Dodaj do ulubionych

Grudniowe obiadki i inne frykasy:)

01.12.04, 19:58
Zgodnie z pomyslem Foxala - otwieramsmile
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 01.12.04, 20:04
      Rodzina opychala sie standardowym, ale ukochanymi, mielonymi, z puree
      ziemniaczanym i ogorkami kiszonymi. Ja wynalazlam (w ramach diety SB) pyszna
      paste do wszystkiego. Skladniki: 1 avocado, 1 zabek czosnku, serek odtluszczony
      naturalny, 2 lyzki utartego sera plesniowego, sol, pieprz (to wszystko dobrze
      rogniecione i utarte, + 2 pasterki szynki drobno pokrojone i wmieszane w paste.
      Pysznosciowasmile Pozdr. D
    • dado11 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 07.12.04, 18:56
      Dzis byly prawdziwe frykasysmile Pieczony roastbeef (rozowiutki w srodku)
      z kladzionymi kluchami (jedzacy) i kapusta wloska na slodko-ostro (SB).
      Kapucha mojego pomyslu: 1/2 glowki wloskiej, obsmazona biala cebula, pol
      kwasnego jablka, kieliszek bialego wina, gruby pieprz (sporo), kminek, sol,
      oliwka. Wszystko uduszone na pol miekko. Mniam, mniammm...
      Na deser reszta bialego winkasmile D.
          • instant Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 10.12.04, 14:14
            Wywrot, podaje jedno cieple i jedna salatke (sprawdzone, zawsze wychodzi i
            dobrze "schodzi", a roboty niewiele):

            Rolki ---– Zapiekanka

            Skladniki :

            Ok. 500 g mielonego miesa [mieszane wol-wieprz]
            10 plastrow szynki gotowanej,(jak najwiekszej srednicy)
            1 sloik sosu cyganskiego – ok 350 g. (ja daje zwykle przecier pomidorowy z
            kartonika z przyprawami, albo ktechup + ze 2 lyzki powidel sliwkowych - wtedy
            jest dopiero pycha)
            1 kubek kwasnej smietany,
            1 kubek slodkiej smietany,
            150 g tartego zoltego sera,
            cebula, czerstwa bulka, przyprawy: sol, pieprz, maggi, bazylia suszona.
            Mieso mielone przyprawiamy tradycyjnie jak na kotlety mielone plus dodajemy
            bazylie. Zwijamy w szynke –podobnie jak cannelloni, ukladamy w naczyniu do
            zapiekania. Sos cyganski mieszamy z kwasna i slodka smietana, zalewamy
            calosc , nastepnie posypujemy tartym zoltym serem.
            Potrawe zapiekamy w temp.180 stopni C przez 35-45 minut.
            Podaje sie z ryzem, lub jak kto woli z grubym makaronem, ale moze tez byc z
            bula typu bagietka, albo z razowym chlebkiem.

            Sałatka dziwna dosc:
            35 dkg ugotowanej piersi z kurczaka
            2 banany pokrojone w plasterki
            filiżanka pokrojonego ananasa z puszki (fakultatywnie)
            1 łyżka soku z cytryny
            5 dkg orzechów nerkowców
            1 łyżka sparzonych rodzynek
            kilka suszonych moreli pokrojonych w paseczki
            Sos:
            3 łyżki majonezu
            1 łyżka jogurtu
            1 łyżka posiekanej najdrobniej cebulki
            ½ łyżeczki ostrej curry
            ½ łyżeczki soku z cytryny
            2 łyżki posiekanego drobniutko jabłka
            Składniki pokroić, sos dobrze wymieszać, zalać sałatkę i odstawić do
            schłodzenia i „przegryzienia się”. Można dodać jeszcze ew. mandarynki, obrane
            migdały, lub zastąpić kurczaka gotowanego wędzonym, a nerkowce arachidami, ale
            ta wersja jest najlepsza i zgodna z oryginałem.

            Buon appetito ! smile)
    • dado11 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 18.12.04, 16:55
      Po wczorajszych rozrywkach w barze mlecznym, naszlo mnie na zupe szczawiowa,
      ktorej jeszcze nigdy nie probowalam zrobic. I wyszla, super, jak prawdziwasmile
      z jajem na twardo, ziemniakami puree ze skwarkami, hi, hismile, na drugie
      spaghetti bolognese i salata vinegrette.
            • instant Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 18.12.04, 23:31
              U mnie bedzie tradycyjnie, zgodnie z lodzko-warszawskim obyczajem (no, prawie,
              bo nie cierpie makielek, a powinny tez byc):
              - sledzik w oliwie
              - sledzik korzenny wg. kolegi Slawka
              - barszczyk gotowany na wywarze z grzybow z uszkami grzybowymi
              - karp smazony + jakas mala suroweczka, ale jeszcze nie wiem jaka
              - lazanki z kapusta i grzybami zapiekane (alternatywnie bywaja pierogi, ale
              wtedy jest zupa grzybowa bez uszek)
              - fasola "jas" z maselkiem (to juz typowo lodzkie)
              - kompot z suszonych owocow
              - piernik i sernik
              uffff.... smile)
              • mammaja Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 18.12.04, 23:41
                U mnie tez konsensus - mazowicko - malopolski smile
                sledz w oleju i sledz siekany - obowiazkowo - ale to chyba jeszcze ze
                wschodu,bo robila go babka mojego meza, a ja na prosby dzieci przejelam tradycje
                zupa grzybowa z uszkami
                karp w galarecie (jak mloda zrobi)
                karp smazony z kapusta z grzybami i puree zeimniaczanym
                jakas forma maku - moze kluski z makiem, a moze lamance
                piernik i drozdzowe, kompot z suszu, orzechy, bakalie
                tez napisze : uffff smile
                I to powinno wystarczc na cale swieta - bo zawsze w I dzien odpoczywamy a w
                II mamy gosci - to dopiero bedzie schab i bigos.Postanawiam nie piec zadnych
                ptakow , ale corka juz pytala czy moze zrobic pasztet. A niech robi !



              • dan8 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 18.12.04, 23:50
                Ja planuje w tym roku -
                - czerwony barszczyk z wlasnego zakwasu buraczanego (podaje w filizankach)
                - zupa grzybowa tez podawana w filizankach tylko do picia
                - pierogi z kapusta i grzybami
                - sledzie w oliwie
                - rolmopsy
                - pstrag pieczony z maselkiem i cytryna
                - filety rybne smazone w ciescie
                - przystawki takie jak oliwki zielone i czarne,kiszony ogorek,grzybki w occie,
                gruszki w occie,marynowana papryka
                - salatka jarzynowa
                - kompot z suszonych sliwek
                - sernik
                - piernik
                - biale schlodzone wino
                - woda mineralna
                • marialudwika Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 19.12.04, 16:44
                  U mnie wersja polsko-holenderska,kazde z nas cos bardziej lubi!Ale oboje lubimy
                  kuchnie wybitnie polskasmile
                  Maz lubuje sie w slodkosciach a ja w ostrosciach!!Bez sledzia nie ma swiat,ryba
                  bedzie biala,slodkowodna,ale nie karp bo ich organicznie nie znosze i wole w
                  oczkach wodnych i innych takich ogladac!
                  Zupka grzybowa jako bulion i kapusta z grzybami postna etc.,etc.,etc.
                  A na swieta pasztety od huis traiteura,moj ulubiony jest z zurawinami i z dzika.
                  ml
                      • wedrowiec2 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 19.12.04, 16:56
                        W przeciwieństwie do normalnych ludzi jemy obiad w Wigilię.
                        W wigilię Wigilii odgotowuję kwaśną kapustę i suszone grzyby (osobnosmile). Na
                        sito wylewam kapustę i po lekkim odsączeniu zwieszam je na garnku. Kapustę
                        przelewam gotowanymi grzybkami. Ciecz, w której gotowały się spływa, przez
                        kapustę do garnka. Na drugi dzień (wigilijny) gotuję toto z przyprawami (sól,
                        pieprz, ziele), zabielam śmietaną, dodaje łyżkę masła i podaję z ziemniaki
                        gotowanymi w mundurkach (pozostałymi po przygotowaniu sałatki). Zupa pochodzi z
                        Litwy. Bardzo ją lubię, ale czasami jest tak kwaśna, że przełknąć nie możnawink
                        Na kolację wigilijną podajemy pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z kapustą i
                        grzybami, pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z kapustą i grzybami, pierogi z
                        kapustą i grzybami, pierogi z kapustą i grzybami. W zasadzie wystarczyłoby to
                        jedno danie, ale oprócz nich na stole pojawi się śledź korzenny z cebulką,
                        jabłkiem i kwaśnym ogórkiem, ryba po grecku (odwrotnie przyrządzona), ryba w
                        galarecie (kupiona na kiermaszu), sałatka warzywna, piernik i kruche ciasto. O
                        herbacie i orzechach chyba nie muszę pisaćwink
                        • tom_tam Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 19.12.04, 18:28
                          Podpisuje sie "pod" Ciebie Wedrowcze bo:
                          - nienawidze sledzi (pod kazda postacia),-
                          - tradycyjny wigilijny karp (na wszelkie sposoby: w galarecie, smazony itp) -
                          to tez nie moja preferowana ryba,-
                          - Babcia ktora piekla kulebiak - dawno juz nie zyje,-
                          - lubie (i jem) na kolacje wigilijna zupe grzybowa (czarna!) z uszkami i
                          smazone jak kotlety schabowe (otoczone maka, jajkiem i bulka tarta), namoczone
                          uprzednio suszone kapelusze prawdziwkow,-

                          ALE moja podstawowa potrawa WIGILIJNA to (tu - zacytuje Ciebie) :
                            • tom_tam Re: p.Alfredka 19.12.04, 22:57
                              Ciekawe przemila p.Alfredko ale moja (jak i zony) rodzina - nie miala (w mojej
                              swiadomosci) powiazan z Kresami.
                              Skad (w obydwu rodzinach) wziela sie tradycja tych smazonych kapeluszy grzybow
                              jak rowniez (ponoc z wilenskiej kuchni): klusek z makiem na slodko - naprawde
                              nie wiem.
                              Tak bylo od "zawsze" jak pamietam i malzonka - tez smile
                              Widac z tego iz mielismy, kilka pokolen wstecz, powiazania z Kresami bo...
                              nawet moja (niezyjaca juz) cioteczna Babka ktora cale dorosle zycie (od 16-tego
                              roku) przezyla na Florydzie, te wigilijne "grzyby" wspominala z sentymentem
                              i nieukrywana zloscia iz "tam" ich nie ma! smile)
                              pozdrawiam,-
                              tom
                              • alfredka1 Re: p.Alfredka 20.12.04, 15:51
                                Przemiły panie Tom-tomiesmile) Rzeczywiście zagadka pokoleniowa, ale aby uściślić
                                pojęcie Kresów, to moja Mama pochodziła z okolic Kiejdan, a to już Litwa panie
                                dziejku.Może tam są korzenie rodzinne, jako że szlachta polska po chrzcie
                                Litwy, osiedlała się tam i wrastała .
                          • dado11 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 19.12.04, 19:02
                            Mm, szczaw byl ze sloika, siekany. Dzis na drugie zrobilam nalesniki na slodko
                            z twarogiem.
                            Nasza kolacja wigilijna prawie zawsze zawiera:
                            przystawki: karp w galarecie, sledz w smietanie, cwikla, grzybki marynowane,
                            salatka jarzynowa i ryba po grecku (czasem rolmopsy)
                            zupka: barszcz z cytrusami lub grzybowa czysta z lazankami
                            danie glowne: pierogi z kapusta i grzybami, karp smazony, kapusta kiszona
                            deser: kompot z suszonych sliwek, salatka owocowa, ciasta, orzechy i cytrusy.
    • dado11 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 23.12.04, 22:58
      Dzis wykonalam po raz pierwszy dzielo pt. sledz w kaparachsmile cytuje...
      1. sledzie wymoczylam w mleku ok. 3 h, potem osuszylam i pokroilam w drobne
      dzwonka. Posiekalam drobno duza biala cebule, 2 duze cytryny obrane do naga
      (tez drobno), dadalam do sledzi z grubo mielonym pieprzem, osaczonymi kaparami
      i kieliszkiem polwytrawnego bialego wina. Polezalo pare godzin i ...co tu duzo
      gadac, paluszki zjedzone do kosteksmile)) (przepis Madzi, nieco udoskonalonysmile
      2. boczek polezal w majeranku, rozmarynie, czosnku i soli 2 dni. Potem piekl
      sie w piekarniku nagrzanym do 220 st. przez 45 min, nakrylam go i pieklam nadal
      przez nastepne 45 min, cos takiego jeszcze nigdy mi nie wyszlosmile)) Super...
      3. barszcz: nie mialam czasu na kiszenie zakwasu, wiec...
      pokroilam w slupki 4 buraki, wrzucilam do wody, zagotowalam, dodalam suszone
      borowiki, czosnek, lisc laurowy, sol, duzo pieprzu, cukier, majeranek, dolalam
      wywaru z jarzyn do salatki, po pol godzinie zdjelam z fajerki, dolalam
      koncentratu buraczanego, wrzucilam 2 obrane i pokrojone jablka, 1 pomarancz, 1
      mandarynke, i jutro zobaczymy, ale wyglada niezlesmile))
      Pozdr. D
          • jan.kran Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 26.12.04, 17:58
            W wieku lat 23 umialam jako jedyna potrawe ugotowac herbate. I zaposiadlam weza
            ktory byl znakomitym kucharzem sad(
            Morze lez wylalam ale zostalam niezla kuchareczka w ramach malzenstwa smile)

            Po dwudziestu latach mnie sie znudzilo gotowanie , poszlam do roboty a kuchnie
            scedowalam na Mlodziez.
            I slusznie.
            Obecnie w zasadzie nie gotuje a zajadam sie:

            - rosolkiem domowej roboty , chop suey , zupa - kremem z kalafiorow , zrazami
            po nelsonsku , najrozniejsza chinszczyzna wykonana starannie z produtow swiezych

            - a takze guacamola , pasta z avocado i tunczyka , chili con carne , chili sine
            carne

            lasagne , canelloni i multum znakomitych salatek.
            Desery tez sa urozmaicone smile))

            Podstawa to sobie dzieci dobrze wychowac...
            K.
            • verbena1 Re: Grudniowe obiadki i inne frykasy:) 26.12.04, 19:26
              Musze sie pochwalic najbardziej zakalcowatym zakalcem jaki udalo mi sie upiec.
              Mialam upiec makowiec wedlug sprawdzonego przepisu. Nie sprawdzilam wczesniej
              drozdzy,okazaly sie nieswieze, musialam wymyslic cos na predce, ale "co nagle
              to po diable". Wlalam do maku za duzo mleka i ciasto nie moglo wyrosnac.
              Wyszedl makowy nalesnik.
              Najzabawniejsze w tym ,ten nalesnik mezowi bardzo smakuje i wprost blagal ,abym
              nie czestowala nim gosci. Musialam obiecac ,ze nastepnym razem zrobie
              identyczny. Teraz mam problem ,a jak mi sie nie uda i wyjdzie duze puszyste
              ciasto?
              Pozdrawiam poswiatecznie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka