lablafox Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 09:32 Na pewno po mnie przejedzie i to w te i we te. Co ma być to będzie. Szkoda,że dopiero teraz posiadam tę mądrość. Odpowiedz Link
felinecaline Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 10:12 Cos, co pewnie masz na mysli jako "walec przeznaczenia" zawadzilo o mnie dwukrotnie na przestrzeni mojego CV. Wrozka "Opatrznosc" dosc opacznie wyposazyla mnie znad mojej kolyski w dosc niewyparzona gebe, ktora ledwo mowic zaczela, zwykla czynic to czasem zanim glowina pomyslec zdazyla. A wiec po jednym takim publicznym powiedzonkuprzed niewlasciwa publicznoscia w koncu lat 70 na temat Katynia przestalam byc studentka AM a walec mocno sponiewieral moje "ego", tak, ze przez pare lat widzialam przed oczami gwiazdy (mocno czerwone ))) i niemal zadnej konkretnej przyszlosci przed soba. Ale zem przez inna wrozke wyposazona w mechanizm "wanki-wstanki" jakos sie pozbieralam, zajmujac sie poczatkowo tysiacem rzeczy wydawaloby sie zupelnie niepotrzebnych (czemu wtedy mogla sie przydac nauka jezykow tzw zachodnich?). Dziwnym kaprysem jakiegos innego walca mnie sie przydala i znalazlam sie tu, gdzie sie znalazlam a ow walczyk pieszczotliwie pchnal mnie w koleine normalnego zycia i nia poprzez studia do pracy w ukochanym zawodzie. I po paru dosc idyllicznych latach stary, ciezki walec znowu zawadzil o moja trajektorie. I znow nastapilo "lubudu", kiedy uczony konfrater wyjawil mi, ze "zzera mnie skorupiak". Ale i tym razem Wanka- wstanka zebrala sie w sobie a jakas opatrznosciowa koparka zamiast ja przysypac prochem wydobyla mnie na powierzchnie mojej wyboistej i kamienistej drogi zyciowej, wprawdzie w stanie mocno "pokancerowanym", ale wciaz dajaca znaki zycia. Konfrater bowiem okazal sie wprawdzie uczonym, ale za malo a jego opinia i diagnoza niezbyt oswiecone. Odjechal wiec na apokaliptycznym walcu w sina dal i sluch wszelki (odpukac) po obu zaginal. W ten sposob od dluzszego czasu z mojej aktywnosci na tym forumnie mogliscie sie przekonac, ze dar pierwszej wrozki wciaz ma swoja moc. Czy i kiedy walec znowu o mnie zawadzi i czy dar drugiej wrozki wciaz bedzie jeszcze funkcjonowal wole sie nie zastanawiac Odpowiedz Link
jutka1 Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 11:44 pare razy mnie podrownal na tym nie zakonczyl pokory mi trzeba.. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 17:54 A ja im dłużej zyję tym mniej wierzę w to przeznaczenie. Na niemal wszystko i dobre i złe "zapracowałem" sobie. A cegła w drewnianym kościele jakoś nigdy mi na głowę nie spadła Odpowiedz Link
no_no Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 17:58 Mówią, że przed przeznaczeniem nie uciekniesz. Ja póki co spieprzam, ile sił w nogach no_no - sprinter) Odpowiedz Link
lablafox Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 21:01 bodzio49 napisał: > A ja im dłużej zyję tym mniej wierzę w to przeznaczenie. Na niemal wszystko i > dobre i złe "zapracowałem" sobie. A cegła w drewnianym kościele jakoś nigdy mi > na głowę nie spadła Jeszcze , Bodzio , jeszcze. Odpowiedz Link
ewapf Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 18:05 Meczy mnie dziś mątwizm egzystencjalny, to i Was pomęcze) Jak można zdefiniować przeznaczenie?) A może przeznaczeniem jest tylko przypadek?) Czy jest jakikolwiek sens tworzenia tego rodzaju bytów abstrakcyjnych?) Czy przeznaczenie stoi może w jakiejkolwiek relacji z wolnością?) Ale.. co to ja chcialam... Odpowiedz Link
kamfora Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 19:10 tygodnikforum.onet.pl/1218712,0,8538,926,artykul.html Przepraszam, że mi się rano "wymsknął" sam tytuł - ale jak widzę wcale "zagajenie" nie było potrzebne Kilka dni temu przeczytałam w liście znalezionym w mojej skrzynce e-mailowej: 'Cóż to za "walec przeznaczenia" się po tobie przetoczył?' To było w odpowiedzi na moje użalanie się nad swoją dolą (wiem, że osobom mającym odwagę na korespondencję ze mną - współczuć należy A wczoraj znalazłam ten artykuł, do którego link powyżej. Odpowiedz Link
verbena1 Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 19:43 Probuje ciagle nakierowac moj walec przeznaczenia na prosta droge ale on szuka kretych i zagmatwanych sciezek. Czasem ma problemy z utrzymaniem rownowagi ,wtedy mu pomagam i tak razem toczymy sie ku nieznanemu. Uwazam bardzo aby nie isc przed nim, marnie bym wygladala gdyby sie przeze mnie przetoczyl Tak powaznie, nie chcialabym znac swego przeznaczenia. Odpowiedz Link
ewapf Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 19:45 Kamforo, przeczytałam, dziekuję ) Mam dziś "tak" , że nawet z Hegla chętnie wyciągnęłabym tylko racjonalne "jądro" ) konkretu... Rację ma neurobiolog, moim skromnym zdaniem Wspominałam tutaj na forum jakiś czas temu o sieciach neuronowych... A, że nie unosi się nad tym aureola filozoficzna, to już inna sprawa Odpowiedz Link
jutka1 Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 20:41 Kumo Droga, Zanim czlek zrozumie te wszystkie synapsy i inne, to musi sobie filozofie wymyslic - jakos czas zabic czekajac na zrozumienie i wyniki kolejnych badan )) A i tak wszystkiemu feromony winne... )) Odpowiedz Link
ewapf Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 20:55 jutka1 napisała: > Kumo Droga, > Zanim czlek zrozumie te wszystkie synapsy i inne, to musi sobie filozofie > wymyslic - jakos czas zabic czekajac na zrozumienie i wyniki kolejnych badan :- > ))) > > A i tak wszystkiemu feromony winne... ----------------- Najpierw - fenyloetyloamina, o właściwościach odurzających, potem wazopresyna i oksytocyna..) Dlatego zmykam pielęgnować sobie: hipokamp, ciało migdalowate , przegrodę przezroczystą ) oraz drogi je łączace: sklepienie), prążek krańcowy i filogenetycznie najstarsze części kory: zakręt obręczy pola wyspy, płat skroniowy i zakręty oczodolowe . Czyli caly układ limbiczny ...) Jakie to proste) Odpowiedz Link
jutka1 Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 20:59 a ja sobie wykonam lobotomie domowym sposobem, czyli pojde na brunch, zamowie bloody mary z selerem naciowym wystajacym ze szklanki, podczas picia BM seler wbije mi sie do nosa, wykona lobotomie... ... i wszystkie problemy z glowy ))))) Odpowiedz Link
ewapf Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 21:06 Odstąp,bardzo prosze, estymowana Kuzynko, kolejke do lobotomii) Tymczasem - Dum spiro, spero) I.... Cum debita reverentia ) Pozostaję... Jutko Panstwo wybaczą PS. Chyba, ze znowu bedę miała noc bezsenną, to wrócę... Ale: Sit nox cum somno, sit sine lite dies - czego Wam i sobie zyczę.... Pa Odpowiedz Link
mammaja Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 21:19 Ale mnie ubawilyscie dziewczyne tym selerem i powaga tematu )) Narazie nie czuje sie na silach filozofowac - pmaietam tylko jak zawsze babcia mi mowila:"pamietaj, nie ma w zyciu rzeczy nieoddanych". Czyzbysmy wiec pracowli na przetaczanie sie walca? Jeszcze do konca nie wiem Odpowiedz Link
ewapf Re: walec przeznaczenia 10.03.05, 21:33 Zaraz, zaraz, jeszcze wrociłam, bo mi sie coś przypomniało... O tej porze jadasz brunch? ) Toż to niezgodne z ETYKIETA) Kumo) TY Paryżanka,?) Jesli bedziesz tak robic, to nie będziemy mogły snobować się na stare hrabiny)) I co ludzie powiedzą? ) Odpowiedz Link