Moje gniazdo opustoszalo.....

03.09.04, 15:43
Wczoraj o 10:20 moj najmoldszy syn wyprowadzil sie z calym swoim dobytkiem.
Jest to czwarty raz jak sie wyprowadza, ale poprzednimi razy zawsze cos
zostawil i czasami przychodzil po swoje rzeczy lub zeby zrobic pranie,
naprawic swoj samochod. Teraz zabral nawet deske do prasowania i odkurzcz
sobie kupil i mnostwo innych niezbednych przedmiotow domowego uzytku.

Pojechal do szkoly (technikum) odlegle o prawie 700 km. Osobisty kontakt
pewnie bedzie tylko z okazji swiat, ale to tez nie jest pewne, bo w okresie
swiat, szkoly maja kilka dni wolnego i studenci robia wypady z kolegami na
narty, deski zjazdowe, plywanie pod zaglami i temu podobne zajecia. Ostatnio
pasjonuje sie wspinaniem po linie na rozne drzewa, gory itp.

Jak sie pakowal, to mielismy kilka starc o metode pakowania oraz ilosc
zabieranych rzeczy, o ktorych ja mowilem, ze mu nie beda potrzebne a zajmuja
tylko miejsce - on natomiast oburzony twierdzil, ze jesli mu cos tylko raz
bedzie potrzebne, to jest juz warto to miec.

W ramach ostrej wymiany pogladow powiedzialem mu, ze jeszcze kilka dni musi
zniesc moje trzy grosze, a potem to bedzie mial swiety spokoj i ze nie moge
sie doczekac na jego wyjazd. Jednak jak wyjechal, to zrobilo mi sie bardzo
smutno i przykro, ze mu tak powiedzialem. Niestety, jego juz nie ma i dom
jest pusty, po ktorym chodzilem powtarzajac poczatek fraszki Kochanowskiego
(?) Smutno mi Boze, dla mnie itd..

Taki chyba jest los rodzica, budowac i urzadzac to gniazdo a jak juz wszyscy
go opuszcza, to pozostaja tylko mile wspomnienia, czesto przeplatane
przykrosciami, ktore im wybaczamy po to, aby nas ponownie obrazili, na co nie
mozemy sie doczekac. Jedyne co nam rodzicom pozostalo, to powiedziec sobie:
Smutno mi Boze .....
    • dan8 Re: Moje gniazdo opustoszalo..... 03.09.04, 15:51
      Foxal ,synek ,po pewnym czasie zateskni , za Toba , Twymi uwagami i za domem.

      Na taki Bozy smuteczek ,dobrze radzi posiadanie jakiegos milego,przytulnego i
      kochajacego zwierzatka.
    • marialudwika Re: Moje gniazdo opustoszalo..... 03.09.04, 16:01
      Slowa wypowiedziane w chwilach zdenerwowania zostaja szybko zapomniane,przez
      obie strony.Mowie to z wlasnego doswiadczenia,z wlasnym synem.
      Choc dzieci chowamy dla innych to predzej,czy pozniej tesknia za domem
      rodzinnym!!
      ml
      • mammaja Re: Moje gniazdo opustoszalo..... 03.09.04, 20:30
        Foksal - rozumiem cie, z lekiem mysle o opuszczeniu gniazda przez corke,na
        szczescie bedzie to kilka ulic dalej.A tak na marginesie - to Slowacki napisal -
        "Smutno mi Boze"....
        • maryna04 Re: Moje gniazdo opustoszalo..... 03.09.04, 23:00
          Najpierw opuscil mnie maz, umarl, nastepnie w krotkich odstepach dzieci, jedno
          na odleglosc lotu samolotem przez Atlantyk, drugie na odleglosc 2 godzin jazdy.
          (Wczesniej tez mnie opuszczaly wyjezdzajac po nauki.) Zaraz potem opuscila
          mnie siostra, nie istniejemy juz dla siebie. To te moje glowne utraty. Jest
          taka ksiazka p.t. Wszystko, co musimy utracic. Cale zycie to jedna wielka
          utrata. Dzis ciagle wracam do komputera, bo przyjezdza za chwile moj syn i
          jedziemy uspic kota. Mlody, zachorowal - czlowiek moze zyc z cewnikiem i
          jeszcze ma jakas radosc zycia - obejrzy mecz, pokloci sie ze wspolmalzonkiem,
          pogrzebie w internecie. jest to ciagle jeszcze jakas jakosc zycia, ale zwierze
          na przemian w szpitalu, pod kroplowkami itd, potem przestraszone w domu. Moze
          to nie na temat, w zwiazku z tematem empty nest, ale papier wszystko przyjmie.
    • olga55 Re: Moje gniazdo opustoszalo..... 03.09.04, 23:34
      Rozumiem doskonale.Moja córka wyprowadzila sie dwa lata temu.Najpierw tylko do
      innej dzielnicy,teraz do innego miasta.Pusto i smutno.Został młodszy syn,ale i
      on przebąkuje,że sie wyprowadz,bo coś tam. (że niby chce sprobować
      samodzielności).No i przypomniałam sobie,jak mimo wielkiej rodzinnej miłosci,
      marzyłam o tym samym te głupie dwadzieścia pare lat temu.A terasz co? Wziąć i
      toto uwiązać?
      • ada296 Re: Moje gniazdo opustoszalo..... 04.09.04, 00:03
        mam młode dzieci
        pyskate
        odgrażam się, że skoro chcą dorosłości to po maturze na swoje won
        do pracy, swoje mieszkanie i nikt nie będzie kotrolował
        pełna wolność
        ale...
        kurcze
        gdy ich dłużej nie ma to jest tak cicho w domu
        brakuje mi blubrania
        zamętu
        hałasu
        dzieci

        wiem, że pójdą sobie
        jak ja poszłam
        a bardzo chciałam iśc wreszcie na swoje
        tak jak pisala Olga
        związać gdy będą chcieli odejść

        ...a może związać... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja