Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote.

07.11.16, 20:46
Czekaja nas marsze, pochody i inne atrakcje. Na razie świat patrzy na Amerykę. Z obawą.
Czekam na wiadomości co u kogo smile
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 08.11.16, 11:02
      U mnie wieczor i koncowka dnia wyborczego, ktory w US sie dopiero zaczyna. Wyniki wiec obejrze jak sie obudze?
      U mnie cieplo i kolejny dzien upalow. Potrzebuje deszczu i wody. Burza poszla bokiem i chyba dobrze bo po sasiedzku odbylo sie gradobicie. Dostali wiec wode w postaci pilek od golfa.

      Poza tym to nic sie wiecej nie dzieje.
      • mammaja Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 08.11.16, 13:13
        U nas pierwsze przymrozki. Autko było pokryte szronem, o bardzo wczesnej porannej godzinie. Ale teraz pięknie, słonecznie, co nie przeklada się niestety na moje zycie. Malzonek poslizgnął sie w szpitalnej łazience i trochę rozbił głowę sad doprawdy, moja wytrzymalość powoli sie kończy.
        Czekam na te wyniki wyborów z pewną emocją. Jakby nie było, mają wpływ na nasze losy....
        • joujou Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 08.11.16, 15:12
          Mammaju,rzeczywiście nie masz lekko.Dobrze,że udało Ci się choć na chwilę wyrwać z domu,ale jak widzę po powrocie problemów jeszcze więcej.Trzymaj się Kochana! Mężowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
          Mój właśnie dziś wczesnym rankiem wyjechał na kilka dni.Tak się pakował,że zabrał dwie ładowarki do telefonu i ja zostałam bez.Gdy się zorientowałam,to on był już w Warszawie i stwierdził,że mogę kupić.Pewnie,że mogę przelecieć całe miasto,po kolejną,gdy już cała szuflada różnych,ze starych modeli.Chyba uda mi się pożyczyć na ten czas.Niby powinnam się przyzwyczaić,że on zawsze pierwszy przy samochodzie,tyle,że niemal zawsze musi się wracać,bo albo zapomni,albo weżmie nie to,co trzeba.
          No nic.Postaram się napisać kilka słów wieczorkiem.Teraz muszę odebrać wyniki badań i jad na gimnastykę.
          Bbetko, co u Ciebie? Jak się czujesz? Jeszcze chorujesz,czy już w pracy?
          Kanie,Twoje opowieści i zdjęcia to miód na nasze serce.
          Witam kolegów 'powróconych' na forum oraz nowe osoby.
          Pozdrawiam serdecznie!
          • joujou Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 08.11.16, 20:21
            Na gimnastykę w końcu nie pojechałam.Stałam już na przystanku,gdy coś mnie tchnęło i okazało się,że zapomniałam zabrać portfel więc biletu niet,pieniążków niet i nawet żadnej z dwóch znajomych,które ze mną jeżdżą i mogły by mnie w tym momencie poratować.Ot przyganiał kocioł garnkowi wink Powlokłam się więc,by odebrać moje wyniki.W rejestracji pielęgniarka poprosiła o dowód osobisty.No,przecież jak nie mam torebki,to i dokumentów też nie mam.Na szczęście,znamy się od dawna z widzenia więc w drodze wyjątku mi wydała część wyników.Te,za które płaciłam gdzieś wsiąkły więc jutro muszę udać się jeszcze do laboratorium.Wyniki nie są dobre,co wyjaśnia moje podsypianie w fotelu i gdzie bądż-zrobiłam się zbyt słodka.
            Tu powinnam zastosować dietę warzywno-owocową dr Ewy Dąbrowskiej,o której wspominała Gośka.Byłam na niej 15 lat temu (ok.4 m-cy,pod kontrolą lekarza) jednak wstrzymam się,bo za tydzień idę na pierwszą wizytę do dietetyczki. Na razie umówiłam się na czwartek do lekarza,
            no i muszę zamknąć lodówkę na kłódkę.
            Odnośnie amerykańskich wyborów,to mam nadzieję,że ten buc nie wygra.W ogóle jestem przerażona,że chamstwo i buta zarówno u nas,jak i w innych krajach mają aż takie poparcie.
            Miłego wieczoru! Ja do pracy.
            • joujou Re: Dzisiejki 249 - miałam 08.11.16, 20:33
              ale znowu zapomniałam.... Mammaju fajna ta rowerowa rodzinka w albumie smile Wstawiłam tam dziś kilka fotek z ZOO w Gdańsku-Oliwie.Byliśmy z wnusiem 2 pażdziernika i trafiliśmy idealnie,bo to był ostatni tak piękny weekend tej jesieni.
              Tu wstawię link do albumu,dla tych co dawno nie byli,albo się nudzą:

              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4017128,5,1,79137,PA028026.html
    • zbyfauch Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 08.11.16, 16:05
      mammaja napisała:

      > (...) Na razie świat patrzy na Amerykę. (...)

      Moje zainteresowanie wyborami w Ameryce jest mniej niż skromne.
      O Clintonowej wiem tylko, że była zdradzaną żoną i odpowiednikiem Ministra Spraw Zagranicznych. Takoż nic mi nie mówią negatywne zeznania na jej temat.
      O Trumpie wiem tyle, że cham i buc, ale takie czasy i "Wersal się skończył", że zacytuję tu dowolnie nieżywego "męża stanu". Trump jest kandydatem na miarę potrzeb i możliwości amerykańskiego plebsu, tudzież tamtejszej polonii.
      Ale kurde, za samą fryzurę powinien odpaść w przedbiegach.
      • kan_z_oz Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 08.11.16, 22:29
        Zbyfauch chyba zbyt ostro. Ogolnie to pewien i do tej pory niespotykany rodzaj polityka zaczal funkcjonowac rowniez, i tutaj. Charakteryzuje go ogromna doza arogancji, manieryzmu popartego nieuzasadnionym ego oraz pogarda do swoich wyborcow, w szczegolnosci gdy takowi stanowia jakas mniejszosc.
        Nie wiem skad to zjawisko sie bierze ale widze tutaj jakis trend ogolno-swiatowy. W US oczywiscie najbardziej widoczny ale tam wszystko zawsze bylo albo najwieksze, albo najmniejsze i malo co wpadalo w kategorie przecietnosci - taki urok, ponoc tego kraju, ktory kazdy Australijczyk jezdzi ogladac, podziwiac, wychwalac gdy mu pasuje i wracac do Oz gdy przestaje.
        Mnie to ogolnie meczy. Wydaje mi sie, ze Trump to wynik jak naprawde ludzie czuja sie w US. Chyba tej przykrywki, ze wszystko jest cacy nie da sie dalej utrzymac i cos musi puscic?.

        Korupcja, wykorzystywanie pieniedzy podatnika na wszystkie mozliwe cele oprocz tych waznych dla ludzi przestaje tez bawic a zyc jest coraz trudniej. Sama obserwuje jakiegos lokalnego oszoloma, ktory dostal sie do Senatu i w takowym obecnie marnuje czas wszystkim jakimis pseudo-naukowymi raportami, ktorze maja podwazyc badania, obserwacje CSRiO (panstwowy insytytut badan). Nawet nie da sie tego powtorzyc, co 'koles' opowiada i najbardziej wkurza, ze ma placone ponad 200K/rok z dozywotnia pensja/emerytura i kosztami podrozy...kurwa...to jest fenomen.

        No coz. Moje osobiste - nie trawie ani jednego, ani drugiego kandydata US, przyznajac, ze w calej obserwowanej nienormalnosci dla polityki zagranicznej bardziej mi pasuje Clinton. Dla mnie sytuacja jest win-win...haha.

        Sroda rano, u mnie. Jestem na nogach od rana, bo lepiej bylo wstac niz sie meczyc spaniem przy tym upale. Niebo jest zachmurzone, czyli jest najdzieja na deszcz. Licze na to, bo inaczej bede musiala spedzic popoludnie na solidnym podlewaniu ogrodu -nie chce mi sie.
            • kan_z_oz Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 09.11.16, 12:03
              Na temat Trumpa wypowiedzial sie bardzo trafnie ostatnio Deepak Chopra. Bez personalnych atakow; ten czlowiek ma zablokowana pierwsza czakre, czyli ta ponizej pempka i odpowiedzialna za seksulanosc. Z tego wzgledu ten czlowiek tylko mysli penisem, nie jest wiec w stanie miec wizji, nadzieji, dac nikomu zaufania, mozliwosci analizy rzeczywistosci jego decyzcje sa powaznie niestabilne i w sumie jest to ktos o wizji 3-latka emocjonalnie niedostosowanego.
              W sumie, prosty test psychmetryczny na podstawowa pozycje w jakiejkowiek koorporacji by go wykluczyl w przedbiegach.

              No, taki test jest tylko dla pracownikow. Politykow nie dotyczy i nie sadze aby 99% ich by go zdala.

              Kan_z_oz
              • zbyfauch Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 09.11.16, 13:02
                kan_z_oz napisała: (...)
                Rozumiem, że zablokowane ma wszystkie pozostałe czakry, jedyną aktywną jest pierwsza.

                W każdym razie nieco znośniej wygląda z czakrą z daszkiem, którą przykrywa swą elektorską koafiurę.

                Miejmy tylko nadzieję, że rzeczony trzylatek nie zacznie się bawić specwalizeczką.
                  • monia.i Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 10.11.16, 00:09
                    Oby mu się pokoje nie pomerdały.
                    A ta część Ameryki, która poparła..cóż, jest zadowolona i pewnie długo będzie. Przerabiamy tę zabawę na własnym podwórku. Sondaże pokazują, że większość po upływie roku od Wielkiej Zmiany jest usatysfakcjonowana. Wielkie Pierdut obstawiam w okolicach połowy drugiej kadencji. Jeśli doczekamy wink
                    • kan_z_oz Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 10.11.16, 09:18
                      Bardzo ciekawy dzisiaj mialam dzien. Upal jak cholera trwa. Na szczescie mialam tylko krotki dzien ale i tak jestem padnieta.

                      Zerkam w gazety aby zobaczyc reakcje. Australijczycy, ktorzy z reguly malo sie angazuja w polityke sa oszolomieni wyborami w US. No coz, US to nasz bardzo bliski sojusznik i 'przyjaciel' za ktorym do tej pory podazalismy na oslep. Obecnie nastapil wyrazny rozdzwiek w wartosciach. Gdyby dokladnie wdrozyc w zycie przedwyborcze obietnice Trumpa, nalezaloby z mojego kraju usunac prawie wszystkich, oprocz malej garstki.
                      Glownie za pochodzenie, wyglad, kolor skory, plec (kobieta mniej niz mezczyzna), preferencje seksualne, religie lub takowej brak. Nie sadze aby ci z akcentem (my) sie ostali, jakby doszla do wladzy nasza wersja Trumpa.
                      Cokkolwiek wiec by dalej ten pan robil, nie ma tez znaczenia, bo wedlug naszych przekonan wybranie go na prezydenta zawalilo caly obecny system zachodnich wartosci.

                      Pomyslalam, ze napisze o tym bo wiem od lat, ze taki scenaruisz mogl zaistniec. Mialam tez bardzo ogromna nadzieje, ze nie zaistnieje i wszyscy bedziemy zyc 'happy ever after'.

                      Mysle, ze US bedzie musiala swoj wlasny problem rozwiazac i mam nadzieje, ze protesty, demonstracje nie przerodza sie w nastepna wojne domowa. Jest taka mozliwosc bo podzial jaki zostal dokonany w tym spoleczenstwie w wyniku dlugiej i bolesnej kompanii wyborczej nie bedzie latwo rozladowac.
                      Te wybory obudzily w ludziach najgorsze instykty i emocje.
                      Z powodu, w zycie polityczne i nasze zostala wpowadzona poprawnosc, ktora nie bedac 100% rozwiazaniem, przynajmniej utrzymywala sens normalnosci oraz wartosci.

                      Przypomne wiec to co zostalo wstawione jakis czas temu jako 'zakazana mowa nienawisci'.
                      Rasizm, homofobia, bigoteria, przesladowania religijne, gendar, nacjonalizm.
                      Tam gdzie ktos zaczyna w ramach swoich przekonan glosic 'mowe nienawisci' kierowana w strone innych ludzi, konczy sie wolnosc innych i zaczyna ich opresja.

                      Divine, czyli to co w Polsce funkcjonuje jako Bog, nie ingeruje w sprawy ludzi. Nie przyjdzie z pomoca aby rozwiazac zaden z naszych problemow. To bylo bardzo wyraznie przekazane wszystkim spirytualnym 'folks'. Jest to naszym zadaniem aby to zrobic, czyli rozwiazac wszystkie nasze problemy.
                      Jest to czas aby kazdy zaczal brac odpowiedzialnosc za sie siebie samego, wszystko i wszystkich wokol bedac swiadomym, ze milczenie oznacza zgode tego co sie dzieje wokol. Do tego ma zaczac brac ta opowiedzialnosc ze spokojem, opanowaniem i miloscia.

                      Te politycznnie zreszta ustawione reguly, opisane wyzej w pelni pokrywaja sie z tym co bylo ludziom przekazane w dekaloku, jako rekomendacje;
                      "Szanuj blizniego swego, jak siebie samego" - co wiecej do tego dodac? ogolnie znane.

                      "Kto osadza drugiego, osadza mnie - Boga, i ten bedzie sadzony przeze mnie" - mniej znane z materialow gnostycznych wczesnego chrzescijanstwa.

                      "Nikt nie moze miec dwoch mistrzow" (Jezus) najbardziej niezrozumiale dla chrzescijan.
                      Wyjasnie; ludzie ktorzy maja zdrowy balans posiadaja wszystkie "skarby swiata". Maja radosc i smutek, milosc i gniew, czuja empatie i wspolczucie ale tez asertywnosc i wyrazenie sprzeciwu - gdy potrzeba. Sa w sercu, tym samym ktorego wizerunki widac na obrazach religijnych Jezusa. W pelni otwarta czakra sercowa. To one przedstawiaja.
                      Czuja wszystko i wszystkich i poprzez wlasne praktyki transformuja energie 'nienawisci' w milosc.

                      Powrot do podstaw; wiara (nie slepa), nadzieja (nie, ze cos powstaniez niczego), milosc (mocna, asertywna - nie lezenie plackiem jako wycieraczka dla innych).
                      Kazdy moze to zrobic i to jest najlepsze lekarstwo na obecny swiat.

                      Trump nie przetrwa do 20-stycznia.
                      • lablenka_x Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 12.11.16, 08:31
                        Alfredko, nie zwariowałaś. Dla katolików piątek jest dniem postnym,a tu święto, więc dyspensa,żeby nie grzeszyli i tyle, to tylko tak dla przypomnieniawink.
                        Mammaju ,widziałam Cię na fotce w muzeum. Świetnie wyglądasz. Nie zazdroszczę sytuacji w domu. Musisz to zdzierżyć . My też w święto byliśmy w domu , na dyżurze u Mamy. Taka karma, chybasmile
                        Wczoraj rano odgarnialiśmy śnieg z zasypanego nim auta (padalłod wieczora do rana. Dziś przymrozek wysrebrzył świat. Od rana słoneczko,więc musimy zabrać się, gdy się ociepli,za przygotowanie balkonu do zimy. Pelargonie zmarzły.
                        • mammaja Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 12.11.16, 23:46
                          Dzięki Lablenko za dobre słowo ! W domu jest trudno, jednak potrzebuję trochę pomocy, ale nie bedę tu rozpisywać się na ten temat. Wieczorem wyszłam wprowadzić na podwórko samochód, który stał na ulicy i zdębiałam ! Był pokryty lodem ! Musiałam go grzać i skrobać, żeby chociaż troszeczkę widzieć. Ale na zjazd do garażu jeszcze się nie zdecydowałam - jutro muszę sprawdzić jak tak z miejscem, bo był nieużywany dla auta od zeszłego roku. Ale jednak lepiej w takiej sytuacji wyjechać rano suchutkim i ciepłym autkiem smile
                          Mam nadzieje, że jutro uda się zobaczyć ogromny księżyc !
                          • kan_z_oz Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 13.11.16, 00:44
                            No tak albo upal, albo lod.
                            Jade na plaze aby sie wykapac. Pierwszy raz w tym sezonie. Nie wchodze do wody, poki nie przekroczy jej temperatura 24C. Mam nadzieje, ze juz moja 'zupka' sie ocieplila i bede mogla sie wypluskac.
                            Przykro mm, ze masz takie klopoty.
                            U mnie w tym roku jakos wyjatkowo cicho i spokojnie, az sie boje, ze ten rok ciszy 'za kare' mi wyskoczy zaraz jakies swintwo i da po nosie...
                            • kan_z_oz Re: Dzisiejki 249 - chłodne ale jeszcze złote. 13.11.16, 06:31
                              Uff, dalej bez deszczu.

                              Wiecie co, tutaj sie dzieje naprawde cos dziwnego. Od lat chyba 16-tu jest walkowany problem uchodzcow, ktorzy do tej pory byli umieszczani poza granicami Australii. Od lat ten problem byl nie do rozwiazania...
                              Dzisiaj nasz PM, wlasnie przed chwila oglosil, ze wlasnie nasz rzad osiagnal porozumienie z rzadem US (US nie ma obecnie prezydenta, az do 20stycznia, a Obama nie jest juz prezydentem), bez zadnego dodatkowego wyjasnienia, z kim to porozumienie zostalo zawarte???

                              Idac dalej; US przyjmnie wszystkich uchodzcow, ktorzy przybyli do Australii nielegalnie lodziami i sa obecnie na wyspach Manus i Nauru (glownie muslims), gdzie wiadomo ogolnie, ze US nie przyjmuje ZADNYCH uchodzcow, a juz w szczegolnosci nie muslim.

                              Da nam to okazje i sposobnosc do ustawienia calej floty wojennej na polnocy...zeby zadna lodz z uchodzcami juz nie przyplynela...

                              Rozumiecie cos z tego? Oj, chyba sie cos szykuje...z Chinami...lub Azja.
    • luiza-w-ogrodzie Rozne roznosci w chlodny wtorek 15.11.16, 02:57
      Na temat glowny (czyli wyboru Trumpa na prezydenta) moge tylko powiedziec ze widzac nastroje spoleczenstwa w US spodziewalam sie ze wygra (choc amerykanski system liczenia glosow mu pomogl). Tak samo, jak spodziewalam sie wyniku glosowania na Brexit, PiSu w Polsce i generalnie wielkiej fali nacjonalizmu w Europie, Ameryce Polnocnej i Australii. Ciekawe czasu nastaly.

      Ale pogadajmy o pozytywach! Fajnie poczytac co sie u kogo dzieje, wiecej osob regularnie pisze (Zbyfauch!!). W Sydney juz niestety pelnia wiosny, w ostatni weekend byly 30-33 stopnie, na ten weekend tez zapowiadaja 30-33, cale szczescie, ze ten tydzien jest chlodny, bo "tylko" 23-26 stopni. Od dekady gorace dni przychodza coraz wczesniej i koncza sie coraz pozniej, kolejno pobijane sa rekordy rocznych przecietnych temperatur. Nigdzie nie odczuwa sie zmian klimatycznych tak jak w Australii a ja zle znosze goraco, a szczegolnie wilgotne goraco. Coraz powazniej mysle o tym, zeby sie przeniesc w Gory Blekitne. Tam nawet pada snieg! Popatrzcie na zdjecie z czerwca z glownej ulicy miejscowosci, w ktorej mamy domek:

      https://nnimgt-a.akamaihd.net/transform/v1/crop/frm/storypad-WSM4dCumvPJjnaG3ngKbmZ/a5bc1357-4f11-46e9-849d-efa9d6cfb821.jpg/r0_374_4208_2740_w1200_h678_fmax.jpg

      Skoro jestem przy temacie pogody, superksiezyc ogladalam z plazy i byl piekny; rzucil wielki srebrny szlak na pomarszczona powierzchnie oceanu. Wiecie, ze Indianie polnocnoamerykanscy wierzyli, ze taka sciezka ksiezyca odchodza dusze zmarlych kobiet i dzieci, a dusze wojownikow musza uzywac sciezki slonca, bo ta ksiezycowa by sie pod nimi zalamala...

      Wracajac do rzeczywistosci, ryje w ogrodzie a od czasu do czasu mam warsztaty (w tym roku zarobilam dwa razy tyle niz w 2014, kiedy zaczynalam). Wlosy mi odrosly do 3 cm dlugosci. Dziecko w tym tygodniu zdaje 3 egzaminy od ktorych zalezy czy dostanie sie na nastepny stopien studiow, wiec jest nieco nerwowo. W przyszlym tygodniu byc moze zacznie sie remont lazienki, co pochlania cala moja energie.

      Planuje lazienke w stylu zmodernizowanego Art Deco, co pasuje do naszego domu z 1937 roku. Na razie zdecydowalam sie na podloge w geometryczne wzory, sciany pokryte bialymi kafelkami w ukladzie "subway" oraz zeliwna biala wanne na nozkach (na tle tych samych geometrycznych kafelkow, co na podlodze). Czekam na wycene rzemieslnika, jesli bedzie mi na reke, nastepne trzy dni spedze na zakupach w sklepach z wyposazeniem lazienek, bo majster powiedzial ze moze zaczac w przyszly poniedzialek,

      Podloga bedzie w taki wzor, tylko mniejszy (nie znalazlam zdjecia takich samych kafelkow, jak te widziane w sklepie):
      https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/8a/29/d2/8a29d2834c772b2cfd03ce8e9a205e3b.jpg

      ...i na takiej podlodze stojaca ta wanna:
      https://www.prodigg.com.au/media/catalog/product/cache/7/small_image/280x/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/l/e/leipzig-castiron-tub-prodigg_1.jpg

      ..i biale sciany (wneka bedzie nad wanna):

      https://st.hzcdn.com/simgs/c63144690fb172f5_4-4981/contemporary-bathroom.jpg

      Sama malo co ostatnio pisze, bo jestem zajeta i mam depresje, i kazdy dzien to walka zeby wstac z lozka. Ech. Za to czesto czytam forum wieczorami na komorce!
      I to tyle na razie. Pozdrawiam!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • zbyfauch Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 15.11.16, 07:28
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        > Sama malo co ostatnio pisze, bo jestem zajeta i mam depresje, i kazdy dzien to
        > walka zeby wstac z lozka. Ech.

        To przykre, że masz depresję, niemniej jak sobie zainstalujesz taką podłogę to do depresji dojdą zawroty głowy. I jak tylko wygrasz walkę o wstanie z lóżka, w przedpokoju się przewrócisz. wink
        • kan_z_oz Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 15.11.16, 08:48
          zbyfauch, Ty to masz dzikie poczucie humoru -like.

          Trzymaj sie Luizo.

          U mnie dalej bez deszczu. Tylko wybrzeze zostalo zalane i zawiane w niedziele. Chca nie chca zamowilismy dostawe wody. Bedzie za tydzien, bo jest taaaka kolejka. Jak znam zycie to po tym jak juz zamowilismy lunie i wode bedzie mozna wylac...haha
          • kan_z_oz Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 15.11.16, 10:22
            Mnie sie marzy taka 'wypasiona wanna'. W mojej obecnej zawsze cos wystaje, bo jestem na takowa za duza...haha

            Siedze na necie, bo do gazet nie da sie dzisiaj zagladac, ani polskich ani moich. Tematy tylko rozne, nastroj ten sam. Lepiej na odmiane pogadac o glupotach.

            Mmamajo, co u Ciebie i jak malzonek?
            • zbyfauch Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 15.11.16, 10:50
              kan_z_oz napisała:

              > Mnie sie marzy taka 'wypasiona wanna'. W mojej obecnej zawsze cos wystaje, bo j
              > estem na takowa za duza...haha

              Mieszkam w wynajętym mieszkaniu i właśnie gdyby nie to, wypieprzyłbym wannę i zastąpił kabiną prysznicową.
              W reklamach zawsze przystojne, gołe baby się wewnątrz wdzięcznie wyginają i wypinają.
                • mammaja Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 16.11.16, 09:34
                  Jak miło że forum takie ciekawe ! Ja ostatnio żyję w klopotach i nawet zajrzeć tu nie mialam czasu.
                  Lablenko, fotki mroźne prześliczne.
                  Luizo, przeciez nie możesz zostawić ogrodu i zamienić się w Luizę- w- górach smile
                  Teraz kiedy siadlam hna chwilę do kompa juz moj mąż woła mnie głosem wielkim . Ciagle chcialby żebym przy nim byla. To jest miłe ale nie do wytrzymania. Potem wrocę !
                  • mammaja Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 16.11.16, 23:39
                    Jak widać trochę mi zeszło nim wróciłam ! Ale też dzisiaj był nawal spraw i osob przychodzących w rożnych sprawach. małżonek dostał wspaniałe łożko dla rekonwalescenta. Ale czy aby nim jest ?
                    Nie bardzo to widzę.
                    Luizo, Twoja łazienka przypomniala mi podłogę w muzeum tulipanów i fajansów w Delft w Holandii. Wprawdzie po sprawdzeniu zobaczylam, że nie jest "iluzoryczna", ale za to na każdym kafelku stoi tulipan. Bardzo to ładne. Możesz zastosować na niektórych, bo inaczej trudno byłoby korzystać smile
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/RpbhNsshKJyzSUV2xB.jpg
                    • kan_z_oz Re: Rozne roznosci w chlodny wtorek 17.11.16, 08:08
                      Dobrze Mmamajo, ze sobie jakos radzisz z Panem mezem.
                      Lazienki z czarno-bialymi kafelkami sa tutaj bardzo popularne w 'epokowych domach'.
                      Osobiscie to wole jak najwieksze kafle - z punktu utrzymywania ich w dobrej kondycji, czyli sprzatania.
                      Niemniej wygladaja dobrze na zdjeciach, pozwole sobie wkleic z mojej okolicy.
                      Na ten przyklad cos takiego.

                      www.realestate.com.au/property-house-qld-maleny-124103402
                      Spadlo troche deszczu. Ciekawi mnie ile? Wedlug moich obseracji malo, wedlug urzadzenia duzo. Bedziemy wiec musieli dzisiaj sprawdzic, mierzac ilosc w glownym zbiorniku tradycyjnym kiijem...haha
    • zbyfauch U mnie sobota po niemiecku. 19.11.16, 20:23
      Umyłem pojazd (rower) i dokonałem zakupów w "samie".

      P.S.
      Ktoś jeszcze używa słowa SAM?
      Wyobrażam sobie, że w niektórych miejscach przetrwała nazwa niejako z "rozpędu", bo tam był SAM i dinozaury tej nazwy używają.
      • monia.i Re: U mnie sobota po niemiecku. 19.11.16, 22:55
        Zobaczyłam to SAM - i do razu przypomniał mi się SAMSAMSAMSAMSAMSAM w filmie Uwierz w ducha.
        Bardzo poruszająca scena big_grin Do dziś ciarki po plecach biegają, chociaż Patrick Swayze nie był przerażającym duchem, a wręcz przeciwnie big_grin
        Sam jesteś dinozaur smile
            • kan_z_oz Z innej beczki 20.11.16, 06:29
              Lubie moja wies. Wyprowadzenie sie na takowa w AU stanowilo powazne ryzyko w wieku gdzie swiadczenia emrytalne sa bardzo odlegle.
              Wiem, ze wielu osob mowi o tym. Niemniej, te osoby dalej zyja w miastach. Brak komentarzy.

              W pewnym momencie stalo sie to dla nas zupelnie niemozliwe. Zostalismy wiec niejako wyrzuceni przez okolicznosci aby sie wyprowadzic z miejskiej aglomeracji.
              Dzien byl dzisiaj wiec zajety. Po odwiezieniu zielonej czesci odpadow z ogrodu, wstapilismy do znajomych by wymienic miod na jajka...haha

              Nastepnie wstapilismy do nieznajomych, poznanych przez lokalne ogloszenia by odebrac kredens.
              Mnie sie podoba. Dwa dni temu zaplacilam depozyt wizytujac, uzuskujac nieograniczony dostep do nieruchomosci. Wstepna konwersacja gdzie i kogo znamy, gdzie mieszkamy i dlaczego jest tutaj wizytowka aby wjechac, zabrac kredens, zostawic $$.
              Kazdy tutaj ufa kazdemu - i tak sobie bym to dalej widziala.
              Kredens jest fajny
                • zbyfauch Re: Z innej beczki 20.11.16, 10:48
                  zbyfauch napisał:

                  > kan_z_oz napisała:
                  > > (...) zabrac kredens, zostawic $$. (...)
                  >
                  > 2 dolary to niedrogo, jak za kredens.

                  P.S.
                  W Indonezji i Malezji liczbę mnogą tworzy się przez powtórzenie wyrazu.
                  Naprzykład "panowie i panie" (tak, w tej kolejności) to "tuan-tuan, puan-puan".
                    • mammaja Re: Z innej beczki 21.11.16, 00:59
                      Dzisiaj, po wydaniu obiadu na 8 osób udalo mi się podiechać na koncert rewelacyjnej grupy wokalnej Affabre the Chamber Singers. Podjechać - bo to bardzo blisko mojego domu. Szęściu panow, oczywiście a capella brzmiało jak niezly zespół kameralny - poprostu fantastycznie zestrojeni. Wprawdzie oprócz pięknej muzyki baroku i renesansu mieli także parę lżejszych "kawałków", ale i tak byłam zachwycona. Tu link do tego koncertu
                      www.hotelboss.pl/pl/oferty_specjalne,wawer_music_festival_.html
                      Wnuki też były, ale po pierwszej części odjechali do domu - podobało im sie, ale trochę zaczynali przysypiać. To był wspaniały przerywnik w moim skromnym w rozrywki życiu smile
                      • zbyfauch Re: Z innej beczki 21.11.16, 09:06
                        mammaja napisała:

                        > Dzisiaj, po wydaniu obiadu na 8 osób udalo mi się podiechać na koncert rewelacy
                        > jnej grupy wokalnej Affabre the Chamber Singers.

                        A 11-go grudnia przypłynie do Was Kajak.
                        Prawdopodobnie będzie chciał śpiewnie robić za gondolę. wink
                        • kan_z_oz Re: Z innej beczki 22.11.16, 08:39
                          Moniu - kredens jest prosty i pasujacy do wiejskiej chalupy. Nigdy nie bylam zwolenniczka starych mebli "uwaga" w Australii do starych zalicza sie wszystko co ma wiecej niz lat 50. Zabytkowych ponad 100-u...haha
                          Mam wiec kredens podobno 'zabytkowy'.
                          Pasuje mi kolo pieca, z ktorego zima sie kurzy. Moge wcisnac sporo sloikow do dolnej czesci. Dziesiatki paletajacych sie kubeczkow i talerzykow do gornej...trudno sie oprzec gdy lokalni artysci lepia, tworza, maluja.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/j0CoNkXpMqziLGKoGX.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/LZiDuBBubdQzs6J7WB.jpg

                          Poza tym postepuje powoli praca nad przebudowa grzadek i szklarni. Obecnie tak to wyglada.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/FhRaAI0ubgTM8yuqvX.jpg

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/AGyJ0DISSa2DBEmHrB.jpg

                          I sam inspekt, juz obudowany, bez folii jeszcze ale cala rama juz gotowa.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Oud7ujs7ntHVheGomB.jpg

                          Oprocz tego, natura, czyli nieszkodliwy pajak o nazwie 'lowca' mieszkajacy w mojej pralni. Pralnia tez do przebudowy...haha...nie wiadomo kiedy.

                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/UNw2dbCoK9ObbmljFB.jpg
                          • kan_z_oz Elity 22.11.16, 09:14
                            Pomyslalam, ze popisze troche innych niz duperele, ktore mnie niesamowicie ciesza...haha

                            Slysze to slowo dosyc czesto. Przewija sie w gazetach i roznych watkach z Polski.
                            Mam do tego slowa bardzo konserwatywne podejscie. Jakby maly przedsmak z wyborow prezydenckich z US.

                            Mysle, ze tresc tego slowa zmienila sie nieslychanie. 100 lat temu gdy ktos kto ukonczyl 'dobre studia', zdobyl 'dobry zawod' zaliczal sie niejako automatycznie do elit, intelektualnej masy ksztaltujacej tredny. Byl elita.
                            Te czasy sie skonczyly juz niestety dosyc dawno temu.

                            Obecnie ktos kto ukonczyl 'dobre studia' jakis czas temu, walczy o przetrwanie. Walczy z rynkiem pracy aby sie utrzymac. Robi niekonczace sie podnoszenie kwalifikacji. Czesc robi przekwalifikowywanie sie do innych zawodow. Wszystko kosztem nieskonczonej ilosci godzin, czasu, poswiecenia i pieniedzy. Kazdy myslacy, ze tylko On jest tym jednym i jedym kolkiem, ktore nagle wypadlo z obiegu.

                            Obecna mlodziez dokonujaca ksztalcenia tym samym torem laduje bardzo dziwnie. Znam absolwenta 5-cio letnich studiow planowania miast, ktory znalazl jedyna pelno-etatowa prace w NZ jako strazak. Nie mial wiec absolutnie zadnej szansy aby wdrozyc ta nauke w zycie.
                            Czy jest wiec 'elita'?

                            Mysle, ze z definicji z punktu intelektualnych osiagniec wszyscy Ci ludzie sa.

                            Niemniej, z punktu widzenia globalnego; obecna elita tego swiata to mala garstka ludzi. Ktora z punktu posiadania mozna okrelisc jako klub niektorych miliarderow +.
                            Intelektualnie - noblisci, zdobywcy innych nagrod i geniusze.
                            Malarze, artysci wliczajac waska grupe A-klasy gwiazd Hollywood.
                            Wybijajacy sie w polityce...oraz europejskie rodziny krolewskie.
                            W sumie mala garstka, 300+

                            Reszta to szara masa. Dobrze byloby zrobic rewizje bo nie ma nic gorszego niz 'gole dupki' mylace, ze sa elitami.
                            Z cala pewnoscia nie naleze, nigdy tez zludzen nie posiadalam.
                            • zbyfauch Re: Elity 22.11.16, 09:52
                              kan_z_oz napisała:

                              > Pomyslalam, ze popisze troche innych niz duperele (...)

                              Myślałem, że nawiązujesz do usiłowań wymiany elit w Najjaśniejszej, połączonych z pisaniem alternatywnej historii i tworzeniem nowych mitów, etosów i bohaterów.
                              • mammaja Re: Elity 22.11.16, 12:56
                                Szklarenki zazdroszczę ! Kredens bardzo elegancji i na pewno praktyczny, kiedyś, dawno temu w każdej prawie kuchni był podobny smile
                                Kanie, na szczęście są jeszcze tzwn "male ojczyzny" i można być "elitą" osiedlową, czy dzielnicowa. Są też elity warszawskie czy krakowskie oczywiście zmieniają się z upływem czasu.
                                To są oczywiście żarty, na głębsze analizowanie tematu nie mam teraz czasu. Ale na pewno zmienia się samo pojęcie elitarności.
                                Zbychu, na Kajak nie pójdę, ona nie przpłynie bo tez mieszka w sąsiedztwie , mogłaby na rowerku przyjechać. Można zostać na wspólnej kolacji za jedyne 85 zet, jak ktos ma ochotę. Ja nie koniecznie.
                                • kan_z_oz Re: Elity 22.11.16, 23:54
                                  Pewnie Mm, ze mozna byc 'elita' osiedlowa. Osobiscie nazywam to 'kolkiem wlasnej adoracji', zeby nie mylic z elita sprawujaca wladze i kontrole.

                                  Patrze na Trumpa, ktory zrobil to co bylo oczywiste od poczatku; zwrot o 180 stopni w kwestii postawienia H.Clinton przed sadem...haha
                                  Clintonowie sa juz od lat w klubie elitarnym, do ktorego Trump dopiero aspiruje aby sie dostac. Dal przedstawienie swojego zycia w serialu na zywo pt; Wybory Prezydenckie. Uwazam, ze zagral bardzo dobrze. Teraz skrajna prawica, ktorej sie ubdurzydlo w glowach, ze nalezy do elit z powodu posiadania bialego koloru skory ma za zadanie wziasc sie za lby z kolorowymi, ktorym w glowach juz nic sie nie bzdurzy oprocz checi przetrwania.

                                  No coz, jednego na tym swiecie jest zbyt wiele...ludzi...oraz krow. Wyeliminowanie ile sie tylko da tego pierwszego jest rowniez rozwiazaniem tego drugiego. Jest to tez bardzo rozsadne, chociaz psychpatyczne spojrzenie na globalne klopoty w zwiazku z dewastacja srodowiska naturalnego.

                                  Polscy politycy nie sa tacy glupi. Tez maja aspiracje do tego kolka sie dostac...to samo zjawisko.
                          • monia.i Re: Z innej beczki 23.11.16, 21:35
                            Bardzo zacny kredens, Kanie smile Taki swojski, nasz fajans z Bolesławca świetnie by pasował. Albo najprostsze, aluminiowo-emaliowane kubki, mam słabość do nich. Moja babcia mówiła o nich kwaterki, zawsze miała jakiś pod ręką smile
                            Lubię takie meble. Stare też, ale nie w kompletach, tylko "wpasowane" i nie całościowo. 1-2 sztuki. Lubię fajnie skomponowany misz-masz smile
        • kan_z_oz Re: Wczorajki właściwie ... 24.11.16, 03:36
          Swintuszycie? czy tez mi sie wydaje bo mam ugotowany mozg?

          Cieplo dzisiaj. Wzielam pare owocow do pracy w tym banana i zostawilam w samochodzie. Banan sie ugotowal...Przewala sie jakas fala ekstremalnych temperatur. Na zewnatrz jest jak w piekarniku, co nie czesto sie tutaj zdarza. Deszczu dalej nie ma. Nowa prognoza zapowiada od soboty...haha

          Mam sjeste az do 3-ciej. Na szczescie w chalupie chlodno i przyjemnie.
          • zbyfauch Re: Wczorajki właściwie ... 24.11.16, 10:29
            kan_z_oz napisała:

            > Swintuszycie? czy tez mi sie wydaje bo mam ugotowany mozg?

            Nie wiem, co Moniuszko późną porą kojarzy z samopoczuciem po pęknięciu gumy. Bardzo możliwe, że jakieś świństwa

            > Cieplo dzisiaj. Wzielam pare owocow do pracy w tym banana i zostawilam w samoch
            > odzie. Banan sie ugotowal...

            Tutaj niedługo banany będą zamarzać. W każdym razie w nocy.
            • mammaja Re: Wczorajki właściwie ... 24.11.16, 22:21
              Nawet nie wyobrażam już sobie takiego upału, żeby ugotować banana w aucie. A przeciez doznawałam podobnych temperatur smile Dzien pracowity, ale chłodny. Wieczorem corka wyszla z psami na spacer wracając zastała na swojej uliczce wielkiego dzika, ktory wolno spacerował. Był jeszcze dość daleko w zrobiła w tył zwrot biegusiem. To nie byłoby dobre spotkanie ! Chyba nie utrzymała by dwu wielkich psów, a dzik bywa groźny ! Bardzo poszarpał jednego psa w okolicy.
              Na szczęście odszedł do lasu !
              • zbyfauch Re: Wczorajki właściwie ... 24.11.16, 22:27
                mammaja napisała:
                > (...) a dzik bywa groźny (...)

                Odkąd jeżdżę do pracy rowerem umyka mi spod kół różnoraka żywina.
                A to zajęc, to saręka, wewiór, mysza, gołębia kiedyś potrąciłem opodal rzeki.
                Dzik na szczęście nie bywa. Jak na razie.
                Aha, latem trącam bąki kołami. Serio, wpadają na koło. Pszczoły i muchy fruwią wyżej.
            • monia.i Re: Wczorajki właściwie ... 26.11.16, 00:07
              Macie jakieś bezeceństwa w głowie, jak słowo daję big_grin
              A ja po prostu wyobraziłam sobie Zbycha, jak pomyka górką dolinką z kontuzjowanym rowerem na plecach. I nie, w tamtym momencie nie pomyślałam, że mógł ten rowerek najnormalniej w świecie prowadzić obok siebie smile Jedynie - że mógł się, biedaczysko, nadwyrężyć...
              Następnym razem stwierdzę, że są gorsze rzeczy, które można złapać w drodze z pracy do domu.
              I wtedy, jak najbardziej, możecie mnie podejrzewać o jakieś fiki-miki. Ale to następnym razem smile
              • zbyfauch Re: Wczorajki właściwie ... 26.11.16, 17:21
                monia.i napisała:

                > A ja po prostu wyobraziłam sobie Zbycha, jak pomyka górką dolinką z kontuzjowan
                > ym rowerem na plecach. I nie, w tamtym momencie nie pomyślałam, że mógł ten r
                > owerek najnormalniej w świecie prowadzić obok siebie smile Jedynie - że mógł się,
                > biedaczysko, nadwyrężyć...

                Nie pomyślałaś jeszcze o tym, że mogłem smartfąką zawezwać małżonkę, która odebrała mnie i okulałego pojazdem typu kombi. smile
                • mammaja Re: Wczorajki właściwie ... 27.11.16, 00:31
                  Dzisiaj pewien człowiek wyczyścił nam rynny, bo z mojego okna na I pietrze widziałam, że już male drzewka zaczynają w nich rosnąć, Niestety po wyczyszczeniu ukazał się "ażur" i będzie trzeba wymienić rynnę, Teraz na pewno na plastikową, chyba są lepsze. No i po co mi było to czyszczenie ? Ciekawe czy zdążymy przed zimą smile
                  Miś uroczy, pewnie już dużo gór obejrzał smile
                  Jutro mam dzieci na obiedzie i będzie dziczyzna, ale nie z tego dzika, który spacerował po naszym osiedlu. To od ojca synowej, który legalnie odstrzela. Mięsko kilka dni pływało w zalewie - będzie kruche i pyszne.
                    • mammaja Re: Wczorajki właściwie ... 27.11.16, 23:55
                      Sama sobie pluję w brodę, z tym czyścicielem smile
                      Lablenko, podziwiam Twoją pracę ! Ja w ostatnich czasach też tkwię w starych papierach i fotografiach do książki dla której zgodzilam się je użyczyć. Już dwa razy był przemiły mlody czlowiek z fachowym skanerem i zajął mic mnóstwo czasu, ale trzeba było to zrobić.
                      Piękny koncert - napisz jaki był repertuar . Obiad udał się o potem graliśmy w skomplikowaną grę planszową - podróż po Polsce. zawierającą całkiem trudne pytania z i geografii historii Polski. Przynajmniej kształcąca rozrywka smile
        • zbyfauch Re: Wczorajki właściwie ... 24.11.16, 10:24
          monia.i napisała:
          > Ale dzisiaj już dobrze się czujesz? smile

          A dzisiaj jeszcze lepiej.
          Po tym, jak z chirurgiczną precyzją wydłubałem byłem szkła kawałek z opony.
          Niezwłocznie wypełniłem ją nową duszą. Teraz brzęczy z radości podczas jazdy.
                • kan_z_oz Re: Wczorajki właściwie ... 26.11.16, 03:11
                  Alfredko, ten Misio z wami wszedzie sie udaje?

                  Do zegara nalezy dodac 9 godzin, aby ustalic o ktorej Kanowa idzie spac.

                  Wszedzie wisza ciezkie deszczowe chmury. Niebo wyglada jak przed wielkim sztormem...tylko, ze wciaz nie pada.
                  Oporzadzilismy pszczoly z rana. Siedzialy dzisiaj cichutko i spokojnie. Poszlo wiec bardzo sprawnie.
                  Poza tym, dzien tutaj jest jakis ciezki, nieprzyjemny. Jeden z takich gdzie nalepiej wlesc pod koldre i przespac.
                    • lablenka_x Re: Wczorajki właściwie ... 27.11.16, 09:52
                      Chyba zdziecinnieliśmy, ale podczas pobytu w sanatorium odkryliśmy nowa wieczorynkę z Maszą i niedźwiedziem. Mąż zakochał się w Maszy, ja w niedźwiedziu. Okazuje się,że na rynku pełno jest już zabawek tych 2 bajkowych postaci. Może kupie Maszę na Mikołajasmile
                      Zamilkłam, bo siedzę teraz w sprawdzaniu przypisów,a mam ich w swojej książce mnóstwo. Wszystkie z prasy XIX wiecznej. Problem wyniknął z lenistwa, bo szukając materiałów pisałam rodzaj gazety i jej numer, bez strony z informacją, więc teraz przekopuje się po raz drugi.
                      Wieczorem idziemy koncert laureatki I nagrody konkursu Wieniawskiego, Veriko Tchumburidze, z orkiestrą A. Duczmal.
    • zbyfauch Rafa zdycha Kanowej i Lujzie. 29.11.16, 08:41
      thechronicleherald.ca/world/1419818-great-barrier-reef-sees-record-coral-deaths-this-year
      A mnie zdychają speclampki na mrozie, i bateryka od smartfąki.
      Wyczytałem, że jony się w zimnie strasznie rozleniwiają.
      • kan_z_oz Re: Rafa zdycha Kanowej i Lujzie. 29.11.16, 09:28
        Pisalam o Rafie tutaj i na innych Forach. W zeszlym roku zdolalam obejrzec rafe koralowa na polnocy, czyli w gore od Cairns i Port Douglas. Rafa wokol Lisard Island byla jedna z najpiekniejszych odwiedzanych przez turystow z calego swiata ze wzgledu na brak zniszczen. Byla wiec w stanie zupelnie nie naruszonym.
        Wiekszosc tej rafy zostala zniszczona i nic jej nie przywroci.
        Obecnie trawa walka o reszte.

        Tak wyglada poludniowa czesc rafy czyli tej w najlepszej kondycji...wciaz- przemysl moze ja wykonczyc szybko.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/IhzQ6Nenvfqi26o8iB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/YyvoxKiSa13BG5nBcB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/SNdou39gQ1WZsayjmB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/KEufNPOBlRIwtLlORB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/wBJsaEbUsTBpC5KqdB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/QfChBYK3OCDbplYNTB.jpg

        Znika wiec to wraz z dziesiatkami tysiecy gatunkow.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/aZuO318oaSq7f43aAB.jpg
              • kan_z_oz Re: Tak mi się filmowo skojarzyło. ;) 30.11.16, 09:47
                Nie pamietam tej sceny. Pamiec jest jednak zawodna, co oznacza, ze nalezy ja odswiezyc czyli znowu obejrzec film.

                Nie sadze aby cala rafa zdechla (jesli zdechnie, to ja tez). Widze rafe jako rodzaj 'komputerowo-sterowanego' systemu, ktory obecnie sam sie przeksztalca zmniejszajac mozliwosci produkcji owocow morza dla paru miliardow mieszkancow tego globu. Bedzie wiec cos za cos dla ludzi. Dla rafy jest to zjawisko adaptacji, w wyniku powstalych zniszczen rolniczo-przemyslowo-klimatycznych, za ktore jestesmy w 100% odpowiedzialni.
                Wedlug nauki w wyniku ewolucji zniknie czesc gatunkow, czesc sie przystosuje. Caly proces dotknie niestety najbardziej ludzi, uzaleznionych od rafy oraz tego co takowa produkuje.

                Rafy globalnie produkuja 50% wszystkich zasobow rybnych swiata. Ta australijska jest najwieksza i do Wielkiej Rafy Kolarowej nalezy dodac wszystkie rafy na polnocy oraz malo znane Ningaloo na zachodzie.
                www.australia.com/en/places/ningaloo.html
                Australijski rzad ogolnie w temacie rafy wykazuje sie niezwykla arogancja oraz ignorancja.
                Napisalam gdzies ; poludniowy -wschod mojego stanu jest okupowany przez najbardziej konserwatywny element, ktory pomimo roznych filmow na YouTube wkladanych i nakrecanych przez nurkujacych i filmujacych zniszczenia, nadal twierdzi, ze rafa jest ok i to wszysto sa brednie w celu wyludzenia pieniedzy.

                Plusem jest, ze sa jonizowani pogoda, ktora w tych okolicach konserwatywnych jest na etapie ekstremalnego zagrozenia, powodzi, gradu, wiatru od prawie dwoch miesiecy. Jestem ciekawa kto wygra? Klimat, ktory wydaje sie, ze sie uwzial na region, ktory twierdzi, ze 'zmiany klimatyczne' sa chinskim wynalazkiem, czy klimat...hmm
                Mnie z koleji kojarzy sie z dinozaurami i jak takowe skonczyly.
                Patrze z niepokojem na dach...moze trzebaby zainstalowac podwojnie przeciw-cyklonowy? Tak widze grudzien i styczen. Ptaki maja wiecej mlodych i wczesniej i tylko to wystarczy aby wiedziec, ze niedlugo zacznie sie tutaj 'jazda' jakiej do tej pory nie bylo.

                Niemniej temat drazliwy, bo mam red necks za rogiem oraz cyklony. Taki odpowiednik PiS-u...haha

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka