BUDZENIE

27.08.04, 00:15
natchnęła mnie Monia

jak się budzicie?
i czym ?

nie mam budzika
budzi mnie komórka
nastawiam budzenie na pół godziny przed czasem
komórka dzwoni
ja ją klepnę w jakiś klawisz
ona po 10 min budzi znowu
i znowu ją klepię
potrafię tak przez godzinę
i zawsze wieczorem się uczę ile razy wolno mi klepnąć tą moją biedną komórkę
by wstać
głupie?
nie smile
ja potrafię zasnąć na te 10 minut przerwy między budzeniami smile

fakt - parę razy wdusiłam nie ten klawisz co trza i zaspałam
ale to bardzo rzadkie przypadki

wiem, że Monia na budzik, który może w poniedziałek dokonać żywota

a inni ?
jakie macie budziki ?

ja zawsze chciałam mieć taki fikuśny z włączającym się radiem zamiast
okropnego wrzasku drrrrynnnnn
    • marialudwika Re: BUDZENIE 27.08.04, 00:21
      Czasem nastawiam budzik/wyjatkowo!!!/ ale taki mam uraz do budzikow,ze zawsze
      sie budze zanim zadzwonia,ale nie wstajesmile),tylko po omacku wylaczam i taki
      efekt.
      Nienawidze porankow,jak kazdy nocny Marek,bleeeh,to najgorsza pora dnia.
      Bdze sie dopiero po mocnej kawie a najlepiej dwoch!
      ml
      • ada296 Re: BUDZENIE 27.08.04, 00:29
        moja teściowa budziła się przed budzikiem
        zawsze mnie to bawiło ale i zastanawiało
        teraz często mam tak samo
        ale "przez rozum" zasypiam dalej smile

        a tak w ogóle to bardzo, ale to bardzo lubię spać smile
        zwłaszcza rano smile
      • monia.i Re: BUDZENIE 27.08.04, 00:32
        W dzień roboczy zazwyczaj budzi mnie Małżonek - przeważnie trwa to kilkanaście
        minut - w tym czasie ów dziwacznie żwawy o tej porze osobnik zdąży zaparzyć
        herbatkę i do połowy dopić swoją. Ja o poranku przypominam zombie - jestem
        nieprzytomna i nieprzyjemna...poruszam sie po mieszkaniu bez ładu i składu...do
        momentu, w którym uświadamiam sobie, jak jest późno - wtedy przyspieszam...cały
        czas nieprzytomna...
        Budzę się w firmie - i wtedy przytomnieję w mgnieniu oka...
        • monia.i Re: BUDZENIE 27.08.04, 01:03
          W soboty/niedziele jest cudownie....Budzę się sama z siebie o godzinie
          nieprzyzwoitej...i jestem niezwykle sympatyczna smile
          Natomiast wybierając się na grzyby budzę się kilkanaście minut przed budzikiem -
          czyli kole piątej nad ranem - jestem niezwykle aktywna i pofukuję na
          opieszalców. Robię kawę dla wszystkich i popędzam całe towarzystwo.
          Ciekawostka.
          • ada296 Re: BUDZENIE 27.08.04, 01:12
            kurcze - nie grzybuję sad
            pewnie dobrze bo gdybym na Ciebie trafiła tak mnie poganiającą to bym
            pyskowała smile

            mój Warszawiak wie, że nie lubię wstawać tak na zawołanie
            budzi mnie wcześniej (delikatnie bo czasem byam również niemiła)
            i jeśli wyciągam jedną rękę z rozczapierzonymi (nie wiem czy to poprawnie
            napisałam) palcami - znaczy, ze ma powtórnie spróbować za 5 minut
            jeśli wyciągam dwie łapki - ma spróbować za 10 minut

            ale gdy muszę wstaję od razu
            a gdy jest wielki mus to w pół godziny po wstaniu jestem już w pracy
            cała obudzona, czujna i zwarta smile
            • monia.i Re: BUDZENIE 27.08.04, 01:20
              No wiesz...tych pyskujących to ja nie tykam....niech se śpią i nie
              przeszkadzają - ale tych "grzybowych" zwlekam bez litości smile Zwłaszcza, że na
              łowy wyruszamy z działki - czyli też z lasu - i jak słyszę te przejeżdżające
              samochody o 6 rano...jadące w kierunku MOICH grzybowych miejsc...I jak sobie
              pomyślę, że ci obcy Oni będa w tych miejcach wcześniej, przede mną...to coś
              mnie zalewa...i robię się brutalna..i poganiam...
              To prawie jak nałóg smile
              • ada296 Re: BUDZENIE 27.08.04, 01:29
                no i coraz bardziej mi żal, że nie stworzono mnie do zbierania grzybów
                była odporna od dziecka
                u Babci na wsi też były wczesnoporanne pobudki celem zbieractwa
                pamiętam, ze kiedyś weszłam w jakiś gąszcz
                wyszłam bo nie było grzybów
                jakaś (sympatyczna) pani powiedziała: dziecko idź tam jeszcze raz i sprawdź czy
                nie ma grzybów
                weszłam i wyszłam (bez grzybka)
                a ta kobietka weszła i wyszła z grzybami
                ja jako okularnik mogę widzieć mniej
                ale czasami widzę więcej

                a grzybów nie widzę za cholerę
                i już
                • marialudwika Re: BUDZENIE 27.08.04, 14:43
                  Moja Babunia tez zbierala,jak mieszkala ,jakis czas na Litwie.Podobno litewskie
                  knieje byly ich pelne.I na grzybach sie znala,suszyla i marynowala..ale moja
                  Babunia wszystko robila wspaniale smile)) !!!!
                  ml
    • niebieskie_lato Re: BUDZENIE 27.08.04, 09:33
      Na "dzień dobry" warczy u mnie najbardziej nielubiany sprzęt domowy - BUDZIK.
      To złosliwe urządzenie wyje co rano jak do pożaru (może dlatego, że jest
      czerwony?). Potem muszę sie bardzo starać, aby nie zasnąc na małe 5 minutsmile
    • jutka1 Re: BUDZENIE 27.08.04, 09:51
      teraz jestem na urlopie, wiec praktycznie nie uzywam, jesli juz, to komorka.
      w Paryzu mam budzik, urzadzenie nienawistne i zlosliwe... smile))
      • instant Re: BUDZENIE 27.08.04, 10:47
        Trzy sprzety domowe, ktorych nienawidze najbardziej to odkurzacz, budzik i
        zelazko. Unikam jak moge - z odkurzaczem zawsze staralam sie zaprzyjaznic moich
        mezczyzn, zelazka uzywam od wielkiego dzwonu, przekonujac siebie i inych
        (zwlaszcza moja elegancka mame), ze pogniecione = naturalne i szlachetne,
        budzika na szczescie na codzien nie musze, bo jako samodzielna, samorzadna i
        niezalezna firma wstaje, kiedy chce i pracuje dopoki trzeba. Kiedy juz musze go
        nastawic, zwykle budze sie jeszcze przed dzwonkiem, jakos tak to sobie koduje w
        moim budziku wewnetrznym. I wtedy juz zadnego wylaczania i przysypiania, bo
        wiem, ze to nie bedzie zadne 10 minut, a conajmniej godzinka smile) Objawy po
        takim brutalnym wyrwaniu ze snu mam identyczne, jak Monia, czyli najlepiej
        obchodzic mnie szerokim lukiem, nie zagadywac, nie pytac o nic, a juz na pewno
        nie popedzac, bo moge zabic. Dopiero jak sie wykoce, wyziewam, porozczulam nad
        swoim losem w duchu, wypije kawe i zapale papieroska, mozna sprobowac
        delikatnie nawiazac rozmowe, ale tez zaczynajac od najprostszych slow i
        tematow. Zdarzalo sie bowiem, ze zadzwonil ktos, zadajac mi jakies bardzo
        skomplikowane pytania, czy zmuszajac do podjecia jakiejs decyzji, po czym za
        pare godzin, gdy juz sie do konca obudzilam i przemyslalam, musialam dzwonic i
        odkrecac wszystko, wymyslajac jakies idiotyczne wymowki. Takie "uzdatnianie"
        trwa u mnie 1-2 godziny. Pozniej juz jestem soba, natomiast szczyt formy
        osiagam okolo godz. 24-2, tylko, ze niestety wtedy juz malo kto chce prowadzic
        ze mna intelektualne rozmowy smile)
        • ewelina10 Re: BUDZENIE 27.08.04, 10:54
          instant napisała:
          > ... i zapale papieroska,

          To jest to, o czym ostatnio znowu częściej myślę crying
          • lablafox Re: BUDZENIE 27.08.04, 11:07
            Ewelino , sio, sio głupie myśli z głowy.
            • instant Re: BUDZENIE 27.08.04, 11:28
              A co ja Ci tam bede gadac, Ewelinko...ehhh.
              No moze tak z politycznej poprawnosci cichutko powtorze za Lx: sio smile)
        • marialudwika Re: BUDZENIE 27.08.04, 14:59
          Tych 3 powyzszych urzadzen tez nIE znosze!!
          ml
    • wedrowiec2 Re: BUDZENIE 27.08.04, 11:45
      Całe lata spędzone na dyżurach zrobiły ze mnie automat do wstawania o każdej
      porze dnia i nocy, i bycia w pełni sprawną fizycznie i psychicznie. Nie znoszę
      tegosad W codziennym życiu, gdy muszę być rano w pracy, nastawiam dwa budziki
      (obsesja wynikająca ze wstydu przed spóźnianiem sięsmile). Budzę się zawsze kilka
      minut przed ich dzwonkiem. Jestem nieszczęśliwa i zła. Czasami mam wrażenie, że
      mój sen to tylko czuwanie. Budzę się z jasnym umysłem, ale śpiąca. Okropnesad
    • a.erie Re: BUDZENIE 27.08.04, 13:45
      U nas tez budzik mowi nam dzien dobry. Piec dni w tygodniu, od poniedzialku do
      piatku ma taki obowiazek...
      Ja wstaje za pietnascie szosta rano, a moj maz wiecznie o piatej czterdziesci
      piec.
      Przyznacie, ze roznica w godzinach znaczna, tu slyszysz szesc, tu piec smile
      To juz swiadczy o indywidualnym podejsciu do wstawania smile

      Ja nie mam problemow, wypuszczam psa, szykuje kawe, sniadanie, a moje chlopisko
      zawieszone nad stolem, z polprzymknietymi powiekami wyglada jak siodme
      nieszczescie. Nie kontaktuje ...
      Ja nie pracuje, wiec moglabym pospac, ale jak tu zostawic taka kupke
      nieszczescia sama wsrod niebezpiecznych narzedzi , gotujacej wody?
      Przyznam, ze lubie te jego poranna nieporadnosc, moge nim wtedy "rzadzic" smile

      Wpol do siodmej moj T. wyjezdza do pracy, a ja zaczynam swoj dzien jak
      codzien...od... komputera smile
      I jestem na obrotach do 10 wieczorem, potem juz tylko lozko, bo wieczorem to ja
      jestem "niemowlakiem" smile

      W weekendy tez wstaje kolo szostej (tak juz mam), lubie te sobotnio niedzielne
      poranki... Jest w tym jakis urok, ktorego nie potrafie wytlumaczyc.
      Swiadomosc, ze T. spi na gorze, swiadomosc, ze nigdzie sie nie spieszymy...
      Czytam ksiazke, to rytual...
      I gdy uslysze ruch na gorze (w granicach 9 - 10), robie kawe dla niego,
      sniadanko, a on przychodzi do kuchni i zaczynamy wspolny dzien...
      I tak jakos fajnie sie robi kolo serca, gdy slysze:
      - Co ja bym bez ciebie zrobil...
      • niebieskie_lato Re: BUDZENIE 27.08.04, 14:23
        Ale pięknie napisałaś, aż mnie się ciepło koło serca zrobiłosmile
        U mnie poranek zabiegany i roztrzepany, każdy czegoś szuka, pyta, biegnie
        dalej... Eh, nie lubię budzika o 5.30, ale dla takiego poranka jaki opisujesz
        mógłby dzwonić nawet o 4.00.

        • omeri Re: BUDZENIE 27.08.04, 17:26
          Najlepiej sama z siebie, bądź przez... . Niecierpie budzika, żelazka także,
          okurzacz może być.
    • wywrot53 Re: BUDZENIE 28.08.04, 00:14
      Moim budzikiem jest mój grubuleksmile
      Żebym nie wiem o której miala wstac to on tego pilnujesmile
      Od zawsze nastawia budzik, ale jak dotad nie słyszałam jego dźwiękusmile
      Budzi sie wcześniej i wyłacza ,zeby nie zakłócac mojego snusmile
      • ada296 Wywrot 28.08.04, 00:17
        zazdroszczę takiego "BUDZIKA" smile
        a odkurzacz i żelazko lubisz ??
        • monia.i Re: Wywrot 28.08.04, 01:42
          Nienawidzę żelazka...sad Przedmiot stworzony po to, żeby uświadamiać mi moją
          niedoskonałość...Jestem ułomna - męską koszulę prasuję 15-20 minut. I w
          ostatniej minucie zawsze dokonam jakiejś niekontrolowanej "zapraski". Ileż się
          wówczas napyszczę...sad
          • ada296 kiedyś 28.08.04, 01:45
            lubiłam prasować
            słowo smile
        • wywrot53 Re: Wywrot 28.08.04, 02:00
          Odkurzacza nie biore do reki smile
          Wogóle nie znosze jego dxwiękusmile
          wykorzystywany do tej czynności jest czas kiedy nie ma mnie w domusmile
          Żelazko tez raczej sporadyczniesmile
          Tylko wtedy kiedy nie ma córy w domu a musze wyjscsmile
          Ona ma cos pod kopułkawink
          Prasuje wszystkosmile
          • monia.i Re: Wywrot 28.08.04, 02:08
            Rany...poznaj mnie z nią...smile
            • wywrot53 Re: Wywrot 28.08.04, 02:31
              NO nie wiem, czy w końcu bys nie pogoniła
              jakbys codziennie miala rozstawiona deskesmile
              To jest człek z gatunku tych co nawet dzinsy prasujewink
              • monia.i Re: Wywrot 28.08.04, 02:35
                Dżinsy prasuje?? A jak się zniszczą...????
          • ada296 Re: Wywrot 28.08.04, 02:08
            a ja teraz nie lubię prasować
            a nie mam ani pół córki
            a synowe to pewnie wredne będą
            • wywrot53 Re: Wywrot 28.08.04, 02:35
              Ado nie konieczniesmile
              Moj brat ciągle wystaje przy żelazkusmile
              Żonie i dzieciakom prasuje, mówi że to go odpręza smile
              • monia.i Re: Wywrot 28.08.04, 02:55
                Zawsze mówiłam, że meżczyzny są....dziwnesmile
                • lablafox Re: Wywrot 28.08.04, 03:59
                  Budzę się sama.
                  "Zadaję" sobie czas wstawania i o określonej godzinie budzę się. Nie daj Boże
                  jednak jak po obudzeniu pomyślę "obudzilam się" i zamknę oczy - wówczas
                  zasypiam snem kamiennym , mózg już nie czuwa.
                  Obecnie , to budzę się o różnych niespodziewanych godzinach i nie mogę zasnąć,
                  ale to już inna bajka, taka o złym czarowniku i jego koleżance - bezsilności.
                  No i ból mnie budzi też , muszę wyleźć z łóżka i zmienić pozycję.
                  Pochodzić , ale ile można chodzić po mieszkaniu , jak ten Marek po piekle, o
                  3:30 w nocy?
                  • antyproton Re: Wywrot 28.08.04, 10:22
                    Budzi mnie budzik.
                    System ten sam co u Ady.
                    Powtarza sygnal co 10 minut.
                    Bez tego nigdy bym nie wstal przed 9.00 .
                    W dodatku budzik spieszy sie o 10 minut , tak na wszelki wypadek .
                    Mam to po mamie .
                    I tak mimo tych wszystkich "sztuczek" spozniam sie notorycznie.
                    Po prostu rano lubie sobie polezec, zjesc spokojnie sniadanie (zawsze to samo
                    od xx lat - jogurt z platkami - w domu i kawa w barze ) , poogladac telewizje .
                    Jezeli pracuje na miejscu - nie mam okreslonego czasu pracy .
                    Jezeli musze pojechac do klienta we Wloszech - zawsze mozna zwalic spoznienie
                    na zatloczone autostrady smile
                    Zmora sa wyjazdy zagranice lub na poludnie Wloch , trzeba byc na czas na
                    lotnisku .
                    Prawie zawsze konczy sie to biegiem z zimnym potem .












Pełna wersja