maryna04
09.07.04, 15:19
Musze sie pochwalic, ze mam wspanialego lokatora - mlody czlowiek
kulturalny, czysciutki, nie gotuje (ja tez niewiele), inteligentny, z
zainteresowaniami, bardzo uczynny, zlota raczka itd. To on mi podsuwa
pomysly i potem realizujemy poprawy mieszkania, ale bardzo szanujemy swoja
prywatnosc, chociaz tez niejedna lampke wina juz razem wypilismy. (Ja staram
sie tez - zaznaczam) Po prostu perla nie lokator.
Kilka dni temu zapytal - Pani M. ide do sklepow co kupic. Zaznaczam, ze na
codzien, nie narzuca mi sie z niepotrzebnymi uprzejmosciami, ale bylam
okropnie zaziebiona. Poprosilam, zeby kupil pol zawijanego makowca i kawalek
szarlotki( nie pora na makowiec? ale moj brat tak lubi a mial przyjsc), mleko
2%, serek whiped temp tee, ktory stale jest u mnie w lodowce oraz
pojemniczek jagod. Objasnilam, w ktorym sklepie co jest (proste). Przyniosl
dwa rozne kawalki sernikow z warstwami dodatkowymi(bardzo nie preferuje),
serek cotta cheese (zupelnie inny)dalej mleko 4% i jagody w takiej cenie, ze
chyba zrywaly je krolewskie dziewice o polnocy. I co? Oczywiscie
powiedzialam, ze wszystko jest swietne, podziekowalam. A potem pomyslalam
dwie rzeczy: czy wszystkie "Chlopy tak maja", ja znam duzo takich i drugie,
jak by to byl moj maz to bym jeknela, tak trudno zapamietac bylo (chcialam
mu zrobic liste), , na pewno polecialabym za tym makowcem. A tak, milo, z
usmiechem. Mlode kobiety z mojego otoczenia (glownie mam takie znajome)
w "trudnych" chwilach ze swoimi partnerami, mezami mowia, ze one tez chca
takiego W. - lokatora. Najlepsza wersja ; nie trzeba o niego dbac, za nim
sprzatac, klocic sie etc, a w razie czego jest tak pomocna reka i osoba. Ale
tez- w malzenstwie obowiazuje nas znacznie mniej konwenansow - stad wynika
wiekszosc niezgody.