Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości

24.04.06, 10:10
Wybaczcie, gdzie mam to w końcu napisać jak nie tu? Może na forum depresja
lub niezrównoważone 40+ przed klimakterium, cholera wie. Z przyzwyczajenia
piszę tu,a kto nie chce czytać bzdur lub się dołować - niech wyłazi z tego
wątku!
Wczoraj kilka godzin na rowerze, produkcja endorfin poszła pełną parą, rano
słońce i zapowiedź 20C - żyć nie umierać; a ja w tramwaju do pracy zaczynam
ryczeć i wierzcie mi, że gdyby nie resztki przyzwoitości, rozszlochałabym się
na dobre.W pracy oczywiście musiałam najpierw poprawić make up,który spłynął
beztrosko w komunikacji miejskiej i zjeść szybko batona Piknic, którego
zakupiłam zasmarkana wysiadając na przystanku.
Nie jest lepiej, choć łzy nie wylewają się na zewnątrz;dobrze i nie dobrze,że
jestem w pokoju sama. Zaraz wezmę się w karby i trud/znój codzienny przekuję
na wyćwiczone dobre,uprzejme, uśmiechnięte zachowanie. Z każdym dniem
tygodnia jest lepiej ale weekend potrafi wypuścić demony pomimo
uważania...Nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam i czym to się skończy, w
życiu osobistym i zawodowym; czasem wydaje mi się,że wytrzymam do końca
choćby nie wiadomo jaki był,że to kwestia nastawienia, a czasem że nie
potrafię już wyczekać końca spraw czy ich rozwiązania, męczy mnie wizja -
WIEM - jaki będzie koniec - i chciałabym mieć to już za sobą, jednym
skokiem,najgorsze jest czekanie i udawanie,że nie zna się tego zakończenia.
Nie wiem jak wy, ja w ciężkiej pracy oprócz większych zarobków a więc i bytu
dla rodziny szukałam zapomnienia, praca wytyczała jasne i proste cele,
akceptowalne dla wszystkich, mnie trzymała w ryzach normalności. Kiedy to się
chwieje, normalność okazuje się krzywym zwierciadłem a ja zagubionym
dzieckiem, pijanym i we mgle. Nic nie da nam szczęscia jeśli nie mamy go w
sobie, tak? A jeśli nigdy go nie mieliśmy bo brak nam jakiegoś pieprzonego
chromosomu albo może nie tak się białka połączyły, to co, co z tym robić?? I
jeśli tracimy schematy życia, w których tkwilismy tak szczelnie,że nie
widzieliśmy tej wady i nawet o niej zapomnieliśmy, jak dalej żyć?
Jej, tak się staram,ale czasem kończy się to mokrym biletem tramwajowymsmile
Śmieszne dla mnie jest też to,że moi znajomości odbierają mnie jako bardzo
zrównoważoną osobę,mocno stąpającą po ziemi,a ja się ledwo trzymam i jestem
już zmęczona.
No dobra, koniec użalania się nad sobą,nawet nie czytam tych bzdur, wracam i
biorę się do pracy, dzień jak co dzień, dzień kolejnego idiotycznego
Świstakasmile)
O.
Przepraszam,I'm very sorry,Izwinicie. Taki tekst jest zamiast krzyku, który
wyzwala,a którego nie ma gdzie wykrzyczeć, zamiast skopania niewinnego psa na
trawniku,zepchnięcia staruszki ze schodów, rzucenia się do gardła np.
szefowismile)
Uśmiechu dla Was wciąż szerokiego
    • lablafox Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 11:02
      Oktoberko rozumię Cię , nawet nie wiesz jak bardzo.
      Wiem ,ze takie stwierdzenie nic nie da , ale moze ....?
      W chwlach dla mnie szalenie trudnych i zaskakujacych , to forum było dla mnie
      oparciem.
      Powiem ,że i dzis jeszcze napadaja mnie takie stany jakie opisałaś , ale to juz
      nie to.
      Czas robi swoje ,a wyryczec sie lepiej niz tłumic w sobie i zapracowywac sobie
      na wrzody i zawały.
      Trzymaj się Skołatana Duszyczko
      Jesli chcesz to pogadajmy na gg 5547588.
      • jakotakot Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 12:23
        Oktoberko,moja fasada zrownowazonej osoby juz dawno runela w gruzy. Nic sie nie
        przejmuj i smarkaj ile wlezie. Taka juz nasza uroda - ja sie juz przyzwyczailam
        smile. Te zrownowazone nie maja za to wzlotow po upadkach !
        • mammaja Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 13:04
          Octoberko! Siedze przed kompem i lzy mi plyna z oczu. Nie wiem czemu. Moze tak
          odreagowujemy poprzednie stresy? Niby powinnam sie cieszyc. A tu cos w czlowieku
          nagle zaszlocha i juz? Moze slabosc? Wiec nie hamuj sobie tych chwil rozluznienia!
          To jest potrzebne...
    • jutka1 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 13:59
      Nie ma za co przepraszac Oktoberko.
      Rycz ile wlezie - to zdrowsze od tlamszenia w sobie.
      A tutaj jest tak, ze zawsze mozna sie wyzalic.
      Trzymaj sie, pozdrawiam
      J.
      • mela42 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 14:19
        Chyba większość z Nas miała w swoim życiu takie chwile kiedy wydawało się, że
        dłużej nie damy rady. I wszystkie pocieszenia „jutro też jest dzień”. „trzeba
        wierzyć mieć nadzieję”, „nie ma tego złego ..’ i takie tam.... – dołowały
        jeszcze bardziej zamiast pomóc.
        Nikt nie powiedział, że życie będzie łatwe i jeszcze nie raz pewnie przekonamy
        się jak wiele potrafimy znieść i po jakich upadkach się podnieść. I pewnie
        jeszcze nie raz zadziwimy siebie i świat swoją siłą . Tej siły Ci życzę. Z całą
        pewnością jesteś SILNĄ OKTOBERKĄ. I tego sie trzymaj!smile)
    • ewelina10 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 16:27
      Octoberko nie znam przyczyny, ale życzę ci pogodnego uśmiechu. A krzyczeć sobie
      możesz do woli, byleby poskutkowało.
      • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 18:19
        Naprawdę Wam wszystkim dziewczyny dziękuję za słowa wsparcia i przyrzekam,że
        nie był to objaw PSMsmile Tak mam od dłuższego czasu i choć moje nastroje nie są -
        całe szczęście - związane z najgorszym,czyli jakąś tragedią typu śmierć czy
        choroba w rodzinie, solidnie uprzykrzają mi życie huśtawką nastrojów.
        Racjonalizując jest to zapewne w dużej mierze wynik długotrwałego stresu
        (trzeci rok już idzie) związanego z pracą (pracuję mając w perspektywnie
        bezrobocie lub pogorszenie warynków pracy - finansowo i psychicznie), ale nie
        tylko. Oczywiście - jeszcze jakiś czas temu - powiedziałabym takiej osobie,żeby
        się puknęła bo czasy się ciężkie i jeszcze nie ma najgorzej,ale ...no cóż, rady
        sobie a życie sobiesmile Zresztą fakt,że jeszcze wymiernie w tej sprawie nie mogę
        narzekać, tylko pogarsza sprawę i zaciskanie zębów. Druga część to sprawy
        osobiste, też może niekonkretne w tym momencie,ale rzeczywistość zachwiała
        mocno moim odbiorem tejże właśnie, jestem jak obdarta ze skóry w pewnych
        kwestiach, nie mam oparcia w wartościach, które do tej pory wydawały się pewne
        i w dużej mierze stałe; czekam aż nowy naskórek narośnie,ale coś wolno to
        idzie..W dodatku wewnętrzna zgoda na ten przyrost to jak zaprzedanie czegoś
        bardzo osobistego i miotam się tak, i czekam aż czas przyniesie rozwiązanie.To
        tak jakby ktoś mówił Wam całe życie - masz robić tak - tak będzie dobrze; i Wy
        byście tak robiły, w końcu jesteście dorosłe, trzeba brać się z życiem za bary,
        nie pasuje to Wam,ale w imię wyższych celów odrzuciłybyście jakieś części
        siebie a potem usłyszałyście: -Nie, tak nie było trzeba, to było głupie i
        niepotrzebne, nie jesteście fajne w związku z tym, wyzwolcie się z okowów
        codzienności, schematów,dotychczasowego podejścia.
        Myślałyście,że stoicie na ziemi a tu grząski piaseksmile
        Pewno i Wy miałyście elementy takiego przypadku, dla mnie po prostu za dużo
        naraz tej słodyczy.
        Jeszcze raz dzięki, pewnie że w końcu dam radę, w końcu wszystkie jesteśmy
        SILNE smile
        Pozdrawiam
        O.
        • mela42 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 19:00
          Nie musi zdarzyć się wielka tragedia żeby mieć uczucie, że tracimy grunt pod
          nogami. To te małe problemy i smuteczki powolutku i niepostrzeżenie wypłukują
          nam ziemię spod stóp. Dobrze, że umiesz to nazwać, że wiesz gdzie tkwi problem.
          Naskórek grubieje i twardnieje w ciągu całego życia bez względu na to czy Ty
          się na to zgadzasz. To już taki mechanizm obronny zranionego człowieka. Takie
          życie.
    • dado11 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 20:59
      Cześć Oktoberkosmile podobne klimaty dopadły mnie jakieś dwa lata temu, 20 lat małżeństwa, jakieś
      nagromadzone żale, kiepsko idące interesy, brak pomysłu i planu na przyszłość, nuda....
      Czułam się okropnie, zaczęłam rzucać się jak ryba w wysychającym stawie, mąż mnie wkurzał, dziecko
      doprowadzało do histerycznych wrzasków. A przecież jestem takim dobrze zorganizowanym,
      pogodnym, na ogół świetnie sobie radzącym w życiu osobnikiem.... To chyba taki rzeczywisty kryzys
      wieku średniego... Nawet poszłam do psychiatry i po półgodzinnym gadaniu dostałam długą receptę na
      antydepresanty. Nie poszłam do apteki, nie kupiłam, ale samo wygadanie się przed obcym człowiekiem
      dało mi szalenie pozytywnego kopa. Nie od razu zrobiło się cudownie, jeszcze rok prawie się
      szarpałam, ciche dni, a potem długie, niekoniecznie spokojne rozmowy, i wywalanie żalów z całego
      dwudziestolecia. Perspektywa rozwodu i zmiany całego życia jakoś ostudziła nasze emocje.
      Przestaliśmy wmiatać pod dywan niewygodne pytania i niemiłe odpowiedzi. Jest lepiej. Zaczęło mi się
      chcieć, choć na pewno nie tak jak kiedyś... A poza tym czas już pomyśleć o tym, co czeka każdą babę
      około piędziesiątki. Kłopoty z samą sobą mają też tam swoje źródło. Zajrzyj do "Wysokich obcasów" z
      ostatniej soboty, jest tam ciekawy artykuł na temat "1000 kroków przed nocą".
      A poza tym trzymaj się, wykrzycz jeśli taka wola, popłacz, przemyte łzami oczy mogą zobaczyć
      ładniejszy światsmile Sorry za truizmysmile D.
      • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 22:03
        Dado,dzięki,Twoje słowa są takie życiowe.
        Tylko ja, kretynka,nie mogę nijak znależć tego artykułu.Dasz link?
        O.
      • antyproton Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 22:03
        Trzeba najpierw wyladowac d..a na dnie , zeby moc sie od czego odbic w gore.
        Najgorzej to robic z siebie supermena, myslac ze jak ja sie zalamie i odupszcze
        to wszystko i wszyscy dookola padna.
        Czasami jak stajemy sie slabi , to mozna odkryc w ludziach nas
        otaczjacych nowe , pozytywne cechy o ktore nigdy wczesniej ich bysmy nie
        posadzali.
        Oktoberko, uwierz w siebie.Jezeli jestes dobra w swojej pracy to na pewno
        w ten czy inny sposob sobie poradzisz.
        A jak nie ,to stworzymy razem z forumkami ogolnopolska siec klubow 40+ .
        Z dancingami , bo teraz za cholery w kraju nie uswiadczysz.

        smile


        P.S. Nie jedz juz tym tramwajem zwanym zaplakaniem.Wez autobus i juz.
        • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 22:23
          Oj,Anty,czy naprawdę trzeba tym tyłkiem?smile To,że jestem dobra w pracy nie ma
          żadnego znaczenia na dzisiejszym rynku pracy.Widzę to sama dookoła i nie napawa
          mnie to optymizmem. A na pochyłe drzewo to i kozy skaczą,chyba znasz?smile Po
          prostu czuje się oszukana zawodowo/prywatnie i nie mówię,że nie ma w tym mojej
          winy, w końcu pozwoliłam na to a nawet wzięłam za dobrą monetę.Kompleks
          niekochanej córeczki, która wszelkimi sposobami chce zasłużyć na pochwałe,
          nawet kosztem siebie czy zwykła głupota?smileCo za różnica; sytuacja mnie
          upokarza,a zmiana jej nie zależy tylko ode mnie,jeszcze nie.
          Nie chcę już jęczeć,przydałby się Bodzio, który zaraz by mnie sprowadził
          trzeżwym słowem do parterusmile)
          W tramwaju już mnie znają, niedługo nie będę musiała wozić chusteczek, bo jak
          tylko wejdę, dostanę pare od współpasażerów. Kto wie, może stanę się lokalną
          atrakcją i napiszą o mnie w gazecie?smile)
          Co do dancingów - zgadzam się w całej rozciągłości i choć nie wzięliby mnie do
          Tańca z gwiazdami, będę nadrabiać entuzjazmemsmilei walnie przyczyniać się do
          sukcesu tego przedsięwzięciasmile
          O.
          • skynews Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 24.04.06, 23:27

            Ojjj,
            Oktoberko, jak przykro - nie smuc siesmile

            Tak,
            to sa wlasnie negatywne skutki emancypacji - jestescie "tylko" kobietami
            stworzonymi przede wszystkim do namietnosci - reszta to tylko tlo.

            Znasz juz moja odpowiedz - rzucic wszystko na tydzien i... na poludnie.
            Wracasz jako inny czlowiek, jestes pewniejsza siebie, dostrzegasz inne wartosci,
            sprawy trudne lub niemozliwe zaczynaja byc nagle dziecinnie latwe a pozostale
            nawet po krotkim udanym odpoczynku wspomnienia dodaja potrzebnej energii do
            radzenia sobie z codziennymi trudnosciami.
            Sprawdzona i stosowana przeze mnie od lat skuteczna metoda na handry, stresy,
            prowokacje i inne niepowodzenia.
            Moge dzisiaj spokojnie powiedziec ze tzw. zmeczenie wiosenne, kryzys wieku
            sredniego, ewentualny strach przed przyszloscia, etc. to...wszystko bzdury - nie
            ze mna te numery ukochane zyciesmile

            Od pewnego czasu startuja z polskich lotnisk samoloty, ociezale jak baki,
            wypelnione po brzegi turystami lub pracujacymi za granica - nie tak dawno bylo
            to jeszcze malo mozliwe.

            ps
            pozwole sobie zacytowac Ci zdanie z Queen: "Who Wants To Live Forever"

            "What is this thing that builds our dreams, yet slips away from us ?."
            (Co to za rzecz, która buduje nasze sny, ale zawsze się nam wymyka ?)

            Nie musi sie wymykac...
            • jakotakot Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 25.04.06, 01:11
              Wiesz co, tak mnie wlasnie naszlo, ze to wina wiosny. Jak cos czleka szmola, to
              te promyczki, ptaszki i kwiatki tylko czlowiekowi inne wiosny przypominaja, i
              brutalnym kontrastem uwypuklaja stan naszego ducha. Nie od parady T.S. Elliot
              napisal : "April is the cruelest month"...
              Trzymaj sie cieplo.
            • jutka1 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 25.04.06, 01:15
              Marzenia, nie sny w tym przypadku smile
              • skynews Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 25.04.06, 02:28


                "Marzenia, nie sny w tym przypadku smile"

                Dziekuje za poprawieniesmile

                ...ale powiedz czy sny (wykluczam koszmary) nie sa odbiciem naszych pragnien ?
                • jutka1 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 25.04.06, 08:56
                  Nie zawsze. Czasem po prostu sa metoda, ktora nasza podswiadomosc daje sobie
                  rade ze swiatem smile
                  • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 25.04.06, 12:15
                    No, z jednej strony bardzo mi miło za wszystki ciepłe słowa,które wyżebrałam
                    swoim postem, z drugiej strony głupio mi,że tak zwróciłam światła reflektorów w
                    moją stronę...

                    Ale niestety, nie mogę się powstrzymać,żeby nie wywołać Skaja i nie zapytać, co
                    konkretnie miał na myśli, pisząc:

                    to sa wlasnie negatywne skutki emancypacji - jestescie "tylko" kobietami
                    stworzonymi przede wszystkim do namietnosci - reszta to tylko tlo.

                    Na razie z uśmiechem choć przez lekko zaciśnięte zęby
                    O.
                    wink))
                    • mela42 Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 25.04.06, 12:23
                      Biedny Sky! Pazurki mamy zaostrzone! Ciekawe czy wystarczy mu odwagi żeby tu
                      wpaść jeszcze raz? W końcu to "tylko" mężczyzna smile
                      • skynews Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 26.04.06, 00:44

                        Oktoberko,
                        "tylko" bylo w tym przypadku jak najbardziej pozytywnym slowem, bylo raczej
                        rodzajem holdu, podziwu, uwielbienia i tez zrozumienia.
                        Mialem na mysli to ze aby wykozystac w pelni mozliwosci jakie aktualnie sa,
                        zeby osiagnac sukces zawodowy, a nie byc tylko chodzacym tylkiem do
                        poklepywania, trzeba miec rowniez, a moze przede wszystkim wsparcie partnera,
                        miec ten komfort psychiczny ze jak np. ktos zrobi ci krzywde to jedyne co
                        winowajcy pozostalo to sporzadzic... testament - nikt nie jest samowystarczalny.

                        Bierzecie niekiedy zbyt duzo na siebie. Niekiedy zbyt wysoko stawiacie sobie
                        cele, ktore chcecie osiagnac.
                        Skutek: stres spowodowany obawami o utrate tego co sie do tej pory osiagnelo,
                        obawy przed przyszloscia - palicie coraz wiecej zeby sie zrelaksowac i
                        "spokojnie" pomyslec, wszystko ok, tylko ze moje pluca sa jak wielki worek na
                        zakupy, wasze nie.

                        Jak juz napisalem, podziwiam to, ale oprocz predyspozycji psychicznych
                        trzeba posiadac tez zwykla sile fizyczna,
                        pomijajac to ze musicie zawsze ladnie i swiezo wygladac.
                        Napisalem musicie bo nic tak nie dodaje pewnosci siebie jak swiadomosc ze sie
                        dobrze wyglada, chyba ze potraficie zastapic to czyms wyjatkowo szczegolnym.
                        Nie sadze jednak zeby kobieta byla gotowa dobrowolnie zrezygnowac z urody
                        na rzecz madrosci, nie sadze tez zeby moglo byc odwrotnie: odebrac sobie rozum
                        wybierajac piekno. Madrosc jest piekna, tylko ze posiadanie jednego i drugiego
                        kosztuje a dokonanie wyboru jest prawie niemozliwe.
                        Trudno jest wiec bardzo czesto znalezc odpowiednie miejsce dla siebie.


                        Mela,
                        nie rozczulaj sie nade mna tylo powiedz lepiej jak to jest z tymi namietnosciami
                        z cztero-miesiecznymi przerwami juz kiedys pytalemsmile

                        Enjoy it !
                        • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 26.04.06, 15:10
                          Wiesz co,Skaj?
                          Napracowałeś się i za to niech będzie ci chwałasmile) Delikatna i wyważona
                          wypowiedź, pełna dyplomacji i ...kłamstwsmile)
                          Nie wierzę ci, to nie jest twoje prawdziwe zdanie,zwłaszcza,że prawie dokładnie
                          w tych słowach smęcę do Osobistegosmile)
                          Jak dla mnie prezentujesz podejście do kobiet, z którym walczę (słownie
                          oczywiście, wkurzając tylko swoje małe kobiece serduszko i napinając swój mały
                          rozumek) - ale nie dzisiaj, dziś mi się nie chcesmile))
                          Idę zapalić i proszę nie współczuć moim małym, zadyszanym płuckom!
                          smile)))
                          O.
                          • skynews Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 26.04.06, 20:38

                            Aha,
                            klamstwa - tylko co bym z tego mial?
                            A poza tym zakladam ze nasza pamiec jest zbyt malo doskonala aby je wszystkie
                            rozsadnie "administrować" - lepiej wiec nie klamac.

                            Jakie ja prezentuje podejście do kobiet bo nie za bardzo zrozumialem ?

                            Above us only sky

                            Enjoy it !
                            • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 27.04.06, 10:23
                              Skaju,Skaju,niszto nie panimajusmile
                              Szybko - bo czas mnie dziś goni- ciut...protekcjonalnie?
                              A miałbyś z tego lepszy wizeruneksmile
                              Oczywiście - mogę - i zapewne się mylę, bo w końcu co mozna powiedzieć o
                              drugiej oosbie na podstawie kilku zdań?smile
                              Broń cię Panie,żebym chciała ci dopiec,to tak z sympatii,więc nie cedź już
                              przez zęby bo brzydko wyglądaszsmile
                              Enjoy it!
                              wink))
                              O.
                              • skynews Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 27.04.06, 15:10

                                smile)),
                                grawitacja, przyciaganie - tylko czy w odpowiednia strone ?

                                "W życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym."
                                \Oscar Wilde\

                                Enjoy it!
                  • mammaja Re: Kwiecien... 25.04.06, 12:47
                    Witaj siostro w Eliocie! Tego roku nie bylo tego kwietnia rozdzierajacego
                    przyplywem sokow i wzrostem korzeni! Nie zdazylam przywolac niczego z ziemi
                    umarlej - a tu juz lato nas zaskoczylo prawie smile)))
                    Ale tyle lat, tak wiele lat, tak wlasnie odbieralam ten miesiac.....
                    • jakotakot Re: Kwiecien... 25.04.06, 13:05
                      Mammajko zostaje nam to :

                      Splendour in the Grass

                      What though the radiance
                      which was once so bright
                      Be now for ever taken from my sight,
                      Though nothing can bring back the hour
                      Of splendour in the grass,
                      of glory in the flower,
                      We will grieve not, rather find
                      Strength in what remains behind;
                      In the primal sympathy
                      Which having been must ever be;
                      In the soothing thoughts that spring
                      Out of human suffering;
                      In the faith that looks through death,
                      In years that bring the philosophic mind.

                      • bodzio49 Re: Kwiecien... 25.04.06, 20:16
                        Melduje sie Bodzio, mieszkaniec "krainy wiecznej szczesliwosci" jak ktos
                        powiedzial smile Wielu radzi zeby sie w takiej sytuacji wyzalic, wyplakac,
                        wykrzyczec to bedzie lzej. Moze i komus to pomaga. Ja wiem ze mozna takze
                        inaczej. Nie znaczy to oczywiscie zeby nie pisac o tym i nie radzic sie. Zawsze
                        warto jesli sami nie umiemy znalezc wyjscia. F40+ to dobre miejsce.
                        A wiec znalezc wyjscie z sytuacji. Wiem, ze to wydaje sie niemozliwe, ze
                        niezalezy od nas itp, itd. ale tak nie jest. Przewaznie oszukujemy sie poza
                        oczywistymi faktami jak np:zniszczone zdrowie. Inne sprawy mozna zmieniac. Tak
                        mysle. Moze warto pomyslec o zmianie pracy, srodowiska. Nie gonic za "poziomem
                        zycia" za wszelka cene. Rozejrzec sie czy nie ma w poblizu kogos wartego tego
                        by dac mu szansesmile. Tyle szans ucieka nam dlatego że nie wyciagnelismy reki..
                        Odwagi życze Oktoberko.
                        • oktoberka Re: Kwiecien...Bodzina - Kraina:)) 26.04.06, 15:27
                          Bodziu,
                          gdzież ta kraina co takich mieszkańców posiada?smile Rozumie,że męskie podejście
                          polega na rozwiązywaniu problemów a kobieca - powinieneś to wiedzieć - na
                          wyrzucaniu z siebie. Najpierwsmile
                          Dzięki za miłe słowa - spodziewałam się raczej kubła zimnej wody na głowęsmile -
                          masz rację ale ogólnie.
                          Poza jednym, moim zdaniem - poziom życia jaki prezentuję nie jestem poziomem, z
                          którego można dużo obciąć (biorąc pod uwagę wspólne z Osobistym zarobki i
                          utrzymywanie dzieci). Nie ta półkasmile
                          Pewnie,że nie należy się poddawać a gazety pełne są opowieści jak to po
                          bezrobociu ludzie założyli swój biznes albo zwolnili obroty życia i są
                          szczęśliwi. Ale oni są "po" i niech nikt mi nie mówi,że tego typu zmiana, nawet
                          jak się kończy szczęśliwie, nie angażuje nerwów i nie dostarcza stresu (chyba
                          sam wiesz,czyż nie?).
                          Trzymam się, tylko częściej mam "doły" i więcej sytuacji mnie wkurza, straciłam
                          odporność.Wszystkie nagromadzone do tej pory i upychane po kątach głupoty,
                          które znosiłam, wyłażą na wierzch bo tak sobie myslę - byłaś grzeczna, lojalna,
                          pracowita i co z tego masz? Na koniec dowalili ci tyle,że 25-letni zdrowy
                          chłopak po MBO tego by nie zniósł tylko powiedział "Słucham? Ja mam tak
                          pracować? Za te pieniądze? Do widzenia". Ale jestem przecież kobietą, w dodatku
                          wcale nie taką przebojowąsmile
                          No i mam 40+, na spotkaniach biznesowych zaczynam być niewidzialna - za stara
                          żeby strzelać do niej oczkami (nie ma znaczenia ile druga strona ma wiosen czy
                          nawet "er" za sobąsmile, za młoda,żeby traktować poważniesmile)
                          Uważaj Bodziu, rynki kapitałowo to trochę koło mnie,a świat nie jest taki
                          dużysmile))
                          O.
                          Ciekawe czy te fajne nowe koleżanki pomagałyby, gdybyś był kobietą 40+?smile
                          • bodzio49 Re: Kwiecien..:)) 26.04.06, 23:49
                            Pewnie wiele jest rzeczy ktore powinienem wiedziec a nie wiem. Np dlaczego
                            powinienem uwazac? A taka kraine mozna sobie samemu zorganizowac. Wielu osobom
                            to sie udalo. Efekty sa zadziwiajace. Ale wracając.
                            No tak, doskonale wiem jakie wymagania są w tej branzy (jesli to ta sama), jak
                            mozna wykorzystywac pracownikow i ile to kosztuje zeby sie przeciwstawic.
                            Moze facetom latwiej, choc niekoniecznie. Znam różnych. Co do moich kolezanek
                            to moze kobieta 40+ powinna poszukac pracy z kolegami smile
                            Mysle, że najtrudniej jest kiedy nawarstwi sie kilka problemow i brak
                            odskoczni. Moja dobra kolezanka z poprzedniej pracy rowniez nie wyobrazala
                            sobie ze mozna postapic tak jak ja choc była w podobnej sytuacji. Płakała po
                            katach i pozwalała szefom na wszystko. Nawet nie zgodziła sie byc swiadkiem w
                            sadzie. Teraz unika mnie i głupio jej. Ale kazdy sam musi wybrac swoja droge.
                            A mowia ze drog jest wiele smile Powodzenia zycze.
                            • oktoberka Re: Kwiecien..:)) 27.04.06, 10:29
                              Bodziu,
                              nie ta sama choć zapewne "gorsza siostra"smile Czego miałbyś się bać? Niczego,
                              mieszkańcy krainy szcześliwości mają to do siebie,że są szczęśliwi i droga
                              wiedzie ich prosto (albo może na odwrót?)smile
                              Ja tam nie pozwalam szefom na wszystko, wypraszam sobie!smile)
                              Moim zdaniem (gdzie zgubiłeś swoją sentencję apropos?) mówienie przez
                              mężczyzn,że facetom niekoniecznie jest łatwiej to jak wyrażanie przez nich
                              opinii na temat porodu.
                              O.
                              PS. Nie wiem jak postąpiłeś ale rozumiem,że świadomie zrezygnowałeś z pracy..?

                              Oby rynki kapitałowe ci sprzyjały i nie miały przed tobą tajemnic!

                              Pa,letę na "very important buisness meeting" czyli tokowanie pt czyj pomysł
                              jest lepszy i dlaczego ci starzy tu jeszcze pracują
                              smile)
    • skrzydlate Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 26.04.06, 19:57
      wiosenne oczyszczające ryki smile))
      • oktoberka Re: Wątek qre...sko pesymistyczny po znajomości 27.04.06, 10:19
        No dziękuję Skrzydlate,krótko i treściwiesmile
        W końcu jakiś głos rozsądku!
        wink))
        O.
Pełna wersja