Wyjazdowy misz-masz

08.08.16, 23:09
czyli wątek wakacyjny i pojemny. Stwierdziłam, że popełnię taki, bo dopisałam się do wątku Jou, niby na temat, ale trochę, jak to mówią, od czapy. Bo w końcu to były Jej wakacje i emocje.
Nie potrafię ładnie ogarnąć w całość tego, co przeżyłam czy widziałam, ale różne rzeczy wracają, niczym rozbłyski. Więc w zbiorczy wątek takie rozbłyski podróżnicze możemy powrzucać smile
    • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 08.08.16, 23:23
      Powiem Wam, że byłam trochę zaskoczona wszechobecnością osób palących we Włoszech. Żeby nie było, że krytykuję, coby się po polsku dowartościować smile Sama palę, czasem od czasu do czasu, ostatnio częściej, ale jeśli gdzieś nie można, nie szukam gorączkowo możliwości. Czekam, aż się pojawi smile
      We Włoszech nie musiałam długo szukać. Mam wrażenie, że tam palacze są bardziej obecni w przestrzeni publicznej. Oczywiście, w lokalach się nie pali. Ale wszędzie indziej - jak najbardziej. Włosi na ulicach palą w przeważającej większościi. Chodzą z papierosami, siedzą paląc. No, palą, nie ma chowania się po kątach. Dla mnie to było lekkie zaskoczenie, myślałam, że to u nas papieros jest nagminny i wszechobecny - a jednak nie tylko smile Wiem, to nie jest powód do radości czy chwalenia się, nałóg, jakby nie było - ale w takim razie Włosi idą z nami łeb w łeb, przynajmniej ulicach. Ciekawe, z czego to wynika. Z mniejszego respektu wobec przepisów, mniej zdrowiem się przejmują..Trudno stwierdzić.
      • mammaja Re: Wyjazdowy misz-masz 09.08.16, 18:23
        Moniu, Włosi nie lubią ograniczeń smile Czekam ne fotki z podroży !
        • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 09.08.16, 21:45
          Moniu czekam na cd. Z tego co pamiętam to Dorotę też Hołowczyc wprowadził w Paryżu na manowce.
          Piękny on jest,ale okazuje się,że mało wiarygodnysmile
          Czekam na dalsze relacje.
          • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 09.08.16, 22:47
            Dziewczyny, zdjęcia będą, może w weekend spróbuję męża zmolestować. Musi je na kompa wrzucić, a to wymaga jakichś dziwnych zabiegów, ja zaś jestem średnio biegła w te klocki smile No i jak je przeglądałam, to są umiarkowanie atrakcyjne, takie "pocztówkowe" widoczki, nie mam oka, jak Jou czy Bbetka do ciekawych ujęć. U mamy, której pokazaliśmy na jej tivi, największe zainteresowanie wzbudziła moja podobizna w chustce na łepetynie Wyglądam w niej, jak to małżonek określił niczym "Fruzia", cokolwiek to znaczy. Cóż, nie trawię czapek z daszkiem i w ogóle nie lubię nakryć głowy ale słońce prażyło przeokrutnie. Miałam cienką, bawełnianą, dużą apaszkę, więc zrobiłam z niej użytek na głowie. Fakt, brak mi jedynie wiaderka, miotły i ściereczki w ręku smile Ale dzięki niej przeżyłam, więc niech się śmieją na zdrowie smile
            • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 09.08.16, 23:15
              Pamiętam, jak przed wyjazdem Hallu mnie pocieszała, bo nieco się obawiałam włoskich upałów..Leniwy tryb się włącza, rano kawa, później sjesta, przejść na italiański luz i będzie dobrze. Tyle, że nas trochę trzymał w objęciach smoczy terminarz. Bądź co bądź wakacje były przy okazji zawodów. I na wszystko raptem tydzień, mistrzostwa zagospodarowały niemal całe 4 dni. Niemal, bo pozostawało popołudnie. No i dlatego właśnie Smok wymyślił wyjazd 3 dni wcześniej, i mnie namówił na rzymskie wakacje. Ja go namawiałam na samotny wyjazd na zawody, najlepiej z przelotem. Jednym słowem, skracając nieco moją przydługą wypowiedź, łażenie po Rzymie uskutecznialiśmy w pełnym słońcu, a o sjeście przypominały nam pozamykane drzwi niektórych lokali smile
              • mammaja Re: Wyjazdowy misz-masz 10.08.16, 11:35
                Do weekendu jeszcze pare dni, więc możesz dalej opowiadać o Rzymie! Mam kuzynke zwana w rodzinie Fruzia, jest bardzo elegancka smile
                • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 11.08.16, 22:46
                  Cóż, ja elegancka z pewnością nie byłam smile I na początku miałam obiekcje, bo nie co dzień wiążę sobie chustkę na głowie do chodzenia po mieście - ale stwierdziłam, że to nie moje miasto, i mało prawdopodobne jest, abym spotkała kogoś znajomego smile A fotki z rzeczoną na głowie będą dla wybrańców, którzy spojrzą życzliwie, a nie krytycznie smile
                  Cóż, Rzym jest dokładnie taki, jak na zdjęciach i filmach..Ale, no właśnie, na przykład, popadłam w zadziwienie przy Fontannie di Trevi. Jest przepiękna, niesamowita, ogromna..i wpasowana w mniejszą przestrzeń, niż to sobie wyobrażałam smile Wiedziałam, że fontanna wielka jest - i byłam przekonana, że piazza będzie równie wielka..no, przestrzeni dookoła się spodziewałam, nie kamienic, zamykających tę przestrzeń smile Naprawdę niezwykłe wrażenie, a to zaskoczenie też było fajne. Podobne zaskoczenie przeżyłam w Krakowie, gdy odnalazłam po raz pierwszy Kossakówkę. I później, gdy do niej wracałam, było podobnie. Rzecz nie w wielkości, tylko w wpasowaniu w przestrzeń. Nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć smile Ci, co widzieli, może się domyślą..Zdjęcia rzeczywiście nie oddają wszystkiego.
                  Z rzeczy "przyziemnych" acz przyjemnych smile Były lody - rzeczywiście pyszne, mam wrażenie, że nieco lżejsze, niż nasze, nie tak tłuste, bardziej puszyste, o niezwykłych smakach. Raz była pizza, cięta z metra wink trafiliśmy ze Smokiem na dobrą, znajomi, chodzący innymi scieżkami, nie byli zachwyceni. Na Zatybrzu - niezwykle klimatycznym, takim do łażenia w nieskończoność, popełniliśmy carbonarę i pomidorowego klasyka - i to było dobre też smile Może byliśmy bezkrytyczni, ale wspomnienia kulinarne też mamy miłe smile
                  • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 11.08.16, 23:00
                    Z drobniejszych, acz równie ważnych zachwytów spożywczych - wszędzie w sklepach były pyszne cytryny smile I nie pleśniały natychmiast po umyciu! Przed wyjazdem czas jakiś byłam w traumie, bo co kupiłam, to nie dość, że drogie były strasznie, co nawet pani w zaprzyjaźnionym sklepie stwierdziła, to wytrzymywały dobę albo dwie po umyciu. I albo gniły, albo pleśniały sad
                    Różnicę we włoskich zauważyłam już przy pierwszej. Od razu będąc na zakupach spożywczych nabyłam, raz, bo lubię wodę z cytryną, dwa, że podobno dobrze na wyjazdach robi, a małżonek przeziębiony był. I jak zaczęłam lekko międlić cytrynę w ręku, wyciskając z -pardon!!! - dupki sok, dłoń miałam pokrytą olejkiem cytrusowym smile Aromat obłędny smile
                    Podejrzewam, że te na eksport są albo niedojrzałe i dojrzewają w drodze, albo czymś spryskiwane. Albo inne odmiany, pojęcia nie mam. Te, które kupowałam w Rzymie, były obłędne smile
                    • bbetka Re: Wyjazdowy misz-masz 12.08.16, 00:17
                      Moniu - i to są te plusy dodatnie wyjazdów smile
                      Ja ostatnio z głupoty kompletnej kupiłam sobie złote kiwi z Nowej Zelandii smile jak tylko spróbowałam je zjeść, to od razu sobie przypomniałam, że na NZ jest teraz właściwie zima, a ilość kilometrów jakie przebyły te owoce z pewnością nie poprawila ich smaku... Były okropne sad Sezon na kiwi to owszem będzie za chwilę, jak dojrzeją te włoskie... Pewnie będą pyszne, jak te cytryny smile

                      Opowieści o nawigacji przypomniały mi, ze my na Maderze jeżdżąc co prawda nie z Hołowczycem, ale z jakąś panią, zjechaliśmy stromo z góry na super punkt widokowy, który powinien być osiągalny (teoretycznie) tylko pieszo big_grin
                      zdjęcie nie oddaje stromizny, zjechaliśmy tu właściwie pionowo w dół i to co widać to jest koniec naszej trasy smile po prawej stronie była już tylko barierka i urwisko. Szok był taki, że nawet zdjęcia nie zrobiłam big_grin
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/9oG3LuRCMb4EOHaEJB.jpg

                      widok owszem był przedni
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/246i0fkE5F4WSB7P9B.jpg
                      ta serpentyna którą widać, to droga którą powinniśmy jechać, a na górze na jej końcu w części centralnej widać taką szarą plamę -to parking i punkt widokowy do którego chcieliśmy dojechać.
                      Nawigacja zaś ze stoickim spokojem zaleciła "zawróć jeśli to możliwe" big_grin nie było to możliwe, ale ponieważ nie było też innego wyjścia mężowi jakoś udało się zwrócić. Na szczęście było sucho, bo po deszczu mielibyśmy problem z podjechaniem pod tę górkę smile
                      • kan_z_oz Re: Wyjazdowy misz-masz 13.08.16, 02:57
                        Fajnie zawsze mi czyta relacje z podrozy w szczegolnosci gdy sa zdjecia. Wspaniale sa te widoki i krete drogi!

                        Moniu;"U mamy, której pokazaliśmy na jej tivi, największe zainteresowanie wzbudziła moja podobizna w chustce na łepetynie Wyglądam w niej, jak to małżonek określił niczym "Fruzia", cokolwiek to znaczy. Cóż, nie trawię czapek z daszkiem i w ogóle nie lubię nakryć głowy ale słońce prażyło przeokrutnie. Miałam cienką, bawełnianą, dużą apaszkę, więc zrobiłam z niej użytek na głowie. Fakt, brak mi jedynie wiaderka, miotły i ściereczki w ręku..."

                        Mnie nie brakuje wiaderka, miotly i scierki w reku - brakuje mi tylko chustki na glowie. Bardzo niesympatyczny stereotyp.
                        • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 13.08.16, 11:15
                          Jak widać każdemu brakuje czegoś innego, Kanie. Mi czasem dystansu, gdy czytam różne stereotypy o Polakach i Polsce, od czasu do czasu również na tym forum. Ale dokonałam wewnętrznego bilansu, nie lubię walki, słownej również. Nawet wdzięcznie określanej mianem "szermierki" ewentualnie "walki na argumenty". A lubię czytać o codzienności, świecie, życiu poza Polską.
                          Teraz się zastanawiając, doszłam do wniosku, że nie dość iż użyłam stereotypu, to w dodatku niekoniecznie trafionego. Panie sprzątające z filmów z czasów PRLu wiązały z przodu taki supełek, ja poprzestałam na zawiązaniu z tyłu. Bardziej niczym chłopki lub Cyganki z dawnych obrazów. Niewykluczone, że lepiej niż wiaderko i ściereczka pasowałaby swojska Mućka.
                          • mammaja Re: Wyjazdowy misz-masz 13.08.16, 13:03
                            Tak wiązane z tyłu chustki, tylko jeszcze najpierw owiniete dookola szyji, były kiedyś hitem - odkąd Audrey Hepurn w filmie "Rzymskie Wakacje" jezdziła na skuterze w takiej wlaśnie chustce, Grala wtedy jakąś księżniczkę na wakacjach w Rzymie, wszystko sie więc zgadza Moniu - poprostu wyglądalas jak księżniczka smile
                            • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 13.08.16, 22:08
                              Z Gregory Peckiem smile I jak tu się sprzeciwiać..? smile
                              Skuterów mnóstwo a mnóstwo, są wszędzie. I w każdej, nawet najciaśniejszej uliczce można a wręcz należy się ich spodziewać. W nieco szerszych - również aut smile Jeżdżą może nie BAAARDZO szybko, ale nieubłaganie - trzeba się przykleić do ściany, wciągnąć brzuch i przepuścić smile Czasem zatrąbią ponaglająco, to na przechodniów, to na siebie nawzajem - ale nie ma w tym nerwowości, raczej południowy temperament smile
                              • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 13.08.16, 22:38
                                GregoryM smile Tak chyba lepiej smile
                                Włochy nie tylko cytrynami, ale i kawą pachniały. Oczywiście smile O włoskiej kawie naczytałam się, naoglądałam w programach kulinarnych przeróżnych..Byłam ciekawa wrażeń. Lubimy kawę obydwoje z małżonkiem, chociaż koneserami nie jesteśmy. W pracy rozpuszczalna zawsze królowała, w weekendy - mielona z przepływowego ekspresu, mąż podgrzewał filiżanki gorącą wodą, bo w takim ekspresie kawa szybko wytracała temperaturę. Dwa lata temu kupiliśmy w Lidlu ekspres ciśnieniowy i poczuliśmy różnicę smile Była gorąca, bez podgrzewania filiżanek, i z pianką..Jest niezła smile A kilka miesięcy temu dostaliśmy od chrześnicy małą, srebrną kawiarkę, taką do stawiania na gazie - i dla mnie kawa z takiej kawiarki jest najlepsza. Trafia chyba w moje proporcje poranne - bo wychodzą z niej dwie takie małe espresso - ale ja to wszystko wlewam do niewielkiego holenderskiego kubeczka, przywiezionego z Amsterdamu - i dopełniam podgrzanym mlekiem. Oraz dodaję łyżeczkę miodu. A - do kawy przed zaparzeniem dosypuję szczyptę cynamonu i kardamonu. Rasowy Włoch może by się skrzywił, dla mnie jest to przyjemność wielka oraz dawka energii. Nie wiem, czy działa podświadomość czy jednak kofeina - ale po spożyciu przez jakąś godzinę jestem na dopingu smile
                                Ale miało być o włoskiej smile) No więc już w drodze do Rzymu mieliśmy okoliczność, co prawda na stacjach benzynowych przy autostradzie, nie "na mieście", ale jednak była to włoska kawa smile W małym, jednorazowym kubeczku, połowa naszej "polskiej" przeciętnej porcji, i mocna smile Wręcz oleista..to było bardziej zauważalne już w Rzymie, w kafejkach. Naparstek smołowatej esencji, bardzo aromatycznej. Smok wypijał gorzką, ja, w co nie mogłam uwierzyć, pojąć tego też nie mogłam - wsypywałam saszetkę brązowego cukru i taki ulepek wypijałam. I było to pyszne smile
                                • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 13.08.16, 23:13
                                  A na pierwszej albo drugiej włoskiej stacji benzynowej spotkaliśmy się z przemiłą włoską bezpośredniością smile Sporo samochodów, ruch, mała kolejka przy barze. Smok zamówił dwie "kawki", odebrał przy kasie, odwrócił się z dwoma kartonowymi naparstkami w garści, rozejrzał się po ciasnym wnętrzu. W nim kilka stolików barowych na wysokich nogach. Przy każdym ciasno - przy jednym stał pan, który zaprosił nas szerokim gestem. W wieku dojrzałym, elegancki, acz bez przesady, uśmiechnięty. Podeszliśmy nieco nieśmiało smile półgłosem mamrocząc podziękowania, po naszemu, po angielsku i chyba nawet po włosku. Nie wiem, czy dodatkowo się nie ukłoniłam smile Pan się nieco przesunął, my się "dokleiliśmy" i sączymy ten włoski eliksir z uśmiechami na twarzach. A potem wartko potoczyła się rozmowa, chociaż z niewielkim naszym udziałem. Rzecz w tym, że pan jak najbardziej po włosku a my staraliśmy się bardzo. Co ciekawe, to działało smile Pan spytał nas (tak obstawiamy), czy smakuje nam kawa. My na to, że oczywiście, bardzo dobra jest. Pan stanowczym "Nononon" zaprotestował, i z melodii, gestykulacji i bazując na intuicji odczytaliśmy resztę wypowiedzi. Chodziło o to, że dobra kawa to nie na stacji, tylko w miasteczku. Na stacji (tu włączyła się gestykulacja) jest "tyle kawy i tyyyle wody" a w mieście "tyyyle kawy, tyle wody, no i pianka" więc perfecto! Zgodziliśmy się z zapałem, pan się uśmiechnął, o coś spytał, wywnioskowaliśmy, że o nas, Smok rzucił competition i dragonboats, Włoch uśmiechnął się "Aaaa..vacanze" albo tak jakoś. Dopiliśmy, powiedzieliśmy sobie "Arrivederci", uśmiechnęliśmy się do siebie. I ruszyliśmy w stronę Rzymu, cały czas z uśmiechami na ustach smile
                                  • verbena1 Re: Wyjazdowy misz-masz 14.08.16, 11:49
                                    Moniu, pięknie piszesz, tak obrazowo, szkoda, ze tak mało Cie na forum😊 U nas do kawy espresso dają szklaneczkę wody do popicia, ciekawe czy we Włoszech również.
                                    W sprawie konwersacji. Jesli obydwie strony chca się porozumieć wystarczy tylko pare slow i dużo wymachiwania rękami 😊 Przerabiałam to w pierwszych latach tutaj.
                                    • hallucination Re: Wyjazdowy misz-masz 14.08.16, 12:02
                                      Moniu, zakupilas olej z pestek dynii? Mialam wyrzuty sumienia iz wtedy kiedy bylas w Grazu ja tez bylam na wakacjachsmile
                                      • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 15.08.16, 13:01
                                        Taaak smile Tu nawigacja okazała się bardzo przydatna, bo "na nos" chyba byśmy nie trafili. Wbiliśmy "Kaiser Josef Platz" i potem było w prawo, w lewo, w prawo, w lewo, i tak kilka razy smile Trochę się obawiałam, bo adresy zapisałam, ale zapomniałam o nazwie. W jez. niemieckim, oczywiście smile Stwierdziłam, że mam ręce, w ostateczności zabawię się w kalambury i albo pokażę, albo narysuję, o co mi chodzi smile Nie było takiej konieczności, olej był niemal na każdym stoisku. Co było straszne, bo nie wiedziałam, na który się zdecydować smile)) Nos za mnie zdecydował, przyciągnęło mnie stoisko ze smakowicie pachnącymi wędlinami, szczególnie kusiła napaprykowana słoninka smile Słonince się oparłam, poprosiłam o dwie buteleczki oleju smile Dzięki za namiary, Hallu, a do Grazu, myślę, że jeszcze zawitamy, bo miasto warte zatrzymania się na dłużej, bardzo nam się podobało to, co widzieliśmy smile Oekotel w którym nocowaliśmy jest na obrzeżach, 8 lat temu, w drodze do Chorwacji, też tam się zatrzymaliśmy, za każdym razem było późno, ciemno i zero warunków do rozejrzenia się. Teraz żałowaliśmy, że nie mieliśmy więcej czasu, trzeba było wracać. Szwagier, który w Grazu był wcześniej (służbowo), też mówił, że miasto bardzo ładne i powinniśmy byli zatrzymać się na dłużej, albo przyjechać wcześniej. A u szwagra od pomysłu do realizacji droga zdecydowanie krótsza, niż u nas smile Więc niewykluczone, że w przyszłym roku znów zajrzymy smile) Przy Kaiser Josef platz była zachęcająca kafejka, fajnie byłoby usiąść, kawę wypić, ciacho zjeść i na życie się pogapić, tak bez pośpiechu smile
                                        • joujou Re: Wyjazdowy misz-masz 15.08.16, 23:12
                                          Moniu,bardzo fajny wątek.Malujesz słowem,bardzo przyjemnie się czyta Twoje wrażenia.
                                          Twój wpis o nawigacji na moim wątku,zupełnie mi nie przeszkadza.Zjeżył mi jednak włosy na głowie,gdy pomyślałam co musieliście odczuwać.Bbetka jednak 'rozwaliła' mnie kompletnie tym zdjęciem z Madery.Z nawigacją jeździmy chyba trzeci sezon urlopowy.Bez niej byłoby ciężko trafić do tych małych miejscowości.Jednak czasami mżonek też ją bezmyślnie ustawi ,na najkrótszą trasę,zapominając o jakości dróg.Właśnie w Czechach był pewien,że ma dobrze nastawione,a ona niedługo prowadziłaby nas przez ogródki działkowe i prywatne podwórka.W kraju to pół biedy,bo jednak trochę się orientuje i w razie czego mamy mapę,ale za granicą trochę gorzej.Przed wyjazdem ściągnęliśmy wszystkie aktualizacje,a jednak wszędzie są jakieś niespodzianki typu:przebudowa dróg i inne,których aktualizacja nie obejmowała.
                                          Verbeno,jak pamiętam,we Włoszech do espresso podawano osobno wodę,ale to w kafejkach.
                                          W Polsce,w dobrych kawiarniach również podają.
                                          Moniu,czekam na c.d. wrażeń,a ja słonince chyba bym się nie oparła,ale za tydzień pewnie będę miała okazję jak co roku w Grucznie smile
    • zbyfauch Tymczasem w Pucku ... 30.12.16, 10:04
    • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 19.04.17, 19:38
      monia.i napisała:
      > Więc w zbiorczy wątek takie rozbłyski podróżnicze możemy powrzucać

      wobec tego wrzucam, moja przedostatnia podróż we wrześniu ub.r. to północne Włochy, Tyrol Południowy i Dolomity.

      Bazą wypadową do zwiedzania okolicy był prowadzony przez rodzinę sympatyczny Hotel am Brunnen w małym miasteczku Sciaves

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/NnT6szGuF6KjbOGfrB.jpg


      tu fotka z tego miasteczka, na via Peter Kemenater, po prawej pensjonat Grimmhof, w tle 72metrowa wieża kościoła parafialnego Chiesa parrocchiale di Santa Margherita

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/CLIAnFGavie9a9ABbB.jpg



      jedna z okolicznych miejscowości Brunico, na starym mieście na deptaku Oberragen, w tle pałac Palais Ansitz Sternbach przy Paul-von-Sternbach-Straße

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/OKyalTad5wsFekbsuB.jpg



      do gustu przypadły mi Dolomity, na zdjęciu po lewej stacja kolejki linowej Funivia Lagazuoi na szczyt Piccolo Lagazuoi 2778m npm przy paśmie górskim Passo di Falzarego południowo zachodniego grzbietu górskiego Dolomitów, na wysokości 2117m npm w Passo Falzarego

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/LBfjOJcdcB4MlP5kbB.jpg



      zdjęć napstrykałem jak zwykle o wiele za dużo i wiele czeka jeszcze na przygotowanie
      • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 19.04.17, 21:24
        Ładne miasteczko smile
      • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 26.04.17, 00:02
        fotka z pobliskiego kurortu Merano, na promenadzie La passeggiata Tappeiner, w tle dom zdrojowy Kurhaus di Merano i Alpi Venoste czyli Alpy Ötztalskie

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/8n4iAswW8UgZ40EbRB.jpg
        • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 26.04.17, 23:53
          atrakcją Merano są ogrody zamku Castel Trauttmansdorff, zdjęcia z ogrodu dla zakochanych Giardino Degli Innamorati, na pierwszym w tle Alpi Venoste czyli Alpy Ötztalskie

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/9JUgKbB0FuwBbp4uHB.jpg




          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/ipzfilsTAiHqCsIx8B.jpg
          • mammaja Re: Wyjazdowy misz-masz 27.04.17, 11:06
            Gdzieś zginał mój ostatni wpis ! Wi ęć jeszcze raz podziwiam Dolomity i okolice smile
            • kan_z_oz Re: Wyjazdowy misz-masz 28.04.17, 08:28
              Bardzo piekne ogrody, miasteczka i zabudowa.
              • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 28.04.17, 19:59
                mammaja, kan_z_oz, miło mi że podobają się

                tu w Misurina w Dolomitach nad jeziorem Lago di Misurina

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/qjVNZgxgYqBNzjTzrB.jpg

                • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 13.06.17, 16:04
                  na deptaku Rue Serpenoise w Metz we Francji, maj '17

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/me/hc/tz9q/ahChGVviLbKmYyaWHB.jpg

                  • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 15.06.17, 14:12
                    monument Układ z Schengen przypomina podpisanie porozumień w 1985 i 1990, przed muzeum "Musée Européen Schengen" na bulwarze nad rzeką Musel, w Schengen w Luksemburgu, maj '17

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/me/hc/tz9q/ozb97uinlV3aOpxHCB.jpg

                    • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 20.06.17, 22:59
                      lablenka, inne ujęcie z rynku który przypadł Tobie do gustu

                      Hauptmarkt w Trier w Niemczech, maj '17

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/me/hc/tz9q/Vo6qE2tjGWa0jgbgPB.jpg

                      • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 10.07.17, 13:08
                        Rue du Marché-aux-Herbes, po prawej oficjalna rezydencja wielkich książąt Luksemburga Groussherzogleche Palais, Pałac Wielkich Książąt, w Luksemburg City, maj '17

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/me/hc/tz9q/uvY3TUoAR1cQafbkmB.jpg

                        • chris.w4 Tematycznie do ostatnich zdjęć 12.07.17, 14:47
                          z Balcony, ogrody i tarasy ale z innego miejsca

                          przy drodze do piramid ziemnych Le piramidi di terra del Renon, Longomoso, w Renon we Włoszech, wrzesień '16

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/SNews9wOo7N5gCqkNB.jpg

                        • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 16.07.17, 13:18
                          przerwa w zwiedzaniu miasta, odpoczynek w ogródku restauracji Rizzo Restaurant z widokiem na rynek Sankt-Johanner-Markt,
                          w Saarbrücken w Niemczech, maj '17

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/me/hc/tz9q/hqHGGId6Rr1iy2B7zB.jpg

                          • mammaja Re: Wyjazdowy misz-masz 16.07.17, 20:38
                            Podziwiam zdjęcia ! Lablenko, Bydgoszcz pamiętam z przed .....dziestu lat i zupełnie inaczej to wszystko wyglądało !
                            Panie w koronkach urocze smile A ja siedzę w domu i jakoś mnie w świat nie ciągnie, a raczej ciągnie, ale nie aż tak, żeby wjechać smile
                        • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 10.08.17, 14:17
                          gmachy sądowe Judicial Precinct w obrębie sądowym Plateau du Saint Esprit w centrum miasta przy Rue du Saint Esprit w Luxembourg City, maj '17

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/me/hc/tz9q/1Sa5HyZjlwHT7z3lqB.jpg

          • zbyfauch Re: Wyjazdowy misz-masz 28.04.17, 20:18
            chris.w4 napisał:
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/md/hc/7fwo/ipzfilsTAiHqCsIx8B.jpg

            Powyższe zdjęcie można by skomentować cytatem "sięgaj, gdzie wzrok nie sięga".
            • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 02.05.17, 12:06
              Próbne wklejenie .Zobaczymy co wyjdzie.

              https://wycieczka do Wyszyny
    • zbyfauch Plaża w Lubiatowie 07.06.17, 08:45
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/vNnuXDRXrIPgbBfz7X.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/XGNMACwfWmbGmybcBX.jpg
      • lablenka_x Bydgoszcz 18.06.17, 14:21
        Wczorajsza wycieczka do Bydgoszczy sprawiła,że zachwyciłam się tym miastem. Dotychczas to był dla mnie tylko wlot z Poznania, rondo, rondo, wylot na Gdańsk i bloki na wzgórzach.
        Nie sadziłam,ze ma starówkę(głupia taka jestem,że nie pomyślałam nigdy,iż starówke może mieć).Muzea, w tym Leona Wyczółkowskiego, odnowione spichrze nad Brdą, piękne kościoły. Warto podjechać tam, ale przewodnik jest konieczny. Lało całą drogę, lało podczas obiadu.Potem nawet słońce się pojawiło.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/NKlZtOFn1IsA0tLJfB.jpg
      • lablenka_x Re: Plaża w Lubiatowie 18.06.17, 14:23
        hahaha, świetnie ująleś ten obrazek rodzajowy. Pan w garniturze superowy.
        • lablenka_x Jarmark Świętojański w Poznaniu 29.06.17, 17:02
          Piękne panny
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/Ey7cudi38hbtJNNaNB.jpg
          I pracowite panie spod Jarocina, wykonujące charakterystyczne , regionalne hafty i koronki , w regionalnych strojach.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/HWK2ahibstrmmd1QPB.jpg
          Atrakcje przy odwachu
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/RbOjDqZ2h8DC3LsazB.jpg
          zespół akoredonistów
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/33Qb6BrbZ95i5Ojb5B.jpg
          • kan_z_oz Re: Jarmark Świętojański w Poznaniu 30.06.17, 11:38
            Fajny jarmark i zdjecia. Dzieki.
    • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 18.09.17, 23:13
      Zastanawiam się, czy popełnić osobny wątek na Wenecję, czy tu wszystko wrzucić. Fotek nie wkleję, więc wątek umiarkowanie atrakcyjny dla oglądających, chyba nie ma się co rozdrabniać, tu sobie popiszę smile
      • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 18.09.17, 23:36
        No więc wink byłam w Wenecji smile Dla mnie samej brzmi to trochę dziwnie i wręcz niewiarygodnie, i gdyby nie to, że WIEM, że tam byłam, to miałabym wrażenie, że cały ten tydzień po prostu mi się przyśnił. Gdyby nie zdjęcia w telefonie, obstawiałabym, że to wszystko albo przede mną, albo w sferze planów dopiero. Powód jest prosty - nie chciałam tam pojechać. Nie, że w ogóle - tylko w tym momencie ten wyjazd był absolutnym, totalnym wariactwem, coś jak branie kredytu na prezenty gwiazdkowe. Byłam całą sobą anty, byłam rozdrażniona, byłam niechętna. Oczywiście, nie żałuję, chociaż może trochę..wink no ale stało się. Wybaczcie, to taki może nazbyt osobisty wtręt, ale wyjaśnia mało entuzjastyczne podejście. Myślę, że entuzjazm pożarł stres okołogotówkowy.
        No ale generalnie było fajnie, chociaż męcząco smile
        • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 19.09.17, 00:03
          Przed wyjazdem, pamiętam, rzuciłam hasło "camping w pobliżu Wenecji" a Zbych odpowiedział "pewnie Lido". Ale to byłoby nazbyt piękne. Nasz camping był jakieś 50 km od Wenecji Świetne miejsce, baseny, dostęp do plaży, wszystko w pakiecie. Super! Dla osób, które nie muszą co dzień znaleźć się w Wenecji. Smocza osada dzień w dzień pykała te 50 km, płaciła za parking - no bo do Wenecji się nie wjeżdża. Trzeba do niej dojechać, a później zostawić autko na parkingu, i tyle.Dalej na nogach.
          • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 19.09.17, 00:09
            Wenecja jest piękna. Pięknem starym, malowniczym, uroczym. Ale jest okropnie zatłoczona, niestety, ta masa ludzka, to multum, odbierała połowę zachwytu. Malownicza, człowiek niemieje, staje w miejscu, i nie ma czasu poniemieć, bo fala ludzka jest tuż za plecami. Brakło oddechu i chwili na pobycie po prostu.
            • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 19.09.17, 00:22
              To, co mi się najbardziej podobało smile
              Gdzieś przy drodze, niedaleko naszego campingu, który znajdował się w jakimś szczerym polu, okolica niemal mazowiecka w klimacie, olchy i chabazie, jakieś chaszcze. Pan sprzedawał warzywa i owoce, małe cukinie, bakłażaniki tycie, różne takie..I wino. Własne, czerwone albo białe, w butelkach po wodzie mineralnej. I to wino było pyszne smile I białe i czerwone, nie wiem, które bardziej smile
              • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 19.09.17, 16:26
                monia pisz dalej, ładnie piszesz, przy okazji odświeżasz moje wspomnienia, to było dawno temu w 2011 Tekst linka
                • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 21.09.17, 00:38
                  Fajne zdjęcia, Chris smile Z pewnością jeszcze kiedyś coś napiszę, co jakiś czas coś z pamięci wyskakuje i domaga się uzewnętrznienia. Ale widzę różnicę pomiędzy zeszłorocznym wyjazdem do Rzymu i tegorocznym - do Wenecji. W odbiorze.W odczuwaniu, postrzeganiu..Zeszłoroczny był eksplozją odczuć, kolorów i wrażeń, tegoroczny jest niczym kalejdoskop, mnogość w chaosie, co jakiś czas następuje "klik", wspomnienia wskakują na właściwe miejsce, chwilkę się pozachwycam a potem znów mętlik smile Smiesznie smile
                  • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 21.09.17, 00:52
                    Kolejna fajna rzecz - to podróż. W zeszłym roku się uparłam, a w tym jeszcze bardziej smile Musiała być samochodem, zero pertraktacji. Ten kawałek austriacko-włoski, przez Alpy, jest cudowny. Przesiedziałam na sztywno w te i z powrotem, co chwila powtarzając "o, ooo, ooo jak pięknie smile" Przełykałam ślinę, prztykało co chwilę w uszach, szyja wydłużała mi się bardzo. Byłam totalnie zauroczona. Pamiętałam z zeszłego roku ten zachwyt, w tym było podobnie.
                    • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 21.09.17, 09:40
                      Moniu opowiadaj, piszesz pięknie. Ja takie wrażenie mam z Malty. Musiały mi się poukładać, bo było zbyt dużo w jednym, krótkim czasie. Był taki moment, kiedy zlewała mi się w lazurowo - płową plamę.
                      • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 23.09.17, 02:07
                        No właśnie mam obiekcje, bo wy zawsze, jak piszecie o swoich podróżach, macie wszystkie wrażenia tak pięknie poukładane, po kolei, zdjęciami udokumentowane, a u mnie totalny chaos sad
                        • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 23.09.17, 03:10
                          Wspomnienie-wrażenie, z drugiej ręki, bo mego smoczego małżonka. Powiedział, że dla tej jednej chwili, baaaardzo długiej, warto było pojechać smile Mistrzostwa zaczynały się bodaj we wtorek, ale w niedzielę odbywała się parada na Canale Grande. W tej chwili nie jestem w stanie zapodać, co to za parada była i z jakiej okazji, mnóstwo pływających, kolorowych jednostek, możliwość wzięcia udziału w przepłynięciu..Z tego właśnie powodu Smoki jechały bez zwłoki, niektórzy bez snu. Była szansa się podłączyć, i popłynąć. Na miejscu okazało się, że nie jest tak różowo, nie wszyscy mogą, tylko dwie pierwsze osady, które się zgłosiły. Nasi nie sad Przykro. Aleeee okazało się, że może można podłączyć się nieformalnie i po paradzie, jedynie celem przepłynięcia się po Canale Grande. Osada radośnie się zgodziła, a jakże, przycupnęła w łodzi we wskazanym miejscu, celem przeczekania parady oficjalnej, a potem popłynęła smile Resztę znam z bardzo chaotycznych opowieści małżonka " Kurdę, wpłynęliśmy tam, a potem skręciliśmy tak, a potem w inny kanał i wszyscy nam bili brawo, i machali i było super! Tak do końca nie rozumiem, podejrzewam tylko, że nadużyli nieco gościnności organizatorów i popłynęli deko dalej, niż było w planach. Chyba nawet na morze ich zniosło, wnioskuję z relacji zaprzyjaźnionej smoczycy. Była trochę blada, i mówiła, że mocno chlapało. Wówczas pogratulowałam sobie serdecznie. Gdyż albowiem Smoki namawiały mnie na to przepłynięcie - a ja, posiadaczka torebki naramiennej typu otwartego, w której były portfele wszystkie, kluczyki od auta, cała kasa i majątek wszelaki - odmówiłam. Żałuję bardzo, bo doznanie przednie, ale się nie zdobyłam na to smile
                          • mammaja Re: Wyjazdowy misz-masz 23.09.17, 23:31
                            Świetne wrażenia, Moniu! Ja doskonale pamiętam swój zachwyt Wenecją - pierwszy raz byłam bardzo dawno temu i nie było jeszcze takich tłoków, podróżowałam maluchem i można było bardzo blisko podjechać. I te pałace nad Canale Grande zaparły mi dech w piersiach! Potem była jeszcze raz - ale tego pierwszego zachwytu nie zapomnę ! Dobrze, że pojechałaś smile Trzeba podejmowac takie decyzje, nawet kiedy nie ma się totalnej ochoty - bo to zostaje na cale życie pod powiekami !
                            • kan_z_oz Re: Wyjazdowy misz-masz 24.09.17, 12:21
                              Moniu fajnie, ze pojechalas. Rozumiem brak entuzjazmu gdy wyjazd jest 'na wariata' i poza finansami. Mozna sie martwic, byc sceptycznym, przygladac sie i zastanawiac...
                              • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 24.09.17, 21:58
                                Oczywiście, macie rację smile I cieszę się, że tam byłam, chociaż wolałabym nie jechać wink Tak, wiem, że to brzmi dziwacznie, ale jestem pewna, że mnie rozumiecie. Trochę mi żal, że mój brak entuzjazmu mógł nieco zaburzyć odbiór i taki najzwyklejszy zachwyt..Ale, na szczęście, nie było tak, że będąc tam kiwałam się smętnie, rozpamiętując i marudząc, bo to byłoby całkiem bez sensu smile) Zażyczyłam sobie wyprawy do Werony, no bo jak już spadać, to z wysokiego konia, a co! Werona też zatłoczona, a jakże, ale tłumy jakoś mniej mi przeszkadzały, niż w Wenecji. Odwiedziliśmy Julię (podobno powinno się potrzymać za biust, ale odmówiłam), natomiast poczułam się wzruszona, nie wiedzieć czemu. Może po prostu jestem sentymentalna smile Natomiast nie wzruszenie ale ekscytację czystą przeżyłam jadąc do-i-z-Werony..Rany, ile winnic, winorośle, winorośle wszędzie smile Marzy mi się wyprawa do winnicy, degustacja, zakup wina "prosto z krzaka". Cóż, następnym razem smile
                                • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 24.09.17, 23:37
                                  Teraz tak sobie siedzę i myślę..to w sumie niesamowite, trochę zabawne, nieco zastanawiające - od dawna marzyła mi się wyprawa do Włoch. Naczytałam się Pod słońcem Toskanii, naoglądałam filmów..marzenia pozostawały marzeniami, fajnie było marzyć, że kiedyś, z pewnością..Jakimś dziwnym trafem, marzenia się ziściły w momencie, w którym, ni cholery nie wróżyłabym im tego. Było kilka momentów, bardziej sprzyjających. przez kilka lat opierałam się przyjaciółce, która próbowała mnie wyciągnąć, wyjazd był na na wyciągnięcie ręki. A ziściło się teraz. Gdy wszystko pod górkę, ewidentnie nie na czasie, uwierające. Wbrew rozsądkowi. I teraz wyszło. Nic, tylko się uśmiechnąć smile)
                                  • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 26.09.17, 08:53
                                    Moniu, tak to jest ,że marzenia spełniają się (nie chodzi mi o takie, które decydujemy się spełnić) nieoczekiwanie. Może tak miało być, przełęcz na "podgórkę", przerwa w "nienaczasie". Po jakimś czasie otrzymasz wyjaśnienie tego co się stało. Samo przyjdzie. Teraz ciesz się tym co widziałaś, podczas późnej starości, gdy już nie dasz rady opuścicć domu, będziesz wspominać te wszystkie chwile. Swoją drogą podziwiam Twoją odwagę "pełnej ważnych zawartości" otwartej torby. To jak zaproszenie dla złodzieja.
                                    • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 26.09.17, 22:04
                                      smile)) Żadna odwaga, Lx, tak po prostu wyszło wink To była torba, z którą podróżowałam. Do biegania i zwiedzania posiadam prostą, tekstylną konduktorkę, na długim pasku, którą noszę "na skos" przez ramię, wy mieć wolne ręce Miałam ją spakowaną, następnego dnia po przyjeździe przełożyłam do niej rzeczy niezbędne i tak było w porządku. Natomiast pierwszy dzień to było lekkie szaleństwo, prosto z trasy , bez zajeżdżania na camping, ze wszystkimi rzeczami w aucie, bo spieszyliśmy się, by zdążyć na paradę smile Więc nie odważna, raczej poirytowana byłam. Torebka była ciężka, pełna kluczy, kluczyków, portfeli i telefonów. Na wierzchu leżała mała butelka z wodą i dwie biało-czerwone koszulki, które miałyśmy z koleżanką przywdziać, gdybyśmy się zdecydowały na płynięcie. Ponieważ się nie zdecydowałam, z tą ciężką cholerą na ramieniu przebiegłam przez pół Wenecji. Ekipa mało precyzyjnie określiła miejsce na kanale, z którego wystartują. Ot, gdzieś tam, mniej więcej. Oni sobie przyjemnie dopłynęli, my uzbrojone w mapę miałyśmy dotrzeć na owo miejsce, i oczywiście robić zdjęcia. Nie Wenecji, tylko ich na łodzi, na Canale Grande. Mężu memu wyrwało się życzenie, bym zrobiła fotki również i jego komórką, nie tylko swoją. Mało mu głowy wzrokiem nie urwałam, bo życzenie wydało mi się wybitną fanaberią - jego komórka była na samym dnie przepastnej gangreny. No ale jak już udało nam się namierzyć miejsce docelowe, jakimś cudem, doprawdy - to sama nie mogę w to uwierzyć, ale wykopałam tę jego komórkę (którą miał schowaną w bocznej zasuwanej kieszonce w piterku z dokumentami) i zrobiłam mu tę upragnioną fotę JEGO komórką smile))
                                      • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 27.09.17, 00:24
                                        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4101341
                                        • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 27.09.17, 06:42
                                          monia, brawo! za fotkę
                                          • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 23.01.18, 16:21
                                            na szczycie góry 634m npm kompleks zamkowy z przełomu 11. i 12. wieku zaliczany do największych
                                            w środkowej Europie, na liście światowego dziedzictwa UNESCO, Spišský Hrad (Prešovský kraj)
                                            • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 24.02.18, 12:10
                                              wyjazdowe wspomnienie z Walencji
                                              • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 24.02.18, 13:24
                                                Obejrzałam , cudowna architektura. W Walencji jeszcze nie byliśmy, ale może kiedys jeszcze zdążymy.
                                                • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 24.02.18, 19:18
                                                  lablenka, Walencja spodobała się mnie bardzo, urocze miasto, mogę tylko polecić
                                                  i do tego w październiku świetna pogoda
                                              • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 05.03.18, 22:39
                                                wyjazdowe wspomnienie z Shkodra
                                                • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 15.07.18, 15:31
                                                  wspomnienie ze szczytu Nebelhorn
                                                  • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 17.08.18, 15:57
                                                    wspomnienie z Walencji
                                                  • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 30.07.19, 10:55
                                                    podczas jednej z moich podróży spotkałem sympatycznego Niemca, pana z nazwiskiem Dupka.
                                                    Zapytałem, czy wie co znaczy jego nazwisko? odpowiedział z uśmiechem, że wie
                                                  • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 22.08.19, 18:50
                                                    odkurzyłem i poprawiłem stare zdjęcie z portu w Livorno
                                                  • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 26.10.19, 02:11
                                                    wspomnienie z Bečići
                                        • zbyfauch Re: Wyjazdowy misz-masz 27.09.17, 06:59
                                          Po fotce sądząc to impreza bardziej familijna niż profesjonalna. Tak na oko trzy pokolenia w łódce. smile
                                          • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 27.09.17, 10:26
                                            To było nieprofesjonalne i nieformalne przepłynięcie się po kanale, na które dostali pozwolenie od organizatorów parady. Smocze Mistrzostwa rozpoczęły się dwa dni później, parada była imprezą niezależną.
                                            • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 10.10.17, 17:03
                                              Wróciłam pełna wrażeń. Napstrykałam 785 zdjęć.Sedze i oglądam i nie wiem od czego zacząć. Pierwsze wrażenie i nieustające wrażenie - brak hałasu. Mimo tłumów, aut jadących ulicami i tramwajów na które trzeba uważać, bo ich prawie nie słychać. Brak wszechobecnych u nas porykiwań męskiej części młodego pokolenia i rzucania przekleństw. Odpoczęłam od wszystkich pań na "k" i panów na "h" i innych takich.
                                              Odczuwałam spokój to bardzo miłe wrażenie i radość z tego co widzę.
                                              • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 18.10.17, 00:53
                                                Z tymi zdjęciami to jest istne szaleństwo, prawda? smile Pamiętam, że przed wyjazdem, na jednej z stron netowych, które odwiedzam, przeczytałam poradę, by nie "cykać" bezmyślnie, tylko skupić się na na odczuwaniu, byciu tu i teraz, napawaniu się teraźniejszością..Żeby bardziej "być". Bardzo mi się ta porada podobała i czułam ją całą sobą. Przez pierwszy kwadrans, a później złapałam za telefon i cykałam wink W związku z powyższym mam mnóstwo mało udanych , emocjonalnych fot wink
                                                • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 18.10.17, 01:07
                                                  Lablenko, co Ci się najbardziej podobało ?smile
                                                  • lablenka_x Re: Wyjazdowy misz-masz 18.10.17, 09:38
                                                    Moniu, co najbardziej? W mieście spokój i mimo tłumów, samochodów i innych pojazdów wyjątkowa cisza, bez wrzasków, klaksonów, pisku opon i wulgaryzmów. Niespieszność.
                                                    Elegancja miasta. To tak ogólnie. Grinzing z winiarniami.
                                                    Dolina Wachau jesienna, cudowna. Pisząc to doszłam, że nie ma takiego naj...
                                                    Największym natomiast zaskoczeniem w tym statecznym mieście to dzieła Friedensreicha Hundertwassera. To taki ichni Gaudi.
                                                  • monia.i Re: Wyjazdowy misz-masz 19.10.17, 23:19
                                                    Wygooglałam, niesamowite smile
                                                  • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 20.10.17, 00:30
                                                    też wygooglałem, przy okazji ciekawostkę o Friedensreich'u Hundertwasser'rze

                                                    "zmarł na serce 19 lutego 2000 na pokładzie statku Queen Elizabeth 2 wracając z Nowej Zelandii. Zgodnie ze swym życzeniem został pochowany 3 marca 2000 w swej posiadłości w Nowej Zelandii pod tulipanowcem nago i bez trumny, owinięty jedynie w zaprojektowaną przez siebie flagę Koru, nową flagę Nowej Zelandii"

                                                    Oryginał jak jego dzieła
                                                  • chris.w4 Friedensreich Hundertwasser 20.10.17, 11:46
                                                    trochę mnie zaciekawił,
                                                    jego rodowe nazwisko Friedrich Stowasser, sto to po niemiecku Hundert, zmienił imię i nazwisko w 1949, zmarł w wieku 72 lat, pochowany został w ogrodzie Szczęśliwych Zmarłych.

                                                    Był malarzem i architektem, naprzeciw domu w którym mieszkał w Wiedniu znajduje sie Hundertwasser Village, dawny warsztat opon samochodowych przebudowany na centrum handlowe według jego projektu

                                                    5-miutowe video o Hundertwasser Village Tekst linka

                                                  • chris.w4 Re: Friedensreich Hundertwasser 20.10.17, 12:41
                                                    przepraszam, miało być oczywiście 5-minutowe video
                                                  • lablenka_x Re: Friedensreich Hundertwasser 25.10.17, 17:20
                                                    Cieszę się, że zainteresowaliście się Hundertwasserem i równocześnie dostarczyliście dodatkowej wiedzy.
                                                    Zdjęć nie mam, bo robione przez szybę autobusu nie udały się, ale jest co podziwiać.
                                                  • lablenka_x Czego to ludzie nie wymyślą. 25.10.17, 19:00
                                                    Konie wożące turystów dorożkami zaopatrzone są w jak to nazwałam "końskie pieluszki" czyli zbiorniki na odchody. Dzięki temu w mieście nie wdepniesz w żaden koński pączek.smile a i wykorzystać jako nawóz też można
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/fjJrah2EBw2Vx5uGpB.jpg
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/ax1gjEOQDlNGBOazsB.jpg
                                                  • lablenka_x Belweder 25.10.17, 20:03
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/aGFKtV3gES24OIPIqB.jpg
                                                  • chris.w4 Re: Belweder 26.10.17, 21:42
                                                    fajne zdjęcia z Wiednia, belweder w słońcu nabrał kolorów, ładnie wyszło
                                                  • lablenka_x Re: Belweder 27.10.17, 22:06
                                                    W Polsce tymczasem szalał orkan Xawery.
                                                  • chris.w4 Re: Belweder 27.10.17, 22:42
                                                    lablenka_x napisała:
                                                    > W Polsce tymczasem szalał orkan Xawery

                                                    u mnie też wyrywał drzewa z korzeniami
                                                  • jan.kran Re: Belweder 30.10.17, 21:08
                                                    Hudertwasser to moj idol , nie wiedziałam że jest w Berlinie , muszę koniecznie zobaczyć.Dzieki Chris za ciekawe zdjęcia jakie tu zamieszczasz.
                                                  • chris.w4 Re: Belweder 30.10.17, 21:40
                                                    jan.kran, mnie też jest nic wiadomo że dzieła Friedensreicha Hundertwasser'a są w Berlinie, video
                                                    do którego podałem link pokazuje Hundertwasser Village we Wiedniu
                                                  • jan.kran Re: Belweder 31.10.17, 18:52
                                                    chris.w4 napisał:

                                                    > jan.kran, mnie też jest nic wiadomo że dzieła Friedensreicha Hundertwasser'a są
                                                    > w Berlinie, video
                                                    > do którego podałem link pokazuje Hundertwasser Village we Wiedniu


                                                    ------------> Ja się do Wiednia wybieram źeby pooglądać Jego dzieła.A Ty mi się z Berlinem kojarzysz i dletego załoźyłam że to w stolicy smile
                                                  • jan.kran Re: Belweder 31.10.17, 18:54
                                                    Ale znalazłam cos w zastępstwiesmile

                                                    www.top10berlin.de/de/cat/essen-267/brunch-am-sonntag-368/cafe-hundertwasser-47#1
                                                  • chris.w4 Café Hundertwasser 31.10.17, 19:25
                                                    jan.kran, przeczytałaś opinie gości którzy tam byli? nie zachęcają do odwiedzin, chyba sobie odpuszczę
                                                  • lablenka_x Re: Friedensreich Hundertwasser 27.10.17, 22:17
                                                    Znalazłam jedno zdjęcie , zrobione z okna autobusu. To spalarnia śmieci:
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/bxsuz2ZPBBilSK9UhB.jpg
                                                    Poniżej fachowe fotki nie tylko tego cudeńka
                                                    www.google.pl/search?tbm=isch&q=hundertwasser+spalarnia&sa=X&sqi=2&pjf=1&ved=0ahUKEwiH-7vGzpHXAhXDLsAKHQX-BJMQhyYIIw&biw=1093&bih=530&dpr=1.25
                                                  • monia.i Re: Friedensreich Hundertwasser 30.10.17, 01:16
                                                    Niezwykła smile
    • karolinaflowers Re: Wyjazdowy misz-masz 06.09.19, 00:36
      ...a tu juz jesien. Wypoczywam własnie na mazurach.W dzień się grzeje w nocy marznę smile
      • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 06.09.19, 08:21
        witaj karolina, zerknąłem na mapkę pogody, masz podobną jak u mnie, tylko, że ja wypoczywam w domu
        • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 14.09.19, 21:27
          wspomnienie z Malcesine, to zdjęcie zrobiłem wówczas aparatem analogowym i miałem tylko papierowe,
          teraz zeskanowałem i mogę pokazać online
          • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 05.11.19, 07:35
            poprawiam następne zeskanowane stare zdjęcia, akurat z Cypru, i patrząc na te zdjęcia
            mam wrażenie, że było to wczoraj, a to minęło już 10-lat
            • chris.w4 Re: Wyjazdowy misz-masz 08.11.19, 16:49
              patrząc z kolei na inne stare zdjęcia zupełnie nie przypominam sobie gdzie to było
              i stawiam sobie pytanie; i ja bylem tu naprawdę?
Pełna wersja