Wrocilam z emigracji wewnetrznej

06.11.04, 23:19
na ktora udalam sie po wyborze Busha z nastepujacych powodow:
1. Prezydent zostal wybrany demokratycznie w niesfalszowanych wyborach (to
jednak nie 13 Grudnia), a cala kampania obu kandydatow praktycznie nic nie
zmienila. To dobrze, ze jest kraj, gdzie nie sprawy ciala, ale ducha sa
najwazniejsze i to niekoniecznie dlatego, ze ludziom zyje sie swietnie.
2. Bush wygral przewaga az kilku milionow glosow i.. tylko trzema procentami,
czyli Ameryka to nie tylko poludniowy pas biblijny, czy Midwest, polowa
(no, "mniejsza") to ludzie myslacy podobnie do mnie, a oczywiscie mnie sie
moje myslenie bardziej podoba niz tej drugiej polowy
3. Przy tak glebokin spolaryzowaniu opinii nigdzie nie doszlo do zamieszek (
do czego doszloby w ogromnej wiekszosci krajow), nikt nikogo juz nie obrzuca
blotem, odwrotnie - przychodzi refleksja jak zblizyc te dwie polowy. Kwestie
etyczne, ktore zadecydowaly o przegraniu Kerrego to aborcja ( prywatnie jest
przeciw, ale uwaza, ze kobieta ma prawo decydowac), badania na komorkach
zarodkow( jest calkowicie za), malzenstwa homoseksualne (tu krecil, chociaz
Clinton radzil mu, zeby byl przeciw) sa na obecnym etapie nie do rozwiazania
dlatego proponuje sie debaty na tematy, gdzie mozna ustalic consensus,
chociazby sprawa bardzo zasadnicza - prywatyzacja tzw. Socjal Security.
4. Caly swiat zmierza ku fundamentalizmowi religijnemu, nie tylko muzulmanie,
podobnie zydzi (Szaron staje sie golabkiem pokoju wobec nieprzejednanych
ortodoksow), czy chociazby Polska ( prosze sie nie obrazac, ale ja tak to
widze), wiec dlaczego Ameryka mialaby byc gorsza,
5. Sedziowie Sadu Najwyzszego, ktorych bedzie mianowal Bush, a ktorzy
decyduja o ksztalcie panstwa nie moga byc ultra- konserwatywni. Nie
zatwierdzi ich Zgromadzenie
6.Wyksztalcona, inteligentna Polka zamieszkujaca Kanade napisala: Amerykanie
maja takiego prezydenta na jakiego zasluzyli. I tu mi sie noz w kieszeni sam
otworzyl. Amerykanie to ciezko pracujacy ludzie, ktorzy nie wyobrazaja
sobie, ze mogloby sie im cos od panstwa nalezec tylko za to, ze sa
obywatelami, patrioci, szanujacy wladze i ufajacy jej, uczciwi czesto az do
naiwnosci zasluzyli na jak najlepszego przywodce...
P.S. Doniesienia prasowe mowia, ze Bush pozbedzie sie najbardziej
konserwatywnych jastrzebi jak
    • marialudwika Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 06.11.04, 23:26
      Ty powrocilas a moja siostra sie jeszce nie moze otrzasnac i jest
      sfrustrowana,ale pomalu wraca do siebie.Choc pelna niesmaku.
      ml
      • maryna04 Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 07.11.04, 01:35
        W jakim stanie mieszka siostra?
        • marialudwika Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej do Maryny 07.11.04, 11:09
          Siostra mieszka w Colorado a jej syn w Pensylwanii.
          ml
    • tom_tam Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej - Maryna 07.11.04, 09:24
      Brawo Maryno! smile

      Probowalem zyc na "emigracji wewnetrznej" przez 18 lat rzadow Kohla w RFN.
      Po okresie integracyjnym w obcym nie poczatkowo srodowisku i "fascynacji"
      wyrafinowana intelektualnie osobowoscia Kanclerza Schmidt-a nadeszla "era
      Kohla",- w poltyce wewnetrznej -okres "latwych i populistycznych" rozwiazan
      spolecznych problemow, totalny demontaz systemow zabezpieczen spolecznych
      (renty, ubezpieczenia spoleczne) i czas systematycznego przerzucania wszelkiej
      odpowiedzialnosci i ciezarow finansowych panstwa na barki tych co zyja z "pracy
      rak" oraz odciazania kilkunastoprocentowej mniejszosci do ktorej nalezy ponad
      polowa majatku narodowego.
      Polaczenie obydwu Panstw Niemieckich i (najgorsza z mozliwych) metodyka
      rozwiazan zwiazanych z tym problemow spoleczno-gospodarczych byla kropka
      nad "i" postawiona i konsekwencje pozostawione politycznym spadkobiercom przez
      ta "ekipe".
      Nic to nie dajesad
      Wspomniane konsekwencje dotycza wszystkich Obywateli tego Kraju jak i mnie -
      tylko jego dlugoletniego mieszkanca.

      Madrzy Amerykanie i znajacy sie na tematyce wewnetrznych problemow USA
      (przynajmniej Ci ktorych zdanie slyszalem) mniej ubolewaja nad konsekwencjami
      wyboru Busha dla polityki zagranicznej czym "zyja" europejczycy i Polacy
      (okupacja w Iraku).
      Ubolewaja nie tyle nad samym wyborem Busha zakladajac (pewnie slusznie) iz Jego
      polityka musi ulec "zlagodzeniu", lecz nad polaryzacja ekstremalnie
      konserwatywnych wartosci i wplywu religijnych przywodcow-fanatykow na opinie
      przecietnego amerykanskiego Wyborcy i faktem iz jeszcze przed kilkunastoma
      laty "najbardziej liberalne Spoleczenstwo Swiata" stalo sie w swej masie tak
      spolaryzowane, czego wynik ostatnich wyborow (9:5 dla Busha) najlepszym dowodem.

      Nie mieszkajac ani w Polsce ani w USA mam wylacznie obawy iz ta wlasnie metoda
      ksztaltowania powszechnej opinii bedzie woda na mlyn przywodcow "polskiego
      ciemnogrodu" tych wszystkich Rydzykowcow-Gietrychowcow przekonanych (dla
      partykularnych celow) o wyzszosci racji budowy "Swiatyn Dziekczynienia" nad
      koniecznoscia przeznaczenia skapych finansow Panstwa do rozwiazania
      podstawowych problemow spoleczno-gospodarczych Kraju.

      Amerykanie, zaprawieni historycznie w samodzielnym rozwiazywaniu swoich
      problemow dadza sobie rade tak jak dotychczas sobie zawsze dawali nie
      potrzebujac "zewnetrznej pomocy".
      Polska a nawet Europa (Unia Europejska) rozszarpana partykularnymi interesami
      narodowymi, "racjami" poszczegolnych nacji, kultur i politycznych przywodcow -
      bedzie to trwalo dluzej i oby pomyslnie.

      Postawa "emigracji wewnetrznej" bardziej swiadomych jednostek w spolczenstwie w
      niczym tego procesu nie przyspieszy a wrecz odwrotnie, prowadzi do wiekszej
      osobistej frustracji i rozczarowan.

      pozdrawiam serdecznie,-
      tom
      • bodzio49 Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej - Maryna 07.11.04, 09:56
        Gratuluję Maryno. Uważam, że kierunek właściwy.
        "Postawa "emigracji wewnetrznej" bardziej swiadomych jednostek w spolczenstwie
        w niczym tego procesu nie przyspieszy a wrecz odwrotnie, prowadzi do wiekszej
        osobistej frustracji i rozczarowan" - Zgadzam się w 100%.
        Pozdrawia Bodzio - daleki od fundamentalizmu religijnego i mam nadzieję, że nie
        osamotniony w tym względzie.

    • warum Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 07.11.04, 12:58
      Maryno - twoje spostrzezaenia sa nie tylko madre ale i wywazonesmileMoze powinnas
      napisac poradnik pt. Jak nauczyc sie zyc,zeby przetrwac w zgodzie z soba samym?
      Bo ja oprocz pkt. w/s fundamentalizmu /kazdy fanatyk to z definicji moj
      wrog/mimo,ze nie chce miec wrogowsad/zgadzam sie tym co napisalas, a mieszkam
      strasznie daleko od USA. Ale mnie zaciekawily 2 rzeczy -1/ podkreslanie,ze Bush
      wygral glosami 3,5 mln obywateli / gdzie dla mnie wlasciwa interpretacja to "co
      drugi obywatel myslal inaczej"smile/ - To wlasnie jest demokracja - wygral moj
      przeciwnik, ale szanuje zasady - i klade uszy po sobie. Jako opozycja powinnam
      co najwyzej - na kazdym kroku patrzec na rece i wytykac bledy, ale jesli by
      mi ktos zaproponowal wspolprace w rzadzie, przy jakiejs spolecznej sprawie -
      nie wolno mi odmowic - bo interesem nadrzednym nie jest moj stolek, czy
      moja "satysfakcja" z konsekwentnego upierania sie przy swoich pogladach, tylko
      dobro narodu . Moze to smiesznie zabrzmialo, ale nasz kraj powinien skorzystac
      z tej nauki wyborow / u najwiekszego szeryfa w swieciesmile/. Bo jak widze, jak
      wielka role w polskich wladzach przywiazuje sie u nas do koligacji partyjno-
      kumplowskich, jak czytam o doktoratach zdobytych przy "tylko 1 " falszywym
      papierku/ zaswiadczeniu o znajomosci jezyka obcego/ ,jak trudno znalezc
      odwaznego/ i niepowiaznego ukladzikami/ sedziego,zeby osadzil swojego kolege po
      fachu to zaczynam miec watpliwosci czy ja wlasciwie rozumiem slowo demokracja.
      I czy przypadkiem nie naduzywamy tego okreslenia opisujac nasze panstwo?
      A 2/dotyczy Twojego PS. Bush sie caly czas uczysmile Moze metoda prob i bledow/ na
      obywatelach/ ale coraz lepiej sprawuje WLADZE. Pozdrawiamsmile
    • jutka1 Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 07.11.04, 13:07
      Nie tak dawno przyjaciel mi powiedzial, ze po powrocie do Polski bede musiala
      sie schronic w emigracje wewnetrzna.

      Mam nadzieje, ze nie bedzie to konieczne. Choc czasem mam chwile zwatpienia,
      kiedy czytam-slysze-widze rozne rzeczy.

      Co do Bush'a, ktos (przepraszam, ze nie pamietam kto) ostatnio napisal, ze Bush
      teraz bedzie musial posprzatac to, co nabalaganil.. i ze Kerry powinien byc
      szczesliwy, ze to nie on bedzie musial sprzatac.

      Z drugiej strony, ostatnia kadencja moze sklonic do posuniec, powodowanych
      poczuciem bezkarnosci. I tego ja osobiscie sie obawiam.

      Pozdrawiam,
      Jutka
      • mammaja Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 08.11.04, 21:23
        Wewnetrzna emigracja to trudny temat. Musze przyznac, ze nie udawalam sie na
        nia nawet za czasow bardzo niemilego mi ustroju - ale wtedy bycie w opozycji
        stawalo sie dla pewnych srodowisk normalna forma zycia spolecznego.
        Sytuacja umiejetnosci dostosowania sie do wyborow spolecznych,nawet jezeli nie
        sa to nasze wybory jest bardzo cenna i niestety odkad mamy demokracje bardzo
        odczuwam brak takich postaw.Powiedzialabym,ze wrecz zaostrza sie ten stan z
        roku na rok. Osoby pelniace "funkcje publiczne",jezeli nie sa "wiekszoscia
        rzadzaca", czesto przechodza do tak silnej opozycji,ze uniemozliwiaja normalna
        prace tym, ktorzy zostali wybrani.Sa sklonne zrobic wszystko,zeby sie "nic nie
        udalo" - myslac,ze w ten sposob zyskaja poparcie nastepnym razem. Mam
        nadzieje,ze kiedys dojdziemy do umiejetnosci wspolrzadzenia wygranych i
        przegranych - dla dobra wyborcow, a nie dla ksztaltowania swojego "image".
        • tom_tam Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 08.11.04, 21:57
          Mila MM
          toz caly urok demokracji w tym by Opozycja byla "z zasady" przeciw gdy
          rzadzacy sa "za" smile)).
          Jak jedni i drudzy madrzy, nie oszolomy (polityczne czy religijne) - wszystko
          jest OK bo wspolnie chca "ogolnego dobra".
          Jak tak bedze, ze na madre argumenty ZA beda modre kontr-argumenty PRZECIW -
          bedziemy w...."domu" smile)
          pozdrawiam,-
          tom
          • mammaja Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 08.11.04, 22:07
            Znam to wszystko jak wlasna kieszen! Dlatego ubolewam, kiedy tak nie jest....
    • ertes Re: Wrocilam z emigracji wewnetrznej 09.11.04, 22:27
      A nie trzeba bylo tak od poczatku zamiast tracic nerwy na darmo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja