lablafox
26.08.04, 07:32
Złodzieje mają nowy sposób kradzieży aut
"Gazeta Wyborcza": Uwaga kierowcy! Złodzieje nie muszą już używać łamaków do
zamków lub drogich skanerów, żeby otworzyć samochód. Do lamusa przechodzi też
wybijanie szyb.
Na parkingach przed hipermarketami dezaktywują alarmy zwykłą krótkofalówką o
wzmocnionej mocy nadawczej - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
W ciągu kilku ostatnich tygodni śląscy policjanci namierzyli kilka
złodziejskich dziupli, przejęli też porzucone wozy, którymi uciekali
złodzieje samochodów. Znaleziono w nich kilka krótkofalówek o dużej mocy
nadawczej. Policjanci początkowo myśleli, że złodzieje rozmawiają przez nie w
czasie akcji. Okazało się jednak, że służą one do dezaktywacji alarmów
samochodowych. To najnowszy sposób kradzieży aut.
Jak to działa? Uzbrojeni w krótkofalówki złodzieje czatują głównie na
parkingach przed śląskimi hipermarketami i obserwują wjeżdżające auta. Jeżeli
jakieś ich interesuje, jadą za nim i parkują w pobliżu. Kiedy kierowca
wysiada, włączają krótkofalówkę. Zakłóca ona sygnały wysyłane przez pilota do
znajdującej się w aucie centralki alarmu. A to oznacza, że nie tylko nie
zadziała centralny zamek, ale także nie uzbroi się alarm.
Z zewnątrz widać, że coś jest nie tak, bo nie zaryglują się drzwi, nie
zamigają kierunkowskazy i nie włączy się sygnał dźwiękowy potwierdzający
uruchomienie alarmu. - "Tyle że kierowcy z reguły nie zwracają na takie
rzeczy uwagi lub, co gorsza, sami wyłączają sygnał, bo ich denerwuje" -
tłumaczy "Gazecie Wyborczej" oficer policji.
Dalej jest już dziecinnie prosto. Uzbrojeni w komputer złodzieje wsiadają do
niezamkniętego auta i obchodzą immobilizer. Potem pracują nad blokadą skrzyni
biegów, pedałów lub kierownicy. Mają komfort pracy, bowiem jeden ze złodziei
śledzi w tym czasie właściciela auta. Jeżeli ten wróci szybciej niż
przewidywano, telefonicznie daje cynk kolegom.
Na razie policja nie jest w stanie podać, ile samochodów skradziono w ten
sposób. Jednak na początku lipca szef śląskiej policji powołał wydział do
walki ze złodziejami samochodów. Ściągnięto do niego najlepszych oficerów z
terenu.