odrzuceni???

04.12.04, 23:25
Czy Ci co wybierają śmieci w śmietnikach zostali odrzuceni przez społeczenstwo??
Własnie wrócłem ze spaceru z psem i co widzę ?? Coraz wiecej ludzi grzebie w
koszach na śmieci i zabiera jakieś dobra do swoich kryjówek.Spadliśmy jako
społeczeństwo na dno ...???
    • kanoka Re: odrzuceni??? 04.12.04, 23:36
      Jackussi, pozdrawiam.
      Dla mnie też to jest straszne sad(((....i nie tylko dla mnie.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=16187917&a=16304313
      Bo to też Polska. Nasza Polska....
      knk
      • lablafox Re: odrzuceni??? 04.12.04, 23:45
        Dla mnie też .
        Powiem ,ze mnie osobiście to upokarza, albo inaczej , czuję się upokorzona.
        I co z tego ,ze wg opinii czasami to margines , że sami chcieli.
        Coraz wiecej ludzi to robi i to właśnie nie ten wspomniany margines, czasami są
        to ludzie , którzy czynią to z wielkim zażenowaniem , bo jeszcze nie chą upaść
        zupełnie , na dno.
        Tak Kanoko , to Nasza Polska, ponoć ta z lepszym obliczem.
        • onkwe Re: odrzuceni??? 05.12.04, 00:52
          Widac moje Panie w Polsce mieszkajace, ze szperanie po smietnikach przez, jak
          to lablafox napisala (sic!)"magrines" , jest dla Was zjawiskiem nowym, stad
          szok i oburzenie. A nie przyszlo Wam do glowy, ze wiele z tych osob, to zwykli
          obywatele, calkiem bez skrepowania dorabiajacy sobie w ten sposob do emerytury,
          do pensji, do kieszonkowego sciagajac ze smietnikow wszystko, co nadaje sie do
          tzw "recyclingu" (zabraklo mi slowka polskiego,a do polki ze slownikami
          daleko! wink, a co marnotrwani i szacowni obywatele, miast odwiezc do skupu (
          butelki, opakowania, gazety ) wywalaja bezmyslnie na kupe odpadkow,
          przyczyniajac sie do zasmiecania bez skrupulow naszej planety? W kraju mego
          zamieszkania nikogo nie szokuja i nie dziwia "sepy smietnikowe", krazace po
          swoich, pilnie strzezonych rewirach, pchajace w kierunku punktu skupu wozki
          wyladowane posegregowanymi dobrami. Wiadomo tez powszechnie, ze w bardzo wielu
          przypadkach nadwyzki uzyskane, ze sprzedazy przeznaczone sa glownie na uzywki i
          rozrwyki... wink. A masowe grzebanie w smietnikach z glodu, w celu znalezienia
          nadajacych sie do spozycia resztek? Coz, wedlug mnie istnienie takiego zjawiska
          swiadczyloby glownie o stanie opieki spolecznej i swiadczen socjalnych
          panstwa...
          O, i jeszcze cos. Polska jak widze zaczyna doganiac reszte swiata w dziedzinie
          smietnikowej. Kanada, mlekiem i miodem plynaca, rowniez 'szczyci sie' tysiacami
          swych "dziadkow butelkowych". Sa to postacie czesto bardzo barwne, nierzadko
          Indianie, znani przez okolicznych mieszkancow. Liczba osob bezdomnych tutaj
          rowniez niemala... ale to juz zupelnie inna bajka...
          • jan.kran Re: odrzuceni??? 05.12.04, 00:56
            Mieszkam podobno w kraju mlekiem i miodem plynacym , wedlug wielu rankingow
            najbogatszym kraju swiata.

            Nie wiem gdzie widzialam wiecej zebrakow na ulicy , w Oslo czy w Breslau.

            Kran.
            • glodn_y Re: odrzuceni??? 05.12.04, 00:59
              gdzie na mapie znależdż breslau
              • jowoj Re: odrzuceni??? 05.12.04, 01:30
                "Stielers Hand-Atlas", Wydawnictwo: Justus Perthes, Gotha 1909. wink))
                • onkwe Re: odrzuceni??? 05.12.04, 01:38
                  jankran musi wiekowa dama...wink
                  • jan.kran Re: odrzuceni??? 05.12.04, 01:45
                    Mozecie sie ode mnie odczepic? smile))))

                    Mam 1000 lat i uzywam w stosunku do Breslau nazw Wratislavia , Wrotizla ,
                    Bresslaw , Vretslav, Presslaw i wielu innych.

                    Wszystko udokumentowane historycznie .

                    Kran Zabytkowy.
                    • onkwe Re: odrzuceni??? 05.12.04, 01:52
                      jan.kran napisała:

                      > Mozecie sie ode mnie odczepic? smile))))
                      >
                      > Mam 1000 lat i uzywam w stosunku do Breslau nazw Wratislavia , Wrotizla ,
                      > Bresslaw , Vretslav, Presslaw i wielu innych.
                      >
                      > Wszystko udokumentowane historycznie .
                      >
                      > Kran Zabytkowy.
                      ------------------

                      Nie ma sprawy john.faucet...hans.hahn....i wielu innych..wink

              • oqo Re: odrzuceni??? 05.12.04, 01:42
                www.viamichelin.com/b2b2c/gbr/dyn/controller/dlPoiAccess?from=1234&id=P4352/100&productId=50673&clientID=&EXTso=so=44&EXTuserlang=userlan
                • oqo Re: odrzuceni??? 05.12.04, 01:46
                  w nowych atlasach również istnieje Wrocław po niemiecku.sad
                  • dan8 Re: odrzuceni??? 05.12.04, 03:44
                    Mysle,ze ludzie szukajacy "skarbow" w smietnikach nie robia tego z zamilowania
                    ale raczej z potrzeby przetrwania , zeby miec z czego zyc.
                    I wlasnie ten fakt jest smutny.
                    • kanoka Re: odrzuceni??? 05.12.04, 09:53
                      www.zyciepabianic.com.pl/artykul.php?nr=185
                      Masz rację, Dan.
                      Tak jest nie tylko w Pabianicach....
                      • bodzio49 Re: odrzuceni??? 05.12.04, 11:05
                        Na pewno nie mamy powodu czuć, że spadliśmy na dno. I mi jest przykro, że tyle
                        biedy wokół. To wielki, nierozwiązany problem i to w sytuacji kiedy takie
                        olbrzymie środki przeznacza sie na kosmos, zbrojenia itp. Jednocześnie
                        zastanawiam się czy samo zbieractwo jest aż taką tragedią, upokorzeniem ?
                        Zgadzam się tu z onkwe. Poza tym wszystko zależy od tego jak kto do tego
                        podchodzi. Może część z nich są w lepszej kondycji psychicznej od niektórych
                        pracujących.
                        • maryna04 Re: odrzuceni??? 05.12.04, 18:05
                          A odkladacie przyzwoite rzeczy "na bok, na murek, czy tp", zeby nie trzeba za
                          nimi grzebac? To bardzo praktyczne. Nie jest smutno wyrzucac cos dobrego, gdy
                          do sklepu Armii Zbawienia daleko - a potrzebujacy znajdzie od reki.
                          Ja "odziedziczylam" przpiekna komode z lat 30-tych, ktora przed laty ktos
                          przytaskal z ulicy.
                          • omeri Re: odrzuceni??? 05.12.04, 18:23
                            Mieszkam w dzielnicy, gdzie jest sporo bezdomnych w okolicy. I rozumiem,że jest
                            co raz wiecej zamykanych na klucz śmietników. Wygląd ich po takich
                            poszukiwaniach jest tragiczny, a wyrzucanie smieci w torbach daremnym zabiegiem.
                            Dlaczego grzebia w śmieciach, z bardzo róznych powodów.
                            • kornikuno Re: odrzuceni??? 05.12.04, 19:07
                              ....
                              temat trudny...bo czy odrzuceni, czy sie odrzucili?

                              Nigdzie nie widzialam takiej ilosci kloszardow jak tutaj w Tuluzie...w
                              lmiescie , w ktorym bezrobocie dzieki przemyslowi lotniczemu jest praktycznie
                              zerowe?
                              NB
                              ML kloszardzi tutejsi zawsze z ogromem pieskow (psow)....ktore sa w
                              kloszardach ...zakochane.... i jak tu zyc...obok? kocham psy...wiec ...
                              chcac niechcac....ech!
                              Pozdrawiam
                              IzaBella
                              • warum Re: odrzuceni??? 05.12.04, 19:11
                                Witaj KornikUnosmile) A kloszardzi nie maja serca? Moze stad ta przyjazn z psem,
                                bo ludzie sie odwracaja?Pies to najwierniejszy przyjaciel.
                                • kornikuno Re: odrzuceni??? 05.12.04, 19:36
                                  Warumsmile
                                  no wiec o tej przyjazni mowa...
                                  psy wygnane..;opuszczone przez wlascicieli....kochane przez kloszardow...
                                  to jest niesamowite...to jest zaleznosc wynikajaca z racji...
                                  spedzam ogrom czasu na "wloczegach" ...bo jakos trzeba wypelnic czas....
                                  i to co podziwiam to jest relacja :kloszard/pies....niesamowite...
                                  kloszardzi znalzliby prace jako treserzy zwierzat....
                                  Mhm! to jest idea! ....kto wie....
                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  IzaBella
                                  • onkwe Re: odrzuceni??? 05.12.04, 20:23
                                    >psy wygnane..;opuszczone przez wlascicieli....kochane przez kloszardow

                                    -----------

                                    i tak oto kolejny temat zszedl na psy... wink
                                    • kornikuno Re: odrzuceni??? 05.12.04, 20:39
                                      ....
                                      lepiej,ze na "psy" niz na.....
                                      Pozdrawiamsmile
                                      IzaBella
                                    • warum Re: odrzuceni??? 05.12.04, 20:41
                                      Alez gdzie?! Tylko towarzystwo forumowe sie podzielilosmile
                                      • kornikuno Re: odrzuceni??? 05.12.04, 20:47
                                        .....zawsze bylo podzielone...i dobrze..;
                                        przynajmniej nie spiewamy choremwink
                                        ...
                                        IzaBella
                                        • felinecaline Re: odrzuceni??? 05.12.04, 20:58
                                          Wyrabiam dzis chyba moja trzymiesieczna "norme" forumowej pisaniny
                                          Moze powiem Wam, jak to wyglada " u mnie". Wlasciwie nie ma problemu grzebania
                                          w odpadkach w poszukiwaniu zywnosci, sa inne latwiejsze sposoby jej
                                          pozyskiwania, nawet jesli ma sie bardzo niewielkie srodki na przezycie. Dziala
                                          bowiem system pomocy spolecznej, tak "panstwowy", jak i zrodzony z inicjatywy
                                          powiedzialabym oddolnej - spolecznej. Istnieje szereg zrzeszen - stowarzyszen
                                          takich, jak np "Sécours Catholique", 3séecours Populaire, 3Banque
                                          Alimentaire, "Restaurants du Coeur", "Samu Social" (kolejnosc absolutnie
                                          przypadkowa i nie wynikajaca w niczym z moich osobistych takich czy owakich
                                          sympatii. Dzieki ich istnieniu nie ma wlasciwie problemu grzebania w
                                          smietnikach w poszukiwaniu pozywienia. Zaden tez chyba glodny-potrzebujacy nie
                                          odejdzie spod tylnego wyjscia restauracji w porze zamykania nie
                                          dostawszyczegos "na zab" - wymienieni wczesniej przez Kornika kloszardzi sa
                                          zreszta swoistymi stalymi "bywalcami (mam przyjaciol - Polke /Algerczyka
                                          wlascicieli pizzerii i wiem, jak to wyglada chocby od ich "podworka").
                                          Istnieja natomiast "poszukiwacze skarbow" - ludzie parajacy sie przeszukiwaniem
                                          smietnikow i "odzyskujacych" z nich wszystko, co sie jeszcze do
                                          jakiegos "odzysku nadaje, a przyznac trzeba, ze jest tego sporo, co obserwuje
                                          chocby na przykladzie naszej "blokowej" smieciarni. Jest to duze, jasne i
                                          czyste , zamkniete pomieszczenie na parterze, gdzie do specjalnych, zamykanych
                                          kontenerow znosi sie wszystko, co w gospodarstwie nadaje sie do wyrzucenia. . 3
                                          x w tygodniu przyjezdzaja rano ciezarowy z pobliskiej spalarni i zabieraja
                                          wsio, co sie nagromadzilo, kontenery sa myte, dezynfekowane, zaopatrzone w
                                          specjalne plastikowe wory i czekac beda na kolejny ladunek.
                                          W okresach przed - po-swiatecznych, w okolicy poczatku - zakonczenia roku
                                          szkolnego i przed swietami czy tez po nich smieciarnie przypominaja
                                          momentami istne "kawerny Ali Baby" - ludziska wyrzucaja to, co juz z
                                          jakichkolwiek powodow u nich nie bedzie mialo zastosowania.. Zazwyczaj te
                                          rzeczy nie doczekuja sie przyjazdu ciezarowy ze spalarni, po prostu mniej czy
                                          bardziej "zrecznie" i dyskretnie inni wybieraja sobie cos, co IM jeszcze moze
                                          sie przydac ( i nikt nie robi z tego ani sensacji, ani skandalu). W tym zajeciu
                                          celuje pewna zupelnie niezle sytuowana pani - emerytka, znana juz zreszta w
                                          calej dzielnicy.u niej jednak dzialalnosc ta przybrala rozmiar patologii -
                                          bylam kiedys u niej, kiedy prosila mnie o pomoc przy naglym zaslabnieciu jej
                                          meza - biedny inwalida lezal pomiedzy PIRAMIDAMI roznych tobolow, pudel,
                                          kartonow i worow.
                                          Inni zbieracze oprozniaja kontenery na tylach pobliskiego ogromnego centrum
                                          handlowego.
                                          I co tu bede owijac w bawelne -Maryno, Ty odziedziczylas komode a ja sliczna
                                          lampe naftowa.
                                          ...
                                          A z kloszardami to juz inna bajeczka. Oni sa w tej samej mierze odrzuceni przez
                                          spoleczenstwo, co spoleczenstwo zostalo na jakims zakrecie zyciowym odrzucone
                                          przez nich. W towarzystwie swoich psow koczuja po roznych miejskich zakamarach,
                                          zebrza, wyzebrane grosiwo przepijaja, zima jest z nimi problem, bo nie chca
                                          korzystac ze specjalnych schronisk ( z powodu zakazu picia alkoholu i
                                          koniecznosci rozstania z psem). Czasami...zamarzaja na smierc (na szczesciew
                                          mojej okolicy praktycznie sie to nie zdarza ze wzgledu na specyfike klimatu).
                                          Czesto sa "klientami" mojego oddzialu w CHUjku: kudlaci, brudni, przesiaknieci
                                          wyziewani alkoholu i zimnego dymu tytoniowego, z bagazem "ssublokatorow" we
                                          wlosach, brodach i "odzieniu" i z jeszcze innym bagazem - "chorob zawodowych" -
                                          ropowicami, owrzodzeniami konczyn, uzebieniem w stanie ...koszmarnym acz
                                          szczatkowym - szczegolow Wam oszczedze.
                                          ................................................................................
                                          .............................
                                          W zeszle wakacje w Polsce likwidowalam mieszkanie po zmarlych Rodzicach. Co
                                          najlepszego z pozostalosci rozdawalam w otoczeniu, rzeczy NIECO gorsze
                                          wpakowalam do jakiejs "budki" bodajze Gornoslaskiego Towarzystwa
                                          Charytatywnego. Ostateczny "chlam" wyniosl Kicur na smietnik.
                                          W niecala godzine po nim donioslam tam jeszcze jakies stare szpargaly. Tego, co
                                          on zaniosl juz nie bylo.
                                          Czyli jaka moze byc skala wartosci...
                                          ...mam nadzieje, ze nawet ten "chlam" dobrze sluzy amatorowi..
                                          • kornikuno Re: odrzuceni??? 05.12.04, 21:15
                                            ..;jest w tym ogrom prawdy...moje pytanie odrzuceni czy odrzucili sie?
                                            przyznasz nie jest bez sensu..;
                                            ale pozostalo bez odpowiedzi....
                                            NB
                                            zastanawia mnie fakt bycia kloszardem we Francji....
                                            a moze i nie...wuglada mi to na wybor ... a z reszta kazdy ma prawo
                                            spac jak sobie poscieli...
                                            do czasu kiedy jego wybor nie staje sie uciazliwy dla mnie
                                            Pozdrawiam
                                            IzaBella
                                            • felinecaline Re: odrzuceni??? 05.12.04, 21:55
                                              Klasyczna "kloszardyzacja" to swoista filozofia zyciowa, polegajaca wlasnie na
                                              odrzuceniu wszelkich norm spolecznych. Tradycyjnie od pokolen poza ta jedna:
                                              Kazdy szanujacy sie kloszard ma ZAWSZE przy sobie dawniej banknot 50F, dzis
                                              rownowartosc w €, bo to zabezpiecza go przed "zwinieciem" przez flikow za
                                              wloczegostwo.
                                              • onkwe Re: odrzuceni??? 05.12.04, 22:13
                                                Po francusku Kloszardzi...a USA i Kanada maja swoich Bums....


                                                freespace.virgin.net/mark.oliver/pages/NYC%20BUM.htm

                                                ..ciekawe jaka nazwa przylgnie do tej warstwy spolecznej w Polsce...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja