Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 !

05.01.17, 22:15
Nię będę pisać życzeń, odczekałam parę dni, Przyszła prawdziwa zima -śnieżno mroźna. Jest ładnie i przyjemniej niż w rozmokłej jesieni. Mam nadzieję, że wróci tu trochę starych forumowiczów, bo wątki są ciekawe !
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 06.01.17, 08:14
      Pewnie czytaja. Czasem czlowiek czyta i nie wie co napisac.

      U mnie zaczal sie wreszcie sezon mokry. Spadlo sporo deszczu i bez niespodzianek gradowo-wichurowych. Temperaturowo jest tez bardzo przyjemnie.

      Dzisiaj wrocilam do pracy i jak zwykle po przerwie rozkojarzona, myslami gdzie indziej...zostawilam zapalone swiatla w samochodzie. Pomoc drogowa zjawila sie bardzo szybko. Zdarzylo mi sie to juz 3-ci raz w ciagu ostatniego pol roku...haha
      Bylam pewna, ze wymienia mi akumulator na nowy ale okazalo sie, ze wciaz dobry pomimo regularnego rozladowywania. Bede tylko musiala pojezdzic w weekned moja 'kosiarka', wozac Pana meza, ktory nienawidzi bycia wozonym. Ewentualnie moge oddac kierownice mezowi, gdzie z koleji ja nienawidze jak Pan maz prowadzi moj samochod.

      Wbijam zazwyczaj paznokcie w siedzenie i patrze w sufit, byle nie na droge czy pobocze.

      Na szczescie juz piatek wieczorem. Zycze wiec udanego weekendu.
    • felinecaline Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 06.01.17, 19:48
      A ja zloze jednak zyczenia dla wsystkich tutaj pozostalych niezlomnych: Niech to dla wszystkich "ludzi dobrej woli" bedzie dobry rok. Zli niech odejda i pamiec o nich zginie.Oczywiscie oproc tego wszystkim zdrowia i spelnienia marzen. Bywalcy FB maja "dawke uzupelniajaca".
      • skynews Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 07.01.17, 01:27

        Pozdrowienia Noworoczne dla wszystkich smile

        Nie było mnie kilka dni:
        po Sylwestrze pojechałem z dziećmi na narty do Austrii...bez planowania, spontanicznie, tylko my (wnuk, wnuczka i ja) bo rodzice dzieci i Lisa nie mogli.
        Ależ super było: wszystko się udało i nikt nam nie marudził, mogliśmy robić co tylko chcieliśmy - dzieci wróciły szczęśliwe i zadowolone smile
        Miałem mnóstwo roboty ale wróciłem wypoczęty...trzeba mieć niezłą kondycję i formę żeby móc opiekować się dziećmi a nie np. odwrotnie smile
        • kan_z_oz Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 07.01.17, 06:03
          Widze, ze Zbych juz na walizkach siedzi, obgryzajac nerwowo paznokcie i malo piszac, odliczajac dni do rozpoczecia urlopu i nowej przygody. Prosze nas informowac...haha...gdzie ta rozpiska???

          Skynewsa 'nienawidze' za mozliwosc spontanicznego wyjechania na narty. A ja sobie dzisiaj kupialam swieze maliny i gotuje kompot sliwkowo-rabarbarowy...oo - zemsta (zart oczywiscie)
          Ostatni raz na nartach bylismy 4 lata temu, czyli wiecznosc. Brakuje urlopu u Pana meza. Glownie, ze mielismy w ostatnich latach gosci z Polski na co poszedl caly urlop. Jest to wiec niejako self-inflicted pain (bol zadany sobie samemu).

          Glownie latalismy do Japonii, jako najblizszego miejsca z najmniejszym przestawieniem czasowym, oraz najlepszym sniegiem wokol. Glownie tez do Shiga-Kogen, obok Nagano. Jest to najwiekszy w Japonii osrodek skladajacy sie z ponad 100-tu wyciagow, wszystkich niemalze polaczonych ze soba. Zajmuje srednio 1.5 godziny na nartach aby dostac sie z jednego konca na drugi.
          Lubilam, bo nie ma turystow oprocz malej grupy z Korei. Nie ma wielkiego zycia nocnego, bo osrodek jest rodzinny. Malo kto zna angielski, co zawsze stanowilo zabawe aby kupic jedzenie.

          Najwyzsze partie gor operuja od grudnia do maja...haha
          Opady sniegu w Japonii sa fenomalne.

          Tak to wyglada na obrazkach.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/qUoUKDYWM33giCmZWB.jpg

          Nasze trojka plus nasz gospodarz (67 letni, narciarz ktory posiada kwalifikacje instruktorskie, Wloch, Francjii, Niemiec oraz Japonii. Wlada tez mniej czy wiecej wszystkimi ww jezykami. W latach 80-tych reprezentowal francuski zespol w synchronizowanej jedzie na nartach...byl w lawinie 3 -razy). Nie jest to luksusowe zakwaterowanie ale ma tradycyjne lazienki 'onsen' oraz tradycyjne japonskie sniadanie i obiad wliczony w koszty. Lodge operuje poza agentami i jest cenowo najbardziej dostepny.

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/BUxqJTrRwhcRpvqQYB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/kB3RZPjsABLieOiFkB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/bjPIbEwH26bRH7GpuB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/2FIEnAKbqx2nyZu3dB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/SpHKdA559YcKt7L0BB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/mkvzOwuhRJr71TmntB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/JZxWqE7b1dmnQjSLlB.jpg
          • zbyfauch Lista i śnieg 07.01.17, 10:47
            kan_z_oz napisała:

            > Widze, ze Zbych juz na walizkach siedzi, obgryzajac nerwowo paznokcie i malo pi
            > szac, odliczajac dni do rozpoczecia urlopu i nowej przygody. Prosze nas informo
            > wac...haha...gdzie ta rozpiska???

            Rozpiska (z innymi dokumentami, jak initerary flajtowe, wołczery hotelowe tudzież wizy birmańskie) jest w kilku miejscach, na dysku laptoka, na one drive, lokalnie na dwóch smartfąkach i w dwóch egzemplarzach na papierze. smile
            Poza tym od kilku lat drukuję sobię tszeklistę, tabelkę, w której odhaczam rzeczy do zabrania.
            Tszeklistę wprowadziłem po tym, jak po przybyciu do Bangkoku musiałem łazić po Khaosan Road i szukać laczków i okularów słonecznych tudzież czapki. Czapka w "ciepłych" krajach jest niezbędna. Poza tym dobrze jest pamiętać o aparatach, ładowarkach, akumulatorkach i innych drobych przedmiotach, które oczywiście można kupić na miejscu ale nawet, jeśli nie są drogie to i tak szkoda przecież forsy, jak i czasu.

            A w kwestii śniegu, gdybym mieszkał, gdzie Ty, może raz na dziesięć lat pojechałbym na śnieg. Ale nie częściej. smile
                • mammaja Re: Laczki 07.01.17, 19:00
                  Na razie to czuje te -15 ! Dobre, że przedwczoraj wjechala, do garazu. Zadzwoniłam dzisiaj do pobliskiego sklepu, który prowadzi dostawę do domu, ale przeprosili, że samochody im zmarzły smile
                  Na szczęście córka jeździ prastarym volvo, który jest odporny na mrozy i zakupy przywiozła.
                  Małżonek ma zapalenie oskrzeli - wczoraj był lekarz , zapisał antybiotyk, nia lubię - ale nie ma wyjścia.
                  Piękne te widoki gór w Japonii! Kanie, tego nie zaliczyłam i już nie zaliczę, Ale bardzo zachęcające, a brak tłumów jest bardzo miły.
                  Dziękuję Feline, za Życzenia. bardzo ładne ! O upałach na razie nie myślę, napaliłam w kominku i jest przytulnie smile
                    • mammaja Re: Laczki 10.01.17, 01:46
                      Taka mnie zazdrość wzięła po obejrzeniu tych fotek narciarskich, że zaczęłam przegladać swoje stare i takie mi sie trafiło przepięknościowe, bo po nim nastapił najpiekniejszy zjazd w życiu, 16 km w cudownej pogodzie. Zjazd z Małego Materhornu. Jakby to bylo wczoraj!
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/eRAwCainDyscBNRFrB.jpg
                            • kan_z_oz Re: Laczki 10.01.17, 14:31
                              Prawda. Niemniej mozna wciaz sie na narty wybrac dla widokow samych bez wzgledu na jakosc samego zjezdzania i wlasnych mozliwosci. W Polsce terenow zjazdowych nie brakuje a sasiedzi na poludniu maja jeszcze ciekawiej.
                                • mammaja Re: Laczki 11.01.17, 01:02
                                  Ja nie wiem czy to są laczki. Mi wyglądają na zwykłe klapki smile No, może niezwykle ! Niestety , Zbychu, zły człowiek wjechał we mnie na nartach i miałam poważna kontuzje kolana. Nie mniej marzą mi się łagodne, długie zjazdy, w niezbyt ubitym śniegu, gdzie nikt nie najeżdża z tyłu. Trochę mi sie marzą, a trochę mi się nie chce, bo naprawdę dużo się najeździłam w życiu. Ostatnio we Włoszech, gdzie jednak na wiosnę warunki są jeszcze fantastyczne. Najlepszy jest tydzień przed Wielkanoca, kiedy jest dosyc pusto, bo wszyscy szykują się na wyjazdy świąteczne.
                                    • mammaja Re: Laczki 11.01.17, 01:11
                                      Natomiast "u nas" pocieplało, - 5 C wydaje się teraz całkiem przyjemną temperaturą. Pogrążam się w rozliczaniu zeszłorocznego grantu i nie wiele mam już czasu na cokolwiek.
                                  • zbyfauch Re: Laczki 11.01.17, 07:43
                                    mammaja napisała:

                                    > Ja nie wiem czy to są laczki. Mi wyglądają na zwykłe klapki smile

                                    Jeśli chodzi o ścisłość najściślejszą w swojej ścisłości obraz przedstawia "dżapąki".
                                    W każdym razie tak się kiedyś mówiło na łapcie, których podeszew się jeno luźnym ściskiem między stóp palcyma dwiema czymie. Obuwie minimalistyczne a mimo to funkcjonalne. Po dłuższym użytkowaniu, jak u gitarzysty opuszki, tak u naszającego dżapąki skóra pociskana twardnieje.

                                    Mam nadzieję, że sprawcę poturbowania przynajmniej lumbago dzisiaj kręci. smile
                      • skynews Re: 11.01.17, 03:17

                        ...słodko dziewczyno wyglądasz mimo trochę widocznego na twarzy przerażenia tymi Alpami
                        a szparka w uśmiechu bardzo zalotna smile
      • kan_z_oz Re: Eviva San Escobar!! 13.01.17, 11:10
        Co z tym Escobarem? Pytam z ciekawosci, bo dzisiejsze obrady telewizyjne konresu US zostaly przerwane wlasnie Escobarem z akcentem polskim???
        Nie jest to pytanie polityczne i jest dla mnie malo wazne czy to Rosja.

        Zalaczone w linku, nalezy kliknac na video.
        www.theguardian.com/us-news/2017/jan/13/c-span-interrupted-by-russian-news-channel-rtKan_z_oz
          • kan_z_oz Piatek 13.01.17, 11:28
            Jakos mi ostatnio brakuje czasu. Odpowiadam wiec z opoznieniem.

            Mm - jak maz? czy juz lepiej sie czuje. Gorki podjazdowej nie zazdroszcze ale mimo wszystko lepiej w garazu. Sama mam podjazd i zadaszenie dla samochodow do przerobienia i mam nadzieje, ze w tym roku. Upierdliwe to, bo obecnie possumy sraja na samochody, glownie na szyby. Sorry za sraja, ale to slowo oddaje tylko w pelni mieszanke uczuc z rana, tuz przed wyjazdem.

            Zbychu; laczki, klapki, japonki czyli nieodzowna czesc tropikow.

            Skynewsie; sukienek mam zdecydowanie mniej niz strojow kapielowych. Niemniej rozumiem i widze Twoja wizje Nowego roku na sasiednim watku. W koncu mieszkasz w Europie, a ja w kraju, gdzie wszystkich nienadajacych sie do zamieszkiwania takowej tutaj wydalono.

            Jutro z rana (tuz po 6-tej) przylatuja dzieci (syn z dziewczyna). Jutro ma byc tez kontynuacja upalow. Odbierzemy wiec z lotniska i oblecimy z rana plaze, zanim turysci sie obudza.
          • mammaja Re: Eviva San Escobar!! 14.01.17, 00:18
            Kanie, nasz pan minister spraw zagranicznych powiedział na konferencji prasowej, że rozmawiałam wieloma ministrami spraw zagr. , m. in. wymienił panstwo Escobar. Zaczęto poszukiwać czy istnieje taki kraj i gdzie. Dalo to pożywke do wielkiej radości przeciwników i nieskończonej ilości dowcipow jak n.p. ten
            www.facebook.com/photo.php?fbid=1428295970514122&set=gm.1670208286607096&type=3&theater
            Pan minister oczywiscie powiedzial, że sie pomylil, ale Escobar stal sie teraz symbolem dyletantyzmu obecnych wladz.
            • mammaja Re: Eviva San Escobar!! 14.01.17, 00:32
              Malżonek ma sie lepiej, córka kiepsko, spadł snieg i na razie leniwie stoję na podwórku. Jutro przychodzą wnuki, sama radość. Kotka znowu uwaliła mi się na rekach i jak tu pisać ? Mruczy i jest szczęśliwa, więc jak ja wyrzucić ?
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/WE7KiUd3T4xSVnCzRB.jpg
                • kan_z_oz Re: Mnie też zainspirowało. :) 16.01.17, 11:51
                  Masz tu 'babo placek' co z cora Mm?
                  Nie wiem jak pisac z kotem. Moze kota na kolana, albo 'keyboard'??

                  Nie sledze zbytnio polityki w RP wiec aluzji Zbycha znowu nie lapie - nie szkodzi - nie musze wiedziec.

                  Dzieci odwiozlam wlasnie na lotnisko. Weekend byl fajny.
                  Jak wyzej bylo zapowiedziane, wybralismy sie z rana i prosto z lotniska na plaze.

                  Przygotowalismy z mezem caly piknik, reczniki, kapielowki zapasowe, krzeselka, stol - czyli pelny wypas kempingowy z racji trwania letnich wakacji szkolnych i masy turystow.
                  Wybralismy sie do Noosy, bo ma rozne ciekawe plaze w zatokach, gdzie otwarty ocean nie urywa glowy tudziez nie powala falami, niczym w pralce.

                  Te dwa zdjecia byly zrobione o 7:30 rano w wodzie o temperaturze letniej herbaty.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/aaMlNUNiRrcYH8b0nB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Jxp355FKnbaII26JYB.jpg

                  Tutaj moja rodzina, czyli Pan maz i dzieci.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/su0MtSbDQRAgakZ9aB.jpg

                  Nastepnie bylo sniadanie w parku w towarzystwie 'dzikich indykow'

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/b51BY5YqPGKTCdBIfB.jpg

                  Smialismy sie do rozpuku, gdy indyk porwal ze stolu sasiadow caly ser, a ci nakazali malym dzieciom go odzyskac. Indyk wygral...haha

                  Noosa, wieczorem z niedzieli - glowne rondo w miescie.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/dh1qn6I4fQSgDSpDMB.jpg
                  • zbyfauch Re: Mnie też zainspirowało. :) 16.01.17, 12:56
                    kan_z_oz napisała:

                    > Nie sledze zbytnio polityki w RP wiec aluzji Zbycha znowu nie lapie - nie szkod
                    > zi - nie musze wiedziec.

                    Mój obrazek ma jedynie pośrednio z polityką do czynienia, z racji powstania państwa San Escobar, co zaowocowało falą słowotworów inspirowanych językiem hiszpańskim.
                    Tak i mnie przyszli trzej dresiarze (pojęcie "dresa", "karku" itp. są Ci chyba znane?) do głowy i z tres amigos powstali dres amigos. Fotkę wyguglałem i przerobiłem w fotoszopie.
                          • mammaja Re: Mnie też zainspirowało. :) 16.01.17, 23:21
                            Ha, ha - nazwy są świetnr, wyobrażam sobie jak się dobrze bawili autorzy !
                            Kanie, jak miło zimową pora zobaczyć takie fotki! U mnie ostatnio sypie śnieg, powoli, a;e systematycznie. Wczoraj w nocy skończyłam swoja sprawozdawczość, rano drukowalam i nagle dopatrzylam się informacji w umowie, ktore zmusilam mnie do przerobek! Myslalam że mnie pokręci ze zlości na samą siebie. Ale zdążylam - a poprawki można robić w nastepnych dniach - jak się do czegos przyczepią. Uff... Mam dosyc! tez chcę nad ocean !
                              • kan_z_oz Re: Mnie też zainspirowało. :) 18.01.17, 11:24
                                Plaza ze zdjec nadaje sie najbardziej do plywania z rybkami. Boogy boards czyli male deski uskutecznilismy w niedziele na plazy glownej.
                                Ogolnie temperatura wody jest niesamowicie wysoka. Przesiedzielismy wiec w wodzie pare godzin.
                                Niestety, wysokie temperatury przynosza rozne niespodzianki; wystepuja wiec 'sea lice' (wszy morskie), plywajace na powierzchni w postaci brazowego osadu. Draznia tylko troche skore. Troche wiecej, gdy ktos jest wrazliwy.
                                Cieple prady przynosza spora ilosc meduz duzych, co jest dobre bo najwredniejsze sa male. Wciaz te duze moga draznic skore.

                                Prady przynosza tez 'blue bottles'. Te parza dosyc powaznie. Wystepowaly wiec na wszystkich plazach otwartego oceanu. Udalo nam sie ominac, bo bylismy w zatoce.

                                Niemniej zaczyna wygladac, ze natura tutaj uwziela sie na homo sapiens.
                                • mammaja Re: Mnie też zainspirowało. :) 19.01.17, 02:39
                                  Uwzięła, ale i wiele daje ! Takie cieple morze to juz jest radocha, co tam weszki smile
                                  Byłam dzisiaj u okulisty, niestety czeka mnie zabieg, ale już się cieszę jak będzie potem.
                                  Czas pedzi nieprawdopodobnie ! Tydzień się zaczyna i juz kończy! Skończyłam te głupie sprawozdawanie i powinnam trochę ogarnąć chałupę . Jutro przychodzi do nas, do UTW burmistrz, ktory chce nam ofiarowac laptop i jeszcze jakiś sprzęt. Dobrze, niech daje ! Laptopów mamy 9 ale zapotrzebowanie stale rośnie smile
                                  • skynews Re: Mnie też zainspirowało. :) 20.01.17, 03:05
                                    jak się już cieszysz jak będzie potem to znaczy że się wszystko optymalnie ułoży... czego Ci serdecznie życzę smile
                                    a burmistrz ofiarujący laptop to niezły musi być bo mój np. to daje znać o sobie tylko wtedy kiedy kasę potrzebuje...może chce coś komuś podarować smile
                                    • mammaja Re: Mnie też zainspirowało. :) 21.01.17, 02:19
                                      To oparzenie przez meduzę to bardzo niemiłe zdarzenie! Jakoś przezylam bez takiego doświadczenia smile
                                      A laptop dostaliśmy, bo jesteśmy najlepiej działającą organizacją OPP czy NGO , czy jak tam chcesz, no samorządową w dzielnicy! Mam już 9 laptopów i kursy komputerowe dla seniorow i seniorit cieszą sie wzięciem.
                                      Dzisiaj rano zastalam auto zaszklone lodem, jak szklanna góra. Nieprawdopodobne! Mam nadizeje, że to się nie powtórzy !
                                • skynews Re: Mnie też zainspirowało. :) 20.01.17, 02:49

                                  ...woda o zbyt wysokiej temperaturze nie nadaje się za bardzo do sportowego pływania ale do moczenia tyłeczka owszem smile
                                  Jaki macie sposób na ewentualne oparzenia po meduzach ?
                                  Mnie jedna taka podczas ostatniego pływania w prowansalskich wodach poparzyła na plecach w okolicy łopatki i całkiem duża powierzchnia to była ca. 8 x 6 cm. Wyglądało to jak jakaś pomarszczona albo spuchnięta narośl, mocno piekąca. Meduza była wielkości męskiej pięści. Po wyjściu z wody zaczęło jeszcze mocniej parzyć i puchnąc. Miałem w plecaku spray_dezodorant, zawsze mam nie do wypachnienia się ale do dezynfekcji. Spryskałem intensywnie dobrych kilkanaście sekund chore miejsce doprowadzając do zamrożenia. Pomogło: przestało parzyć i obrzęk oraz zaczerwienienie mocno się zmniejszyły. Całkowite wyzdrowienie nastąpiło dopiero po około 3 tygodniach bez blizny na szczęście.
                                  Pozytywne: przestało mnie pobolewać kontuzjowane kiedyś kolano i w ogóle jakaś wyjątkowo elastyczna skóra się zrobiła ...podobno ta trucizna z meduzy zawiera dużo łatwo przyswajalnego kolagenu ale nie wiem czy to prawda i raczej nie polecam tego typu terapii.
                                  • kan_z_oz Re: Mnie też zainspirowało. :) 21.01.17, 10:11
                                    Ocet jest najlepszym lekarstwem. Meduzy pospolite i wszy nie sa grozne. Moga miec te ukaszenia terapeutyczne znaczenie, wiec chyba sie nie pomyliles.
                                    Wyjatkiem sa meduzy 'jelly boxfish' oraz irukandji. Obydwie wystepowaly glownie w tropikach. Tego lata byla seria poparzen 700km nizej na poludniu, czyli cos czego nigdy nie bylo w ramach ocieplenia sie wody. Bedzie wiec trzeba wozic butelke occtu w samochodzie.

                                    en.wikipedia.org/wiki/Box_jellyfish
                                    en.wikipedia.org/wiki/Irukandji_jellyfish
                                            • mammaja Re: Mnie też zainspirowało. :) 24.01.17, 23:12
                                              Ciekawe kto i jak wyciągnął stary wątek o praniu kołder puchowych ?
                                              Duchy ? U mnie spokój, wczoraj zaliczyłam Dzień Babci u wnusi w przedszkolu i z duma stwierdziłam, że bardzo zgrabna z niej panienka - ma jakąś harmonię w ruchach i całej postaci.
                                              Przedtem odebrałam chłopaków ze szkoły i na uroczystości byliśmy we trojkę. Rzadko mam okazję obserwować ich poza domem, w ich środowisku, więc było to dla mnie ciekawe. Chłopcy czuli sie doskonale bo to było ich stare przedszkole.
                                              Cieszę się, że podtrzymujecie wątły byt naszego forum !
                                              • skynews Re: Mnie też zainspirowało. :) 25.01.17, 03:22

                                                Super...
                                                dobrze robisz, dzieci muszą wiedzieć że mają dziadków, trzeba im poświecić czas, one tego bardzo potrzebują. Mam już z tym trochę spostrzeżeń i doświadczeń bardzo pozytywnych zresztą...w końcu najważniejsze jest ich dobro i to że są zadowolone ale jednoczenie
                                                zdyscyplinowane i zaangażowane w to co mają robić.
                                                W jeden z tegorocznych długich weekendów majowych wyszło tak że musiałem zostać
                                                z wnuczką i wnuczkiem...tylko ja, mieliśmy ciekawy program na te kilka dni i największą nagrodą dla mnie jest to że dzieci mnie uwielbiają smile
                                                Jednak to jest trochę inaczej jak z rodzicami...z dziadkiem można jednak trochę więcej smile
                                                i jest też się komu wyżalić na "ostre" kary wymierzone przez rodziców, np, zakaz tv przez 3 dni smile
                                                Może powinniśmy założyć osobny watek na ten temat: powymieniać doświadczenia i spostrzeżenia...
      • mammaja Re: Cierpienia starego bezwertera. 27.01.17, 01:47
        To jeszcze wrócę do wnuków - dzisiaj byłam dwie godziny z młodszą dwójka bo najstarszy jechał z mamą do okulisty. Było bardzo miło i widzę, że ci zagonieni rodzice nie mają rzeczywiście czasu na takie spokojne posiedzenie z dziećmi, pogranie w gry planszowe i powygłupianie się. Nieopisany zasób wierszyków jakie mam w głowie też się przydaje. Moi są niestety rozpuszczeni przez matkę, która nie ma czasu na prawdziwe działanie wychowawcze, a może nie umie. I tak podziwiam, że ogarnia trudną pracę i trojkę dzieci. Powinni mieć kogoś do pomocy, a to jest nierealne. odkąd dzieci wyszły z domu. Przedtem była sympatyczna Ukrainka, na kilka godzin dziennie. No ale to już zupełnie inny temat...Dobrze, że są w dobrej szkole, przyznaję że prywatnej, ale przynajmniej nie boimy się, że ich ktoś pobije. No to na razie tyle !
        • kan_z_oz Re: Cierpienia starego bezwertera. 30.01.17, 13:34
          U mnie lato w pelni. Jest bardzo cieplo ale bez zwariowanych skokow temperatur.
          Deszczu mamy wciaz bardzo malo i wciaz czekamy na nadejscie sezonu mokrego, ktory zaczal sie teoretycznie w listopadzie. Susza i upaly maja ogromny wplyw tutaj na roslinosc.
          Stracilismy wiec pszczoly z nowego ula, bo budowanie pszczelej pelnej kolonii wymaga dobrych warunkow pogodowych. Pszczoly nieznosza upalow, ale sobie z nimi swietnie radza w pelnym ulu. W nowym nie.
          Bedziemy chyba wiec znowu probowac na wiosne (wrzesien) aby nowy ul ustabilizowac, bo obecnie jest juz za pozno.
          Okolica miala niesamowite straty w populacji pszczol i uli, co jest nieslychnie niepokojace.

          Nie mamy w tym roku bananow i nie bedziemy miec, bo nie ma deszczu.
          Za to mamy troche wiecej niz normalnie mango.

          Wszystkie sadzonki warzyw zdechly i nic z nich nie wyszlo. Za to mamy male pomidorki, imbir i cala nowa grzadke gdzie znowu sa tylko pomidory, dynie i imbir...reszta kaput.
          Ziola, pietruszka i koleandra trzymaja sie calkiem dobrze.
          W sumie zwariowane uprawianie ogrodka sie u mnie obecnie odbywa, gdzie rosnie co chce i kiedy chce.
          • mammaja Re: Cierpienia starego bezwertera. 31.01.17, 01:12
            Tak to jest z ogródkami! Kiedy urodziła sie moja córeczka założyłam grządkę marchwi na świeży soczek i wszystko zjadły jakieś robale czy myszy. A wtedy nie było jeszcze takich soków i ekologicznych warzyw jak teraz, a i tak się zniechęciłam. Musze na wiosnę odnowić poziomki, bo te przynajmniej poczciwie owocują do września i dzieci maja radochę.
            Niby nie jest bardzo zimno, ale lód trzyma, na bocznych uliczkach i koło domu trzeba bardzo uważać, żeby nie fiknąć. Wczoraj miałam wizytę rodziców synowej, bardzo mili ludzie, rzadko przyjeżdżają z Krakowa, więc pogadalismy sobie dłużej. I tak juz styczeń się kończy i dnie coraz dluższe, co konstatuję z przyjemnością !
        • zbyfauch Re: U mnie też lato w pełni. 31.01.17, 14:48
          kan_z_oz napisała:

          > Baw sie dobrze, bo jak mowi polsko-angielskie przyslowie; lajf is szort and ful
          > l of 'zasadzkas'

          No, bawię się, tudzież obżeram ulicznie.

          fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/SeLKyXG4pjB9hWrIgX.jpg
            • kan_z_oz Re: U mnie też lato w pełni. 04.02.17, 12:12
              Zebralismy dzisiaj ostatnie mango. Zostawilsmy sobie dwie skrzynki do konsumpcji i przetworow a reszta poszla do sasiadow. W mojej okolicy nie wychdzi dobrze ale dzieki suszy i upalom wyszlo wspaniale.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/q9zI5KCBqr3qnbqnSB.jpg

              Zebralismy dzisiaj miod i wyczyscili drugi, ktory zostal opuszczony przez pszczoly. Duzo pracy.

              Grzadka z ziemia z kompostu ma sie dobrze.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/PJ15OSMOTpBrq9AQHB.jpg

              Rosna na niej dynie, pomidory , imbir, czosnek oraz chyna groszek. Tylko plewie i usuwam nadmiar.

              Ziola maja sie bardzo dobrze.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/SEULHD2fMw99SV4TUB.jpg

              Te wysokie lodygi to rodzime lilie, ktorych nie mam serca wyrywac ze wzgledu na kwiaty.

              Czesc egzotyczna wciaz walczy ale sie zaczyna juz pojawiac rozne rosliny.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/WzBPDPv8Bksg1pngMB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/KNa00W0RIgp47f8BVB.jpg
              • kan_z_oz Luty 05.02.17, 12:16
                Czyli pelnie lata. Nie wiem, ale w tym roku upaly daja tutaj wyraznie w kosc. Wszystkim zreszta, nie tylko naszej dwojce.

                Pozytywnie; uwielbiam nasza lokalizacje bedaca na wsi australijskiej. Mozna podjechac poznym wieczorem do pustego sklepu, parkujac pod samym wejsciem i zrobic zakupy w 10 min.
                Do tego ten sklep na zadupiu AU ma wszystkie interesujace nas produkty (wlaczajac kiszona polska kapuste i ogorki), gdzie nie ma zadnej potrzeby szukac gdzie indziej. Co za wygoda. Robimy wiec cale zakupy w 40 min, czyli to co w Sydney zajmowalo mi min dzien lub dwa.
                Wielka oszczednosc czasu, czyli zycia.
                • mammaja Re: Luty 06.02.17, 00:16
                  Przyznam, że też lubię robić zakupy wieczorem, najbliższy osiedlowy sklepik jest otwarty do 21. i też moge prawie wsystko, czego potrzebuje. Opodal są Delikatesy czynne do 22, jest też sklep nocny. Mój mżonek nie może sie przyzwyczaić i za każdym razem troche się dziwi, że jadę "w nocy" do sklepu.
                  Mrozik trzyma, dzisiaj nawet sypal śnieg. Jest piękna zima.
                  Bardzo piękne twoje mango , Kanie i rośliny spożywcze - aż mi zazdrość !
                  W sobotę była biesiada karnawałowa seniorów i seniorit, przyszło 130 osób i szaleli przez 6 godzin! wspaniale potrafią tańczyć grupowo i indywidualnie, niech żyje wiek dojrzały smile
      • kan_z_oz Re: Przerażający widok 07.02.17, 13:54
        Szalejacych seniorow sama bym obejrzala. Wklej na YouTubie Mm.

        Co z reszta dziewczyn - hallo. Dajcie znac przynajmniej, ze zyjecie wszystko jedno czy bardzo dobrze czy kiepsko. Od tego przeciez Forum istnieje. Mozna zawsze sie uwalic na laweczce Verbeny i wysmarkac.

        Zbychu, ciesz sie cieplem. U mnie takowego nadmiar ale brak deszczu. Co to za tropiki bez opadow??
        Wody mam w zbiorniku tym razem pod dostatkiem ale ogrod kwiczy i o deszcze sie upomina.

        Poza tym to jestem w trakcie robienia badan odnosnie dokarmiania ptakow. Zglosilo sie 4500 osob i wychodzi, ze dokarmiane jest 222 gatunkow - to z pierwszego tygodnia.
        Mam niesamowita frajde ogladania calego stada ogromnych papug krolweskich (Australian king parrots). Wygladaja pieknie. Za to glos ich mlodych jest bardziej przerazajacy i namolny niz odglos czegokkolwiek. Mamy wiec zaczynajac od 4:30 kazdego ranka (z przerwami) za oknem kononade wrzasku zaczynajaca sie od smiejacych kookabur, poparta piskiem tychze papug. Spac sie nie da dlugo. O 6-tej czlek marzy aby wyskoczyc z lozka by skoczyc meczarnie.

        Takie sa uroki mieszkania w naturze, ktore sa bardzo cenie.
        • monia.i Re: Przerażający widok 09.02.17, 00:00
          Hej, forumie miły smile Żyję, podczytuję, ale jakoś mało werwy i weny we mnie. Ławeczka Verbeny - a wiesz, Kanie, że o tym nie pomyślałam...Ale jak już pomyślałam, że faktycznie, istniała taka instytucja, to jakoś mentalnie tak mnie zwinęło w środku. Nie wiem, jak to wyjaśnić, ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że rozumiecie, o co chodzi. Nie ma co udawać, że nie, odejście Verbeny chyba coś zmieniło, nie wiem, czy w nas, czy w forum jako takim..Ale każda z nas przerabia to w sobie na swój sposób. Cieszę się, że cały czas jesteście tutaj, fajnie, że toczą się rozmowy, dobrze jest wiedzieć, że jest do czego wracać.
          Uściski!
        • zbyfauch Re: Przerażający widok 09.02.17, 01:29
          Na plaży tutejszej ptaków akustycznych ekstremalnie nie ma. Dość wcześnie za to turkoczą motorki łodzi rybackich. Ale to dopiero po wschodzie słońca. Co do ciepła to za dnia owszem, około trzydziestu, ale wieczorem ostatnio chłodno, niewiele ponad dwadzieścia a jeszcze, jak zawieje to się zimno robi. Nic to, jeszcze dwa i pół tygodnia wytrzymam.
          • kan_z_oz Re: Przerażający widok 09.02.17, 12:26
            Mnie padly lacza stale czyli linia telefoniczna i internet. Stukam wiec obecnie z iPadu meza bo z telefonu nie dame rady. Bedzie wiec krotko bo kazdy wyraz musze wpisywac pore razy jako antydotum na angielskie poprawki urzadzenia do ktorego moge sie tylko dostac po uzyskaniu pozwolenia odciskow palcow Pana meza.
            Moniu, milo uslyszec.
            Zbychu, zazdroszcze 21 C w nocy. U mnie ogromne wreszcie ochlodzenie. Spypialnia po 9-tej wciaz 25C. Ulna z okolo zwyklego 30 C.
            Sorry za literowki ale tej bestii nie da rady przestawic, bo program firmy nie pozwala.
            Powinnam wrocic na lacza w przyszlym tygodniu...haha
                  • zbyfauch Re: Przerażający widok 09.02.17, 14:10
                    kan_z_oz napisała:

                    > Dzieki. Na szczescie groziloby mi odciecie tylko dwoch palcow.
                    >
                    Miałem na myśli palec odblokowujący ajpada, czy tam ajfona. Cobyś miała go nomen omen pod ręką. smile
                    • mammaja Re: Przerażający widok 09.02.17, 15:19
                      A u nas mróz nie odpuszcza, nawet wzrasta, wczoraj było -10 i do tego wietrznie. Zmarzłam podczas tankowania auta, a to przeciez kilka minut. Staram się przetrwać, chociaż ta smutna pogoda przyprawia mnie o melancholię !
                      Z tym wieksza przyjemnością czytam o upalach i egzotycznych ptakach !
                      Moniu, smutno mi że tak mało osób pisze, ale mam nadzieję że jakoś przetrwamy. Dzięki podtrzymującym bicie serca tego drogiego foruma !
                      • kan_z_oz Re: Przerażający widok 10.02.17, 10:17
                        Uff...wrocilam wreszcie na lacza stale. Okazalo sie, ze w srode technik Telstry odlaczyl nasz dom od sieci. Cos tam grzebal w skrzynce na ulicy, czyli cos tam naprawial i jako rezultat uboczny nas skasowal.
                        Nasza Telstra ma taki protokol, ze jak wysiada internet to nakazuja wylaczenie z gniazdek wszystkie telefony i inne urzadzenia.

                        Dostanie sie do gniazdka telefonicznego okazalo sie na granicy z cudem w naszym domu. Spojrzalam wiec na sciane z biblioteka od podlogi do sufitu, pelna ksiazek i roznych gratow z przerazeniem. Za ta bibiloteka bylo gniazdko telefoniczne.

                        W srode zaczelam wiec mechaniczne rozladowywanie regalu z ksiazek na podloge, sofy, inne meble w nadzieji, ze Pan maz ma wystarczajaco miesni aby troche odsunac i do nieszczesnego gniazdka dotrzec. W polowie pracy zdalam sobie sprawe, ze tak naprawde to 4-y lata temu jak sie przeprowadzilismy na wies z Sydney to meble zostaly wrzucone bez wiekszego pomyslunku.

                        Wyszlo mi wiec, za tak naprawde to nie chce tej bibliteki w miejscu gdzie stoi, tylko w moim biurze.
                        Przeszlam wiec do biura, aby stwierdzic, ze sciana gdzie chce biblioteke jest zagracona i te graty nalezy przesunac czesciowo do innych pomieszczen, czesciowa na inna sciane w tym samym pokoju.

                        Spojrzalam wiec na ta inna sciane w biurze i mi wyszlo, ze nalezy przetargac regal z ksiazkami do pokoju zapasowego.

                        Powiem tylko, ze w pokoju zapasowym wszystkie sciany byly zajete, wiec zaczelam usuwac i przesuwac.
                        W sumie caly dom przez ostatnie dni wygladal jak po trzesieniu ziemi. Wszystkie meble jakie mamy, oprocz naszej sypialni zostaly przemieszczone.(po pracy)
                        Obecnie wyglada juz super i jestem naprawde bardzo zadowolona, ze ten technik nas odlaczyl, bo dom nareszcie zaczal wygladac jak prawdziwy dom a nie kupa mebli wrzucona gdzie sie da.

                        Za to jestesmy padnieci jak nigdy, bo oprocz niesamowitych upalow, pracy wyszlo, ze nalezy dzwigac i przerzucac wszystkie meble w domu.

                        Najdziwniejsze w tym wszystkim jest tylko to, ze czujac oczywiste fizyczne zmeczenie na koniec tygodnia, mamy najlepsze mentalne somopoczucie od miesiecy, wlaczajac zdrowy humor. Bez zadnego powodu zreszta...haha...nie wiem? przesuwanie mebli jako nowa terapia na wszystki troski, zmartwienia, problemy zdrowotne???
      • kan_z_oz Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 11.02.17, 10:22
        U mnie heatwave. Wyjatkowo wsciekla i upierdliwa. Cale szczescie, ze chalupe mamy na gorze. Lapie wiec sporo chlodnej bryzy znad oceanu. W glab za to (zaczyna sie juz 5 km dalej), jest nieludzko goraco. Do tego zero deszczu i kompletna susza.
        Wybralismy sie dzisiaj na nasza ulubiona plaze, ktora normalnie jest spokojna zatoczka bez fali i pradow morskich. Nie dzisiaj. Takiej fali i pradow nie widzialm w tym miejscu od lat czterech. Wymoczylismy sie solidnie ale byla walka aby prad nie wyrzucil nas na kamienie a fala nie przytopila.

        Przy tych upalach, nie daje rady nic robic w ogrodzie wiec jutro chyba znowu plaza? Nie wiem, jakos malo atrakcyjna opcja. Najlepszym miejscem temperaturowo obecnie jest nasza piwnica pod domem, gdzie utrzymuje sie stala temperatura. Moze wiec uruchomimy grila, rozstawimy krzeselka i tam urzadzimy sobie kilkugodzinna sjeste?
        • mammaja Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 13.02.17, 02:30
          Kanie przemeblowanie dziala bardzo ozywczo! Wcale się nie dziwie, że poczuliście sie doskonale! Ja czekam na wiosne, żeby pomalować wreszcie kawałek domu, a konkretnie swoje "biuro" zwane pracownia. A przy okazji wyrzucić wreszcie papiery, ktore sie nazbierały, a ssą całkiem zbędne. Tylko ja takim zbieraczem jestem okrutnym !
          Weekend minął towarzysko - w sobotę bridż w stałym zestawie - dwie koleżanki i córka. Jakoś dobrze się czujemy w tym zespole. Wyciągnęłam pod koniec butelkę bialej żubrowki, z domowym sokiem jabłkowym wchodziła doskonale.
          Dzisiaj obiad z synostwem i wnukami - troche odciążam synową żeby chociaż w niedziele miala podane do stołu smile
          No i tak mi zeszło ....
          • kan_z_oz Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 13.02.17, 10:14
            Internet znowu zawisl. Na calej ulicy tym razem. Mechanik przychodzi jutro dopoludnia. Recepcja w mojej komorce tez sie zaczyna kielbasic. Na wsi austtaliskiej to w sumie normalne i przysiegam, ze Chyba tylko i wylacznie uzaleznione od pogody.
            Dzisaj ochlodzenie, wokol ciezkie chmury i najwyrazniej burza wokol. Deszczu nadal malo ale za to chociaz pokropilo troche.
            Robimy placki ziemniaczane korzystajac z ochlodzenie.
            • zbyfauch Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 13.02.17, 12:39
              A u mnie pogoda się trochę poprawiła. Aczkolwiek wieje i upałów nie ma. Przed chwilą rozmawiałem ze szwajcarską barmanką, sytuacja hydrologiczno-meteorologiczna nie jest typowa dla tej pory roku. W ogóle pora deszczowa się przemonsuniła o prawie dwa miesiące. Pocieszam się obrazem z live cam z mola w Brzeźnie.
                • kan_z_oz Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 14.02.17, 09:03
                  Sytuacja meteorologiczno-pogodowa jest zupelnie nietypowa, w czym zgadzam sie ze szwajcarska barmanka. Rozmawialam z synem mieszkajacym w Sydney, ktory raportowal temperatury o 21-tej pierwszej wciaz okolo 34C. Na szczescie ma centralna klimatyzacje, i na szczescie nie mial przerw w dostawow pradu, oraz na szczescie zarabia wystarczajaco aby koszty calodobowej klimy, pracujacej non stop pokryc.
                  Poza tym jest cudnie. Wszystko znowu zaczyna kwitnac, wszystko znowu do przyciecia just jesiennego. I pomimo zwariowanych roznic temperaturowych nie mam juz cyklonow, ktore sie przeniosly na poludnie. SA, VC oraz WA maja jakies zwariowane wichury, ktorych przed nigdy nie mislay.
                  • mammaja Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 16.02.17, 12:32
                    To syn już pracuje? myslalam że się uczy, a może i to i to ?
                    Walentynki minęły bez szaleństw. ostatnie dni zaliczam rozmite wizyty w przychodniach - dla siebue i malzonka, więc nie mam o czym pisać. No i mroz ciagle trzyma, chociaż teraz slońce mocno swieci, a czy grzeje ? Nie wiem.
                    Dostałysmy ten grant na wspieranie działalności kulturalnej - nie najgorzej wyszło . Teraz trzeba dostosować preliminarz do nowej kwoty i podpisac umowę. A więc do roboty !
                    • monia.i Re: Dzisiejki 251 - Noworoczne - 2017 ! 16.02.17, 23:40
                      Dzisiejsze słońce grzało, jak najbardziej smile W ciągu dnia temperatura zrobiła się dodatnia, brudne pośniegowe kopczyki rozpuszczały się powoli, chodniki obsychały, ptactwo coraz bardziej słychać, dzień dłużeje...Robi się przedwiośnie. Nocą mrozi, ale dzień zapowiada zmianę. Nawet jeśli jutro spadnie śnieg....Tak zapowiada barometr, ale jakoś mu nie wierzę wink
                      Jutro Smok wybywa na pierwsze w tym roku zawody do Szczecina, co prawda na basenie ale jednak jakiś sprawdzian przed sezonem. Ja w tym czasie planuję pilnować jego miejsca na kanapie. Pilot też będzie mój wink Zero polityki, bo chyba się wykończę wink Raczej przyjemną obyczajówkę sobie zapodam.
                      Pojawiły się pierwsze zapowiedzi tegorocznych mistrzostw - w Wenecji smile
        • kan_z_oz Re: Jadowicielskiego 17.02.17, 11:42
          Biedny waz, zatluczony przy kolacji.

          Mm, dziecko jest pracujace (obecnie samozatrudnione ) od lat prawie 10-ciu.
          Latka leca. W tym roku mamy 30-to lecie.

          U mnie nadal cieplo oraz malo deszczu. Wsciekle upaly juz sie skonczyly. Mam nadzieje, ze na caly rok.
          Poza tym nuda i dobrze, czyli wszystko w miare rowno i spokojnie plynie.
          Jedynym urozmaiceniem byla dzisiaj wizyta jednego z naszych sasiadow, ktoremu z jakiegos powodu puscily hamulce. Zaczal wiec lomotac w drzwi frontowe naszej chalupy wykrzykujac groznie...haha
          Zerwalismy sie z Panem mezem preznie. Ja z kanapy (dzien wolny), maz znad komputera (praca z domu), bo wygladalo, ze drzwi (szklane) moga wyleciec.

          Odsunelam Pana meza od drzwi wejsiowych. Stalam na boku praktykowania bezskutecznej milosci bezwarunkowej na sasiedzie. Zajelam wiec pozycje, ze dzisiaj jest moj dzien na wdrozenie moich nauczan.
          Sasiad-gowniarz (w wieku mojego dziecka) zostal przeze mnie zlajany, zrugany (nie pomoglo). Wyzwalam go od wandali niszczacych srodowisko naturalne (wycial wszystkie drzewa na dzialce, ostatnie dwa tydzien przed przejeciem dzialki przez bank). Nie pomoglo. Powiedzialam wiec aby spierd... w poskokach lub bez i na sile zamknelam drzwi, po czym pojechalam na policje aby zlozyc raport o zaklocanie spokoju.
          Uwazam, ze zrobilam to o dwa lata za pozno. Powinnam byla w ramach milosci bezwarunkowej wczesniej, zanim z zagubionego faceta stal sie typowym aroganckim 'prykiem'.

          Wiecie, pare lat temu moj syn mi wlasnie uzmyslowil, ze ja kochajca go bardzo zawsze bylam dla niego bardzo wymagajaca i bardziej niz 'przyjacielscy rodzice'. Zawsze tez adresowalam gdy jego postepowanie nmnie niepokoilo. Jakos w ten sposob wyrosl na fajnego faceta, ktory wraca wciaz z zapytaniami do nas obojga jako mentorow.
          Jest to dziwne bo zawsze uwazalam siebie sama za mniej niz przecietna matke, Pana meza za bardzo dobrego ojca, wciaz jakos respekt jest obecnie dla naszej dwojki wysoki, pomimo dwoch odrebych i diametralnie odrebnych podejsc do tematu.
          Dziwne? Nie?
          Moze temat na nowy watek??
            • mammaja Re: Jadowicielskiego 20.02.17, 20:07
              Nie było mnie tu, ale za to mam nowe prawe oczko ! Rozkoszuję sie kolorami i przezroczystością pejzażu.
              Tak, świat zrobił się połyskliwy i transparentny. A kolor butelki z wodą mineralną, migotliwie niebieską, niezapomniany.
              Staram się na razie nie przemęczać mojego nowego oczka komputerem, tylko radować widokami . Np. witrażyk jaki wisi w oknie jest bajecznie kolorowy, a był jakiś bury. Ach, ta medycyna, wszystko trwało mniej niż pół godziny i do domu. Jestem zachwycona !
              • monia.i Re: Jadowicielskiego 20.02.17, 23:18
                Mammaju, super smile Bardzo się cieszę smile To chyba tak, jakby ktoś ściągnął burą zasłonę ze świata smile
                Pamiętam reakcje obu naszych mam po zabiegu, moja trochę dłużej dochodziła do siebie, ale teściowa od razu była zachwycona smile No i teściowa oba oka ma zrobione, moja mam na razie jedno, nie wiem, czy drugie będzie...Ale i tak trochę narzekała, że wszystko jakieś takie mocno ostre jest smile
              • felinecaline Re: Jadowicielskiego 20.02.17, 23:45
                Znam te...radosc i przyjemnosc. Najlepsze jest to, ze ten rewelacyjny wynik jest natychmiastowy. A co zabawne - mialas te operacje niemal dzien w dzien rok po mnie. Zycze udanej powtorki z rozrywki - pewwnie gdzies w polowie marca?
                • kan_z_oz Re: Jadowicielskiego 22.02.17, 11:15
                  Ciesze sie, ze Wam sie udaly te operacje i widzicie swiat znowu w jaskrawych kolorach.

                  Sama mysle aby z czasem pozbyc sie okularow do czytania. Narazie, okulary to drobnostka ale z czasem kto wie? Medycyna na szczescie w tej dziedzinie sie gwaltownie polepsza, za to oczy stopniowo pogarszaja.

                  Spedzilismy pare dni poza domem. Pan maz byl w pracy na polnoc od Nas. Ja sie dolaczylam w ramach wakcji do jego zakwaterowania oraz limitu dniowego wyzywienia. Przemysl farmaceutyczny tutaj wciaz dobrze sie miewa.

                  Bylo wiec fajnie, bo wybralismy sie na krotka wspolna wycieczke katamaranem w celu ogladania zachodu slonca.

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/AnIFvkNWZilm6IiMzB.jpg

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/aPZ5OqHN2oLvcrVjIB.jpg

                  Z druga para

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/k2rPnL3eBZ52JE0dNB.jpg

                  Bardzo mily wieczor w bardzo kamerlanym towarzystwie.

                  Oprocz tych przyjemnosci musze niestety zdac raport inny i bardzo niepokojacy.
                  Cala okolica na polnoc od nas, czyli jakies 100-150km to obszar kleski zywiolowej objety calkowitym brakiem opadow od miesiecy. Tradycyjnie zalewane deszczem o tej porze roku wybrzeze obecnie jest brazowa pustynia, gdzie zdechla kazda kempka trawy i wszytskie inne rosliny.
                  Widoki sa jak z Marsa i nie robilam zdjec bo wychodzilo, ze bedzie bez sensu.
                  Nie widzialam jeszcze tej okolicy w takowej desperacji.

                  No coz, dzieki dobrym stawkom farmaceutycznym ulokowalismy sie w 5* apartamencie tuz przy oceanie, gdzie nie dalo sie wylaczyc centralnej klimatyzacji ani na chwile. Nie dalo sie tez wyjsc na zaden dluzszy spacer. Uskutecznilam wiec fryzjera, kosmetyczke za grosze, co tylko dalej mi uzmyslowilo, jak okolica boryka sie z problemami, ktore ja wciaz obserwuje z dala.

                  Bardzo mnie to niepokoji ale tez malo moge zrobic.

                  Z ulga wrocilam do domu, gdzie bylo chlodno i natychmiastowo musialm zalozyc dlugie spodnie oraz sweter.
                  • mammaja Re: Jadowicielskiego 22.02.17, 12:28
                    Pięknie wyglądasz i "okoliczności przyrody" też bardzo zachęcające ! Super spodnie smile Problemy suszy pozostają nierozwiązane, mimo tylu wynalazków !
                    U nas zaczyna być troszkę wiosennie, śnieg znika i obrzydliwe oblodzenie też. Siedzę w domu, nie ciagnie mnie narazie do świata. Mam tu co robić. A niedługo zacznę myśleć o wczesnych zasiewach ( na rozsadniki).
                    To mi natychmiast nasuwa na myśl Verbenę, której tak bardzo brak na forum sad
                    • alfredka1 Re: Jadowicielskiego 22.02.17, 17:56
                      Piękna ta Dziewczyna na zdjęciach !!!!
                      Mammajko i obie kochane pooperacyjne - po usunieciu zacmy x/ dość długo cierpiałam, jako że metoda klasyczna , trwała długo , wypisano mnie po dwóch dniach. I ... na prawe oko nie widziałam . Leczono prawie pół roku , najbardziej nieprzyjemne były zastrzyki w gałkę oczną . No cóż , bywa tak gdy operuje się matkę/ojca koleżanki z pracy .
                      Ale były też chwile zaskakuące: pajęczynki w katach , niedomyte lustra i ..... te zmarszczulki na gębusi . Wyraźnie odpowiednie do wieku smile))
                      Teraz wszystko w porządku . Oczywiście okulary noszę , miałam -10 Dioptrii a teraz -4 D.
                      Pozdrawiamy serdecznie .
                      • kan_z_oz Juz prawie jesien. 23.02.17, 13:56
                        U mnie. Dla polnocnej polkuli to dobra wiadomosc, bo wiosna zbliza sie do was wielkimi krokami.

                        Mm, nie wiem kto i czy dalej bedzie kontynuowal ogrodowy watek Verbeny. Mam nadzieje, ze znajdzie sie nastepca, bo z cala pewnoscia ja zapamietalam Verbene dzieki takowemu. Dla mnie tez znajomosci istniejace w sferze internetu bez osobistego sie zapoznania sa takie same jak te na zywo. Kontynuacja i podtrzymywanie roznych zainteresowan w postaci kontynuawania watku, ktory byl czyjas pasja, jest dla mnie prawie taki wazny i zywy jak rozmowy z osoba.

                        No tak, rozumiem, ze nie kazdy ma tak samo czy nawet podobnie. Ale co pozostaje? Zakopac watek, aby nikt i nigdy nie wspomnial? Verbena pewnie sama by tupnela noga i nakazala pisac, i wklejac zdjecia. Tak to widze. Przepraszam tez z gory za obscesyjne podejscie do tematu tych, ktorzy byli duzo blizej i sa wciaz w szoku.

                        Alfredko, -4D to cud. Biorac pod uwage Twoje duchowe dwudziesto-paro letnie nastawienie do zycia wyglada, ze fizycznosc zaczyna schodzic nieco na plan drugi, wiec sie nie dziwie, ze zeszlas 6 w dol...wow.

                        Dzisiaj sobie zafundowalismy z Panem mezem domowe kino. Wyszukalam "Wakacje w Rzymie" . Wciaz ciekawy film. Znalazlam w wersji czarno-bialej, co nie przeszkodzilo nam siedziec przyklejonymi do ekranu komputera przez godzine z kawalkiem.
                        Chyba marza mi sie czasy aby rzeczy wrocily czesciowo do tego gdzie byly wiele lat temu z uwzglednieniem, ze pomimo wszystko jestesmy w 2017 i nie ma mozliwosci aby czas odwrocic.

                        Lubie ten film z wielu powodow. Pierwszy jest autor scenariusza Dalton Trumbo, o ktorym powstal bardzo ciekawy film, w tym jak powstal scenariusz "Wakacji w Rzymie".
                        Po drugie; brak przemocy, wulgarnosci, klasa i styl jako wybor w miejsce obecnie obserwowanego szamba w mediach, polityce etc.
                        Moze troche banka mydlana, ale skoro i tak kazdy z nas w jakiejs takiej bance mydlanej istnieje - dlaczego wybierac ta z najgorszym wkladem??

                        To znowu Kan ze wsi australijskiej, 10 tys km od cywilizacji, 30km od skrzyzowania ze swiatlami i 20km od jedynego ronda, nadajacy z innego ukladu planetarnego.
                        • alfredka1 Re: Juz prawie jesien. 23.02.17, 18:49
                          Jeśli o Verbenie i o ogrodach , to czekamy na Luizę smile)) może odezwie się ...
                          Kanie - Kanusiu - oj, zeszłam w dół, wczoraj padłam zemdlona ale już jestem przyzwyczajona .
                          już jest dobrze , jak zwykle w czwartek byliśmy na kawie . Nie są to Czwartkowe Obiady u króla Stasia
                          ale i tak milo jest.
                          Pozdrawiamy serdecznie.
                        • monia.i Re: Juz prawie jesien. 23.02.17, 22:31
                          Kanie, słusznie prawisz w temacie verbenowego wątku. Jam nieogrodowa, niestety, ale z chęcią zawsze podczytuję Wasze opowieści, oglądam zdjęcia..Verbena już z nami nie porozmawia, zdjęciami się nie podzieli - ale może tak jest, że z wyżyn się przygląda i może nawet czasem się niecierpliwi, bo ciekawa, co u Was. Ja lubię tak myśleć, że ci, co odeszli, podglądają nas, towarzyszą, czasem śmiechem wybuchną..Może naiwność, ale ułatwia oswojenie niezrozumiałego. No i w końcu kto powiedział, że tak nie jest?smile
                          • kan_z_oz Re: Juz prawie jesien. 24.02.17, 09:03
                            Zgadzam sie, ze Luiza i Verbena to dwa autorytety ogrodowe. Nie wiem co z Luiza czy u Luizy, ale jak ktos znika z Foruma na jakis czas to pewnie ma swoje powody.
                            Podczytywanie jest dobre. Wklejanie zdjec z cudzych ogrodow jak najbardziej porzadane. W koncu idzie wiosna wiec beda kwitly parki, ogrody botaniczne, laki oraz dzialki. A kto powiedzial, ze musza nalezec do forumowiczow??

                            Odnosnie odchodzenia ludzi to widze identycznie, wiec jakby co to jestesmy 'dwie naiwne'...haha
                            • alfredka1 Re: Juz prawie jesien. 24.02.17, 12:44
                              Jakie naiwne ... Forum to taki ocean - raz cichy i spokojny innym razem rozkołysany ... ale jest.
                              Dawno dawno temu byliśmy tu , potem poszliśmy sobie ... Ja zaglądam ciągle .
                              Tylko wspomnienia czasami dopadają ... brak tych co to na Niebieskich Łąkach przechadzają się.
                              wiosna tuż tuż i będzie czas krokusów na Błoniach we Szczecinie i przed oknami zakwitną kasztany , wisienki japońskie, forsycje i na pewno coś jeszcze. O, przecież i lipa okrutnie osmyczona chyba też kwiatków będzie miała troszeczkę.
                              • mammaja Re: Juz prawie jesien. 26.02.17, 03:07
                                Moja operacja trwala niecale pół godziny , pojechałam do domu, a nazajutrz patrzyłam na piekny kolorowy świat jakby nigdy nic... Dzisiaj była na kontrolnej wizycie. Wszystko jest OK !
                                Zakończę te dzisiejki, bo już dosyć tej noworoczności !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka