Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ?

12.07.04, 22:16
Srodki masowego przekazu. W GW juz kilka dni temu ukazal sie artykul "Spor
o GW". Po przeczytaniu popadlam we frustracje, niby to wiedzialam, ale nie do
konca. Swiat, w ktorym zyjemu kreuja media w porozumieniu z establishmentem,
ktory jest wlasnie na topie. Trwaja uklady - cos za cos. Gazeta samoogranicza
sie, zeby uzyskac cos innego. Oto cytaty z artykulu dot. GW. W zamian za
poparcie integracji europejskiej przez kosciol wyciszono sprawy dot.
wychowania seks., aborcji, miejsca religii w panstwie zablokowano dyskusje w
innych tematach. ....W obawie przed narodowo - katolicka prawica Michnik
legitimizowal postkomunistow utrudniajac stworzenie miejsca dla ideowej
lewicy.....Przyjeto, ze jedynym racjomalnym modelem rozwoju ekonomicznego
jest model zycia, w ktorym najwyzsza wartoscia jest kariera i konsumpcja.
Oraz bog poza nim. Bog albo rynek. To kosciol pilnuje naszej tozsamosci
narodowej, kulturalnej i religijnej... Takiego wejscia do Europy, by znalazl
sie tam nasz brzuch i rece do pracy, a glowa i dusza pozostala w Polsce...
Jeszcze bardziej interesujaca jest druga czesc, kiedy to autor przedstawia
polska niby demokratyczna rzeczywistosc i swoja wizje. No i co my na to,
bezwolne marionetki moznych - czyli Politykow, Kosciola, Biznesu, Medii,
ktorzy graja pionkami - obywatelami przy stoliku w gre p.t. wladza.
    • bepeef Re: Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ? 12.07.04, 22:21
      maryna04 napisała:

      > No i co my na to,
      > bezwolne marionetki moznych - czyli Politykow, Kosciola, Biznesu, Medii,
      > ktorzy graja pionkami - obywatelami przy stoliku w gre p.t. wladza.

      Ja się nie czuję żadną marionetką - ot, co ja na to.
      • omeri Re: Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ? 12.07.04, 22:37
        Robię to co uważam za słuszne.
    • jej_maz Re: Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ? 12.07.04, 22:39
      Mysle, ze te kompromisy o ktorych wspomnialas, sa naturalna i zdrowa forma
      scierania sie roznych idei w zdrowo funkcjonujacej demokracji. Gdyby jedna
      strona byla tak silna, ze nie musialaby pojsc na ustepstwa w stosunku do
      drugiej, aby cos osiagnac, to mielibysmy znowu rezim. Dobrym przykladem jest
      podana przez Ciebie sytuacja uzyskania poparcie kosciola w sprawie Unii.

      Gorzej jest jednak, gdy srodki masowego przekazu, w poszukiwaniu sensacji i
      pierwszostronicowych wiadomosci, rozdmuchuja nieslusznie rozne wydarzenia.
      Najlepszym przykladem byla ubiegloroczna sytuacja z SARS w Toronto. Moja
      rodzina i znajomi w Niemczech byli calkowicie przekonani, ze u nas trupy walaja
      sie po ulicach a ludzie umieraja masami - wszystko na bazie europejskich
      srodkow masowego przekazu. Nie mowie juz o takich drobiazgach, ze wyplywowy
      zlosliwy dziennikarz, potrafi jednostronnym artykulem lub reportarzem zniszczyc
      zycie czlowieka.
      • maryna04 Re: Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ? 13.07.04, 00:53
        W listopadzie roku 2000r pelnomocnik d/s rodziny pani o nazisku, ktore
        niestety zapomnialam powiedziala, ze przemoc domowa jest sprawa prywatna. W
        Warszawie odbyla sie demonstracja kilkuset kobiet, przeciwko takim pogladom
        funkcjonariusza publicznego. Sluchajac w radiu wzmianki o tej demonstracji,
        nie powiem, bedac zaangazowana w jakis sposob "osobiscie" w ten temat
        (lekcewazenie zagadnienia przez wladze) zadzwonilam do : Gazety Wyborczej,
        Polityki, Wprost, Rzeczpospolitej i.... Twojego Stylu. Wszedzie odpowiedzialy
        mi mile redaktorki, ze jest to sprawa przykra, ale nie priorytetowa obecnie w
        ich redakcji i maja w tej chwili inne priorytety (pamietam dokladnie te
        priorytety - rozgrywki polityczne kolejnych u wladzy, maltretowane kobiety moga
        poczekac), moze sie tym zajma w przyszlosci. Po czterech latach ktos z wladzy
        dal cynk i juz troszeczka mozna w temacie.
        Miesiac temu spotkalam mlodego dziennikarza z Polski z prasy niecentralnej,
        ale o bardzo duzym zasiegu. Mlody gniewny, szuka tematu polonijnego. Podalam mu
        namiary na osobe o bardzo ciekawym zyciorysie, watek polsko - amerykanski
        ostatnich lat, jaki taki sukcesik w Ameryce. Zaiteresowal sie, zadzwonil,
        umowil sie wstepnie, za dwa dni oddzwonil, temat zbyt kontrowersyjny, bo
        wystepuje watek zydowski, przykro mu. ale...Nawet nie sprobowal. Ja nie uwazam,
        ze sa sprawy spoleczne, ktore nalezy odkladac za cene np.poparcia kosciola w
        sprawie unii. Tak samo nie wierze, ze mozna sobie wyrobic wlasny, niezalezny
        poglad czytajac prase, czy ogladajac tv. A jak tego nie bedziemy robic, to
        skad cokolwiek bedziemy wiedziec. Oczywiscie, mozna nie interesowac sie za
        bardzo swiatem zewnetrznym i tak jest najlepiej. ja coraz bardziej mysle, czy
        uda mi sie pojechac na moja kilkutygodniowa wycieczke. Ha.
        • mammaja Re: Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ? 13.07.04, 01:31
          Maryno,chyba twoje informacje sa troszeczke niedokladne.W 2000 r
          Pelnomocnikiem d/s Rodziny,pierwszym zreszta, byl Kazimierz Kapera,nie
          pani.Mimo to sprawa przemocy w rodzinie byla naglasniana,chociazby slynne
          plakaty przedstawiajace pobite kobiety i dzieci ("Bo zupa byla za slona"). Nie
          byla to sprawa tylko jednej grupy demonstrantek.
          Zdanie jakie napisalas "ktos z wladzy dal cynk po czterech latach i juz
          troszke mozna w tym temacie" - swiadczy,ze nie calkiem znasz realia
          polskie.Przez caly czas szereg Stowarzyszen i organizacji zajmowalo sie sprawa
          przemocy w rodzinie i doczekala sie zmian ustawowych.Powolanie
          tzwn "niebieskiej linii" dla spraw przemocy nie stalo sie z dnia na dzien.
          Przeprowadzanie szkolen, ksztalcenie procownikow policji, moglabym tu dac tu
          wiele przykladow. Zajmuje sie tym mnostwo osob, sa wykorzystywane rozmaite
          srodki finansowe.Nie jest to miejsce na dokladne relacje co i kto robi,ale nie
          jest tak jak myslisz.
          Artykulu o ktorym piszesz akurat nie czytalam, jak podasz date to sobie
          wyszukam. Temat,ktory poruszylas jest ogromnie wieloplaszczyznowy, wiec ze
          wzgledu na pozna pore odnioslam sie tylko do malego jego fragmentu.Pozdro.
          PS.Bralam osobiscie udzial w incydencie ochraniania kobiety przed przemoca w
          rodzinie i mialam okazje przekonac sie, ze udzielono jej pomocy
          natychmiast,lacznie z umieszczeniem w rodzaju hotelu dla tego typu
          przypadkow,pomoca prawna i ochrona. Zdaje tez sobie sprawe,ze nie wszedzie
          jeszcze tak jest.
    • jej_maz Re: Kto ksztaltuje nasza rzeczywistosc ? 13.07.04, 04:20
      Mysle, ze my sami.
      • maryna04 Re: pomylilam sie o rok mammajo 13.07.04, 04:49
        To bylo w roku 1999 (moja pomylka), pod koniec listopada, bylam w tym czasie
        dwa tygodnie w polsce. A Kapera , czym on byl? Chyba nie pelnomocnikiem
        ministra d/s rodziny tylko Ministrem Zdrowia? Jak to bylo, naprawde, zapewne
        moge miec braki w wiadomosciach Wiem, ze wslawil sie propozycja wiagry na
        recepte, zeby rozmnazalo sie polskie spoleczenstwo. Amen. Nie chodzi o taki
        szczegol kto byl w takim momencie na jakim stanowisku tylko, ze prasa nie
        chciala podjac tematu przemocy w rodzinie wlasnie w tymmomencie! Nie mam
        zastrzezen do blekitnej linii, czy Centrum Praw Kobiet, ale te instytucje nie
        maja zadnej mocy ustawodawczej, nie moga reprezentowac w sadzie, nie moga
        reprezentowac w sadzie (nawet rzecznik praw dzieckas - prosty figurant, co sie
        boi o swoje stanowisko ma role w postaci skrzynki pocztowej, a obrona dzieci
        zajac sie nie moze) Mowisz, ze nie jest tak zle, w roku panskim 2004 sad
        okregowy w miescie stolecznym W-wie wydal orzeczenie rozwodu z winy pozwanej
        nie uwzgledniajac ze w sadzie karnym jest sprawa karna przeciw powodowi o
        przemoc w rodzinie i znecanie sie nad dzieckiem. Zadne z wymienionych
        instytucji, wlaczajac Fundacje helsinska, Rzecznika Praw Dziecka i innych nie
        mialy zadnego wplywu na to, zeby sad uwzglednil to sprawe karna. Ciesze sie,
        ze nie tylko ja ale i inni jestesmy zaangazowane (zaangazowani w sprawe
        przemocy w rodzinie). Sprawa ta dotyczy nie tylko przemocy fizycznej, ale i
        emocjonalnej. Sprawa ta dotyczy traktowania kobiet - na calym swiecie. Uwierz
        mi, spoleczenstwo nie jest tym zainteresowane. Znasz przyslowie "Jak sie baby
        nie bije, to watroba w niej gnije", jest ono wraz z innymi podobnymi w
        najnowszym wydaniu przyslow polskich wraz z innymi podobnymi madrosciami narodu
        bez zadnego komentarza, ze moze to sa jednak nie takie madrosci. PS. na jaki
        artykul sie powolywalam, w ktorym miejscu, z przyjemnoscia wyjasnie, o co mi
        chodzilo. Troche odbieglam od zasadniczego watka, ktory sama zainicjowalam, ale
        chyba to nie pierwszy wypadek nba tym i innych forach. Uklony
        • bepeef Re: pomylilam sie o rok mammajo 13.07.04, 07:52
          maryna04 napisała:

          > Sprawa ta dotyczy traktowania kobiet - na calym swiecie. Uwierz
          > mi, spoleczenstwo nie jest tym zainteresowane.

          Znaczy, uważasz, że "społeczeństwo" to tylko mężczyźni?
          • mammaja Re: pomylilam sie o rok mammajo 13.07.04, 10:33
            Proponuje poczytac strony organizacji kobiecyvh,linki znajdziesz nawet
            zaczynajac od tej:free.ngo.pl/temida/spis.htm
            • mammaja Re: pomylilam sie o rok mammajo 13.07.04, 10:42
              O Kazimierzu Kaperze:
              W roku 1997 uzyskuje mandat poselski a następnie zostaje powołany na
              stanowisko sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, gdzie pełni
              funkcję Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny. Pod jego kierunkiem, powołany przez
              premiera Międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Polityki Proodzinnej Państwa
              opracował podstawowe dokumenty, dotyczące rodziny: "Raport o sytuacji polskich
              rodzin" i "Program polityki prorodzinnej państwa". Wobec narastających
              trudności związanych z zatwierdzeniem przez rząd programu polityki prorodzinnej
              państwa, poddaje się do dymisji i przechodzi do pracy poselskiej. W Sejmie
              uczestniczy w pracach Komisji Finansów Publicznych, Komisji Rodziny a następnie
              Komisji Zdrowia.

              Po zakończeniu kadencji Sejmu w 2001r powraca na uczelnię, gdzie pełni funkcji
              adiunkta w Katedrze Protetyki Instytutu Stomatologii CM Uniwersytetu
              Jagiellońskiego.



















              • mammaja Re: pomylilam sie o rok mammajo 13.07.04, 10:55
                Nie jestem wielbicielka p.Kapery - zaznaczam - notke biograficzna wzielam z
                googli ,gdzie juz wczoraj sprawdzilam.
                Jest wiele tematow, do ktorych nasze spoleczenstwo musi dojrzec. Ten proces
                idzie tak jak w innych krajach latami.Trudno zmienic mentalnosc spoleczna w
                ciagu np. 10 lat. Ale jest zupelnie inny stosunek niz byl do przemocy.
                Sady rodzinne przedstawiaja wiele do zyczenia. Jak zreszta inne tez.Za malo
                mam danych zeby o tym pisac.
                Dziennikarze - no coz - napewno "linia polityczna" kazdej gazety narzuca jej
                sposob i tresc przedstawianych tematow. Jak sie chce wiedziec co z lewa i z
                prawa, trzebaby czytac i Trybune i Nasz Dziennik. A na to przynajmniej ja nie
                mam ochoty. Najbardziej wywazone opinie prezentuje wg. mnie Rzeczpospolita.
                Do innych spraw porusznych w twoich postach chetnie wroce.Mm.
                • maryna04 Re: do beepeef 13.07.04, 14:07
                  Widac, ze nie jestes zorientowany w temacie, ogromna ilosc kobiet nie
                  traktuje przemocy domowej jako sprawy wymagajacej debaty spolecznej. Na wsi w
                  dalszym ciagu przemoc wobec kobiet jest wpisana w zachowanie, w malych
                  miasteczkach kobieta sie wstydzi tego i ukrwa swoja gehenne, zdarzaja sie
                  gehenny wsrod bogatych, wyksztalconych, tu tym bardziej wstyd szukac pomocy w
                  spoleczenstwie. Ludzie sie odwracaja - to nie moja sprawa, zasluzyla sobie, no
                  raz mu sie zdarzylo bo wypil (nigdy nie ma jednego razu) Dlatego sprawa powinna
                  dotrzec do swiadomosci calego spoleczenstwa, nie wiem czy najpierw nie powinno
                  powstac skuteczne prawo. Niestety, znow musze powolac sie na Ameryke, gdzie
                  prawo jest zapewne niedoskonale, ale skuteczne. przyznalo mi to wielu dzialaczy
                  w polsce. Tu nie ofiara przemocy musi uciekac z domu, to oprawca opuszcza
                  mieszkanie w kajdankach a pracujace 24 godz. na dobe sady ustalaja natychmiast,
                  czy ma prawo wrocic, czy tez nie, a moze tez dostac zakaz zblizania sie do domu
                  na adleglosc 180m (nie chwytaj mnie za przeliczenie - to z jardow dlatego
                  taka ,liczba. Niestety nie mam czasu pisac dalej, wyjasnie tylko, ze nie jest
                  to prawo dla mezczyzn, na czym zapewne znow chcialbys mnie przylapac, ale
                  dla sprawcow przemocy. 95% przypadkow przemocy w domu w USA jest spowodowane
                  przez mezczyzn, 3 prze dzieci wobec rodzicow i 2 przez kobiety.
                  • mammaja Re: do beepeef 13.07.04, 14:25
                    Biedna beepeef zostala zmaskulinizowana! A tak, zeby nie ofiara uciekala tylko
                    sprawca, o czym wszystkie marzymy, to jeszcze troche potrfa w
                    Polsce.Przedewszystkim trzeba zmienic mentalnosc samych ofiar. Powoli sie do
                    tego dojdzie, przeciez my dopiero wychodzimy z ustroju,ktory takich rzeczy w
                    ogole nie przyjmowal do wiadomosci. Problem troche miedzy nami troche taki,ze
                    ja znam i teorie (jak powinnop byc) i praktyke (jak jest). I to zaznaczam w
                    duzym miescie, gdzie jst łatwiej.Chetnie popisze sobie - temat rzeczywiscie
                    ważny.
Pełna wersja