instant
02.08.04, 19:17
Z deszczem wyjechalam i z deszczem powracam, a w tak zwanym mintajmie GóRA
mniej wiecej realizowala moje zamowienie, czyli swiecilo i grzalo kiedy
trzeba, a od sw. Anki - chlodne wieczory i poranki, co tez mialo swoj urok
przy wieczornych spacerach, ogniskach i nocnych posiadach na tarasie. Swity
zwykle przesypialismy, oboje niedospani po 9 miesiecznej nocnej dzialalnosci
netowej, wiec o urokach tej pory dnia wypowiadac sie nie bede

)
Pierwsza czesc urlopu spedzilam niedlako rezydencji Eweliny.W drodze na
Mazury zatrzymalismy sie nawet na obiad na "Klepisku" w N., ale nie
wiedzialam, gdzie Cie szukac, a dopiero pozniej wpadlam na pomysl, ze
moglabym popytac wsrod okolicznej ludnosci, gdzie sa najpiekniejsze rybki w
ogrodowym jeziorku i na pewno w koncu mialabys mnie na slomiance, bo
okoliczna ludnosc z pewnoscia to wie.

)
Popowo to letnie miejsce zsylki babc i dziadkow z wnukami, tak wiec juz od
rana mielismy pod oknami sprawozdania kogo gdzie i co strzykalo, lupalo,
ktory wnuczek niegrzecznie sie bawil, a ktora wnuczka zwrocila obiadek, czy
ugryzla dziadka w kostke. Gdyby nie ten drobny mankament pobyt tam moglabym
uznac za stuprocentowo udany, bo miejsce to urokliwe, komfortowe i przyjaze
dla urlopowiczow. Pozniej pojechalismy do Klewek pod Olsztynem, gdzie po
kilkudniowym rekonesansie moge stwierdzic z pelna odpowiedzialnoscia, ze
Lepper klamal - waglika Talibowie tam nie rozsiali, a jesli juz cos
rozsiewali - to zarodki grzybow, ktore mozna bylo kosa kosic.
Ten wyjazd to rowniez moje pierwsze wakacje z nowym mezczyzna. Obawialam sie
tego troche, bo wiadomo, ze czasami ludzie wytraceni z codziennosci glupieja
od nadmiaru wolnego czasu i pokazuja swoje nieco inne oblicze. Z moim
brodaczem, na szczescie tak nie bylo. Okazal sie swietnym kompanem rowniez na
wakacje, nie narzucal mi sposobu wypoczynku, staral sie umilac nam czas jak
tylko mogl, nie proponowal marszobiegow z przeszkodami, kiedy np. chcialam
poczytac sobie ksiazke, nie budzil o swicie na grzybobrania i nie traktowal
tego "sportu" wyczynowo, jak wiekszosc wspolurlopowiczow, czyli "zaliczyl"
ten sprawdzian na bdb. Mam nadzieje, ze ja rowniez.
Tyle sprawozdania na goraco...
Aaaa i jeszcze jedno: zastalam w poczcie aplikacje do albumu od osoby, ktora
twierdzi, ze jest emerytusem, chociaz aplikuje pod innym nickiem. Jesli to
Ty , Emerytusie, to potwierdz, a reszte Forumian prosze o wypowiedzenie sie
na temat zasadnosci wyslania kluczyka juz teraz, czy nieco pozniej. Wolalabym
nie podejmowac takiej decyzji jednoosobowo i z pewnoscia tego nie zrobie.
Pozdrawiam
i.