a.erie 26.07.04, 14:01 Bez komentarza, bo bylby niecenzuralny bardzo of19.internetdsl.pl/bzdury/encarta/ Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
omeri Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 14:36 Jak każde wiadomości, wybór subjektywny Odpowiedz Link
no_no Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 15:41 Co? A może nieprawda? Nie widzieliście takiej Polski? No, może zdjęcia leciutko zdezaktualizowane, ale... taka była Polska właśnie. Jak się dobrze rozejrzeć, to znajdzie się jeszcze trochę tego folkloru Nic to, trzeba zakasać rękawy. "Alleluja i do przodu")) Nie będą nam masoni, Niemcy, i cykliści pluli w twarz. No Odpowiedz Link
jutka1 Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 15:52 Z tego, co sie orientuje, a w PL bywam co najmniej 6 razy do roku, bywa i tak i siak. Encarta przerysowana, zgadzam sie, i mnie osobiscie do szalu doprowadzaja takie "dokumentalne" materialy. Zmienia sie tak duzo i tak szybko, Wroclaw np. bardziej mi przypomina Europe niz Ateny (ew. mieszkancow Aten z gory przepraszam, jesli urazilam , ale to juz inna bajka. no i Chrancuzi tez nie beda pluc mi w twarz ) Odpowiedz Link
no_no Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 16:11 jutka1 napisała: > no i Chrancuzi tez nie beda pluc mi w twarz ) Jutka. Tyś przykładem, jak daleko odbiegają te babcie w chustkach, od obrazu oświeconych jutrzenek polskich, przebojem przemierzających Europę. Taki bamber niemiecki, czy winniczek francuski, to se mogą, ewentualnie buciki takim Polkom czyścić, no A taki dajmy na to przeciętny Amerykanin, to jest z pewnością głupszy, nawet ode mnie Bo ja przynajmniej wiem, gdzie leży taki, dajmy na to New York. A ten 'mądrala' hamerykański, gdyby miał wybrać się do Polski, to z pewnością wykupiłby bilet do Moskwy! No, i kto tu zacofany? No? Odpowiedz Link
jutka1 Re: jak nas widza - encarta -- do no_no :) 26.07.04, 18:06 no_no napisał: > Jutka. Tyś przykładem, jak daleko odbiegają te babcie w chustkach, > od obrazu oświeconych jutrzenek polskich, przebojem przemierzających Europę. ********** Skad wiesz, ze nie jestem babcia w chuscie klikajaca z podparyskiej kurzej fermy? Nio? )))))))))))))))))) pozdrawiam dygajac, Jutka )) PS. nie jestem. Odpowiedz Link
no_no Re: jak nas widza - encarta -- do no_no :) 26.07.04, 18:23 jutka1 napisała: > no_no napisał: > > > Jutka. Tyś przykładem, jak daleko odbiegają te babcie w chustkach, > > od obrazu oświeconych jutrzenek polskich, przebojem przemierzających Euro > pę. > ********** > Skad wiesz, ze nie jestem babcia w chuscie klikajaca z podparyskiej kurzej > fermy? Nio? > )))))))))))))))))) > > pozdrawiam dygajac, > Jutka )) > PS. nie jestem. ------------------------------------------------- Skąd wiem? Toć czytać umiem, nawet z oczu Poza tym to słychać i czuć) Jutka....Ty nasza 'kenkarto') do Europy. P.S. Nie jesteś Kłaniam się.... No Odpowiedz Link
jutka1 Re: jak nas widza - encarta -- do no_no :) 26.07.04, 19:58 no_no napisał: > Skąd wiem? Toć czytać umiem, nawet z oczu > Poza tym to słychać i czuć) > Jutka....Ty nasza 'kenkarto') do Europy. *********** Milo poznac Wernyhore... Jutka jestem > Kłaniam się.... *********** Od-klaniam sie.... Wasza kenkarta do i od Europy )))))))))))))) Niedlugo na powrot w PL Odpowiedz Link
maryna04 Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 16:36 pare miesiecy temu moja siostrzenica z Wroclawia przyslala mi ta encarte, wiadomo z wielkim oburzeniem. A ja sobie przypomnialam jak wiele lat temu pokazywano w tv film Shoah (teraz sie mowi holocaust)Rozmowy ze zwyczajnymi Polakami, zwyczajne widoki. Bylam oburzona jak ten dokumentalista widzi ta Polske. Za kilka dni jade trasa z jednego miasta wojewodzkiego do drugiego i co widze: wozy na gumianych kolach, chlopy w gumofilcach i kufajkach, okutane kobiety, to co byla na filmie. Teraz jest oczywiscie inaczej, ale zdala od wielkich miast, na terenach bylych PGR, w kraju wiecie najlepiej. Autorzy encarty nie zgrzeszyli wrogim stosunkiem do Polski tylko brakiem aktualnych informacji, Ale w Ministerstwie Spraw Zagranicznych jest komorka dbajaca o wizerunek Polski, co robia konsulaty, dlaczego chociazby (chyba juz martwa organizacja Polonia czy jak ona sie nazywa nie ma swoich zaufanych rosianych po swiecie sledzacych publikacje, tv). Jak zwykle nalezy sie powolac na przyklad Zydow , ktorzy jednego tekstu nieodpowiedniego wg ich zdania nie przepuszcza.Ja oczywiscie zadzwonilam do konsulatu( ile czasu poswiecialam!), do polskiej gazety. Chcialabym byc zlym prorokiem, ale obawiam sie, ze w nowym wydaniu encarty nic sie nie zmieni. Tak sie sklada, ze zarowno ja jak i moje otoczenie nie mamy kompleksow, odwrotnie, wiemy, ze jestesmy lepsi. Niedawno trzy mlode dziewczyny (moje znajome)siedzialy w barze na Manhattanie ze znajomym Amerykaninem adwokatem korporacyjnym. Jedna z nich zapytala go: czym sie roznimy od amerykanskich dziewczyn, on odpowiedzial: wy jestescie takie sophisticated (cos jak wyrafinowane, ale w szerszy zakresie), a kazda z nich to polska prowicjuszka, pochodzila z innego malego miasteczka na poludniu Polski i nawet w Warszawie nie bywaly. I takie sa w ogromnej wiekszosci Polki, ladne, zgrabne, eleganckie, z szeroka wiedza ogolna, dobre w pracy. Troszke gorzej jest z panami, ale tez sie podciagaja. Nowe pokolenie jest najlepszym propagatorem prawdziwego obrazu Polski. Na zakonczenie dwie anegdoty: w jakims bzdurnym reality show, na farmie w Arizonie farmer mowi do "zatrudnionych" tam panienek milionerek. Wez "polish pick - up", i wiecie co to bylo: taczki. Chlop bogu ducha winny, to skojarzenie zostalo z bardzo dawnych czasow. Bardzo niedawno w zwiazku z Irakiem w nowojorskiej gazetce pokazano zdjecie. Podpis: demonstracja w Warszawie przeciwko wojnie w Iraku. Na zdjeciu byli pokazani uzbrojeni w tarcze policjanci w polkole i tym polkolu stal staruszek z laska, w dzinsach i marynarce patrzacy sie ze zdziwieniem na policjantow. Trudno mi komentowac obrazek, doslownie: "strasznie smieszny". Wycielam, wyslalam rzeczonej siostrzenicy - poczatkujacej dziennikarce. Niech sie probuje wykazywac. Odpowiedz Link
witekjs Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 16:11 Czy naprawdę nie dziwi i nie zastanawia Cię tendencyjne przedstawianie Polski, najczęście jedynie w ten sposób? To zależy jedynie od intencji wydawcy. Tu są klarowne. Witek Odpowiedz Link
a.erie Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 16:16 dla przeciwwagi od dzisiaj ja i moj aparacik fotograficzny bedziemy wyszukiwali zwykla, codzienna Ameryke Bez drapaczy chmur, ale za to ... Odpowiedz Link
no_no Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 16:32 a.erie napisała: > dla przeciwwagi > od dzisiaj ja i moj aparacik fotograficzny bedziemy wyszukiwali zwykla, > codzienna Ameryke > Bez drapaczy chmur, ale za to ... Prosiemy A., prosiemy o pokazanie Ameryki, gdzie smród i ubóstwo, tuż za rogiem głównych deptaków i aleji, a śmieci walają się bezpańsko Pogodę dla bogaczy już oglądaliśmy. No Odpowiedz Link
warum Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 18:47 Wczesniej juz byl ten temat poruszany i nie chcaialbym sie powtarzac. Fotki sa mocno zdezauktualizowane/ strrraszne slowo/ale... Polska to nie tylko wielkie miasta, domki z wypielegnowanymi ogrodkami i ladne wozy w garazch lub na jezdniach. Mieszkam na wschodzie- zdecydowanie biednym niz bogatym. Obok pieknych willli sa rudery,zamieszkale przez starych ludzi, w ktorych na opal nie ma, nie mowiac o remoncie. 2 lata temu widzialam na Roztoczu" malucha" w ktorym byla przewozona " cwiartka" swiniaka. Sa miejscowowsci, gdzie kazdy mlody rwie sie do miasta, a zostaja starzy ludzie z panstwowa renta.Oni nie " inwestuja" w wyglad, w wygode. Oni tylko chca przezyc. To tez Polska. Moze nie do reklamowki majacej zachecac gosci z zagranicy, ale... nie badzmy az tak obludni. Nie wszyscy sa bogaci, a "sredni" poziom daleko jest w tyle za "srednim" zachodnim. Dla przybysza z zewnatrz wciaz jestesmy egzotyka zza zelaznej kurtyny. Podziwiaja zabytki ale widza i takie zjawiska jak "samorobki". A czy wy naprawde sadzicie,ze ludzie pchaja wozek bo lubia? Nie, oni pchaja bo chca miec lzej, a nie stac ich na samochod. Polska jest pelna kontrastow i dlatego pole do popisu maja Ci aktywisci, ktorzy chca pokazc piekno Polski, jej zalety, a oburzanie sie,ze na tej stronie pokazali " wybiorczo" nie ma sensu - pokazali co widzieli innego niz u siebie. To nie byl fotomontaz, tylko specyficzne ujecia. Mozemy sie zrewanzowac tym samym robiac tego rodzaju fotki za granicami Polski, tylko kto nam uwierzy? Odpowiedz Link
bepeef kompleksy Polaków 26.07.04, 18:31 Myślę, że nie ma takiego narodu/kraju, który wszędzie i przez wszystkich byłby przedstawiany pozytywnie, gdzie wszystkich przedstawicieli tego narodu obdarzano by jedynie miłością i szacunkiem, wyrażanymi w czynach i słowach. Za bardzo skupiamy się na wyszukiwaniu, co inni o nas myślą/jak nas widzą. Czy naprawdę istniejemy jedynie w oczach innych narodów? Odpowiedz Link
no_no Re: kompleksy Polaków 26.07.04, 18:50 bepeef napisała: > Za bardzo skupiamy się na wyszukiwaniu, co inni o nas myślą/jak nas widzą. > Czy naprawdę istniejemy jedynie w oczach innych narodów? Polacy i kompleksy? Ha, dajcie nam tylko bagnety, a pójdziemy na czołgi żelazne...no...( chodziło mi oczywiście o kapitał )) No Odpowiedz Link
no_no Re: kompleksy Polaków 26.07.04, 19:04 bepeef napisała: > Za bardzo skupiamy się na wyszukiwaniu, co inni o nas myślą/jak nas widzą. > Czy naprawdę istniejemy jedynie w oczach innych narodów? Siewodnia, I have no time. Ale jutro postaram się napisać, jak widziała nas przed przyjazdem do Polski - Angielka, a właściwie - Walijka - Susan. No Odpowiedz Link
no_no Re: O Susan i Polsce. 27.07.04, 13:41 > Ale jutro postaram się napisać, jak widziała nas przed przyjazdem do Polski - > Angielka, a właściwie - Walijka - Susan. =============================================================================== Młoda Brytyjka, o bardzo popularnym angielskim imieniu, Susan, postanowiła coś zmienić w swoim życiu. Nie mogła znaleźć sobie miejsca i stałej, satysfakcjonującej pracy w rodzimym kraju. Imała się różnych zajęć, często niewdzięcznych, mało płatnych i nie dających zadowolenia. Ciekawa świata, chciała zwiedzić Europę, a ze względów finansowych, nie mogła sobie pozwolić, na tak kosztowne wojaże. Gdy w krajach bloku wschodniego, gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na naukę języków obcych - w tym szczególnie angielskiego - otrzymała propozycję wyjazdu do jednego z państw, jako native - speaker. Do wyboru miała Rumunię albo Polskę. Jak mówiła, długo zastanawiała się, czy jechać,i który kraj wybrać. Znajomi odradzali jej, strasząc biedą, nędzą i nieokrzesaniem ludów, które chciałaby nauczać języka cywilizowanego kraju. Obraz państw byłego bloku wschodniego, jak wynikało z rozmowy z nią,jawił się tak, jak widać na załączonych obrazkach w 'encarte'. Bała się, że przyjdzie jej stanąć przed obliczem barbarzyńców i dzikusów, w towarzystwie 'białych niedźwiedzi'... Ciekawość i brak perspektyw w GB - zdecydowały, że jednak zdobyła się na odwagę Wylądowała w W-wie...Tu czekał na nią, jej koleżanki i kolegów z Królestwa, autokar, który miał zabrać całe angielskie towarzystwo do Krakowa. Pomimo zmęczenia, nie mogła spać. Chciała przekonać się na własne oczy, jak wygląda ta biedna Polska kryta strzechami i podparta kołkami...Z przyklejonym nosem do szyby, wypatrywała lepianek i ludzi, którzy je zamieszkują... I tu nastąpiło, jak wynikało z "zeznań" Susan, pierwsze miłe rozczarowanie. Zobaczyła Polskę taką, jaką my widzimy, przemierzając trasę W-wa - Kraków. Pomyślała wtedy, że to pewnie główny trakt, to wszystko jest jeszcze do przyjęcia. Wyobrażała, że ta prawdziwa Polska, o której mówiono jej w Anglii, kryje się kilka kilometrów poza głównymi szlakami... Zwiedziła Kraków, które to miasto oczarowało ją. Ale, pomna opowieści o Polsce - myślała: no dobra, W-wa, Kraków, to duże miasta, a jak to wygląda poza granicami polskich metropolii...? Wkrótce, miała okazję i o tym się przekonać... Była zapraszana przez studentów i znajomych z uczelni, na różne przyjęcia, imieniny, prywatki, itp. biesiady. Nie mogła uwierzyć, że wielu Polaków żyje na takim poziomie, na jaki jej rodzice nie mogą sobie pozwolić. Wspaniałe domy, ba, wille, małe pałace, piękne ogrody, dobre trunki, samochody, nie gorsze niż w Anglii...Coś się jej ciągle nie zgadzało z obrazem Polski, który zabrała ze sobą z Anglii... Pokazała nam zdjęcia domu swoich rodziców, zamieszkałych w Walii. Ot, niewielki domek z cegły, ogródek - jakich w Polsce na pęczki - w każdej mieścinie. Często ze mną rozmawiała, bo byłem jej uczniem Na początku pytała, czy dobrze zrobiła, że wybrała Polskę, a nie Rumunię. Mówiłem jej: Susan, lepiej nie mogłaś trafić. Bo w Rumunii, to rzeczywiście jeszcze sporo ludzi żyje w lepiankach. Podobała mi się ta Susan, bo była taka ciekawa Polski i ludzi ją zamieszkujących. Miała tyle pytań i ciekawości w oczach Pytała o wszystko, nawet o to, co sądzimy o Angielkach, jak wg nas wypadają pod względem urody, w porównaniu z Polkami Nooo, tu niestety, nie wykazaliśmy się jako Polacy zbytnią dyplomacją)Powiedzieliśmy jej szczerze, co myślimy), ale zaraz pocieszyliśmy, że w porównaniu z Niemkami, to nie są jeszcze takie brzydkie) ...trochę jej było smutno ale osłodziliśmy jej naszą szczerość, polską czekoladą i papieroskami, których była namiętną wielbicielką Przy tej okazji, była cała happy, bo w porównaniu z Anglią, cigarrettes w Polsce, były tanie, jak barszcz. Chciała poznawać nasz język, ale jak twierdziła po pierwszych próbach, to chyba jeden z najtrudniejszych języków świata, a z pewnością w porównaniu z angielskim - bardzo skomplikowany Nauczyła się jednak mówić "dzień dobry", "dziękuję". Nauczyła się też szybko słowa "bułków", bo sama robiła zakupy. Gdy miała kłopoty, bo nie wiedziała jak po polsku poprosić o miód, potrząsała rękoma, lekko uginając je w łokciach i wydając z siebie dźwięki, podobne pszczołom: bzzzzzzzzzzzzzzzz, please) Jej rodzice, na początku zaniepokojeni, jak tam się córka w Polsce ma, i czy cała i zdrowa, dzwonili codziennie i pytali, czy wszystko jest OK. Po kilku miesiącach, po zapewnieniach córki, że to wcale nie jest taki biedny i dziki kraj, postanowili przekonać się o tym, przyjeżdżając do Polski pociągiem...Była to ich pierwsza podróż do państw bloku wschodniego. Odwiedzili też Czechy i Słowację. P.S. Kolega Susan, Irlandczyk, który przyleciał razem z nią, ożenił się z Polką i uczy języka angielskiego w Krakowie Największym i niemiłym rozczarowaniem dla Susan - była płaca, jaką otrzymywała w Polsce. Nikt chyba nie obiecywał jej kokosów, ale po przeliczeniu zarobionych złotówek, na funty, nie mogła ukryć rozczarowania. No, napisałem się... na dzisiaj chyba starczy Odpowiedz Link
jutka1 Re: O Susan i Polsce. 27.07.04, 15:45 no_no napisał: > No, napisałem się... > na dzisiaj chyba starczy ********* Ladna historia, dziekuje ))) BTW, kolega no_no ma kwoty dziennie pisania, patrz wyzej?? Tak tylko z ciekawosci pytam ) Jutka (na walizkach Odpowiedz Link
no_no Re: O Susan i Polsce. 28.07.04, 08:53 jutka1 napisała: > no_no napisał: > > > No, napisałem się... > > na dzisiaj chyba starczy > ********* > Ladna historia, dziekuje ))) > > BTW, kolega no_no ma kwoty dziennie pisania, patrz wyzej?? > > Tak tylko z ciekawosci pytam ) > > Jutka (na walizkach ***** Nie, koleżanko Jut...Jutrzenko no_no, nie ma limitów wierszy i żadne rachunki nie ograniczają go w pisaniu, a jedynie pogoda, stan ducha, czas, nastrój... No, zaspokojona? P.S. Walizki rozpakowane? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O Susan i Polsce. 28.07.04, 11:52 no_no napisał: > Nie, koleżanko Jut...Jutrzenko > no_no, nie ma limitów wierszy > i żadne rachunki nie ograniczają go w pisaniu, > a jedynie pogoda, stan ducha, czas, nastrój... ********* Rozumiem. Ja nie o rachunkach wprawdzie, ale wyjasnienie przyjmuje.. > No, zaspokojona? ********* Hmmm. Jak by tu.... Hmmm...... Forumowo i w tej kwestii - tak. Cala reszta - nie jest latwo ))))))))))))) > P.S. Walizki rozpakowane? ********** W polowie. Dojechalam po polnocy i rozpakowalam niezbedniki. Reszte dzisiaj. Pozdrawiam - za Jutrzenke dziekuje - Jutka Odpowiedz Link
terem Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 19:11 Jest i tak i inaczej, jest i bieda i bogactwo. Jest pięknie i są miejsca szkaradne, zniszczone przez człowieka i jego działalność. Ale widać przecież zmiany, jakie (na plus) tutaj zaszły, przez ostatnie lata.Uważąm, że teraz trzeba by się bardzo potrudzić, aby sfotografowac jakąś wioskę bez np. samochodów, czy anten satelitarnych (czasem one cudacznie wyglądają, przyczepione do jakichś drewnianych chałupek, do których bardziej pasuje bocianie gniazdo). Teraz rolnicy jeżdżą na targ samochodami lub ciągnikami, a w kieszeniach miewają telefony komórkowe, zaś w domu komputery i internet. Te komputery, to w związku z moda na drogie prezenty komunijne No, a mnie tam żal tych furmanek, czy sań z dzwoneczkami, które coraz bardziej nieodwołalnie odchodzą w przeszłość. Bieda też jest i to czasem tak straszna, że brak słów... My wiemy, co tu mamy i nie ma , moim zdaniem, co się martwić opinią Amerykanina, czy mieszkańca innego kraju. Zgadzam się z Bepeef, ogląd nas przez inne nacje w niczym nie zmienia naszej rzeczywistości.Może jedynie trochę popsuć nastrój.I tyle. Ale mnie nie popsuł. Odpowiedz Link
marialudwika Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 20:34 Macie racje,jest bardzo duzo zmian na plus ,ale jest tez duzo potwornej nedzy,tyle,ze ja niechetnie widze,jak Polske zle "naswietlaja" cudoziemcy. Nie znosze tego!Wara i juz. ml Odpowiedz Link
bodzio49 Re: jak nas widza - encarta 26.07.04, 21:42 Mnie to nawet nie złości. Miałbym przejmować się jakimiś niedouczonymi ignorantami? Ani mi w głowie. Odpowiedz Link
axsa Szkoda mi ich,... 26.07.04, 21:58 ... bo nie wiedzą o Polsce i Polakach tylu wspaniałych rzeczy. Nie mają pojęcia o tym jakie sa tutaj piękne miejsca. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Szkoda mi ich,... 26.07.04, 22:09 A wystarczyłoby poczytać nasze forum i zajrzeć do albumu. Prawda ) Odpowiedz Link
warum Re: jak nas widza - encarta- uzupelnienie? 31.07.04, 09:13 serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2204195.html troche przydlugi tekst ale dyskusja ponizej ciekawapozdrawiam zainteresowanych Odpowiedz Link
jutka1 PiEs ws. PL i ornitologii :-) 29.07.04, 18:00 Wroclaw jest jednym z piekniejszych miast jakie znam. Dzisiejszy rekonesans - slonce, lekki wiatr, piekno Rynku, Placu Solnego i okolic, Ostrowa Tumskiego; swietne jadlo we Lwowskiej - polecilabym kazdemu, nie tylko tym od encarty Przy okazji, pare napisow, ktore mnie bardzo rozbawily dzis: Szyldy: "Warzywa Owoce Laguna" "Steakhouse Restauracja Ramzes" oraz napis na ciezarowce: "Ferma Kurza Vacio Waclaw Jezuita" pozdrawiam ze wsi Jutka PS. Bocian ma bocianowa!!!!!! Wczoraj jeszcze byl sam a dzis jest sztuk 2!!!!!!! )))))))))))) Odpowiedz Link