ISLAM-wielka niewiadoma...

13.11.04, 15:32
....dla mnie.Czy ktos cos wie na ten temat?
Trafilam na:
raport.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?15449
Nie wiem,co o tym myslec?
Moze wtajemniczeni mi wyjasnia?
ml
    • kanoka Re: ISLAM-wielka niewiadoma... 13.11.04, 16:34
      Ml, może tutaj?
      www.racjonalista.pl/kk.php/d,46
      a zwłaszcza tutaj:
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,3434
      A co o tym myśleć - sama zdecyduj...
      • marialudwika Re: ISLAM-wielka niewiadoma... 13.11.04, 16:37
        Dziekuje Kanoko! Nie omieszkam przeczytac!!!
        W zwiazku z ostatnimi wydarzeniami w H. postanowilam zasiegnac informacji na
        temat,tak malo mi znany.
        ml
        • mammaja Re: ISLAM-wielka niewiadoma... 13.11.04, 21:32
          Kanoko - zadziwia mnie twoja umiejetnosc poruszania sie po necie! Zawsze
          potrwfisz podac odpowiednie linki smile))
          • marialudwika Re: ISLAM-wielka niewiadoma... 13.11.04, 22:49
            Ja tez Kanoko jestem pod wrazeniem!
            ml
    • tom_tam Re: no to mamy .. klopot! ML 14.11.04, 18:29
      Mila ML,-
      nas, Ciebie i mnie jako osoby zyjace w europejskich Krajach o ponadprzecietnie
      wysokiej liczbie wyznawcow Islamu mniej powinna zajmowac teoretyczna i obca nam
      mentalnosc oraz zasady tej religii, ile bezpieczenstwo obywateli i mieszkancow
      Kraju w ktorym przebywamy.

      Na watku "Herbata" wspominalem o wrazeniach z Izraela gdzie potezne Panstwo,
      wyposazone w armie uzbrojonych po zeby zolnierzy i sluzb bezpieczenstwa
      jest "bezbronne" wobec fanatyzmu religijnego (z obydwu stron)
      i praktycznie "bezsilne" wobec wszystkich prob (w tym skutecznych) zamachow
      terrorystycznych.
      Nie bylby problem (dla Izraela) "wytluc" wszystkich Palestynczykow (winnych
      i niewinnych) oraz zalatwic sprawe 1 x na wiele lat.
      Nie jest tez problem dla tamtejszej Policji "spalowac" tak wszystkich oszolomow
      religijnych (mojrzeszowego chowu) by odechcialo sie Im agresywnych wystapien
      wobec liberalnego religijnie porzadku publicznego Panstwa.

      Uzbrojony "po zeby" zolnierz jest praktycznie bezbronny wobec ataku 20-30
      rozszalalych "bab" i dzieciakow rzucajacych kamieniami bo.... moglby najwyzej
      tych "kamieniarzy" wystrzelac jak kaczki - z czym wyposazony w szybkostrzelna
      bron automatyczna nie mialby zadnego problemu.
      Tylko... za grupka rozszalalych "bab" podnieconych nawolaniami miejscowego
      Imama-Rydzyka czy przywodcy Hamas'u stoi 150 fotoreporterow i filmowcow z
      calego Swiata czekajacych tylko na 1 (jeden) ostry strzal by wypuscic w Swiat
      reportarz pt. "Zydzi-mordercy z Izraela strzelaja do bezbronnych kobiet
      i dzieci bohaterskiego Narodu palestynskiego".

      Sami sobie w Europie (Holandia i rowniez bojace sie panicznie takich zajsc
      Niemcy) zgotowalismy ten los.
      Ani holendersko-liberalna czy niemiecko-olewajaca metoda "integracji"
      islamistow w europejskim panstwie nie zdala egzaminu.
      Gorzej - zabojca vah Goha byl urodzonym i wychowanym w Holandii, dobrze
      wyksztalconym mlodziencem. Podobnie jest z 3-cia generacja islamskiego wyznania
      imigrantow w Niemczech.
      Strach, panika i bezradnosc w zaradzeniu problemom to nawet dzisiaj jedyny
      efekt ostatnich wydarzen w Holandii.
      Kwestia czasu i "musi" cos podobnego wydarzyc sie w Niemczech co
      bedzie "tragedia" bo Niemcy maja swoja przeszlosc historyczna obciazona
      holocaustem i chocby z tego powodu maja jeszcze trudniej stosowac policyjne
      restrykcje niz Holendrzy.

      "Wygnac" wyznawcow islamu - nie da rady bo to sa juz miliony w tym spora czesc
      obywatele Krajow w ktorych zyja i mieszkaja. "Rozmawiac" - nie ma z kim!!!
      Meczety i osrodki kultury islamskiej od dawna obslugiwane sa przez Imamow
      ktorzy na 2-3 lata przyjezdzaja w akcji "misyjnej" z najbardziej
      konserwatywnych osrodkow Islamu, nie wyczuwaja zlozonosci srodowiska
      spolecznego imigrantow, nawet nie znaja dobrze jezyka.
      Sytuacja jest taka jakby w Polsce bylo ca: 200 Rydzykow i Gietrychow
      - co jeden: wiekszy oszolom i dewiata.

      Ze zgroza patrze w przyszlosc i.. zastanawiam sie czy wlasnie Izrael nie jest
      bardziej "bezpieczny" niz Amsterdam czy Köln, bo tam przynajmniej sa wszyscy
      swiadomi ryzyka i przez lata nauczeni (jako spolecznstwo) z tym zagrozeniem zyc.

      pozdrawiam,-
      tom
      • mammaja Re: no to mamy .. klopot! ML 14.11.04, 19:19
        No a jak z Arafatem? Czy myslicie, ze zostal otruty?
        • tom_tam Re: no to mamy .. klopot! ML 14.11.04, 23:18
          Nie wiem MM czy zostal otruty czy nie.
          Wiem iz "per saldo" nie przylozyl sie do realnego powstania Panstwa
          Palestynskiego.
          Ostatnia wielka szanse stworzona przez Clintona w Camp David gdzie Izraelczycy
          sprzed epoki Sharona byli gotowi na jak najdalej idace ustepstwa - glupio i
          bezmyslnie odrzucil.
          Wprowadzil tolerancje dla korupcji Urzednikow a nawet sam byl podejrzany iz
          wraz z rodzina czerpal korzysci prywatne ze srodkow miedzynarodowej pomocy dla
          Palestyny, sklocil wszystkich z wszystkimi wsrod politykow palestynskich, do
          konca nie umial znalesc realnego porozumienia z przywodcami Hamas-u.
          Czy kto inny jak Arafat umial by to zrobic lepiej? - nie wiem, bo to inna od
          naszej mentalnosc i arabskie zwaczaje, nieznana nam praktycznie religijna
          ideologia oraz kultura.

          Jedno jest pewne: Palestyna bez Izraela istniec nie bedzie mogla - zarowno
          gospodarczo a napewno politycznie, jezeli to ma byc Panstwo Palestyna ze
          stolica w Jerozolimie.
          Ile sa "warte" militarnie wszystkie Kraje Arabskie, a nie wszystkie z nich sa
          realnie zwolennikami Palestynczykow - pokazala Wojna z Izraelem w 1967 r.
          Siedem dni wystarczylo Zydom by obedrzec zezludzen militarna potege arabska.
          Nic sie nie zmienilo od tego czasu, przeciwnie Izrael jest silniejszy
          militarnie i politycznie teraz jak wtedy.
          Zydzi nie zrezygnuja ze swego Panstwa i nigdy nie naraza sie na powtorzenie
          europejskiego Holocaustu - beda bronic interesow Izraela do ostatniego zywego
          zolnierza i kazdej kobiety oraz wszystkich bomb atomowych ktore posiadaja.
          Ja - nie mam najmniejszych watpliwosci co do tego a kazde rozwiazanie sprawy
          palestynskiej bez lub za plecami Izraela albo z naruszeniem jego interesow
          skonczy sie dla Palestynczykow tragicznie.
          • warum Re: no to mamy .. klopot! ML 15.11.04, 07:08
            Zgadzam sie calkowicie z wypowiedzia Toma, z malym wyjatkiem. O ile w Zydzi
            potrafia zmobilizowac caly narod /bez zadnych watpliwosci ze strony jednego
            obywatela/ by bronic swojego panstwa, to polityka jaka uprawia teraz ich
            przywodca jest mocno kontrowersyjna nawet dla wielu Izraelczykow. Budowa muru
            to najbardziej chybiony pomysl ramach budowania/ dzielenia panstwa.
            • glodn_y Re: no to mamy .. klopot! ML 15.11.04, 20:41
              warum napisała:

              > Zgadzam sie calkowicie z wypowiedzia Toma, z malym wyjatkiem. O ile w Zydzi
              > potrafia zmobilizowac caly narod /bez zadnych watpliwosci ze strony jednego
              > obywatela/ by bronic swojego panstwa, to polityka jaka uprawia teraz ich
              > przywodca jest mocno kontrowersyjna nawet dla wielu Izraelczykow. Budowa muru
              > to najbardziej chybiony pomysl ramach budowania/ dzielenia panstwa.

              A ja zgadzam się bez wyjątków.
              Piszesz ,że budowa muru to coś beeee.
              A my w kraju bez " nawiedzonycy obwieszonych dynamitem",
              co robimy?
              miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34896,2389950.html
              Myśle ,że Żydzi mają wiecej do stracenia niż nasi "nowobogaccy"
              • no_no Re: no to mamy .. klopot! ML 15.11.04, 20:47
                "Gdy czujemy się samotni, opuszczeni i mali,
                wierzymy, że chronić nas może skutecznie
                tylko religia lub nacjonalizm"

                No

                • glodn_y Re: no to mamy .. klopot! ML 15.11.04, 20:53
                  no_no napisał:

                  > "Gdy czujemy się samotni, opuszczeni i mali,
                  > wierzymy, że chronić nas może skutecznie
                  > tylko religia lub nacjonalizm"
                  >
                  > No
                  >
                  Pewnie masz rację,ale...
                  dopisz
                  "Gdy czujemy się samotni, opuszczeni i mali,"
                  a wierzymy ,że jesteśmy naj,naj,naj....i w ogóle...
              • no_no Re: no to mamy .. klopot! glodny 17.11.04, 00:16
                Dopiero dzisiaj przeczytałem treść linku, który podałeś.
                Cóż mogę dodać od siebie? Chyba tylko to, że dziwię się,
                jak chętnie ludzie budują sobie za własne pieniądze - więzienia.
                I to zarówno te strzeżone fizycznie przez klawiszy z Agencji Ochrony,
                jak i te, w których zamykają i dobrowolnie więżą swoje własne dusze,
                swoje ja, wynajmując do ich strzezenia różnej maści szamanów od szczęścia,
                zbawienia i życia wiecznego.
                Widocznie człowiek potrzebuje klatki, bata, strażników, ekonomów,
                bo na wolności czuje się mały, zagubiony...i głupismile)
                Smutne, ale widać, że niektóremu rodzajowi ludzkiemu
                najlepiej za kratkami..

                Zarabiamy pieniądze, gromadzimy dobra, by następnie razem z nimi,
                zamknąć się w więzieniu otoczonym murami...

                Miłego odsiadywania niezbadanych wyrokówsmile))

                No - prekuratorsmile

            • tom_tam Re: do Warum 15.11.04, 21:33
              mila Warum,-
              Wszyscy Zydzi ktorych znam a majacy cokolwiek wspolnego z Izraelem sa
              przeciwnego stanowska niz Sharon czy Netanjahu i ich zwolennicy.
              Jak jeden maz sa zwolennikami dialogu i wreszcie rozsadnego uregulowania
              problemow setek tysiecy nic nie winnych ludzi - Palestynczykow.
              Fakt, nikt z moich Znajomych nie nalezy do ekstremy religijnej, wiekszosc ma
              taki stosunek do Ich religii jak moj do katolicyzmu smile.
              Zaden z Nich jednak, ani przez sekunde nie ma watpliwosci co do koniecznosci
              istnienia Panstwa Izrael za ktore (w potrzebie) oddadza zycie swoje i dzieci.
              To sa przeciez wszystko potomkowie i krewni ofiar Holocaustu.
              Nigdy nie dopuszcza by powtorzyl sie Oswiecim i warszawskie Ghetto a jedyna
              tego sprawdzona historycznie gwarancja jest fakt iz na Swiecie istnieje miejsce
              gdzie kazdy Zyd w potrzebie i zagrozeniu przyjedzie i jest "u siebie" - ich
              Israel.

              Nie udalo sie zmienic tego faktu niemieckim nazistom, Anglikom, Lidze Narodow
              i antysemitom z Europy i obydwu Ameryk.
              A juz napewno nie uda sie Arabom.
              Wierzacy Zydzi swietuja historyczny Pessach ale wszyscy Obywatele Izraela
              (zydowscy) swietuja i to serio JomHaAtzma'ut - swieto Niepodleglosci Izraela,
              niektorzy juz od 1948 r.
              Sharon, mimo krytyki jego metod ma w jednym racje! - stwierdza, ze nie ma wsrod
              politykow Palestynskich z kim rozmawiac, bo Ci co sa przy wladzy lub nia z
              zaplecza kieruja, de facto, nie maja na celu rozwiazania problemow swoich
              Ziomkow - tylko jedyne ich dazenie i stawiany warunek to "smierc Izraela".
              Niepowazne, ale z grubsza - odpowiada prawdzie.
              Kwadratura kola, bo "problem Izraelsko-Palestynski" to jest, pomijajac wiare
              i jej oszolomow-wyznawcow, zderzenie absolutnie odmiennych kultur, poziomu
              powszechnego wyksztalcenia, mentalnosci: demokratycznej-
              europejsko/amerykanskiej (Zydzi) z arabska, w jej najbardziej prymitywnej
              formie - powszechnego zacofania, pol-analfabetyzmu, fanatyzmu
              i desperacji "nigdzie niechcianych" - nawet w panstwach arabskich.
              pozdrawiam,-
              tom
              • warum Re: do Toma 15.11.04, 22:11
              • mammaja Re: do Warum 15.11.04, 22:16
                Tak, Tomie, zgadzam sie z toba - nawet tylko dwa tygodnie spedzone w kraju
                islamskim, choc stosunkowo najblizszym Europie, przekonalo mnie,ze nie mamy
                pojecia jak bardzo innym to swiat. I podzial spoleczny, bedacy jak zawsze w
                interesie tych najbogatszych,ktorzy sa gleboko zainteresowani utrzymaniem
                istniejacego porzadku - rzuca sie w oczy. Krotka moja pointa - to kultura tak
                zupelnie nam obca - ze az sie nie chce wierzyc!
                • warum Re: doTom 15.11.04, 22:37
                  Ucieklo. Zgadzam sie z Twoja opinia na ten temat. Kiedys uwazalam,ze tylko
                  walizka pieniedzy/ w przenosnismile/ moze rozwiazac ich problem - tzn tylko
                  wzajemne kontakty gospodarcze /wlasciwie -jedni maja te pieniadze i know how,
                  drudzy tego potrzebuja- jedni i drudzy moga na tym skorzystac/ sa jakas
                  sensowna alternatywa dla wspoistnienia. Niestety przepasc w mozliwosciach
                  powieksza sie, a demograficznie Palestynczycy daza do zalania Izraela. No coz,
                  madrzy tego swiata nie wymysla nic oprocz- szukania kompromisu. Umarl jeden
                  przywodca- wlasciwie nie wiadomo- tytularny czy ideowy, teraz nastapi czas
                  prawdy. Czy Palestynczycy skorzystaja z szansy na jakis dla nich honorowy
                  konsensus czy podziela sie na wojujace brygady i zacznie sie krwawa jatka?Mam
                  nadzieje,ze pragmatyczni politycy intensywnie glowkuja jak przekonac jednych i
                  drugich do rozmow. Bo w interesie zachodniego swiata jest zadowolic i
                  zabezpieczyc Zydow / moralny kac i umiejetne naciski/i jednoczesnie zapewnic
                  kilku milionom ludzi pomoc i pewne prawne mozliwosci zorganizowania sie.
                  Ostatecznie zyjemy w XXI wieku!I zadnej wojny na Bliskim Wschodzie wiecej nie
                  potrzeba!
                  A tak w ogole, to fajnie byc zona na wygnaniu....Otarcie lez bylo bardzo
                  kosztowne i jednoczesnie... pokazalo,ze haslo "pomoc humanitarna" tez sluzyc
                  moze roznym celom. Pozdrawiamsmile
                  • mammaja Re: do Warum 15.11.04, 22:54
                    Ja cie tez pozdrawiam, bo madrze piszesz ! Mm
                    • warum Re: do MM 15.11.04, 23:12
                      Mammajkosmile zebys widziala moje zdziwienie/ mowiac wprost "kopara mi opadla"smile)/
                      jak kilka lat temu zaraz po zdobyciu jakiegos miasta w Afganistanie zobaczylam
                      w czasie relacji na zywo przemykajaca w tle po ulicy kobiete cala na niebiesko/
                      od stop do glowy i... na obcasach!Moje cale wyobrazenie o swiecie arabskim
                      wczesniej opieralo sie albo na basniach albo na zloconych klamkach w meczecie,
                      ale, ze sa kobiety starszliwie zacofane i "calkiem wspolczesne" w tym samym
                      miejscu rownoczesnie - to nie wyobrazalam sobie. Ot co robi propaganda lub brak
                      informacji. Teraz jak widze z jednej strony brak wody do picia, a z drugiej
                      kolorowy tv i satelite i komorki- to ... wiem,ze swiat sie bardzo zmienil,tak
                      wymieszal ,ze zadne dlugofalowe strategie chyba nie sa rozwiazaniem. No i znow
                      sobie pogadalamsmileDobranoc.
                      • tom_tam Re: do Warum - gadu-gadu:) 16.11.04, 20:33
                        Mila Warum,-
                        to co Ty jako migawke w reportazu TV widzialas przed kilku laty, mnie "na zywo"
                        przytrafilo sie conajmniej 20 lat temu.
                        Musze tutaj, a nie robie trgo chetnie (z roznych powodow) napisac Ci cos
                        o miescie w ktorym mieszkam.
                        Szczegolne to miasto w Niemczech.
                        Troche ponad 600 tys mieszkancow, jedno z najprzyjemniejszych dla obywateli,
                        bez wielkiego przemyslu, bez tradycji robotniczych z tym zwiazanych, miasto
                        gdzie miescily sie i mieszcza Zarzady i Biura Koncernow calego Zaglebia Rury
                        lecz bez obciazen srodowiska typowego jeszcze przed kilku laty dla tego Regionu.
                        Stolica Landu Polnocnej Nadrenni-Westfalii z rozbudowana administracja z tym
                        zwiazana - miasto "urzednikow", Szkol Wyzszych, artystow i "duzych pieniedzy"smile.
                        Miasto ktore ma "wszystko" co potrzeba by czuc sie w nim dobrze.
                        Jeden z wiekszych Portow Lotniczych w RFN i.. to prawie "w miescie", piekny
                        Port jachtowy nad Renem w Centrum, potezne Stare Miasto z atrakcjami
                        umilajacymi mieszkancom zycie (kilkaset knajp) czynnymi "cala dobe" (prawie),
                        nowoczesne tereny wystawowe i miedzynarodowej renomy Targi, teatry, Opera
                        i dziesiatki innych milych instytucji.

                        Jezeli Pola Elizejskie w Paryzu to "ulica Europy", zaraz za nimi w rankigu stoi
                        Königsallee w Düsseldorf - popularna "Kö".
                        Dekadencja i zamoznosc - nie ma znanego domu mody na Swiecie i firmy
                        jubilerskiej ktora by nie miala tam sklepu lub magazynu (zadne tam " boutique"
                        - tylko firmowe sklepy!).
                        Wlasnie tam, w jednej z perfumerii na Kö (przypadek, ze ja akrat "tam" robilem
                        zakup - nie pomysl, ze zawsze smile, spotkalem 2-ie pary "Arabow".
                        Bylo to wewczesnych godzinach popoludniowych,lato.
                        Panowie ca. 40-50, byli ubrani "perfect" (ubrania nie jakiegos "Boos´a" - czy
                        innego konfekcyjnego "chlamu") szyte na miare i na 99% w Londynie (to "widac"
                        jak ktos ma minimum pojecia) - niewazne w tym przypadku.
                        Wazne byly Ich towarzyszki.
                        Niezwyklej urody ca 25-30 lat, ubrane "po arabsku" (he, he) ale jak!.
                        Pod rodzajem "sari" kazdy centymetr ich perfekcyjnego (ksztaltem) ciala
                        byl "wyczuwalny" - NIC nie bylo "widac" ale niezwyklej delikatnosci tkanina
                        sprawiala, ze przy kazdym ich poruszeniu sylwetki obydwu Pan byly "erotycznie
                        nagie" smile)
                        Mialy nakrycie glow w rodzaju jedwabnego szala ktory przy (prawie) kazdym kroku
                        kokieteryjnie "zsuwal sie" (wiecznie poprawiany) odslaniajac perfekcyjne
                        fryzury i urode twarzy obydwu Pan.
                        Spod siegajacych prawie do ziemi strojow (lato) przy kazdym ich kroku wysuwaly
                        sie stopy ubrane w "sandalki" (2 paseczki) na mocno wysokich obcasach,
                        ukazujac pomalowane paznokcie ksztaltnych i bardzo zadbanych stop.
                        Obydwie byly ubrane w/g wszelkich zasad "przepisowej" mody dla muslimek -
                        jednoczesnie kroj ich strojow byl uszyty tak by kazdy z meskich "chrzescijan"
                        natychmiast zapragnal ... konwertowac na Islam smile)
                        Nie ukrywam, ze ja tez, przez sekunde, powaznie bralem ten fakt pod uwage smile).

                        Miala racje autorka watku, ze "Islam, to wielka niewiadoma" smile)

                        pozdrawiam,-
                        tom
                        • mammaja Re: do Warum - gadu-gadu:) 16.11.04, 23:00
                          Widzialam tak niezwykle pieknie ubrane kobiety, mieszkajace w Hotelu
                          Sheraton,obwieszone zlotem. Przejezdzalismy przez miasteczko unwersyteckie,
                          bratni uniwersytet z Oxfordem, gdzie architektura przypominala
                          stylem ...Szwajcarie! Gory, wyciagi narciarskie, pogoda dla bogaczy!
                          Obchody urodzin krola, gromadzace setki przedstawicieli rozmaitych
                          miast,identycznie ubranych w biale szaty - ani jednej kobiety. Bili poklony, a
                          krol jechal na koniu - obok szedk czlowiek z gigantycznym parasolem, ktory
                          trzymal nad glowa i krola i konia. Zony nie bylo, tylko synek na rekach
                          jakiegos dostojnika! A przeciez jest to pierwszy krol monogamista, ktory
                          ujawnil kto jest jego zona i pokazuja ja czasem w TV - w otoczeniu rodziny w
                          domu. To sa sprawy dla nas niepojete! Juz pozno, moze jutro cos dopisze! pa!
                          • warum Re: cd. - gadu-gadu:) 17.11.04, 07:11
                            Dziekuje za wasze wypowiedzi i mysle ,ze temat moze sie rozwiniesmileUwazam,ze po
                            tym jak kiedys Onkwe skrytykowal mnie za powielanie stereotypow/ sluszne lub
                            niesmile/ to wlasnie wymiane pogladow "tych co widzieli" lub wiedza wiecej ,nawet
                            wyrywkowo uwazam,za punkt odniesienia. Bo te fragmenciki - stanowia o calkosci
                            kultury i tradycji w krajach islamskich/ i innych/. Co innego widac na filmie
                            przygodowym, co innego na przyrodniczym, a jeszcze ciekawsze sa obserwacje co
                            zostaje przechwycone ze swiata zachodniegosmile Ja tu wroce, na razie pozdrawiam
                            na caly dziensmile
                            • marialudwika Artykul na temat .... 17.11.04, 16:45
                              tygodnikforum.onet.pl/1202833,0,7870,924,artykul.html
                            • lablafox Re: cd. - gadu-gadu:) 17.11.04, 21:52
                              Gdy wybierałam sie do Emiratów Arabskich, kazano mi zabrać tabletki od bólu
                              głowy , bo "tam śmierdzi", nakazano wziąć jako stroje sukienki długie i
                              koniecznie z zakrytymi do łokci rękami. Pojechałam tam jak przebieraniec.
                              Kupując na ostatnia chwilę co popadnie byle trzymało się wymagań.
                              Po przyjeździe spotkało mnie dużo rozczarowań , takich na plus.
                              Co prawda mieszkaliśmy w hotelach ***** , ale fascynowały mnie śnieznobiałe
                              galabije , z lekko zaznaczonym podkoszulkiem, a dalej tajemnica , czyżby
                              panowie dalej nic z garderoby? Nie udało mi sie rozwikłać tę zagadkę.
                              Smrodu na lekarstwo.
                              Panie w Klubie Pań - poubierane w krótkie spódniczki,wykształcone, złote
                              łańcuszki na nogach - łączące kostkę z każdym palcem i henną malowane tatuaże.
                              Prawo mówiące ,że tyle zon na ile cię stać , ale wszystkie traktowane tak
                              samo , sprawiedliwie.
                              Polka tam mieszkająca powiedziała ,że nigdzie nie czuje się tak bezpiecznie jak
                              tam , nikt nie kradnie , bo za kradzież ucinają rękę.
                              Pod palmą najnowocześniejszy mercedes + tradycyjna rodzina siedząca w kucki na
                              piachu.
                              I wiele , wiele innych spostrzeżeń , ale nie chce nimi zanudzać.
                              Tak islam jest wielką dla nas zagadką.
                              • marialudwika Re: cd. - gadu-gadu:) 17.11.04, 21:55
                                Ogladalam niedawno wywiad z mieszkanka Kuwejtu.To jakas kraina z bajki,mlekiem
                                i miodem plynaca.Leczenie darmo,podatkow zdaje sie nie placa..etc.
                                ml
                                • lablafox Re: cd. - gadu-gadu:) 17.11.04, 22:56
                                  Ropa jest własnością narodu w Emiratach - więc kazdy dostaje swoją dole i ma
                                  obowiązek inwestowania .Tak więc Arab mieszkający w namiocie pod oliwką ma
                                  luksusowe "bloki" z mieszkaniami do wynajmowania ludziom przyjeżdżającym do
                                  pracy. Przyzwoity Arab w bloku nie mieszka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja