rewanż

20.08.04, 18:50
Czy dając coś komuś - oczekujecie rewanżu?
Czy przyjmując czyjś dar - czujecie się zobowiązani do
"odpłacenia" podobnym?

Tu muszę małe wyjaśnienie dodać - przez "dar" rozumiem nie tylko
książkę/czekoladkę/pieniądze/temupodobne ale również(a może nawet zwłaszcza)
uśmiech/grymas/dobre-złe słowo/czas przy szpitalnym łóżku/
wizytę/list...no, tego typu.
Można jeszcze do tego dorzucić tolerancję smile
    • kanoka Re: rewanż 20.08.04, 19:53
      Wiesz, coś w tym jest...
      Jakiś taki pierwotny handel wymienny. Na tej "wymienności" opiera się też
      sztuka manipulowania ludźmi - ja ci dam długopis,breloczek, a ty kupisz mój
      towar.....
      Znany przykład,to dawanie kwiatka, pocztówki itp, ze słowami "poproszę o drobny
      datek, ale jeżeli nie możesz mi dać pieniędzy, kwiatek/pocztówka i tak jest
      twój". Praktyka wykazuje, że większośc osób ten datek daje, a kwiatek smyrgnie
      do najbliższego kosza.....
      Dając, nie oczekuję rewanżu, ale kiedy coś otrzymuję, czuję się zobowiązana,
      żeby się zrewanżować.....i czasami jestem wmanewrowywana w kupno czegoś, co mi
      jest potrzebne, jak psu boczna kieszeńsad
      Natomiast uśmiechy przyjmuję i oddaję bez żadnych problemów smile)))))))))))))
    • jutka1 Re: rewanż 20.08.04, 19:57
      Nie oczekuje niczego, jesli pomagam komus..
      Podarunki daje bez oczekiwan..
      Nie wiem, czy przystaje do norm i innych bontonow..
      smile)
      • verbena1 Re: rewanż 20.08.04, 20:49
        Wlasnie glowie sie nad tym czym obdarowac cala rzesze bliskich mi osob.
        Za tydzien jade do Polski i chcialabym kazdemu kupic maly prezencik.

        Dawanie prezentow i ich otrzymywanie wprawia mnie zawsze w zaklopotanie.
        Czy to co sie mnie podoba bedzie podobalo sie tez obdarowanemu i czy ten ktos
        nie bedzie chcial zrewanzowac sie czyms drozszym, bardziej oryginalnym.
        Dlaczego wlasciwie dajemy prezenty? Chcemy wydac sie lepsi, milsi, chcemy aby
        nas lubiano?
        Nie oczekuje rewanzu ,jesli robie cos z glebi serca ,spontanicznie. Cieszy mnie
        zawsze radosc drugiej osoby.
        Unikam jak moge dawania tzw.prezentow lekarzom,urzednikom. Na szczescie w
        Holandii jest to nie do pomyslenia i nie musze martwic sie ,czy urzedniczka
        zalatwi sprawe bez "koperty".
        • mammaja Re: rewanż 20.08.04, 21:25
          Przypomnialo mi sie, ze takie badanie robila moja corka bodajze na drugim
          roku - obdarowywaly ludzi na ulicy kwiatkami z papieru z komantarzem, ze
          przynisa mily dzien.Wiele osob nie wierzylo, ze jest to dar bezinteresowny.
          Juz dokladnie nie pamaietam jaka byla statystyka przyjmujacych i odrzucajacych,
          ale pamietam ze dostala 6 na zaliczniesmile)))
        • jutka1 Re: rewanż --- Verbeno..... 20.08.04, 21:26
          przepraszam, ze skrece na prywate...

          moze bys wpadla, jesli juz bedziesz w rodzinnych stronach? albo jakas kawa czy piwo we
          Wroclawiu?

          J. smile
          • verbena1 Re: rewanż --- Jutko 20.08.04, 21:46
            Wiem dlaczego mnie zapraszasz, Ty tez pewnie chcesz prezent z zagranicy!smile

            Chetnie sie z Toba spotkam ,napisz na poczte gdzie mieszkasz ,moze znajdziemy
            jakis blizsza knajpke.
            • jutka1 Re: rewanż --- Verbeno :-) 20.08.04, 22:09
              verbena1 napisała:

              > Wiem dlaczego mnie zapraszasz, Ty tez pewnie chcesz prezent z zagranicy!smile
              *********
              No i mnie rozgryzlas!!!! wink))))) (poprosze o samochod, moze byc dwuletni... smile

              > Chetnie sie z Toba spotkam ,napisz na poczte gdzie mieszkasz ,moze znajdziemy
              > jakis blizsza knajpke.
              *********
              Napisze smile)))))

              Jutka smile
          • olga55 Re: Takie tam... 20.08.04, 21:48
            Trudna sprawa.Obdarowywałam, obdarowywałam-bezinteresownie.Ale jak
            potrzebowałam odrobiny zainteresowania dostałam "odpór". To było dawno, ale
            jakos mnie nie zniechęciło.
            Podobno jak sie liczy na "coś", to sie najczęsciej nie otrzymuje. Dlatego
            trzeba obdarowywać bez oczekiwania na rewanż.
            Dlatego-bezinteresowne smile))
            • lablafox Re: Takie tam... 20.08.04, 21:58
              Jeżeli wszystko co robię z potrzeby serca , ma być odbierane jako próba rewanżu
              to funkcjonowanie wśród ludzi tak odbierających moje zachowanie było by
              g...warte.
              Wiele rzeczy robię spontanicznie i szczerze , nie w zamian i nie licząc na coś.
              Uśmiecham się , bo lubię, bez podtekstów i kalkulacji.
              Daję też dlatego ,że mam ochotę , natomiast dawanie tzw " dziekczynien" mierzi
              mnie i stawia w kłopotliwej sytuacji. Wiem bo kilka razy musiałam zachować się
              właśnie tak i unikam tego jak ognia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja