tom_tam
24.10.04, 00:00
Zachecony przez MM - osmielam sie.
Nie jestem "ogladaczem programow TV".
Z braku czasu a rowniez przekonania iz sa sensowniejsze formy
spedzania "wolnych chwil".
Ogladam programy TV bardzo wybiorczo, mam jednak swoich "ulubiencow"
i te staram sie ogladac w miare systematycznie.
Jest program, niestety w niemieckojezycznej TV (BR), nazywa sie KUNST und
Krempel - mocno "dowolne" tlum: Sztuka i Kicz, bo (ja,- nie znam) nie ma
chyba doslownego odpowiednika (jednowyrazowego) dla niem.okreslenia Krempel
(Trödel) - jak ktos zna dobrze jez.niem. (moze Omeri?) - prosze o podpowiedz.
Idea programu: kazdy kto posiada tzw "dzielo Sztuki" (od malarstwa i grafiki
po skulptury, zegary, bron biala, porcelane itd) - byle "starsze" niz 100 lat
moze sie zglosic do Studia i poddac go ocenie wybitnych historykow sztuki
(Uniw. w Heilderberg lub w Wiedniu) wspomaganych antykwariuszami i specami od
wyceny.
Najczesciej sa to typowe dla mieszczanskich domow dziedziczone obiekty,
czesto stare (200-400 lat) ale rzadko o nieprzecietnej wartosci artystycznej.
Wartosc rynkowa tych przedmiotow nie przekracza kilku tysiecy €.
Nic dziwnego, ich posiadacze to zadni "koneserzy i zbieracze" i w ich
posiadanie weszli w sposob przypadkowy (dziedziczenie, podarunek, prezent).
Moja Satysfakcja: przed laty (pisalem o tym juz na forum) ktos zupelnie
nieswiadomy zaprezentowal odziedziczony obraz Romana Kramsztyka - dla
czlonkow LPR to moze On NIE-katolik, ale dla mnie Polak z nadwislanskimi
korzeniami i zawsze w historiografi jako polski malarz przedstawiany.
Poruszenie wsrod fachowcow bylo spore a wlasciciel, nieswiadomy wartosci
artystycznej i rynkowej posiadanego obrazu, malo co zawalu nie dostal jak sie
dowiedzial o kwocie kilkudziesieciu tysiecy DM (bylo przed laty!) ktore
natychmiast jest gotowy zaplacic za ten obraz obecny rzeczoznawca-
kolekcjoner

)
Dzisiaj znow

)
Bardzo mlodzi ludzie (rodzenstwo-studenci) ktorzy w mieszkaniu rodzicow,
gdzies "na szafie" (doslownie!) znalezli zakurzona miniature (ca.:20x30 cm)
nastepnego polskiego przedstawiciela tzw.Szkoly Monachijskiej Wierusza-
Kowalskiego ( ten juz 100% polski katolik!

) ).
Znow "sensacja" wsrod ekspertow i zachwyt nad technika malarska i artystyczna
klasa typowej dla tego malarza scenki zimowej.
Wartosc "rynkowa" tego malutkiego przecie i przez to niepozornego (dla laikow)
conajmniej 30 tys.€ - studenciakom "ugiela kolana"

).
Mam satysfakcje, ze w programie dla "przecietnych ludzi" dla ktorych
stereotyp Polaka to najczesciej synonim sprzed lat szukajacego pracy "na
czarno" czy "zlodzieja samochodow" lub lenia i cwaniaka, w programie tego
typu, na tle innych "nacji" o dzielach polskich tworcow mowi sie zawsze z
najwyzszym uznaniem, podkresleniem polskosci "pochodzenia" i tematyki
tworczej" oraz z nieukrywanym zachwytem i podkreslaniem ich miejsca w
europejskiej kulturze.
Po watkach wszelkich "Ballestow" pelnych glupawych uwag o naszej narodowej
tradycji, kulturze i przeszlosci historycznej - dodatkowy balsam na
moja "dusze"
pozdrawiam,-
tom