ada296 11.07.04, 00:52 jak szewc czasami cichutko - pod nosem czasami głośno - gdy nikt nie słyszy wszystkie słowa dozwolone a potem ulga taka przeklinacie ?? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ada296 ej Oqo 11.07.04, 00:57 psujesz mi wątek nie przeklinasz?? naprawdę??? ani kawalątek ??? Odpowiedz Link
oqo Re: ej Oqo 11.07.04, 01:00 nie mam potrzeby - wystarczy mi jak posłucham innych i czuję się +....30 lat temu to mi sie zdarzało często. Odpowiedz Link
mammaja Re: ej Oqo 11.07.04, 01:26 Bardzo eadko,ale jak mi sie zdarzy to rodzina kamienieje z przerazenia! Odpowiedz Link
ada296 ej Oqo 11.07.04, 01:29 oqo napisał: > o żesz ku.........ć takie bylejakie... do dna proszę )) i nie śpij )) Odpowiedz Link
instant Re: przeklinam 11.07.04, 00:57 Owszem i nie zawsze bardzo cichutko Kur..... zapomnialam tego wymienic wsrod moich wad )) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: przeklinam 11.07.04, 00:59 Z tego co wszyscy mówią, wiązanki to mmoja specjalność Odpowiedz Link
ada296 Wywrot i Ciebie witam w klubie... 11.07.04, 01:01 przeklinających niekoniecznie cicho ) Odpowiedz Link
warum Re: 11.07.04, 09:23 Witam w klubie glosno myslacych Ja dlugo, nawet bardzo dlugo nie przeklinalam, bo to zwyczajnie brzydkie slowa i wg mnie bez sensu dla tresci zdania. Az nagle "odkrylam",ze jak sobie tak powiem brzydko kilka slow pod rzad to mi przynosi ulge, rozladowuje.I jak juz klne to tylko glosno, bez sensu i potokiem. Az wreszcie siebie "uslysze", zawstydze sie i znow jestem normalna. I nie mam wyrzutow sumienia z tego powodu, ale poniewaz w ostatnich 2-3 latach najczesciej rozladowuje sie tak myslac tylko o 1 osobie, wiec sama sie usprawiedliwiam. I cale szczescie,ze bylam wzorowa mamuska gdzy dzieci byly male, bo one nie potrafia przeklinac / nawet jak chca dodac "pieprzu" to widac ,ze nie maja w tym praktyki/.PS. A auto jest idealna kapsula na takie okreslenia/ pochlania zle fluidy i cierpliwie nie odpowiada. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: 11.07.04, 09:25 ..... palant, dupek, stary dziadyga ... u mnie za kierownicą to na porządku dziennym, ale ta qlwa mi nie wychodzi ... wszyscy wtedy ze mnie pokładają się na boki... Niewprawna jestem Odpowiedz Link
omeri Re: do eweliny 11.07.04, 13:10 Też jestem niewprawna, co najwyżej kurcze blade... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: do eweliny 11.07.04, 14:15 ...może być i ... pieczone i kurcze pióro... Mój rodzic mawiał przy nas: a niech to donder świśnie, gwizdnie... Nie lubię ....Q-maciach, F^-offach ... we wstępach, na początku zdań i pozastartowo, cyklicznie 2, 3 wyraz ... Odpowiedz Link
oqo Re: 16.07.04, 11:33 dopadł mnie wirus przeklinania(w myślach) od chwili powstania tego wątku i nie mogę się wyleczyć....wszyscy dookoła przeklinają i to mnie wk..... Odpowiedz Link
axsa Nie przeklinam... 11.07.04, 09:21 ... w dosłownym znaczeniu, ale uzywam, nawet bardzo paskudnych, wyrażeń do nazywania ludzi, ktorzy zrobili mi coś złego, zaleźli za skóre, albo do nazywania róznych zjawisk i zdarzeń, które mi utrudniają życie. I jakoś tak wśród rodziny i znajomych oczywiste to jest, że np: gnojek, który mnie załatwił to bezprawny sku...syn, niedoskonałości otaczającej rzeczywistości to poje...y system /to określenie zaczerpnęłam przed kilkunastu laty od Czechów, u nas wtedy to miało bardzo ciężki kaliber, a oni używali go ot tak/. Odpowiedz Link
antyproton Re: Nie przeklinam... 11.07.04, 09:32 Przeklinam ,ale tylko po wlosku. Po polsku nigdy. Byc moze wynika to stad , ze najwieksze przeklenstwo jakie slyszalem z ust mojej matki to "cholera jasna". Wydaje mi sie , ze przeklenstwa po wlosku nie brzmia tak wulgarnie jak polskie , sa tak rozpowszechnione i uzywane przez wszystkich : artystow , profesorow , politykow , ze nie maja prymitywnego wydzwieku. Po drugie nie przekilnam nigdy w obecnosci kobiet i dzieci. ( no moze z wyjatkiem jednej) . Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nie przeklinam... 11.07.04, 11:54 Przeklinanie zapobiega nerwicy..tak poinformowal mnie lekarz PR w malo przyjemnych/dla mnie/ okolicznosciach. ml Odpowiedz Link
kornikuno Re: Nie przeklinam... 11.07.04, 12:08 ...nie bede udawala swietej przeklinam ...po wlosku .. czego ja sie tutaj nauczylam???!! prawda jest,ze w Polsce nie przeklinalam, ale mialam takie sobie rozne powiedzonka typu: kuchna twarz(?), kurde(?), sukinsyn(?)..bu! reszta? moze sobie przypomne? Pozdrawiam Izabella Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Nie przeklinam... 11.07.04, 13:22 Tak dosadnie i głośno to tylko w samochodzie. Dobre miejsce i ile dostarcza okazji Czasem żuję jakieś przez chwilę ale nie mam za często potrzeby żeby głośno. Radzę sobie jakoś bez tego. Odpowiedz Link
dado11 Re: Przeklinam... 11.07.04, 15:55 okropnie w samochodzie, az mi uszy puchna I jak widze w tv moich "ulubiencow" Millera, Lapinskiego, Lybacka, itp typy... Odpowiedz Link
foxal Re: Przeklinam... 11.07.04, 16:31 Przeklinanie we wlasciwym momencie rozladowuje napiecie, wyzwala mozliwosci zaraz natychmiast robienia dobrych jak i poprawnych czynnosci czy rzeczy. Dlatego przeklinanie jest bardzo zdrowe, jak jest do tego powod. Ci co nie przeklinaja to maja rozne nerwice, serca, zoladka i inne dolegliwosci o tym nie wiedzac skad sie biora. Bo przeklinanie jest natychmiastowa reakcja organizmu. Ja tam sobie czesto poprzeklinam, bo zawsze znajdzie sie okazja, ale ludzi z ktorymi mam kontakty nigdy nie obrazam. Najbardziej spodobala mi sie wiazanka przeklenstw dorozkarza z powiesci Wankowicza, jak on byl studentem i studiowal chyba w Petersburgu. Politycy to specjalnie zsluguja na dobre wiazanki, ale zeby takie powiedziec jednym tchem to trzeba znac dobrze jezyk polski. Kiedy zdarzylo mi sie przebywac na dalekiej polnocy, tam, gdzie nikt by nie pomyslal,ze jest ktos kto rozumie Polski. Idac po zasniezonej ulicy zeby zobaczyc co jest ciekawego w sklepie, poslizgnalem sie i strasznie glosno zaklalem. Nie opodal ktos przechodzil w przeciwnym kierunku i bardzo przyjaznie i serdecznie mi odpowiedial: jak to milo uslyszec nasza mowe i dobre slowo Boze. Zrobilo i sie troche nie w smak, ale potem okazalo sie, ze jest to czlowiek ktory bral udzial w spotkaniu i byl jedynym Polakiem tam pracujacym ozenionym z indianka z Pensylwanii USA. Drugi taki przypadek to mialem na poludniu globu. Odpowiedz Link
a.erie Re: przeklinam 16.07.04, 13:15 W aucie nigdy nie przeklne. Nic nie wyprowadzi mnie z rownowagi.Dziwna jestem... Nie znosze tez uzywania wulgaryzmow w charakterze przecinkow. Ale sa sytuacje, gdy sie musi. Gdy samo wyplywa z ust jak lawa. Gdy sie uderze.. Wtedy to standart. Mowie paskudnie, z naciskiem : Q i "ja pierd..".Slowo tym silniejsze im silniejszy bol. Bo to jak znieczulacz dziala Odpowiedz Link
no_no Re: przeklinam 16.07.04, 13:23 Nie przeklinałem, a słowa 'łacińskie', nie przechodziły mi przez gardło, raziły ucho, do czasu, gdy nie poszedłem do wojska No, tam, to już nie dało się inaczej. Nikt nic nie rozumiał, dopóki nie dostał wiązanki. K...., h..., i tym podobne, latały w powietrzu często i gęsto...Grzecznie, to można było sobie mówić, najlepiej do ściany. Takkk, jednym słowem, 'wyrobiłem się' i w łacinie)) Dzisiaj dysponuję nawet dość bogatym i urozmaiconym słownictwem. Odpowiedz Link