Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :)

11.08.13, 08:25
Doszlismy juz do drugiej dekady sierpnia, żniwa widzialam jadąc z Krakowa - rzepak juz zebrany, teraz pszenica i inne zboża. Polecam powrot do poprzednich dzisiejek - zdjęcia z parady żaglowcow wspaniale - Bbetka też dołozyła super-fotkę.
Wstał piękny, sloneczny dzień, nie za ciepły - oby to trwało smile
    • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 11.08.13, 08:29
      Podziwiam plany ogrodnicze Reiksa i Verbeny ! Ja niestety z ogrodkiem borykam sie sama i też powinnam wiele zmienic, ale juz "narazie" będzie jak jest. Ale rzeczywiście roslinki ozywaja po ulewach. Wszystkim wesołym i smutnym zycze pogodnej niedzieli !
    • goskaa.l Lablenko - przeczytałam 11.08.13, 23:19
      Nie jest to głupi pomysł, ale obawiam się jazdy pociągiem. Jest znacznie lepiej, i coraz lepiej. Wczoraj było prawie idealnie, ale dziś już się trochę cofnęło to "lepsze". Znów mi drętwieje część stopy. Czy masz konta na Skype? Wolę rozmawiać, niż pisać. Gosia
      • lablenka_x Re: Lablenko - przeczytałam 12.08.13, 10:53
        goskaa.l napisała:

        > Nie jest to głupi pomysł, ale obawiam się jazdy pociągiem. Jest znacznie lepiej
        > , i coraz lepiej. Wczoraj było prawie idealnie, ale dziś już się trochę cofnęło
        > to "lepsze". Znów mi drętwieje część stopy. Czy masz konta na Skype? Wolę rozm
        > awiać, niż pisać. Gosia
        Wysłałam maila ze skypemsmile
        • goskaa.l Re: Lablenko - przeczytałam 12.08.13, 11:57
          Dziękuję, czy mogę dzwonić ok. 20?
          • lablenka_x Re: Lablenko - przeczytałam 13.08.13, 00:05
            goskaa.l napisała:

            > Dziękuję, czy mogę dzwonić ok. 20?

            Oj nie zauważyłam wpisu. Mozesz dzwonic ok 20smile
    • joujou Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 12.08.13, 00:55
      Właśnie obejrzałam ciekawy fotoreportaż Alfredki i świetną fotę Bbetki smile Urzekła mnie opowieść Luizy o Chińskim lekarzu i jak zawsze ciekawe opowieści ogrodowe.
      Przepraszam,że trochę się żachnęłam,ale to chyba ze zmęczenia. To ostatnie nie tyle jest związane z weselem,co z moją pracą i innymi sprawami.
      Verbenko,07.09 synuś wkracza na nową drogę życia i oczywiście martwię się,by wszystko się udało,a teraz miewam nocne koszmarki z tym związane.Mammajko,teście wzięli część spraw na siebie i hmmm wstyd mi się przyznać... z jednej strony się cieszę,a z drugiej trochę mnie boli iż nie mogę wszystkiego dopilnować osobiście.Oczywiście nie daję po sobie tego poznać,ale nie mam córki więc miałam cichą nadzieję,że może jako osoba towarzysząca będę mogła cieszyć się,oglądając przymierzane suknie... no wiecie takie babskie sprawy... wink
      Dzisiaj dałam sobie odbój,nie odbierałam telefonów i niemal cały dzień przespałam.
      Jutko,życzę Ci byś jak najszybciej uporała się z remontem.Wszystkim Wam zdrowia życzę! Alfredko jak ręka? Sama też mam kłopoty ze stawami.Reumatolog chce mi dać trzy zastrzyki w kolano z roztworu hialuronianu sodu.Już dawno miałabym to za sobą,ale mnie nie uprzedzil iż po tym,przynajmniej dobę trzeba bardzo się oszczędzać .Wyszłam z gabinetu,bo nie mogłam sobie pozwolić na wolne w sezonie urlopowym.Teraz jeden z zastrzyków przypadnie mi na dwa dni przed weselem,chyba dam radę?
      Tęsknię za Dado i Fedorczyk oraz często myślę co u En.ejki?
      Sama też niezbyt często piszę,ale czytam regularnie.Teraz może być trochę gorzej,bo czas nagli.
      Zatem pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do 'poczytania',jak trafi się wolna chwila.





      W życiu piękne są tylko chwile...
    • luiza-w-ogrodzie Sierpniowy poniedziałek, TGIM! 12.08.13, 01:30
      Jutka składa Opatrzności podziękowania za nadejście piątku (TGIF) a ja za nadejście poniedziałku (TGIM = Thank God is Monday). Wolę dni pracujące, bo w weekendy zazwyczaj wszyscy są w domu i jest ogólny zamęt.

      Wczoraj było wyjątkowe zamieszanie. Otóż Buszmen wziął się za naprawe grzałki do zbiornika ciepłej wody, która oczywiście wysiadła akurat w piątek. Córka i ja brałysmy prysznice w naszych klubach fitnesowych, Buszmen w pracy a naszą Dunkę woziłam do znajomej w sąsiedniej dzielnicy. Buszmen musiał najpierw spuścić wodę ze zbiornika, który jest na poddaszu nad łazienką. Niestety, stary kran nie dał się opanować, dużo wody poszło na strych i po zmieszaniu się ze starym kurzem ściekło prosto na wbudowaną w ścianę szafę, w której składamy ręczniki, obrusy, pościel i torby. Spędziłam większość niedzieli sortując i piorąc, teraz wszystko stoi w drucianych koszach w pokoju dziennym, czekając aż szafa wyschnie.

      Buszmen po zobaczeniu co narobił (i mojej miny, grożącej śmiercią lub trwałym kalectwem) tak się wystraszył, że zaraz znalazł na internecie sklep, który sprzedawał grzałki i był otwarty w niedziele, w te pędy tam pojechał, wrócił z grzałką i ją zamontował. I dziś rano mieliśmy gorącą wodę!

      No i jest poniedziałek, hurra! Wstawiłam zmywarkę i pralkę, wypiłam herbatę na tarasie i zaraz odpłynę w ogród. Prognoza na dzisiaj mówi o 24 stopniach w cieniu, więc lepiej zabiorę się za ogród teraz, w południe skoczę kupić materiały na jutrzejsze warsztaty a potem poleniuchuję z książką. Późnym popołudniem joga. Jest dobrze, czego i Wam życzę!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Sierpniowy poniedziałek, TGIM! 12.08.13, 08:14
        Jak zwykle relacje Luizy napawaja mnie optymizmem! Bo nawet jak sie coś sie popsuje, to zaraz jest naprawione, wyprane, wysuszone i zycie wesolo płynie dalej ! jak to dobrze, że poznalam Luizę i widzę ją, jak z pogodnym uśmiechem pokonuje trudności i opromienia świat smile
        Joujou, wcale mnie nie dziwi Twoje denerwowanie się przed taka uroczystością! masz prawo, ale co do zastrzyku upewnij się czy będziesz mogla potem zatańczyc walca z panem mlodym smile
        Jestem trochę podniecona, bo niebawem jade na lotnisko odebrać synka, poczym odwiżć go na pociąg do ukochanej żony i dzieci. zasilając przy okazji polska walutą, bo nie zdąży do banku smile
        Jednak matka to instytucja niezawodna ...mam taka niedzieję!
        Wstaje teraz wczesniutko ( koło 5. godz), tak sie przyzwyczaiłam w upały. Mozna wtedy więcej zrobic, a odespac na popołudniowej sjeście. Czego i wam zyczę smile
        Dziewczyny przepadły i chyba je zaatakuję na priva.
        • jutka1 Re: Sierpniowy poniedziałek, TGIM! 12.08.13, 11:01
          Ja tylko wychylam peryskop na chwilę i melduję, że żyję. Remont trwa w najlepsze, postępy - wolne, bo wolne, ale widać. Mam nadzieję, że do połowy września się skończy. A ja ciągle się rozpakowuję (już mi się na to "cafa" zam.), obrabiam początek dwóch zleceń, rozmrażam dzisiaj starą lodówkę, bo syn przyjaciółki ją zabiera.
          Pogoda piękna, może wygospodaruję godzinę na siedzenie na tarasie z książką.
          Pozdrawiam Was, i miłego dnia. smile
          • verbena1 Re: Sierpniowy poniedziałek, TGIM! 12.08.13, 13:58
            Luizo , podziwiam Cie za niesamowicie spokojne podejscie do domowych tragedii a Buszmena za niezwykle szybkie naprawienie szkody. Najwazniejsze to byc na luziesmile

            Jou, wesele jedynaka to nie byle co, ciesz sie ,ze to syn i nie musisz za bardzo sie angazowac.
            Wazne jak beda zyc po weselu, chociaz sama uroczystosc tez bedzie wspominana latami. Mnie tez czeka wesele 7 wrzesnia, bede tam tylko gosciem ale juz dawno nie bylam na zadnym weselisku i ciesze sie ,ze spotkam sie z dawno nie widziana czescia rodziny. Brat ,mieszkajacy w Niemczech zeni syna, uroczystosci odbeda sie w jakiejs super restauracji zamkowej ,trzeba miec odpowiedni stroj , nie to co w Holandii, gdzie podkoszulek i dzinsy sa czesto spotykanym ubiorem.
            Mam doswiadczenie z zastrzykiem hialuronowym, pierwsze dni sa bardzo bolesne a potem powinno troche pomoc, nie rob tego przed samym weselem.
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 13.08.13, 06:49
      Bardzp przepraszam za milczenie, ale mam potop. Wprawdzie jako tako pod kontrola, ale jak juz skoncze dzienne krecenie sie w przereblu to juz nie mam sily na nic. A ze "pracowo" siedze przez pol dnia na kompie to jak juz znieruchomieje to mnie odrzuca od klawiatury.
      Jutko lacze sie z Toba w bolu remontowym. U mnie tez sie juz zaczal. Jou, to wielki moment!!! Jak ten czas leci. Dobrze pamietam Twoje wpisy o Nynusiu jego szkole, maturze ..... a teraz to juz nie Nynus, a pan Nynus wink
      Nie widzialm jeszcze zdjecia Bbetki i nie przeczytalam o planach ogrodowych Verbeny i Rieksa. Moze jak wroce dzisiaj wieczorem to znajde troche czasu i przeczytam wszystko.
      Donosze rowniez, ze Dado ma sie dobrze, ale tez jest zarobiona po pioropusz.
      • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 13.08.13, 08:32
        Dobrze ze sie odezwalassmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 13.08.13, 08:44
          Jak widać kochana Fed odezwala się nareszcie, współczuję zapracowania i cieszę się, że to nic gorszego smile
          Wlasnie poranny deszcz podlewa mi ogród. Syn powrocił z lodow Grenlandii pełen wrażen, dzisiaj przywozi rodzinkę od teściow , będzie gwarno, męcząco i wesoło. Rodsnego wtorku życzę !
          • ewelina10 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 13.08.13, 18:24
            Nic to, ważne dziewczyny, że u was wszystko w porządku. Przyznaję, że troszkę się o Was martwiłam.

            Remont też mnie dopadł. U mnie, tyle że w innym miejscu i tak się kręcę między Mokotowem a moim siedliskiem. Jazda rano tam i powrót popołudniu wypada w korkach, ale można jeszcze wytrzymać, bo są wakacje. No i śmieci trzeba było jakoś popakować w przyzwoite paczki i znaleźć dla nich miejsce. Było ich za mało by zamawiać kontener a za dużo by je włożyć do zwykłego pojemnika. Dorzucę do tego jeszcze kineskopowy telewizor pioruńsko ważący i parę przeżytych gabarytów.
            • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 13.08.13, 21:32
              Współczuję Ewelinko, ja się zbieram i nie mogę się zebrać do remontu a właściwie malowania ścian i podłogi. Zwłaszcza, że mżonek zupelnie nie widzi potrzeby ! no to mam przechlapane i jest jak jest smile Dzisiaj poszlam do UTW, gdzie we wtorki graja w bridża kolezanki i koledzy. No i wygralam wszystkie robry, ha, ha. Ale poprostu szla mi karta, a okazuje się ze nie calkiem zapomnialam. Kiedyś gralam calkiem dobrze i wreszcie poczulam sie jak na wkacjach .
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 14.08.13, 08:40
                Nigdy nie nauczylam sie grac w bridza i chyba zaluje. Moja tesciowa spedza czwartkowe popoludnia w klubie bridzowym, a w inne dni tygodnia bierze udzial w turniejach, a takze uczy licealistow i gimnazjalistow. Jedna jej byla podopieczna gra teraz w miedzynarodowych turniejach!
                U mnie remont hula na calego i wszystko jest pod gruba warstwa pylu. Ze mna na czele.
                Moze to wywolalo wczoraj w banku taka a nie inna reakcje jednego pana. Podszedl do stanowiska przy ktorym bylam obslugiwana i o cos grzecznie zapytal. Jednoczesnie spojrzal na mnie. I musze Wam powiedziec ze nie pamietam zeby ktos na moj widok tak zareagowal w ostatniej dekadzie. Po prostu zamarl. Porazilo go i zatchnelo. O malo mu oczy nie wylazly z orbit. Zapomnial jezyka w gebie, cos zaczal dukac a w koncu wycofal sie i poszedl sobie jeszcze sie na mnie ogladajac smile Ciekawe co go tak porazilo wink Az sprawdzilam czy nie mam zielonego nosa. Nawet pani z banku byla zadziwiona. Generalnie dziwny dzien mialam wczoraj. Taki bardziej surrealistyczny. Na swiatlach przy Arkadii mialam stluczke. Wjechalo we mnie, ale od przodu! Zrobilo sie zielone, a klient przede mna nie ruszal, nawet chcialam na niego zatrabic nie zdazylam, bo nagle ostro ruszyl tyle, ze na wstecznym i rabna we mnie! Wysiadl, smutno popatrzyl i oswiadczyl: -To ja!- a potem dodal - wie pani bo ja chcialem skrecic. I zdziwil sie, bo dostalam takiego ataku smiechu, ze o malo sie nie poplakalam. Facet zeby skrecic w prawo jedzie prosto do tylu!!!!
                • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 14.08.13, 10:13
                  Fedorczyk, jak się cieszę ze piszesz i twoje posty wywołuja we mnie wielką wesolość smile Pan z banku poprostu zakochał się od pierwszego wejrzenia! A pan od stluczki może tez popatrzyl w lusterko wsteczne i poczuł niezwlaczona potrzeba bliższego kontaktu ! W każdym razie dobrze, że sie przyznał.
                  Dzisiaj zapowiada się dzień z wnukami, ale na szczęście synowa też bedzie z odlotami do kompa przez ktory pracuje. Od rana gotuję rosołek, dusze pomidory na alternatywną pomidorową, kompcik z pysznych sliwek ,oraz przygotowalam pstragi do smażenia lub " z wody". Ale to raczej dla doroslych. Miłego dnia smile
                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 15.08.13, 16:32

                    A my śpiewamy pieśni legionowe, oglądnęliśmy w TV paradę.
                    Zawsze ściska mnie za gardło " śpij kolego w ciemnym grobie..."
                    ciężko jest staremu człowiekowi jeżeli nie ma /jeszcze/ demencji.
                    • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 16.08.13, 00:00
                      Nawet obejrzalam filme Hoffmana, chociaż miałam tego nie robić - sceny batalistyczne doskonale zrobione, ale mimo zwycięstwa pozostawia poczucie głebokiego smutku. Tyle bólu i okrucieństwa. A ludzie dalej sie mordują.
                      • monia.i Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 16.08.13, 00:43
                        Wczoraj był pogrzeb naszego przyjaciela - z jednej strony - piękny - ale z drugiej..dusza mi płakała.Matko jedyna, taki młody człowiek, małe dziecko..Chyba się jeszcze nie otrząsnęłam.
                        • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 16.08.13, 11:07
                          Moniu, trudno sie pogodzic z takiemi odejsciami. Chyba nigdy tak do końca nie akceptujemy odejscia mlodych ludzi, ktorzy sa bardzo potrzebni. Bardzo serdeczne mysli posylam w Twoją stronę !
                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 16.08.13, 11:51
                            Ja tez. Zresztą myślę ze trudno jest pogodzić się z odchodzeniem jako takim. Każde odejście tworzy wyrwę w naszym świecie sad
                            Nie oglądałam obchodów, nie widziałam filmu Hoffmana. Mam po pióropusz tych wszystkich wojennych i około wojennych celebracji. Walk, śmierci, okrucieństwa...... Oczywiście szanuję, rozumiem i wszystko inne tez, ale osobiście i subiektywnie mam dosyć!!!
                            Zresztą wczoraj cały dzień czułam się jak ofiara bitwy pod Płowcami. Byłam kompletnie na wyzdychaniu sad
                            • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 16.08.13, 12:26
                              Moniu, wyrazy wspolczucia, taka nagla i niepotrzebna smierc mlodego jeszcze czlowieka jest trudna do zaakceptowania. Wywoluje zlosc i bezsilnosc.

                              Chyba nie jestem dobra patriotka bo jakos nie utozsamiam sie z tymi patriotycznymi obchodami. To ciagle wspominanie wojen, przegranych czy wygranych wywoluje u mnie reakcje obronna, nie chce o tym slyszec.
                              Jak rowniez o setkach ofiar w Egipcie, Syrii , Iraku itd. Ludzie daja sie tak latwo manipulowac politykom, wytworcom broni i wplywowym panstwom.
                              Jak czytam ze Solidarnosc byla manipulowana przez CIA to zal mi tych wszystkich pelnych entuzjazmu ludzi wierzacych w sprawiedliwosc.

                              Skupiam sie wiec na swoim kawalku podlogi czyli ogrodzie i staram sie zapomniec o rzeczywistosci.
                              Fed, trzymaj sie dzielnie na barykadachsmile
                              • monia.i Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 16.08.13, 23:07
                                Dzięki za wszystkie ciepłe słowa.
                                • alfredka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 17.08.13, 19:07

                                  nie ma Dzisiejek, są same Wczorajki....
                                  • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 17.08.13, 19:40
                                    Wszyscy korzystaja pewnie z pieknej pogody i odpoczywaja na lonie natury.
                                    Melduje ze rowniez korzystalam ze slonca. Zrobilismy 30 kilometrowa wycieczke rowerowa, w jedna strone bylo lekko z gorki i z wiatrem a z powrotem troche gorzej ale nie poddalam sie tylko dzielnie pedalowalam. Po drodze zjedlismy frytki z krokietem i nie musialam juz nic gotowac.
                                    Zastanawiam sie nad kupnem roweru wspomaganego elektrycznym akumulatorem, jezdzi sie duzo lepiej i mozna bez wysilku pokonywac dluzsze dystanse. Dobra rzecz dla emerytow takich jak mysmile
                                    • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 17.08.13, 20:35
                                      Dzisiaj miałam dobry, spokojny dzień - o 10. przyszla kolezanka i dwu kolegow z UTW i gralismy w bridża na tarasie do 14. Wreszcie odpowiednia pogoda i ludzie na wlaściwym miejscu. Chłonę te resztę lata jak mogę, uciekajace kolory kwiatow i krótsze już dnie. We wtorek jade na trzydniowa wycieczkę do ziemi kaliskiej - regionu, ktorego nie znam. I ciesze sie z tego jak dziecko smile A jeszcze a propos bridża - warto było sie kiedys nauczyć - teraz jest jak znalazł na ćwiczenie pamięci i w ogóle umysłu. A jednak sie nie zapomina - trzeba tylko troche poćwiczyćsmile
                                      • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 18.08.13, 21:11
                                        Mammajko, wrescie wyrwiesz sie troche od obowiazkow i codziennosci, baw sie dobrze.

                                        U nas dzis pogoda barowa, wiatr i deszcz. Spedzilismy dzien na zupelnym lenistwie nie wychodzac nigdzie poza ogrod. Nie bylo wcale trudne takie nic nie robieniesmile
                                        • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 18.08.13, 21:34
                                          Moi młodzi sąsiedzi wymyślili odpowiednik warszawskich jarmarków śniadaniowych. Pod nazwą "Śniadanie przy Błoniach" po raz pierwszy odbyło się wczoraj i dziś, w naszym wspólnym ogrodzie. Nie wiem, co na to mój trawnik - mam obiecane niezbędne podlewanie, jeśli nie spadnie deszcz. Nie było mnie przy tym, ale ponoć udało się nadzwyczaj. Polecone przeze mnie dwie osoby (czyli sprzedający) też zadowolone, a to najważniejsze. Kolejny raz planują za trzy tygodnie, już bardziej jesienne (będą jabłka, śliwki, warzywa) życzę im powodzenia i wyjścia poza ogród. To się wiąże z opłatami za wykorzystanie powierzchni należącej do miasta, ale niech im się to aż tak rozszerzy.
                                          Sama kupiłam ser owczy dojrzewający, krążek 25 zł, z czosnkiem (bo tylko taki rano pozostał z wczorajszej oferty) - bardzo smaczny!
                                          • foxie777 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 19.08.13, 00:08
                                            Ja tez moje drogie jestem ostatnimi czasy zalatana okrutnie.Musle o was czesto,ale mam jak
                                            Dado i Fed,wiemtez ze mi wybaczycie.
                                            Lato w pelni,upaliszcze ale juz niedlugo poczujemy lekka zmiane..Ja tez mam remont chalupy i w zwiazku z tym mase roznych spraw na glowie.Ze juz nie wspomne o pracy zawodowej,
                                            8 kociow itp.
                                            Z przyjemniejszych spraw na poczatku pazdziernika jedziemy do Bostonu odwiedzic przyjaciol,a z nimi do Vermontu i do Montrealu.Jestem szczesliwa,ze zobacze kolory jesieni bo tam jest pieknie no i oczywiscie upragniony chlodek.
                                            Czas mi leci szybko.
                                            Moja b bliska kolezanka we wtorek zaczyna chemoterapie.Bardzo jestem tym przygnebiona.
                                            To jest stadium czwarte z przerzutami.Boje sie nawet o tym myslec.
                                            pozdrawiam tropikalnie
                                            • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 19.08.13, 08:14
                                              Gosiu, czy możesz przybliżyc na czym polega taka impreza "śniadaniowa" ? Foxie, a kto zajmuje sie kotami, kiedy wyjeżdżasz? Verbeno, zgadzam sie z toba, że łatwo mozna spędzic miły dzień "na naiczym" !
                                              Zaraz ruszam załatwić kilka spraw, więc życzę miłego tygodnia wszystkim piszącym i milczącymsmile
                                              • bbetka Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 19.08.13, 13:45
                                                U mnie też zamieszanie na wszystkich frontach, ale nie będę o tym pisać bo mnie może szlag trafić!!!! Ponieważ nie umiem inaczej zamierzam we czwartek wyjechać poza zasięg mediów i wrócić za jakieś trzy tygodnie, a tu niech się wszystko zawali!!! a może nie?...

                                                Poza tym zdemolowałam swój laptop (w końcu nastąpiło oddzielenie ekranu od reszty smile z czego ucieszył się niepomiernie mój mąż, usiłujący od kilku miesięcy przekonać mnie, że absolutnie niezbędny jest mu nowy laptop, a ja protestowałam przeciwko zakupowi...teraz w dwa dni uwinął się z zakupem nowego-nie, nie dla mnie broń Boże! dla siebie...ja dostałam jego stary-ten, który jeszcze kilka dni temu absolutnie nie nadawał się do użycia, a teraz dla mnie jest po prostu idealny big_grin i trochę mam trudności z zaprzyjaźnieniem się z nim.

                                                Mm zazdraszczam Ci tych brydżowych wieczorów i poranków smile Mnie tego bardzo brakuje...ale niestety nasze towarzystwo brydżowe się rozpadło, a nowego jakoś nie możemy znaleźć...

                                                Życzę wszystkim miłego dnia i tygodnia smile
                                                • joujou Re: Zapomniałam 25.08.13, 12:10
                                                  napisać,że bardzo fajny ten pomysł szczecińskich "Śniadań przy Błoniach". U nas też by się cos takiego przydało,tym bardziej iż nie byłoby problemu z lokalizacją.
                                                  Bbetce(rozbawił mnie bardzo Twój wpis dot. nowego laptopa),Foxie i wszystkim remontującym życzę odpoczynku i zadawalających efektów po remontach!
                                                  Wszystkich pozdrawiam serdecznie,życzę zdrówka i pogody ducha!

                                                  -
                                                  W życiu piękne są tylko chwile...
                                                  • mammaja Re: Zapomniałam 26.08.13, 11:55
                                                    Joujou, piekna rzecz taki pokaz kawalerii ! No i tradycja Twojego miasta znanego z ulanów aż sie prosi o takie imprezy smile
                                                    Jakos nie chocdzę na "pikniki" w tym roku, ale podziwiam zdjęcia i pewnie we wrzesniu fgdzieś sie wybiore.
                                                    Wczoraj za to koncert letni był na wiolach da gamba - niezwykle ciekawa brzmieniowo muzyka.
                                                    Film "Wszystkie poranki świata" przypomniał ten stary instrument - słuchalismy też orginalnych utworow kompozytorow będących bohaterami filmu. Troje mlodych "gambasadorow" - jak sie nazywają koncertuje z powodzeniem po świecie.
                                                    A teraz proza życia, pozdrawiam smile
                                                  • mammaja Re: Lablenko 26.08.13, 12:03
                                                    Bardzo wspólczuję nieudanej wyprawy nad morze - może jeszcze uda sie w tym sezonie ?
                                                    Tan portrecik Cranacha jest w zamku w Gołuchowie - filii Muzeum Poznanskiego - bardzo polecam odwiedzenie !
                                              • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 19.08.13, 21:34
                                                www.mmszczecin.pl/photo/1839986/Targ+%C5%9Bniadaniowy+przy+Jasnych+B%C5%82oniach#photoBrowsing
                                                To jest fotoreportaż, akurat ta tęga pani z rudowłosą córką to moja dobra znajoma, która pojawiła się tam za moją namową.
                                                A tu parę słów o imprezie
                                                www.mmszczecin.pl/456844/2013/8/18/targ-sniadaniowy-przy-jasnych-bloniach-bylo-pysznie-zdjecia?category=news
                                                • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 19.08.13, 21:58
                                                  Rzeczywiście świetna impreza, muszę pomysleć o czyms takim u nas smile
                                                  Bbetko - zaszyj się, ale odpocznij ! No i laptop niech służy smile latami nie gralam w bridża, a teraz dzięki UTW zebrało sie sympatyczne towrzystwo i calkiem na poziomie.
                                                  Jutro o 6. rano wyruszam na ziemię kaliską - napiszę reportaz po powrocie smile
                                                  • ewelina10 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 20.08.13, 10:09
                                                    Mammajko udanej podróży.

                                                    Podziwiam inicjatywę tych ludzi za te przetwory jarmarkowe i że żadna machina urzędnicza ich nie zraża. Nie chodzi tutaj o pieniądze, ale o zadowolenie, że się samemu zrobiło coś smacznego i można się tym podzielić z innymi.

                                                    A ja ostatnio gdziekolwiek cośkolwiek coś chcę to napotykam się na różne obwarowania przepisami, że aż ręce opadają z bezsilności. Strach coś robić, bo jak nie z jednej to z drugiej strony straszą karami.

                                                    Niestety lato już ucieka, boćki przecież odlatują. Ale cieplutko ciągle jest, i nie ma co jojczyć.
                                                • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 20.08.13, 11:30
                                                  A tak wyglądało zaproszenie na śniadanie (podo0bne było na FB):
                                                  www.mmszczecin.pl/456738/2013/8/16/przyjdz-na-poranny-targ-sniadaniowy-przy-jasnych-bloniach?category=news
                                                  • foxie777 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 20.08.13, 23:22
                                                    Mammajko,do kociow przyjedzie znajoma osoba i bedzie mieszkac z nimi przez tydzien.
                                                    Ona byla opiekunka mojej tesciowej i jest teraz bez pracy i jest szczesliwa ze moze sobie u mnie pomieszkac,troszke zarobic no i moje kocia ja lubia,to najwazniejsze.
                                                    Jutko,zycze udanej kuracji kolanowej,zawsze cos sie musi przypaletac.
                                                    Nie moge sie doczekac troszke chlodniejszej pogody,ale to juz nie tak dlugo.
                                                    Mam duzo jak pisalam roboty kolo domu i w domu.Ciagle jest cos do zrobienia no i mam remont.Jakos bedzie.
                                                    pozdrawiam tropikalnie


                                                  • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 11:06
                                                    Gosiu impreza godna pochwaly, podziwiam ludzi ,ktorym chce sie cos robic pomimo roznych urzedniczych przeszkod. Uwielbiam takie jarmarki, niedawno bylam na takim. Sprzedajacy sa pelni entuzjazmu, opowiadaja o swoich produktach , mozna wymienic sie doswiadczeniami na temat np. produkcji dzemu czy suszenia ziol.
                                                    Denerwuje mnie tylko ,ze najlepiej na tym wychodza finansowo firmy wypozyczajace stragany i sprzedajace kawe. Pytalam ile kosztuje wynajecie straganu, cena jest niewspolmierna do zysku ze sprzedazy, trzeba zaplacic 50 euro za dzien!

                                                    Dzis slonecznie i cieplo. Trzeba bedzie wystawic buzke na slonce i lapac ostatnie juz moze cieple promieniesmile
                                                    Foxie, zycze udanych wyjazdow i zasluzonego odpoczynkusmile
                                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 14:09
                                                    Verbeno, nie było wynajmowanych straganów. Były stoły wystawców lub przywiezione przez organizatora. Muszę tylko porozmawiać z nimi o pieniądzach za wykorzystanie mojego prądu. Przedwczoraj i wczoraj padało, więc trawnik zaczyna odżywać.
                                                  • jutka1 Kuracja kolanowa :-))) 22.08.13, 00:38
                                                    Foxie, zanim pójdę spać i zapomnę wink
                                                    Nie mam nic z kolanem, ale z przegubami, a nie doczytałam, kto ma z kolanami wink)))
                                                    Ale dzieki za życzenia. smile))))))
    • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 14:46
      Wracam do zywych smile Choroba mnie tak przeorala ze szkoda gadac . Od dziesieciu lat nie bylam tak chora i nie bralam antybiotykow...
      Po chorobie wrocilam do fabryki gdzie jest ostro bo mamy szefowa z_piekla _rodem.
      Na szczescie lubie prace, lubie moich Podopiecznych i mam fantastycznych kolegow w fabryce
      ( z malymi wyjatkami ... ).
      Meisiac nie bylam w moim fitness co moze nie jest duzo biorac pod uwage ze nie uprawialam aktywnosci fizycznej lat trzydziesci ale teraz jestem uzalezniona ...
      W sobote pomknelam po przerwie na rower stacjonarny na najnizszym poziomie i wymiotlam towarzystwosmile
      Jakos dramatycznie mi forma nie spadla ale ide walczyc dalej .
      Dzis rower , jutro rower i brzuch plecy, wracam do pilates i silki.
      • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 14:48
        Czytam regularnie co sie u Was dzieje ale nie nadazam z komentarzami ale ogolnie wszystkim wszystkiego najlepszego zycze i obysmy zdrowi byli smile
        • felinecaline Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 23:24
          Dowiedzialam sie dzis wieczorem o smierci mojej dlugoletniej przyjaciolki...takiej, co to "od piaskownicy" po mature dorastalysmy razem, w jednym bloku, w jednej szkole (nie mowiac nawet o ...parafii).
          Rozdzielily nas na jakis czas studia, potem odnalazlysmy sie, kiedy Ona stracila najpierw siostre,nieco pozniej Matke. odkad jestem tutaj widzialysmy sie 3krotnie, 2 razy u nas, raz u Niej, byly listy niemal co tydzien, jeszcze przed epoka internetu, byly telefony, nagle zapadla cisza...myslalam, ze moze sie o cos obrazila, napisalam przeprosiny, pozostaly "bez echa"...Pozniej ze zdziwieniem odebralam wiadomosc od Jej corki zyjacej w UK...szok: Halinka bez kontaktu z rzeczywistoscia - calkowita demencja...nie poznaje nikogo, nie pamieta nic...
          Dzis Magda powiadomila mnie, ze Halinki nie ma juz takze i cielesnie - zmarla rano...Czy ktos z Was jest moze z Opola? ...
          • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 23:35
            Po czterech tygodniach przerwy spowodowanej choroba poszlam w sobote na najnizszy poziom roweru , 45 minut. Dalam wiecej niz trenerka przewiduje ale czuje ze troche forma slabsza ale na szczescie tylko troche.
            Dzis godzina ostrego spinn z trenerem - sadysta dalam rade , super bylo.
            Jutro tylko pol gogziny ale dla mnie trudne cwiczenia na brzuch i plecy , miesni brzucha do niedawna w ogole nie posiadalam , jest lepiej ale trzeba walczyc.
            W sobote rowerek przed praca.
            Trzy dni w tygodniu bede cwiczyc na mur a jak sie da to i cztery.
            • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 21.08.13, 23:38
              Feline , bardzo wspolczuje .. .Bardzo.
              • foxie777 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 22.08.13, 00:09
                Feline,ja zaczynam sie martwic ze coraz czesciej slysze o takich wiadomosciach.Czy jest to znak ze juz nie jestesmy tacy mlodzi?.
                Moja Mama narzeka ze juz coraz mniej osob bliskich i rowiesnikow ma kolo siebie ,przykre to
                niemilosiernie.
                Verbeno czuje ze musze wypoczac,tempo mam tu niesamowite.Podjelam decyzje ze ide
                na tkz wczesna emeryture tzn jak skoncze 62 lata.Mam co prawda jeszcze kilka ladnych latek
                ale ciesze sie ze juz mam plan.
                pozdrawiam tropikalnie
          • jutka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 22.08.13, 00:04
            Wyrazy współczucia, Felinko. sad Kiedy takie osoby odchodzą, to zabieraja cząstkę nas, jakaś część nas też umiera. Znam, przechodziłam, smutek i rozpacz. Trzymaj się...
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 22.08.13, 07:25
              Podpisuje sie w pelni pod madrym wpisem Jutki. Bardzo Ci Feline wspolczuje
              Nie wiem kto i co ma z kolanem. Ja ostatnio mam z mozgiem. Chyba mi spadl. Jak pluco. Nic to, byle do poniedzialku. W sobote wraca le Maz i przestane go zastepowac w robocie, dzieki czemu przez ostatnie dni remontu moze zapanuje nad tym szalenstwem.
              Jutka u Ciebie jak na froncie robot?
              Moj sw Jozef idzie jak burza i do soboty wieczorem skonczy (tfu, tfu przez lewe ramie zeby nie zapeszyc) "grube" . Na poniedzialek zostanie tylko kosmetyka. Drzwi w calym mieszkaniu mam juz jak nowe, hydraulika zrobiona, sypialnia skonczona, w mojej lazience tylko 2 metry kafelkow do polozenia. Nowe lampy wisza i podzwaniaja koralikami smile 1/3 salonu juz pomalowana, biblioteka skrecona, dzisiaj bedzie srobowana do sciany i bede mogla zabrac ksiazki z pokoje Dziecinki (ktora wyemigrowala do przyjaciolki, bo stopy u niej nie ma gdzie postawic). Na dzisiaj malowanie polkolistej czesci pokoju dziennego i moze kuchn? Przepraszam, ze tak monotematycznie ostatnio pisze, ale remont mam na glowie, wlosach, skorze, rekach. Nawet Krowisia jest miejscami pomalowana na bialo!
              A jak nie tarzam sie w pyle i farbie to siedze w robocie licze, wypelniam tabelki, wypisuje faktury... no po prostu pasjonujace zycie prowadze wink
              • monia.i Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 22.08.13, 10:02
                Feline - bardzo, bardzo mi przykro sad Współczuję, ściskam Cię mocno sad
                • alfredka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 22.08.13, 13:04

                  Coraz bardziej pusto wokół nas. O sobie już nie pisze ,bo gdyby nie Forum to nie miałabym nawet do kogo zadzwonić.
                  Fed, cieszę się razem z Tobą prawie zakończonym remontem. Nas podobno to czeka ale poczekamy do ..... niech się Joaśka meczy smile)
                  --Teraz męczy się budową nowego gmachu dla swojego Zakładu.... i już wiem co jej sprezentuję na "wchodziny'" - prezent od Verbeny, piękny obraz /do jej gabinetu/.
                  Mam nadzieję, że Halinka nie będzie miała nic przeciwko temu?
                • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 22.08.13, 14:01
                  Wkurw mnie wziął, kiedy nie zobaczyłam mojego wpisu. Teraz już nie napiszę tego, co chciałam.
                  Informacyjnie tylko, że kolano dotyczy Joujou.
                  Feline współczuję, i w poście było na temat odejścia (wiosną) młodego przyjaciela, syna mojej rówieśnicy. Ale teraz już po ptokach. WRRR!!!
    • luiza-w-ogrodzie Jeszcze czwartek 22.08.13, 15:55
      Zabrałam się za czytanie forumowych zaległości i widze że na Dzisiajkach smutki życia i lato idą obok siebie. Dopiszę się ale może jutro, bo dzisiaj GW co chwilę mnie wylogowuje i już mam dosyć. Jest juz późno, piszę bzdury dochodzi północ, czas do łóżka.

      Smutnym i chorym posyłam piękny sydnejski wschód słońca, bo po każdym nieszczęściu słońce zawsze wschodzi, choć nie zawsze je zauważamy...

      https://4.bp.blogspot.com/-UcEltfOlBZI/UhNENvjXuBI/AAAAAAAAAU4/G5FiecVc1qo/s320/IMG_6610.JPG

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Jeszcze czwartek 22.08.13, 20:50
        Powalajacy wschod slonca. Nie wiem czy gdybym mieszkala w Australii, czy nie stalabym sie wierzaca. takie szalencze piekno rzuca na kolana!!!
        Zaczem wracam do odkurzania cowieczornego.
        • monia.i Re: Jeszcze czwartek 22.08.13, 22:20
          Jak się miewa Krowisia pośród tego remontowego szaleństwa? smile
          • fedorczyk4 Re: Jeszcze czwartek 22.08.13, 22:23
            Calkiem niezle, bo remont robi facet ktory zna ja od szczeniaczki i od szczeniaczki kocha sie w niej smiertelnie smile Nieustannie ze soba flirtuja. Mysle, ze dawno tak dobrze sie nie czula. I tak kobieco wink
            • monia.i Re: Jeszcze czwartek 22.08.13, 22:39
              Jak wszyscy smile To znaczy nie o kobiecość i flirt mi chodzi - ale o uwielbienie dla pyszczydła smile Pomiziaj, proszę, po uszach w moim imieniu smile Nie faceta winksmile
              • fedorczyk4 Re: Jeszcze czwartek 22.08.13, 23:41
                No wiesz, moze facet pomiziany po uszach, bedzie zasuwal jeszcze bardziej wink Choc nie wiem czy to jest mozliwe. Jestem pelna podziwu dla niego smile Nie jestem "slabosilna" ale przy takiej kadencji to wymieklabym po gora (wielka) wysrobowanych trzech godzinach. A on zapier... od osmej rano do prawie osmej wieczorem smile I jeszcze sie cieszy!
                • mammaja Piątek - 23.08.13, 09:36
                  Wróciłam z trzydniowej włóczęgi po ziemi kaliskiej - bardzo jestem ukontentowana z powodów - że w ogóle wyrawałam sie z domu
                  że podołalam zabójczemu tempu zwiedzania wszystkiego co było do zwiedzenia
                  że widzialam niezwykle miejsca, ktore zawsze chcialam zobaczyć i o ktorych istnieniu nie mialam pojecia. Zrobie jakąs malą relację ze zdjeciami, tylko sie troszkę przywrocę do domowych spraw. jeszcze dodam, że Muzeum Narodowe w Poznaniu, ktorego foliami byly niektore muzea zasluguje na najwyzsze uznanie smile
                  Przeczytalam wszystko - wspólczuje Feline, podziwiam Fed i jej remont, pozdrawiam wszystkie panie smile
                  • mammaja Re: Piątek - 24.08.13, 10:32
                    Chyba mi się komputer zepsuł bo nie widzę żadnych wpisów !
                    Nadeszła słoneczna sobota, piękna pogoda ! Zaraz jade na bazar nacieszyc oczy barwami bo i kawiaty i owoce, nie mowiąc o pieknych jarzynach wielokolorowych. Potem pewno nie obejdzie sie bez wizyty wnuków - czas upiec placek z malinami. Milego weekendu !
                    • margolia66 Re: Piątek - 24.08.13, 17:08
                      suuuper dziś jest pięknie. Właśnie wróciłam z pracy zabrałam psa-suczkę i oto jestem na działeczce, pojadłam malin z krzaczka....czy placuszek smakował wnuczętom? miłego popołudnia!!!!
                      • mammaja Re: Piątek - 24.08.13, 22:35
                        Jasne, jest to zmodyfikowany przepis Dado na ciasto truskawkowe. Maliny sprawdzily się doskonale. Co gorsza na jutro zamowili placek ze sliwkami ( na widok śliwek z bazarku) - ale nie wiem czy upiekę smile
                        • mammaja Re: Piątek - 24.08.13, 23:07
                          Wśód wielu wielkich i budzących podziw obrazów, na bocznej scianie mały obrazek natychmiast przykuł moją uwagę. Uroczy portrecik podwójny - pytam przewodniczki co to za praca ( po zrobieniu zdjecia) - a to Lucas Cranach, a przynajmniej sygnowny przez niego uczeń. Wiedzialam, że to jest "coś". Tylko że zdjęcia mozna było robić bez flesza, więc troszke za pomaranczowy smile
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/3UoPAznvTSUmwjDl7B.jpg
                          • lablenka_x Re: Piątek - 25.08.13, 11:09
                            W jakim to muzeum ta perełka wisi?
                            Nie odzywałam się,bo musiałam w sobie przepracować żal i wsciekłość wynikłą z niepotrzebnych propozycji .Juz czułam się jako ten lis co witał się z gąską. Brat który wrócił znad morza w czwartek zaproponowal mi żebyśmy na wekend skoczyli też nad morze. W piątek miała przyjśc o 13 bratowa ,o 17 brat i do niedzieli bylibysmy wolni jako te ptaki. Wydzwaniałam, załatwiłam w darłówku kwaterę i gdy powiadomiłam brata,że wszystko załatwione okazało się,że owszem ,ale mozemy z domu wyjechac dopiero o 17, bo bratowa się znarowiła(chyba przez te wybuchy na słoncu wali ją po łbie równo). No to zrezygnowaliśmy z wyjazdu. W piątek okazało się,ze to znarowienie bratowej miało jednak jakis podtekst , bo od 18 do 24 nie było u nas na osiedlu prądu i gdyby oni byli w naszym domu to moglyby się dziac rzeczy różne. Tak wiec nie ma tego złego co by się na dobre nie odwróciło.
                            Brak prądu ma swoje plusy , bo i gwiazdy na niebie widoczne byłu i czas na rozowy przy świeczkach i wogóle taka cisza bez dzwięków urzadzen zasilanych elektrycznością.
                            Dzis T. poszedl zwiedzać różne odcinki twierdzy Poznań, niech chłop ma coś z tego zycia.
                            Pozdrawiam .
                            • joujou Re: Niedziela 25.08.13, 11:26
                              Ostatni wakacyjny weekend słoneczny i obfitujący w interesujące uroczystości,imprezy.U nas od piątku trwa XXV Zjazd Kawalerzystów. Zdarzało mi się wcześniej uczestniczyć w tych obchodach i zawsze jest ciekawie i wzruszająco,gdy człowiek widzi,jak stuletni weterani,absolwenci dawnego Centrum Wyszkolenia Kawalerii stawiają się,pokonując wszelkie trudy i ograniczenia związane ze stanem zdrowia.Tym razem,byłam już umówiona na wyjazd i odpuściłam.Staram się więc chociaż częściowo zaległości w necie i TV kablowej.


                              www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130824/GRUDZIADZ01/130829611
                              • joujou Re: Niedziela 25.08.13, 11:30
                                Najbardziej mi żal,że nie widziałam defilady ,bo ze zdjęć i tłumów tam uczestniczących widać iż była to duża atrakcja:

                                www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130824/GRUDZIADZ01/130829586
                                • joujou Re: Niedziela 25.08.13, 11:56
                                  Wczoraj większość dnia spędziliśmy na corocznym Festiwalu Smaku w Grucznie.Jak zawsze,było tłumnie,smacznie no i bardzo drogo.Dla przykładu:niemal wszystkie ceny serów kozich stówka/kg,a o cenach gęsiny nie wspomnę.Popróbowaliśmy jednak różnych wyrobów szukając ciekawych smaków.Zakupilśmy niewiele...Ja głównie poszukiwałam pierogów z nieznanymi mi farszami.Udłao mi się znaleźć delikatny farsz z twarogu koziego,jak i z sera koziego w połączeniu ze szpinakiem,pierogi z kaszą gryczną(te moja mama robiła lepsze,ale ja nie byłam ich miłośniczką).
                                  Ogólnie mówiąc,przyjemnie spędziliśmy czas,który był jednocześnie spotkaniem z rodziną i znajomymi.

                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/bGRymKQJh3l0NRgfiX.jpg
                                  • jutka1 Re: Niedziela 26.08.13, 16:51
                                    Ależ się wszędzie dzieje! smile))
                                    Ja trochę zakotłowana podróżami i remontem, a teraz jeszcze dojdą przetwory, bo latoś obrodziło. smile Najwięcej jest gruszek, tych późnych i twardych, zrobię pół spiżarni gruszek w occie. smile Obrodziły brzoskwinie, ale te to z pomocą rodziny i przyjaciół zjemy na świeżo... O jabłkach nie wspomnę, bo znowu kłopot, rozdawnictwo będę uprawiać, no a orzech włoski szaleju dostał w tym roku. Ze 100 kilo co najmniej będzie! smile Wszyscy znajomi się cieszą już na zapas. smile
                                    • mammaja Poniedziałek już ! 26.08.13, 19:02
                                      Jutko, zazdraszczam tego urodzaju. U nas winiograd prawie pusty - tyle co dla ptaków. Pewno z powodu szuszy. U corki były pyszne sliwki, ale już pożarte smile
                                      • mammaja Środa - zachmurzona 28.08.13, 12:40
                                        Ranek był piekny, teraz nadciagają chmury - może popada ? Wpisuje sie na dzisiejkach, ale rewelacji nie mam, słuchalam troche omowienia debaty budżetowej, niestety nie mam zdania na ten temat. Za głupia jestem sad
                                        • goskaa.l LABLENKO! 28.08.13, 13:13
                                          Przepraszam za wielkie litery, ale właśnie w pracy ich używałam.
                                          Będę w Poznaniu w piątek rano, potem start do wyścigu Poznań - Czerwonak. To link do programu:
                                          www.warta.poznan.pl/pliki_do_pobrania/PROGRAM_WT_2013.pdf
                                          Jeśli możemy się zobaczyć, będę bardzo zadowolona. Niestety, tym razem wszystko poza Poznaniem. W niedzielę będziemy chciały jak najszybciej dostać się do pociągu i wrócić do Szczecina.
                                          Jeśli złapię Cię wieczorem na Skype, zadzwonię, porozmawiamy.
                                • verbena1 Re: Niedziela 25.08.13, 12:08
                                  Oj, dzieje sie duzo wszedzie. Sierpien i wrzesien to czas roznorakich festynow, pokazow i kiermaszy.
                                  Piekna defilada Jou, zdumiewa mnie zawsze zaangazowanie uczestnikow i radosc z tego co robia a przy okazji ludzie dowiedzia sie czegos ciekawego.
                                  Wczoraj bylismy w przepieknym miejscu, miasteczku artystow ,gdzie na dodatek odbywal sie doroczny kiermasz sztuki. Wszedzie kramy, rzezby, instalacje, kawiarniane stoliki na waskich uliczkach, tlumy ludzi. Nie wiadomo bylo gdzie patrzecsmile
                                  Co rusz odbywalismy pogawedki z wystawiajacymi, posiadywalismy na tarasowych stolkach, patrzelismy na ludzi (rozrywka mieszkancow wsi), slonce swiecilo, blogosc zupelna.....

                                  Alfredko mila, rzadz sie obrazkiem wedlug swojego uznania, ciesze sie ,ze Ci sie podobasmile

                                  Lablenko, wspolczuje , wiem jak bardzo chce Cie sie nad morze.
    • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 28.08.13, 13:31
      A juz myslami biegne do Paryza..
      Bylam w Miescie po wielu latach dwa lata temu i sobie obiecalam ze co dwa lata bede w Paryzu ...
      Na razie postanowienie wypelniam.
      Paryz to dla mnie miasto gdzie mieszkalam dwa lata , gdzie wyszlam za maz , gdzie mam kilkoro najwazniejszych osob w moim zyciu.
      Tym razem jade z Mloda , ja samolotem z Oslo a Ona pociagiem z Monachium i spedzimy tam tydzien.
      W planach mamy dzien na Père Lachaise z Jimem w roli glownej i Ionesco :

      www.theatre-huchette.com/
      Moi przyjaciele mieszkali w bloku z sasiedztwem Père Lachaise i bedac z Mloda w trzecim miesiacu ciazy sobie wygladalam przez balkon patrzac na Grob i sluczhajac:

      www.youtube.com/watch?v=YdPoqfcB3Gk
      • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 28.08.13, 14:13
        Kranie ,zycze udanego ,pelnego wrazen pobytu w Paryzu. Wspominaj tylko te dobre chwile.

        Gosiu ,a Ty juz wyzdrowiona? Pewnie nie moglas juz wysiedziec bezczynnie. Zycze pieknej pogody i polamania wiosel (chyba tak sie zyczy wodniakom?). Mam nadzieje ,ze Lablenka znajdzie wolna chwile na spotkanie.

        Wczoraj imprezowalismy na urodzinach Rieksa. Tym razem bez przygotowan, pieczenia, robienia salatek itd. Zaprosilismy gosci do restauracji na tzw. szwedzki bufet. Siedzielismy na pieknej werandzie, drzwi otwarte na ogrodek z parasolami i stolikami , kazdy mogl wybierac gdzie chce siedziec i co chce jesc.
        Osoba wzbudzajaca najwieksze zainteresowanie nie byl solenizant ale malutka , jednomiesieczna coreczka przyjaciolki. Wiekszosc czasu przespala spokojnie na powietrzu nie zwracajac uwagi na halasliwe towarzystwo.
        Poza tym pogoda jak drut, cieplo i slonecznie. Dobry czas na dzielalnosc ogrodowa czyli ciag dalszy transformacji.
        • alfredka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 28.08.13, 20:57

          Rieksowi -
          zdrowia zdrowia pogody ducha wiernych przyjaciol i zawitania znow do Kraju Halinki
          zycza bobrowie z Joanna
          Usciski serdeczne smile))
        • goskaa.l Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 28.08.13, 22:07
          Wyzdrowiona nie jestem i wszystko wskazuje na to, ze bez specjalnej ingerencji nie obejdzie się. Funkcjonuję i tyle. Sprawdziłam, że kajak mi nie pogarsza - obym tylko go nie dźwigała. Kupiłam pas wzmacniający okolicę lędźwiową i w tym będę płynęła. Nie podoba mi się ten kręgosłup, bo po włożeniu pasa i (najprawdopodobniej) poprawnym ustawieniu kręgów czuję mocniej drętwienie stopy i włącza się odrętwienie części uda. Czyli nie boli, bo go skrzywiam.
          Poszukam rozwiązania, bo nie mam ochoty poddawać się operacji, choć na razie nikt o niej nie myśli.
          Masz rację, verbeno, że nie mogłam już wysiedzieć.
          • alfredka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 28.08.13, 22:26

            Gosiu, a pomyślalaś o układzie krążenia. Przecież nieodpowiedni ucisk może spowodować martwicę jakiegoś odcinka tegoż układu.
            • verbena1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 29.08.13, 11:53
              Alfredko mila, Rieks dziekuje za zyczenia i "odpozdrawia"smile

              Gosiu uwazaj na siebie i nie szarzuj, najwazniejsze jest nie dzwigac absolutnie nic ciezkiego. Plywanie w wodzie (nie na kajaku) jest tez dobrym masazem dla kregoslupa. Zycze polepszenia i dalszej aktywnosci kajakowej.
              Wiem jak to jest kiedy nie mozna juz robic niektorych czynnosci ,zwlaszcza tych ulubionych. Minal trzeci miesiac od operacji biodra ale nie jestem jeszcze zupelnie sprawna, musze uwazac ze schylaniem. Na szczescie teraz w ogrodzie nie mam duzo do roboty, scinanie suchych badylkow, zbieranie dojrzewajacych pieknie pomidorkow nie wymaga duzego wysilku. Winogrona w szklarni sa juz dojrzale i slodziutkie, rozdaje kazdemu chetnemu bo sami nie damy rady zjesc. Kto chetny, zapraszamsmile
              Poza tym pozne lato to chyba najpiekniejsza pora roku, rabata kwiatowa mieni sie wszystkimi kolorami, astry, hortensje, werbeny, jesienne anemony, nie moge sie napatrzec.
              Jeszcze zachod slonca oswietlajacy wszystko na pomaranczowo, cieple wieczory, posiadywanie na tarasie z lampka wina.....ach..nic wiecej mi juz nie trzeba.
              • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 29.08.13, 12:12
                Piekny opis Verbeno...
                • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 30.08.13, 05:54
                  Ech, też rozmarzylam sie tym opisem Verbenki smile U mnie susza lipcowa pozostawiła jednak trwala ślady w ogrodzie - niektóre rosliny w dalszych zakatkach pousychały. Winogrona marne i nieduzo. Jedynie orzechy wloskie obrodzily - wiewiórki maja uzywania.
                  Gosiu, jesteś dzielna dziewczynka, ale też doradzam rozwagę. No i udanego wiosłowania !
                  Wczoraj moja koleżanka bioenergoterapeutka wzięła mnie w obroty i wręcz przymusiła do seansu. Obiecala, że się będę dobrze czuła - i rzeczywiście . Tylko po powrocie do domu dostałam dzikiego apetytu ! Wyjadlam pół słoika swoich malinek ! Widocznie taka "reakcja organizmu" - ale więcej sobie nie pozwolę na takie uczty o wieczornej porze, w dodatku !
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 30.08.13, 09:01
                    No tak, ja tez podziwaim Goske smile I brak mi jakiegos ogrodu. Moj taras jest w oplakanym stanie. Wiedzac ze wszystko mi zniszcza w polowie wrzesnia, nie inwestowalam, a w czasie remontu nie mialam czasu dla kwiatkow i rezultacie jakas franca mi sie zagoscila i zezarla malwy i inne. Remont zakonczony i teraz tylko czekam na kupiony "wypoczynek". Straszne slowo, ale w sumie dobrze oddaje urode rzeczy. Wyjatkowo paskudny!!!! Musialam wymienic dwie kanapy i fotel, a wszystko co mi sie podoba ma ceny zaporowe, wiec poszlam sama ze soba na uklad i wybralam ohyde w koloze baklazanowym. Ohyda mnie rozsmieszyla od pierwszego wejrzenia, tak nazwa "Zestaw Puchatek" jak wygladem a, ze jest wygodna i obita czyms co na oko jest trwale i latwe w utrzymaniu to przekonalam le Meza (ktory w pierwszych slowach listu zawyl we wstrzasie estetycznym) i kupilismy. Jak mi dowioza i ustawie to zdokumentuje rezultaty robot i wkleje smile Zadowolona jestem w summie bardzo, bo zmiescilam sie w budzecie a moja lazienka jest pomalowana, nowe kafelki na scianie polozone, przedwojenna bateria uratowana, sypialnia i pokoj dzienny pomalowane, drzwi w calym mieszkaniu jak nowe, wymieniony sedes w lazience ludzkiej i zreperowany kran w kocim WC, prog tarasowy odrestaurowany, sciana przy kuchence zabezpieczona, cztery nowe lampy wisza, nowe regaly stoja, tez zreszta tanie i paskudne, ale wreszcie mam ksiazki plus minus w jednym miejscu, wprawdzie musialam stawiac w dwoch rzedach, miejscami nawet w trzech, ale to juz jest postep. Kiedys jak juz sie odkuje finansowo (hi, hi, hi) to postawie jeszcze ze trzy i moze ksiazki beda wreszcie mialy tyle miejsca ile im potrzeba. Jeszcze musze zasiedlic szuflady i zagospodarowac przestrzen tak zeby przestala mnie podgryzac w piety. Na razie jest zbyt czysto i nijako dla mojego jestestwa. Ide podlewac chwasty, potem pojade po duze zakupy. Po poludniu umowilam sie z psiapsiula i pojdziemy na Rothke. A moze Rothkego? Tak czy inaczej plany na dzien dzisiejszy ustalone smile
          • goskaa.l wróciłam z tarczą! 03.09.13, 07:50
            Byłam, płynęłam, wygrałyśmy wyścig (tylko jedna osada męska była lepsza) i w całości wśród babskich osad byłyśmy najlepsze. Dodatkowe konkurencje to dart (tu Wanda nie dała szans nikomu) i bule, rozgrywane ze zmienionymi zasadami (tu z kolei mnie się poszczęściło i w jednej kolejce miałam drugi, a w drugiej - szósty wynik). Za wyścig jest medal, za całość puchar i całkiem fajna torba. Nie pogorszyło mi się, lecz jest nawet lepiej. Nie płynęłam w pasie ortopedycznym o którym pisałam, lecz w krótkim wzmacniającym okolicę lędźwiową, z Lidla. Artykułowałyśmy wyraźnie potrzebę dźwigania i wyciągania naszego kajaka, więc nie było podnoszenia ciężarów.
    • blitz1928 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 30.08.13, 21:11
      skąd nick mammaja? mieszkam niedaleko ...piękne miejsce latem
      • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 31.08.13, 00:13
        Fedorczyk, dokonałaś wielkich czynów! Koniecznie zrob fotki. Wypoczynek Puchatek brzmi zachęcajaco. A tarasem sie nie przejmuj - i tak idzie jesień. Zapraszam do ogrodu nieustannie !
        Nick mammaja ma swoją historie, oczywiście. Ale to juz bardzo dawna historia... Nie wiem czy mieszkamy blisko, a okolica rzeczywiście ladna. A skąd nick Blitz ?
        • foxie777 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 31.08.13, 23:59
          Prosze o wybaczenie jak cos tam mi sie pomyli jak z kolanem ale nie Jutki.
          Wszystkim nam tu zawsze zycze co tylko najlepsze.U mnie remont trwa nadal ale ogrodka
          wiec w chalupie na razie spoko.Musze okna wymienic ala to nastepna robota.Jak sie ma dom to konca nie ma,ale fakt ze jak pisze Verbena na lampke wina zawsze jest okazja.
          Fed ciesze sie ze krowisia dobrze sie trzyma,mam nadzieje ze wszystkie nasze czworonogi tez.
          Moje rozpuszczone niesamowicie ale tak jest zawsze.Doczekac sie nie moge wyjazdu.
          Zmiana otoczenia i klimatu dobrze nam zrobi.
          U nas nadal cieplo ale to juz ostatnie podrygi jeszcze miesiac i zacznie sie inna pogoda.
          pozdrawiam tropikalnie
          • jutka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 00:56
            Nie ma o co przepraszać ani prosic o wybaczenie, Foxie. smile

            Wczoraj w nocy nijak nie mogłam zasnąć od 24:00 do 3:30, co nigdy mi sie nie zdarza. Najwyżej 45 minut (najczęściej 5) i zasypiam. Dzisiaj się dowiaduję, że w nocy nagle i niespodziewanie zmarła moja dobra kumpelka. Nie wiem jeszcze, o której.
            Rozmawiałyśmy ostatnio 5 dni temu. Uzgadniałyśmy daty jej tutaj przyjazdu w odwiedziny ("jak skończy się remont"). O planach. O śmiechach. O jej dzieciakach. O psie. O pracy, z której miała odchodzić "bo coś lepszego negocjuje, ale cicho sza, na razie, żeby nie zapeszyć".
            I cóż można dodać, cóż ująć. Brakuje mi jej, brakować będzie. I część jakaś mnie - też umarła.
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 09:47
              Jutka, strasznie, ale to strasznie mi przykro. Niestety wiem co czujesz. W lipcu odszedl najleprzy przyjaciel Syna Podstawowego. Widze co sie ciagle z moim dzieckiem dzieje, nie mowiac o tym, ze przyjaciel byl z mojego pokolenie i sama znalam go od 30 lat. Wspolczuje serdecznie.
              Foxie nikt nie bedzie mial do Ciebie o takie rzeczy pretensji. Za to o zbyt dlugie milczenia tak wink
              U mnie dzisiaj leje jak z cebra a na glowie mam przyjecie rodzinne z okazji urodzin Dziecinki. Zaczem udaje sie do garow.
            • felinecaline Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 11:12
              Jut! Wspolczuje, zwlaszcza, ze sama przezywam to samo, choc juz 10 dni minelo jestem wciaz oszolomiona.
              • mammaja Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 11:58
                Smutne, ale wątek odchodzenia przyjaciół stał sie częstym gosciem na naszym forum. ostatnio na naszym forum. Bardzo współczuje Jutko, to prawda że cząstka tez odchodzi w takich chwilach. Ale rownocześnie zatrzymujemy bliskich przez nasza pamięć. I tylko to możemy zrobić.
                U mnie ulewa poranna przeszla, ale młodej coś tam zamoklo w samochodzie i musialam podjechać i odpalila z mojego. Na szczęście byla blisko, bo jechala do mnie. Ale potem już eskortowalam ją do jej domu. Takie jesteśmy samodzielne kobity ( zam.) - odpalamy z kabli, stawiamy na prostownik, kiedyś to byly typowo męskie zajęcia - nieprawdaż ?
                No a teraz rozchmurzylo się zupelnie, jeno drobne chmurki na niebie - nie mniej mloda poniosla straty finansowe - zmuszona odwolać zajęcia jakie prowadzi na "świeżym powietrzu". Taki los !
                • alfredka1 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 15:04

                  --Juteczko, współczuję i rozumiem Twój smutek.
                  Wokół mnie już tylko cienie Przyjaciół krążą.
                  Przytulam
                  • monia.i Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 21:00
                    Jutku - bardzo, bardzo współczuję sad Uściski!
                    • joujou Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 01.09.13, 22:18
                      Jutko,Feline,Fed bardzo Wam współczuję...trudna znaleźć właściwe słowa.
                      Wpadłam na chwilę.Pozdrawiam serdecznie i zamelduję się już po wszystkim.
      • blitz1928 Re: Dzisiejki 321 - sierpniowe i żniwne :) 03.10.13, 22:16
        blitz1928 napisał:

        > skąd nick mammaja? mieszkam niedaleko ...piękne miejsce latem
        witam, mówisz o rumuńskiej mamai?
    • joujou Re: Dzisiejki 321 - dzieciaki wracają do szkoły. 02.09.13, 06:42
      Zimny i pochmurny ten poniedziałek,ale do soboty ma powrócić lato.W lesie zaczął się wysyp grzybów,a ja nie mam czasu...W zamian radość przynosi mi wysyp na parapecie okna:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/cWbT6U8LuNco19MwiB.jpg
      Dobrego dnia/tygodnia nam wszystkim!
      • jan.kran Re: Dzisiejki 321 - dzieciaki wracają do szkoły. 02.09.13, 09:29
        Przepiekne !!!
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - dzieciaki wracają do szkoły. 02.09.13, 11:01
          Cudowne!!!!
          • mammaja Re: Dzisiejki 321 - dzieciaki wracają do szkoły. 02.09.13, 13:11
            Jak się sypie to zawsze jeszcze bardziej może się posypać ! Wlsnie zatelefonowala kuzynka z Krakowa, że grób w ktorym pochowana jest nasza wspólna babcia, jej rodzice i mój tata - wymaga natychmiastowej renowacji. No i myslalam o tym od dawna, a teraz trzeba parę tysiaczkow wyciagnąć na nową plytę. Zeby było listopad. Taki głupi wtręt w poczatek roku - ale to jest wlaśnie zycie !
            Antoś dołaczył do Frania w przedszkolu - na tygodniu "przygotowawczym" juz zdobył serca i uznanie pań przedszkolanek. Jaki samodzielny ! Normalka - jak to drugi w rodzinie, nasladujący starszego jest rzeczywiście nad wiek dojrzały smile
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 321 - dzieciaki wracają do szkoły. 02.09.13, 13:40
              Oj tak, zawsze tak jest, ze wszytko na raz sad Co mi przypomina, ze mam na Rakowieckim grob prababci w stanie takim, ze jak tam bylam kilka lat temu to go zwyczajnie nie bylo juz wcale widac sad O grobie pradziadkow na Powazkach wole wcale nie myslec bo az wstyd w jakim dramatycznym jest stanie sad I co najgorsze w zasadzie tylko my, czyli Zza Krzaka, Tato i ja mamy obowiazek sie tym zajac. Tylko jak ja mam zajmowac sie zmarlymi skoro ledwie starcza mi czasu i pieniedzy dla zywych?
              A na razie niecierpliwie czekam na meble smile Powinny pojawic sie jutro albo pojutrze rano. Wczoraj Synusiowa poprosila o azyl polityczny w mojej lazience. Zawsze byla jej fanka, ale po remoncie juz wcale nie chciala wyjsc wink
              • goskaa.l groby 03.09.13, 07:43
                Na szczęście, moje warszawskie groby mają jeszcze innych opiekunów, którzy mają tam więcej krewnych i są na miejscu. Natomiast wysokość opłat za "skorzystanie z infrastruktury cmentarza" na Powązkach jest powalająca. Nie mówiąc o "co łaska" za mszę w kościele przy Powązkowskiej - nie ma "co łaska", lecz konkretna taksa. Przerabiałam to przy pogrzebie mamy, i cieszę się, że nie czeka mnie powtórka.
                Na grobie rodziny mamy zdałoby się coś zrobić, choćby obramowanie wokół bluszczu, ale rodzina nie wykazuje zainteresowania, a ja się nie będę pchać przed orkiestrę.
Pełna wersja