BIEDA

14.07.04, 01:03
no właśnie
miałam sąsiadkę, która pożyczała ode mnie pieniądze na zapłacenie racbunków
a potem zaszalała z żaluzjami i roletami

miałam dobrą koleżankę
bez kasy
pomagałam jak mogłam
jej syn jest moim chrześnikiem
super chłopak

ona - ta koleżanka jest totalnie bez pieniędzy
ale ubiera się w super ciuchy
a dzieci na kolację mają sałatę
lub nic

ona - ta koleżanka wprowadziła kary
podpadłeś - nie jesz

no kurcze - zabić takie wink
czy nie ?

bieda czy nie ?
    • skynews Re: BIEDA 14.07.04, 01:11

      kurcze - zabić takie,ale trzeba znać szczegóły - a sałata ponoć zdrowa.
      • axsa Nie dosłowna bieda... 14.07.04, 08:14
        ... ale umysłowa.

        Oczywiście nie zabijać, ale pomęczyć na tyle skutecznie, żeby toto się rozumu
        nauczyło i nie pastwiło się nad dziećmi.

        Teraz przypomniało mi się
        jak moja babcia dawno temu opowiadała
        o swoich sąsiadach ze wsi.
        Mało mieli pieniędzy,
        więc sprzedawali to co sami powinni zjeść
        i dużą część przeznaczali na drogie ubrania,
        a potem chodzili na pożyczki,
        najczęściej czegoś do jedzenia.
        Kiedyś dziadek zapytał wprost,
        czemu kupują drogie ubrania,
        a potem głodują.

        I dowiedział się:
        Jak idziesz przez wieś obdarty
        to każdty widzi żeś dziad,
        jak jestes dobrze ubrany - toś pan
        i też każdy to widzi,
        a jak masz pusty brzuch
        to tego nie widać.
        • iwonnkaa Re: Patrzta chamy co my mamy............... 14.07.04, 09:31
          Takich ludzi jest bardzo dużo, sama houduję zasadzie że w jednych butach mogę
          chodzić ale lodówka musi być pełna.Może kieruje mną atawistyczny strach przed
          głodem, ale doprowadza mnie do szału życie na pokaz. Moja własna siostra
          nauczycielka wielokroć pokazywała mi moje miejsce w szeregu.Ponieważ zawsze
          twierdziła ze ma specyficzny zawód i mimo ciągłych kredytów i życia na krawędzi
          bankructwa barokowo się prowadziła. Wszystko na pokaz, wszystko by zalśnić ,
          nawet na głupią imprezę imieninową zabierała dwa zestawy ubrań (dla
          siebie).Imponowało jej towarzystwo lekarzy i biznesmenów pełną gębą i choć
          wyprawiając wystawne kolacje popadała w coraz większę nędzę finansową to żyła
          nad stan. Co to nie było u mnie na komunii córki wszystkiego dziesięć osób
          dorosłych u niej 40 ści. I mimo ciasnoty dwóch kelnerów i kucharka.Ze spadku po
          teściu kupili najdroższego poloneza świata (bo na raty)i wyremontowali
          się .Kiedy dostała jakiś grosz leciała a to kupić najmodniejsze gary, a to
          polaroida, a to odkurzacz piorący.A na grzbiet futra na raty i garderoby na
          tony.Ja przyu niej jak szara mysz, zaczynałam drogę własnej przedsiębiorczości.
          No to na imieniny dała mi zbędne koraliki, i poniżala (bezwiednie na każdym
          kroku). Naewt na 44 urodziny swojego męża nie zaprosiła nas (widać nie
          pasowaliśmy do otoczenia )i tu nastąpił koniec, przez następne siedem lat nie
          miałam z nią kontaktu mimo że mieszka o rzut beretem.I jej mąż nie wytrzymał i
          odszedł z dnia na dzień, ona zredukowana straciła pracę i nikt z przyjaciół nie
          podał ręki, doszła do nędzy autentycznej, dostała nauczkę od losu. Dziś pracuje
          jako fizyczna na produkcji pasów samochodowych , ma jakiegoś faceta i mówi ze
          znów widzi światełko w tunelu. Ja jej nie wierzę , nie ufam i już nigdy nie
          przełamię się do niej. Żyjemy jak obojętne sąsiadki, ona teraz udziela mojej
          córce koropetycji z chemii (idzie na farmację)nie chce zapłaty , no to ja
          jakieś kwiaty przez córkę , jakieś torcisko i dobrą kawę i wyborowy koniak ,
          ale NIC więcej. To co opisałam to tylko wierzchołek góry lodowej moje życie to
          ciągła potyczka z losem i muszę podołać chociaż już brak sił.Wybaczcie mi tę
          tyradę ale musiałam , musiałam Papaski Ruda Iwona z czewy
          • fan-j23 Do Iwoonnki 14.07.04, 10:08
            Ja mam brata,który od zawsze jako ten pierworodny był
            przez mamę faworyzowany,zawsze był marnym bratem i jakoś
            nie mogłam liczyć na jego specjalną pomoc.Teraz też ciagle razem
            z żoną "rżnie panisko" chociaż ma więcej kredytów niż włosów
            na głowie.Przy każdej okazji porusza problemy zakupów,co już kupili,
            w jakim sklepie byli,jakie by auto chcieli kupić.Ale całkiem niedawno,kiedy świat mu się przez jakis czas "walił" i myslał o najgorszym,to ja właśnie i
            mój mąż wypruwalismy flaki żeby mu pomóc i wyszedł troche na prostą.
            I co..? i znowu wszystko wróciło do normalności.Ja ta bida z nędzą
            a oni te burżuje.Ciuchy w jakich ja chodzę bratowa już by dawno
            na wieś wydała,ich dzieci ciągle mają nowe,drogie zabawki etc.
            Mnie to wszystko jednak nie zraża,nadal staram się być dobrą siostrą
            i chociaż nie wiem czy to kiedys docenią,ja robię swoje.
            Rodzeństwo to przecież bardzo bliska rodzinasmile)).
            • mammaja Re: Bieda 14.07.04, 10:59
              Napewno obecna bieda rozni sie od tej w literaturze XIX wiecznej czy nawet
              przedwojennej wsi - kiedys opowiadala mi osoba,ktora jej
              doswiadczyla "dzieciaki boso po sniegu biegaly a jeden kozuch wisial w sieni -
              kto wychodzil do krowy to go zakladal.Teraz panie z pomocy charytatywnej maja
              problemy, jak rozdaja porzadna czysta odziez "biednym", czesc znajduja
              porzucona w lasku kolo kosciola.Wiec po co ludzie biora? W najgorszej sytuacji
              sa dzieci rodzin gdzie zawsze musza byc pieniadze na wodke,a potem dopiero na
              jedzenie.
              Faktycznie - najlatwiej nie dac dzieciom jesc,ale jest to okrutne i karmimy te
              dzieci wszyscy, darmowymi obiadami w szkolach, podwieczorkami w swietlicach.
              Takich "szpanerow" nie uwazam za biednych, tylko za idiotow - bo niedozywienie
              dzieci odbija sie na ich zdrowiu i nauce.
              • edeka5 Re: Bieda 14.07.04, 12:42
                mammaja napisała:

                > Faktycznie - najlatwiej nie dac dzieciom jesc,ale jest to okrutne i karmimy
                > te dzieci wszyscy, darmowymi obiadami w szkolach, podwieczorkami w
                swietlicach.

                Moje dzieci miały taką koleżankę w klasie, która miała darmowe posiłki w szkole
                i inne ulgi. Co nie przeszkadzało jej mieć najnowszą komórkę, palić drogie
                papierosy. Dzieci doskonale się orientują, na co kogo stać i jakie są
                priorytety w danej rodzinie. I tak się cieszę, że nie strugają mi kołków na
                głowie, że jako ostatnie w klasie nie mają swoich komórek. Wiedzą, że coś za
                coś i mam nadzieję, że to im zostanie i w dorosłym życiu.
            • iwonnkaa Re: Do fan-ki 23 14.07.04, 12:31
              Witaj widocznie ja jestem już na końcowym przystanku wytrzymałości psychicznej,
              już poprostu nie mogę .Nie potrafię jej przebaczyć ponieważ naprawdę zraniła
              mnie do żywego i to nie jeden raz niestety. Czekam dnia ze wygarnę jej
              wszystko , straciłam nadzieję na cokolwiek dobrego z jej strony i na jej
              ludzkie odruchy.Całe rodzeństwo toczy wyścig szczurów, kto ma więcej i
              lepiej.Ja już dawno tylko obserwuję i co mam powiedzieć to mówię, stałam się
              zgorzkniała jak stary ser i zaczyna mi wszystko wisieć (sorry). A tak wogóle to
              właśnie pożarłam się z chłopem i mam żal do całego świata, Najchętniej
              wypłakałabym się ale brak mi czasu na tak długie pisanie Papaski narazki Ruda
              • mammaja Re: Do Iwonnki 14.07.04, 14:02
                Sa takie dni, kiedy wszystkie zale naszego zycia wracaja i jest bardzo
                zle.Sama piszesz,ze pozarlas sie z chlopem i to jest pewno powod, ze
                cos "przelalo tame". No coz - rodzenstwa sie nie wybiera - jest jakie jest.
                Nie musisz az tak przejmowac sie siostra ( choc wiem,ze to trudne).Nie wiem
                czy "wygarniesz jej kiedys".Raczej staraj sie nie myslec na ten temat, nie
                prowadzic wewnetrznych rozmow z sistra czyniac sie to adwokatem to prokuratorem.
                To nic nie daje,tylko rozdraznia. Przeczytalam o tym kiedys w bardzo madrej
                ksiazce i pomoglo! Przestalam pewne sprawy roztrzasac na dziesiata strone -
                kiedy juz i tak nie mialam na nie wplywu. Masz swoje zycie - i czy to wazne
                jakie kto ma ciuchy? No moze troche,ale napewno nie najwazniejsze! Masz swoje
                dzieci,swoja rodzine. Nie jestes odpowiedzialna za swoich rodzicow, ktorzy nie
                potrafili uniknac bledow. Takie urazy tkwia gdzies w dziecinstwie.Pozdrawiam
                cie i zycze poprawy samopoczucia!
                • iwonnkaa Re: Do Iwonnki 14.07.04, 14:45
                  Droga mamajo dzisiaj rzeczywiście nie najlepszy mam dzień ,ale z tym moim
                  chłopem to już wytrzymać nie mogę .Czepia się wszystkiego, uważa się za ideała
                  i przeszkadza mu byle bzdura a nie potrafi być z nami w kluczowej i ważnej
                  sprawie dla rodziny. To nie tak ze Go nie ma jest owszem jest tylko tak
                  bezowocnie,zero pomyślunku ale ma się za geniusza.Ciągle wytyka bzdury do
                  znudzenia powtarza ze za długo żyje a ja po prostu padam jużnie mogę.Gdybym
                  miała inną suytuację życiową to poszłabym w ...........Ale prowadzimy własny
                  interes i nie mogę. Syn pojechał z zamówieniem do klienta i oczywiście
                  nieodłączna najpierw awantura. Stary z pyskiem,młody też i cyrk na całego.Tak
                  Go to podkręciło ze szuka dziury w całym. Nigdy mnie nie pochwali za to
                  wiecznie ocenia i krytykuje a to moja zimna krew uchowała nas przed ogromnym
                  złem.Mam dość i chyba już Go nie kocham tyle mi w życiu wstrętnych słów
                  powiedział, tyle razy bolało. Jeszcze boli .Kurde chyba zwariuję ...dodatkowo
                  jestem głodna bo przeszłam na dietę.O matko niech ten dzień już
                  minie............
                  • mammaja Re: Do Iwonnki 14.07.04, 15:10
                    Minie, minie - a moze idz na Shreka 2? Jedyna racjonalna radasmile)))
                    • iwonnkaa Re: Do mamajii 14.07.04, 15:13
                      Dzięki za zainteresowanie, wypisałam się i już chyba trochę lepiej .A tak na
                      marginesie gotujesz wspaniałe obiadki a ja kurde dietka buuuuuuuu. Ukłony Iwona
                      • kornikuno Re: Do Iwonki ... 14.07.04, 15:25
                        tak sie ma Twoja bieda..jak piernik do wiatrakawink
                        ..piernik..wiatrak..maka..cos w tym jednak jestwink
                        Pozdrawiam
                        IzaBella
                        • iwonnkaa Re: Do Iwonki ... 14.07.04, 17:26
                          Nic nie rozumiem .............
                          • alfredka1 Re: Do Iwonki ... 14.07.04, 17:45
                            Iwonko, to nieważne że na tym wątku napisałaś... Twoja "bieda" już się przelała
                            i musiałas to z siebie wyrzucić.Trzymaj się dzielnie.Pozdrawiam serdecznie i
                            jeżeli Ci trochę lżej to pisz /no, parę wątków raczej wykluch smile)))/
                          • ewelina10 Re: Do Iwonki ... 14.07.04, 17:55
                            ... bieda biedzie nierówna...
                            Przyszła głodna Bieda do dobrodusznego Bogacza...a on sam nic nimo, chudzinka z
                            niego taka, nic sam nie joda ... bo odkłada na podatki
                            Widać, że nasza bieda ma różne oblicza.
      • terem Re: BIEDA 14.07.04, 20:35
        To, o czym piszesz, Ado, jest wstrząsające. Matka, ktora karze swoje dzieci za
        nieposłuszeństwo brakiem jedzenia, toż to karygodne! A za zaoszczędzone
        pieniądze kupuje sobie ciuchy? Nie mam słów, ale chyba jakieś instytucje
        powinny się tym zająć. To jest patologia, a na patologię są (chyba) paragrafy.
    • fan-j23 Re: BIEDA 14.07.04, 16:22
      Moze inna niz kiedys ale jest bieda i jest jej dużo.
      Mam okno z widokiem na kontener na śmieci i od rana do nocy ten sam widok.
      Ciagle ktos podchodzi,szybciutko pogrzebie i zmyka dalej.Od czasu jak
      obok kontenera stanęły pojemniki do segregowania smieci grupy
      wyspecjalizowane mają łatwiej.Potrafią całą makulaturę z pojemnika wyjąć,
      szybko i bez hałasu.Częst ci poszukujacy to czsto ubrane pary małżeńskie
      nie pijący i majacy dzieci.I tylko mnie nerwy biora kiedy ogladam
      zadowolonych polityków ,którzy chca nam wmówić,że ogólnie jest lepiej.Tylko
      komu?Chyba im!
    • ewelina10 Re: BIEDA 14.07.04, 18:01
      ada296 napisała:
      > no kurcze - zabić takie wink
      > czy nie ?

      Zabić to raczej nie, ale czasami "kocuwa" by się przydała. oj przydała....smile
    • bepeef Re: BIEDA 14.07.04, 18:08
      Kiedyś trafiłam na takie zdanie:

      "W martwych rękach trzymamy już tylko to, co daliśmy innym"

      Coś w tym jest...
      • iwonnkaa Re: BIEDA..................... 14.07.04, 19:14
        Kiedy lat temu 14 produkowaliśmy dziecięcą odzież (wielkie słowa,my dwoje i
        jedna maszyna) to np na mikołajki kiedy córka chodziła do zerówki uszykowałam
        nowiuśką , piękną zimową jeszcze z metkami odzież i zaniosłam do szkoły.Nic
        nikomu nie pozwoliłam mówić , nie chciałam dyplomów ni odpisów podatkowych .Po
        prostu nauczycielka miała wybrać komu dać i tyle.Traf chciał że nasza córka też
        w takiej oodzieży chodziła!Nikt nie wiedział od kogo ta odzierz .Wszystkie
        sąsiadki które wówczas miały ciężką (taką jak nasza) sytuacje dostały odzież.
        nie chciałam podziękowań po prostu dałam i wiecie co dałiśmy też do domu dla
        biednych i nasi sąsiedzi którzy jeżdzili lepszymi autami niżmy wówczas(stary
        wartburg)chodzili w podarowanej przez nas odzieży z.Mnie zatykało ale no cóż
        bieda biedzie nie równa . Ukłony Iwona
        • neutrina Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 22:37
          My "mlodzi i piękni" wiemy co to jest bieda?
          My mający dostęp do netu(abonament}-wiemy?
          My mający sprzęt(nie taki tani)-wiemy?
          My marnujący czas(nie taki mały) na pogaduchy-wiemy?

          Śmiem twierdzić,że nie MAMY pojęcia CO TO JEST BIEDA!
          I bez obrazy.(ostatnio coś tego dużo)
          Znamy biede (prawdziwą) ale tylko z obserwacji,gdzieś z boczku.
          ps
          Nie życzę nikomu z WAS ,doswiadczeń na własnej...
          w w/w temacie.
          • warum Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 23:16
            Nie chce uogolniac, ale zgadzam sie w tym, ze mowimy o biedzie, ktora znamy z
            widzenia. Prawdziwa bieda milczy. Nie upomina sie.
            Tylko, ze bieda biedzie nierowna i dla roznych ludzi oznacza rozny poziom
            niedostatku, tragedii. Wiec to co napiszemy to tylko szczatkowe spostrzezenia.
            • ada296 Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 23:28
              akurat ja biedę znam
              bywałam bez pieniędzy
              pożyczałam
              spłacałam i zapożyczałam się znowu
              i mam nadzieję, że ten etap swojego życia mam za sobą
              • warum Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 23:35
                jesli jest od kogo pozyczyc... jesli jest z czego spacic... to o jakiej tu mowa
                biedzie? to chwilowy dolek. nawet jak trwa dluzej, to nie nazywajmy tego
                bieda.I juz sie zegnam, bo to bolesny temat, a mnie sie dzis bardzo podoba
                watek o torebkach.
                • kornikuno Re: BIEDA.................... 14.07.04, 23:41
                  a kto jej nie zna?
                  z wlasnego zycia czy z obserwacji innych?
                  Bolesny temat....i bardzo zawily...
                  ..........
                  Pozdrawiam
                  IzaBella
              • neutrina Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 23:40
                Nie ADO ,nie znasz biedy,Ty miałas tylko kłopoty.
                >>pożyczałam
                spłacałam i zapożyczałam się znowu<<
                Bieda to:
                Nie masz ,a nikt i nic nie chce Tobie pożyczyć.
                A nawet jak gdzieś pożyczkę wybłagasz ,to i tak nie masz z czego spłacic.
                ps
                Z kłoptów można wyjść,z biedy oj! bardzo ciężko.
                • ada296 Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 23:50
                  jasne nie znam - to były tylko kłopoty

                  ale znam biedę pani, która swego czasu zajmowała się moim młodszym
                  w lodówce tej pani była puszka rybna i cebula
                  a na kolację czekał mąż i dwóch chłopaków

                  pomagałam tej pani jak mogłam
                  gdy tylko powiedziała: nie mam pościeli
                  kupowałam jej pościel
                  nie chcę kokietować - po prostu pomagałam
                  lubiła mojego młodego a ja ją traktowałam jak rodzinę

                  a potem odeszła z dnia na dzień
                  kłamiąc okrutnie
                  potem dowiedziałam się, że dostała gdzieś pracę w swoim zawodzie

                  a ja zostałam sama
                  z dzieckiem zupełnie małym
                  z pracą, która dała mi zarobki
                  ale wymagała 8 godzin dziennie

                  nie mam do niej żalu, że poszła pracować w sowim fachu
                  mam żal, że nie uprzedziła
                  i ten żal został
                  • mammaja Re: BIEDA.....................Czy? 14.07.04, 23:55
                    Ada jest nadzwyczajna i pomaga ludziom,chociaz sie tym nie chwali! Wiem cos o
                    tym dokladnie.
                    A ta neutrina - czy zna cale nasze zycia? Co o nas wie? Tylko latwo tak pisac!
                    • kornikuno Re: BIEDA.....................Czy? 15.07.04, 00:28
                      ...no wlasnie...
                      Neutrina wykazuje biede umyslu...a to tez bieda...i tutaj nikt nie moze
                      udzielic pomocy...
                      Nie rozumiem ludzi, ktorym sie chce byc...takimi biednymi!

                      Ja wlaczylam wyciszcz...i juz bzdur czytac nie bede!
                      Ot co!
                      pozdrawiam
                      IzaBella
                      • ada296 Re: BIEDA.....................Czy? 15.07.04, 00:32
                        no i znowu ta anonimowość na forum...
                        znowu mnie poniosło...
                    • neutrina Re: BIEDA.....................Czy? 15.07.04, 20:25
                      >A ta (głupia}-czy zna cale nasze zycia?
                      Nie
                      >Co o nas wie?<
                      Nic.
                      >Tylko łatwo tak pisać<
                      to tylko Tobie się tak wydaje.
                      Łatwo pisać o biedzie kiedy ma się dom, samochód ,albo i dwa,
                      dzieci wysyła się na zagraniczne studja,itd.itd.
                      A jak czasami wpada się "dołek" TO odrazu BIEDA ,bo problem
                      ze spłatą 1 czy 2 rat za forda,czy fiata.
                      ps
                      Mamajo! ten post nie jest do Ciebie,jest jak najbardziej ogolny,
                      ps2
                      nie wierzę że ktoś z tu obecnych zaznał prawdziwej biedy,
                      owszem, otarł sie onią moze?,zna ją z za ściany,ale sam?????
                      • bepeef Re: BIEDA.....................Czy? 15.07.04, 21:04
                        neutrina napisała:

                        > nie wierzę że ktoś z tu obecnych zaznał prawdziwej biedy,
                        > owszem, otarł sie onią moze?,zna ją z za ściany,ale sam?????

                        Nie ma czegoś takiego jak "prawdziwa bieda".
                        Bieda istnieje tylko przez porównanie. (Tak jak bogactwo zresztą).
                        Zawsze można znaleźć kogoś, komu jest gorzej (jest biedniejszy) albo lepiej
                        (bogatszy).

                        Myślę, że nie ma potrzeby licytować naszych bied.

                        --
                        smile)
                        B.
                        • neutrina Re: BIEDA.....................Czy? 15.07.04, 21:11
                          bepeef napisała:

                          > neutrina napisała:
                          >
                          > > nie wierzę że ktoś z tu obecnych zaznał prawdziwej biedy,
                          > > owszem, otarł sie onią moze?,zna ją z za ściany,ale sam?????
                          >
                          > Nie ma czegoś takiego jak "prawdziwa bieda".
                          > Bieda istnieje tylko przez porównanie. (Tak jak bogactwo zresztą).
                          > Zawsze można znaleźć kogoś, komu jest gorzej (jest biedniejszy) albo lepiej
                          > (bogatszy).
                          >
                          > Myślę, że nie ma potrzeby licytować naszych bied.
                          >
                          > --
                          > smile)
                          > B.
                          Zgoda w całej....
                          Masz rację ,żeby dyskutować o biedzie,trzeba najpierw zdefinioać ,
                          to wstydliwe pojęcie.
                          ps
                          bepeef- pierwszy racjonalny wpis
                      • iwonnkaa Re: BIEDA.....................Czy? 15.07.04, 21:08
                        neutrina napisała
                        >
                        > nie wierzę że ktoś z tu obecnych zaznał prawdziwej biedy,
                        > owszem, otarł sie onią moze?,zna ją z za ściany,ale sam?????
                        >
                        >
                        Zdziwiłabyś się poznając prawdę Ukłony Ruda
    • fan-j23 Czy biedę należy wykorzystywać? 17.07.04, 10:01
      • fan-j23 Re: Czy biedę należy wykorzystywać? 17.07.04, 10:07
        W mim miescie jest dużo ludzi biednych ,a jednak uczciwych.
        Niestety od czasu kiedy mamy nowego prezydenta jakoś dla nich
        coraz mniej pomocy,ale dla meneli zawsze jakieś akcje(bardzo
        medialne) są w modzie.Zamknieto stołówkę w której wydawano
        obiady dla podopiecznych MOPS-u,a w zamian za to powstał
        w zimie namiot w którym mogli wszyscy chętni dostać zupę.
        Chyba nie muszę mówić kto w niej jadał i słuzyło ona tym osobom
        jako zagrycha.Oczywiscie akcja ze zdjęcimi prezydenta była
        reklamowana w całej prasie miejskieji regionalnej.
        Czy takie reklamowanie swojej osoby za NASZE pieniądze(wywalane w błoto)
        jest uczciwa?
        • fan-j23 Artukuł z dzisiejszej prasy 17.07.04, 10:08
          Mieszkanie i gotówka dla wielokrotnego recydywisty

          Sobota, 17 lipca 2004r.

          Grzegorz Osyra, prezydent Mysłowic wymyślił autorski program walki z bezdomnością. Rozdaje mieszkania i pieniądze osobom, o których przeszłości nic nie wie. Tymczasem na własne lokum w zasobach komunalnych czeka 5000 rodzin!



          Pokrzywdzonym przez los przyznał w asyście kamer i fotograficznych fleszy mieszkania i pieniądze. Jeden z wyróżnionych to Marek M. recydywista, który ma do odsiedzenia jeszcze 19 miesięcy...

          O sukcesie prezydenta trąbiły media. W tym także samorządowa gazeta "Życie Mysłowic", kontrolowana przez prezydenta. Na jej łamach ukazał się wywiad z Markiem M. oraz informacja, że prezydent każdemu z bezdomnych przekazał z własnej kieszeni 1000 zł. - To bzdura. Dostałem tylko 500 zł - mówi Marek M.

          Wybraniec prezydenta Mysłowic Grzegorza Osyry, który otrzymał od niego mieszkanie i 500 zł na zagospodarowanie zwiedził 10 zakładów karnych. Ciążą na nim wyroki m.in. za udział w bójkach z użyciem niebezpiecznego narzędzia, uprowadzenie nieletniego oraz rozpijanie nieletniego... Prezydent wymyślił program walki z bezdomnością. I chwała mu za to. Pokrzywdzonym przez los należy się druga szansa. Tyle tylko, że przy tym wszystkim zabrakło odrobiny rozsądku i ostrożności.

          - Kiedy przeczytałam w "Życiu Mysłowic" wywiad z moim byłym mężem myślałam, że to jakiś żart! To przestępca, który, jak wyczytałam z akt prokuratorskich ma za sobą co najmniej 16 odsiadek w 10 więzieniach w całym kraju. Mamy syna. On jednak nigdy nie widział ojca. Dopiero niedawno poznał o nim prawdę. Byłemu mężowi odebrano prawa rodzicielskie. W uzasadnieniu sędzia napisał, że Marek ciągle siedzi w więzieniu i prowadzi pasożytniczy tryb życia - mówi Jolanta Wlaźlak z Mysłowic.

          W ciągu ostatnich 20 lat z byłym mężem widziała się tylko kilka razy i to tylko na salach rozpraw. Marek M. nie płaci jej alimentów. W sumie zalega z tego tytułu Skarbowi Państwa prawie 30 tys. zł. Także jego druga żona ściga go przez komornika z tytułu niezapłaconych alimentów na drugiego syna.

          Marek M. obecnie także powinien znajdować się za kratami. Do odsiedzenia pozostało mu 19 miesięcy. Został jednak urlopowany z powodów zdrowotnych. Ma chore serce.
          - Nie rozumiem dlaczego się czepiacie?! Prezydent chciał tylko pomóc bezdomnym. Ten program jest szlachetny, bo pozwala ludziom wrócić do normalnego życia. Ten człowiek popełnił w życiu błędy, ale to nie oznacza, że nie należy mu dać szansy. Każdy ma do tego prawo! - grzmiała w mysłowickim magistracie Izabela Gołaszczyk-Sobczyk, rzecznik prezydenta Osyry.

          Pani rzecznik przyznała, że przy poszukiwaniu kandydatów brano pod uwagę dwa kryteria: bezdomność i to, żeby bezdomny miał stały dochód. Przyznała także, że nie sprawdzono kandydatów pod kątem karalności i prezydent tak naprawdę nie wiedział komu przyznaje mieszkania. Jolanta Wlaźlik twierdzi, że po opublikowaniu wywiadu z byłym mężem udała się do redakcji "Życia Mysłowic" z prośbą o opublikowanie jej listu. Mocno krytykowała w nim decyzję prezydenta Osyry. Redakcja odmówiła zamieszczenia listu.

          - Byłam tam kilkakrotnie. Autor tekstu powiedział, że byłego męża przyprowadził mu osobiście prezydent Osyra i kazał mu przeprowadzić z nim wywiad. Dziennikarz tłumaczył się, że musiał wykonać polecenie. Spotkałam się także z redaktorem naczelnym. Powiedział mi, że list nie zostanie opublikowany. Usłyszałam tam także, że jestem zazdrosna o to, że były mąż dostał mieszkanie i opluwam prezydenta z zemsty, a tymczasem on nie ma obowiązku sprawdzać, komu przyznaje mieszkanie.

          Naczelny "Życia Mysłowic" wyjechał do Iraku, a pełniąca jego obowiązki na Słowację. Rzecznik prezydenta twierdzi, że p.o. naczelna "jest tam służbowo". W jej imieniu zapewnia jednak, że list zostanie opublikowany w całości lub fragmentach i nieprawdą jest, że samorządowa gazeta odmówiła jego publikacji.

          - To nieprawda. Wyraźnie usłyszałam, że nie opublikują "takich bzdur na temat pana prezydenta". Zupełnie tego nie rozumiem. Przecież gazeta jest samorządowa, a ja jestem mysłowiczanką, czyli m.in. to ja finansuję jej wydawanie - podkreśla Jolanta Wlaźlak.

          "Życie Mysłowic" doniosło triumfalnie, że prezydent Osyra każdemu z bezdomnych mężczyzn oprócz mieszkania dał także z własnego portfela po 1000 zł na zagospodarowanie się.

          - Jakie 1000 zł? - dziwi się Marek M. - Dostaliśmy po 500 zł. To oczywiście i tak bardzo dużo. Jestem za to wdzięczny prezydentowi. W końcu mam własne mieszkanie. Odremontowałem je razem z kolegą. Brakuje jeszcze mebli, ale powoli zaczyna to nie najgorzej wyglądać.

          Czy wraz z listem Jolanty Wlaźlik ukaże się sprostowanie, dotyczące wysokości kwoty, jaką obdarował bezdomnych prezydent Osyra?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja