Dodaj do ulubionych

Kawiarenka MariiLudwiki

12.07.05, 09:46
Dzien dobry!
Na przekor wszystkiemu swieci slonce...a moze to Ona nam wysyla promyki?
Dostalam od kilkorga z Was maile z prosba o przeniesienie watku wspominkowego
o ML naz forum, co niniejszym czynie, jako, ze wiele osob do ktorych sama
naleze odczuwa wewnetrzna potrzebe porozmawiania o Niej.
Sadze, ze gdyby mogla nam cokolwiek powiedziec poradzilaby bysmy zlikwidowali
w "kawiarence" sekcje dla palacych...
Obserwuj wątek
        • monia.i Re: Kawiarenka MariiLudwiki 12.07.05, 10:26
          Siądę sobie cichutko, w kąciku, ze swą kawą...i spróbuję się oswoić z myslą, że
          już nigdy sobie z ML nie pogawędzę...Będę za nią bardzo tęskniła. Już tęsknię.
          I straszliwie mi smutno...sad((
            • sloggi Re: Kawiarenka MariiLudwiki 12.07.05, 11:18
              Jak to pięknie ujęła f.l.y na salonie:
              "...zostajesz tu z nami w setkach wystukanych literek...."
              My też kiedyś pójdziemy na taki długi spacer.
              --
              "z nazwiska wnoszę iż Waść jesteś z gminu, a cham honoru nie ma"
              /T.Dołęga-Mostowicz/
              Salon Odrzuconych
          • terem Re: Kawiarenka MariiLudwiki 11.09.05, 13:20
            No właśnie, ja też mam wrażenie, że Ona tu jest.Po prostu, myślę o niej, jak o
            bliskiej osobie, która, mimo iż ma inne sprawy, nadal uczestniczy w moim
            zyciu.Bo kiedyś, dała mi dużo ciepła i życzliwości, jak zresztą wielu z
            nas...Ciągle mam przed oczmi to Jej zdjęcie, przy komputerze...Ale nie tylko o
            wspominki mi chodzi.Po prostu, ona była tu bardzo ważna i nadal jest...Tak
            sobie myślę, że jest...
            • kamfora Re: Kawiarenka MariiLudwiki 11.09.05, 16:20
              EWA SZUMAŃSKA

              Puste miejsce

              Ludzie umierają i zostawiają po sobie puste miejsca. Wielcy uczeni czy artyści,
              prawdziwi mężowie stanu, ludzie wielkiej szlachetności i dobroci, albo ludzie
              tak bardzo przez kogoś kochani, że naprawdę nikim nie można ich zastąpić. Czy
              świat zdaje sobie z tego sprawę? Chyba nie.
              Kiedy minie dzień pożegnania i wyleją się wszystkie wielkie i wzniosłe słowa,
              puste miejsca zarastają niezwykle szybko. Nawet nie wiadomo, co się tam
              pojawia? Jakiś neutralny wypełniacz, pianka, styropian, plastykowa wkładka? Na
              pozór wszystko jest uzupełnione, wygładzone, nie różniące się kolorem,
              dokładnie takie jak było.
              I tylko w chwilach nagłych olśnień czy przebłysków intuicji dociera do nas
              świadomość, że świat robi się powoli dziurawy jak ser.


              --
              smile)
              Ba.
    • jutka1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 12.07.05, 11:39
      FC, przyznam, ze brakuje mi slow.
      W ciagu niespelna 6 tygodni zgasly dwie dobre, cudne dusze.

      U mnie dziesiaty dzien niepalenia, i mam zamiar tak trzymac.

      Smutno.
      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • mammaja Re: Kawiarenka MariiLudwiki - re Sloggi 12.07.05, 12:18
        Czy wystukane setki liter wystarcza, zeby tak wiele osob poczulo sie opuszczone?
        Myslac o ML od wczoraj jakos nieprzerwanie, widze ja jako osobe o niezwyklej
        empatii.Jej zdolnosc nawiazywania kontaktow brala sie z tej serdecznej i
        zyczliwej ciekawosci drugiego czlowieka, ktora wywoluje chec rozmowy, zwierzenia
        sie i wymiany mysli.Reagowala natychmiast na czyjes problemy i potrafila z
        dystansem odnosic sie do "forumowego zycia", nie wolnego wszak od burzliwych
        czasami dyskusji, trwajac rownoczesnie wiernie przy swoich osobistych
        przekonaniach.
        Wielki zal, ze cos urywa sie tak nagle, zmusza do refleksji. Zobacz jak wiele
        osob na wielu forach odczuwa jej odejscie jako osobista strate. To nie tylko
        literki. To wielkie serce...
          • dan8 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 12.07.05, 14:32
            Smutek ogarnia gdy odchodza lubiane osoby.
            Wzielam w reke "Wiersze wybrane" Szymborskiej.
            Po otwarciu zwrocily moja uwage takie slowa :
            ... kiedy zlo tryumfuje,dobro sie utaja,
            gdy dobro sie objawia,zlo czeka w ukryciu.
            Jedno i drugie nie do pokonania
            ani do odsuniecia na bezpowrotna odleglosc.
            Dlatego jesli radosc,to z domieszka trwogi,
            jesli rozpacz,to nigdy bez cichej nadziei.
            Zycie,chocby i dlugie,zawsze bedzie krotkie.
            Zbyt krotkie,zeby do tego cos dodac...
            • dutchman Re: Kawiarenka MariiLudwiki 12.07.05, 20:29
              Byla mi dziwnie bliska nie dlatego ze mieszka bardzo blisko miejsca gdzie
              pracuje i gdzie wczesniej tez mieszkalem, ze tak samo jak Ona lubie park w
              ktorym zrobila tyle fajnych zdjec, ale dlatego, ze byla zawsze tak pogodna i
              mila, ze nie wdawala sie nigdy w zadne glupie dyskusje, ze tak lubila zwierzeta
              i uzywala tak prostego, zrozumialego, a zarazem bezpretensjonalnego jezyka...
              Bardzo bedzie mi jej brak.......
              Wspolczuje tym, ktorzy znali ja blisko, od ktorych to osob czasami przesylala
              mi pozdrowienia......
              sad

              --
              Nobody is perfect, I'm ain't nobody.....
    • kamfora Re: Kawiarenka MariiLudwiki 12.07.05, 20:53
      Nie mogę przestać o Niej myśleć, chociaż właściwie znałam Ją tylko
      z Forum, wirtualnie...

      Ona miała w sobie coś, co sprawiało, że wszyscy dobrze się z Nią
      czuli. Może to skupienie się na drugim człowieku, a nie na sobie. Może
      wychodzenie naprzeciw każdemu, bez czekania, aż ten ktoś podejdzie...
      A może to ciepło bijące nawet od Jej nicka smile

      Nigdy nie zapomnę tych Jej "to ciekawy temat, pomyślę o nim jutro".
      Nie pozostawała obojętna.



      --
      smile)
      Ba.
      • jan.kran Re: Kawiarenka MariiLudwiki 13.07.05, 09:56
        Jestem poruszona jak wiele osób zareagowało na Jej odejście.
        Znalazłam wspomnienie o Niej na sześciu forach...
        Umiała swoim ciepłem , mądrością , spokojem zyskać przywiązanie wielu ludzi.

        Ja pamiętam Jej zainteresowanie muzyką , wyważone mądre komentarze , serdeczność.
        I teraz gdy Jej nie ma jednoczy nas w smutku po Jej odejściu...
        Ula

        --
        Forum rzadkich języków
          • jutka1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 13.07.05, 13:15
            mammaja napisała:

            > Tez ciagle mysli biegna do Tereni.Zal,ze tak "bez pozegnania"- jeszcze
            > chcialoby sie jej powiedziec te wszystkie mile slowa, ktore teraz czytamy...
            **********
            Alez Mammajko... Ona to widzi i wie
            Tak mysle

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
        • rita78 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 13.07.05, 14:00
          wchodze do was tylko na chwile by nie przeszkadzac...ludwisia bo tak ja
          nazywalismy na forum Mieszkam w Holandii byla nasza seniorka forumowa, jak sama
          pisala "babcia nas wszystkich" . i tak ja własnie odbieralam: ciepla,
          zyczliwa, niezykle kulturalna i oczytana osoba...nie znalysmy sie osobiscie
          jednak czasem, tu tez uzyje jej sformułowania " gadudadulcałyśmy" poza
          forum...z jej slow bilo wielkie cieplo i radosc z poznawania drugiego
          czlowieka...skarzyla sie tylko czasem i tylko prywatnie...mimo własnych
          problemów i trosk zawsze starala sie udzielac rad ...w zeszlym tygodniu na jej
          prosbe nagralam plyte z muzyczka ktora bardzo sie jej podobala i mialam wyslac
          poczta...nie zdazylam...jest mi bardzo bardzo przykro...
          Na forum Mieszkam w Holandii byla z nami od poczatku przechodzac wczesniej
          przez dwa fora ktore wielu zrazily do tego typu aktywnosci...ona pokonywala z
          nami wszelki wojny...
          Zawsze zyczyłas nam miłych snów ludwisiu mam nadzieje ze tam odnajdziesz spokój
          i rozswietlisz niebo jak rozswietlalas swoimi postami nawet najchmurniejszy
          dzien...
        • ada296 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 13.07.05, 22:39
          dwa dni temu myslałam o ML
          i o książkach, które chciałam Jej wysłać
          i obiecałam sobie, że napewno wyślę je przed wczasami...
          potem nie mogłam znaleźć naklejek, które od Niej dostałam...
          a teraz...
          pozostaną wspomnienia o Niej... i te naklejki...

          --
          ...czy to już lipiec ??...
          • jutka1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 13.07.05, 23:15
            Ja myslalam w zeszlym tygodniu o CD Ray Charles'a w duetach, ktore dla niej
            wypalilam, i chcialam wyslac.

            Sciskam Adzielcu

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
    • dab12 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 13.07.05, 23:13
      "ktoregos dnia wychodzi sie zwyczajnie z domu i juz sie do niego nie wraca. Nie
      wiemy przeciez kiedy i z kim zegnamy sie naprawde".

      ((@))------>>----------------

      www.40plus.ca/RoznosciMyMali.htm
      www.40plus.ca/RoznosciMyMali.htm
      www.40plus.ca/RoznosciZwierzeta.htm

              • bafra Re: Kawiarenka MariiLudwiki 14.07.05, 09:20
                Kochani! Jestem z innego forum,czasem tu bywałam ale bardziej jako
                czytelniczka.Pozwólcie,że zacytuję Wam fragment mojej ostatniej rozmowy z
                Terenią,z którą od kilku miesięcy byłam w codziennym kontakcie,wspierałam
                Ją,mowiła,że te rozmowy Jej psychcznie pomagają. - Tereniu wracaj do Polski....
                - Tak Basiu wrócę do domu. Ja jeszcze wtedy nie wiedziałam,teraz już wiem.Ona
                nie tak miała wrócić.Myslę o Niej cały czas,prosiła mnie poprzez męża,żeby
                Wszystkich pożegnać więc czynie to w Jej imieniu również i na tym forum. bafra
                  • felinecaline Re: Kawiarenka MariiLudwiki 14.07.05, 11:15
                    Dzis bylyby urodziny "Malutencji" - na jej stoliku stawiam bukiet
                    roz "Alliance", bo przeciez to znaczy zwiazek, przymierze...
                    Te same roze sa w jJj intencji w "starym albumie".
                    A na pamiatke wszystkich przeforumowanych czy prze"malpowanych" momentow, ktore
                    daly mi tyle przyjemnosci wieczorem odkorkuje "Crèment de la Loire". Ona byla
                    jak to wino - zawsze swieza, pelna fantazji a wreszcie i tak samo ulotna...
                    • jutka1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 14.07.05, 11:22
                      Zerwalam troche roz w ogrodzie i dolaczam do bukietu.
                      Wieczorem otworze ostatnia pozostala z przeprowadzki butelke Brouilly - wlasnie
                      wlozylam do lodowki, niech sie nieco schlodzi.

                      --
                      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                      Wysadzam skrzynki balkonowe
    • monia.i Re: Kawiarenka MariiLudwiki 15.07.05, 11:11
      Od rana upał. A na upał - jak wiadomo - najlepsza gorąca, mocna kawa...Mam do
      niej chałwę - tak, ku pokrzepieniu ducha i ciała. ML - myślę o Tobie - niejeden
      wirtualny tależyk chałwy razem opróżniłyśmy...
      Strasznie kaloryczne - ale jakie pyszne..
    • ewelina10 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 16.07.05, 12:20
      przed chwilką wypiliśmy kafkę (zam.) siedząc sobie na trochę opuszczonej przez
      nas na codzień ławeczce ... stojącej w całkowitym cieniu, pod dwoma dużymi
      orzechami włoskimi, których liście wydawały miły dla ucha szelest.

      jest nadal u nas ciepło i parno ... raniutko trochę popadało. nieciepliwe
      czekamy na większy opad z nieba. trawa wysuszyła się, nasze podlewania są mało
      skuteczne.jedynie tylko w miejscach zacienionych pozostała zielona.

      w naszej gminie zakazano podlewania ogródków między 16-24 godziną tym co są
      podłączeni do niedawno założonych wodociągów. a my się właśnie zastanawiamy
      nad tym, póki co korzystamy jeszcze z własnej pompy.
      --
      Ew.
      • fan-j23 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 17.07.05, 07:19
        Ja tylko na chwilkę z małą czarną i ślepiami pełnymi łez.Nadal mi strasznie
        smutno.Przeczytałam ostatnie ,krótkie liściki od ML i myślę,że ona świadomie
        uśpiła czujność niektórych z nas.
        Pozdrawiam i całuję wszystkich, którzy tak bardzo ją lubili jak ja.

        Ps.czy ktoś wie czego ML najchętniej słuchała?
          • fan-j23 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 18.07.05, 08:39
            bodzio49 napisał:

            > Ja traktuję to w kategoriach zmiany miejsca. Smutno, że nie ma jej z nami ale
            > przecież nasze życie tutaj to też ciągłe zmiany. Uszy do góry smile

            ja doskonale wiem,że smutek w takiej chwili,to oznaka naszego egoizmy,bo Jej
            tam pewno jest już dobrze,bez bólu i zmartwień.Tylko jak człowiek w końcu
            spotkał kogoś kto wszystko rozumiał i potrafił pocieszyć,to teraz tak strasznie
            smutno i pusto.

            Czy ktoś może już wie:gdzie i kiedy?
                  • dan8 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 19.07.05, 14:35
                    Przysiadam w kaciku z pyszna szarlotka z bita smietana,jest jej duzo,caly
                    talerz,zapraszam.
                    Slucham Ravela i dumam nad tym zyciowym nieuniknionym zdarzeniem jakim jest
                    przejscie na druga strone do innego zycia.
                    • muraszka1 Kawiarenka Marii Ludwiki 21.07.05, 09:54
                      pada deszcz,zloze parasol i wejde do Kawiarenki,
                      bede patrzyla na plynace po szybach okien lzy...
                      --
                      "...i kiedy człowiek wejdzie w las,to nie wie
                      czy ma lat pięćdziesiąt,czy dziewięć,..."
                      /K.I.Gałczyński/
                        • monia.i Re: Kawiarenka Marii Ludwiki 21.07.05, 10:45
                          Zrobiłam sobie mocniejszą, niż zwykle, kawę - bo fatalnie dzisiaj mi się spało.
                          A może raczej nie spało - tylko zasypiało..Sama siebie w łóżku denerwowałam smile
                          No i teraz śnięta jestem. Deszczowo - ale to było potrzebne. Żal było patrzeć
                          na usychające trawniki i zakurzone liście.
                          Muszę sobie dzisiaj jakąś przyjemność sprawdzić, bo samopoczucie jakieś takie
                          nie bardzo...sad
                        • monia.i Re: Monia 21.07.05, 11:12
                          Witaj, Mammajko - czego jak czego - ale tego rodzaju przyjemności nie
                          odmawiałam sobie ostatnio. A to taka smakowita pora roku..Bób pożeram po prostu
                          tonami..Stanowi świetne połączenie z ciekawą książką - i z jednym i z drugim
                          ciężko się rozstać smile
                          • jutka1 Re: Monia -- ws. bobu 21.07.05, 11:29
                            Moniu, ja tez od 2 tygodni "jade na bobie" smile

                            Wymyslilam nowy sposob: odsaczony bob polewam oliwa z oliwek i sokiem z cytryny,
                            posypuje proszkiem chili (chili powder), mieszam az sos sie zrobi pomaranczowy...
                            Mmmmm
                            --
                            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                            Wysadzam skrzynki balkonowe
                            • monia.i Re: Monia -- ws. bobu 21.07.05, 11:39
                              Z bobu fajną sałatkę można zrobić
                              ugotowany bób obieramy ze skórki
                              dodajemy startego na "strużynki" surowego ogórka (ilość od wielkości zależy smile
                              trochę kiełków z rzodkiewki na przykład
                              zmiażdżony ząbek lub dwa czosnku - koniecznie!!!smile))
                              trochę śmietany, sól, pieprz...
                              Dobre jest wink
                              • jutka1 Re: Monia -- ws. bobu 21.07.05, 11:46
                                Brzmi smakowicie smile
                                Sprobuje przy najblizszej nadarzajacej sie okazji.

                                Tak w ogole, to kupuje codziennie kilo bobu, czesc (no, cwierc kilo smile zjadam,
                                reszte mroze na zime. Zielony bob przy kominku, z lampka wina albo dwiema,
                                jakos mi ten obrazek "konweniuje" wink


                                --
                                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                Wysadzam skrzynki balkonowe
      • fan-j23 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 22.07.05, 08:36
        Ja też tylko myślami dzisiaj będę w Warszawie,niestety nie mogę przyjechać.
        Piję bardzo mocną kawę,bo boli mnie głowa,może od wiatru,a moze nie tylko.
        Czytam wiersze,szukam w nich pocieszenia.Zostawiam jeden....ML przecież tez
        była jednym z włosów tego "kołnierza".

        ***(czy świat umrze trochę )
        Poświatowska Halina




        czy świat umrze trochę
        kiedy ja umrę

        patrzę patrzę
        ubrany w lisi kołnierz
        idzie świat

        nigdy nie myślałam
        że jestem włosem w jego futrze

        zawsze byłam tu
        on - tam

        a jednak
        miło jest pomyśleć
        że świat umrze trochę
        kiedy ja umrę
    • no_no Re: Kawiarenka MariiLudwiki - Pyłek na wietrze 22.07.05, 11:54
      Cześć Tobie Mario-Ludwiko Tereso.
      Tęskniłaś za Polską, za Warszawą...Wróciłaś tu, na nadwiślański brzeg...

      Zostaniesz z nami na zawsze w kawiarence, gdzie rozbrzmiewa tak bliska Tobie
      mowa polska. Zostaniesz w naszych myślach i wspomnieniach...Zostawiłaś po sobie
      tyle ciepła, przyjaźni i miłości dla wszystkich stworzeń.
      Odpoczywaj w spokoju, w polskiej ziemi...Twojej ziemi...

      Pozwól, że włączę piosenkę jednej z Twoich ulubionych piosenkarek - Sary
      Brightman. Posłuchajmy jej razem... "Dust in the wind"...

      I closed my ayes only for a moment...

      Everything is dust in the wind...

      @)-->--->>----

      • no_no Re: Kawiarenka MariiLudwiki - "Pod Papugami" 22.07.05, 14:35
        Pod papugami jest szeroko niklowany bar,
        Nad szklaneczkami chorągiewką żółtą świeci skwar.
        Tu przed dziewczętami kolorowa słodycz stoi w szkle,
        Wraz z papużkami chcą szczebiotać i kołysać się.

        Refren:
        A na powietrznych swych huśtawkach,
        Na parkietach i na mostach,
        Według koloru włosów, sukien
        I według wzrostu.
        Pod papugami wisi lustro, w którym każdy ma
        Most z lampionami, promenadę do białego dnia.

        Refren...

        Pod papugami, nawet wtedy, gdy muzyki brak,
        Pod papugami w kolorowe muszle gwiżdże wiatr,
        W kolorowe muszle gwiżdże wiatr...

        Słucham tytułowej piosenki zaciągając się dymem papierosa...

        no_no - lubię palić...
    • ewapf Re: Kawiarenka MariiLudwiki 24.07.05, 18:13


      Wczorajszy dzień spędziłam z Fredem i Dominikiem...
      Usiedliśmy sobie w przytulnej kawiarence i długo... długo..., aż do zmierzchu
      rozmawialiśmy o naszej Kochanej MariiLudwice...

      Bardzo proszę, ażebyście wszyscy przyjęli od nich serdeczne podziękowania:

      Ci, którzy mogli uczestniczyć osobiście w ceremonii...
      Ci, którzy mieli dla Niej w tym czasie ciepłe słowa i myśli...
      Wszyscy, którzy zachowacie Ją w pamięci...

      Serdecznie Wam dziękuję...

      Było już dość pózno, kiedy odprowadzali mnie na Ochotę..
      Wracaliśmy, trzymając się jak dzieci... za ręce...

      Tylko to moje serce, które mi posiwiało...
      • verbena1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 24.07.05, 18:57
        Ewo, bylam z Nia myslami i nie tylko ja.
        Na forach holenderskich, ktore czasem podczytuje zapamietana zostanie jako
        bardzo ciepla, serdeczna osoba.
        Zachowamy Ja w pamieci....na pewno.
        Serdecznosci....Verbena
        • fan-j23 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 24.07.05, 19:48
          ML jest ciągle w mojej pamięci i często o niej myślę.
          Byłam dla mnie niedoścignionym wzorem ,potrafiła słuchać
          i ceniła sobie w życiu "złoty środek".Była więc zupełnym przeciwieństwem
          mojej postawy życiowej.Dopiero, kiedy poznałam ją bliżej, przekonałam
          się,że to ona ma rację a nie ja.Myśle,że miałam szczęście,że
          stanęła na chwilę na mojej drodze życiowej,szkoda tylko,że na tak
          krótko....
    • terem Re: Kawiarenka MariiLudwiki 09.09.05, 21:52
      Wiem, że pielęgnując kwiaty na balkonie i ciesząc się ich pięknem już zawsze
      będę myślała o Niej. Tak jest i tak będzie.. rok, po roku.
      Bo nasze spotkania na forum były latem i były.. no właśnie, balkonowe: przy
      otwartych drzwiach na ciepłą, letnią noc, na świerszczową muzykę zza okna.
      Dobrze, że ten wątek został podniesiony.
      Noo, ja się cieszę, wolno mi.
      Bo ja nie chcę zapomnieć.
      Bo nie zapominam po swojemu i proszę mi wybaczyć, że moje niezapominanie odbywa
      się publicznie. Ale jeśli kogoś to razi, to mogę zamilknąć, choć wolałabym
      nie...


      • monia.i Re: Kawiarenka MariiLudwiki 09.09.05, 22:07
        A broń Cię Panie przed zamilknięciem, Terem...Pięknie wspominasz.
        Ja o Niej myślę chyba za każdym razem, gdy wchodzę na Forum. I robi mi się
        wówczas tak gorzko-słodko...Słodko - bo szczęśliwa jestem, że było dane mi Ją
        poznać...Że była - tak po prostu. I w pewnym sensie cały czas jest - tyle, że
        się nie odzywa - tylko z uśmiechem na ustach podczytuje co ciekawsze wątki.
        Czasem aż się dziwię, że po niektórych wypowiedziach nie pojawia się Jej ciepła
        uwaga...Że czasem nie napisze do mnie "Też tak mam, Moniu..smile"...
    • terem Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.09.05, 16:24
      Moniu! Pięknie napisałaś, aż mi się oczy zaszkliły przy czytaniu...
      Wiesz, tak sobie myslę, że jesliby mnie tutaj zabrakło,nieodwołalnie, to
      patrząc skądś tam na to forum, cieszyłabym się, że mnie tu pamiętają... i tyle
      Bo ja pamiętam...
        • kornikuno Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.09.05, 22:49
          Roslinki...Kwiatki..
          No wlasnie...
          Wlasnie...
          Kwiaty kwitna..
          A brak mi ...
          Brak mi Tych,ktorey byli...
          Brak mi tyvh, ktore byly...
          ..
          Brak ... po prostu
          ...................
          ....................


          --
          Intryga wyższa jest od talentu: z niczego robi coś.
          • monia.i Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.09.05, 22:57
            Też mi brak.
            Ja...nie myślałam, że to będzie aż tak. Nie wiedziałam, że aż tak mnie to
            dotknie. Nie spodziewałam się...
            Myliłam się - bo dotknęło mnie to jak cholera.
            Szklą mi się oczy, jak Ją wspominam.
            I boli niemal tak samo, jak dwa miesiące temu.
    • ewapf Re: Kawiarenka MariiLudwiki - Dla Nich... 01.11.05, 18:53

      Tutaj, tam, gdziekolwiek...

      Zapach nawilgłych liści, leżących w trawie kasztanów, przemarzniętych głogów, piżmowej przejrzystości jesieni...

      Za oknami, daleko gdzieś, przemijalność naszego podksiężycowego życia. Wszędzie cisza, jak przed porannym powiewem. Ni słowa - tylko westchnienia... Wizerunki i twarze, bezgłośne jak obłoki, wyłaniające się nad horyzontem i znów tam tonące.
      To samo słońce, te same gwiazdy i .. nie wie się nic, zupełnie nic...

      W ciemnościach twarze przesuwających się ludzi, przystających, przycupnietych, schylonych, zatrzymanych. Ich głosy unoszą się jak szepty z oddali, których nie sposób wychwycić.
      Ogniki świec pulsują beztrosko, rzucając - raz światło, raz cień, omawiając szeptem sprawy żyjących, pozostawiając zakończenie Zdania własnemu losowi... Chylą się pod szmerem wiatru, wciskającego się szczelinami w pęknięte serca...

      Milczy, odpoczywa spokojem kawiarenka... Na ściany wpływa fioletowy zmierzch, ocieplany palącym się ogniem w kominku. Blask obrysowuje, stojące w wazonie, hortensje, potykające się o swój własny, idący dalej cień. Przyniesione ręką najserdeczniejszą, pamietającą, życzliwą. Ofiarowane w najdelikatniejszej z delikatnych intencji. Świadectwo nieustannej i największej urody świata. Urody - rozpoczynającej się od śmiałego uśmiechu zielonego kiełka, który z zachwytem, odwagą i młodzieńczą siłą odrzuca grudkę niemej ziemi... Kwiat mówi to lepiej niż słowo przemilcza...

      Palące się dwie świece wstrzymują na chwilę oddech, zastygają, zwijają końce rozpalonych rzęs. Z wypełnionych po brzegi oczu spływa im stearynowa łza...
      Spada popiół z palącego się papierosa. Smużka dymu unosi się pionowo i zaciera jedną słoną kropelkę, która przypomina Człowieka...

      Czas mi wracać...
      Rozżarzony popiół kominka staje się powoli szary...Zostanę, dopóki płomyczek całkowicie nie zgaśnie... Zostanę, żeby nie musiał gasnąć w samotności... Zamiera ogień, zamiera czas bez dna... Cichnie muzyka, cichnie głos Shirley Horn, cichnie "Here's to life"... Przeszłość, terazniejszość, przyszłość... Między trzema czasami życie stawia teraz znak równości.

      A potem jutro...smile
      Ranek ubierze się znów w ten "drobiazg", zwany Istnieniem.

      Nim kroki i do drzwi pukanie...
          • mantra1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki - Dla Nich... 02.11.05, 00:10
            On drzwi zamknął pierwszy,
            tak cicho, niepostrzeżenie
            jak kot, który zeskoczył z jego kolan.
            Jeszcze tliła się fajka,
            wstążka dymu plotła warkocz
            z parą gorącej herbaty.

            Ona jeszcze czekała na dni
            budzące się szczebiotem papużek,
            promieniem światła na balkonie,
            jedwabiem sierści spaniela,
            mozaiką liter na ekranie.

            Aż poszła za nim,
            w serce światła,
            w światło naszych serc.
            --
            ☺☺
              • bafra Re: Kawiarenka MariiLudwiki - Dla Nich... 02.11.05, 09:59
                Pieknie napisaliście.Wspomnienia o ML krązyły po swiecie w tych dniach w wielu
                miastach.Ja myśle o Niej kazdego dnia bo jest wciąz obecna na forum skąd do Was
                czasem przychodzę,tam żyją wciaż wątki podpisane Jej nickem.Nie mogłam byc
                osobiście na Jej grobie ale był tam mąż,który zapalił w imieniu Wszystkich
                wirtualnych przyjaciół znicz dla Tereni.bf
                  • bafra Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 08:44
                    Dziś moja rok odkąd nie ma ML!

                    "Nie ma"? myśle,ze jest,że Ci wszyscy,którzy Ją znali pamietają o Niej.Brakuje
                    nam Jej codzinnych realcji o sprawach dużych i małych,relacji z życia
                    sapnielkowej sforki,Jej humoru i dobroci dla kazdego z nas.
                    Spotkajmy sie dziś w tej kawiarence i choć króciutką myślą wspomnijmy Terenię!
                    Bo choć nic nie pisze to tylko dlatego ,ze odeszła na chwile od komputera,ale
                    na pewno wszystko czyta i uśmiecha sie do nas wink bf





                    • dha_tomciaj Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 09:02
                      bafra napisała:

                      > Dziś moja rok odkąd nie ma ML!
                      >
                      > "Nie ma"? myśle,ze jest,że Ci wszyscy,którzy Ją znali pamietają o
                      Niej.Brakuje
                      >
                      > nam Jej codzinnych realcji o sprawach dużych i małych,relacji z życia
                      > sapnielkowej sforki,Jej humoru i dobroci dla kazdego z nas.
                      > Spotkajmy sie dziś w tej kawiarence i choć króciutką myślą wspomnijmy Terenię!
                      > Bo choć nic nie pisze to tylko dlatego ,ze odeszła na chwile od komputera,ale
                      > na pewno wszystko czyta i uśmiecha sie do nas wink bf


                      Pamiętam i często myśle......

                      rk


                      • 40plus Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 09:24
                        Minął rok...a nadal Ciebie brakuje...
                        nie zapomnę dnia...Twojej śmierci...
                        swojej bezradności...
                        żalu, wściekłości...

                        Ostatnia wiadomość jaką przysłałaś:
                        ...w niedlugim czasie odezwe sie...telefonicznie!!!
                        Buziaki
                        Teresa
                        Tej obietnicy nie dotrzymałaś sad
                        • mantra1 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 10:09
                          Re: Wietrze nieco...
                          Autor: marialudwika
                          Data: 08.07.05, 14:47

                          + dodaj do ulubionych wątków

                          + odpowiedz
                          ...plusikiem "niepalenia",jest niezwykla wrazliwosc na inne zapachy.....Od lat
                          maliny,ani truskawki nie pachnialy mi az tak cudnie,rozkosz!!! Sama sobie taki
                          obiadek zaserwowalam,a kolorku dodaja kivi zielone i zolte,no i oczywiscie
                          przepyszna bita smietana....Jesli ktosik ma ochote mi towarzyszyc ,z checia
                          zapraszam!!!
                          Nie wiedzialam,ze mamy "Pod Papugami"...... kelnerki.
                          Pozdrawiam z A-damu.
                          ML
                          ****
                          To byl Jej ostatni wpis na 40+...
                          Tereniu,
                          zostawiam Ci w Kawiarence talerzyk swiezych, pachnacych sloncem owocow z bita
                          smietana. Beda tu czekac na Ciebie zawsze, nawet zima w najwieksze mrozy. Moze,
                          kiedys, gdy ostatni nocny Marek pojdzie juz spac sfruniesz ze swojej chmurki i
                          pierwsza poranna "dzisiejka" zastanie talerzyk pusty.
                          Bo ja wiem, ze Ty nadal jestes tu z nami, nawet jak Cie nie ma...
                          --
                          .....,---,.....
                          .../ '' \...
                          .(./.,,..,,.\.).
                    • kamfora Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 17:58
                      Bardzo często o Niej myślę.
                      Nie mogłam tu nie zajrzeć dzisiaj.
                      Potrafiła przyciągnąć do siebie (i zatrzymać) tak różnych ludzi i jednocześnie
                      uniknąć w relacjach tzw. "kapciowatości".

                      W życiu, w przyjaźni - najpiękniejsze jest, że się nam to przytrafiło smile

                      I mam nadzieję, że nie będzie nadużyciem, gdy zmieniając nieco nieco Poetę
                      powiem: kiedy myślę o ML - myślę o Niej na niebiesko...

                      --
                      smile)
                      Ba.
    • ewelina10 Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 15:34
      Bardzo mi jej brakuje w naszej forumowej gromadce.

      Wracając do domu, ulicą Powązkowską, myślę o niej bardzo często cieplutko.

      Smutny okres, w którym, przecież, tak niewiele krótszym czasie, zabrakło
      wcześniej drugiej osoby ... Czy pamiętacie jeszcze Jowoja ? Jego rocznica
      minęła, chyba, w maju.

      Pamiętam jeszcze te całodziennonocne pogaduchy MLki, Jowoja, Jutki, Ewypf,
      no_no ...

      Dla większości z nas, odejście tych dwóch osób było kompletnym zaskoczeniem. Do
      samego końca nie tracili swojej nadziei
      --
      Ew.
    • no_no Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 19:02
      Wojciechu?...Jesteś? To przybij piątkęsmile

      Mario-Ludwiko-Tereso...Pani pozwoli?smile
      @->>-->>---

      Pod papugami, nawet wtedy, gdy muzyki brak,
      Pod papugami w kolorowe muszle gwiżdże wiatr...

      no_no - kłaniam się...

      --
      de omnibus dubitandum est
      • lablafox Re: Kawiarenka MariiLudwiki 10.07.06, 20:00
        Przychodzimy ...odchodzimy...
        W czerwcu, podczas realnego spotkania wirtualnych znajomych rozmawialiśmy o
        tych Dwojgu.
        Może spotkamy się tam gdzieś...,ale kiedy ??? Któż to wie?
        Odchodzimy...
        Do zobaczenia.
        --
        ...i hahahaha, zaśmiała się perliście.
        Lx
    • ewapf Re: MariiLudwice - Gdzie ta droga przystaje? ... 10.07.06, 20:30

      Tu, gdzie niebo rozmawia z ziemią, w cichym zakątku, który ma wystarczyć za
      świat - ślad po życiu; drżące litery, wąskie, wysokie pismo, rocznice cyfr ze
      śladem bolesnego zmęczenia.

      Testament Serca, któremu ciche słowa były dane. W którym chwiejna ziemia znów
      mocno stanęła na ziemi, zmieniając krawędz w polną drogę... Wśród drzew
      schylonych, by wiatr miał czym kołysać.

      Ptak zniża lot, kieruje się ku chmurom opadającym senniejącą mgłą na rzekę.
      Zwilża w nich skrzydła i znowu frunie w kierunku słońca.

      W cichym zakątku... Gdzie obłoków zamyślony uśmiech i jasny dzień wokoło, tam,
      gdzie pamięć zatknęła piórko papużki z przestrzeni niezamieszkałej, gdzie
      alegoryczne zródła, gdzie cisza czas już wita...


      Na to wszystko czekał Van Gogh.




      Po to, byś czuł rodzisz się.
      Po to, byś czuł.
      Po to byś szedł.

      ...

    • ewapf Re: Kawiarenka MariiLudwiki - Somewhere ... 01.11.06, 20:36


      Nie rzekli ani słowa
      Gość i gospodarz
      i biała chryzantema.

      Ryota



      Trzymam w ręku tę świeczke zapaloną,
      dla TYCH,
      co w sobie ciągle niosę.
      Lekkie drżenie, szelest, cisza...

      Czas...
      Gdy nie ma innego sposobu...


      www.youtube.com/watch?v=67XvB7153CM
    • bafra Re: Kawiarenka MariiLudwiki 04.11.06, 18:24
      Nasza skromna cockerkowa delegacja,zapaliła na grobie ML światełko,był nawet
      przyniesiony przez pana na rękach cockerek,którego ML znała,myslę,że ucieszyła
      się.Pozdrawiam 40+. bf