem moich walk ze Skarbowym ciag dalszy. Ciekawa rzecz, czlowiek chce placic, ale nijak nie mozna sie dowiedziec ile i jak. Dzisiaj to bedzie moje trzeci podejscie. Czeka tez na mnie i zerka ponuro tona prasowania. Jakos trzeba bedzie skomasowac dzialania i wtrynic w dany czas.
            Wczoraj zapisalam sie na Aqua fitness. Trzy razy w tygodniu, w sumie 2 i pol godziny. I ku mojemu rozbawieniu stwierdzialam ze bebe w basenie z moj ulubiona sasiadka z dolu. (Radiomaryjna ktora twierdzi ze kontakt moich mebli zwierzat i rodziny z podloga uniemozliwia jej korzystanie z wlasnosci). Nawet mnie to rozbawio, nie przypuszczalam ze sasiedzki basen jest wypelniony woda swieconawink
            Lecependze, milegodnia!
          • joujou Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 15.11.12, 13:17
            W końcu mam wolną chwilę,by napisać kilka słów i zarazem przeprosić za swoje milczenie.
            Właśnie uzupełniłam braki na forum tzn.przeczytałam już chyba wszystko,co maiłam zaległe.
            Czuję się trochę po świńsku,ale wyrażnie już nie zdążam ze wszystkim.Jesień/zima to zawsze
            dla mnie trudny czas na przestawienie.Z pełnej, letniej aktywności przechodzę w stan niedżwiedzi
            i jak tylko mogę odsypiam zaległości.Dzień w znaczeniu jasności skraca mi się podwójnie,bo jak odeśpię nockę,to wkrótce zapada mrok,a brak światła jest dość frustrujący.Do tego dochodzi szkoła,która dobiega końca więc przyspiesza tempo i zwiększa ilość zajęć.
            Nie mogę też przyzwyczaić się do niemal ciągłej obecności kogoś w domu.To tak,jakbym
            ciągle czuła czyjś oddech na plecach,a to nie zachęca do aktywności w necie.
            Dlatego z ulgą przyjęłam propozycję mojego brata złożoną mojemu mżonkowi,by
            wyskoczył z nimi na kilka dni na Lubelszczyznę.Pomogą trochę wujkowi,a przy okazji my
            odpoczniemy od siebie(właśnie opuszczają Warszawę).
            Poza tym przewaliła się przeze mnie grypa i zaraza długo trzymała,następnie fala gości,a
            we wtorek przeszłam drobny zabieg mammotomii i właśnie wybieram się do
            lekarza do kontroli oraz czekam na wynik.Tak więc dobrze,że mam nawał różnych
            spraw,bo nie mam czasu na rozmyślania i niepotrzebne nerwy.
            To tyle,bo muszę już kończyć.Postaram się odnieść do Waszych postów w kolejnej
            wolnej chwili.Co prawda dzisiaj kończy mi się wolne i wracam do pracy.Staram się
            nie brać zwolnień więc choruję i załatwiam wszystko w dniach wolnych,a potem
            trzeba to nadgonić.
            Pozdrawiam wszystkich życząc zdrowia zarówno osobnikom ludzkim,jak i zwierzątkom.
            • bbetka Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 16.11.12, 12:01
              Jou, cudnie Cię znowu widzieć!!!! trzymam kciuki za dobre wyniki!

              Zwierzyńcowi forumowemu dużo zdrowia życzęsmile człowiekom (zam) od nich także smile

              Ja wróciłam do pracy więc lecę na podwójnych obrotach, co przy mojej spowolnionej mobilności jest nieco uciążliwe i znowu brakuje mi czasu ;-( stopa daje się we znaki i przemyśliwam nad powrotem na spokojne łono zwolnienia...

              U mnie mglisto i nieprzyjemnie chłodno...ale byłam ostatnio w lesie i uśmiechnęła się do mnie huba
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/AAChORx47aCK2Nb0vB.jpg

              i takie śmiesznostki płomienne
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/FYHWz46zepBEeLrDhB.jpg

              a to płetwy wielorybie w mchu big_grin
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/aijpa2pxan7pRSk9kB.jpg

              Dobrego dnia wszystkim smile
              • alfredka1 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 16.11.12, 15:54

                Wróciłam z pogrzebu brata naszego przyjaciela... i jeszcze mi smutno.
                Śpiewał chór Politechniki i sygnałówki dały głos i staruszek ksidz mówił do rzeczy, to znaczy każde zdanie zaczynal od : słuchaj Maćku...
                I mimo, że było tak pięknie - smutno mi jeszcze. Pani Maćkowa została sama.
                Zmartwiłam się też chorobami Waszych Domowników i kudłatych i łaciatych sad((
                A do tetgo moja najlepsza przyjaciółka Joasia k. ciężko chora, a Jej mąż Jan w szpitalu leży.
                Nie odbierają telefonów i jesteśmy zrozpaczeni. Przy Joannie jest jakaś zakonnica / !!!/
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 16.11.12, 17:24
                  Alfredko, przkaze. Przykro mi, ze Ci smutno i tak sie dzieje u przyjaciolsad
                  Bbetko, stopa rzecz trudna do zastapienia. Moze jednak rzeczywiscie przemysl ponowne wstrzymanie. Lx, szaro, szaro, ale przeciez to normalne i juz polowa listopada za nami i do bialej zimy coraz blizej, a zaraz po niej wiosna. Uszy do gorysmile
                  Jou podpisuje sie calkiem calkowicie pod Bbetka. Ciesze sie, ze wrocilas na laono.
                  Ja ganiam, ale w ganianiu znalazlam czas na kosmetyczkesmile
                  Poszlysmy w "dwa fotele" bo kosmetyczki ulubione sa dwie. I spedzilam rozkoszne dwie (rowniez) godziny. Te kobiety sa niesamowite! Czlowiek czuje sie jak w kapsule ochronnej abstrahujacej os swiata. Dwie godziny masazy, maseczek, nawilzan i w moim przypadku czyszczenia paszczy, a przyjaciolki specjalne dzialania odpuchajaco podoczno nawilzajace. Plus ciche pogaduchy (chodze tam juz prawie 12 lat, wiec dobrze sie znamy).
                  • ewelina10 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 16.11.12, 18:13
                    Dzisiaj odpuściłam swoje cotygodniowe piątkowe obowiązki, nawet na wagary poszłam, ale usprawiedliwione. Wnuczę wybiło sobie palec podczas gry w siatkówkę i pojechałam z nim najpierw do lekarza po skierowanie, które trzeba było wyprosić, bo rodziciele zapomnieli o upoważnieniu, potem na rtg na Waryńskiego. Na szczęście prześwietlenie nic nie wykazało, ja miałam przyjemność jechania po raz pierwszy metrem, od pl. Bankowego do Politechniki i podróż obyła się całkiem fajnie i bez stresów stania w korkach. Potem z wnuczęciem sobie odbiliśmy w barze caffe i wreszcie nagadaliśmy się do woli, bo rzadko zdarzają się nam takie okazje we dwoje. Jeszcze jedną nockę u nas spędzi i będę mogła się nim do woli nacieszyć. A w tym wieku można już sobie pogadać
                  • felinecaline Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 16.11.12, 21:02
                    Bbetko, koniecznie - koniecznie - koniecznie! Wroc na zwolnienie, porzuc postawe "dzielnego zolnierzyka" nie bagatelizuj tak jak wyzej zalogowana swego czasu banalnego zwichniecia stawu skokowego.
                    Wlasnie z tym zwichnieciem sobie "pogralam" i co? I zrobilo mi sie nawykowe, teraz, cholerka wlasnej norze nie wierze.
                    A zlamanie - wlasciwie oderwanie kosci strzalkowej od reszty potraktowalam z nalezna powaga, stosujac sie do zalecen ortopedy (zawsze gdzies z tylu glowy kolatala mi stara piosenka "nikt ci tyle szczescia nie da co dac moze ortopeda", wiec szczesliwie wykorzystalam i to bez szemrania tyle zwolnienia ile mi zaaplikowal.
                    Jak chcesz na reszte dlugiego i czynnego zycia miec "konczyne", na krorej bedziesz mogla polegac polegnij najpierw na opinii Twojego orto.


                      • mammaja Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 17.11.12, 00:56
                        Ciesze sie że Joujou "dała głos" i gratuluje maluszka w rodzinie. Wczesniaki pieknie wyrastaja, o czym sama miałam okazje sie przekonać.
                        Alfredko, coraz częściej ktos odchodzi z przyjaciól, tak juz jest, ale smutno..... Trzymaj się smile
                        Fed, musze cie zobaczyć, pewno jeseś cała piekna ! A ja zupełnie zapuszczona, biedulka.
                        W tym tygodniu synowa dwa dni pod rząd jezdziła "do pracy" do Katowic i trzeba była wspierać rodzinkę, dzisiaj dzieci były u mnie od rana do 19. Na szczęście była też Krasnoludka i wspierała mnie. W dodatku ich opiekunka do dzieci musi wrócic na jakis czas do domu pod Lwow i nie wiem co to bedzie. Narazie synowa postanowiła pojechać na troche do rodziców,
                        z Krakowa ma bliżej do Katowic gdzie cały czas prowadzi jakis projekt swojej firmy. To znowu będzie smutno.... A ja musiałam nawalic na dwu spotkaniach - i tym nikt sie nie przejmuje.
                        No to powinnam to była napisac na kozetce, właściwie. Ale mi sie nie chciało zasiadac smile
                        • verbena1 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 17.11.12, 17:42
                          Alfredko mila, sciskam Cie wspolczujaco, przyjaciele sa nie do zastapienia.
                          Wczoraj odebralam wreszcie z krematorium urne z prochami mojej zmarlej w kwietniu przyjaciolki. Wieczorem przyjechal Jej syn i zabral do Polski aby pochowac w rodzinnym grobie. To bylo takie ostateczne pozegnanie. Ciagle mi Jej brakuje.

                          Zycie biegnie jednak dalej i z nim normalne sprawy i wydarzenia.
                          Wczoraj bylismy na urodzinach sasiadki, dzis nastepne urodziny, Rieksowego szwagra. Najgorsze jest to ,ze holenderskie urodziny zaczynaja sie zazwyczaj po 20tej i trzeba wychodzic z domu w ciemnosc i zimnoscsmile No i przebierac do wyjscia, kiedy z checia posiedzialoby sie w bamboszach przy telewizji.
                          Milego wieczoru przy zapalonych swiecach lub kominkusmile
                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 17.11.12, 18:55
                            We Francji cale zycie towarzyskie zaczyna sie o 20 smile A ja teraz na te straszna godzine basenie. I nawet cos dopisze w Twoim watku w zwiazku z tym.
                            Dzisiaj minal 3 tydzien mojej diety oczyszczajacej. I nawet juz sie calkiem przyzwyczailam do teakiego odzywiania. S.P. postawil mi przed chwila tuz pod nosem pokrojona ulubiona kielbase dojrzewajaca, le Maz potraktowal to jako przejaw wyrafinowanego sadyzm, a ja nawet nie zauwazylam smile
                            S. Sredni koniec koncow wyjezdza jutro rano. Tak juz dal popalic przez ten tydzien, ze mimo uszczerbku w sercu i leku o niego, bedzie to jednak pewna ulga.
                            • foxie777 Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 17.11.12, 20:17
                              Fed,ja tylko zartobliwie "napieram" z tym wklejaniem.No problem.
                              Duzo sie zawsze dzieje u nas dobrze i zle.Przykro mi zawsze ktos odchodzi a my zostajemy
                              i czasami jest bardzo ciezko.
                              U nas piekny dzien i wlasnie wybieram sie na spacerek.Zaczynam tez powoli organizowac
                              skladniki porrtzebne na Dzien Turka.
                              Mam dwie nowe osoby bo Dziewczyna mojego Syna i jej Mama.Oczywiscie zalezy mi aby wszystko bylo tiptop,wiec zawsze maly stress chodz gotowanie to dla mnie nie nowina.
                              Jutro idzemy na koncert Chopina .
                              pozdrawiam tropikalnie
                              • lablenka_x Re: Dzisiejki 303 - wśrod opadajacych liści 17.11.12, 20:33
                                Foxie , dziękuję za tropikalne pozdrowienia.
                                Wizyta na święto Turka, to brzmi interesująco , czyli synek ma coraz poważniejsze zamiary?
                                U nas znów mgła, byliśmy na cmentarzu posprzątac po świętach.Wracalismy we mgle ,gęstniejacej i nagle wyskoczyła z tej mlecznej bieli pomarańcza.Okrąglutkie pomaranczowe słońce.
                                Chyba sobie wyobrażacie jak mną skręciło, raz z zachwytu, a drugi raz ,ze nie miałam przy sobie aparatu.
                                Wczoraj postapiłam egoistycznie i dobrze mi z tym.
                                Na 1 grudnia zapisałam nas na wycieczkę do Berlina i powiadomiłam rodzinę,że mają się na ten dzień zorganizować. I zorganizowali się , nawet z komentarzem,że wujostwu nalezy się jakas odskocznia od codzienności.
                                Przede mną sobota , a w sobote w moim domu obchodzone będa potrójne urodziny+ imieniny .My dajemy jedynie wystrój stołu.Jubilaci i solenizantka sewują resztę.
                                Znikam ,bo Mama wzywa kokokokosmileide rozwiązywac kalamburywink
    • jutka1 Poniedziałek 19.11.12, 10:07
      Dzień typowo listopadowy jak na tutejszy klimat. 8C, mgła, ma dojść do 13 C.
      Weekend spędziłam na odpoczywaniu po zabieganym tygodniu. Naładowałam akumulator i jestem gotowa na zmierzenie się ze światem, hahaha. smile))
      Tydzień zapowiada się pracowicie, no i tyszpiknie. wink
      Miłego poniedziałku smile
      • goskaa.l Re: Poniedziałek 19.11.12, 12:09
        Mogę się wreszcie krótko zameldować po rozjazdach.
        Poprzedni weekend spędziłam w Augustowie, zarówno przyjemnie jak i pracowicie; nie obyło się bez niespodzianek kolejowych.
        Teraz w stolicy sobota mocno pracowita, a niedzielę oddałam nieżyjącym. Odwiedziłam rodzinę na obu cmentarzach powązkowskich, a na wojskowym dodatkowo zapaliłam znicz na grobie człowieka znanego wszystkim kajakarzom-turystom. Odszedł w przyspieszonym tempie już ponad 3 lata temu, do dziś jest między nami...
        • lablenka_x Re: Poniedziałek 19.11.12, 12:20
          Gosiu, niespodzianka kolejową to byłoby dojechanie pociągu w rozkładowym czasie, wygodnie, na siedząco i w miłym towarzystwie, tak myślęwink.
          Myslałam,że w Augustowie kajakowałaśsmile

          U nas szaro. Po południu jade zapłacić za jednodniowa wycieczkę do Berlina.Ujrzę znów moje kochane miasto z okien tramwaju i chyba znowu będe się zdziwiac, nie nie nie , nie wydziwiac, tylko zdziwiaćwink
          • verbena1 Re: Poniedziałek 19.11.12, 13:24
            Lablenko, co to za wycieczka, z biurem podrozy czy osobno we dwoje? Dlaczego tylko jeden dzien, dluzej bylo ponad sily rodziny?
            Wczoraj wielogodzinna rodzinna "konferecja" na skypie w sprawie Mamy. Cale rodzenstwo probowalo znalezc jak najlepsze rozwiazanie bo Mama nie czuje sie dobrze w domu opieki.
            Sytuacja bardzo trudna, jedyna osoba mogaca zaopiekowac sie mama jest niezbyt sprawna, niedlugo czeka ja operacja kolan, bracia i ja daleko za granica, ech, nie chce mi sie juz nic mowic.
            Dzien mglisto -jesienny, liscie leca z drzew a wysokie trawy przy stawie zabarwily sie na piekny rudy kolor. Dobrze ,ze jest jeszcze kolorowo za oknem.
            • lablenka_x Re: Poniedziałek 19.11.12, 21:57
              Verbenko, 1 dzien w formie odskoczni.
              Klub emerytów ( w którym prowadziłam zajęcia z haiku)tak się wybiera .Wyjeżdżają skoro świt.Wracają w nocy. Kierowniczka mi zaproponowała ,bez namysłu się zgodziłam . Uważam,że 1 dzień mogą nam podarować. Jedziemy we dwoje, w pojedynkę nie ma sensu, to nie to samo
              Co wymyśliliście w sprawie Twojej Mamy? Może siostra sprawdzi gdzie i czy jest w mieście jakis ośrodek dziennego pobytu- starsi ludzie mają tam zajęcia, spotykają się,a po południu wracają do domów. A może zrzucicie się na domową opiekunkę?
              Ciężko kurcze jest ,ale jakieś wyjście trzeba znaleźć.
          • goskaa.l Re: Poniedziałek 20.11.12, 00:01
            W Augustowie, jak napisałam, było zarówno przyjemnie jak i pracowicie.
            Przyjemnie, bo spotkałam sie z wieloma, których widuje raz w roku lub rzadziej; przyjemnie, bo popłynęlam kawałkiem Netty i Kanału Augustowskiego; bo była coroczna zabawa.
            Pracowicie, bo było doszkalanie sędziowskie i instruktorskie, prezentacje przyszłorocznych spływów.
            Przygody kolejowe zwykle mnie omijają. Tym razem awaria lokomotywy spowodowała spóźnienie do stolycy o 130 minut, co pociągnęło za sobą niemożność przesiadki na pociąg do Augustowa, a w konsekwencji tylko dzięki prywatnej linii autobusowej z Białegostoku spóźniłyśmy się zaledwie 1,5 godziny na zajęcia. Tylko że to spóźnienie zaowocowało niemożliwością wzięcia udziału w zajęciach instruktorskich. Nowości dotyczące sędziów miałyśmy w formie indywidualnych korepetycji od najlepiej poinformowanej osoby.
            W drodze powrotnej zdarzyło się nam kupić podwójnie po dwa bilety z Poznania do Szczecina, ale ten problem został szybko rozwiązany.
            Moich peregrynacji listopadowych jeszcze nie koniec, środowym rankiem jadę do Frankfurtu.
            • foxie777 Re: Poniedziałek 20.11.12, 00:48
              Augustowo zawsze mi sie kojarzy bardzo romantycznie.Ach te wspomnienia.
              Lblenko,synalek zakomunikowal ze w czerwcu maja zamiar zamieszkac razem.
              Teraz inne czasy ,ona ma wlasny dom a jemu sie skonczy umowa lokatorska.
              Ona jest dziewczyna rozsadna a ma tylko 25 lat.W czwartek bedzie rowniez
              jej mama ktorej nie znamy .Uznalam ze wypada zaprosic na takie wazne u nas swieto,
              tym bardziej ze jest rozwiedziona i nie ma tu innej rodziny.
              Ciesze sie,ba bardzo ja lubimy a co bedzie dalej czas pokaze.
              Przeraza mnie jak szybko leci czas,u nas juz sprzedaja choinki.
              Jak wiecie ja zawsze kupuje jodelke i trzymam miesiac i sie ciesze.Tylko sniezku
              mi brakuje.
              pozdrawiam tropikalnie

              • mammaja Wtorek już! 20.11.12, 13:05
                Wczorajszy dzień był koszmarny - za przeproszeniem - lało mi się z nosa nieustannie z przerywnikami w postaci kichania. Dzieki intensywnej kuracji przywiezionymi przez corcie lekami ( wapno, theraflu ) dzisiaj juz lepiej. Ale posiedzę jeszcze w domu. Siły nie mam ani, ani.
                Lablenko, pomysl z wycieczką doskonały - nwet w jeden dzień mozna się zregenerować troszeczke smile Czytam z podziwem o kajakach Goski - a Augustów lubiłam niemiernie - z jego atrkcyjnym bazarkiem i pieknymi jeziorami dookoła. Foxie, dobrze że syn podejmuje próby zwiazku - zyczę żeby byl trwały to i wnuczecia sie doczekasz smile
                Jestem pod wrażeniem planowanego zamachu. Ale sie porobiło...
                • mammaja Re: Wtorek już! 20.11.12, 13:07
                  Ten zamach mógłby bezpośrednio zagrozic także mojemy synkowi, który pracuje w kompleksie planowanych do wysadzenia budynków. No i zamykam kolejną setkę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka