jej_maz
14.08.04, 17:57
Dzieki Ewelino za natchnienie

ale zawsze chcialem o tym porozmawiac i
dowiedziec sie co inni mysla. Otorz mam zone niesamowicie niezalezna. Ma
wlasna, wspaniale rozwijajaca sie kariere zawodowa, robi to co uwielbia i to
za godziwe pieniadze. Nie ma u nas czegos takiego jak "moje-twoje" ale widze,
ze poczucie niezaleznosci finansowej i swiadomosc "samowystarczalnosci w
razie czegos" jedynie dodaje jej pewnosci siebie i poczucia wlasnej wartosci.
Jestesmy partnerami i jest nam tak cudownie, aczkolwiek czasami (zwlaszcza
jak mam zly dzien

) teskno mi za jakas "blondynka", przy ktorej moglbym
poczuc sie jak prawdzwy "macho". Dla odmiany mam znajomego, ktorego zona jest
spokojna dziewczyna i wlasnie taka typowa gospodynia domowa - az mnie czasami
zazdrosc bierze. On zas wzdycha gleboko - to ty masz fajnie, mowi - wiesz jak
jest meczace na dluzsza mete to poczucie odpowiedzialnosci za wszystkich i
wszystko? Chcialbym czasami sie zluzowac.
I badz tu madry...