Dodaj do ulubionych

Obiady na luty, jak ciepłe buty...

01.02.06, 22:10
Na grypową aurę, przygnębiającą szarość za oknem i górę kłopotów...
dziś zupa gulaszowa w wersji express: 3 cebule w kostkę, 5 posiekanych ząbków czosnku, posiekana
w kostkę zielona papryka, pól kilo mielonej wołowiny, 6-8 ziemniaków w drobną kostkę, puszka
krojonych pomidorów, szklanka mrożonego groszku, 2 szklanki soku pomidorowego, duża łycha
słodkiej papryki, i łyżeczka ostrej, sól, pieprz, parę kropel tabasco, szczypta kminku i cukru.
Cebulę i czosnek zrumienić na tłuszczu (ja mieszam oliwę i masło 50/50) podlać wrzątkiem, wsypać
papryki, odparować, wrzucić mięso i obsmażyć. Podlać bulionem z kostki, podusić pod przykryciem
z 10 min, dodać zieloną paprykę, groszek, kminek, ziemniaki, pomidory i dodać bulion (ok.1l).
Gotować aż warzywa będą miękkie, dodać sok, tabasco, cukier, i po chwili jest gotowe. Z białym
pieczywem i masłem, najedzeni jesteśmy po pachy, a przyjemne ciepełko trzyma długosmile
Smacznego, D.
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 01.02.06, 23:17
      Poniewaz wczoraj usmazylam stosik nalesnikow, rano ugotowalam kilka ziemniakow
      i po powrocie do domu blyskawicznie zrobilam w malakserze farsz jak do ruskich
      - z przysmazona cebulka i pieprzem (no i oczywiscie bialym serem). Nadzialam
      bogato nalesniki i mocno przysmazylam na patelni. Byly pyszne!
      Dado - twoja zupa bardzo mi sie podoba!
    • jutka1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 02.02.06, 00:00
      I zupa Dado, i nalesniki "ruskie" Mammajki przyprawily mnie o slinotok... i
      zdalam sobie sprawe, ze zapomnialam zjesc kolacji! smile
      A na obiad bylo li-tylko awokado z salatka z tunczyka (tunczyk w sosie wlasnym,
      szczypiorek, tabasco, pieprz cytrynowy, sok z cytryny, troche majonezu).

      Jutro zrobie piers kurczaka w woku, jeszcze nie wiem na jaki sposob big_grin
    • luiza-w-ogrodzie Ostra zupa dyniowa na sposob tajski 02.02.06, 00:42
      Czytam rozne watki i widze ze marzniecie - co gorsza, jest zimno nie tylko na
      zewnatrz, u niektorych z braku paliwa jest zimno i w domach (nie wymieniam
      nikogo z nicka!). Na rozgrzewke przyda sie Wam cos orientalnego. Wybralam ostra
      zupa dyniowa na sposob tajski (ostrosc zupy zalezy od tego ile chili dodacie).
      Podane proporcje sa na 4 osoby, przygotowanie i gotowanie zajmuje w sumie
      niecale pol godziny.

      Skladniki:
      1 lyzka oliwy
      1 lyzka masla
      1 posiekany zabek czosnku
      4 posiekane mlode cebulki szalotki
      2 drobno posiekane male straki czerwonej ostrej papryki chili (mozna zamiast
      uzyc sproszkowanego chili)
      1 lyzeczka posiekanej trawy cytrynowej (lemongrass) - mozna uzyc sproszkowanej
      cwierc szklanki rosolu
      4 szklanki obranej i pokrojonej w kostki dyni
      poltora szklanki nieslodzonego mleka kokosowego
      1 peczek swiezych lisci bazylii albo kolendry (dla mnie bardziej "tajska" jest
      kolendra)

      Na malym ogniu podgrzac oliwe i maslo. W tym tluszczu smazyc czosnek, szalotki,
      swieze chili i trawe cytrynowa as olej nabierze zapachu (uwazajcie zeby nie
      przypalic czosnku). Wlac rosol, mleko kokosowe i wrzucic dynie, gotowac az
      dynia zmieknie. Zmiksowac. Podawac z liscmi bazylii albo kolendry.

      Jesli nie ma ich w najblizszych Wam supermarketach ;oD, tajskie przyprawy mozna
      kupic w sklepie internetowym:
      www.masala.com.pl/index.php?d=informacje&id=1
      Nieco informacji o przyprawach kuchni tajskiej:
      f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=2209&start=150
      --------------------------------------------------------------
      eco
      Witam wszystkich!
      Tajlandzka kuchnia jest rzeczywiscie niezwykle interesujaca i bardzo
      oryginalna. Oczywiscie podobnie gotuja na calych Malajach (Wietnam, Kambodza,
      Laos, Indonezja ) ale kuchnia tajlandzka znalazla szczegolne uznanie tak w
      Europie jak i Ameryce.
      Nie jest ona szczegolnie trudna do wykonania, choc klopoty sprawiaja skladniki,
      ktore nie jest latwo zdobyc , o czym Flora zreszta mowila wyzej (Floro -
      potrawa o ktorej piszesz to prawdopodobnie satay ). Wspomne wiec przy tej
      okazji o kilku z nich zeby ten temat tajskiej kuchni troche przyblizyc.
      Otoz MLEKO KOKOSOWE to wcale nie jest zawartosc kokosowego orzecha ( jest nim
      woda o bardzo przyjemnym, orzezwiajacym smaku zwana agua del coco ), lecz jego
      miazsz zmielony na papke i zalany letnia woda. Ma ono delikatny smak iwspaniale
      wzbogaca slynne tajskie curry.
      Nastepny skladnik to LEMONGRASS czyli cytrynowa trawa, z wygladu przypominajaca
      mlodego pora ale duzo od niego twardsza o bardzo milym mietowo-cytrynowym smaku
      i pieknym aromacie.
      LISCIE Z LIMY KAFFIR to cos co bardzo trudno zastapic. Liscie tej limy sa
      bardzo delikatne i maja niezwykly cytrusowy smak i aromat. Kiedys gotowalem
      sporo dan kuchi tajlandzkiej i tylko kilka razy udalo mi sie znalezc te liscie.
      W zastepstwie uzywalem bazylie cytrynowa ktora w mniej wiecej podobny sposob
      dodawala aromatu i kwasnosci - zwlaszcza - tajskim zupom.
      ---------------------------

      Pozdrawiam i zycze ciepla rozlewajacego sie po calym ciele od lekko piekacych
      ust i wypelnionego zupa zoladka
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Ostra zupa dyniowa na sposob tajski 02.02.06, 00:53
        Luiza!!!!
        Niech Cie Niebiosa blogoslawia!
        Wlasnie w rozpaczy szukalam mleczka kokosowego, a tu prosze, z dostawa do
        domu.... i inne pysznosci tez....
        Dzieki, dzieki, dzieki!

        Za przepis tez smile)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ostra zupa dyniowa na sposob tajski 02.02.06, 01:00
          jutka1 napisała:

          > Luiza!!!!
          > Niech Cie Niebiosa blogoslawia!
          > Wlasnie w rozpaczy szukalam mleczka kokosowego, a tu prosze, z dostawa do
          > domu.... i inne pysznosci tez....
          > Dzieki, dzieki, dzieki!

          Alez nie ma za co, to drobiazg. Laskawie od dzisiaj zezwalamy sie tytulowac
          Krolowa Linkow i Informacji Wszelakiej ;oD

          Pozdrawiam kiwajac koronowana glowa znad jajka sadzonego z salata z ogrodu
          (czyz nie brzmi to blado w porownaniu z tajska zupa?).
          Luiza-w-Ogrodzie

          PS. Czesto gotuje w duzym garnku posiekana cala dynie, miksuje i zamrazam na
          zapas. Gdy potrzebuje dyni do zupy, wyciagam tylko z zamrazalnika i wg podanego
          przepisu mam obiad w 10 minut.

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • jutka1 Re: Ostra zupa dyniowa na sposob tajski 02.02.06, 01:14
            I bow my head, your Highness....

            smile)))))
            • luiza-w-ogrodzie Zara, zara, jaka "Highness"??? 02.02.06, 01:23
              Prosze nas nie obrazac. Poprawnie krolow/krolowe tytuluje sie TYLKO I
              WYLACZNIE "Your Majesty".
              www.curufea.com/games/western/5e/irolan_s.php
              W laskawosci swej pozdrawiam mimo wszystko
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              • jutka1 Re: Zara, zara, jaka "Highness"??? 02.02.06, 01:25
                Your Majesty jest zarezerwowane dla mnie, sorry.... wink))))

                Ide spac. Z krolewskich wyzyn pozdrawiam wink)))
    • luiza-w-ogrodzie Gulasz z soczewicy z brazowym ryzem 02.02.06, 04:05
      Jutro piatek (piatek jak wiadomo jest jednym z dni bezmiesnych, w mysl
      dialogu, ktory wkleilam ponizej) wiec podaje przepis na gulasz z soczewicy z
      brazowym ryzem. A linki pod przepisem niech wzbudza w Was wspomnienia dawnych
      czasow.

      Gulasz z soczewicy z brazowym ryzem:
      poltorej szklanki soczewicy (moze byc mieszanka, np soczewica zielona,
      czerwona, suszony groch i inne) - namoczyc w wodzie na noc
      2 lyzki oliwy
      2 zabki czosnku (ja wkladam 4), posiekane
      1 duza brazowa cebula, posiekana w plasterki
      szklanka rosolu (prawdziwego albo z kostki)
      puszka (400g) siekanych pomidorow
      1 zielona slodka papryka, posiekana w kostke
      1 puszka osaczonych ziaren kukurydzy
      1 puszka osaczonego zielonego groszku
      1 lyzka octu winnego lub balsamicznego
      bouquet garnier (peczek swiezych albo suszonych ziol: tymianek, rozmaryn,
      szalwia) + lisc laurowy

      Wlac oliwe do rondla, podgrzac i zeszklic cebule oraz czosnek. Przelozyc
      wszystko do zeliwnego garnka albo naczynia zaroodpornego, na to polozyc
      soczewice, wlac rosol, dodac pozostale skladniki, lekko zamieszac i wlozyc na
      poltorej godziny do piekarnika.

      Podawac z sypkim brazowym ryzem.

      --------------------------------
      Dialog restauracyjny 1974 r. - fragment skopiowany z:
      www.davies.pl/t_czekajac_no.php
      Przykro mi, proszę pana - odpowiada kelner - kotleta nie ma.
      - Jak to? - pytam.
      - Dzień bezmięsny.
      - Myślałem, że dzień bezmięsny jest w piątek - oponuję.
      - Zgadza się. Piątek to nieoficjalny dzień bezmięsny dla katolików.
      - Ale przecież większość społeczeństwa to katolicy.
      - Owszem - przyznaje. - Ale w państwie socjalistycznym mamy też oficjalny dzień
      bezmięsny w środę.

      Albo tutaj:
      pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_bezmi%C4%99sny
      Smacznego!
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • annabellee1 Re: Gulasz z soczewicy z brazowym ryzem 02.02.06, 07:52
        Ostatnio pokazal się pieprz cytrynowy.Dawniej go przywozilam z zagranicy(to
        tak a propos trawy cytrynowej,ktora mozna dostac ,podobnie jak mleczko
        kososowe,a pieprzu nie bylo)
        Ja juz obiad zaplanowalam i bedzie klasyczny -schabowy, kartofle i zielona salata.
        Sto lat nie jadlam normalnego schabowego.Planuje tez grochowke ale nie
        dzis.Moze w niedzielę..
        • joujou Re: Gulasz z soczewicy z brazowym ryzem 02.02.06, 09:02
          >Ja ostatnio gotuję obiady,które nie
          sprzyjają diecie niestety,ale to w końcu
          zima.Tak więc były gołąbki w kapuście,a
          wczoraj babka ziemniaczana-pyszna i choć
          na chwilę poprawiła mi nastrój.
    • jutka1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 02.02.06, 16:44
      Na lunch zrobilam paste z bialego sera, cebulki i szprotek wedzonych, z sola,
      pieprzem i kefirem. Szybko, syto, (chyba) zdrowo.

      Potem zamarynowalam piers kurzeca pocieta w kostki, na kolacje.
      Bralam co wpadlo pod reke: troche piwa, sos sojowy o smaku grzybowym, sos sojowy
      slodki, ocet balsamiczny, ziarna czarnej gorczycy, papryczki chili, suszona
      kolendre, sproszkowane curry i imbir. Wymieszalam i na 2-3 godz. do lodowki.
      W woku przysmaze kurczaka, potem dodam grubo pokrojona cebule i czerwona
      papryke, plus na koncu szczypiorek i czosnek. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
      smile
      • jutka1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 02.02.06, 19:52
        Z kurczaka wyszlo cos sredniego, nie wiem - czegos za duzo, czegos za malo,
        wyszlo nie to, czego sie spodziewalam sad
        Zjadlam, ale to nie bylo to.
        • fedorczyk4 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 02.02.06, 19:59
          Zrobiłam zupę cebulową z grzankami na ostro i tartym serem. Ale apetyt
          przeszedł mi chyba definitywnie po wiadomościach.
          • lablafox Pieprz cytrynowy 02.02.06, 20:15
            Kupiłam , bo przeczytałam o nim w jakimś wątku no i znalazłam go bez zbytniego
            szukania na pólce z przyprawami.
            Do czego go używacie?
            • fedorczyk4 Re: Pieprz cytrynowy 02.02.06, 20:20
              Ja właściwie do wszystkiegosmile Zwłaszcza do domowego majonezu własną łapką
              robionego na dobrej musztardzie z Dijon firmy Devley (albo zbliżonej)
              • dado11 Re: Pieprz cytrynowy 02.02.06, 20:31
                Odkryłam niedawno, więc trochę na czuja dodaję do nowości, które wymyślę, czasem do sałatki.
                Generalnie daleko on od naszej tradycyjnej kuchni, a już od kuchni zapyziałego PRL-u, to lata świetlne...
                Jak, zresztą, miliony innych subtelności smakowychsad(( D.
                ps. ostatnio odkryliśmy, że na rynku pojawiła się dawno nie widziana czubrica (bułgarska) cudowna do
                wołowiny, np. befsztyki, ale i do zup, dań jednogarnkowych z mięchem i pieczonych warzyw. Gorąco
                polecamsmile D
                • luiza-w-ogrodzie Czubrica czyli czaber 02.02.06, 22:48
                  Czubrica to jedna z odmian czabru, dokladnie wieloletni czaber zimowy (ang.
                  winter savoury lac. Satureia Montana, skladnik tradycyjnej mieszanki Herbes de
                  Provence). U nas popularny jest takze jednoroczny czaber letni o ostrzejszym
                  smaku (ang. summer savoury, lac. Satureia Hortensis), ktory wlasnie kwitnie na
                  rozowo na mojej grzadce warzywnej. Ta rodzina przypraw jest uzywana glownie do
                  wieprzowiny, kurczakow i ugotowanych ziemniakow.

                  Dla rozszerzenia wiedzy podaje linke do jednego z wielu slownikow przypraw na
                  Necie: puszkkka.spinacz.pl/ziola.php3

                  Pozdrawiam kulinarnie
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  • annabellee1 Re: Czubrica czyli czaber 02.02.06, 23:07
                    a gdzie ta czubrica do nabycia? Ja kiedys kupilam na straganie ale ona nie do
                    konca byla taka jak powinna.A pieprz rowno po wszystkim daje.
                    • jutka1 Re: Czubrica czyli czaber 02.02.06, 23:09
                      Pieprz cytrynowy nadaje sie do wszystkiego! smile
    • jan.kran Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 03.02.06, 13:45
      Nie wiem czy to obiad na luty ... ale u mnie dziś naleśniki ze świeżymi truskawkami.
      Dobra kompozycja do śniegu za oknem.
      Kransmile
    • jutka1 To ma byc niedzielny obiad?? ... :-( 05.02.06, 11:28
      Na lunch za jakies poltorej godziny beda jajka sadzone na kielbasie. Na
      obiadokolacje chyba pasta z bialego sera, szprotek wedzonych, cebuli i kefiru.

      Bo szybko, a ja dzisiaj nie mam czasu ani gotowac, ani sie delektowac.
      • kornikuno Re: To ma byc niedzielny obiad?? ... :-( 05.02.06, 16:39
        No coz...bylam na niedzielnym obiedzie: i jak zwykle pieczony kurczak, a MMZ
        drobiu niecierpi, ale zjadl meznie jak na "chlopa" przystalo.

        Doprawdy trudno mi jest mojego MMZ naklonic do "bywania" francuskiego...co krok
        to "kurczok"wink

        I tak niedzielne popoludnie przy kominku: lipa pachnie!

        Milego popoludnia

        Pozdrawiam
        IzaBella

        Slonce troche wyszlo zza chmursmile
    • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 05.02.06, 18:48
      Jak przystało na zimną, lutową niedzielę, obiad był suty i kaloryczny. Zupa - krupnik na gnacie od
      schabu, z biała siekaną cebulą "on top", na drugie solidne schaboszczaki z podsmażanym z czubricą
      makaronem i sałatą (lodowa, insalatina, św. ogórek, szczypior, vinegrette). Ledwo się ruszamsmile D.
      • mammaja Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 05.02.06, 21:35
        Poprostu prawie nie bylo obiadu! Jak zaczelam przygotowywacm to syn stwierdzil,
        ze wlasnie wychodzi, maz, ze tak sie zle czuje i nie bedzie nic jadl, usmazylam
        kotlety z kurczecia, zrobilam buraczki i ryz, zjadlam z apetytem.A oni niech
        jedza kiedy chca! Jeszcze chorej corce zawiozlam kotlecik!
        • fedorczyk4 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 05.02.06, 22:07
          A ja całkiem nie miałam czasu na robienie obiadu i w zwiazku z tym rodzinka
          była "hepy", bo dostała schabowe domowe z puree i mizerią. I to jest to co
          uszcęśliwia moją "francowatą"rodzinę!
          • jutka1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 05.02.06, 23:15
            Na obiad jaja sadzone, o kolacji zapomnialam, a teraz za pozno, zeby jesc.
            O.
            smile
    • luiza-w-ogrodzie Gesta zupa cebulowa 05.02.06, 22:50
      Podaje nastepny rozgrzewajacy przepis dla walczacych z zimowym klimatem: gesta
      zupa cebulowa.
      Skladniki: garnek rosolu (prawdziwego albo z kostki) w sumie 2-3 litry, 2 lyzki
      masla, 5-6 cebul, 2 lyzki maki, sol, pieprz, chleb pszenny (bagietka) i ser na
      grzanki.
      Na 2 lyzkach masla usmazyc 5 duzych cebul pokrojonych w plasterki albo drobniej
      posiekanych, tak zeby sie zeszklily i lekko zazlocily. Posypac 2 lyzkami maki,
      zmniejszyc ogien, podsmazyc. Po pieciu minutach zamieszac, posypac sola i
      swiezo zmielonym pieprzem. Po nastepnych pieciu minutach wlac szklanke goracego
      rosolu, powoli zagotowac. I tak dolewac szklanke co piec minut, az caly rosol
      bedzie zuzyty. W miedzyczasie zrobic grzanki z serem z bagietek. Podac, zjesc
      otrzec wasy ;oD

      Zamiast czystego rosolu uzywam rosol zmiksowany z warzywami, na ktorych byl
      przygotowany, wtedy zupa wychodzi gestsza i slodsza.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 08.02.06, 00:18
      Ach, zapomniałam powiedzieć, dziś na obiad była indycza wątroba, otoczona w mące, smażona, z białą
      cebulą, ziemniakami puree i kapustą kiszoną "od baby"smile nooo, qurcze, niezłe byłosmile i na dodatek takie
      całkiem zwyczajne.... D.
    • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 08.02.06, 23:24
      Opowiem wam o kolejnym wynalazku, który właśnie trawię z lubością, a odznaczył się prostotą
      wykonania, wspaniałym aromatem i zmysłowym smakiemwink))
      Toskański misz-masz z kurczęciem (przepis ściągnięty z książki o daniach jednogarnkowych).
      Potrzeba: 6-8 udek kurczęcych bez skóry, 6-8 ziemniaków pokrojonych w cienkie plastry, tymianek
      świeży lub suszony, kilka świeżych gałązek rozmarynu, 2-3 liście laurowe, 15-20 dkg chudego boczku
      wędzonego (w kostkę), duża cebula (w kostkę), 3-4 marchewki pokrojone w plasterki, szklanka piwa
      porter, 2 łychy stopionego masła. Rozgrzewamy piekarnik do ok.160 st.
      Żaroodporne smarujemy oliwą, układamy na spód warstwę ziemniaków, solimy, pieprzymy, udka
      obsypane tymiankiem kładziemy na ziemniaki, solimy, pieprzymy, wrzucamy gałązki rozmarynu, liście
      laurowe, posypujemy pokrojonym boczkiem, cebulą, marchewką i na wierzch układamy resztę
      ziemniaków, tak aby plastry nieco zachodziły na siebie. Polewamy porterem i smarujemy roztopionym
      masłem. Do piekarnika na 1,5 h pod przykryciem i jeszcze 0,5 h bez przykrywkismile Taka pycha, że
      przysięgi o odchudzniu tracą wszelki senssmile)) Do tego zielona sałata vinegrette i kielonek dobrego wina,
      hmmm... Polecamsmile D.
      • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 09.02.06, 23:37
        Dziś kolejna odsłona drobiu w jarzynach: qurczę śródziemnomorskie.
        kawałki drobiu obsmażyć na mini ilości tłuszczu, przełożyć do gara, na oliwie obsmażyć czerwoną cebulę
        w piórka, czerwoną paprykę w paski, dwa z. czosnku drobniutko, przełożyć do gara, dodać sok z małej
        pomarańczy, kilka suszonych pomidorów w paseczki, pomidory krojone z puszki, szklankę bulionu z
        kury, doprawić solą i pieprzem, dusić pod przykryciem ok. 1 h, pod koniec dołożyć 1/2 szklanki czarnych
        oliwek, łyżeczkę tymianku, łyżkę startej cieniutko skórki z pomarańczy i podawać z chrupiącym
        pieczywem. Całkiem, całkiemsmile
      • dan8 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 10.02.06, 12:20
        Dado,te udka kurze z porterem wygladaja smakowicie.
        Mam jedno pytanie,czy uzywasz udek z koscia w srodku,czy tylko samo mieso z
        udek.
        Bo kosc przeszkadzalaby w jedzeniu.
        Wyprobuje ten przepis,tylko zamiast portera dodam ciemne piwo,bo portera nie
        dostane w sklepie.
        • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 10.02.06, 12:50
          Tak Dan, z kością, ale starannie obrane z tłuszczu i skóry, użyłam górnej części kurzych nóg (uda) bez
          tzw. pałek. A kości tak bardzo nie przeszkadzają. Myślę, że spokojnie można użyć również innych
          rodzajów mięsa, np. indycze lub z piersi (tu chyba nawet dałoby się skrócić czas pieczeniasmile
          Pozdr. D
          • annabellee1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 10.02.06, 18:23
            A Auchanie ostatnio było mieso z samych udek.Pierwszy raz widzialam,ale moze nie
            zauwazylam wczesniej tego typu filetow.Zaluje ze juz pozarlam bo tez chetnie bym
            zrobila.Ale co sie odwlecze...
          • jutka1 Pytanie - fasolka po bretonsku 10.02.06, 18:27
            "Podwiesilam sie" pod Dado, ale pytanie jest skierowane do wszystkich.

            Czy ktos moglby mi dac prosty i sprawdzony przepis na fasolke po bretonsku? Czy
            obowiazkowo musi byc w niej boczek?
            Fasole ugotuje w szybkowarze, mam cebule, przecier pomidorowy (ew. pomidory bez
            skorki w puszce), kielbase krakowska i biala fasole jasiek, taka wielka.

            Ziol mam mnostwo i przypraw tez.
            Da sie z tego cos zrobic? Na jutro/pojutrze?
            Po ostatnim fiasku z improwizowanym kurczakiem z woka jakos nie chce mi sie
            improwizowac i znowu sie rozczarowac.
            • kornikuno Re: Pytanie - fasolka po bretonsku 10.02.06, 18:51
              Jutkasmile
              sciagniete z FK
              fasole mocze 8 godzin, plucze jeszcze raz, zlewam woda, dodaje soli, pieprzu,
              lisc laurowy (kilka) i gotuje w szybkowarze. Po ugotowaniu dodaje cebulke
              (wczesniej drobno pokrojona i usmazona), kielbaske (posiekana na kostke i
              usmazona) i dodaje koncentratu pomidorowego. Doprawiam do smaku szczypta soli,
              pieprzu, mejeranku i czerwonej papryki i gotuje jeszcze z 10 minut na wolnym
              ogniu. Fasolka jest najlepsza nastepnego dnia, gdy nasiaknie aromatem
              koncentratu.

              Pozdrawiam
              IzaBella
              • kornikuno Re: Pytanie - fasolka po bretonsku 10.02.06, 18:52
                PS
                sciagnelam tak, ze prawa autorskie forumowicza mi wcielosad(((
                No coz...
                IzaBella
              • jutka1 Re: Pytanie - fasolka po bretonsku 10.02.06, 19:07
                Korniku, dzieki! smile)
                Wszystko mam, czyli nie bede musiala sie jutro po sklepach wloczyc big_grin

                Merci smile
                • jan.kran Re:Ryż jaśminowy. 10.02.06, 19:48
                  Bardzo lubimy ryż i jemy tony.
                  Po ostatnich trzech kilogramach ciemnego ryżu mieszanego z ryżem dzikim
                  zachciało mi się zmiany.
                  Z reguły używam basmati na odmianę bo jaśminowy choć smaczny jakoś mi się
                  nieszczęśliwie skleja..
                  I wreszcie uzyskałam informację u żródła , u kolegi Hindusa.
                  Po pierwsze nazwa jaśminowy nie m nic wspólnego z jaśminem .
                  To jest nazwa marki i rodzaju ryżu. To akurat było dla mnie jasne.
                  Natomiast sposób gotowania bardzo mnie przekonał i wypróbuję.
                  Trzeba gotowąć na parze . Do dolnego garnka naląć sporo wody i na ca. pięć
                  litrów wody łyżkę oleju.
                  Do górnegp garnka z dziurkami wrzucić suchy ryż i gtować bardzo powoli i NIE
                  mieszać.
                  Jak już ryż będzie prawie gotowy odstawić na bok , poczekac parę minut i
                  dopiero zamieszać.
                  Wypróbuję .
                  A jak Ty gotujesz Luizo ?
                  Kran
                  • annabellee1 Re:Ryż jaśminowy. 10.02.06, 20:02
                    Gdy sie doda do ryzu odrobine masla czy oleju to sie tak nie skleja.Zreszta
                    dobre gatunki sie nie kleja.
                    Ale przepis ciekawy,ale cos nie mam do niego przekonania.
                    Co do fasolki to ja mam taka dosc szybka metode.Gotuje fasole, Odstawiam na
                    kilka godzin i znowu gotuje.Wtedy nie trzeba tak dlugo jej gotowac.Ona szybciej
                    dochodzi.Jutro zreszta mam w planie grochowke przy ktorej tez stosuje taką metode.
                    Czosnek bym dodala jeszcze do fasolki,a nie dala majeranku..

                    • jutka1 Re:Ryż jaśminowy. 10.02.06, 20:10
                      Czosnek kocham w kazdej postaci, wiec dodam. Moze zabki pokrojone na polowki
                      ugotuje razem z fasola?... Hmmm.
                      Nienienie, znowu improwizacje, ma byc zgodnie z przepisami wink
                      Wcisne pare zabkow czosnku pod koniec gotowania.

                      A propos, bo nie pamietam - z czym sie podaje f.p.b.?
                      • annabellee1 Re:Ryż jaśminowy. 10.02.06, 20:29
                        Z chlebem.
                        Czosnek pokrojony mozna wrzucic na olej na patelnie i lekko przysmazyc.Potem
                        pod koniec gotowania wlac wraz z olejem w ktorym sie przysmazal na goracą
                        fasolke I szybko przykryc pokrywką garnek by zatrzymac aromat.Chwilke
                        pogotowac,i gotowe, i bardzo pachnace...czosnkiem.
                        • jutka1 Re:Ryż jaśminowy. 10.02.06, 22:26
                          Dzieki, Annabellee,
                          Zapach czosnku... mmmmm.....
                          wink
    • dado11 Fasolka po bretońsku:) 10.02.06, 23:21
      • jutka1 Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 00:09
        Dado, Twoj przepis zaiste krotki i nieskomplikowany.. wink)))))))))))))))
        • dan8 Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 11:27
          Jutka ja fasolke po bretonsku podaje z chrupiaca bagietka tez podsmazam drobno
          pokrojona cebule i kielbase, doprawiam slodka papryka,pieprzem,sola
          i przecierem pomidorowym wczesniej wymieszanym z brazowym cukrem tak,zeby byl
          slodko kwasny.
          Fasolka doskonale smakuje gdy jest popita mocno schlodzonym jasnym piwem,u nas
          mozna dostac tez piwo niskoprocentowe.
          Dado,dzieki za wyjasnienie jakie udka kurze uzywasz do potrawy z porterem,moge
          kupic takie bez skory i ze skrocona koscia.
        • dado11 Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 11:58
          Przepraszamsmile nawet nie zuważyłam, że takie się wysłalo... A tyle nawypisywałam...
          Nie wiem jak to się stało!
          To jeszcze raz: na 4-5 porcji: 0,5 kg fasoli namocz w przegotowanej, letniej wodzie na noc. Fasolę ugotuj
          w tej wodzie co się moczyła na półmiękko, bez soli, za to z 2-3 listkami laurowymi, parę ziaren pieprzu,
          łyżeczka ostrej papryki. Dużą cebulę w grubą kostkę, 2-3 ząbki czosnku drobno, ok. 3/4 kg kiełbasy nie
          za chudej obierz ze skóry i na półplasterki. Przysmaż na łyżce oliwy lub smalcu, dodaj do gotującej się
          fasoli, potem puszkę pomidorów krojonych, 2 łychy koncentratu, łycha majeranku, pieprz i sól. Podawaj
          ze świeżym pieczywem (i od razu Espumisan!!!smile))) D.
          • jutka1 Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 12:27
            Espumisan to, rozumiem, na skutki uboczne ?? wink))))))
            Dzieki.

            Dan8, tez dzieki.

            Strach sie bac jaka dobra fasolke zrobie na podstawie Waszych wszystkich,
            wczorajszych i dzisiejszych wskazowek. big_grin
            • dan8 Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 13:47
              Jutka daj znac jak wyszla fasolka.
              • fedorczyk4 Rozne postacie cykorii 11.02.06, 14:51
                Postac numer jeden. Pod taka zabieram ja na proszona i lekko skladkowa kolacje.
                Cykorie pokrojona w talarki pomieszac z serem typu Rokpol, Azur, Roquefort,
                obranymi i troszke rozrdrobnionymi orzechami wloskimi i polac sosem
                vinaigrette. Prosta rzecz a cieszy.
              • jutka1 Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 16:44
                Na razie "pyrka" i pachnie wysmienicie. Degustacja bedzie jutro, niech sie
                troche "przegryzie". NB, zrobilam kombinacje wszystkich Waszych porad, czosnek,
                majeranek, ale tez dodalam troche zaathar'u (i w tym momencie ugryzlam sie w
                reke, bo mialo nie byc zadnej improwizacji wink)))))))))
                • kornikuno Re: Fasolka po bretońsku:) 11.02.06, 17:48
                  Jutkasmile)))
                  ....juz pieknie pachnie ta Twoja fasolkawink
                  IzaBella
                  • dan8 Re: Fasolka po bretońsku:) 14.02.06, 10:44
                    Czy macie sprawdzony przepis na faworki,takie kruche?
                    Jesli tak to bardzo prosze podzielcie sie nim.
                    • fedorczyk4 Kaczka w pomarańczach 14.02.06, 12:19
                      Dzień wcześniej kaczkę wybebeszyć, bebechy + szyję + skrzydełka + dużą cebulę (
                      drobno pokrojoną) mocno na maśle podsmażyć, zalać 2 szklankami białego
                      wytrawnego wina, i 2 szklankami wody, posolić, popieprzyć, dodać zioła
                      (oregano, tymianek, estragon, liść laurowy) pokrojoną w plasterki marchewkę.
                      Niech się burboli godzinę. I przez noc odstoi. Półtorej godziny przed obiadem,
                      kaczkę zrumienić na maśle ze wszystkich stron. Usunąć efekt rumienienia, czyli
                      tłuszcz i wsadzić kaczkę posoloną i popieprzoną do grubego gara lub brytfanny.
                      Zalać odcedzonym sosem, dodać ciut ciut masła i dusić ok 50 min. Obrać półtorej
                      pomarańczy bardzo cieniutko i zest czyli to samo pomarańczowe zetrzeć,
                      li "drobniusienienieczko" pokroić. Zalać kieliszkiem Curacao i niech się
                      maceruje. Obrać 2 pomarańcze, pokroić na dość cienkie plasterki. Na 5/10 minut
                      przed końcem duszenia kaczki wlać do niej zest z Curacao i dołożyć pomarańcze.
                      Gotowe wyjąć, podzielić na części, ułożyc na półmisku. Przez ten czas zwiększyć
                      okień pod sosem niech się trochę wybrychci. Polać nim i podać. Przepis jest na
                      kaczkę czteroosobową czyli ok 1.400. To tylesmile))
                      • joujou Re: Kaczka w pomarańczach 15.02.06, 00:30
                        >Dzięki Fed,jak wypróbuję,dam znać smile
    • luiza-w-ogrodzie Czerwona fasola po meksykansku 15.02.06, 00:44
      2 400g puszki czerwonej fasoli (red kidney beans) albo podobna ilosc suchej,
      ktora trzeba namoczyc na noc przedtem
      1 400g puszka pokrojonych pomidorow
      1 duza cebula, pokrojona
      1 do 100 zmiazdzonych zabkow czosnku wedle smaku
      1 slodka czerwona papryka, pokrojona
      1 lyzka octu winnego albo balsamicznego
      1 lyzka melasy albo brazowego cukru trzcinowego
      1 lyzka sosu chili (lagodny albo ostry jak kto woli)
      1 lyzka ziarnistej musztardy
      dodatkowo:
      2 lyzki utartej gorzkiej czekolady

      Wszystkie skladniki wlozyc do zeliwnego garnka lub zaroodpornego naczynia z
      przykrywka i wstawic do piekarnika (160 stopni) na godzine. Po godzinie odkryc
      i dosypac czekolady, wmieszac, zostawic odkryte naczynie w piekarniku na pol
      godziny.

      Podaje sie z gruda kwasnej smietany i pokrojonym w kostke awokado, do tego
      kukurydziane czipsami albo w pelnej wersji z upieczonym chlebkiem kukurydzianym
      z chili (przepis mam w domu, jesli ktos jest zainteresowany, to podam jutro).

      Niezwykle rozgrzewajace i nie daje takich efektow pirotechnicznych jak biala
      fasola!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Czerwona fasola po meksykansku 15.02.06, 00:55
        Jest przepyszna!
        smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czerwona fasola po meksykansku 15.02.06, 00:57
          Recenzja krotka acz tresciwa ;oD
        • kornikuno Re: Czerwona fasola po meksykansku 15.02.06, 01:10
          Jutkaaaaaa???!!!
          cos nie dalas znaku(poza pieknymi zapchami)
          No co?
          ta fasolka po bretonsku...
          z niecierpliwoscia
          IzaBella
          • jutka1 Re: Czerwona fasola po meksykansku 15.02.06, 01:14
            Korniku, masz racje, powinnam byla odpisac tout de suite, ale... nie doczytalam
            sad Pardon...

            Fasolka wyszla rewelacyjna!!
            Tyle tylko, ze ja bylam jedynym degustatorem malej ilosci, bo goscie, dla
            ktorych ja gotowalam wyjechali przedwczesnie sad
            Wlozylam do zamrazarki, bedzie na inny posilek.
            Ale smakowala rewelacyjnie big_grin
    • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 15.02.06, 20:50
      Dziś, z racji tego żem w domu, zrobiłam lunch - kaszę gryczaną z pieczarkami duszonymi w śmietanie +
      sałatka góralska z selera, a na obiad upiekłam roastbeef na półkrwisto (marynował się od wczoraj w oliwie
      i cebuli) z puree ziemn. i zieloną sałatą vinegrette. Pycha.
    • jutka1 Prosze o pomoc...... 16.02.06, 09:43
      Moi mili, moje mile, bardzo prosze o pomoc. Przyjezdza dzis do mnie wieczorem
      para znajomych na kolacje polaczona z dyskusjami zawodowymi. Ani nie mam czasu
      jechac dzis "do miasta" na zakupy bo musze pilne zlecenie zrobic przed koncem
      dnia, ani mi sie nie chce, bo troche podziebiona jestem etc.

      Czy jak podam, co mam w domu, to cos wymyslicie?

      A mam co nastepuje:
      - 2 piersi kurzece (zamrozone)
      - 3 male filety z dorsza (zamroz.)
      - 3 filety z morszczuka (zamroz.)
      - bialy ser
      - jogurt nat.
      - pol kilo zielonej fasolki szparagowej swiezej
      - peczek szczypiorku
      - torbe szpinaku, zamrozonego "na swiezo"
      - groszek zielony zamroz.
      - wszystkie skladniki na hoummus
      - cebula, czosnek, cytryny
      - ziola i przyprawy wszelakie, wybor duzy
      - rozne makarony
      - pomodori pelati

      No i co z tym zrobic?
      (Nie znam ich na tyle, zeby dac fasolke po bretonsku - jakos tak
      rodzinnie-przyjacielsko mi sie ona kojarzy).

      Proste rzeczy moge dokupic w sklepiku wiejskim, ale nic wyszukanego.

      Dzieki z gory za pomoc! smile))
      • dado11 Re: Prosze o pomoc...... 16.02.06, 10:10
        Jutkusmile Moja propozycja: na początek świeży chleb z dipem utartym z twarogu, jogurtu, czosnku,
        szczypiorku i przypraw, potem filety rybne zapieczone pod beszamelem na szpinaku lub mieszanka
        fasolki, groszku pod beszamelem z dodatkiem tartego parmezanu. Jak masz pesto, to może makaron z
        pesto i podsmażanym pokrojonymi cieniutko piersiami kurzymi? Jak coś ci podpasuje, służę
        szczegółamismile
        Pozdr. D.
        • jutka1 Re: Prosze o pomoc...... 16.02.06, 10:15
          Dado, poprosze o przepis na te rybe, wlacznie z przepisem na beszamel, bo nie
          umiem beszamelu sad

          Aha, jajka tez mam...
          • dado11 Re: Prosze o pomoc...... 16.02.06, 10:26
            Szpinak rozmroź i odcedź na sitku, przypraw solą, pieprzem, gałką muszkatołową i czosnkiem, posmaruj
            żaroodporne masłem, ułóż szpinak, na nim surowe filety, Polej beszamelem i do piekarnika na ok. 30
            min. Beszamel: 2 łyżki mąki, 2 łyżki masła, 1/4 l mleka, sól, pieprz, gałka. Masło rozpuść na wolnym
            ogniu, mieszając by się nie zrumieniło, dodajesz mąkę stale mieszając i wlewasz powoli zimne mleko,
            stale mieszasz. Powinien osiągnąć konsystencję gęstej śmietany. Przyprawiasz i jużsmile Powodzenia, D.
            • jutka1 Re: Prosze o pomoc...... 16.02.06, 13:18
              Dado, czy rybe rozmrazac?
              Chyba tak, co?....
              Ide wyjac z zamrazarki.

              Podam do ryby fasolke szparagowa na parze al dente z vinaigrette z czosnkiem,
              slowenskim olejem z pestek dyni i octem modenskim.

              Czy na przystawke moge dac wedzonego lososia zamarynowanego w cytrynie i grubym
              pieprzu, i ze szczypiorkiem na wierzchu? Cos chleb mi nie bardzo dzisiaj... do
              tego dipa. I zapomnialam, ze mam lososia smile
              • jutka1 I jeszcze - piekarnik na jaka temp.??? ntxt 16.02.06, 13:19

                • annabellee1 Re: I jeszcze - piekarnik na jaka temp.??? ntx 16.02.06, 14:40
                  Dado widac poszla.Ja daje na 250 i uwazam.Ale piekarniki sa rozne.30 min powinno
                  byc ok.Co do rozmrazania to chyba tak .Choc mi sie zdarza nie rozmrazac ale ja
                  mam mikrofalowke z ktorej czesciej korzystam niz z piekarnika
                  • jutka1 Re: I jeszcze - piekarnik na jaka temp.??? ntx 16.02.06, 14:44
                    Dzieki, Annabellee. Ryba sie rozmraza, szpinak "dochodzi", nastawie na 250 i
                    zobaczymy big_grin
            • jutka1 Re: Prosze o pomoc...... Dado .... 16.02.06, 19:03
              Zaraz wkladam rybe do piekarnika. Innowacje do Twojego przepisu: i do szpinaku,
              i do ryby dodalam sok z cytryny, plus na rybe pieprz cytrybowy. Do beszamela
              dodalam troche suszonych pomidorow Kamisa.

              Zdam raport! smile
              • dado11 Re: Prosze o pomoc...... Dado .... 16.02.06, 21:48
                Jutku, dopiero jestem... Jak tam kulinaria??? Mam nadzieję, że goście nie dostali oczu w słup...Co???
                Te twoje dodatki chyba tylko podniosły atrakcyjność potrawsmile Czekam na raporcik.
                D.
                ps. Annabelle dzięki za wsparciesmile Ja chyba bym dała co najwyżej 200 st, no, ale mnie nie było...
                • jutka1 Re: Prosze o pomoc...... Dado .... 17.02.06, 00:37
                  Dado, wloczykiju jeden! smile

                  Ryba wyszla wyborna. Zapamietuje na zas!
                  Dzieki!
                  big_grin
                  • dado11 Obiadek ekspresowy, mniammmm... 17.02.06, 17:58
                    Spaghetti z pesto genovese, świeżą bazylią, oliwą i świeżo startym parmezanem + kielonek czerwonego
                    winkasmile Powiało wakacjami i słońcemsmile)) Bambucho nie mieści mi się w skórzesmile))
                    Jutek, mam nadzieję że ryba tak była dobra jak piszeszsmile
                    Pozdr. D
                    • jutka1 Re: Obiadek ekspresowy, mniammmm... 17.02.06, 18:51
                      Byla nawet lepsza! smile))
                      • mammaja Re: Obiadek ekspresowy, mniammmm... 17.02.06, 21:31
                        Ostatnio jemy troche improwizowanie, ale dzisiaj byl piekny dorsz, calkiem
                        klasycznie spanierowany z frytkami (z mrozonek), surowka z kiszonej kapusty i
                        salatka buraczana a la cwikla. Na deser faworki cukierniane, ale doskonale!
                        • jutka1 Re: Obiadek ekspresowy, mniammmm... 17.02.06, 22:52
                          Mm, dorsz byl swiezy czy mrozony?
                          Jesli mrozony, to rozmrazasz przed smazeniem?
                          (mam w zamrazarce, bedzie na niedziele, plus surowka z kiszonej wlasnej roboty big_grin)
    • joujou Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 17.02.06, 22:40
      >Wczoraj miałam pangę z frytkami i surówką,a
      dziś przypomniałam sobie,że kiedyś były jakieś
      wątpliwości co do tej ryby.Poczytałam stare posty
      i w końcu sama nie wiem(rybka była smaczna),kupować
      pangę,czy lepiej ją sobie odpuścić?
      • joujou Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 17.02.06, 22:42
        >Dzisiaj napadło mnie na placuszki
        ziemniaczane,były pyszne(o kaloriach
        starałam się nie myśleć wink
      • jutka1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 17.02.06, 22:54
        Joujou, cogdziejak z ta panga?
        Osssochodzi?
        Ja ja lubie i jadam, ale jak sie okaze ze to zatruty zwierzoczlekoupior, to
        przestane!
        smile))
        • joujou Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 17.02.06, 22:56
          >W wątku listopadowym (kulinarnym)
          o tym czytałam.W zasadzie chodziło
          bardziej o maślaną,ale i o pandze
          różnie się wypowiadano.
          • mantra1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 17.02.06, 23:23
            Kupowac bez obaw i wcinac smile Po tym listopadowym ostrzezeniu sprawdzilam u
            zrodel i byly to zrodla zaprzyjaznione, same spozywajace i pange i maslana, wiec
            kitu mi na pewno nie wcisnely wink
            Ani panga, ani maslana z lowisk, z ktorych dostarczana jest do naszych sklepow w
            zaden sposob nie zagrazaja naszemu zdrowiu.
            Tako rzecze spec od rybolowstwa z Wladyslawowa.
            • joujou Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 11:07
              >No to mnie Mantro uspokoiłaś,bo ja
              najpierw konsumuję,a potem się zastanawiam wink
              Maślana jakoś nie przypadła mi" do smaku",kiedyś
              ktoś mnie poczęstował i wydawała mi się zbyt tłusta
              (może też nie była właściwie przygotowana),ale
              panga bardzo nam smakuje.
              • mammaja Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty...do J. 18.02.06, 12:35
                Dorsz byl swiezutki, ale zmazylam tez nierozmrozone.
          • jutka1 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 17.02.06, 23:24
            OK, dzieki, zajrze jeszcze raz na listopadowy watek.
            smile
            • kornikuno Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 17:06
              Dzisiaj na obiad: pasta e fagioli...
              Na kolacje bedzie : fegato alla veneziana...
              To tak, zeby odswiezyc kuchnie wloska/weneckawink bedac tutaj...
              Pozdrawiam
              IzaBella
              • dado11 Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 18:43
                Rano natarłam świńskie żeberka czosnkiem, solą i majerankiem, poleżały sobie trochę, potem
                obsmażyłam i udusiłam z liściem laurowym, pieprzem, do tego kładzione kluchy i podsmażane buraczki.
                Polskie do bólusmile a tłuściutkie, o, ranyyy, milion kalorii, ale jakie pysznesmile))
                Teraz gorąca herbata i coś na wątrobęsmile
                D.
              • jan.kran Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 19:18
                kornikuno napisała:

                > Dzisiaj na obiad: pasta e fagioli...
                > Na kolacje bedzie : fegato alla veneziana...
                > To tak, zeby odswiezyc kuchnie wloska/weneckawink bedac tutaj...
                > Pozdrawiam
                > IzaBella

                Podasz przepisy ?
                Kransmile
                • mammaja Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 22:32
                  Na obiad byl zurek, pyszny, z czosnkiem, na bialej kielbasie, specjalnie
                  polecona kupilam w ekstra budce - kazdy dostal do zuru taka kielbaske do tego
                  micha ziemniakow ze skwarkami! Wszyscy sie najedli i zachwycali! Na deser placek
                  z gruszkami smile
                • kornikuno Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 23:10
                  Kraniku,
                  jak najbardziej...ale nie dzisiaj....
                  Pozdrawiam
                  IzaBella
                  PS
                  a przepisy tak proste...jak stol!
    • joujou Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 22:45
      >Za mną też chodzi żurek.Mam taki przepis na
      żurek po góralsku(bardzo bogaty i pyszny).
      Dziś było trochę bardziej dietetycznie:udka
      kurczaka dobrze przyprawione i pieczone w
      rękawie foliowym,do tego ryż i surówka.
      • kornikuno Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 18.02.06, 23:43
        Zurek...!!!!!!!
        Wy mnie chcecie wpedzic do grobuwink))))
        PLS pls pls ...przepis na zur...biorac pod uwage zycie/bycie nie w Kraju....
        Dzieki
        IzaBella
        • joujou Re: Obiady na luty, jak ciepłe buty... 19.02.06, 09:52
          >Korniku,było już póżno i nie doczytałam.
          Sądziłam,że chcesz przepis na wypadek
          ewentualnego pobytu w kraju.Może przyda się
          komuś innemu.Sama nigdy nie robiłam zakwasu,
          choć może warto byłoby spróbować.Gdzieś miałam
          przepis,jak się doszperam,to napiszę.
          Może ktoś ma już taki wypróbowany?
    • joujou Re: Żurek po góralsku 19.02.06, 00:00
      Składniki:
      -Żurek,lub barszcz biały tzw.zakwas w butelce,słoiczkach(ja kupuję
      w
      słoiczkach"Żurek domowy" osobiście wykorzystuję 2
      słoiczki
      -Żurek w proszku,w torebce np.Winiary
      -liść laurowy(1-2szt)
      -kostka bulionu grzybowego
      -dwa duże ząbki czosnku
      -jedna pietruszka korzeń,oraz natka do dekoracji
      -2 marchewki
      -1-2 cebule
      -30 dag pieczarek
      -wędliny do podsmażania różnorodne:trochę boczku wedzonego,kiełbasa
      zwyczajna,różne rodzaje szynek(najlepiej podwędzanych)-ilość w/g
      uznania(mój żurek jest dość bogaty)
      -olej lub oliwa do podsmażania,pieprz,majeranek,sól
      Sposób przyrządzenia:
      kiełbasę pokroić w cienkie półksiężyce,
      boczek i cebulę w drobną kostkę,pieczarki i szynki w paski
      Wszystko należy podsmażyć,zalać niewielką ilością wody i poddusić,aż
      wędliny zmiękną.Żurek ze słoika jest bardzo gęsty więc wyjmuję go do
      miseczki i "rozbijam" mikserem dodając niewielką ilość wody,a
      następnie wlewam do garnka z wędliną.Garnek uzupełniam odpowiednią
      ilością wody.Żurek w proszku,rozrabiam dobrze w niewielkiej ilości
      wody
      i również wlewam do garnka.Zbieramy ew.
      powstającą pianę i uważamy, by nie przypalić żurku,gdyż zaczyna
      gęstnieć.Dodajemy listek laur.,bulion grzyb. oraz startą na tarce
      pietruszkę i marchew.Gotujemy tak długo aż pietruszka i marchew
      zmiękną,pod koniec gotowania dodajemy drobniutko pokrojony czosnek.
      Przyprawiamy w/g uznania pieprzem,solą ew.majerankiem.Podajemy
      posypany zieloną pietruszką,możemy dodać jajka pokrojone w plasterki
      lub cząstki.
      • kornikuno Re: Żurek po góralsku 19.02.06, 00:44
        Jjsmile
        bardzo to mile,ze poswiecilas czas na Temat...
        Szkoda, ze nie uwzglzdnilas faktu jak w moim poscie:
        zyje i ...nie mam dojscia do np.Winiary....
        Chodzilo mi o przepis (wykonany/wykorzystany) dla takich jak ja: zyjacych
        poza zurkeim...po prostu
        IzaBella
        PS
        jak wykonac "zakwas"???????
        • dado11 Re: Żurek po góralsku 19.02.06, 12:38
          Korniku, zakwaszenie żuru jest dosyć proste: nie wiem jednak czy w słonecznej Italii dostaniesz:
          Na 1/2 l ciepłej przegotowanej wody potrzeba 10 dkg mąki żytniej razowej (lub żytniej pytlowej lub
          owsianej). Mąkę zalać wodą i odstawić w ciepłe miejsce na kilka dni, jak skwaśnieje przelać do czystej
          butelki i do lodówki. Stoi ok. tygodnia. Kupowane w sklepach zakwasy mają ważność do 3 miesięcy.
          Przepis na żur mojego męża:
          Na 3-4 l wody wrzuca 2-3 duże cebule w grubą kostkę, 8 białych kiełbas (ok.1 kg), 4-5 ząbków
          czosnku, 1/4 kg wędzonego boczku w kawałku, ziele ang., liście laurowe, pieprz ziarnisty, 2 łychy
          majeranku, gdy kiełbasa i boczek miękkie, wyciąga je, kroi i wrzuca spowrotem, wrzuca 8-10
          pokrojonych w kostkę ziemniaków, sól (z umiarem), pieprz, gdy ziemniaki miękkie wlewa 1/2 l
          zakwasu i jeszcze łycha majeranku. Rewela!
          Pozdrawiam D.
          • mammaja Re: Żurek po góralsku 19.02.06, 13:31
            W kazdym razie i barszcz bialy lub zurek i barszcz czerwony, ale nie instant
            tylko z suszonymi burakami podsylam rodzinie w Hiszpanii przy kazdej okazji. Sa
            zachwyceni i ich goscie okazjonalni tez smile
          • jutka1 Re: Żurek po góralsku 19.02.06, 13:43
            Przepis zapisalam, zurek uwielbiam, ale dawno juz nie jadlam. Czas bedzie wrocic
            smile))
            I kocham zalewajke!
            smile))

            Wczorajsza kolacja byla suta, pyszna, podlewana winem i nalewkami oraz fajna
            rozmowa...
            Na poczatek wjechaly male conieco: pomidory suszone na sloncu domowej roboty,
            domowe rydze w occie, oscypek prosto z gor, marynowany czosnek, a do tego
            malenkie kawalki chleba do moczenia w oliwie swiezo przywiezionej z jakiejs
            farmy w Portugalii.
            Nastepnie weszly grzanki i pasztet z gesich watrobek z plastrami gruszki na
            wierzchu, w ceramicznym naczyniu w ksztacie gruszki, przywieziony z francuskiej
            café/bistro na Brackiej kolo Ministerstwa Pracy. Niebo w gebie.
            Danie glowne: cielecina duszona z czosnkiem, cebula, suszonymi sliwkami,
            morelami i z rozmarynem + ziemniaki pieczone + salatka z roszponki, salaty, z
            ziarnami slonecznika i vinaigrette mojej roboty na bazie oleju z pestek dyni. Do
            tego biale czesci porow i polowki pomidorow zapieczone pod sosem
            serowo-smietanowym z ziolami roznymi.
            Wszystko podlane winem z doliny Rodanu.
            Na deser: tort bezowo-kawowy i salatka z owocow.
            Kawa/herbata, nalewki.

            Oj, dobre to bylo smile))))
            • verbena1 Re: Kolacja 19.02.06, 14:01
              Jutko, toz to prawdziwa uczta Lukullusa! Zazdroszcze bardzosmile
              Lubie takie niespieszne, polaczone z mila rozmowa jedzonko.
              Nie smiem pytac ,czy to ty osobiscie przygotowalas wszystkie te cudownosci?
              Jesli tak, to przy najblizszej okazji wpadne w odwiedzinysmile))
              • jutka1 Re: Kolacja 19.02.06, 14:22
                Verbenko, niestety, byla to uczta u moich przyjaciol w gorach kolo Klodzka smile))
                Ale na Twoje odwiedziny tez przygotuje cos dobrego big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka