Czy warto w dyskusji być grzecznym?

26.06.06, 11:41
Przyszła mi do głowy z lekka bolącej po weekendowych ekscesach taka myśl –
czy to bardzo źle mieć taką cechę, którą nazwałabym „wewnętrzne wycofanie” ?
Już wyjaśniam. Cechę tą posiadam, moim zdaniem, od zawsze; nie jest więc
związana z wiekiem. Otóż nie za bardzo lubię dyskutować na dłuższą metę z
ludźmi, nawet tymi znajomymi. Przychodzi bowiem taki moment w dyskusjach, w
którym słyszę i widzę, że nasze poglądy są totalnie rozbieżne, światopoglądy
różne, doświadczenia życiowe odmienne i – jedna strona nie przekona drugiej i
odwrotnie. Zresztą nie zawsze wynikiem dyskusji ma być przekonanie stron,
raczej wymiana poglądów i jeżeli odczuwam dalszą dyskusję
jako „przepychankę”, do niczego nie prowadzącą, wycofuję się. Ograniczam
słowa, coś mruknę, zamilknę w końcu i myślę o niebieskich migdałach. Męczą
mnie po prostu takie sytuacje i ludzie, którzy w takiej sytuacji „nie dają za
wygraną”,choć jasno – w moim odczuciu – dałam do zrozumienia, że mam inne
poglądy.
Nie chodzi o to, że nie lubię opisanych ludzi; mogę lubić ale wolałabym żeby
nie przekonywali mnie do swoich przekonań; nie oznacza to też, że nigdy nie
zmieniam zdania i poglądy mam absolutnie jedynewink) Każda dyskusja o ile nie
składa się z samych wyrazów na K… i podobnych wink) rozwija, naświetla
inaczej, weryfikuje. Ale przychodzi ten moment, który już opisałam i – i co
wtedy, jeśli druga strona – a często tak jest – odbiera takie wycofanie się,
za słabość i umykanie z pola walki – i tym bardziej przystępuje do ataku,
myśląc, że właśnie szturmuje moje okopy?smile)
Pytanie zasadnicze: czy dobrze robię pozwalając dyskutantowi tak myśleć a w
zamian za chwilowe buczenie nad uchem i święty spokój na czas dłuższy oraz
brak krwi dookoła, kołatania serca i drżenia rąk, który zawsze jednak
towarzysz sytuacji, w której musiałabym wypowiedzieć słowa w rodzaju:
„-słuchaj,ile razy mam powtarzać,że mnie twoje słowa nie przekonują i chcę
zakończyć dyskusję, a ty smęcisz i smęcisz, więc skończy już to pierdolenie i
spadaj, bo męczysz mnie i wk….wiasz zwyczajnie”.
( 40+, mam nadzieję,że nie wytniesz, to ważny element tekstuwink)
Czy warto być grzecznym w podobnych sytuacjach? A może to nie grzeczność lecz
jakaś dysfunkcja umysłowa?
Acha, dodam jeszcze bo jakoś mi nie wyszło w tekście,że przeważnie tego
rodzaju dyskutanci są święcie przekonani o swojej racji, wyższości swoich
poglądów nad innych poglądami i nie mogą przyjąć do wiadomości,nie mieści się
im to w głowie,że są dla innych jak brzęczenie muchy; albo odwracając
sytuację - że ci inni mogą myśleć o nich to, co oni myślą o tych innychwink)
Więc wydaje się,że pozostaje wycofanie się lub pyskówka, która de facto
przeważnie służy takiemu samemu efektowismile
Wiem,bo zdażyło mi się i to, i w sumie to dosyć upajające uczucie, ale - na
krótko. Na dłużej - żal mi tracić energię na takie głupoty.
Ciekawa jestem waszych poglądów i przemyśleń w temaciesmile))
O.
    • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 12:36
      Slimaczku, przeczytalam Twoj wpis uwaznie, troche pomyslalam podczas robienia
      chlodnika smile))
      Mysle, ze a) bez wzgledu na cokolwiek warto byc kulturalnym. Ale wiem, ze Ty nie
      o tym, wiec b) nie ucza nas prowadzenia dyskusji polegajacej na wymianie
      pogladow li-tylko, i rozejscia sie z szacunkiem, ze "let's agree to disagree" -
      przyjmijmy do wiadomosci, ze mamy odmienne zdanie.
      Dyskusje sa przekonywaniem do swoich racji. Opisalas to dokladnie.
      Stad tez koncza sie czesto, jak koncza.

      Czy "bycie grzecznym" w Twojej definicji oznacza pokazanie slabosci?
      Nie sadze. A jesli Twoi rozmowcy tak mysla, to jest ich problem, nie Twoj.

      Nie zaprzeczajac powyzszemu, sa tematy, w ktorych nie popuszczam. Zreszta na
      forum tez. Typu faszyzm, rasizm, antysemityzm, homofobia, ksenofobia. Tyle, ze
      "nie popuszczanie" polega na mocniejszej i bardziej emocjonalnej argumentacji -
      potem odchodze.

      Nie jestem pewna, czy o tego typu odpowiedz Ci chodzilo, upal rzuca sie na mozg
      smile))
      Uff. 36 w cieniu smile
    • luiza-w-ogrodzie Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 12:37
      Oktoberko, Ty nie o dyskusji mowisz, a o wykladach lub kazaniach.
      Sama w takiej sytuacji mowie z usmiechem: "wiesz, mam inne zdanie od Twojego,
      ale nie mam ochoty Ciebie przekonywac; skonczmy te rozmowe" i tyle.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 12:53
        Octoberko, sa osoby z ktorymi tego rodzaju "dyskusje" prowadza do wydzielania
        sie nadmiernej ilosci kwasow zoladkowych, wiec w trosce o wlasne dobro zakanczam
        je kiedy tylko czuje co sie swieci. Stanowczo i lagodnie. Reszte napisalyscie
        juz przedemnasmile
        • poor_kitty Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 13:15
          Oktoberko,
          pod tym co napisano przede mna podpisze sie wyraznie!
          Oraz dodam, ze:
          wazne dla mnie jest nie "do czego?" przekonuje mnie natretny
          interlokutor,lecz "dlaczego?" to robi.

          Jesli widze, ze zachowuje sie( zacytuje pewien seksistowski dowcip)
          jak kobieta podczas PMS-u, ktora gotuje zupe w 5 garnkach. I odpowiada
          na pytanie dlaczego tak robi: A bo tak!!!- spokojnie wowczas zamykam buzie,
          nie martwiac sie o to, ze moge byc nagabywana jeszcze, ani w jaki sposob.

          Pewnym osobom, majac na wzgledzie wlasny interes, pozwalam odreagowac,
          w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku terapeutycznego.
          Czesto , patrzac na te osoby- mysle sobie, ze dyskusja z nimi,
          jest jak calowanie lwa pod ogon:
          przyjemnosc - zadna, niebezpieczenstwo- duze!!wink)
      • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 13:16
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Oktoberko, Ty nie o dyskusji mowisz, a o wykladach lub kazaniach.
        > Sama w takiej sytuacji mowie z usmiechem: "wiesz, mam inne zdanie od Twojego,
        > ale nie mam ochoty Ciebie przekonywac; skonczmy te rozmowe" i tyle.

        Lui, otóż to - zaczyna się dyskusją (albo przynajmniej próbąwink), a kończy się
        właśnie wykładem czy kazaniem - nie z mojej stronysmile Jest taki gatunek
        człowieka, który usłyszawszy to co piszesz wyżej, dopiero rusza do przodu!smile)
        "A bo nie masz racji...", "A bo nie masz argumentów....", "A bo to i tamtosmile".
        Reaguję czasem jak Jutka - przykładając się bardziej,żeby wyjaśnić rozmówcy
        moje zdanie - które wydawałoby się mam prawo posiadać tak samo jak on swoje -
        ale przychodzi ten moment, który rozmówca odbiera jako słabość, czuje się
        upoważniony nie tylko do pouczenia ale czasem pozwala sobie na więcej - jakieś
        złośliwe teksty - i odróżniam złośliwy żart od robienia złośliwej przykrości -
        i nie dochodzi do ptasiego móżdżku,że mam w dupie jego argumenty i jego
        poglądy, a rozmówca jawi mi się zwyczajnie jako umysł ograniczony i
        zakompleksiony. Wiem,że nie rozstrzygnę tu - nawet przy waszej pomocy - moich
        dylematów - ale chcę powiedzieć,że w połowie życia mam ochotę coś zmienić i
        mówić takim po prostu "sp..aj dziadu!"smile)
        O.
        • antyproton Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 13:55
          W kontaktach z kulturalnymi lub dobrymi ludzmi jestem spokojny i "grzeczny"
          nawet jezeli nie zgadzam sie z ich pogladami.
          Umiem i lubie sluchac innych. Czesto jezeli argumenty mnie przekonaja,
          jezeli zostanie podany jakis aspekt lub dane , ktorych nie wzialem pod uwage
          przyznaje racje rozmowcy.

          Prawdopodobnie jest to efekt uboczny emigracji, gdzie per forza jestesmy
          nastawieni na odbior. Przez pare lat musimy nauczyc sie przeciez jezyka ,
          kultury,obyczajow, tego wszystkiego na co "tubylcy" maja cale dziecinstwo.

          Natomist z ludzmi klotliwymi, zawistnymi, chytrymi po prostu unikam kontaktow
          i z reguly nie wdaje sie w dyskusje nawet przy mojej pozornej stracie.
          Niestety ,niektore sytuacje zyciowe lub zawodowe wymagaja od nas kontaktu z
          tego typu osobami. W takich przypadkach jestem nieufny , malomowny przedstawiam
          moje argumenty bez przekonania wiedzc ze i tak nie dotra do adresata.
          Nie potrafie byc mily i przybierac maske z usmiechem.

          Osobny przypadek to jak ktos podnosi glos w stosunku do mnie.Przyznam , ze
          wtedy adrenalina i cisnienie skacza do maksimum.Jezeli tez podnosze glos to
          tylko po to zeby zakonczyc dyskusje i taka osoba ze mna juz na pewno nic nie
          zalatwi.





          • mantra1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 15:03
            Czy warto w dyskusji być grzecznym? Przewaznie nie warto, ale, jak tu czytam -
            wszyscy sie staramy wink
            Ciekawe, co o tym mysla te wszystkie "drugie strony", ci klotliwi, zawistni,
            wrzeszczacy, pieprzacy od rzeczy, wynoszacy sie nad innych itd.
            Ze swojej strony dorzuce jeszcze dyskutantow-manipulatorow, skrecajacych kazda
            dyskusje na wygodne dla siebie tory, wyrywajacych poszczegolne slowa z
            kontekstu, dyskutantow-pingpongistow, odbijajacych argumenty jak pileczki z
            wprawa ś.p. Andrzeja Grubby (w stylu "a u was bija Murzynow"),
            dyskurantow-slalomistow, a wlasciwie biathlonistow, strzelajacych podchwytliwymi
            pytaniami jak z karabinu i unikajacych odpowiedzi na nasze pytania, jak kijkow
            slalomowych, dyskutantow-kickbokserow, ktorych cala uwaga skoncentrowana jest
            nie na temacie dyskusji, ani na padajacych w niej argumentach, tylko na
            wyczekiwaniu, az interlokutor odsloni nieswiadomie jakis swoj slabszy punkt,
            tylko po to, zeby mu natychmiast w niego przykopac czy wreszcie dyskutantow -
            jazgotliwych ratlerkow, ktorzy lubia prowokujaco podgryzac po kostkach, az do
            momentu, kiedy podgryzany zdenerwuje sie i sprobuje takiego prowokatora z siebie
            strzepnac, a wtedy ma jak w banku, ze zostanie okrzykniety wscieklym,
            nieszczepionym rotweilerem.
            Ale oczywiscie powyzsze modele nie dotycza nas, tylko naszych adwersarzy i
            oponentow wink
            Osobiscie pytanie Oktoberki rozumiem jako pytanie o to, czy warto kontynuowac
            dyskusje od momentu, gdy przestaje nas ona interesowac. Moja odpowiedz brzmi -
            nie. Z wyjatkiem dyskusji, w ktorych usilujemy przekonac/namowic/sklonic kogos
            do czegos, na czym naprawde nam zalezy. Wszelkie inne polemiki, wymiany zdan,
            potyczki slowne, czy inne debaty, obojetnie, czy sa prowadzone dla samej
            przyjemnosci wymiany argumentow, dla sportu, dla zbawienia swiata na swoja
            modle, czy w ramach wzajemnej psychoterapii staram sie konczyc w momencie, gdy
            zaczynaja mnie ponosic zle emocje, czyli, gdy zaczynam odczuwac jakis
            dyskomfort, denerwujac sie nadmiernie, czujac sie znudzona, czy widzac, ze moje
            argumenty zaczynaja trafiac z betonowa sciane. A zeby nie bylo, ze ja taka
            swieta, kulturalna i spolegliwa, to przyznam sie, ze zdarza mi sie czesto
            konczyc dyskusje krotkim, acz dosadnym resumé z jej przebiegu, zwlaszcza, gdy
            jej przebieg utwierdzil mnie w przekonaniu, iz oponent reprezentuje jeden z
            przedstawionych powyzej modeli.
            I podobnie, jak Antyproton nie uznaje podpierania argumentow decybelami. Tam,
            gdzie zaczyna sie wrzask dla mnie konczy sie dyskusja. No, chyba, ze jest to
            zwyczajna klotnia, czyli pyskowka. Ale to juz calkiem inny temat smile)
            • fedorczyk4 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 15:12
              Racja, tylko co robić jak jest się zalewanym strumieniem myśli, zakrzykiwanym,
              zagłuszanym? Przeważnie też wycofuję się z dyskusji, ale to jest przegrywanie
              walkowerem. Więc,(nie zczyna się zdania od więc)niestety jeśli, co zdarza mi
              się raz na wiele miesięcy, uważam że muszę się przebić to używam metod
              wstrząsowych, czasem niegrzecznych. Acz, staram się je ograniczać
              • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 15:42
                Dzięki wszystkim za wypowiedzi, przekonały mnie,że nie tylko ja stosuję metodę
                wycofania w sytuacjach uznanych przeze mnie jako nie rokujące nadzieiiwink
                Świetnie rodzaj dyskutantów, o których mi chodziło, opisała Mantra. W ich
                mniemaniu zapewne - dodam jeszcze - nikt nie chce z nimi dalej dyskutować ze
                względu na niesamowitą błyskotliwośc ich wypowiedzi i porażającą inteligencjęwink
                Świadomie też używałam w poprzednich wpisach słów, które niektóre osoby uznają
                za normalne w wypowiedziach, niektóre zaś wzdrygają się i nie wypowiedzą ich
                nawet szeptemwink) Wyobraźcie sobie,że na co dzień przeklinam i to bynajmniej nie
                przez zaciśnięte zęby i zasłaniając usta dłoniąsmile Przeklinam jak rozmawiam z
                koleżankami czy mężem, niektórymi znajomymi; taki mamy styl i tak się
                zachowujemy; nie przeklinam w sytuacjach publicznych i oficjalnych, stosuję się
                bowiem do norm społecznych jakie są uznawane za prawidłowe w kontaktach z
                otoczeniem bo - wydaje mi się - rozumiem ich znaczenie.
                Dlaczego to piszę? Niektórzy dyskutanci z gatunku opisanych przez Mantrę aż się
                proszą - po wyczerpaniu zapasów cierpliwości - żeby ich zjebać od stóp do głów.
                Oczywiście wystąpić może sytuacja, o której pisała Mantra - że to my zostaniemy
                uznani za rotwailerawink),ale pieprzyć to - niektórym naprawdę się należy.
                (40+,wiem,że narażam twoją cierpliwośćwink.

                Ale jeszcze nad tym pomyślę, ciągła krwiożerczość nie jest moją naturą, wolę
                poczytać kolejną książkę czy pójść na spacer, w rozmowę wolę wtrącąć żarty niż
                chamskie odzywki; zakładam,że człowieka nie zmienię,nie chcę żeby mnie
                zmieniano - po prostu pożyjmy sobie obok a czasem razem,jak dobrze pójdziewink)

                Może nawet kupię sobie poniższą pozycję - tak, z ciekawościwink))

                O.

                www.bookcrossing.pl/sklep/product_info.php?products_id=3548
                • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:11

                  Ale dlugie wypracowania...

                  Podpisuje sie pod Mantra ale musze znowu przypomninac i pouczyc ze polemika to
                  nie dyskusja tylko wymiana ciosow.
                  Specyfika j. polskiego prowokuje do polemiki, niekiedy wyklucza konstruktywna
                  dyskusje.
                  Nastepuje zbyt wielka koncentracja nad wykazaniem sie wlasna elokwencja, ktora
                  jest w dyskusji czesto celem samym w sobie co w rzeczywistosci jest tylko
                  zwyklym pyskowaniem z podwyzszonym cisnieniem.
                  Zdolnosc do kompromisow wyciagania odpowiednich wnioskow i intelektualnej zabawy
                  zostaje rowniez bardzo ograniczona sygnaturkami typu np.:
                  "to moja wersja i tego sie bede trzyma",


                  Enjoy it !
                  • mantra1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:17
                    skynews napisał:

                    > zostaje rowniez bardzo ograniczona sygnaturkami typu np.:
                    > "to moja wersja i tego sie bede trzymal",
                    >
                    ...albo "to jest moja opinia i ja ją podzielam", jak taka jedna, co tu kiedys
                    przylazila wink)
                    • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:23

                      smile)))))))))
                      albo,
                      "wywabiam plamy na schody i piore po mordzie" - toz to czlek bojazliwy boi
                      sie w ogole odezwac ryzykujac granatowe okosmile))
                      • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:29

                        albo "zaśmiać się perliście" - a jak sie perly rozsypia po podlodze to co wtedy
                        ?smile)))

                        Enjoy the Music !
                  • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:08
                    skynews napisał:

                    >
                    > Ale dlugie wypracowania...
                    >
                    > Podpisuje sie pod Mantra ale musze znowu przypomninac i pouczyc ze polemika to
                    > nie dyskusja tylko wymiana ciosow.
                    > Specyfika j. polskiego prowokuje do polemiki, niekiedy wyklucza konstruktywna
                    > dyskusje.
                    > Nastepuje zbyt wielka koncentracja nad wykazaniem sie wlasna elokwencja, ktora
                    > jest w dyskusji czesto celem samym w sobie co w rzeczywistosci jest tylko
                    > zwyklym pyskowaniem z podwyzszonym cisnieniem.
                    > Zdolnosc do kompromisow wyciagania odpowiednich wnioskow i intelektualnej
                    zabaw
                    > y
                    > zostaje rowniez bardzo ograniczona sygnaturkami typu np.:
                    > "to moja wersja i tego sie bede trzyma",
                    >
                    >
                    > Enjoy it !




                    Nie rozumiem cię Sky. Czy w twoim odczuciu ciekawie jest wtedy, jak ludzie
                    walczą ze sobą a intelektualna zabawa polega na trzymaniu się wersji kogoś
                    innego?wink I dlaczego specyfika języka polskiego prowokuje do walki słownej
                    właśnie, a "zwykłe pyskowanie z podwyższonym ciśnieniem" nie jest taką walką?
                    Czego ty właściwie oczekujesz?smile
                    O.
                    • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 21:53

                      Oktoberko,
                      no wlasnie, dokladnie odwrotna byla intencja mojego wpisu jak to co zrozumialas.
                      Intelektualna zabawa polega, w moim odczuciu, miedzy innymi na rozmowach i
                      dyskusjach z inteligentnymi ludzmi,
                      od ktorych tez moge sie cos dowiedziec, nauczyc, przeanalizowac swoje
                      ewentualnie bledne konfiguracje i je poprawic.

                      Specyfika języka polskiego - zbyt latwo w dyskusjach czy negocjacjach
                      biznesowych idzie sie na latwizne uzywajac niecenzuralnych slow lub
                      bezposrednich okreslen pod adresem partnerow rozmowy, dokladnie zreszta jak i na
                      forum.
                      Ostatnio zaslyszane w urzedzie - glosno zona do meza: "czy ty slyszales co ta
                      glupia kobieta wymaga od nas, po co jej te wszystkie dokumenty" - no i zaczelo
                      sie wzajemne obrazanie i pyskowanie - co z tego mieli albo mielismy bo
                      urzedniczka zrobila sobie przerwe i juz nikt nic nie zalatwil tego dnia.

                      W negocjacjach i rozmowach biznesowych jakos zawsze mi latwiej z obcokrajowcami
                      mimo ze trzeba sie "pocic" w obcych jezykach.
                      Moze tez wlasnie dlatego jest wzajemny respekt i rzeczowsc w rozmowach oraz
                      gotowosc do kompromisow - zrobimy interesik albo i nie ale w obu przypadkach
                      rozstanie konczy sie bez-stresowo i nigdy nie zostanie wypowiedziane ani jedno
                      niepotrzebne slowo.
                      Z Polakami zupelnie odwrotnie: przy pierwszych "nierownosciach" slyszy sie
                      czesto "co mi tu pan bedziesz pieprzyl" albo jeszcze cos bardziej dosadnego
                      co powoduje wzajemna nieufnosc pomijajac ogromna strate czasu potrzebna do
                      wyjasniania rzeczy nieistotnych.
                      Najgorsze jest to ze niekiedy biznes z takim pyskujacym partneram schodzi na
                      drugi plan - najwazniejsza bywa nieodparta potrzeba przywalenia i zagadania
                      kogos prawie na smierc.

                      Latwiej teraz zrozumiec ?


                      Enjoy it !
                      • joujou Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 22:20
                        >hehe tak sobie czytam i myślę,czy jesteśmy aż
                        tacy grzeczni,czy też piszemy o tym,jakimi chcielibyśmy
                        być podczas dyskusji?Myślę,że jakbyśmy zrobili sobie mały
                        rachuneczek sumienia,to każdy z nas znalazłby w sobie jakąś
                        cząstkę z opisów Mantry,bo dużo zależy od tego:z kim,jak,gdzie
                        i kiedy? Sky piszesz o kulturze rozmowy z obcokrajowcami,ale
                        myślę,że i Ty podchodzisz do tych rozmów, ew.dyskusji z zupełnie
                        innym nastawieniem niż chociażby na forum,o którym wspominasz.
                        Tu dość wyrażnie widać,że zazwyczaj dążysz do tego ,by Twoje
                        było na wierzchu i potrafisz tak dopiec rozmówcy,że odechciewa
                        mu się dalszej dyskusji.Wygląda na to,że na naszym forum dużo
                        nierówności,gdyż pada dużo niepotrzebnych słów.
                        • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 02:00

                          Nie, nie Joujou,
                          to "dopiekanie" jak to okreslasz to tylko podnoszenie poprzeczki - mi zreszta tez
                          podnoszasmile
                          A na wierzchu - czy ja wiem ?
                          Mysle ze kazdy ma tam jakies ambicje.
                          Inna sprawa jest zmniejszanie sie atrakcyjnosci forum gdy staje sie ono
                          rozmowa ludzi znajacych sie np. telefonicznie i piszacych czesto to co
                          zapomnieli sobie prywatnie powiedziec.

                          Enjoy it !
                          • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 09:30
                            skynews napisał:
                            Inna sprawa jest zmniejszanie sie atrakcyjnosci forum gdy staje sie ono
                            > rozmowa ludzi znajacych sie np. telefonicznie i piszacych czesto to co
                            > zapomnieli sobie prywatnie powiedziec.

                            Sky, na litość, do kogo ty masz pretensje i o co? Przecież jak ja zaczęłam
                            pisać na forum, miałam podobne wrażenie i co tu dużo mówić - dalej uważam,że
                            jest to jakieś ograniczenie albo przynajmniej zmiana charakteru forum- ale
                            dostosowałam się i nie jęczę w temaciesmile - po czym okazało się,że _nawet ty_
                            znasz się w realu z Jutką (no, to może i z kimś jeszcze?).Czy może siebie
                            wykluczasz ze swoich "pretensji", bo nie rozmawiasz i piszesz do niej często?;-
                            )) Dla mnie prezentujesz sprzeczność postawy i jakieś "kręcenie", którego nie
                            rozumiem,a które zapewne jest przeniesieniem układów z realu.
                            O.
                            • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 10:59

                              Napisalem "gdy" i "inna sprawa jest" - znowu tylko fragment wpisu i zmienianie
                              jego sensu.
                              Poza tym juz ci napisalem poprzednio odpowiadajac na twoje pytania:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=44209991&a=44246421
                              I nie łacz mnie w zaden mozliwy sposob z Jutka bo zaraz dostaniesz od niej jej
                              torebka a ja juz na pewnosmile)))

                              Nie istnieja zadne uklady z tzw. "realu".
                              "tzw" napisalem bo w naszym przypadku jest zupelnie inaczej.
                              Jestesmy telepatycznie jedna osoba, mamy wspolne mysli,
                              czas i przestrzen nie odgrywaja dla nas zadnej roli znalismy dokladnie
                              nasza przeszlosc juz przed pierwszym kontaktem.
                              Robimy dokladnie to co chcemy z innymi ale na szczescie dla nich nalezymy do
                              tych dobrych.
                              Spelniaja sie nam wszystkie przepowiednie, wiemy dokladnie co bedzie oprocz
                              jednego: jak sie od siebie uwolnic w tym i innych zyciach.

                              W ogole nie zajmuj sie ta sprawa bo trudno przewidziec co sie moze wydarzyc.
                              Chyba ze tez posiadasz podobne wlasciwosci. Mozesz to sprawdzic np. wchodzac do
                              albumu i kladac dlon na monitorze, gdy jest na nim moja lub Jutki twarz.
                              Jak poczujesz intensywne i przyjemne cieplo to mozesz byc "nasza" a jezeli twoja
                              dlon po krotkim czasie oszronieje to trzymaj sie od calej sprawy raczej daleko.

                              Enjoy it !
                              • oktoberka Re: Czy warto przykładać rękę do monitora??:)) 27.06.06, 16:46
                                Sky,jakrany,zmroziło mnie i nie wiem czy zasnę!wink) Nie czujesz,że zawarłeś
                                groźbę w swojej wypowiedzi czy zrobiłeś to specjalnie?wink
                                Bez względu na niesamowitość kontaktu mentalnego, który tu opisujesz,
                                opisywałeś też spotkanie w realu (właśnie na wątku o niesamowitościach),więc
                                nie rozumiem dlaczego piszesz "Nie istnieja zadne uklady z tzw. "realu"...?
                                Czy spotkanie nie jest takim układem i czy nie odbyło się w realu?
                                A może odbyło się na drodze mentalnej? To o co masz pretensje do ludzi
                                kontaktujących się na drodze telefonicznej czy mailowej? toć to przeżytek jakiś
                                i ledwo raczkowanie...!wink))
                                Przepraszam,że tak rozbijam pytanie na części ale w moim odczuciu wcale nie
                                odpowiadasz na moje pytania tylko kluczysz właśnie i koncentrujesz się na tym
                                co chcesz _ty_podkreślić.
                                Chyba więc należymy do osób tak różnie interpretujących te same słowa i
                                zwroty,że porozumienie między nami nie jest możliwe bo każde z nas dla tego
                                drugiego pisze "po chińsku"smile)
                                Nie boję się,że dostanę torebkąbezleb bo z założenia kobiety się nie biją
                                (Jutko, prawda?smile), a jeśli ty dostaniesz - mentalnie czy realnie - no to
                                sorry, widać zasłużyłeśwink)))

                                A jeżeli przyłożę dłoń i pozostanie bez zmian to co? A co na to inni?? Hej, czy
                                wy też przeprowadzaliście taki test?? I jak poszedł - jesteści "nasi" czy "nie
                                swoi"?
                                Serio pytam...
                                O.
                                • skynews Re: Czy warto przykładać rękę do monitora??:)) 27.06.06, 21:37

                                  Oktobrko,
                                  jeszcze raz:
                                  mie mam do nikogo zadnych pretensji, niech sobie robia co chca,
                                  niech mailuja, telefonuja i co tylko dusza zapragnie.

                                  Nie istnieja zadne uklady w tzw. realu bo ten real w ogole nie istnieje w tym
                                  konkretnym przypadku.
                                  Moze i kiedys cos istnialo ale dokladnie to sam nie wiem co.
                                  Moze potrzebowalem medium do odkrywania samego siebie.
                                  Moza byla moja muzą potrzebna mi do natchnien i okreslonej tworczosci, do
                                  uruchomienia wewnetrznej radosci i dobroci, do doswiadczenia nieoczekiwanych
                                  i wspanialych stanow bedacych przygotowaniami do wzlotow duchowych, a moze
                                  jeszcze czyms innym ?

                                  W kazdym razie nie chcialbym zeby mnie z kims laczono, interpretowano lub
                                  utozsamiano.
                                  W forumowych dyskusjach nie ma dla mnie zadnego znaczenia czy kogos znam czy tez
                                  nie.

                                  Staram sie odpowiadac na twoje pytania ale dokladnie sam nie znam odpowiedzi
                                  wiec moze dlatego wyglada to na kluczenie i staram sie tez przynajmniej
                                  poczatkowo interpretowac slowa bez doszukiwania sie ukrytych tresci.

                                  Z monitorem to byl oczywiscie zart - chcialem cie sprowokowac do wprowadzenia
                                  sie do albumu.


                                  Enjoy it !
                      • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 09:48
                        skynews napisał:

                        >
                        > Oktoberko,
                        > no wlasnie, dokladnie odwrotna byla intencja mojego wpisu jak to co
                        zrozumialas
                        > .

                        Jakoś tak wychodzi przeważniesmile)

                        > Intelektualna zabawa polega, w moim odczuciu, miedzy innymi na rozmowach i
                        > dyskusjach z inteligentnymi ludzmi,
                        > od ktorych tez moge sie cos dowiedziec, nauczyc, przeanalizowac swoje
                        > ewentualnie bledne konfiguracje i je poprawic.

                        Z twoich wypowiedzi na forum można często odnieść wrażenie,że nie znajdujesz tu
                        takich i to cię bardzo drażniwink)
                        >
                        > Specyfika języka polskiego - zbyt latwo w dyskusjach czy negocjacjach
                        > biznesowych idzie sie na latwizne uzywajac niecenzuralnych slow lub
                        > bezposrednich okreslen pod adresem partnerow rozmowy, dokladnie zreszta jak i
                        n> a forum.

                        Sky, a gdzie na forum zbyt łatwo używa się niecenzuralnych słów ?? No chyba,że
                        masz na myśli moje wczorajsze wpisywink) Gdyby tak było, chyba nie nazywałbyś
                        tego forum "sielankowo-emerytalnym"wink))


                        > Ostatnio zaslyszane w urzedzie - glosno zona do meza: "czy ty slyszales co ta
                        > glupia kobieta wymaga od nas, po co jej te wszystkie dokumenty" - no i zaczelo
                        > sie wzajemne obrazanie i pyskowanie - co z tego mieli albo mielismy bo
                        > urzedniczka zrobila sobie przerwe i juz nikt nic nie zalatwil tego dnia.
                        >
                        > W negocjacjach i rozmowach biznesowych jakos zawsze mi latwiej z
                        obcokrajowcami
                        > mimo ze trzeba sie "pocic" w obcych jezykach.
                        > Moze tez wlasnie dlatego jest wzajemny respekt i rzeczowsc w rozmowach oraz
                        > gotowosc do kompromisow - zrobimy interesik albo i nie ale w obu przypadkach
                        > rozstanie konczy sie bez-stresowo i nigdy nie zostanie wypowiedziane ani
                        jedno
                        > niepotrzebne slowo.
                        > Z Polakami zupelnie odwrotnie: przy pierwszych "nierownosciach" slyszy sie
                        > czesto "co mi tu pan bedziesz pieprzyl" albo jeszcze cos bardziej dosadnego
                        > co powoduje wzajemna nieufnosc pomijajac ogromna strate czasu potrzebna do
                        > wyjasniania rzeczy nieistotnych.
                        > Najgorsze jest to ze niekiedy biznes z takim pyskujacym partneram schodzi na
                        > drugi plan - najwazniejsza bywa nieodparta potrzeba przywalenia i zagadania
                        > kogos prawie na smierc.
                        >

                        Co do opisu rozmów biznesowych, opisałam w poprzednim wpisie - ale to nie
                        właściwość polskiego języka moim zdaniem, tylko charakteru ludzi, któzy bardzo
                        chcą sobie/innym coś udowodnić i wybierają do tego agresję....

                        > Latwiej teraz zrozumiec ?
                        >
                        > I łatwiej, i trudniejwink Wykręciłeśsmile Pisałeś o polemikach, piszesz o
                        podnoszeniu poprzeczki, teraz piszesz o kulturalnych dyskusjach,ale nie
                        lubisz "sielskości"...Jesteś pełen wewnętrznych sprzeczności i życie Skyowej z
                        tobą zapewne jest bardzo ciekawe ale i dosyć męczącewink))

                        > Enjoy it !
                        Always- enjoysmile))
                        O.
                        • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 12:14

                          E tam,
                          w ogole nic mnie nie drażni i to byc moze jest problemem ale chyba tylko dla innych.
                          Niecenzuralne slowa tez nie, potrafie ich nie slyszec ale ich uzywanie powoduje
                          w moim odczuciu zbyt wielka latwizne i spoufalanie sie w formie przekazu podczas
                          kontaktow.
                          A ciebie cos drazni ?

                          Masz racje,
                          teraz widze ze zbyt szybko wyciagnalem wnioski odnosnie specyfiki j. polskiego.
                          To raczej jest chyba jednak bardziej powiazane z charakterami i mentalnoscia,
                          srodowiskiem oraz ogolnymi warunkami zycia jak rowniez ciagla walka o cos tam,
                          strachem przed przyszloscia.
                          Normalnie nie za bardzo mnie interesuja codzienne problemy zwlaszcza gdy moge
                          robic dokladnie to co chce a tak bywa najczesciej.
                          O Skyowa tez sie nie martw, jej sie wiedzie super i to wlasnie ona podnosi mi
                          systematycznie poprzeczke coraz wyzej wymuszajac tym zawsze cos szczegolnego
                          z mojej strony co daje w efekcie koncowym wzajemne korzysci powodujace ze zawsze
                          sie wszystko udaje bez wiekszych problemow.
                          Trudno sie w tym doszukac jakies logiki ale tak wlasnie jest.


                          Enjoy it, i niech bedzie always !
                          • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 16:56
                            skynews napisał:

                            >
                            > E tam, w ogole nic mnie nie drażni i to byc moze jest problemem ale chyba
                            tylko dla innych.

                            Sky, nie ma ludzi, których nic nie drażni, chyba,że lezą w grobie - ale czy
                            wtedy też faktycznie ich nic nie drażni - tego nie wiemysmile))

                            > Niecenzuralne slowa tez nie, potrafie ich nie slyszec ale ich uzywanie
                            powoduje w moim odczuciu zbyt wielka latwizne i spoufalanie sie w formie
                            przekazu podczas kontaktow.
                            > A ciebie cos drazni ?
                            >
                            Mnie drażnie wiele rzeczy, niecenzuralne słowa też, zalezy od tego kto i w
                            jakim momencie ich używa itd.

                            > Masz racje,> teraz widze ze zbyt szybko wyciagnalem wnioski odnosnie
                            specyfiki j. polskiego.> To raczej jest chyba jednak bardziej powiazane z
                            charakterami i mentalnoscia,> srodowiskiem oraz ogolnymi warunkami zycia jak
                            rowniez ciagla walka o cos tam,> strachem przed przyszloscia.

                            Nie może być...Sky przyznaje się do błędnej interpretacji?smile) Nawet trochę się
                            ze mną zgadza...smile)) Coś chyba knujesz...smile)

                            > Normalnie nie za bardzo mnie interesuja codzienne problemy zwlaszcza gdy moge
                            > robic dokladnie to co chce a tak bywa najczesciej.

                            Może to jest wytłumaczenie - jesteś oderwany od codzienności i problemy
                            szaraczków to dla ciebie "rysunek na szkle"; niby widzisz i rozumiesz co
                            widzisz,ale patrzysz przez niego dalej...smile

                            > O Skyowa tez sie nie martw, jej sie wiedzie super i to wlasnie ona podnosi mi
                            > systematycznie poprzeczke coraz wyzej wymuszajac tym zawsze cos szczegolnego
                            > z mojej strony co daje w efekcie koncowym wzajemne korzysci powodujace ze
                            zawsz
                            > e
                            > sie wszystko udaje bez wiekszych problemow.
                            > Trudno sie w tym doszukac jakies logiki ale tak wlasnie jest.

                            O Skayową się nie tyle martwie bo wierzę w ród kobiecy,co ją podziwiamsmile A w
                            kontaktach osobistych trudno czasem doszukać się logiki, to fakt; grunt żeby
                            zainteresowanym było dobrze.
                            >
                            >
                            > Enjoy it, i niech bedzie always !

                            Always and forever!
                            You too!wink))
                            O.
                            • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 21:50

                              Oktoberko,
                              nie mam i nigdy nie mialem problemow z przyznaniem sie do bledow.

                              Jak nie musze sie zajmowac codziennoscia to tego nie robie, kazdy jest taki a
                              problemy "szaraczków" - nie odmawiam bezinteresownej pomocy jak jest
                              potrzebna.

                              Dobrze ze wierzysz w "ród kobiecy" bo ja tez wierze i tylko same slodkosci mnie
                              z tego powodu spotykaja spotykaja.

                              Always and forever!
                              • mantra1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 23:31
                                skynews napisał:

                                > nie mam i nigdy nie mialem problemow z przyznaniem sie do bledow.
                                ****
                                Cokolwiek by się o Sky'u mowilo, czy myslalo moge potwierdzic, ze posiada on te
                                rzadka umiejetnosc. Dalszej wiwisekcji przeprowadzac nie bede smile
                                To tak gwoli sprawiedliwosci.
                                Zeby nie było wink)
                • skiela1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:29

                  > www.bookcrossing.pl/sklep/product_info.php?products_id=3548


                  Ta tez jest dobrasmile)

                  Marek Kochan
                  Pojedynek na słowa. Techniki erystyczne w publicznych sporach
                  Wydawnictwo: Znak
                  I
                  • skynews Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:37

                    Jak wykorzystac mozg przeciwnika do prycy przeciwko niemu samemu - taki mniej
                    wiecej jest sens materialow szkoleniowych dla zawodowych negocjatorow i
                    policyjnych psychologow muszacych przekonac niedoszlych stracencow zeby jednak nie
                    skakalismile

                    Enjoy it !
    • ewelina10 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 16:29
      Oktoberka napisała: ... jeżeli odczuwam dalszą dyskusję
      jako „przepychankę”, do niczego nie prowadzącą, wycofuję się ...

      I tutaj podobnie myślimy. Bez sensu jest przekonywanie kogoś, kto twardo stoi
      przy swoich racjach, wie wszystko najlepiej i nie słucha tego, co ja mam do
      powiedzenia, zaś dyskusja z kretynem jest złem jeszcze gorszym, bo go
      niepotrzebnie nobilituje. Ujmując nieco kolokwialnie, rzecz nie w tym, że
      wycofując się z dyskusji, zabrakło mi argumentów, ale tak naprawdę w tym - co
      sobą reprezentuje druga strona.
      A tak korzystając z okazji pozwolę sobie tutaj wkleić kilka aforyzmów Kisiela,
      które bez względu na czas, epokę nie tracą nic na swoim znaczeniu smile
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

      * Dążenie do szybkiego przekonania drugiego człowieka jest z natury
      nieuczciwe. Przekonać drugiego człowieka można jedynie przekształcając jego
      świat psychiczny, na co potrzeba wiele czasu i środków. Doraźne przekonywanie
      partnera polega na narkotyzowaniu go słowami.

      * Silne pragnienie realizacji swojej prawdy nie może utożsamiać się z
      przekonaniem, że ta realizacja jest absolutnie pewna - przy takim utożsamieniu
      następuje degeneracja i niemożność obiektywnego spojrzenia na świat.

      * Bywają racje natrętne i racje skromne, bywają też błędy natrętne i
      błędy skromne. Natręctwo czy skromność są tylko zabarwieniem, a jednak
      zabarwienie decyduje o naszym stosunku do istoty sprawy; gotowi wszak bywamy
      odrzucać racje natrętne lub przyjmować błędy skromne.


      I jeszcze link do poczytania dla bardziej cierpliwych i mających trochę czasu:
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,4197
      • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:15
        Ew, fajny link,zagłębiam się w lekturę
        wink
        O.
    • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:06
      co do pytania podstawowego to uwazam, ze nie warto.. co nie znaczy, ze nie
      zdaza mi sie dyskutowac czasami dluzej niz w zasadzie bym to zrobil w innym
      przypadku. Najczesciej zdarza sie to gdy np. dyskutuje z kims kogo wydaje mi
      sie ze znam i potrafie ocenic, a nowy temat dyskusji budzi w moim adwersarzu
      niespotykane i nieprzewidywane emocje. Czasami zdarza sie dyskusja w ktorej
      jeden z uczestnikow ma jakas osobista "zadre w temacie" a o czym ja nie wiem i
      poczuje sie albo dotkniety, albo niejako "zobowiazany" do przekonania mnie o
      wlasnych racjach. Moje wieloleznie doswiadczenia z pobytow w krajach
      azjatyckich gdzie pojecie "utraty twarzy" jest nieslychanie wazne nauczyly mnie
      ostroznosci w dyskutowaniu z nieznanymi mi ludzmi.. No a jezeli chodzi o
      glupkow postepujacych wg. zasady "niewazne, ze nie wiem o co chodzi, wazne aby
      moje bylo gora" to ich po prostu olewam i czasami mowie wprost "spadaj glabie" -
      mam tu duze doswiadczenie bo mam takich w rodzinie co to byli w niemczech 2
      razy u mnie w odwiedzinach, a wiedza wszystko lepiej o tym kraju niz ja co tu
      mieszkam 25 lat.
      Poza tym staram sie stosowac do zasady: "nigdy nie wdawaj sie w dyskusje z
      glupim bo najpierw cie sprowadzi do twego poziomu, a potem pokona
      doswiadczeniem"
      pozdrawiam
      dziecko
      (lubiace czasami komus przywalic)
      • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:18
        Dzięki Dzieciaku za podpowiedź - ponieważ nie mam wciąż sygnaturki - zastanowię
        się nad
        "nigdy nie wdawaj sie w dyskusje z glupim bo najpierw cie sprowadzi do twego
        poziomu, a potem pokona doswiadczeniem"
        wink))
        O.
        • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:20
          Znajac Dzieciaka, a troche znam wirtualnie, chcial napisac "do swego poziomu"
          wink)))))
          • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:23
            Jutko, ależ właśnie w tych słowach świetnie została zawarta przewrotność świata
            i doskonale może zmylić przeciwnika!

            smile)))
            O.
            • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:24
              Ano, Oktoberko, slusznies to ujela smile))
          • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:24
            jutka1 napisała:

            > Znajac Dzieciaka, a troche znam wirtualnie, chcial napisac "do swego poziomu"
            > wink)))))
            >
            *****************
            oczywiscie jutka !
            jestes jak zwykle niezawodna !!
            caluski od
            dziecka przemeczonego lotem z brazylii

            • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:25
              Uomatko, Dzieciaku, to w Brazylii teraz byles????
              Kurde.
              Odsypiaj, bo zakumulowany jet-lag w obie strony to cholerstwo okrutne, wiem z
              autopsji.
              • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:33
                jutka1 napisała:

                > Uomatko, Dzieciaku, to w Brazylii teraz byles????
                > Kurde.
                > Odsypiaj, bo zakumulowany jet-lag w obie strony to cholerstwo okrutne, wiem z
                > autopsji.
                >
                ******************************
                ano bylem cale 7 dni i pracowalem jak ten glupi po 12 godzin i nic nie
                widzialem.
                Jedno wiem.. brazylijskie kobiety sa ABSOLUTNIE NIE w moim guscie !
                pozdrawiam
                dziecko

                • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:36
                  Tu mnie Dziecko zabiles!
                  Jakies kobiety NIE w twoim guscie??? Huh???
                  wink))))))))))
                  • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:41
                    jutka1 napisała:

                    > Tu mnie Dziecko zabiles!
                    > Jakies kobiety NIE w twoim guscie??? Huh???
                    > wink))))))))))
                    >
                    *********************
                    wiesz jak to jest w azji ?
                    - no breasts, no ass.. but SOOOOOO SEXI !!
                    a wiesz jak to w brazylii ?
                    - no breasts (and no english), SOOO ASS and no sexi at all !!!

                    olewam, nigdy wiecej !
                    pozdrawiam
                    dziecko
                    • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:43
                      Dzieciaczku, czyli portuglaskojedyniejezyczne, plaskie, duza dupa i zero
                      sex-appealu?

                      No to do kitu, znajac Twoje gusta smile)))))

                      Ciao, bambino smile))
        • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:22
          oktoberka napisała:

          > Dzięki Dzieciaku za podpowiedź - ponieważ nie mam wciąż sygnaturki -
          zastanowię się nad
          > "nigdy nie wdawaj sie w dyskusje z glupim bo najpierw cie sprowadzi do twego
          > poziomu, a potem pokona doswiadczeniem"
          > wink))
          > O.
          **************
          prosze bardzo..smile))) cala przyjemnosc po mojej stronie.
          Znam to juz tak dawno, ze nie potrafie powiedziec czy to zaslyszane, czy tez
          sam wymyslilem..
          Jak to stosuje w zyciu rowniez wstawiajac zamiast "glupiego" - "kobiete" - tez
          sie sprawdza..smile)
          pozdrawiam
          dziecko

          • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:38
            No to ja się na razie oddalę, mysląc nad waszymi wypowiedziami, starając się
            nie wpaść w polemikę (na żaden temat!) z moim mżonkiem i dziećmi, co zapewne
            sprowadzi się do milczenia (lepiej złego nie budzićsmile)w myśl przerobionej
            zasady Dzieciaka
            nigdy nie wdawaj sie w dyskusje z facetem bo najpierw cie sprowadzi do swojego
            poziomu, a potem pokona doswiadczeniem
            wink)))
            O.
            • jutka1 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:39
              Slimaczku, dokladnie tak smile))))))))
            • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 17:43
              oktoberka napisała:

              > No to ja się na razie oddalę, mysląc nad waszymi wypowiedziami, starając się
              > nie wpaść w polemikę (na żaden temat!) z moim mżonkiem i dziećmi, co zapewne
              > sprowadzi się do milczenia (lepiej złego nie budzićsmile)w myśl przerobionej
              > zasady Dzieciaka
              > nigdy nie wdawaj sie w dyskusje z facetem bo najpierw cie sprowadzi do swojego
              > poziomu, a potem pokona doswiadczeniem
              ****************
              takie brutalne jest zycie oktoberko...
              nie wiesz, ze mezczyzni sa PROSCI ??
              pozdrawiam
              dziecko

              > wink)))
              > O.
    • dado11 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 26.06.06, 22:57
      Odpowiadając na pytanie - myślę że tak, choć nie za wszelką cenę. Mój zawód nauczył mnie nieco innej
      postawy, można by ją nazwać postawą "kameleona" i nie chodzi tu o zmianę poglądów, czy treści, a o
      elastyczność w formie dyskusji... Potrafię być potulnym barankiem, bezczelną zołzą, blond-kretynką i
      fachowcem od wszystkiego... Potrafię "nie znosić sprzeciwu" i przyznać rację, a koniec dyskusji, to
      prawie zawsze jest koniec...smile No i nauczyłam się słuchać, nawet jeśli rozmówca pieprzy bzdury, wtedy
      prosta logika wystarcza w odpowiedzi...
      Pozdrawiam, D.
      • skir.dhu Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 02:33
        To ja zadam inne pytanie - jak latwo przychodzi Wam przestanie byciem
        grzecznym? Bo ja mam wrazenie, ze gdy sie jest na codzien w miare grzecznym
        czlowiekiem, trudno jest nagle zaczac byc niegrzecznym w dyskusji chocby i
        najbardziej rozgrzanej i zapalczywej. Czlowieka moze poniesc, moze cos rzucic
        w "ferworze walki" ale generalnie grzeczni ludzie nawet jesli cos chlapna, to
        najczesciej zaraz sie z niegrzecznosci wycofuja, bo im w takim rynsztunku
        niewygodnie.
        Skir Dhu
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 02:37
          Przychozi mi z trudnoscia, ale staram sie wycofac grzecznie z dyskusji
          wczesnie - gdy tylko sie zorientuje, ze idzie w kierunku przekonania mnie za
          wszelka cene o slusznosci racji dyskutanta. Rzadko robie sie niegrzeczna,
          raczej ucinam dyskusje zanim zdazy sie rozpalic do bialosci i potrzebne sa
          ciezkie argumenty typu patelnia albo zelazko :o)
          Lepiej zapobiegac niz leczyc

          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 09:18
            Dzień drugi tak sobie już myślę i myślęsmile) Skirdhu napisała:
            "Bo ja mam wrażenie, że gdy sie jest na codzien w miare grzecznym
            czlowiekiem, trudno jest nagle zaczac byc niegrzecznym w dyskusji chocby i
            najbardziej rozgrzanej i zapalczywej. Czlowieka moze poniesc, moze cos rzucic
            w "ferworze walki" ale generalnie grzeczni ludzie nawet jesli cos chlapna, to
            najczesciej zaraz sie z niegrzecznosci wycofuja, bo im w takim rynsztunku
            niewygodnie."
            No, to jest o mniewink), przynajmniej o większym procencie mojej osobowości w
            ramach dyskusji, w której mam być niegrzeczna. Co nie znaczy,że nie umiem być
            niegrzeczna i nie bywamsmile Łatwo mnie zaskoczyć jeśli przyjdę nieprzygotowana -
            bo pokojowa nastawionasmile Miałam kiedyś taką sytuację - szykowało się spotkanie,
            w którym prowadzącym z drugiej strony miał być facet znany z wstawania od
            rozmów, czym zaskakiwał dyskutantów...zasiadłam do rozmowy z tą wiedzą ale bez
            konkretnych planów i w trakcie _polemiki_wink), kiedy facet drgnął na krześle,
            ja też wstałam. Efektem było to,że obydwoje ruszyliśmy do drzwi,on krok za mną.
            -Co pani robi?-facet spytał,cały czas dosyć agresywnym tonem. -Chcę móc o panu
            powiedzieć choć jedną pozytywną rzecz - ja na to - że przepuścił mnie pan w
            drzwiach.
            Facet zaczął się śmiać i wrócił do rozmów; wszystko skończyło się dobrze- nie
            planowałam tego,jakiś odruch,tzw.dobry dzień itp itd.Ale zdarza mi się mieć złe
            dni, w czasie których zawalam nawet to co mówię, bo mówię nieskładnie i nie
            mogę się skupić, mogą wtedy dyskutanci być sobie niegrzeczni ile chcą, ja i tak
            tego albo nie zauważę, albo mam to gdzieś.Ostatnio mam styczność z młodą
            kobietą, która prowadzi projekt i jest bardzo niegrzeczna na spotkaniach.
            Słyszałam o tym,ale i tak na pierwszym spotkaniu zaskoczyła mnie; za to na
            kolejnym z całym spokojem sprowadzałam rozmowę do kwestii merytorycznych i tak
            ją wyprowadziłam z równowagi,że trzy razy wychodziła ochłonąć,a moi ludzie, z
            którymi byłam na tym spotkaniu,chcieli mi bić brawo na koniecsmile)) Tylko,że
            wewnętrznie się tak spięłam i byłam na takich obrotach,że po powrocie do domu,
            padłam i spałam do ranasmile Widać, nie jest to moją naturą.
            Nie jest moim celem chwalić się tutaj, tylko spytać, na co liczą tacy ludzie,
            jak rozmówcy, których opisałam powyżej? Że nie trafi kiedyś kosa na kamień? Że
            ktoś nie potraktuje ich tak, jak oni traktują rozmówców? Są już tak zapatrzeni
            w siebie, czy mają tyle zbędnej adrenaliny,że tego nie kontrolują??
            Czy jest to dla nich rodzaj intelektualnej zabawy?wink)
            O.
            • antyproton Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 10:42
              Oktiabrskaja :
              (heeh , to nazwa hotelu gdzie spie ) wink

              ja jakos po tym jak piszesz nie moge sobie uzmyslowic ciebie mowiacej
              nieskladnie i zacinajacej sie.
              To w takim razie co ja jestem ?
              Jakala i niemowa ? wink)

              Bardzo ladnie to ujelas, spotkanie z mlodym , gniewnym , przebojowym ,
              wierzacym ze jego racja jest jedynie sluszna i nalezy chocby po trupach
              ja zrealizowac.
              Mlodzi juz tak maja , my tez pewnie tacy bylismy.
              Do czasu az porazki , bledy i potkniecia nas wyprostowaly i daly nam to
              co zwie sie doswiadczeniem.
              Wszyscy rewolucjonisci z czasem robia sie spokojni i dbaja o wlasny majatek i
              uciechy ( od Lenina , Castro ,Arafata po Walese) moze tylko Che Gevara taki nie
              byl ale pewnie tylko dlatego ze nie zdazyl bo go zatlukli.

              Jakie jest najlepsze wyjscie ?
              Pewnie zalezy od sytuacji i plaszczyzny.
              Jezeli jest to w sprawa zawodowa to albo uzywamy sily , czyli wladzy bo jestesmy
              wyzej w drabince , albo mowimy swoje i czekamy. Nie ma cudow,
              jezeli mamy racje to i tak wczesniej czy pozniej wyjdzie na nasze.
              Natomiast jezeli jest to osoba z rodziny no to tutaj trza albo swietej
              cierpliwosci i dystansu (niech sprobuje , sie poparzy to zmadrzeje)
              albo stanowczosci jezeli nas na nia stac.

              smile
              • skir.dhu Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 14:43
                Jest jednak roznica pomiedzy zapalczywoscia a zwyklym chamstwem smile Zapalczywosc
                i temperament moga nawet byc mile gdy sie zaakceptuje czyjes zaangazowanie w
                temat, chamstwo meczy. I chamstwo nie mija z wiekiem a wrecz chyba czasem sie
                poglebia, szczegolnie jesli nietemperowane pomaga chamowi piac sie "po trupach"
                w karierze. Wtedy nie ma przeciez zadnej motywacji aby przetac byc chamem!
                Pozostaje tylko chama omijac i unikac. Tak mi sie wydaje, bo stary cham jest
                raczej niereformowalny wink
                Skir Dhu
              • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 17:12
                antyproton napisał:
                ja jakos po tym jak piszesz nie moge sobie uzmyslowic ciebie mowiacej
                > nieskladnie i zacinajacej sie.

                Widzisz Anty, to jest kłamstwo kontaktu wirtualnego - coś sobie wyobrażamy, a
                tu bach, pisze jak nakręcona, a na spotkaniach się zacina i nawet zapluwa
                czasem, a notorycznie zdarza się też,że przełyka ślinę wyjątkowo głośno akurat
                w momencie, kiedy zapada cisza jak makiem zasiałwink)) No i w takiej ciszy
                zaczyna stukać filiżanką o spodek i rozlewa płyn przed nią postawionysmile))

                > To w takim razie co ja jestem ?
                > Jakala i niemowa ? wink)

                Ty jesteś facet Anty, tu są inne wymogi i standardywink))

                > Mlodzi juz tak maja , my tez pewnie tacy bylismy.

                Trochę tak, trochę nie. Teraz uprawia się jak już tu pisano, "sztukę dla
                sztuki" i gdzieś gubi się sens wszystkiego... Wydaje mi się,że nie warto się
                szarpać z wariatamismile, chyba że chodzi o ważną sprawę i nie ma innej metody niż
                zastosowanie "broni", uzywanej przez "przeciwnika"; często to wystarczy - z
                jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów uważają oni bowiem,że tylko oni potrafią
                stosować takie metody i następuje konsternacja, i powrót do normalności.
                No chyba,że trafimy na wyjątkowo zajadłe przypadki, tu sprawę należy oceniać
                indywidualniesmile)
                O.
    • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 17:55
      chcialbym zwrocic uwage, ze w przytoczonych przez Ciebie argumentach jset kilka
      aspektow.. Inaczej sie zachowujemy (lub powinnismy / mozemy) w przypadku
      dyskusji np. w pracy (projekty, kontrakty itp.) a inaczej w przypadku dyskusji
      "prywatnych" w gronie znajomych, przyjaciol, rodziny czy chodzby nieznajomych w
      pociagu czy na urlopie. W tym pierwszym przypadku (najczesciej )czy chcemy czy
      nie, jestesmy ze wzgledow sluzbowych (pozycja w firmie, odpowiedzialnosc lub
      chec zdobycia kontraktu dla siebie) zmuszaja nas czasami do zaakceptowania
      przeciwnikow/partnerow w dyskusjach (negocjacjach) ktorych moglibysmy w innym
      (tym drugim) przypadku po prostu olac, pominac milczeniem lub skwitowac slowami:
      "zjezdzaj glabie bo w morde.."
      Czasami musimy czy sie nam podoba czy nie brac pod uwage ew. skutki naszych
      pogladow i sposobu prowadzenia dyskusji przez nas na osoby inne, nie biorace
      udzialu w takiej dyskusji - typowym przykladem sa dyskusje z nauczycielami nt.
      tego co i jak sie dzieje w szkole naszych dzieci lub poglady na ich
      wychowywanie..
      Poza tym wydaje mi sie ze z reguly inaczej wygladaja dyskusje czysto meskie i
      inaczej dyskusje typu mezczyzna-kobieta (nie wspominajac juz o dyskusji kobiet
      miedzy soba..)
      W dyskusjach typowo "meskich" bardzo czesto strona usilujaca bezwzglednie
      narzucic innym swoj punkt widzenia jest osobnikiem slabszym (fizycznie i
      psychicznie) oraz wewnetrznie przekonanym o swojej "nizszosci" - ten
      typ "dyskutanta" usiluje wlasnie w ten sposob pokazac swiatu jaki on to jest
      wspanialy, madry itp. itd... tutaj rzeczywiscie czesto pomaga uzycie
      zapytania: "a w morde to by chcial ? "

      pozdrawiam
      dziecko
      • oktoberka Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 19:15
        Dziecko, możeś ty i pijany, i we mgle,ale dobrze gadasz!smile Trochę pomieszałam i
        nie rozdzieliłam tematu dyskusji służbowych i pozasłużbowych,ale chyba zgodzisz
        się że do pewnego momentu "trzon" podejścia będzie ten samy? Konsekwencje
        zawsze różne - co innego spotkanie biznesowe, od którego zależy podpisanie
        ważnej umowy, co innego rozmowa z teściową, mężem, koleżanką czy sąsiademwink
        Zależy też, czy jest o co kopie kruszyćsmile Zależy też jaki mamy charakter i czy
        nam się chce odpowiadać, szarpać,czy nie. Temat - rzeka.
        Dla mnie - podkreślam - chodziło o zwrócenie uwagi na fakt,że w moim
        charakterze nie leży "walka do upadłego", a czasem nawet nie chce mi się
        zwrócić uwagi,że ktoś walczy, bo szkoda mi energii i o ile mogę, stronię i
        uciekam od takich sytuacji. Tymczasem druga strona odbiera to jako ucieczkę
        i...huzia na Józiasmile Więc zaczęłam się zastanawiać czy z tym nie skończyć i nie
        wymierzyć paru kuksańców - ot, tak,żeby druga strona wiedziała,że ja też mogęsmile
        Ale...czy ja wiem,jest tak gorąco i lepiej może rzucić się w cień z oszronioną
        szklanką miety w ręku...?smile)
        Jeśli chodzi o twoją interpretację osobników usiłujących innym narzucić swój
        punkt widzenia, to się zgadzam;rozszerzyłabym ją jednak również na kobiety - w
        końcu mamy równouprawnienie,czyż nie?wink))
        Tylko czym zastąpić "a w mordę to by chciał" w takim przypadku?wink)
        O.
        • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 19:47
          oktoberka napisała:

          > Dziecko, możeś ty i pijany, i we mgle,ale dobrze gadasz!smile Trochę pomieszałam
          i> nie rozdzieliłam tematu dyskusji służbowych i pozasłużbowych,ale chyba
          zgodzisz się że do pewnego momentu "trzon" podejścia będzie ten samy?
          Konsekwencje zawsze różne - co innego spotkanie biznesowe, od którego zależy
          podpisanie ważnej umowy, co innego rozmowa z teściową, mężem, koleżanką czy
          sąsiademwink
          *******************************
          tu jest wlasnie problem.. znam to z czasu gdy bylem (zatrudnionym) szefem w
          pewnej firmie i musialem sie uzerac w roznych "dyskusjach" projektowych i
          chociaz czasami rzygac mi sie chcialo to bylem zobowiazany reprezetowac interes
          firmy i o niego walczyc do upadlego. Teraz juz od lat pracuje samodzielnie i
          zadarzalo mi sie juz wstac od stolu, powiedziec do "wiodacego" przeciwnika cos
          w tym stylu: "za pozwoleniem, jest pan kawalem drania" (bay you leave, you are
          an asshole) i opuscic pomieszczenie.. stracilem juz przez to kilka zlecen..smile)
          ***********************************************************
          > Zależy też, czy jest o co kopie kruszyćsmile Zależy też jaki mamy charakter i
          czy nam się chce odpowiadać, szarpać,czy nie. Temat - rzeka.
          > Dla mnie - podkreślam - chodziło o zwrócenie uwagi na fakt,że w moim
          > charakterze nie leży "walka do upadłego", a czasem nawet nie chce mi się
          > zwrócić uwagi,że ktoś walczy, bo szkoda mi energii i o ile mogę, stronię i
          > uciekam od takich sytuacji. Tymczasem druga strona odbiera to jako ucieczkę
          > i...huzia na Józiasmile Więc zaczęłam się zastanawiać czy z tym nie skończyć i
          nie wymierzyć paru kuksańców - ot, tak,żeby druga strona wiedziała,że ja też
          mogęsuspicious )
          ************************
          ja w przeciwienstwie do ciebie mam nature taka, ze nie mam zadnych oporow w
          dowaleniu komus.. czasami (coraz czesciej) nie chce mi sie po prostu bo uwazam
          zo za strate mojego cennego czasu..
          *************************************
          > Ale...czy ja wiem,jest tak gorąco i lepiej może rzucić się w cień z
          oszronioną szklanką miety w ręku...?smile)
          ***************************
          miety ?? pfuj dojbel jak mowia bawarzy..
          ************************************
          > Jeśli chodzi o twoją interpretację osobników usiłujących innym narzucić swój
          > punkt widzenia, to się zgadzam;rozszerzyłabym ją jednak również na kobiety -
          w końcu mamy równouprawnienie,czyż nie?wink))
          ************************
          rownouprawnienie czy nie - podejrzewalem, ze jest tak samo, ale brakuje mi
          doswiadczenia..smile)
          ************************************
          > Tylko czym zastąpić "a w mordę to by chciał" w takim przypadku?wink)
          > O.
          ******************
          a moze by tak: "uwazaj bo zrobie z ciebie nowy wzor na tapecie ty wydro"
          smile)))
          pozdrawiam
          dziecko
          • antyproton Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 20:00
            Nie skutkuje.

            Najlepsze :
            "Jak na pani wiek bardzo dobrze pani wyglada"

            "Ta sukienka bardzo pania wyszczupla, wcale nie widac tych pare kilo nadwagi"
            To zeby zezloscic.

            Zeby nastraszyc :

            "Moj zaufany wroz postawil mi wczoraj kabale, wyszlo z niej ze osobe z ktora
            pokluce sie w najblizszej przyszlosci opusci jej mezczyzna"

            wink)))
            • pijane_dziecko_we_mgle Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 20:12
              antyproton napisał:

              > Nie skutkuje.
              >
              > Najlepsze :
              > "Jak na pani wiek bardzo dobrze pani wyglada"
              >
              > "Ta sukienka bardzo pania wyszczupla, wcale nie widac tych pare kilo nadwagi"
              > To zeby zezloscic.
              >
              > Zeby nastraszyc :
              >
              > "Moj zaufany wroz postawil mi wczoraj kabale, wyszlo z niej ze osobe z ktora
              > pokluce sie w najblizszej przyszlosci opusci jej mezczyzna"
              > wink)))
              ******************
              buuuuuuuuuuuuuuuuu.. dobre.. chyba sobie zapisze..smile)
              pozdrawiam
              dziecko
            • ewelina10 Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 20:31
              ...

              W towarzystwie damsko-męskim na wzniesienie toastu za:

              "Zdrowie pięknych Pań"

              ... nasz znajomy miał zwyczaj odpowiadać:

              "A czy przyjdą"
              • skir.dhu Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 27.06.06, 20:39
                ewelina10 napisała:

                > ...
                >
                > W towarzystwie damsko-męskim na wzniesienie toastu za:
                >
                > "Zdrowie pięknych Pań"
                >
                > ... nasz znajomy miał zwyczaj odpowiadać:
                >
                > "A czy przyjdą"

                Inny zas znajomy moich rodzicow na toast "zdrowie pieknych pan!" zwykl byl
                odpowiadac "ale najpierw zdrowie pani gospodyni!" wink
                A i tak ponoc mowia, ze nie ma brzydkich kobiet tylko wina czasem brak.... smile
                Skir Dhu
                • antyproton Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym?-Oktoberka 28.06.06, 04:39
                  smile))

                  Mowia tez , ze nie ma brzydkich kobiet,
                  sa tylko te niekochane .

    • joujou Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 27.06.06, 20:12
      >hehe chyba nie potrafię być aż tak złośliwą,ale
      może kiedyś przydadzą się te rady smile
    • rakju Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:02
      Mogłabym podpisać się pod tym tekstem obiema rękami. Też tak robię, że ustępuję
      pola. Niestey większość dyskutantów, zaczyna wtedy salwę zwycięstwa, to mnie
      wkurza. Dlaczego nie pojmują, że wycofałam się bo nie lubię walić głową w mur?
      Poza tym mam w sobie jakąś wrodzoną delikatność i nie lubię udawadniać nikomu,
      że mam go za głupca.
      • antyproton Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:09
        Delikatnosc jest to jedna z najwazniejszych cech , ktore cenie w kobiecie.

        smile)
        • jutka1 Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:24
          A ja w mezczyznie smile))
          • antyproton Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:48
            Tak , pewnie.
            Ma byc wrazliwy i delkatny
            a przy okazji umiec obronic ,
            byc rekinem gieldowym
            i umiec wyremontowc dom.
            Tacy to tylko w niecie istnieja ....
            wink))
            • oktoberka Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:49
              Chyba tylko w Erze...
              wink))
              O.
              • antyproton Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:53
                Lodowcowej.

                wink))
              • poor_kitty Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 18:54
                Jesli w Erze, to w paleozoiku. Albo mezozoiku...
                I wygineli razem z dinozauramismile
            • jutka1 Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 19:05
              antyproton napisał:

              > Tak , pewnie.
              > Ma byc wrazliwy i delkatny
              > a przy okazji umiec obronic ,
              > byc rekinem gieldowym
              > i umiec wyremontowc dom.
              > Tacy to tylko w niecie istnieja ....
              > wink))
              *************

              W odpowiedzi ide posluchac Over the Rhine "Lookin' forward" albo "Jesus in New
              Orleans".
              Na caly regulator.
              www.myspace.com/overtherhine
              Kurcze, czlek sie szczerze zwierzy, a tu sobie zartujesz. Ech.

              I nie omska mi sie reka przed napisaniem "wink))))"

              PS. A rekinem gieldowym to ja moge byc. O!!
              I jeszcze jezor wystawie, o tak: tongue_outPP
              • oktoberka Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 19:30
                W ramach przygotowania poproszę do tańca Pana Mopa.Wolę go od Odkurzacza, bo
                lżej prowadzi...
                wink)))
                O.
                • oktoberka Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 19:31
                  W ramach grzecznej dyskusji oczywiście-miało być w drugim wątkuwink)))
                  O>
            • no_no Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 20:06
              antyproton napisał:

              > Tak , pewnie.
              > Ma byc wrazliwy i delkatny
              > a przy okazji umiec obronic ,
              > byc rekinem gieldowym
              > i umiec wyremontowc dom.
              > Tacy to tylko w niecie istnieja ....
              > wink))
              ~~~~
              Idealny mężczyzna nie pije, nie pali, nie robi zakładów, nie sprzeciwia się
              i nie istniejesmile W związku z czem, większość kobiet przynajmniej robi wszystko,
              by ich mężczyzna stał się innysmile Gdy już się takim stanie, przestają go kochać.

              no_no - prawie że ideałwink
              • glodn_y Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 30.06.06, 23:32
                to już wiem ,dlaczego nie mile widziany jestem.
                pale ,pije, i jaszcze kilka wad posiadamsmile))
                • antyproton Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 01.07.06, 00:12
                  A kto ci powiedzial ze jestes niemile widziany (na forum) ??!!
                  Tu mozesz pic , palic, no i inne rzeczy tez,
                  i tak nie widac wink)

                  Dziewczyny, prosze o wpisy z deklaracja lubienia Glodnego .

                  smile)
                  • jutka1 Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 01.07.06, 00:43
                    Glodnego KOCAM
                    I juz
                • monia.i Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 01.07.06, 01:05
                  Tylko kilka, głodny? To niewiele smile
                  • monia.i Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 01.07.06, 02:24
                    Tak bardziej "na temat" może się wypowiem...
                    Ludzie są różni - i poglądy też mają różne. Lubię "przyjrzeć się" jakiemuś
                    problemowi z innego punktu widzenia - forum, miedzy innymi, daje taką
                    możliwość. To jest fajne.
                    Natomiast nie ma we mnie chęci bronienia własnego zdania "do upadłego".
                    Wszelkiego rodzaju przekonywania wydają mi się nietaktowne.
                    Można przedstawić swoje wnioski i przemyślenia...ale żeby zaraz uważać, że są
                    one jedynie słuszne i prawdziwe?
                    Faktem jest, że w "realnych" dyskusjach dłużej jestem gotowa uzasadniać swoje
                    stanowisko - i łagodzić emocje po zderzeniu sprzecznych poglądów.
                    Unikam dyskusji na tematy kontrowersyjne - nauczona doświadczeniem.
                    Emocje przemijają - a wypowiedziane nieopatrznie zdania pozostają w pamięci..
                    • joujou Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 01.07.06, 12:37
                      Emocje przemijają - a wypowiedziane nieopatrznie zdania pozostają w pamięci..

                      Też staram się o tym pamiętać smile
              • antyproton Re: oktoberka Czy warto w dyskusji być grzecznym? 01.07.06, 00:17
                No to w sumie tak samo jak z nasza demokracja .

                wink)
    • ewapf Re: Czy warto w dyskusji być grzecznym? 03.07.06, 20:18

      Tu nie ma reguły.
      Każdy dla siebie jest Diogenesem.
      • ewapf Re: Metafory i semafory na stacji Bez - Racji. 03.07.06, 20:28

        Modlitwa błazna

        Gdy uczta dobiegła końca, król
        By myśli złych wstrzymać gonitwę,
        Do błazna rzekł: "Klęknij tu błaznie,
        I szybko zmów do mnie modlitwę".

        Trefniś zdjął czapkę z dzwoneczkami,
        Zerknął na kpiące miny wokoło,
        Jego gorycz skrywała farba,
        którą umazał twarz po czoło.

        Schylił głowę, powoli klęknął,
        Parsknęli śmiechem dworzanie,
        A on wyszeptał błagalnym tonem:
        "Okaż błaznowi litość, panie".

        Zaległa cisza; król wyszedł z sali,
        W ogrodzie usiadł w swej altanie
        I w samotności szepnął cicho:
        "Okaż błaznowi litość, Panie"

        Edward Rowland Sill, 1868.

        (bez)Względność? Ów kompozytor, który orkiestruje naszą egzystencję?

        Dyrygent smile daje mi teraz znak,
        A ja (w innym watku, od początku)
        napisze tak:
        smile

        • joujou Re: Metafory i semafory na stacji Bez - Racji. 03.07.06, 20:33
          >Dobre podsumowanie tego wątku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja