olga55
04.09.04, 00:43
Nie lubię zakładac osobistych wątkow, bo po jednym takim zamilkłam na
długo.Ale jako "baba" wytrzymać nie mogę.Mialam rok okropnie "pokręcony"( a
on sie jeszcze nie skończył).Praktycznie straciłam pracę. Bo
mi "zamkli".Dostałam pół etatu, a reszte sobie muszę "dorobić". Jestem
sfrustrowana jak diabli,ale muszę sie trzymać, bo moim rodzicom chyba by sie
świat zawalił,jakby wiedzieli cała prawdę.Do tego wszystkiego corka wychodzi
za mąż i robi mnie teściową.Chyba jakaś dziwna jestem,ale chyba za mało sie
tym przejmuję i załatwianie wszystkiego jakoś ospale mi idzie (załatwiamy my
bo slub w Warszawie,a młodzi mieszkają daleko). I bez żadnej pompy.Rodzice
moi cali w "skrętach", a ja spokojna-jak wyjdzie,tak wyjdzie.
Musze jeszcze trochę "podrasować" mieszkanie, a ja miałam do tego zawsze
stosunek trochę "zwisowy".No i jak tu nie zgłupieć?