Za 15 lat...

31.08.04, 22:32

Dostałam dzisiaj nową kartę kredytową. Jest to swojego rodzaju "nowinka"
i znalazłam się w stosunkowo niedużej grupie osób poproszonych o
przetestowanie jej. No i jakoś zebrało mi się na rozmowę z synem na temat
ogromnych zmian, które dokonały się w przeciągu ostatnich 15 lat w (szeroko
pojętej) informatyce. O tych zmianach to właściwie ja mówiłam, on słuchał wink
W zamian usłyszałam, że 15 lat to wcale nie tak mało (!)jak na to, ile się
zmieniło, a poza tym, to za 15 lat będziemy już w stanie sterować komputerem
bezpośrednimi impulsami z naszych mózgów (bez użycia klawiatury, myszki
itp). No - niby jakieś pośrednictwo być musi, choćby wzmacniacze tych
impulsów, ale...

Jak sobie wyobrażacie świat za 15 lat? smile


www.kevinwarwick.com
    • iwonax Re: Za 15 lat... 31.08.04, 22:53
      Przypomniał mi się konkurs plastyczny w szkole podstawowej (lata 70-te),
      na temat: "Jak będzie wyglądał świat w 2000 roku". Pamiętam dokładnie
      mój rysunek, zdobyłam wtedy nagrodę. Nawet w najśmielszych przewidywaniach
      nie było tego, co jest teraz (pomijam wojny, wszelkiego rodzaju możliwości
      uśmiercania).
      Sądzę, że myśl techniczna pójdzie tak do przodu, że nawet nie jesteśmy
      w stanie sobie tego wyobrazić - nie będę wysilać się, żeby konkretyzować,
      bo na tym nie znam się.
      Podejrzewam, że my za 15 lat - ludzie już w słusznym wieku, będziem mieli
      problemy w obsługiwaniu różnistych sprzętów. Naukowcy wymyślili już nazwę
      dla braku umiejętności obsługiwania bardzo nowoczesnych urządzeń - jest to
      analfabetyzm funkcjonalny. Brzmi okropnie - prawda?
      • omeri Re: Za 15 lat... 31.08.04, 23:31
        Analfabetyzm funkcjonalny - chodzi o osoby ,które uczyły się czytać i pisać w
        szkole, ale ze wzgledu na niekorzystanie z ww umiejetnosci, zapomniały je,
        innaczej "analfabetyzm wtórny".
    • wedrowiec2 Re: Za 15 lat... 31.08.04, 22:56
      Nie chcę myśleć, o tym, co będzie za 15 lat. Wystarcza mi myśl, że jeśli moje
      plany wezmą w łeb (dowiem się o tym za 8 miesięcy), to za pięć lat będę 50+
      bezrobotną kobietą. Jest to wystarczająco destrukcyjne, by nie myśleć o
      dalszej przyszłości. Mojej i światasad
      Zrzekłam się praw do wcześniejszej emerytury. Drugi raz zrobiłabym to samo.
      Kocham ryzykowink
      • olga55 Re: Za 15 lat... 31.08.04, 23:06
        Pozwolę sobie zauważyc,że pojęcia "analfabetyzm funkcjonalny" oznacza co innego
        niż sugeruje autorka postu.Jest to nieposlugiwanie sie umiejętnością czytania i
        pisania.Czyli najprościej mówiąc nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
        A tak naprawde te 15 lat?smile)
        Ja swój pierwszy kalkulator kieszonkowy mialam już 30 lat temu (fakt,że
        wzbudzał sensację, no i "znał" tylko podstawowe działania).Wiele wynalazkow
        jest możliwa "do oswojenia", trzeba sie tylko nie bać.
        • iwonax Re: Za 15 lat... 31.08.04, 23:32
          olga55 napisał(a):

          > Pozwolę sobie zauważyc,że pojęcia "analfabetyzm funkcjonalny" oznacza co
          innego
          >
          > niż sugeruje autorka postu.Jest to nieposlugiwanie sie umiejętnością czytania
          i
          >
          Nie, Olgo nie pomyliłam się, sam analfabetyzm oznacza to, co napisałaś.
          Ale są też inne znaczenia analfabetyzmu np. brak wiedzy lub umiejętności
          w jakiejś dziedzinie. Może być nawet analfabetyzm kulinarny.
          Kiedy przeczytałam Twój post szybko sprawdziłam w Wielkim Słownku Wyrazów
          Obcych i Trudnych - Markowskiego i Pawelca.
          Pozdrawiam
          > pisania.Czyli najprościej mówiąc nieumiejętność czytania ze zrozumieniem.
          > A tak naprawde te 15 lat?smile)
          > Ja swój pierwszy kalkulator kieszonkowy mialam już 30 lat temu (fakt,że
          > wzbudzał sensację, no i "znał" tylko podstawowe działania).Wiele wynalazkow
          > jest możliwa "do oswojenia", trzeba sie tylko nie bać.
      • antyproton Re: Za 15 lat... 31.08.04, 23:21
        Dla kazdego pokolenia wydaje sie ze nauka poczynila olbrzymi skok do przodu.
        Pierwszy rower , pociag , samochod , samolot , telewizja a jeszcze wczesniej
        ksiazka , bron palna , medycyna byly wiekszym skokiem cywilizacyjnym niz to
        co wydazylo sie w ostatnich 30 latach.
        Pamietam opowiesci mojego dziadka jak na poczatku XX wieku jako maly chlopiec
        chodzil przez tydzien z kolegami ogladac slady opon zostawionych przez
        pierwszy samochod , ktory zobaczyli.
        Teoretycznie zmiany powinny nastepowac duzo szybciej ze wzgledu na szerszy
        zakres oswiaty wsrod wiekszej liczby ludnosci.
        Z drugiej strony koncentracja najlepszych osrodkow badawczych w zaledwie kilku
        krajach swiata moze ukierunkowac rozwoj nauki i techniki tylko w dziedzinach
        "oplacalnych" i nienaruszajacych interesow korporacyjnych (np. naped
        samochodowy).
        Mysle ze przez nastepne 15 lat zostana wymyslone nastepne gadgety typu
        telefon komorkowy , aparat cyfrowy , 234 programy telewizyjne na kazde zawolanie
        emitowane co 15 minut , sprzet domowy polaczony w Intranet z dostepem do
        Internetu itp.
        a prawdziwe problemy ludzkosci jak np. zanieczyszczenie srodowiska ,
        bezpieczenstwo , zacofanie i biedota 3-go swiata , rowny dostep do oswiaty
        i lecznictwa , zatloczone drogi komunikacyjne pozostana na poziomie podobnym
        do dzisiejszego.
        Rozwinie sie to na czym bedzie mozna dobrze i szybko zarobic.



    • omeri Re: Za 15 lat... 31.08.04, 23:32
      W szkole podstawowej (5,6 klasa) soistra pisała za mnie wypracowanie, jak
      będzie wygladał świat w roku 2000. Zakończyła je,ze małpy zaczną swoje dzielo
      od nowa wink)
    • olga55 Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 31.08.04, 23:52
      Upieram sie przy swoim.Jestem związana zawodowo z oświatą,stąd to pojęcie nie
      jest mi obce.Wciśnij sobie google i wpisz rzeczony "analfabetyzm
      funkcjonalny".Można powiedzieć o kimś,ze jest technicznym analfabetą,ale to co
      innego niż analfabetyzm funkcjonalny.
      • ada296 Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:04
        wpisałam w google
        znalazłam to
        kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1151217&KAT=241&MASK=4796334
        i cytat z artykułu:

        W tym wypadku akurat nasz obraz jest zgodny z tym, co pokazują na temat
        powszechnego stanu umysłów badania naukowe. A ich wyniki są bezlitosne -
        przypomnę, choć mówi się o tym i pisze bez końca - ludzie czytają coraz mniej,
        rozumieją coraz mniej z tego, co czytają, co słyszą, a zwłaszcza co oglądają,
        myśląc jednocześnie, że doskonale wszystko rozumieją. Rośnie, zwłaszcza w
        Polsce, tak zwany analfabetyzm funkcjonalny, to znaczy brak umiejętności
        korzystania z całej cywilizacji technicznej. Oczywiście, nie dotyczy to
        większości młodych, jest więc zmartwieniem starszych, którzy i bez tego mają
        więcej trosk. Niedostosowanie do wymogów współczesnej cywilizacji jest sprawą
        przejściową, ale wciąż nie ma pewności, czym ludzie zapłacą za pełne
        dostosowanie się do techniki. Mamy tylko pewność, że musi się to skończyć
        jakimiś zmianami w ich psychice, może w ich stosunku do życia, do siebie
        wzajem, kto wie.

        więc pewnie można i w tym znaczeniu używać
        pozdrawiam smile
        • mammaja Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:10
          mam nadzieje, ze za 15 lat nie bede jeszcze zupelnym analfabeta - w mojej
          rodzinie umysly trzymaly sie dobrze,ale kto to wie?
        • olga55 Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:11
          Pan Maciej Iłowiecki jest dziennikarzem, a więc...
          moze powstac takie uproszczenie-nie umie czytac ze zrozumieniem-nie umie
          posługiwać sie zdobytą wiedzą, a zatem także nie korzysta z tego co daje mu
          współczesność, a zatem i technika...Noo może...
          • olga55 Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:18
            czytelnia.onet.pl/0,915496,wiadomosci.html
            www.republika.pl/j_uhma/edukacja.html cytuję fragment
            "analfabetyzm Nieumiejętność czytania i pisania części populacji powyżej 15
            roku życia. Walka z analfabetyzmem. Likwidacja analfabetyzmu. Analfabetyzm
            funkcjonalny: nieumiejętność praktycznego zastosowania czytania i pisania w
            codziennym życiu."

            • ada296 ...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:27
              Olgo
              taka jest definicja
              i powiem szczerze, że aż się zdziwiłam tym co znalazłam
              ale język żyje swoim zyciem, rozwija się i pewnie za jakiś czas termin ten
              rozszerzy się o nieumiejętność posługiwania się np. komputerem smile

              jeśli o języku to ostatnio wkurzyła mnie "autentykacja"
              jakieś dziwne to słowo

              pozdrawiam smile
          • maryna04 Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:24
            bardzo zgadzam sie z antyprotonem - przybedzie nowych gadzetow (jaka wartosc"
            one maja dla "wartosci" zycia zalezy od indywidualnej oceny), a zasadnicze
            problemy nekajace ludzkosc pozostana te same. W ostatniej Polityce pisza o tym
            co daje internet - glownie to, ze lepiej wyksztalceni, zdolniejsi sa jeszcze
            lepiej wyksztalceni itd, i dziura miedzy nimi a tymi, ktorzy nie maja
            komputera, internetu, lub nie wychodza poza gry i gole panienki stale sie
            powieksza. bardzo sie obawiam, ze za 15 lat czytac beda tylko niektorzy ludzie
            z grupy 50+. Po upadku komunizmu mlodziez, ktora dawniej z braku innej rozrywki
            jeszcze czytala przestala czytac definitywnie.
      • aleznumer Re: Za 15 lat...analfabetyzm raz jeszcze. 01.09.04, 00:28
        Olga smile
        To ja juz wiem dlaczego tak sie gryzlismy od poczatku.
        Wszechwiedzacy nauczyciele to moja zmora smile
        No ale Ty to chociaz jakos cichaczem do bledu potrafisz sie przyznac.
        W oswiacie to rzadkość jednak.
        A prawde mówiąc to pojecie mnie tez obce nie jest a od oswiaty jak najdalej sie
        trzymam .
        To może jednak kazdy ma prawo wiedziec co to jest analfabetyzm funkcjonalny -
        co o tym myslisz?
        Pozdrawiamsmile
    • wywrot53 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 00:23
      W optymistycznej przyszlosci za 13 lat po mnie zostanie??? wspomnienie wink)
      dlatego az tak daleko nie sięgamsmile
      A chciałabym mieć już dzisiaj lodówke samonapełniająca sie, sedes zaopatrzony w
      TV, radio i inne bajerysmile ( dzisiaj pokazywany w TVsmile
      • ada296 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 00:29
        Wywrot
        moim marzeniem jest pralka, która wypluwa wyprasowane rzeczy smile
        albo kuchenka, do której wrzucam produkty, nastawiam i wyjmuję gotowe danie smile
        np. zawijane z kaszą smile
        • wywrot53 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 00:41
          Jeśli chodzi o "babskie prace" to najchętniej zapotrzebowałabym automacik,
          który wszystko by zrobił a na monitorze zainstalowanym najchętniej w wyrku,
          informowal co już jest z glowysmile
          • marialudwika Re: Za 15 lat... 01.09.04, 00:56
            Marze o "krasnalce" elektronicznej,niewidocznej a wszystko wykonujacej,jak
            chce,i kiedy chce smile)))
            ml
            • ewelina10 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 08:30
              ... inteligentny dom, którego wszystkie funkcje są sterowane komputerowo.
              Okazuje się, że z wielu rzeczy można już teraz skorzystać.
              Aha...i wszystko będzie działało bez użycia kabli, które są dzisiaj dla mnie
              zmorą.
          • lablafox Re: Za 15 lat... 01.09.04, 06:00
            wywrot53 napisała:

            > Jeśli chodzi o "babskie prace" to najchętniej zapotrzebowałabym automacik,
            > który wszystko by zrobił a na monitorze zainstalowanym najchętniej w wyrku,
            > informowal co już jest z glowysmile
            >
            >
            Wyrko , to nie najlepszy pomysł , osłabia mięśnie i tworzy odleżyny, chyba ,że
            za 15 lat będzie już takie chodzące wyrko .Ty leżysz , a ono porusza nami ,
            naszymi konczynami , przeraca nas na boki i powoduje ,że masz wrażenie
            chodzenia , jak i to wrażenie odbierają twoje mięśnie i każda komórka.
            Im dłuzej lezysz tym stajesz się silniejszym , zgrabniejszym i
            bardziej "wysportowanym" człowiekiem.
    • a.erie Re: Za 15 lat... 01.09.04, 12:49
      Jezeli sprawdzi sie rodzinny sceniariusz to:
      za 15 lat pomacham do was lapka z gory smile
      Musne skrzydlem, lub polaskocze ogonem
      wasze monitorkismile
      Ustawie sie w kolejce na audiencje u pana Boga ,
      bo chce uslyszec odpowiedz na nurtujace mnie pytanie
      "Dlaczego kobiety w mojej rodzinie umieraja za wczesnie?"
      • bodzio49 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 19:41
        Ależ z Was obiboki. Najlepiej się nie ruszać? To do załatwiania takich spraw
        najlotniejszą myśl techniczną chcielibyście zaprząc? Wstyd. W ten sposób to
        rzeczywiście prędzej za 15 lat chmurki od góry ogladać będziecie niż
        nadchodzące cuda techniki.
        Ja myślę, że gadżetów będzie coraz mniej. Już ten proces się zaczął.
        Uniwersalne karty identyfikacyjne z bankowymi i wszystkimi możliwymi funkcjami.
        Jeden telefon z radiem, pilotem,wszystkimi kluczami i niewiem czym jeszcze.
        Ktoś napisał, że rozwijać się to będzie w tym kierunku w którym da się
        najwięcej zarobić. Tak, tylko że właśnie na ekologii, zdrowej żywności,
        informacji o tych sprawach zaczyna się właśnie dobrze zarabiać. I myślę, że w
        tym kierunku to pójdzie. Ale ja optymistą jestem oczywiście. Widzę, że
        większość woli myśleć inaczej sad
        • warum Re: Za 15 lat... 01.09.04, 20:20
          Czy na zdrowej zywnosci, ekologii itp. "naturalnych" trendach mozna zarobic?
          oczywiscie! O ile jest to nowosc i na dodatek skutecznie rozreklamowana. Bo
          to "zdrowie" jednak kosztuje wiecej niz badziewie i dlatego stac na nie bedzie
          znow tylko najbogatszych. Ale jestem przekonana,ze presja "ideii zdrowia"
          bedzie tak duza,ze za lat pare rzady, lokalne wladze beda musialy dopasowac
          prawo do potrzeb nastepnych pokolensmile.
          A wiec bedzie narzucony model: "zasmiecania"/ czyli segregacji i
          recyklingu, /, "zywienia"/ czyli chemia precz z talerzy/,"technologii"- tylko
          przyjazne srodowisku i ludziom. W przeciwnym przypadku srogie i skutecznie
          egzekwowane kary.
          A wszystkie magiczne cudenka w 1 gadzecie? Oczywiscie!To wygodne rozwiazanie/
          szczegolnie dla tych bez torebeksmile/, byleby sie tylko to 1 cudenko nie
          popsulosmile)Wiec ten olowek i kawalek papieru tak na wszelki wypadek....moze
          zostawic?
          • mammaja Re: Za 15 lat... 01.09.04, 20:49
            ..i swieczke ... bo zawsze moze byc awaria smile)))
            • bodzio49 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 21:16
              Żeby tylko wciąż od czasu do czasu można było zostawić te luksusy i udać się w
              takie miejsce jak nasze Bieszczady. Pomieszkać w leśnej głuszy gdzie słychać
              tylko szum strumienia świerszcze i śpiew ptaków. Wieczorem światło i ciepło
              zapewnia ognisko a na niebie widać te niesamowite gwiazdy, drogę mleczną,
              których piękna mój aparat nie mógł niestety oddać.
              • dado11 Re: Za 15 lat... 01.09.04, 22:46
                I zeby nam tej gluszy, swierszczy i ptakow nikt nie odebral, i zeby byly
                jeszcze miejsca na swiecie, gdzie komorka nie odbiera, swiatla latarni nie
                zaslaniaja nieba, i za 15 lat wlasnie chce byc w takim miejscu, cichym, dzikim
                i daleko od tzw. cywilizacjismile
                I choc wtedy bede po 60-ce, mam nadzieje byc sprawna, wesola i samowystarczlna
                osoba, cieszaca sie tym co mam, i tym co jeszcze moze mnie spotkacsmile
                No i pewnie bede miala wnuki, ktorym z radoscia dam tyle uczuc, ile tylko bede
                w stanie znalezc w zakamarkach duszy i sercasmile
      • antyproton Re: Za 15 lat... 01.09.04, 23:36
        Zyczmy sobie zeby za pietnascie lat Europejczycy nie wspominali :
        "Pietnascie lat temu - to bylo piekne zycie ... "
        • maryna04 Re: Za 15 lat.- nie tylko elektronika i robociki 03.09.04, 06:03
          Zapomnielismy o najwazniejszej dziedzinie, ktora w ostatnich latach robi
          zapierajace dech odkrycia. Co moze byc w tej dziedzinie za 15 lat, az strach
          sie bac - jest to biologia i genetyka. W Polsce ze wzgledu na jedynie sluszny
          poglad etyczny utrudniajacy nawet w maks. sposob badania prenatalne nie
          naglasnia sie spektakularnych wydarzen w badaniach genetycznych. A to
          przyszlosc i nadzieja chorych na wiele chorob, dla tych ktorzy boja sie
          obciazen dziedzicznych dla swego potomstwa i wiele innych cudow, a z drugiej
          strony niebezpieczenstwo wkraczania tam gdzie chodzi tylko o zaspokajenie
          nadmiernych oczekiwan ludzi, a wiec plec dziecka, czy tez jego poziom
          inteligencji i urody,kadry geniuszy do opanowania swiata - niebezpieczenstwo,
          ze moze sie to wszystko wyrwac spod kontroli. To chyba jeszcze wieksza puszka
          pandory niz elektronika. Nie na darmo wsrod nauk humanistycznych w USA b. modna
          jest obecnie etyka genetyki, a takze katastrofivzne filmy na ten temat.
          • bepeef Re: Za 15 lat.- nie tylko elektronika i robociki 03.09.04, 08:01
            Jak myślicie - ile lat zajmie "przełamywanie tabu" kanibalizmu
            w Europie? (Polska pewnie jak zwykle będzie w tym do tyłu, ze względu na tę
            "jedynie słuszną etykę" narzucaną przez KK)
            Czy argumentem koronnym będzie zdrowotne działanie jedzenia płodów ludzkich,
            czy też przeważy aspekt ratowania dzieci przed śmiercią głodową przy
            pomocy "zupy z dziadka"?


            www.wprost.pl/ar/?O=64651&C=57
            • bodzio49 Re: Za 15 lat.- nie tylko elektronika i robociki 03.09.04, 18:35
              Ależ lubicie się bać smile A już beepef przebiła wszystkich. Na szczęście
              dewiacje tak jak kanibalizm są znacznie starsze od Europy. Więc spokojnie.
              W Sanoku w skansenie budownictwa spotkaliśmy sporo starsze od nas małżeństwo.
              targowali się zawzięcie w sklepiku o jakąś ikonę miejscowego artysty.
              Prezentowali się tak bardzo malowniczo i oryginalnie, że poprosiłem ich żeby
              pozwolili się mi sfotografować. Pozwolili, i nawet porozmawialiśmy potem w
              barze przy kawie i piwie. Właśnie po przejściu na emeryturę wyjechali z
              Warszawy, kupili kawałek ziemi w Bieszczadach i wybudowali mały domek na skraju
              wioski, na zboczu góry. Podobno śliczny. I mieszkają gdzieś tam w okolicy
              Ustrzyk Dolnych podróżując tylko czasem po okolicy. Tak jak marzyła Dado. I my
              z żoną też pomyśleliśmy, że warto się nad tym zastanowić.
              • maryna04 Re: do bodzia - o straszeniu 03.09.04, 22:43
                Troche nie to chcialam dac do zrozumienia piszac o genetyce jako
                przyszlosci. Sama jestem jej entuzjastka i z zapartym tchem ogladam wszystkie
                programy na jej temat. Na wszelki wypadek, zeby uprzedzic watpliwosci etyczne,
                bo kk ma duzo watpliwosci w tej dziedzinie, napisalam juz naprzod o ich
                istnieniu. Ta puszke Pandorry uzylam tak wiecej w przenosni nie,ze po
                otworzeniu puszki z genetyka wychodza z niej same zle moce, tylko, ze wychodza
                rzeczy dotychczas niewyobrazalne dla umyslu ludzkiego. Natomiast nie wsadzaj
                mnie do jednej puszki z Beepeef, bo nie wiem o co jej chodzi - najpierw
                zrozumialam ze dla niej genetyka to to samo co kanibalizm, ale pozniej
                pomyslalam, ze ta obrzydliwa sensacje sprzed dwoch lat wkleila tu przypadkowo.
                Trudno bowiem dyskutowac z teza, ze kanibalizm rowna sie genetyka. Co do domku
                w Bieszczadach - mile, tak samo jak innym milo jest obserwowac jak sie zmienia
                swiat w ciagu ich dlugiego zycia. milego weekendu.
Pełna wersja