CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co?

10.07.04, 18:01
>Maryno,
przeczytaj uwaznie posty A.erie...
I zadaj sobie pytanie: co to jest przyjazn..
Pozdrawiam
IzaBella<
Nie można TAKIEGO pytania ,chować gdzieś w kawkach albo i herbatkach.

NO właśnie co to jest PRZYJAŻŃ

Może i było na ten temat,ale on(temat) zawsze aktualny,jak świat światem.
    • axsa Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 18:34
      Ludzie w naszym wieku nie mają już raczej problemów z odpowiedzią na takie
      pytanie.
      Każdy inaczej odbiera i interpretuje to uczucie, bo ma ono mnóstwo odmian, barw
      odcieni...
      A i przyjaźnie są różne.

      Dosyć dużo materiału jest tutaj:

      tinyurl.com/2jsom
      • axsa Przyjaźń 10.07.04, 18:48
        I jeszcze link do hasła w słowniku języka polskiego
        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=51304
        • maryna04 Re: Przyjaźń 10.07.04, 19:12
          Tak jak w zalaczonym linku, chociaz to jest ideal, a zycie nie jest idealne.
          Dla mnie bardzo wazne jest oprocz partnerstwa emocjonalnego partnerstwo
          intelektualne. Dlatego moja najwieksza od lat przyjaciolka jest moja corka,
          ktora wlasnie kiedys w pewnych okolicznosciach tak "zeznala" - moja matka jest
          moim najwspanialszym partnerem intelektualnym. Oczywiscie to nie znaczy, ze
          ten "intelekt" jest wysoki, jedynie, ze wystarczajacy na nasze wzajemne
          potrzeby.
      • neutrina Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 19:08
        axsa napisała:

        > Ludzie w naszym wieku nie mają już raczej problemów z odpowiedzią na takie
        > pytanie.
        Czyżby??
        Jesteś pewna na 100 %? - Gratulacje.

        > Każdy inaczej odbiera i interpretuje to uczucie, bo ma ono mnóstwo odmian,
        barw
        >
        > odcieni...
        > A i przyjaźnie są różne.
        >
        > Dosyć dużo materiału jest tutaj:
        >
        > tinyurl.com/2jsom
        A Ty masz zdanie na ten temat ??
        Moja Droga ,nie obchodzą mnie "linki",jak nie masz swego zdania,
        to napisz ,G... mnie toto obchodzi ,i już.
        • axsa Nie denerwuj się tak 10.07.04, 19:21
          neutrina napisała:
          > Jesteś pewna na 100 %? - Gratulacje.

          Napisałam "raczej".

          > A Ty masz zdanie na ten temat ??
          > Moja Droga ,nie obchodzą mnie "linki",jak nie masz swego zdania,
          > to napisz ,G... mnie toto obchodzi ,i już.

          Mam, nawet bardzo wiele zdań, doświadczeń, przykładów i doskonale wiem czym dla
          mnie jest przyjaźń, ale nie chce mi się pisać o tym do osoby tak
          niesympatycznie mnie traktującej i używającej nieprzyjemnych określeń.

          A to o czym piszesz w kawkowym wątku jak traktować?


          • axsa Nie denerwuj się tak 10.07.04, 19:24
            Przepraszam, wycofuję ostatnie zdanie z powyższego postu.
          • neutrina Re: Nie denerwuj się tak 10.07.04, 19:31
            axsa napisała:

            > neutrina napisała:
            > > Jesteś pewna na 100 %? - Gratulacje.
            >
            > Napisałam "raczej".
            >
            > > A Ty masz zdanie na ten temat ??
            > > Moja Droga ,nie obchodzą mnie "linki",jak nie masz swego zdania,
            > > to napisz ,G... mnie toto obchodzi ,i już.
            >
            > Mam, nawet bardzo wiele zdań, doświadczeń, przykładów i doskonale wiem czym
            dla
            >
            > mnie jest przyjaźń, ale nie chce mi się pisać o tym do osoby tak
            > niesympatycznie mnie traktującej i używającej nieprzyjemnych określeń.
            >
            > A to o czym piszesz w kawkowym wątku jak traktować?
            >
            >
            I o to chodzi-szczerośc.
            Nie lubisz (masz prawo),i dobrze;
            Każdy wie na czym stoi.
            Bez obrazy.

            >niesympatycznie mnie traktującej i używającej nieprzyjemnych określeń.
            >

            Od nadmiaru "LUKRU" to zęby....?
            A naprawa ich(ząbków) ton kosztowna sprawa hi.hi.hi. wiem coś o....
            • axsa Nie denerwuj się tak 10.07.04, 19:49
              Tochę to tak jak w porzekadle - "gdzie Rzym, gdzie Krym".

              Zęby i lukier od g.... , którego byłaś łaskawa użyc, dzieli cały, bardzo
              skomplikowany przewód pokarmowy.
              ; ))) ; ))) ; )))
              • neutrina Re: Nie denerwuj się tak 10.07.04, 20:17
                axsa napisała:

                > Tochę to tak jak w porzekadle - "gdzie Rzym, gdzie Krym".
                >
                > Zęby i lukier od g.... , którego byłaś łaskawa użyc, dzieli cały, bardzo
                > skomplikowany przewód pokarmowy.
                > ; ))) ; ))) ; )))

                No i mamy odpowiedż
                z 1 postu ciut,z 2 postu troszke,z3 postu więcej, i mamy ...
                xy odpowiedż ,czy na temat? a czy to ważne?
                Balcerowicz musi odejść smile)
    • bodzio49 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 19:07
      neutrina napisała:
      > NO właśnie co to jest PRZYJAŻŃ
      -----
      Trudne pytanie i dla każdego rzeczywiście chyba znaczy co innego.
      Ale może sama najpierw napiszesz co dla ciebie znaczy.
      Czy ma to jakieś zastosowanie na forum np:
      • neutrina Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 19:15
        bodzio49 napisał:

        > neutrina napisała:
        > > NO właśnie co to jest PRZYJAŻŃ
        > -----
        > Trudne pytanie i dla każdego rzeczywiście chyba znaczy co innego.
        > Ale może sama najpierw napiszesz co dla ciebie znaczy.
        > Czy ma to jakieś zastosowanie na forum np:

        Bodziu KOCHANIEŃKI,wiadomo ,że trudne pytanie,
        ale co? n f.40+ zadajemy tylko łatwe?

        Bodziu!
        Nie zadaje się pytań,znając odpowiedż.
        • marialudwika Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 19:19
          Mam kilka przyjaciolek,kazda jest jak to sie mawia "na inna pogode", a co
          dziwne one sie wzajemnie niezbyt lubia..
          ml
        • bodzio49 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 19:24
          neutrina napisała:

          > Bodziu KOCHANIEŃKI,wiadomo ,że trudne pytanie,
          > ale co? n f.40+ zadajemy tylko łatwe?
          ----
          trudne dlatego, że dla każdego znaczy co innego nie dlatego że nie znamy
          odpowiedzi. Postaraj się trochę.

          > Bodziu!
          > Nie zadaje się pytań,znając odpowiedż.

          Aaaa. To taka forma dokształcania w życiowych mądrościach smile
          To już nie przeszkadzam.
          • neutrina Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 19:40
            No i pies się" pogrzebał"
            Sami "Gołoty" na f.plus. nic tylko,unik,unik,unik,unik,........
            i UNIK.
            od odpowiedzi
            wruć:
            od wyrazenia swego zdaniasmile
            • axsa Bo ten pies,,, 10.07.04, 19:52
              ... taki jakiś niezbyt zdrowy był.
    • witekjs Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 20:11
      Pierwszy wpis w internecie autora wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=13940565&a=13972035
      • neutrina Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 20:48
        witekjs napisał:

        > Pierwszy wpis w internecie autora wątku:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=13940565&a=13972035

        Milo wiedziec ,że ABW,UOP,i inne agencje czuwaja nad tym F.
    • omeri Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 20:11
      Rozumieć się bez słów
      • ewelina10 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 20:16
        ... ten wąteczek mi nie wygląda na taki ...
        • mammaja Re: Chcialam sie spytac..... 10.07.04, 21:03
          Chcialam sie spytac,czy naprawde koniczne jest powtarzanie postu
          przedpiscy,jezeli jest on zaledwie pare linijek wyzej?
          Czy musze czytac po 2 razy czytac co kto powiedzial,czasem nawet dlugi
          post,zeby na koncu jedno krotkie zdanie dodane?
          Dlaczego tak robicie, moze mi ktos wytlumaczyc ? Czy nie wystarczy napisac "do
          X" i juz w miare inteligentny czytacz rozumie czego dotyczy odpowiedz.
          • bodzio49 Re: Chcialam sie spytac..... 10.07.04, 22:05
            I mi te klonowanie postów nie podoba się. Mocno nadużywana internetowa
            prywyczka.
    • antyproton CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 22:28
      Postaram sie przerwac te donikad prowadzace potyczki i sprobuje
      odpowiedziec w miare powaznie.
      Trudno jest cos napisac na tak ogolne i szerokie pytanie bez powtarzania
      stereotypow i oczywistych prawd.
      Od ponad dwoch tysiecy lat filozofowie (czyli ludzie o niebotycznie
      wiekszej wiedzy od nas - a to z tego powodu ze nie mieli nic innego do
      roboty niz mydytowac ) odpowiedzieli tysiackrotnie na to pytanie.

      Czyli jezeli chcemy dodac cos nowego to widze sens tylko w pytaniu
      "Co to jest przyjazn dla Ciebie - na przykladzie z Twojego zycia"

      Moja odpowiedz :

      Dla mnie przyjaciel to po rodzinie najwazniejsza osoba na swiecie.
      Jezeli by mnie potrzebowal nawet o 2 w nocy na drugim koncu swiata
      wyruszylbym bez wahania.
      W prawdziwej przyjazni mozna sie krytykowac i to ostro , prawdziwy
      przyjaciel sie nie obrazi , przeanalizuje nasza krytyke.
      Mamy duzo znajomych ktrym zwierzamy sie na pojedyncze , wspolne tematy.
      Przyjaciel moze byc naszym powiernikiem w kazdym temacie.
      Na koniec musze sprecyzowac , ze nie mam przyjaciela.
      Mam bardzo bliskich kolegow i kolezanki , ale na prawdziwa przyjazn
      jeszcze czekam.


      • ada296 Anty 10.07.04, 22:37
        pod Twoim postem się podpisuję
        mam dwóch przyjaciół płci zupełnie przeciwnej do mojej
        jeden to mój brat
        drugi to Mężczyzna Mojego Życia, z którym się rozstałam
        nie jest już "narzeczonym osobistym" - przyjacielem jest smile

        łatwiej mi się przyjaźnić z mężczyznami smile
        • antyproton Re: Anty 10.07.04, 23:17
          Brata nie mam sad
          Ani siostry sad
          Pewnie dlatego tez brakuje mi przyjaciela .
      • bodzio49 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 10.07.04, 23:18
        Taka przyjaźń o jakiej pisze antyproton to ideał. też chciałbym taką spotkać.
        Ale ideałów nie spotyka się, można się się tylko zbliżać. Kiedyś mi się
        zdawało, że miałem. Ale ludzie się zmieniają. Smutne to.
        • bodzio49 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ..-.siostry 10.07.04, 23:23
          Siostry mam aż dwie. Ale kiedy byłem w prawdziwej potrzebie nie mogłem na nich
          liczyć. Ale rozumiałem ich racje. I bardzo krótko miałem do nich żal.
          Przyjaźnimy się ale to nie Ta przyjaźń.
          • verbena1 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ.. 10.07.04, 23:45
            Nie mam tez,niestety prawdziwego przyjaciela ,wiec jestem sama sobie
            przyjacielem. Zdarza sie ,ze siebie nie lubie, kloce sie ze soba, czasem powiem
            sobie cos milego,jestem z siebie dumna albo nie i co najwazniejsze moge na
            siebie zawsze liczyc.
            Byc moze wyda sie to komus glupie i infantylne ale lubie siebie ,toleruje swe
            wady i slabostki i niestety (a moze stety) musze byc z soba ciagle ,na dobre i
            na zle.
            • ada296 Verbeno 10.07.04, 23:57
              napisałaś coś bardzo mądrego
              żeby lubić (przyjaźnić się z kimś) trzeba lubić (przyjaźnić się ze sobą)
              jeśli siebie lubię - mam tolerancję na ten zafajdany świat
              jeśli lubię siebie - jestem pogodna
              czasami bywam zmierzła
              ale to czasami

              a jedyną osobą, na którą naprawdę mogę liczyć zawsze i wszędzie jestem ja sama
              i lubię siebie
              i już
              • verbena1 Re: Ado 11.07.04, 00:11
                Ciesze sie ,ze tez siebie lubisz az przyjemnie sluchac.
                Czytam te dzisiejsze posty i wiecej jest w nich nielubienia,
                nienawisci ,zazdrosci i roznych jeszcze "nie".
                Dlaczego?
                • ada296 Verbena 11.07.04, 00:14
                  nie chcę się wypowiadać na temat forumowych postów
                  bleeee
                  mam ochotę wrzucić mój netowy nałóg do kosza
                  i przestać tutaj bywać
                  do sierpnia
                  i już
                  • antyproton Re: Ada 11.07.04, 00:31
                    Zaczekaj !
                    Mozesz zaczac niebywac OD sierpnia.
                    Bo mnie tez nie bedzie smile
                    • ada296 Anty 11.07.04, 00:33
                      a kiedy Ciebie nie będzie ??
                      i dlaczego ??
    • neutrina Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 00:08
      To ty wierzysz tobie wierzą,i tylko tyle,
      może aż tyle,kto o wie?
      • iwonnkaa Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 00:39
        • ada296 zeżarł net ??? n/t 11.07.04, 00:41

      • iwonnkaa Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 00:43
        Nie ma czegoś takiego jak przyjażń , Niektórzy z nas na siłę sami tworzą sobie
        przjaciół .Nie ma ich i tyle Albo liczą na pożyczki, albo na sponsoring i
        tyle . Ruda
        • ada296 Iwonka 11.07.04, 00:45
          swoje zdanie mieć możesz
          zgadzać się z nim nie muszę
          i już
          • warum Re: dyskusja? 11.07.04, 10:44
            Przyjazn, temat piekny, tak duzo mozna by napisac... a u nas zszedl na psy.
            Kilka osob wyrazilo swoje zdanie, na temat. Skrotowo, jakby z obawa. Przeciez
            kazdy marzy o przyjazni tak samo jak o milosci. A na forum ludzi "z
            przeszloscia" jakas blokada. Dziwne i jednoczesnie charakterystyczne. Latwiej
            spierac sie o slowka. Mam przyjaciolki 2. Liczyc "zawsze" moge na jedna/ i to
            daleko/ - nawet gdy wybieralam ja na matke chrzesna corki- to tylko dlatego,ze
            pomyslalam,ze Jej moglabym swoje dziecko powierzyc w opieke. Druga jest w
            zasiegu reki, ale...przyjaciel to taki ktos, kto wie wiecej od ciebie o tobie,
            i mowi Ci to wprostsmilewiec czasem spotykamy sie i zwyczajnie milcze. Telefon
            tylko gdy chcemy sie spotjkac. Obie przyjaciolki sa spod znaku wagi i swoja
            lagodnoscia / choc i krytyka / dzialaja na mnie jak balsam. Nie musimy sobie
            relacjonowac kazdego nastroju, kazdego zdarzenia. Znamy sie tak dobrze,ze slowa
            nie sa potrzebne nawet po dluzszym niewidzeniu.Przyjacielem jest i moja
            pierwsza milosc choc..... "z tak dluga" przerwa jest moim przyjacielem. Ale tu
            podtekst erotyczno poznawczy ma wiele wspolnego, bo jak ludzie sie kochali i
            tak poznali doglebnie i bylo im razem dobrze - to chyba to co zostaje to
            przyjazn? bo reszty nie ma /oprocz wspomnien/- i zawsze wiem,ze stanie na
            glowie,zeby mi pomocsmile Ale ja tez jestem jego przyjacielem - i nie naduzywam
            tego co nas laczy. Bo w przyjazni rownowaga miedzy brac i dawac jest naturalna.
            Nawet jak w pewnym momencie jedna strona daje wiecej, bo druga jest w
            potrzebie - to ogolny bilans jest na 0.Zyczylabym sobie miec meza przyjaciela.
            Ale mam to na co zasluzylam.
            • antyproton Re: dyskusja? 11.07.04, 11:17
              Warum , bardzo ladny ten Twoj post.
              Szczerosc jest zawsze piekna.
              Na marginesie - mamy zawsze jeden wspolny temat , ktory przewija sie
              w naszych postach.
              Widac , ze nie mozemy od tego sie uwolnic smile
              • warum Re: dyskusja? 11.07.04, 11:30
                Szczerosc nie jest piekna,jest bolesna. Ale szczerosc jest oczyszczajaca.I nie
                kazdy sobie moze na ten komfort pozwolic. Ale mnie na to stac. I ...juz na tym
                skoncze.Milej niedzielismile
                • witekjs Re: dyskusja 11.07.04, 11:32

                  Przyjaźń to zaufanie, lojalność, życzliwość, wyrozumiałość, ofiarność.
                  Gdy brakuje któregkolwiek elementu jest to pozór przyjaźni.
                  Może być nawet dwulicowym wyrachowaniem.
                  Jest to wtedy bolesne przeżycie i smutne doświadczenie.

                  Witek


                  Kawiarenka Bis
                  • warum Re: dyskusja 11.07.04, 11:45
                    Przymiotow do okreslenia przyjaciela mozna wyliczyc mnostwo i wciaz beda nie
                    wszystkie. Przyjaciel przede wszystkim czuje podobnie i nigdy nie zrobi
                    swiadomie czegos przeciw Tobie. A pseudo-przyjaciela rozpoznasz zawsze jesli
                    tylko... nie wmawiasz sobie,ze czujesz inaczej niz jest. Czasem wolimy uznawac
                    kogos za przyjaciela, bo tyle np. dla nas zrobil .Ale uczynnosc, zyczliwosc nie
                    zawsze sa przyjaznia. Ja naleze do typu bezinteresownie uczynnych nawet wobec
                    obcych- ale bronie swej prywatnosci i nie okreslam siebie przyjacielem innych.
                    a zeby zasluzyc na miano mojego przyjaciela trzeba caloksztaltu, a nie dobrych
                    uczynkow, zyczliwosci czy grzecznosci.To zaufanie i wzajemne poleganie na sobie
                    budowane latami.I do tego potrzebne jest to pokrewienstwo dusz. O poglady mozna
                    sie spierac, ale bezinteresownosc w przyjazni jest warunkiem koniecznym.
                    • witekjs Re: dyskusja 11.07.04, 11:57

                      Warum napisała:
                      ......
                      >To zaufanie i wzajemne poleganie na sobie
                      >budowane latami.I do tego potrzebne jest to pokrewienstwo dusz. O poglady
                      >mozna sie spierac, ale bezinteresownosc w przyjazni jest
                      >warunkiem koniecznym.

                      Wiele jest warunków koniecznych do zaistnienia i rozkwitu przyjaźni.
                      Oprócz wymienionych przeze mnie bardzo wążne, nieodzowne jest to co Ty
                      napisałaś.
                      Rzeczą dla mnie decydującą jest zaufanie.
                      Pewność, że ktoś kto chciałby abym traktował go przyjaźnie nie jest kimś innym,
                      niż się przedstawia.

                      Witek
                  • foxal Re: dyskusja o przyjazni 11.07.04, 16:08
                    >Przyjaźń to zaufanie, lojalność, życzliwość, wyrozumiałość, ofiarność.
                    Gdy brakuje któregkolwiek elementu jest to pozór przyjaźni.<witekjs

                    Czy nie takie sa ogolne i odstawowe warunki istnienia malzenstwa? Dlatego tyle
                    malzenstw na swiecie szwankuje, bo wlasnie czegos z tych elementow brakuje.

                    Biorac jednak "przyjazn" z filozoficznego punktu widzenia, to ta
                    niby "przyjzan" nie jest taka bezinteresowna jak my ja chcemy widziec. Jesli
                    dwoje ludzi za-angazowanych w uprawianie tej przyjazni spelnia te wlasnie
                    warunki przyjazni to oni uprawiaja wymiane dobr i potrzeb duchowych a w
                    specjalnych sytuacjach nawet wymiane dobr materialnych w imie tej przyjazni.

                    Inaczej mowiac wszystko ma swoje podloze wspolnego zaspakajania potrzeb na
                    codzien lub w razie potrzeby. W miejscu wydaje mi sie sluszne podkresli to co
                    Warum pisze, ze potrzebna jest wspolna wiez duchowa - myslenie na tych samych
                    falach - bo to jest wlasciwie zrodlem wzajemnych poczynan w danej chwili.

                    Biorac to wszystko pod uwage, latwo jest dojsc do wniosku, ze prawdziwych
                    przyjaciol jak tak trudno znalezc ze wzgledow duchowych, latwiej jest jednak
                    znalezc sobie przyjaciol czyniacych sobie drobne wymiany uslug w razie
                    potrzeby, bo to ulatwia nam i im zycie.

                    To o czym piszesz Iwonko, to nie sa przyjaciele, a raczej znajomi, ktorym
                    czasami jestes potrzebna lub wygodna w potrzebie. Bez nich tez nie mozna
                    urzadzic tego swiata - oni tez sa potrzebni, bo czy widzicie swiat skaldajacy
                    sie z samych przyjaciol? Co zrobic wowczas z wrogami?
                    • dan8 Re: dyskusja o przyjazni 11.07.04, 16:41
                      Dla mnie slowo przyjazn oznacza:
                      - zrozumienie
                      - akceptacje
                      - pomoc
                      • mammaja Re: dyskusja o przyjazni 11.07.04, 16:53
                        Nie mam siostry i moja przyjaciolka jest mi potrzebna psychicznie w sposob
                        jedyny i niepowtarzalny. Zawsze moglam jej wszystko o sobie powiedziec.Jest
                        bezwzglednie uczciwa i szlachetna. Nigdy nie krytykowalysmy nawzajem swoich
                        poczynan. Jest moim spowiednikiem i psychoterapeuta.Nieraz opowiadam jej w
                        myslach o czyms i zastanawiam sie jaka bylaby jej opinia.Poza tym niczego od
                        siebie nie potrzebujemy. Mamy swoje zycia i jezeli moglybysmy sobie w czms
                        pomoc to napewno,ale jakos od lat nie ma powodu.Wiec nie ma czynnika korzysci,
                        oprocz tego jednego - znamy sie dziesiatki lat i nie musimy sobie niczego
                        tlumaczyc.Co nie znaczy ze we wszystkim sie zgadzamy.Ale jest w nas jakas
                        otwartosc na wlasne postawy. To jest dla mnie ideal przyjazni.
    • bepeef Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 17:03
      neutrina napisała:

      > NO właśnie co to jest PRZYJAŻŃ

      Ktoś kiedyś powiedział, że przyjaciel to taki człowiek, który wie o tobie
      wszystko - i mimo to cię lubi.
      A więc przyjaźń - to relacja oparta na wzajemnym lubieniu się
      bez względu na to, co się zdarza/zdarzyło w naszym życiu złego czy dobrego.
      To przyjemność z czasu spędzanego razem. To przyjemność z myślenia na temat
      tego kogoś, kogo nazywamy przyjacielem. To radość z jego sukcesów
      i wspieranie w porażkach. I pewność, że można otwarcie przyznać się do swojej
      porażki albo podzielić radością ze swojego sukcesu.

      Anglicy mówią: a friend to all is a friend to none.
      Starożytni mówili, że przyjaciel to połowa duszy.

      Prawdziwa przyjaźń jest rzadkością.
      Gdy się zdarza - cenniejsza niż najcenniejszy skarb.
      Tak sobie myślę smile))
      • marialudwika Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 17:10
        Gdy jestem smutna,mam dolek i t.p. dzwonie do mojej przyjaciolki i doznaje
        ulgi,ona umie sprawy jakos "zrelatywizowac",rozmowa z nia jest jak balsam.
        Wspolczuje nie majacym takiej bratniej duszy!
        ml
        • iwonnkaa Re:Wyświechtane słowo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 11.07.04, 17:41
          Witajcie, wielu z Was w sposób patetyczny wypowiadało się o przyjażni , jej
          aspektach i wielkości. Ja Wam powiem tylko tyle, miałam bardzo wielu przyjaciół
          (tak myślałam ) z racji mojego charakteru to do nas przychodzili się zwierzać
          do nas po pomoc i pożyczki. Myśmy pożyczali, podwozili, remontowali, pomagali,
          gościli nie żałując niczego, ofiarowali i cieszyliśmy się z każdej wizyty. Za
          naszymi plecami tworzono ploty, knuto i podśmiewano się . Bardzo póżno
          zorientowaliśmy się co w trawie piszczy i ledwo uchroniliśmy stadło przed
          rozpierduchą kompletną. Sprzedano nas na prokuraturze, wręcz powiedziano mojemu
          mężowi że pusciłam się z pajacem nie wartym nawet splunięcia , I nikt nie
          stanął w mojej obronie jedyny argument to nie wiem mnie przy tym nie
          było......Tylko mój mąż twardo powiedział że zna mnie 30 lat i wierzy mnie i już
          Były nieprzespane noce był strach kto puka do drzwi.........dziś mam spokój i
          wiedzę żze ludziom się nie wierzy i nie istnieje przyjażń. Jeśli Wam
          zaowocowało w taką to gratuluję . Ruda
          • bepeef Re:Wyświechtane słowo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 11.07.04, 18:16
            iwonnkaa napisała:

            > Myśmy pożyczali, podwozili, remontowali, pomagali,
            > gościli nie żałując niczego, ofiarowali i cieszyliśmy się z każdej wizyty. Za
            > naszymi plecami tworzono ploty, knuto i podśmiewano się .

            Przyjaźń nie polega jedynie na dawaniu - trzeba także przyjmować.
            "Bezinteresowność" w rzeczywistości wygląda na próbę kupienia sobie przyjaciół.
            • iwonnkaa Re:Wyświechtane słowo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 11.07.04, 18:43
              Mylisz się i to gruntownie nigdy nie kupowałam przyjażni brzydzę się tym, to
              nas traktowano jak dziurę bez dna.Oddawałam serce, byłam szczera i co
              ano .................teraz mam spokój ,nie potrzebuję perfidji i głupoty, a
              przyjacielem jest mi mąż i dzieci....no i gromadka kotów piwnicznych one nie
              zdradzą Ruda
              • bepeef Re:Wyświechtane słowo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 11.07.04, 20:47
                iwonnkaa napisała:

                > Mylisz się i to gruntownie nigdy nie kupowałam przyjażni brzydzę się tym, to
                > nas traktowano jak dziurę bez dna.Oddawałam serce, byłam szczera i co

                Przepraszam - nie miałam zamiaru Cię urazić.
                Chciałam tylko powiedzieć, że z boku może wszystko wyglądać zupełnie inaczej.
                Czasem warto przeanalizować swoje zawiedzione oczekiwania - jakie były
                i dlaczego.
    • ewelina10 Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 18:06
      Przyjaźnie zostały mi tylko dwie ze szkolnej ławy, a te zawarte po drodze w
      pracy - gdzieś po drodze kontakt się z nimi urwał. Teraz pracuję raczej w
      męskim towarzystwie.
      Nie traktuję przyjaźni tak jak ją się przedstawia w literaturze. Jedna z moich
      przyjaciółek jest bardziej poważna, można powierzyć jej tajemnicę, ale bywa
      nudna, druga zaś umie również dochować tajemnicy, ale rywalizuje ze mną -
      kiedyś w stopniach, a teraz Bossse raczy wiedzieć w czym – ostatnio cieszy się,
      że przegoniła mnie we wnukach. Jest zaś kontaktowa i wesoła. Wzajemnie jakoś
      się uzupełniamy. Przyajciółki moje mają wady, ale.... coś w nich jest, co mnie
      ciągnie do nich... a ich do mnie. Mijają lata, a my raz na jakiś czas robimy
      sobie spotkania gdzieś w kafejce, albo z naszymi mężami, na których czujemy się
      wciąż tymi samymi dziewczynami.... Czy mogę na nie liczyć ? To pytanie już
      trąci literaturą i naiwnością pensjonarską. Po prostu nie wiem.... kiedyś
      mówiło się "trzeba beczkę soli zjeść, a i tak nie poznasz drugiego".
      Jest fajnie z nimi, fakt ileż to już lat trwa....
      Kiedyś z inną przyjaciółką zawarłyśmy tzw. braterstwo (nie wiem jaki jest
      r.żeński) krwi, spotkałyśmy się jednorazowo: ona u mnie, ja u niej i
      ciiiisza...do dzisiaj.
      To się nie spodoba, ale bardziej wierzę w przyjaźń między mężczyznami. Ona
      istnieje w moim otoczeniu, ale o tym może kiedy indziej...
      • kornikuno Re: CO TO JEST PRZJAŻŃ....no co? 11.07.04, 19:19
        ...wiele ten temat zostalo juz napisane w tym watku.
        Mam dwie takie przyjacolki i jednego przyjaciela- przyjaznie zawarte na roznym
        etapie mojego zycia: od tak zwanej lawki szkolnej po zycie dorosle.
        Cenie przede wszystkim lojalnosc, chec/umiejetnosc wysluchania,
        i fakt,ze po prostu sa.
        Zycie nauczylo mnie jednej bardzo waznej rzeczy: chcesz liczyc licz na siebie;
        bedac osoba cholernie samodzielna i dumna nie umiem prosic o cokolwiek;
        no i wlasnie przyjaciela nie musisz prosic o nic, bo on sam po prostu wie,
        kiedy nam jest potrzebny.
        Pozdrawiam
        IzaBella
Inne wątki na temat:
Pełna wersja