Dodaj do ulubionych

Normalosc, czy to takie trudne?

06.10.18, 23:01
Slysze ciagle, ze wszyscy sa tacy odjechani wyjatkowi i w ogole niedoscignieni w tworzeniu super wizerunku. Nie maja tez dla nikogo czasu, bo zajeci kreowaniem siebie, nie maja kiedy zyc. To ma byc teraz nasza normalnosc? Czy ja poznam kiedys normalnego faceta, ktory bedzie mial cos do powiedzenia, tak po prostu i zwyczajnie?
Obserwuj wątek
    • starszy56 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 11:44
      Ależ oczywiście, że poznasz. Ludzi funkcjonujących w "nudnej" normalności jest wbrew pozorom większość. Nastała aktualnie moda na bycie "niestandardowym" i takim extra, cool, super. Czasami jest to osiągane przez gawędę: "patrzcie jaki ja jestem", czasami przez zachowanie polegające na rzucaniu się z jednego hobby do drugiego (a im bardziej nietypowe, czy wręcz szokujące, tym lepiej) . W rzeczywistości wszyscy wstają rano, idą do pracy (z odprowadzeniem dzieci), robią zakupy, rozmawiają ze sobą, pomagają dzieciom "zmóc lekcje" (jak śpiewał Pan Jeremi) i kończą dzień kładąc się do łóżka.
      Tak mijają dni i.... natłukę wink)) każdego kto powie, że są to dni zmarnowane.
      Pozdrawiam
      Ps. a tak na marginesie ... ;PPP mam bardzo nietypowe, jak na nasze czasy i nasz Kraj hobby czytam książki. Jak myślisz, wykreowałem się ;DDD
      • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 11:55
        Witaj! Jak na faceta to czytanie książek jest nietypowe, przyznam. Większość wprost szczyci się tym, że nie czytali, nie czytają i nie będą czytać. A ja czytam, bo dzięki temu jeszcze mózg pracuje i odcina się od innych ogłupiaczy. Fakt, czasu nie ma tyle, ile by się chciało, ale dla chcącego nic trudnego...
        Właściwie, to mnie pocieszyłeś. Tylko dlaczego ludzie ciągle udają innych, niż są w rzeczywistości? Czyżby szare chomąto było takie nieznośne? A z tym rozmawianiem, to nieco przesadziłeś, dzisiaj ludzie już nie rozmawiają - komunikują się tylko.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • kan_z_oz Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 12:42
          Z mojej perspektywy australijskiej wsi to widze to tak; ludzie na takowej sa normalni. Maja normalne problemy, zaintersowania oraz swiadomosc ich samych vs inni.'
          Jest to zdecydowanie moim zdaniem odmienne od misatowej populacji majacej wyimagowane problemy.
          Problemy wsi tutaj to; susza, klimat, zmiany klimatyczne i jak takowym zapobiec.

          Miasta wydaja sie istniec w jakiejs iluzji. Ja, o mnie, i jak wygladam - glowny punkt. Do - czy przetrwamy oraz jak?
          • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 13:10
            Trafiasz w sedno. Dokładnie tak jest. Powinniśmy próbować wrócić, chociaż częściowo do natury, gdzie życie samo wyznacza jakiś rytm. A problemy, jeżeli są, są rzeczywiste.
            Ja chcę wrócić do Polski ale też boję się trochę polskiej mentalności...tzn. mnie to już nawet dynda w tym wieku, ale martwię się o moje dzieci.
        • starszy56 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 13:07
          Witaj smile
          Czyli jednak się wykreowałem tymi książkami...
          Mam jeszcze jedno, nietypowe hobby (może być hobby polegające na ty, że czegoś NIE robimy?) - nie oglądam TV. Nie posiadam od 8 lat anteny (poprzednią piorun spalił) i nie oglądam.
          Co do udawania... myślę, że to kwestia szybkości przepływu informacji. Kiedyś gdy coś robiłaś (albo i nie robiłaś) szansa na to, że stanie się to faktem powszechnie znanym była zerowa. Dziś smarknięcie w chustkę do nosa jest faktem medialnym. Jak nie na Fb to na innym forum ktoś to skomentuje a może nawet polubi. W knajpie pierwszą czynnością po podaniu posiłku przez kelnera jest obfotografowanie talerza. Kto chwaliłby się talerzem gdyby leżała na nim kaszanka (lubię kaszankę smile). To samo dotyczy pozostałych naszych czynności życiowych. Z zainteresowaniem czekam na chwilę gdy modnym stanie się obfotografowanie kupy do defekacji i publikowanie zdjęcia na Fb z komentarzem "polub moją kupę" ;DDD. Czasami tylko mam nadzieję, że to czarnowidztwo z mojej strony (a z natury jestem optymistą) i to niemożliwe i na pewno do tego nie dojdzie... chyba.. wink
          Co do książek... znam takich ludzi o jakich piszesz i... trzymam się od nich z daleka. Ludzie zapewne normalni i bez ubytków ale... jest mi z nimi nie po drodze. Również dlatego, iż moim przekonaniu zanikanie umiejętności rozmowy, dyskusji czy głupiego flirtu (takiego dla przyjemności a nie dla wciągnięcia do łóżka) czy mało dziś znanej erystyki jest efektem zanikania umiejętności i potrzeby czytania książek. Poczucie humoru, które wraz z inteligencjącenię sobie w ludziach najbardziej również jest pochodną lektur.
          • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 13:18
            Przywracasz mi wiarę w ludzi. Wiesz, zawsze się zastanawiałam, dlaczego zawsze mi czegoś w życiu brakuje. Niby jestem kobietą i myślę, że nawet mogę się podobać sobie i innym, ale z kobietami w większości mi nie po drodze, te puste gadki po prostu mnie rozwalają a na jakieś maseczkowe wieczorki i końmi by mnie nie zaciągnęli...Faceci z kolei są zbyt mało subtelni...chociaż jak widzę dzisiejsze babo-chłopy i zgejowanych facetów, jakiś transseksualnych...lub twory niewiadomego pochodzenia, to przerażenie mnie ogarnia. Czy to już się zaciera ta granica między płciami?
            • starszy56 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 14:08
              Nie wiem czy mnie nie przeceniasz. Problem trans seksualności społecznej trochę przerasta mój poziom. Nie potrafię zdiagnozować na ile jest to pochodna osłabienia męskości (za Danusią Rinn: gdzie ci mężczyźni...) i wypełnienia luki przez "silne i niezależne" kobiety, czy też tak naprawdę stoimy na początku naszej rozmowy - kwestia komunikacji, szybkości przepływu informacji i przebijaniu się "najsilniejszych" i najbardziej szokujących informacji. Przecież normalni faceci rąbiący drewno, opiekujący się swoimi rodzinami i normalne kobiety, wychowujące własne dzieci są mało atrakcyjni medialnie w porównaniu z Conchitą Wurst czy którąś z bardziej agresywnych feministek.
              Co do Twoich rozterek z "pustymi gadkami" to zapewne chodzisz nie na te spotkania na które powinnaś. Pamiętaj też, że każdy z nas ma zapotrzebowanie na nothing box (tu masz okrojony link: /watch?v=UiVCD9QMAMI wystarczy przed ukośnikiem dopisać youtube.com ) wbrew temu co twierdzi autor skeczu wg mojej oceny wszyscy potrzebują chwili zwanej "nothing box" , nawet jeśli się ona nazywa "wieczorek maseczkowy".
              Zawsze możesz stworzyć własną "imprezę" jak panie Diane Keaton, Jane Fonda, Candice Bergen, Mary Steenburgen w filmie "Pozycja obowiązkowa" (film znakomity, polecam).
              Uśmiechy
              • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 10.10.18, 14:26
                Smyrgnę teraz na miasto a wieczorem wymyślę coś mądrego, albo choć półmądrego...Chociaż czytałam, że głupcy i mędrcy są jednakowo nieszkodliwi, półgłupki i półmędrcy, oto kto jest najbardziej niebezpiecznysmile
                  • kan_z_oz Re: Normalosc, czy to takie trudne? 15.10.18, 08:55
                    Tez nie mam TV od lat 6-ciu. Nie jestem na FB.
                    Ogolnie to zajmuje sie wyrywaniem chwastow w ramach przywracania rownowagi w przyrodzie. Zadowodo sprzataniem.
                    Przemyslenia mam wlasne i chyba w miare oryginalne. Nic niestety do wklejania gdziekkolwiek.

                    Oprocz poprawionej suchej sciany oporowej. 30 ton kamienia wlasnorecznie przesuwanego.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/5NvZLAAOWJIjf4MWqB.jpg

                    Powstale zrodlo wody na dole dzialki wymagajace dalszych parc kamieniarsko-rolniczych.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Cg08cbVAlevf5C6wHB.jpg

                    W formie trzymaja nas ptaki.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/7UTQgje45hYkgbxKeB.jpg
                    • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 15.10.18, 14:29
                      Normalnie jak Syzyf, tylko jesteś w lepszej sytuacji i jeszcze Ci za to płacąsmile Swoją drogą to fajnie umieć coś tworzyć. A te ptaki to rewelka!
                      Ale o te oryginalne przemyślenia, to będę Ci wiercić dziurę w brzuchu...Ciągle będę wiercić. Pozdrawiam
                        • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 18.10.18, 13:04
                          O, miło, że się odezwałeś. Interesuje mnie jak sobie ludzie żyją gdzie indziej. W Norwegii niemrawo życie się toczy...ślimaczy się wręcz. W Polsce znowu po wariacku...Gdzie tu jakiś środek.
                          Uwielbiam ogródki, z babcią od najmłodszych lat byłam zaangażowana w ogródek kwiatowy i warzywniak...Tu nawet też, tylko tu strasznie dużo skał.
                          • kan_z_oz Re: Normalosc, czy to takie trudne? 22.10.18, 11:43
                            Nie wiem gdzie jest srodek. Mam nadzieje, ze Australia taki w koncu znalazla bo tutaj tez troche wariacko.
                            Ogrodek przynajmniej funkconuje bo gleba wulkaniczna. Nie wymagane sa wielkie umiejetosci aby miec sporo. Skal tez mam troche w roznych czesciach z ktorymi radza sobie doskonale rodzime i pustynne odmiany roslinnosci australijskiej.

                            Ogrodek jest wiec dzika moja fantazja roslinnosci rodzimej skrecona egzotycznymi krzewami i drzewami owocowymi z calego swiata. Lubie gdy to co rosnie moze byc zjadane, skubane przeze mnie oraz ptaki.

                            Mam tez ule i pszczoly. Wczoraj wlasnie przetopilam wosk i mam wciaz cale wiadro miodu do zasloikowania. Zycie wiec tez slimaczy tylko nie ma zbyt wiele czasu aby nad tym rozmyslac.
                  • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 23.10.18, 18:19
                    Hej! Coś się stało chyba z moją pocztą. Po prostu jakaś blokada, sprawdzałam i nie wiem o co chodzi...Mała mi grzebała w moim ultrabooku i klapa. * Dostałam tylko po kilku dniach przerwy wiadomość od Ciebie, że nie odpisałam. Nieprawda.
          • lilyrush Re: Normalosc, czy to takie trudne? 30.12.18, 13:01
            Naprawdę to,ze nie oglądasz TV oznacza, ze jesteś w jakiś sposób lepszy/normalniejszy od innych? Ja oglądam, bo są tam wiadomości, bo uczę sie nowego języka, bo jest mnóstwo dobrych programów dokumentalnych. Tak samo jak czytam książki, choc zdecydowanie zaczeła mnie nudzić "beletrystyka". Zamiast kolejnej nic nie wnoszącej książki wole dobry dokument w tv
            • iga1 Re: Normalosc, czy to takie trudne? 30.12.18, 14:44
              Hej, wydaje mi się, że to akurat nie jest takie ważne i wniosek taki nie został powyżej wysnuty...Szanujmy swoje przyzwyczajenia i poglądy. O to chodzi, żebyśmy byli różni, ale potrafili znaleźć płaszczyznę porozumienia. A przede wszystkim chodzi o to, by nie udawać kogoś innego, niż się jest. Na tym dla mnie polega normalność. Pozdrawiam cieplutko.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka