Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20

05.12.05, 22:39
Alesmy sie wczoraj rozgadali!...
smile))

Dzis, widze, spokojnie jakos.

Ale moze kto je?
big_grin
    • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 05.12.05, 23:11
      jutka1 napisała:

      > Alesmy sie wczoraj rozgadali!...
      > smile))
      >
      > Dzis, widze, spokojnie jakos.

      > Ale moze kto je?

      Prowokatorka. "Rozgadali sie" - a kto zaczal, no kto? Za spokojnie Tobie?
      Co do mnie to o tej porze jem jak zawsze przed monitorem 8oD

      Dzien dobry :o)
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 05.12.05, 23:26
        Dzien dobry, rudoloka ;-D
        Jaaa? Ja prowokatorka??? Jaaa zaczelam???
        No tak, rzeczywiscie smile))))

        Pardon pardon.... Czasem bywam gadatliwa, fakt wink
        • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 05.12.05, 23:29
          jutka1 napisała:

          > Dzien dobry, rudoloka ;-D
          > Jaaa? Ja prowokatorka??? Jaaa zaczelam???
          > No tak, rzeczywiscie smile))))
          >
          > Pardon pardon.... Czasem bywam gadatliwa, fakt wink

          Przynajmniej sie przyznajesz, nie idziesz w zaparte.
          Jakies plany na tak mile rozpoczety wieczor? Liczysz na to ze forum ukolysze
          Ciebie do snu?
          ;oD
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 05.12.05, 23:35
            Znam swoje wady smile
            Zalety tez smile

            Ide spac za jakas godzine (czyli wczesnie), a jutro ambitnie pracuje caly dzien.
            Dzisiaj bylam skoncentrowana na "domu i zagrodzie".
            Do snu ukolysze mnie Ian Rankin wink
            • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 05.12.05, 23:49
              jutka1 napisała:

              > Znam swoje wady smile
              > Zalety tez smile

              To jest najlepsza strona bycia doroslym - znac siebie, czyz nie? Mnie sie to
              najbardziej podoba w wieku dojrzalosci, skadinad pomarszczonej i obwislej ;oD

              > Ide spac za jakas godzine (czyli wczesnie), a jutro ambitnie pracuje caly
              dzien

              To mozna pracowac niecaly dzien? Popatrz, popatrz, czego to ludzie nie
              wymysla...

              > Dzisiaj bylam skoncentrowana na "domu i zagrodzie".

              Ech, czasem sobie marze ze wynajmujesz mnie na ogrodniczke na Tojej zagrodzie.
              Ale bym dala upust fantazji!

              > Do snu ukolysze mnie Ian Rankin wink

              Mnie do pracy ukolysza "Elektryczne Gitary", z czesto powtarzanymi
              piosenkami "To wszystko ch.j!" i "Zadze" bo mnie tak rozsmieszaja ze nie moge
              zasnac na klawiaturze.

              Spij dobrze
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 05.12.05, 23:57
                Bardzo lubie te piosenki i tez mnie smiesza okrutnie smile))

                Nie kus byciem moja ogrodniczka! Eeee nie byloby mnie na Ciebie stac. Ale,
                ale... Chyba znalazlam dzierzawce dzialki za plotem - mowi, ze przetrzebi
                chaszcze i zasieje pszenice.... Yippieeeee! smile

                Mozna pracowac pol dnia, albo obijac sie pracujac wink
                • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 06.12.05, 00:07
                  Nie wiem, czy bylabym dobra ogrodniczka na warunki polskie - moja wiedza na
                  temat uchowania plonow przed possumami czy sadzenia warzyw w
                  czterdziestostopniowym upale chyba na nic by sie nie zdala :oD

                  Tak wiec zamiast w ogrodzie zarabiam w biurze. Jako ze dla mojej szefowej liczy
                  sie dobrze wykonana robota i nie czepia sie godzin pracy, moge z biura na
                  potrzeby forow i innych popstrykac na klawiaturze rozne mysli male i duze.

                  Dzis kolejny lunch z zespolem. Jutro lunch calego dzialu marketingu. Brr.
                  Jeszcze swieta sie nie zaczely a juz tyle zarcia. A propos jedzenia, czytam
                  wlasnie ksiazke "French Women Don't Get Fat" i mysle ze powinno sie stosunku do
                  jedzenia uczyc w szkole, skoro rodzina tego nie nauczy (sadzac po rosnacej
                  otylosci dzieci w krajach glownie anglosaskich).

                  Pozdrawiam, wcinajac swieze czeresnie (wlasnie zaczal sie sezon)
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 06.12.05, 22:52
      Je tu kto?

      Spedzilam wspaniale 4 godziny z ukochana wychowawczynia z liceum, teraz - po
      przetrawieniu paru watkow rozmowy - slucham Katie Malua Piece by Piece i Tom'a
      Waits'a Small Change, na zmiane.
      Tak jakos.
      • jutka1 Piece b y piece 06.12.05, 22:59
        smile)))

        Katie Melua | Piece by Piece

        First of all must go
        Your scent upon my pillow
        And then I'll say goodbye
        To your whispers in my dreams
        And then our lips will part
        In my mind and in my heart
        Cos your kiss
        Went deeper than my skin

        Piece by piece
        Is how I'll let go of you
        Kiss by kiss
        Will leave my mind one at a time
        One at a time

        First of all must fly
        My dreams of you and I
        There's no point of holding on to those
        And then our ties will break
        For your and my own sake
        Just remember
        This is what you chose

        Piece by piece
        Is how I'll let go of you
        Kiss by kiss
        Will leave my mind one at a time
        One at a time

        I'll shed like skin
        Our memories of lazy days
        And fade away the shadow of your face

        Piece by piece
        Is how I'll let go of you
        Kiss by kiss
        Will leave my mind one at a time
        One at a time
        One at a time
        One at a time
        • luiza-w-ogrodzie Re: Piece b y piece 06.12.05, 23:01
          eee, takie smucenie na poczatku grudnia, grozi depresja - czy to jest teraz
          Tobie potrzebne?
          • jutka1 Re: Piece b y piece 06.12.05, 23:07
            Jakie smucenie, cos Ty???
            Wrecz przeciwnie!
            smile))
            • luiza-w-ogrodzie Re: Piece by piece 06.12.05, 23:09
              chlop z wozu, babie lzej!
              ;oD
              • jutka1 Re: Piece by piece 06.12.05, 23:12
                Nie mowiac o koniu!!!
                smile))))))))
                • luiza-w-ogrodzie Re: Piece by piece 06.12.05, 23:21
                  no, z koniem to jeszcze mozna pogadac
                  • jutka1 Re: Piece by piece 06.12.05, 23:25
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > no, z koniem to jeszcze mozna pogadac
                    **********
                    W odroznieniu od chlopa? wink))
                    Heheheheheeeeee
                    smile))))))
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Piece by piece 07.12.05, 00:03
                      jutka1 napisała:

                      > luiza-w-ogrodzie napisała:
                      >
                      > > no, z koniem to jeszcze mozna pogadac
                      > **********
                      > W odroznieniu od chlopa? wink))
                      > Heheheheheeeeee
                      > smile))))))

                      Oooops, wydalo sie!
                      Iiihhaaaaaaa!

                      Dobranoc Tobie, praca podnosi swoj obmierzly leb
                      Luiza-w-Ogrodzie

                      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      • jutka1 Re: Piece by piece 07.12.05, 00:11
                        Luizo, masz wazne pytanie w mailu dot. dat etc.

                        Ciesze sie zyciem, mimo slabszych chwil, ale dzis ta nasiadowa z wychowawczynia
                        przypomniala mi wiele rzeczy i bede sie cieszyc jeszcze bardziej.

                        Wydalo sie??? wink Udajemy ze nic sie nie stalo, ok? big_grin
                        • antyproton Re: Piece by piece 07.12.05, 00:18
                          Phih ,
                          iii-ha ha ha .

                          Kiedys jakis Arystoteles cos tam pisal o kurach kobietach i rozumie.
                          Ale ja siem nie znam na mitach greckich .

                          wink))))))))))))
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Piece by piece 07.12.05, 00:42
                            antyproton napisał:


                            > Kiedys jakis Arystoteles cos tam pisal o kurach kobietach i rozumie.
                            > Ale ja siem nie znam na mitach greckich .

                            Wlasnie - z tymi kurami i kobietami to byl MIT!

                            Pozdrawiam w chwili przerwy miedzy jednym i drugim raportem
                            Luiza-w-Ogrodzie

                            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Piece by piece 07.12.05, 01:16
                          Jutko, odpisalam na majla.
                          Uwazam ze zyciem warto sie cieszyc, nawet jak sie nie bardzo chce. Moje
                          doswiadczenie gdy jest naprawde zle mowi mi ze: po pierwsze, moglo byc gorzej,
                          po drugie: kilka miesiecy pozniej obecna zla sytuacje bede wspominac jako punkt
                          odbicia do innych, lepszych rzeczy. Po trzecie, powtorki z zycia nie bedzie
                          (przynajmniej dla takich niedowiarkow jak ja) i nalezy zwarcac uwage na jakosc
                          naszego krotkiego "tu i teraz".

                          Przestaje sie wymadrzac i pozdrawiam absolutnie slonecznie, zezujac na
                          niedokonczony dokument, nad ktorym sie bezskutecznie skupiam od trzech
                          godzin :o(
                          Luiza-w-Ogrodzie

                          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 06.12.05, 23:00
        Jem jak zwykle - dyzurna forum o tej godzinie.
        Jaka jest Twoja wychowawczyni ze wciaz tak wazna dla Ciebie?

        Pozdrawiam znad zielonej herbatki i spod Erika Satie
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 06.12.05, 23:06
          Moja wychowawczyni jest niewiele starsza, madra, ciepla, dowcipna, i takajakcza
          (zam. smile))
          Zaszczepila we mnie milosc i szacunek do Slowa, w kazdym znaczeniu. Uratowala
          mnie z opresji zagrazajacej zyciu. Traktowala jak rowna, lacznie z waleniem
          torepkom bezlep wink, kiedy trzeba bylo. W skali powiatu skandalistka, w skali
          kraju - zeby wiecej takich bylo!
          O!!!
          • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 06.12.05, 23:21
            jutka1 napisała:

            > Moja wychowawczyni jest niewiele starsza, madra, ciepla, dowcipna, i
            takajakcza
            > (zam. smile))
            > Zaszczepila we mnie milosc i szacunek do Slowa, w kazdym znaczeniu. Uratowala
            > mnie z opresji zagrazajacej zyciu. Traktowala jak rowna, lacznie z waleniem
            > torepkom bezlep wink, kiedy trzeba bylo. W skali powiatu skandalistka, w skali
            > kraju - zeby wiecej takich bylo!

            Szczesciara jestes, spotkac kogos takiego na swojej drodze w waznych latach
            zycia. Dobry nauczyciel w odpowiednim czasie to skarb nie do oszacowania.
            Opowiedz cos jeszcze - co sie stalo, ze Ciebie ratowala?

            Tez mialam mloda wychowawczynie, zaraz o studiach, ale ledwie biedaczka
            przezyla nasza klase, pelna indywidualistow. Mowy nie bylo o opanowaniu tego
            zywiolu a co dopiero o udzielaniu rad. Natomiast nasz, rownie mloda,
            germanistka wyszla za maz za jednego ze swoich uczniow ;oD

            Pozdrawiam, czekajac na ciag dalszy historii
            PS sprawdz gmail
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 06.12.05, 23:33
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > Szczesciara jestes, spotkac kogos takiego na swojej drodze w waznych latach
              > zycia. Dobry nauczyciel w odpowiednim czasie to skarb nie do oszacowania.
              > Opowiedz cos jeszcze - co sie stalo, ze Ciebie ratowala?
              **********
              Wiem. Uwielbiam Ja po dzis dzien, i sadze, ze z wzajemnoscia.
              Co sie stalo? Zadzwonila po pogotowie, kiedy nikt nie wiedzial, ze moze byc ze
              mna zle - rozpoznala symptomy, i gdyby nie Ona, nie pisalabym tutaj, bo
              uratowali mnie w ostatniej chwili.

              PS. Odpisalam smile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 07.12.05, 00:02
                Ciesz sie zyciem, dziewczyno! Tylko ktos, kto byl "o maly wlos" wie jak bardzo
                trzeba szanowac kazda minute. Podziekuj Jej ode mnie - gdyby Ciebie nie
                uratowala, nie moglabym Ciebie poznac :oD

                Pozdrawiam i oddalam sie w rejony pracy - roczny "performance assessment" sie
                zbliza i wlasnie pisze dokument samo(po)chwalny.

                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • skir.dhu Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 07.12.05, 02:35
                  Mozna sie przylaczyc? Wlasnie jestem na MSN z moja corka i probujemy ustalic Jej
                  przyjazd na swieta ale z mlodym pokoleniem to zawsze wszystko skomplikowane wink
                  Moze z Wami mi sie latwiej dogada wink
                  Kupilyscie juz wszystko pod choinke?
                  Skir Dhu
                  • jej_maz Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 07.12.05, 02:51
                    Jezeli Ci nie przeszkadza ze to ja to jestem wink

                    Zazdroszcze Ci tego ze masz to swoje "mlode pokolenie" na wyjezdnym - mojesz
                    szczescie ciagle siedzi w domu i tak mijakos z tym dziwnie. Niby poprzdekiwal o
                    wyprowadzeniu sie z kolega, ale akurat to mu wybilem z glowy... z reszta nie
                    wiem czy ja czy realia finansowe smile bo wiadomo ze u rodzicow duzo taniej.

                    A zakupy zrobione i az mnie ciarki po plecach przechodza jak pomysle o rachunkach.
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 07.12.05, 05:11
                    Melduje ze prezenty i inne zakupy swiateczne skonczone, pierniczki i farsz do
                    uszek zrobie miedzy dzisiejszym wieczorem a niedziela a kartki napisze jutro w
                    pociagu ;oD
                    Dzieciecia mieszkaja w domu, wiec nie ma problemow z rodzinnymi Swietami. Po
                    Wigilii jak zwykle plaza i zwiedzanie Sydney, potem wyjazd nad zatoke Jervisa
                    (wiecej plazy), powrot do miasta (znowu plaza ale tylko popoludniami). Jak
                    widac, nuuuudy.

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    • skir.dhu Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 07.12.05, 23:49
                      Nie gotuje wiec pierniczki i farsze sa radoscia tesciowej wink Chociaz w Jej
                      wydaniu to zamiast pierniczkow jest shortbread a farsz to raczej nadzienie do
                      indyka ale czy to ma jakies znaczenie? Swieta u tesciow to jedyny pelny coroczny
                      zjazd rodzinny - przylatuja, przyjezdzaja wszystkie dzieci z polowkami, swoimi
                      dziecmi i teraz juz wnukami - co roku jest nas wciaz wiecej. Nie smiem myslec o
                      przyszlosci gdy byc moze zacznie nas ubywac...
                      Moja corka nie moze sie zdecydowac czy i kiedy chce spedzic kilka dni w Toronto
                      socjalizujac sie z przyjaciolmi z high school. Ostatni egzamin ma 20 grudnia i
                      powinna juz podjac jakas decyzje - pociag czy samolot - Toronto czy Quebec City
                      - daty - godziny? Nie chce sie wtracac ale zlosci mnie takie rozmamlanie
                      decyzyjne. Moj maz dal Jej wczoraj ultimatum - czekamy dzis na odpowiedz do 8:00
                      wieczorem, jak sie sama nie zdecyduje, my podejmiemy decyzje za Nia, bo i tak my
                      pokrywamy koszty podrozy - dura lex sed lex smile
                      A wieczor tymczasem taki przyjemny - troche sniegu za oknem, sasiedzi maja
                      udekorowane domy - ladnie jest.
                      Skir Dhu
                      • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 07.12.05, 23:56
                        Witaj, Skir smile
                        Ja sie bije w piers i przyznaje, ze nic swiatecznie w tym roku nie szykuje,
                        oprocz salatki z zielonej soczewicy du Puy na Wigilie (w tym roku u siostry).
                        Choinki nie bedzie, bo zaraz po Swietach wyjezdzam, i w ogole... szukam pletw.

                        Luiza mowi, ze musze wziac kapelusz ze wzgledu na slonce, a ja mam 3 kapelusze
                        slomkowe al natural, i jeden w depozycie niebieski, i nie wiem...

                        Od jutra kierat, spore zlecenie do zrobienia przed 24.12, i koniec laby big_grin
                        • skir.dhu Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 00:40
                          A te pletwy to bo powazne nurkowanie czy tylko snorkling? Jak jedziesz do
                          jakiegos porzadnego resortu to powinni tam miec jakis sprzet do pozyczenia.
                          U mnie tez jest pracowicie, bo zaczelismy egzaminy - glownie to pracuja moi dwaj
                          TA (nie wiem czy w Polsce to dziala tak samo, ze asystenci odwalaja "czarna
                          robote" ze studentami na laboratoriach itp.) ale poniewaz mam pod opieka grupe
                          Masters i dwoch potencjalnych doktorow to i ja musze troche podzialac. U mnie to
                          glownie czytanie mniej lub bardziej odkrywczych poszukiwan lingwistycznych - juz
                          mi sie pare razy w zyciu zdarzylo usnac z glowa na biurku a raz sie o malo nie
                          utopilam w wannie wink Manuskrypt musialam wydrukowac sobie jeszcze raz zeby nie
                          bylo publicznego wstydu - jak to dobrze, ze teraz studenci przysylaja wszystko
                          jako attachment do email! Za to moj maz skonczyl cos waznego i sie leni do
                          swiat. Nowego klienta nie bedzie teraz bral - to sa zalety bycia partnerem w
                          zespole - siedzi w domu i odrabia zaleglosci czytelnicze - jak sie przyznal,
                          udalo Mu sie skonczyc czytanie the Economist z pazdziernika i listopada smile
                          A propos - dla Jej Meza - w najnowszym wydaniu Economista jest bardzo
                          interesujace opracowanie na temat Kanady - zerknij - polecam!
                          Skir Dhu
                          • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 00:52
                            Dawno dawno temu... bylam TA, i wiem, o czym mowisz smile
                            Potem awansowalam na RA, a potem juz nie musialam odpracowywac smile

                            Ostatni Economist jutro przeczytam, bo dochodzi na dolnoslaska wies we wtorki, a
                            ja mialam lenia i nie poszlam dzis do skrzynki (cale 50 metrow trzeba pokonac smile)))

                            Pletwy to na snorkeling, nurkowac nie umiem. Ale i tak sie ciesze jak glupia!
                            smile)))))))
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 02:39
                          Jutko, kupilam zielonej i czerwonej soczewicy z organicznej farmy, licze na
                          Ciebie ze na wakacjach cos ugotujesz ;oD a pletwy zorganizuje, nie boj zaby.
                          Maski mam. Od syna wycyganie deske i puscimy Ciebie na fale na pelny ocean.

                          Skir, nie jedziemy do resortu, tylko do domku nad piekna zatoka (dzieku Bogu
                          nie ma tam jeszcze resortow i mam bardzo niesmiala nadzieje ze tak zostanie).
                          Wakacje beda w przasnym stylu ;oD np.: wychodzisz rano z domku w kostiumie
                          kapielowym, przeciagasz sie, idziesz na plaze, po kapieli wracasz, potem jakas
                          partyjka scrabbla ze wspolwakacjuszami, zerkasz na tablice przyplywow, jak
                          przyplyw jest, bierzesz pletwy i maski, i jedziesz ogladac rybki na inna plaze
                          albo na bodyboarding na jeszcze inna plaze (od strony oceanu). I tak dalej, i
                          tak samo....

                          Pozdrawiam
                          Luiza-w-Ogrodzie

                          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                          • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 09:53
                            Luizo, ja i soczewica to starzy przyjaciele, z przyjemnoscia bede z niej gotowac
                            to i owo big_grin
                            Nigdy nie bylam na desce, i juz sie ciesze!

                            A tak w ogole, to takie leniwe wakacje byly moim marzeniem od dawna! smile))
                            • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 11:17
                              jutka1 napisała:

                              > Luizo, ja i soczewica to starzy przyjaciele, z przyjemnoscia bede z niej
                              gotowac to i owo big_grin

                              No to trzymam Ciebie za slowo! Soczewica i duzo czosnku poprosze! Mam tez
                              swiezutka oliwe organiczna, ktora sobie przywiozlam z Victorii i swieze ziola z
                              ogrodu.

                              > Nigdy nie bylam na desce, i juz sie ciesze!

                              Dziecko wlasnie zgodzilo sie na pozyczenie doroslego rozmiaru deski. Bedziesz
                              sie wozic ze hej!

                              > A tak w ogole, to takie leniwe wakacje byly moim marzeniem od dawna! smile))

                              Leniwe? Ha! Bedziesz chodzila spac o osmej wieczorem :oD

                              Pozdrawiam wieczornie, wlasnie wrocilam z klasy "strengthen, stretch & relax" i
                              chyba czas na prysznic
                              Luiza-w-Ogrodzie

                              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                              • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 11:45
                                Zestaw smakowy pasuje jak ulal! smile

                                Czuje, ze bedzie to plazowy boot camp... No i dobrze, troche ruchu dobrze mi
                                zrobi . Tylko poprosze o dokumentowanie aparatem: Jutka na desce na falach, tego
                                jeszcze nie widziano! big_grin
                                • luiza-w-ogrodzie Boot camp??? 08.12.05, 22:27
                                  jutka1 napisała:

                                  > Czuje, ze bedzie to plazowy boot camp... No i dobrze, troche ruchu dobrze mi
                                  zrobi . Tylko poprosze o dokumentowanie aparatem: Jutka na desce na falach,
                                  tego jeszcze nie widziano! big_grin

                                  Alez nie turbuj sie, dziewcze drogie! Wezmiemy tez namiocik plazowy gdzie
                                  bedziesz mogla z gracja zlegnac w cieniu jesli fale beda nie po Twojej
                                  mysli ;oD

                                  Pozdrawiam
                                  Luiza-w-Ogrodzie

                                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                  • jutka1 Re: Boot camp??? 08.12.05, 23:21
                                    Ja bede robic co kazesz, a jak zejde, to odpelzne kroczac na materacyk i juz smile)))
                                • luiza-w-ogrodzie Boogie board - specjalnie dla Jutki 08.12.05, 22:40
                                  Historie i zdjecia surfujacych na boogie board mozna sobie poogladac tutaj:
                                  www.surfline.com/surfaz/surfaz.cfm?id=761
                                  I zdjecia uzytkownikow mniejszego kalibru:
                                  surfcityusa.com/show/xmlsite/xml-standard.xml/xsl-ttd.xsl/start_id-agmdngcjolgankchlhkpgglffcgafeibeiibbocm/search-activities

                                  Uzywamy tez boogie board do zjezdzania na stojaco z piaskowych wydm na Palm
                                  Beach.

                                  Pozdrawiam ;oD
                                  Luiza-w-Ogrodzie

                                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                  • jutka1 Re: Boogie board - specjalnie dla Jutki 08.12.05, 23:22
                                    Cudne!
                                    Matko, co mnie czeka!!!
                                    (cieszemsiem zam. smile))))))))))))))
                          • skir.dhu Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 14:17
                            luiza-w-ogrodzie napisała:

                            > Skir, nie jedziemy do resortu, tylko do domku nad piekna zatoka (dzieku Bogu
                            > nie ma tam jeszcze resortow i mam bardzo niesmiala nadzieje ze tak zostanie).
                            > Wakacje beda w przasnym stylu ;oD np.: wychodzisz rano z domku w kostiumie
                            > kapielowym, przeciagasz sie, idziesz na plaze, po kapieli wracasz, potem
                            jakas
                            > partyjka scrabbla ze wspolwakacjuszami, zerkasz na tablice przyplywow, jak
                            > przyplyw jest, bierzesz pletwy i maski, i jedziesz ogladac rybki na inna
                            plaze
                            > albo na bodyboarding na jeszcze inna plaze (od strony oceanu). I tak dalej, i
                            > tak samo....

                            To ja tylko spytam po co Wam w takim razie kostiumy kapielowe? wink
                            Lubie resorty - podane, posprzatane, samochod mozna pozyczyc bez bezsensownych
                            zabiegow, taksowkarz przyjedzie kiedy sie chce a czas mozna sobie organizowac
                            po swojemu. Ale ja w ogole lubie tam, gdzie wiecej ludzi - wszelkie samotne
                            plaze i inne takie sa dla mnie atrakcyjne na pol dnia a potem mam poczucie
                            izolacji i "gnam do ludzi" wink
                            Para para para pa pa... smile
                            Skir Dhu
                            • antyproton Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 14:48
                              No i jak tu grac samemu w beach volley ?
                              No jak ?

                              smile))
                              • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 14:52
                                Jak to samemu? Bedziemy z Luiza i jeszcze jedna kolezanka grac...
                                wink)))
                                • antyproton Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 14:54
                                  Aaaaa ... to zwracam honor.

                                  Zeby grac dwoch na dwoch to trzeba miec niezla kondycje i technike.
                                  Bede trzymal kciuki .

                                  smile))
                                • luiza-w-ogrodzie Plazowy volleyball 08.12.05, 22:35
                                  jutka1 napisała:

                                  > Jak to samemu? Bedziemy z Luiza i jeszcze jedna kolezanka grac...

                                  Jak to samemu? Na widok Jutki i kolezanki (oraz meza kolezanki) rozebranych do
                                  rosolu tlumy innych plazowiczow plci obojga dolacza sie do gry!
                                  PS Musze pamietac zeby zabrac pilke.

                                  Pozdrawiam
                                  Luiza-w-Ogrodzie

                                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                  • jutka1 Re: Plazowy volleyball 08.12.05, 23:23
                                    No, pamietaj o pilce, bo inaczej nie bedzie usprawiedliwienia na ganianie
                                    rosolowo! ;-D
                                    • luiza-w-ogrodzie Re: Plazowy volleyball 08.12.05, 23:26
                                      Lomatko - zaczynam sie bac jak Ty sobie wyobrazasz te wakacje!
                                      Uwazaj, bo zapeszysz, bedzie caly czas lalo a najprzystojniejszy ratownik
                                      zostanie zjedzony przez rekina.

                                      Pozdrawiam
                                      PS Tez sie ciesze...
                                      Luiza-w-Ogrodzie

                                      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                      • jutka1 Re: Plazowy volleyball 08.12.05, 23:29
                                        TFUTFUTFUTFU!!!!!!!!!!
                                        Na psa urok!

                                        Kurdebalans chce slonca, i nie widze inaczej, no. Ide napisac podanie do Niebios big_grin

                                        PS. Wakacje sobie wyobrazam jako jedna wielka przyjemnosc, cokolwiek bym nie
                                        robila. W koncu towarzystwo doborowe, temperatury doborowe, a pajaki i inne gady
                                        sie mnie nie imaja bo zlego zle nie wezmie wink))))
                                        • luiza-w-ogrodzie Re: Plazowy volleyball 08.12.05, 23:50
                                          jutka1 napisała:

                                          > TFUTFUTFUTFU!!!!!!!!!!
                                          > Na psa urok!
                                          >
                                          > Kurdebalans chce slonca, i nie widze inaczej, no. Ide napisac podanie do
                                          Niebio
                                          > s big_grin
                                          >
                                          > PS. Wakacje sobie wyobrazam jako jedna wielka przyjemnosc, cokolwiek bym nie
                                          > robila. W koncu towarzystwo doborowe, temperatury doborowe, a pajaki i inne
                                          gady sie mnie nie imaja bo zlego zle nie wezmie wink))))

                                          Wierze w Twoje konszachty z Niebiosami (ale na wszelki wypadek zabierzemy tez
                                          gry planszowe, ok?). Zreszta w styczniu ocean jest tak cieply ze mozna plywac i
                                          surfowac nawet w czasie deszczu.

                                          Ciesze sie nadal, przygotowana na wszystko
                                          Luiza-w-Ogrodzie

                                          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                          • jutka1 Re: Plazowy volleyball 08.12.05, 23:56
                                            Sluchaj, Jutek na desce w deszczu na falach to bylby taki hit, ze pewnie bym do
                                            gazety powiatowej sprzedala, hahahahahaaaaa smile

                                            Scrabble'a przywioze, karty bierz Ty, wino kupimy po drodze w winnicach wink))
                                            • luiza-w-ogrodzie Re: Plazowy volleyball 09.12.05, 00:01
                                              jutka1 napisała:

                                              > Sluchaj, Jutek na desce w deszczu na falach to bylby taki hit, ze pewnie bym
                                              do gazety powiatowej sprzedala, hahahahahaaaaa smile

                                              Widze to zdjecie tak: Jutka topless (strategicznie zaslonieta deska, bo gole
                                              zdjecie w powiatowej gazecie nie pojdzie), w tle pletwa rekina i blyskawice.

                                              > Scrabble'a przywioze, karty bierz Ty, wino kupimy po drodze w winnicach wink))

                                              Uhm, nie mam kart... ale latwo kupic. Wino zakupimy na wszelki wypadek juz w
                                              Sydney (ja prowadze, Ty pijesz);oD Te wakacje zapowiadaja sie tak dobrze, ze az
                                              sie boje.

                                              Pozdrawiam
                                              Luiza-w-Ogrodzie

                                              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                              • jutka1 Re: Plazowy volleyball 09.12.05, 00:09
                                                Aaaa, to karty tez przywioze, mam dwie talie smile)
                                                Czego tu sie bac, go with the flow! big_grin

                                                Wlasnie przelknelam - z nabozenstwem! - pierwszy lyk nalewki Dado. Czarna
                                                porzeczka... Mmmmmmmmm..... Mru mru mru. Tak niebianska, ze chyba naduzyje,
                                                niech sie jutro dzieje co chce smile))))))))
                                                • luiza-w-ogrodzie Re: Plazowy volleyball 09.12.05, 00:13
                                                  Tylko nie pij nalewek przed wejsciem do oceanu! Lepiej wypij Dadowa nalewke
                                                  teraz (albo przywiez mi szklaneczke, bo ja tu abstynencje uprawiam nad zielona
                                                  herbatka).

                                                  O matko, dostalam wlasnie emajlem zaproszenie na kolejne "Christmas Party", juz
                                                  mam tego po uszy!

                                                  Luiza-w-Ogrodzie

                                                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                                  • jutka1 Nalewka Dadzika... 09.12.05, 00:20
                                                    Jestem po trzecim lyku. Nazwac to poezja byloby profanowaniem nalewki.
                                                    Pierwsza nuta: slodycz i smak czarnej porzeczki. Natychmiast - druga nuta -
                                                    goryczka i smak porzeczki... i wreszcie: cieplo w krtani, i tylko cieplo i smak
                                                    porzeczki.
                                                    Dado, jestes wielka (Artur tez) ! big_grin
                                                  • luiza-w-ogrodzie Re: Nalewka Dadzika... 09.12.05, 00:23
                                                    Tez chce, tez chce nalewki! Juta, ty samolubie, bedziesz kazdy lyk opisywac i
                                                    sie nie podzielisz...

                                                    Nie pozdrawiam
                                                    Luiza-w-Ogrodzie

                                                    ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                                  • jutka1 Re: Nalewka Dadzika... 09.12.05, 00:26
                                                    Luizo, czy do AU mozna wwiezc? jesli tak, to przywioze butelke nr2 (malina),
                                                    byle tylko nie czytac "nie pozdrawiam" smile)))))
                                                  • luiza-w-ogrodzie Re: Nalewka Dadzika... 09.12.05, 00:28
                                                    jutka1 napisała:

                                                    > Luizo, czy do AU mozna wwiezc? jesli tak, to przywioze butelke nr2 (malina),
                                                    > byle tylko nie czytac "nie pozdrawiam" smile)))))

                                                    W zasadzie mozna przywiesc, jezeli wyglada "jak fabryczne". Wwozilam mamine
                                                    konfitury i powidla z naklejonymi etykietami od polskich dzemow. Ale wszystko
                                                    trzeba zadeklarowac.
                                                    No to pozdrawiam, skoro nalegasz...
                                                    Luiza-w-Ogrodzie

                                                    ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 08.12.05, 22:32
                              skir.dhu napisała:

                              > To ja tylko spytam po co Wam w takim razie kostiumy kapielowe? wink

                              *** Plaza jest publiczna, dlatego kostiumy sa potrzebne. Ale kostium mozna w
                              falach sciagnac i plywac z dala od brzegu na golasa (wypraktykowane).

                              > Lubie resorty - podane, posprzatane, samochod mozna pozyczyc bez
                              bezsensownych zabiegow, taksowkarz przyjedzie kiedy sie chce a czas mozna sobie
                              organizowac po swojemu.

                              **Dokladnie dla tych samych powodow nie lubie resortow :oD Zreszta bedziemy
                              tam cala grupka, no i jak by nie bylo, jest to male miasteczko, wiec nie ma
                              mowy o izolacji.


                              Ale ja w ogole lubie tam, gdzie wiecej ludzi - wszelkie samotne
                              > plaze i inne takie sa dla mnie atrakcyjne na pol dnia a potem mam poczucie
                              > izolacji i "gnam do ludzi" wink

                              ***Ech, krolestwo oddalabym za samotne plaze. Czesto w weekendy, zmeczeni
                              miastem i towarzystwem ludzi wybieramy sie w dwojke gdzies w busz i przez dzien-
                              dwa nie spotykamy nikogo innego. Bliss....

                              Pozdrawiam, Skir
                              Luiza-w-Ogrodzie

                              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                              • lablafox Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:07
                                Siedzę w kątku i podsłuchuję i po cichu najnormalniej w swiecie zazdroszcze Wam
                                i widze Was oczami mojej wyobraźni - uśmiałam się serdecznie widząc wiatr
                                porywający jutkowy kostium z deski i jej powrót na plażę .
                                Oj dobrze macie dziewczyny , dobrze.
                                Bawcie się dobrze.
                                • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:11
                                  lablafox napisała:

                                  > Siedzę w kątku i podsłuchuję i po cichu najnormalniej w swiecie zazdroszcze
                                  Wam
                                  > i widze Was oczami mojej wyobraźni - uśmiałam się serdecznie widząc wiatr
                                  > porywający jutkowy kostium z deski i jej powrót na plażę .
                                  > Oj dobrze macie dziewczyny , dobrze.
                                  > Bawcie się dobrze.

                                  Bardzo przepraszam za prywate na "Nocnych Rozmowach", ale obie z Jutka sie
                                  cieszymy jak glupie. Jedno sprostowanie, LX: kostiumu zdjetego w wodzie nie
                                  kladzie sie na deske (fale zaraz go zabiora), tylko zawiesza sie sobie na
                                  szyi ;oD

                                  Pozdrawiam
                                  Luiza-w-Ogrodzie

                                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:12
                                  Lx, nie zazdraszczaj (zam. wink
                                  Zawszec to moge wrocic poparzona przez meduzy, wykonczona przez Luize i jej
                                  sportowy tryb zycia, zlana deszczem, spalona sloncem do babli.... etc.
                                  big_grin

                                  Ale obraz mnie, deski, deszczu i odplywajacego kostiumu mnie tez przyprawil o
                                  glosny smiech!
                                  Luiza, chce to na zdjeciu! (aparat tez przywioze na wsjakij sluczaj big_grin
                                  • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:18
                                    jutka1 napisała:

                                    > Lx, nie zazdraszczaj (zam. wink
                                    > Zawszec to moge wrocic poparzona przez meduzy, wykonczona przez Luize i jej
                                    > sportowy tryb zycia, zlana deszczem, spalona sloncem do babli.... etc.

                                    Nie chce Ciebie straszyc, ale zapowiadaja nadzwyczaj gorace lato co oznacza
                                    wiecej meduz oraz rekiny (od trzech dni w okolicy popularnych wzrod turystow
                                    miejskich plaz Bondi i Tamarama kreci sie pieciometrowy rekin). Sloncem sie na
                                    pewno poparzysz, jeszcze nie widzialam turysty z Europy, ktory by nie zaniedbal
                                    zasad bezpieczenstwa przeciwslonecznego (zrobie nowa, podwojna dawke zelu
                                    aloesowego). A ocean wykonczy Ciebie swoja droga ;oD

                                    > Ale obraz mnie, deski, deszczu i odplywajacego kostiumu mnie tez przyprawil o
                                    > glosny smiech!
                                    > Luiza, chce to na zdjeciu! (aparat tez przywioze na wsjakij sluczaj big_grin

                                    Nie wiem, czy sie to da zrobic - kostiumy nie odplywaja, tylko tona,
                                    szczegolnie na falach. Moze wszyc w Twoj kostium male plywaczki ze
                                    styropianu? :o)))

                                    A w ogole to w takich warunkach, majac wizje Jutka+deska+kostium nie mozna sie
                                    skupic nad praca :o)
                                    Luiza-w-Ogrodzie

                                    ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                    • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:24
                                      Widze, ze zywioly przeciwko mnie, ale ja i tak ryjem do przodu! big_grin

                                      Plywaczki ze steropinu poprosze - jak by nie bylo, czego sie nie robi dla photo
                                      op wink))

                                      Nie rozpraszaj sie, pracuj, bo urlopu Ci nie dadza! smile
                                      • verbena1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:29
                                        Luizo, nie zapomnij sprawic Jutce takiej specjalnej czapeczki na slonce. Z
                                        daszkiem i ochronka na kark. Bardzo bawily mnie w Australii te fikusne nakrycia
                                        glowy.
                                        • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:32
                                          Verbenko, to oprocz kapelusza, ktory mam nakazane przywiezc, Luiza mi jakis
                                          zamek z piasku z fosa na glowe wcisnie????
                                          Uomatko....
                                          smile)))))))))
                                          • verbena1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:39
                                            Jutko ,nie chce cie straszyc ale czuje ,ze da ci popalic ta dzika Australijka -
                                            Luiza z buszu. Zacznij juz teraz trenowac kondycje w jakims fitnes klubie.
                                            • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:43
                                              No wlasnie Verbenko, strach sie bac wink))
                                              Ale - znajac Luize wirtualnie od ponad 3 lat - mysle, ze nie zrobi mi krzywdy,
                                              najwyzej jakies miesnie nadwyrezy wink)))
                                              • verbena1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:54
                                                Wyobraz sobie ,ze mnie moje dziecko wywiozlo w jakies dzikie ostepy
                                                australijskie i kazalo spac w namiocie!
                                                Oka nie zmruzylam cala noc bo slyszalam naokolo jakies dziwne pomruki i
                                                szelesty a rano o malo nie umarlam z przerazenia ,kiedy jakies ptaszysko
                                                rozdarlo sie obok strasznym rechotem.
                                                Na plazy poparzylam sobie stopy piaskiem ,ktory mial chyba 100 stopni.
                                                Tam wszystko jest jakies pokreconesmile))
                                                • jutka1 Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 01:01
                                                  Hmmmm. No bo one te Australijce do gory nogoma chodzom (zam., zam., zam. wink),
                                                  to i inne rzeczy musza dziwnie robic, wlacznie z ptakami i insza zwierzyna big_grin
                                                • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 01:39
                                                  verbena1 napisała:

                                                  > Wyobraz sobie ,ze mnie moje dziecko wywiozlo w jakies dzikie ostepy
                                                  > australijskie i kazalo spac w namiocie!

                                                  He, he, he, opowiedz cos jeszcze, niech sie Jutka przygotuje (proponowalam
                                                  nocke w namiocie tez, ale chyba nie w dzikich ostepach).

                                                  > Oka nie zmruzylam cala noc bo slyszalam naokolo jakies dziwne pomruki i
                                                  > szelesty a rano o malo nie umarlam z przerazenia ,kiedy jakies ptaszysko
                                                  > rozdarlo sie obok strasznym rechotem.

                                                  To tylko "kookie" (kookaburra, czyli ptak-przedrzezniacz) witala poranek.
                                                  Szelesty sa normalne, ciesz sie ze goanna Tobie do spiwora nie wlazla albo
                                                  wombat nie sapal cala noc dookola namiotu ustawionego na jego ulubionym miejscu
                                                  do wykopywania larw owadow... w zeszly weekend taki bydlak kolysal terenowym
                                                  autkiem w ktorym spalismy, bosmy ustawili samochod na srodku zerowiska wombatow.

                                                  > Na plazy poparzylam sobie stopy piaskiem ,ktory mial chyba 100 stopni.

                                                  Dlatego na plazy gotuje sie jajka w piasku.

                                                  > Tam wszystko jest jakies pokreconesmile))

                                                  Pomine te uwage dostojnym milczeniem, chlodno pozdrawiajac ;oD

                                                  PS. Jutko, wypraszam sbie sugestie ze Australijce robia dziwne rzeczy z ptakami
                                                  i zwierzyna ;oD

                                                  Luiza-w-Ogrodzie

                                                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                                  • fedorczyk4 Nie mam nadzieji, ale... -- odc. 20 10.12.05, 00:42
                                                    może ktoś tu jestsmile)
                                                  • jutka1 Re: Nie mam nadzieji, ale... -- odc. 20 10.12.05, 00:53
                                                    Hej a co Ty robisz na nogach???
                                                    smile))
                                                    Bo ja ide spac big_grin
                                            • luiza-w-ogrodzie Dzika Australijka? 09.12.05, 01:33
                                              verbena1 napisała:

                                              > Jutko ,nie chce cie straszyc ale czuje ,ze da ci popalic ta dzika
                                              Australijka -
                                              >
                                              > Luiza z buszu. Zacznij juz teraz trenowac kondycje w jakims fitnes klubie.

                                              Po pierwsze primo, wypraszam sobie nazywanie mnie "dzika Australijka z buszu".
                                              Mieszkam w najwiekszej metropolii Australii!
                                              Po drugie primo, prosze Jutki nie straszyc - wiem, ze z turystami z Europy
                                              nalezy sie obchodzic lagodnie i dac im polezec na piaseczku nic nie robiac (do
                                              ukazania sie pierwszych babli, potem beda sie sami prosic o wrzucenie do wody).
                                              No.

                                              Luiza-w-Ogrodzie

                                              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                        • luiza-w-ogrodzie Kobiece nakrycia glowy na lato 09.12.05, 01:30
                                          verbena1 napisała:

                                          > Luizo, nie zapomnij sprawic Jutce takiej specjalnej czapeczki na slonce. Z
                                          > daszkiem i ochronka na kark. Bardzo bawily mnie w Australii te fikusne
                                          nakrycia glowy.

                                          Verbeno, opisane przez Ciebie "legionnaire hats" czyli czapeczki-legionowki (od
                                          Legii Cudzoziemskiej) nosza dzieci w niektorych szkolach oraz turysci po
                                          poparzeniach :oD
                                          Kobiety swiatowe, oraz matki dzieciom nosza kapelusze z duzym rondem - slomkowe
                                          albo plocienne.
                                          Kobiety turystyczne nosza plocienne czapki z malym, nisko schodzacym rondem
                                          (troche takie garnczki) albo skorzane kapelusze Akubra.
                                          Turysci nosza czapki-bejsbolowki (gwarantowane poparzenie uszu i karku).
                                          Mlodziez nosi bejsbolowki i bandanny, i duzo kremu przeciwslonecznego.
                                          Muzulmanki nosza latem duze, plocienne chusty, tworzace daszek nad twarza i
                                          szczelnie zakrywajace wlosy.
                                          Chinki i Koreanki prowadzaja sie z papierowymi lub srebrnymi parasolami. Te bez
                                          parasoli nosza opaski z daszkami (visors).
                                          Osoby ze sklonnosciami do samookaleczen i podobni masochisci nie zaslaniaja
                                          glowy.

                                          Jutka ma jak widac duzy wybor.
                                          Pozdrawiam
                                          Luiza-w-Ogrodzie

                                          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                      • luiza-w-ogrodzie Re: Nocne rozmowy o tym i o owym -- odc. 20 09.12.05, 00:29
                                        Urlop juz dany i zatwierdzony :oD
                                        Over and out, bo wolaja mnie na "team morning tea"

                                        Pozdrawiam podazajac w strone mangowego sernika
                                        Luiza-w-Ogrodzie

                                        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                                        • bacia40 Bardzo wesołe z Was Babeczki 11.12.05, 14:36
                                          Pozdrawiam. :~)
                                          • luiza-w-ogrodzie Re: Bardzo wesołe z Was Babeczki 13.12.05, 22:51
                                            Dziekuje, Baciu. Wesolosc trzyma nas na nogach, czyz nie?

                                            Rowniez pozdrawiam
                                            Luiza-w-Ogrodzie

                                            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • jutka1 Wtorek, worek, wieczorek, potworek.... 13.12.05, 22:41
      Je tu kto?
      Czy wszyscy w stolowce?
      smile
      • fedorczyk4 Re: Wtorek, worek, wieczorek, potworek.... 13.12.05, 22:45
        Jezdem. Witaj Królowosmile)
        • jutka1 Re: Wtorek, worek, wieczorek, potworek.... 13.12.05, 22:52
          Czesc Fed, Krolowo Zycia wink))))
      • luiza-w-ogrodzie Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 22:48
        Prosze o zadnych potworkach nie opowiadac, bo sie nie rymuje z dniem
        faktycznym :oD
        Poza tym melduje ze jestem.

        Porannie klaniam sie nozka
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • fedorczyk4 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 22:53
          Witaj Luizo, zawsze jak czytam Twoje wpisy, przypomina mi się moja Mama. Byli z
          Tatą w Australii przez pół roku. Zwiedzali,poznawali ludzi. Po prostu cudowna
          przygoda. Po powrocie mój małomówny Ojciec ciągle opowiadał, a to o misiach, a
          to o biegu na góre Kościuszki, po prostu opowiadał i opowiadał. A Moja
          nieludzko gadatliwa Mama na wszystkie pytania o swoje przezycia, odpowiadała
          ciągle tylko jedno- Nigdy nie widziałam powietrza w takim kolorze-
          • luiza-w-ogrodzie Australia powala turystow 13.12.05, 23:01
            Fed, widzialam podobne reakcje u moich Rodzicow (spedzili 3 miesiace u mnie 7
            lat temu). Australia powala turystow odmiennoscia, swiatlem, kolorami,
            przestrzenia... Ale widzialam tez takich, ktorzy narzekali - woda nie taka jak
            w domu, jedzenie inaczej smakuje, slonce za jasne itp.

            A propos tego, co powiedziala Twoja Mama, u nas w budynku wisi duzy obraz
            (pejzaz australijski widziany przez lecace papugi) zatytulowany "Coloured Air",
            czyli "Zabarwione powietrze".

            Pozdrawiam pociagajac herbatke
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 22:54
          Luizo, nie mienszaj (zam wink mi w glowie ta roznica dni i godzin... Ja dzis
          walecznie znalazlam najlepsza oferte ubezpieczenia medycznego na Australie, i
          bede miec jakcza wink
          Mam nadzieje, ze 65 tys. AUD wystarczy jako coverage....
          big_grin
          • fedorczyk4 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 22:56
            A jaki jest, tfu, stosunek jednego dolara do drugiego. (USA, AUD)?
            • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 22:59
              150 UAD = 95 EUR
              Czyli co?
              1 euro = 1.6 AUD? Jakos tak?
              • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 22:59
                Tfu, oczywiscie smile)))
            • mammaja Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:03
              Ach, jak milo sie czyta o tych temperaturkach i poparzeniach w grudniowa noc smile
              Ale pozdrawiam was i ide spac, bo znowu mi pora na spanie przejdzie!
              • luiza-w-ogrodzie Dobranoc, MM 13.12.05, 23:06
                Dobranoc, MM, niech Ciebie ukolysze do snu szum oceanu i lagodne cykanie cykad
                po polnocy.
                Zasnij szybko i spij dobrze.
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • fedorczyk4 Re: Dobranoc, MM 13.12.05, 23:18
                  Też życzę Ci cipłych snów MM. Pewnie i ja oddalę sie niebawem, jestem z rodziny
                  susłowatych a pobudki mam o 6 rano. Tez marzy mi się Australia i to od zawsze,
                  nie wiem dlaczego własciwie tak na logikę, bo do Stanów nigdy mnie nie
                  ciągneło. Jak już odfajkują matury(ci z moich, co sie na taki desperacki krok
                  zdecyduja) to porzucę le męża z la suką i les kotami i udam sie w świat. Czyli
                  najwcześniej za trzy lata.
                  • fedorczyk4 Re: Dobranoc, MM 13.12.05, 23:19
                    O Matko, ciepłych, ciepłych. Przepraszam.
                  • luiza-w-ogrodzie Tez marzy ci się Australia? Fed, no problem! 14.12.05, 00:08
                    fedorczyk4 napisała:

                    > Też życzę Ci cipłych snów MM. Pewnie i ja oddalę sie niebawem, jestem z
                    rodziny
                    >
                    > susłowatych a pobudki mam o 6 rano. Tez marzy mi się Australia i to od
                    zawsze,
                    > nie wiem dlaczego własciwie tak na logikę, bo do Stanów nigdy mnie nie
                    > ciągneło. Jak już odfajkują matury(ci z moich, co sie na taki desperacki krok
                    > zdecyduja) to porzucę le męża z la suką i les kotami i udam sie w świat.
                    Czyli
                    > najwcześniej za trzy lata.

                    OK, to za trzy lata watek "Nocne Rozmowy" bedzie wygladac podobnie, tylko
                    zamiast Jutki (ktora do tego czasu juz sie przeprowadzi do AU) bede uswiadamiac
                    Ciebie ;oD
                    Serdecznie zapraszam - juz pisalam, ze moim podstepnym planem jest sciagniecie
                    na emigracje do AU jak najwiekszej liczby milych memu sercu forumowiczow ;oD

                    Pozdrawiam - u Was tez juz sroda
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:13
                Dobranoc, Mammajko, kolorowych snow smile
            • luiza-w-ogrodzie Wczoraj bylo: 1AUD=0.75USD n/t 13.12.05, 23:24

              • fedorczyk4 Re: Wczoraj bylo: 1AUD=0.75USD n/t 13.12.05, 23:26
                Bardzo mnie to uspokoiłosmileLuizo jaką Ty masz Sliczną wizytówkę.
                • fedorczyk4 Re: Wczoraj bylo: 1AUD=0.75USD n/t 13.12.05, 23:27
                  MIało być śliczną. Chyba wycofam się strtegicznie do wyra, bo z tych literówek
                  nic dobrego nie wyniknie.
                  • jutka1 Re: Wczoraj bylo: 1AUD=0.75USD n/t 13.12.05, 23:38
                    Fed., puchatych snow zycze smile))

                    Ja tez niedlugo odpelzne kroczac wink w strone sypialni. Jutro znow ciezki dzien
                    przede mna.
                    • fedorczyk4 Re: Wczoraj bylo: 1AUD=0.75USD n/t 13.12.05, 23:40
                      Notopa Wam serdeczna, bo czuję że niebezpicznie odpływam.
                      • luiza-w-ogrodzie Spijta, dziewczyny 13.12.05, 23:55
                        Spijta, dziewczyny, skoro juz musicie ;o(
                        Przed chwila mialam przerwe w nadawaniu, bo mi siec padla.
                        Jutko, poczte sprawdz, zanim zasniesz - bedzie Ci sie lepiej spalo ;oD

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie

                        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • luiza-w-ogrodzie Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:04
            jutka1 napisała:

            > Luizo, nie mienszaj (zam wink mi w glowie ta roznica dni i godzin...

            To tylko 10 godzin miedzy Sydney a Polska. Prostszych obliczen juz chyba nie
            ma? Sciaga ponizej:
            www.timeanddate.com/worldclock/
            >Ja dzis
            > walecznie znalazlam najlepsza oferte ubezpieczenia medycznego na Australie, i
            > bede miec jakcza wink
            > Mam nadzieje, ze 65 tys. AUD wystarczy jako coverage....

            No nie wiem czy wystarczy - a masz zamiar rodzic?

            Pozdrawiam ;oD
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:14
              Rodzic nie mam zamiaru big_grin
              Ale na wypadek, nie wiem, zlamania nogi, etc., powinno wystarczyc? smile)))
              • luiza-w-ogrodzie Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:22
                Nie przewiduje lamania nog u rekrutow w boot camp, a przynajmniej nie na
                poczatku obozu. Ale jakby co, to sie skoczy do najblizszego sklepu dla
                majsterkowiczow, kupi kilogram gipsu za 3,99$, wymiesza z woda morska i oblozy
                konczyne, potem delikwentke wsadzi sie w samolot i wio!

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:25
                  No, piekne masz dla mnie prospekty!.... I tak od razu w samolot, pozbyc sie
                  balastu?.... Buuuuuuuuu
                  wink)))))))))))))))))
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:57
                    jutka1 napisała:

                    > No, piekne masz dla mnie prospekty!.... I tak od razu w samolot, pozbyc sie
                    > balastu?.... Buuuuuuuuu
                    > wink)))))))))))))))))

                    Kilogram gipsu to JEST balast.
                    A najlepiej nie lam sobie nic, nie top sie i nie daj poparzyc przez meduzy ani
                    pogryzc przez weze, pajaki, rekiny i psy dingo, ok?

                    Pozdrawiam, wrednie chichoczac
                    Luiza-w-Ogrodzie

                    ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    • jutka1 Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 14.12.05, 00:38
                      Wredniachu!
                      smile)))))
                      Mam klauzule, ze ubezpieczenie nie obejmuje nurkowania. Zapytalam, co to wg.
                      nich nurkowanie - nie snorkeling big_grin

                      Dobranoc, pchly na noc, a w ogole.... przeslodkich snow! big_grin
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 14.12.05, 01:34
                        jutka1 napisała:

                        > Wredniachu!
                        > smile)))))
                        > Mam klauzule, ze ubezpieczenie nie obejmuje nurkowania. Zapytalam, co to wg.
                        > nich nurkowanie - nie snorkeling big_grin

                        Nurkowanie czyli scuba to zabawa z akwalungiem, wymagajaca treningu. Wiele osob
                        ma niespodziewane dolegliwosci po zejsciu ponizej 10 m i dlatego nurkowania
                        typowe ubezpieczenie nie pokrywa. Snorkeling to plywanie po powierzchni z maska
                        i rurka (no i z pletwami), wiec latwe i bezpieczne.

                        > Dobranoc, pchly na noc, a w ogole.... przeslodkich snow! big_grin

                        Dziekuje - zajrzyj na poczte pod poduszke.

                        Spadam z powrotem do raportow, bueeee
                        Luiza-w-Ogrodzie

                        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • lablafox Re: Korekta: sroda, pogoda, przejrzysta woda... 13.12.05, 23:40
                  Poczytałam o planach Waszych , o zwyczajach szwedzkich , teraz idę spac .
                  Dobranoc Wam nocne marki mówię .Miłej gadaniny .Dobranoc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja