Umiejętność rozmowy

13.04.07, 08:24
Witajcie Mądrzy 40-latkowie,

Możecie mi wyjaśnić, dlaczego tak mało osób w kraju potrafi rozmawiać z
drugim człowiekiem. Chodzi mi o najprostszą pod słońcem umiejętność słuchania
i nie używania bez przerwy wyrażeń typu: "A JA to to, lub tamto", "Ty to
to... ale za to JA, itp..". Z kimkolwiek nie rozmawiam, zachowuje się właśnie
w taki sposób.
    • lablafox Re: Umiejętność rozmowy 13.04.07, 09:06
      hahahaa,a Ty słuchasz? Potrafisz słuchać ?
      Czy Cie denerwuje ,że musisz słuchac tego ....aja... tytoaoaja...?
      Może w rozmowach Ty własnie eksponujesz swoje Ja ,więc rozmówca chce Tobie
      dorównać?
      • mammaja Re: Umiejętność rozmowy 13.04.07, 11:28
        Podsun swoim interlokutorom dwie ksiazeczki : "Jak mowic, zeby dzieci nas
        sluchaly" i "Jak sluchac zeby dzieci do nas mowily". Wprawdzie sa przeznaczone
        dla rodzicow, ale zelazne zasady komunikacji miedzyludzkiej (komunikat - ja,
        komunikat - ty) sa w niej doskonale wytlumaczone. Moze zaczna cie sluchac, po
        przeczytaniu?
    • selavi2 Re: Umiejętność rozmowy 13.04.07, 13:26
      A jak sobie to wyobrazasz?
      Czy zdolnosc sluchania i nie mowienie o sobie i swoich odczuciach(bo tak
      zrozumialam to, co napisales) to wedlug Ciebie wystarczajce cechy, by posiasc
      umiejetnosc rozmawiania z drugim czlowiekiem?
      Czy raczej chodzi o to, ze dobry rozmowca, to taki ktos, kto uwaznie Cie
      slucha?

      Nie uwazam za wade tego, ze mowie o sobie, swoich odczuciach, doswiadczeniach.
      Tak - mowienie o tym zaczynam od "ja". I co z tego?
      Szczerze i otwarcie mowie, o tym co mysle i oczekuje tego samego od swojego
      rozmowcy.
      Oczekuje rowniez wypowiedzi na temat a nie obok tematu oraz wymiany doswiadczen
      w roznych sytuacjach.
      JA jesli potrzebuje, zeby mnie ktos wysluchal, to znajduje sobie sluchacza i
      juz.wink
      Ale to wszystko tak pol zartem pol serio.
      Tak naprawde, to zle sie czuje w takich relacjach, w ktorych druga strona nie
      wchodzi ze mna w interakcje( na przemian mowimy - ja na swoj temat, ona na
      swoj), rozmawia ze mna nieszczerze, ignoruje moje pytania, ukrywa swoje
      prawdziwe uczucia i mysli w zwiazku z poruszonym przeze mnie tematem.
      I to tyle.
    • gaudia Re: Umiejętność rozmowy 13.04.07, 13:51
      Ireneuszu

      Bardzo Ci współczuję
      Nieumiejętność słuchania Twoich wyważonych wypowiedzi oraz inteligentnych
      zagajeń spowodowana jest widmami totalitaryzmu, które ciągną się za każdym z nas
      w tym strasznym kraju. Takie widmo (którego Ty się pozbyłeś w licznych wojażach)
      potrafi uprzykrzyć zycie. Człowiek, jak już złapie rozmówcę, to gada szybko i
      byle czym, bo totalitaryzm uwiera.

      Ja też stąd umykam niebawem, bo i mnie - jak Tobie, jest trudno. Wybrałam na
      swoje miejsce miły zakątek zajmowany przez resztki plemienia Siuksów. To
      spokojni ludzie, lubią słuchać, pykając z wolna fajeczki. Jade tam ze swoim
      mężczyzną, wyrozumiałym Masajem.
    • skiela1 Re: Umiejętność rozmowy 13.04.07, 14:30
      Wniosek taki,ze wolimy gadac niz rozmawiacsmile
      • kruszynka415 Re: Umiejętność rozmowy 18.04.07, 09:43
        Zdarza sie i tak,ze ludzie ktorzy zarzucaja innym nieumiejetnosc rozmowy,nie
        potrafia sluchac innych,mzoe nalezaloby spojrzec krytyczniej na siebie?
        • teodozja_z Re: Umiejętność rozmowy 19.04.07, 10:48
          Cóż takiego może mieć do powiedzenia ktoś inny, kto spędził życie w tym
          nieciekawym kraju? Powinien spijać z ust ireneusza wiedzę i mądrości życiowe i
          w żadnym wypadku nie mówić co o tym myśli i czego sam doświadczył i co
          osiągnął? Bo cóż to za doświadczenia i przeżycia? Tylko będąc takim
          internacjonałem jak ireneusz można mieć coś do powiedzenia.
          • jutka1 Re: Umiejętność rozmowy 19.04.07, 18:33
            Przepraszam, ze sie wtrace smile
            Sam dlugoletni pobyt zagranica nie musi wplywac na stosunek do innych. smile
            • teodozja_z Re: Umiejętność rozmowy 19.04.07, 23:31
              Ależ oczywiście, że nie! Są jednak osobniki szczególnie podatne wink
              • teodozja_z Re: Umiejętność rozmowy 19.04.07, 23:33
                Zwróć uwagę, że to ireneusz podkreśla ciągle tę różnicę: my (zagraniczni) i wy
                (krajowi).
                • jutka1 Re: Umiejętność rozmowy 19.04.07, 23:45
                  Ale to jest problem Ireneusza (Boszsz.... jak ja nie lubie tego imienia! Moj
                  pierwszy narzeczony damski bokser oraz psycho tak mial)

                  Po 18 latach emigracji do glowy by mi nie przyszlo, zeby takie miec pomysly.
                  No ale ja pewnie trefna jestem?
                  wink)))))))
                  • teodozja_z Re: Umiejętność rozmowy - jutka 23.04.07, 02:32
                    Jutko! Bo są setki tysięcy Polaków, którzy wyjechali z kraju i zachowują się
                    normalnie. Znam takich mnóstwo. Każdy ma prawo wyjechać gdzie chce i żyć jak
                    chce. Ci, którzy zostają też mają do tego prawo. Teraz jeszcze bardziej to
                    wszystko normalnieje. Znam ludzi, którzy mieszkają w Londynie, jednocześnie
                    studiując w Gdańsku, znam górala, który z Anglii przysłał ojcu piłę do
                    naostrzenia, bo to było łatwiejsze niż szukać specjalisty w Anglii. Znam ludzi,
                    którzy traktują swój wyjazd, jak przeprowadzkę na drugi koniec Polski.
                    Ale znam też, niestety takich, którzy traktowali i traktują emigrację jako akt
                    bohaterstwa i będą pouczać "głupich Polaków", którzy zostali i przez to są
                    mniej cywilizowani. Smutne, ale prawdziwe.
                    • gaudia Re: Umiejętność rozmowy - jutka 23.04.07, 05:52
                      teodozja_z napisała:

                      znam górala, który z Anglii przysłał ojcu piłę do
                      > naostrzenia, bo to było łatwiejsze niż szukać specjalisty w Anglii.

                      a to śliczna historiasmile
                      planeta nam się skurczyłasmile
                      • jutka1 Re: Umiejętność rozmowy - jutka 23.04.07, 08:32
                        No wlasnie, Gaudio. smile))
                    • jutka1 Re: Umiejętność rozmowy - jutka 23.04.07, 08:31
                      Wiem, Teodozjo. I znam pare osob, ktore wrocily po dlugiej nieobecnosci do
                      Polski, zyja, cos tam robia zawodowo, staraja sie przekazac swoje doswiadczenie
                      i wiedze bez "donsow, ponsow i ansow".

                      Poza tym, wydaje mi sie, ze w dzisiejszym swiecie slowa "emigracja" czy
                      "Polonia" sie zuzyly, bo i swiat sie skurczyl, i wyjazd na pare lat
                      niekoniecznie oznacza "emigracje".

                      Pozdrawiam. smile
                      • teodozja_z Re: Umiejętność rozmowy 23.04.07, 09:44
                        To nam on się skurczył. Myślę, że w innych krajach tak było zawsze. Anglicy,
                        Niemcy wyjeżdżali, emigrowali i nikt z tego nie robił sprawy. W nowych krajach
                        nadal byli Anglikami, Niemcami, zachowywali swoją tożsamość, byli tu i tam. To
                        jakoś my zrobiliśmy z tego problem. Może dlatego, że tak trudno było się wyrwać
                        z tego kraju i tak trudno było potem do niego wrócić? Że tyle trudu wymagało
                        wtopienie się w inne społeczeństwo, że musieliśmy zacząć udawać kogo innego? Do
                        dzisiaj znam osoby, które wyjechały do Niemiec i nie pozwolą sobie, ale również
                        rodzinie, znajomym, na zwrot "jadę do Polski", "przyjechałem z Polski", "on
                        mieszka w Polsce" itp. Zawsze używają zwrotu "jadę na Śląsk", "przyjechałem ze
                        Śląska"...
                        • jutka1 Re: Umiejętność rozmowy 23.04.07, 09:58
                          Tutaj akurat zle oceniasz. Tozsamosc slaska zawsze byla na pograniczu, i Slazacy
                          zawsze czuli sie - slusznie zreszta - Slazakami. Nie Polakami, nie Niemcami -
                          Slazakami.
                          Kaszubi maja tak samo.
                          A ja jako Dolnoslazanka, naplywowa ale jednak w 2 pokoleniu - tez mysle o Dolnym
                          Slasku jak o mojej malej ojczyznie. Oczywiscie, nie mozna tego porownac z
                          tozsamoscia Slazakow.

                          Swoja droga, rozumiem skad sie wzielo pojecie "emigracji". Bo najpierw zabory,
                          potem wyjazd "za chlebem", potem PRL i trudnosci z wyjazdem (i niemozliwosc
                          powrotu dla wiekszosci). Porownywalne z dziewietnastowieczna emigracja irlandzka.
                          Teraz to slowo i pojecie stojace za nim sie zuzyly.
                          Chociaz, sluchajac/czytajac ludzi, ktorzy wyjechali na Wyspy i nie chca wracac
                          do Polski, moze rzeczywiscie to jest nastepna fala? Nie wiem.
Pełna wersja