felinecaline
04.12.04, 16:38
wziawszy sobie powaznie do serca wczorajsze zalecenie, ktore padlo na
wzburzonym (wrzszcie) forum proponuje takowy temat do dyskusji - tym razem
nie bedzie o zaletach takiego, czy owakiego gatunku wina.
:
Otoz dzis we Francji jest dzien dosc specjalny, powtarzajacy sie dorocznie,
kiedy znaczna czesc populacji oddaje swoj czas, energie, inwencje i nie ma co
ukrywac sporo brzeczacego i szeleszczacego grosiwa w AKCJI p.t. "TELETHON".
Wyjasniam: jest to cos w rodzaji polskiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy J.
Owsiaka, tyle, ze nie realizowane przez 1 "czlowieka - orkiestre, chocby i
z najwiekszym "sztabem" a tak, jak wspomnialam wczesniej WSPOLORGANIZOWANE
przez liczne rzesze tak "zwyklych obywaleli" , organizacje i instytucje z TV
wlacznie imprezy - od bardzo wznioslych, kulturalnych po zupelna blazenade
pod jednym wspolnym mianownikiem: zdobycia maksimum funduszy na finansowanie
badan naukowych w dziedzinie genetyki i chorob genetycznych.
Od nastu lat i ja mialam w tym pozytywnym szalenstwie drobny udzial, w tym
roku bardzo bolesnie przezywam niemoznosc wlaczenia sie,sie nimi
podzielicspowodowana moim drobnym wypadkiem i unieruchomieniem.
I to ja - ta sama, ktora na codzien nienawidzi serdecznie
wszelkiej "akcyjnosci" (wyjatek stanowia 2 wyzej cytowane "akcje", za ktorymi
opowiadam sie calym sercem). Na t zw "codzien" jestem zwolennikiem
racjonalnego, planowego, dlugofalowego dzialania, tylko, ze dla osob
pozornie "postronnych" jest ono monotonne i nudne i z cala pewnoscia nie
pozwoliloby tak, jak "Telethon" w ciagu tak krotkiego czasu przysporzyc
takich sum na najszczytniejszy nawet cel.
Ciekawa jestem Waszych opinii - oczywiscie, jezeli macie ochote