lablafox
02.09.04, 06:14
Inspiracją tego wątku była bepeef i jej wstręt do szpinaku.
Zastanowiłam się i doszłam do wniosku ,iż ja nie znoszę sałatki warzywnej z
wedliną w środku - dla mnie smak obrzydliwy. Same warzywne - uwielbiam.
Kminek potrafię wydłubać z każdego kęsa chleba , jeśli mi się taki kęs
przytrafi.
Móżdżku nie wyobrażam sobie jeść , jak i płucek -choć wiem ,że to podobno
jadalne- nigdy nie miałam tego w ustach.
tatara niejem , od kiedy koleżanka zjadła go razem z tasiemcem.
A Wy?
Jak to jest z Waszym wstrętem do jedzenia?
Acha - kożuchy w mleku - obrzydliwe świństwo.