Piskle........c.d.

23.07.04, 22:11
Kiedyś ,gdzieś tam pisałem o wyfruwaniu.

Wiecie!!!!!
To nie jest takie złe,mieliście racje.
Kto by pomyslal ,że na stare ,(wróć-druga młodość}
zachce się nam (z mzonka) kolacyjek przy świecach,
nawet deserku nam sie zachciewasmile)))))))))

No z tym deserkiem to bez przesady,nie codziennie
w tym wieku to "zęby smile)" bola
    • bodzio49 Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 22:16
      No, nie koduj się tak negatywnie z tymi "zębami". Pokaż pazur. Pamiętasz
      lekturę "Stary człowiek i może" wink))
      • glodniutki Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 22:17
        bodzio49 napisał:

        > No, nie koduj się tak negatywnie z tymi "zębami". Pokaż pazur. Pamiętasz
        > lekturę "Stary człowiek i może" wink))
        Pamiętam zakończeniesmile
    • terem Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 22:23
      Trochę mnie pocieszyłeś, Głodniutki! Moje pisklę wyfrunie wkrótce, a ja nie
      wiem, jak sobie z tym poradzę.Ten pusty (jego) pokój, moje myśli o nim, czy
      jest mu dobrze i ta, jednak , pustka po nim. I że będzie tu tylko gościem.
      Ufff, smutno mi się robi, gdy o tym pomyślę, bo ja taka mama-kwoka jestem...
      • glodniutki Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 22:28
        terem napisała:

        > Trochę mnie pocieszyłeś, Głodniutki! Moje pisklę wyfrunie wkrótce, a ja nie
        > wiem, jak sobie z tym poradzę.Ten pusty (jego) pokój, moje myśli o nim, czy
        > jest mu dobrze i ta, jednak , pustka po nim. I że będzie tu tylko gościem.
        > Ufff, smutno mi się robi, gdy o tym pomyślę, bo ja taka mama-kwoka jestem...

        Poczytaj dobrych radsmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=13572102
      • bodzio49 Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 22:30
        A ja właśnie odwiedziłem jedną z ciotek o bardzo kontrowersyjnych poglądach na
        rodzicielskie obowiązki. Powiem tylko, że ona wprost zapowiedziała synowi,
        który wyjechał na studia żeby nie przyjeżdżał za często do domu bo ona nie ma
        zamiaru za często szykować mu wałówek i fundować podróży. Kieszonkowe musi mu
        starczyć. Jak chce więcej to niech sam się postara. Co Wy na to?
      • marialudwika Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 23:09
        Mam to juz dawno za soba,ale nie bylo latwo,o nie!!Rozumiem Ciebie Terem!!
        Teraz dzieli nas 100okm,ale na szczescie sa telefony i gg smile
        I odwiedziny,ale po nich znow rozstaniasad
        ml
    • terem Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 22:51
      Nie, pifffko nie pomoże, ani żadne takie.Nie wiem , jak to zniosę.Urodziłam,
      wychowałam, a tu trzeba się zmierzyć z oddaleniem, z nieobecnością.Moje
      skrzydełka za małe, nie obronię go przed złem, przed zwątpieniem, nie przytulę,
      gdy będzie tego potrzebował.Mam tylko nadzieję, że wie, gdzie wrócić, jakby
      co...
      • antyproton Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 23:27
        Wedlug mnie , powinniscie wykorzestac maksymalnie czas "wolny".
        Za pare lat sie skonczy.
        Wnuki !
        I zabawa zacznie sie od nowa .

        Osobiscie jestem przeciwny wychowywaniu pod skrzydlami mamy.
        Dla dobra dzieci.
        Bo jezeli dziecko nie nauczy sie na swoich bledach kiedy ma 10-18 lat ,
        kiedy te bledy nie niosa za soba duzych konsekwencji,
        jest duze prawdopodobienstwo ,ze nie bedzie umail podjac odpowiedniej
        decyzji majac 25 lat .
        A konsekwencje beda duzo , duzo wieksze.
        • marialudwika Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 23:33
          Hi,hi,ale czesto za takie bledy "placa" rodzice..Dlatego m.in. dosc mlodo
          zostalam babciasmile)))
          ml
          • antyproton Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 23:43
            A ja mam nadzieje ze uda mi sie wychowac syna na samodzielnego i
            odpowiedzialnego.
            I dzieki temu na pewno nie zostane mloda babcia ! smile))
            • warum Re: Piskle........c.d. 23.07.04, 23:55
              Wlasnie odebralam corke - po 48 godzinnej podrozy ze Zlotych Pisk/ow?.Niegdy
              bym jej nie wyslala , gdybym wiedziala ile miejsc po drodze zalicza w Polscesad.
              Cala ,zadowolona, wychudla/ i z tego najbardziej zadowolonasmile/ z tatuazem
              namalowanym duzo ponizej pepkasmileA teraz wracajac do tematu odcinam pepowine
              synowi od 5 kl. sp. bedac mamuska i ojcem w 1 musze byc i tawrad i miekka w
              zaleznosci od okolicznosci. Chcialabym zeby sie szybko usamodzielnili, ale...
              zalezy mi na utrzymaniu wiezi. Wlasniezeby nie musieli, ale chcieli zapytac co
              u mnie slychacsmile
              • omeri Re: Piskle........c.d. 24.07.04, 00:10
                Tak trzymaj Warum. Robisz to świetnie.
                • warum Re: Piskle........c.d. 24.07.04, 00:16
                  Nie badz zlosliwa Omerismile bo to nie Twoj styl. Ja probuje je " dobrze" po
                  swojemu wychowac, a jaka one mi cenzurke wystawilyby? dzis na haslo-a moze
                  wedrowka z namiotem, od wschodu przez suwalszczyzne az do Darlowka- syn
                  skomentowal: "Z Toba?To bym "musial" cieszyc sie, ze widze robaka na
                  drodze,albo ze slonce swieci." Mnie sie wydawalo,ze on ma to juz "we krwi" po
                  mniesmile)a on sie wciaz buntujesmile
    • jej_maz Re: Piskle........c.d. 24.07.04, 04:51
      W pierwszej czesci Ci zazdroscilem a teraz jeszcze bardziej, aczkowiek troche
      inaczej. Acurat tak sie sklada, ze sprawa opuszczenia gniazda jest u nas na
      porzadku dziennym. Tym razem jednak mniej jest emocji, urazonych ambicji,
      postawienia na swoim, adrenaliny, uporu, rogatych dusz, konfliktu pokolen, uraz
      a duzo wiecej rozsadku. Tak sie sklada, ze moje szczescie ma kilka opcji, gdzie
      jedna z nich jest wyjazd na uczelnie do innego miasta. Daleko.

      Osobiscie uwazam, ze im mamy wieksze przekonanie o dobrze wykonanej pracy z
      wychowaniem dzieci, tym mniejsze powinnismy miec obawy przed tym pierwszym
      samotnym lotem naszych pociech. Moze jest to bardziej ojcowskie podejscie do
      tematu, ale uwazam rowniez, ze niezaleznie od stopnia tej naszej pewnosci to
      dziecko da sobie rade samo. Powiem wiecej; nalezy w odpowiednim momencie "pomoc
      i troche popchnac" w zycie. Podobnie jak kazdy z nas, tak kazde z naszych
      pociech, bedzie robilo proste i na dodatek glupie bledy, ale tak jak te pomylki
      na wlasnej skorze byly naszymi lekcjami doroslosci, tak tez i dla naszych
      dzieci jest to najlepsza szkola

      Glodny, zycze wszystkiego najlepszego Tobie, mzonce i latorosli, a wszystkim
      innym dobrego wyczucia momentu i oby nie bylo za pozno wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja