Dodaj do ulubionych

Obiadki na jesień i inne przepisy...

07.10.07, 17:07
Poprzedni wątek obiadkowy jakoś się przeterminował więc otwieram
nowy.
I to nie obiadem, ale nową przystawką, którą zrobiłam w/g przepisu z
"Kuchni". Tęczowe warzywa:
img239.imageshack.us/img239/5316/teczowewarzywaxa7.jpg
wczoraj wypróbowałam na gościach, wyjedli ze smakiem cały duży
słójsmile))
Potrzeba: 2 marchewki, 0,5 kg brukselki, 1 czerwona papryka, 1 żółta
papryka, 2 średnie cukinie, 30 dkg różyczek kalafiora, 2 szklanki
bulionu.
Warzywa kroimy (marchew w plasterki, papryki w paski, cukinię na
nieduże kawałki, brukselki nie kroimy), i kolejno obgotowujemy na
półtwardo w bulionie, cukinię bardzo krótko. Odcedzamy (zachowując
bulion) i układamy w słoiki. Do pozostałego bulionu dodajemy: 1/2
szklanki białego octu winnego, szklankę gorącej wody, 1 łyżeczkę
ziela ang., 1 z. posiekany czosnku, 4 liście laurowe, 1 posiekaną
papryczkę chili (bez pestek), 4-5 plasterków świeżego imbiru, 1
łyżeczkę kurkumy, 1 łyżeczkę cukru i tyleż soli.
Zagotowujemy marynatę na wolnym ogniu, gorącą zalewamy warzywa i
zakręcamy szczelnie sloiki. Odstawiamy na kilka dni w chłodne
miejsce i można wcinać, są pyszne, do drobiu, do serów, i same w
sobiesmile)) mniamm...
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 07.10.07, 22:59
      Wygladaja rzeczywiscie mniam- mnia!
      Moje wczorajsze popisowe miesko:
      Kotlety schabowe, raczj cienkie, lekko rozbite polezaly sobie przez
      noc w zaprawie z marynaty staropolskiej (oliwa lub olej z
      przyprawami). Potem zostaly szybko obsmazone na tejze oliwie, potem
      cebulka przysmazona na wierzch i tak poddusilam z niewielkia ilościa
      wody. Na koniec wszystkie mieska do zaroodpornej formy z przykrywa
      (koniecznie), z dodanymi na wierzch podduszonymi prawdziwkami. I tak
      sobie dochodzily w piecyku. Osobno reszte grzbow udusilam z cebuka i
      smietana - podane z kluseczkami kladzionymi a la galuszki.Miesko
      kruchutkie i pyszne - calosc z salatka z kapusty czerwonej z
      marynowanemi ( na odmiane ) prawdziwkami, pokrajanemi w paseczki.
      Nie chce sie chwalic, ale polecam w sezonie grzybowym !
      • dado11 Re: Pilne - prosze o sprawdzony przepis... 15.10.07, 10:25
        Cześć Jutuś, twoje gruszki zrobiłam w/g tego przepisu
        www.gotowanie.wkl.pl/przepis24077.html
        ale spróbowane po kilku dniach wydawały się zbyt delikatne... nie
        mam doświadczenia, może muszą, jak grzybki, poleżeć kilka tygodni...
        może ten, jest łatwiejszy
        www.gotowanie.wkl.pl/przepis24075.html
        Pozdrawiam i powodzeniasmile
    • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 15.10.07, 10:34
      a tak przy okazji opowiem jak z sosu, w zamyśle węgierskiego,
      wyszedł pikantny słodko-kwaśny, pysznysmile
      Obrałam i pokroiłam na średniej wielkości kawałki 4 żółte papryki i
      wrzuciłam do wysokiej patelni na oliwę z 4 posiekanymi ząbkami
      czosnku, potem wkroiłam niedużą cukinię w kosteczkę, przykryłam,
      dodałam słodką cebulę w kostkę, papryczkę chili (bez pestek
      pokrojoną w cieniutkie paski) i puszkę krojonycch pomidorów.
      Podusiłam z 15 min, dodałam dwie łyżki koncentratu pom. i
      spróbowałam, ojjj, ostre było jak żyletka, więc otworzyłam puszkę
      brzoskwiń, połowę owoców pokroiłam w kostkę, dolałam syropu,
      słodkiego sosu chili i wyszło pikantno-słodkie mniammm, do
      obsmażonego na szybko kurczaka i ryżu, pychasmile
      • witekjs Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 15.10.07, 11:17
        Ciekaw jestem czy znacie smaczną, prosta i tanią potrawę, którą kiedyś
        zachwyciłem swoja żonę.
        Jest to moja "wykwintna" potrawa z czasów studenckich.
        Pasztet ze słoika lub puszki zrobiony a la móżdżek po warszawsku.
        Robi sie to na usmażonej cebuli na maśle/ jedna duża na 1 puszkę/.
        Po odparowaniu nadmiaru wody z pasztetu dodaje się 2 duże jajka + sól i pieprz.
        Można to wzbogacić smażonymi pieczarkami.
        Podaje się jak móżdżek, na grzance.
        Doskonałe jako szybka zakąska do podejmowania nieoczekiwanych przyjaciół, którzy
        nie będą wiedzieli co to jest. smile
        Bardzo smaczne na śniadanie z tostami.

        Witek
    • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 28.10.07, 20:28
      A podniosę sobie wątek, bo jeszcze przepadnie w mroku dziejów...
      nic szczególnego, ale nieskomplikowane i niezłesmile
      kurze udka, wyluzowane (tzn. bez kości i bez skóry), namoczone (ok.
      1h) w wodzie z solą i octem, osączone, wrzucam na gorącą patelnię z
      oliwą i masłem, na lekko podrumienione 3 posiekane z. czosnku,
      obsmażam, dodaję jeszcze 2 posiekane z. czosnku, łyżkę vegety,
      podlewam wodą i duszę pod przykryciem ok. godzinki, zagęszczam i
      podaję z ugotowanym na sypko ryżem z kurkumą, i sałatką ze świeżej
      marchwii i jabłek (utartych+sok z cytryny+cukier). Noo, takie
      zwykłe...smile
        • mammaja Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 29.10.07, 22:58
          Wczoraj mialam nieoczekiwanie goscia z Francji na obiedzie -
          wprawdzie osoba bliska, ale jednak gosc, a tu w lodowce tylko piersi
          kurczece. Zrobilam: zupe grzybowa ze swiezych (zamrozonych
          poprzednio) grzybow , piersi podsamzone, podzielone na kawalki
          zapieklam pod beszamelem, nakladlam mala lyzeczka gar kluseczek
          kladionych z bita piana - do tego ogorki malosolne i salatka
          pomidorowa wzbogacona - syn przyniosl lody i szarlotke. Wyszlo
          doskonale smile
    • luiza-w-ogrodzie Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 31.10.07, 04:40
      Wlasnie wrocilam z IKEI z malymi, kwadratowymi, zaroodpornymi
      miseczkami z serii 365+
      Co w tym zrobic? Pogoda zrobila sie chlodna, wiec moze powinnam
      zrobic faszerowana papryke - po polowce na kazda miseczke?

      Mieso (uzywam piersi kurzych) zmielone z cebula i pieprzem a potem
      zmieszane ze zmiazdzonym czosnkiem, drobno posiekanym czabrem z
      ogrodu, rozbeltanym jajkiem i warzywami z rosolu (uklon w strone
      teczowch warzywek Dado). Czerwone, zolte albo zielone duze papryki.
      Kazda przeciac w pol, nalozyc farszu, posypac parmezanem albo
      przykryc dwoma koleczkami z ciasta polfrancuskiego (mozna u nas
      takie dostac gotowe w sklepie). Upiec w piekarniku. Podawac z
      zielona surowka (rukola z ogrodu, cebula, pomidory, paseczki tofu,
      biala kapusta, oliwa, ziarno sezamowe).

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • dado11 Obiadki na jesień i inne przepisy... 31.10.07, 23:45
      nooo, pełna podziwu jestem ....smile
      ja natomiast, na fali ułatwiania sobie pracy, wykonałam wieprzowinę
      w sosie ze świeżych grzybków:
      ok. kg wieprzowej szynki pokrojonej w grube kawałki obsmażyłam na
      oliwie z masłem, z posiekanym z. czosnku; na osobnej patelni
      obsmażyłam na maśle poszatkowaną dużą białą cebulę, a gdy zrudziała
      dołożyłam pokrojone, zamrożone podgrzybki (ok. 30 dkg), te też
      zrudziały i wtedy wlałam szklankę bulionyu grzybowego i dusiłam pod
      przykryciem, acha, z dużą ilością pieprzusmile mięso po usmażeniu też
      podlałam bulionem i dusiłam do miękkości pod pokrywką, mieszając od
      czasu do czasusmile na koniec wsypałam 2 łyżki mąki do grzybków,
      dodałam kubek gęstej śmietany, wlałam do mięsa i na koniec dużą
      garść siekanej natki. Do ziemniaków puree...mmmm...paluszki
      lizać...smile
      • verbena1 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 04.11.07, 23:24
        Dado,ciekawy przepis, mam jeszcze troche suszonych grzybkow.

        Dzis spozylam ostatni kawalek wieprzowej poledwiczki przywiezionej
        we wrzesniu z Polski. Pozostalo juz tylko wspomnienie......
        Moj maz tez zauwazyl ,ze polska swinka jakos inaczej smakuje i
        bedzie mu tego brakowalo.
        Zrobilam najprosciej jak tylko mozna, polezalo miesko w marynacie
        czyli olej,sos sojowy,troche cytryny ,czosnku i przypraw.Potem
        krotko obsmazone rozowe w srodku, mniam....Ryz i surowka z lodowej
        salaty do kompletu.
    • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 09.11.07, 00:00
      po dzisiejszej mordędze zawodowej, przyprawionej stressem zrobiłam
      dziecku i nam przyjemność w postaci mielonych, ale nie takich
      zwykłych, bo te już dawno mi bokiem wyszły (ukochane jedzonko córki)
      ale z nowym pomysłem.
      Mianowicie do 1 kg mielonej cielęciny, dodałam jajo, namoczoną w
      mleku kajzerkę, sól pieprz, a potem garść posiekanej natki, suszone
      pomidory z czosnkiem (Kamis), podsmażoną na złoto białą cebulę i
      kopiastą łyżeczkę ziół prowansalskich. Potem już jak zwykle
      obtoczone w tartej bułce i usmażone na złoto na oliwie i maśle.
      Gotowe kotlety przełożyłam na chwilę do piekarnika a na patelni po
      smażeniu obsmażyłam z masłem ugotowany makaron świderki. Do tego
      własne ogórki kiszone, mniammmwink))
      • ypsilon123 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 09.11.07, 17:37
        Oj, slinka cieknie od samej lektury smile
        A ja dzis zrobilam cos byc moze duzo mniej wykwitnego od powyzszych
        smakowitosci, ale calkiem niezle w swej prostocie.
        Mianowicie ''biksemad'' po dunsku, a po szwedzku ''pytt i
        panna'' /mnie ta panna zawsze szalenie smieszy, ale to po szwedzku
        znaczy po prostu ''patelnia'', a cala nazwa ''drobiazgi na
        patelni''/.
        Czyli: kroimy wczorajsze ugotowane ziemniaki w dosc drobna
        kostke /im drobniej, tym wykwitniej wink/. Potem dosc drobno
        pokrojona cebule, tez w takie male kosteczki. Potem np. resztke
        pieczonego miesa, ktora sie gdzies tam paleta samotnie w lodowce
        lub smazonego wczesniej kotleta schabowego /bez panierki/ itp. Tez
        w drobna kostke. Ew. moze byc nawet kielbasa typu serdelowa /nie
        wiem, czy w Polsce jeszcze taka produkuja?/ lub parowki.
        Wszystko na patelnie z odrobina tluszczu /smakosze i nie dbajacy o
        linie moga dorzucic drobno pokrojony boczek w plastrach/.
        Popieprzyc, ew. dosolic. Ja np. chlapie na to troszke sosu
        sojowego, zamiast soli. Bo tak lubie i juz smile
        Gdy ziemniaki sie zaczna ladnie przyrumieniac, i cebulka tez -
        podajemy elegancko na talerzu, posypujac natka pietruszki, z
        sadzonym jajkiem i marynowanymi buraczkami. Zeby bylo jeszcze
        bardziej skandynawsko - do tego kromka ciemnego razowego chleba i
        szklaneczka piwa smile
        Czasem robie to w wersji wegetarianskiej, czyli ziemniaki, cebula,
        marchew /surowa, drobno pokrojona w kostke, na patelni zmieknie
        dosc szybko/, pieczarki i ew. korzen pietruszki. Na samym koncu
        dodaje kolorowa papryke, pokrojona w dosc duza kostke - na samym
        koncu, zeby za bardzo nie zmiekla na patelni. Przy serwowaniu -
        duzo natki pietruszki /lub rzezuchy, ktora przez caly rok uprawiam
        na parapecie okna/.
        Ziemniaki mozna tez pokroic w kostke surowe, podobnie jak marchew,
        dosc szybko sie usmaza.
        Danie trafilo notabene spod skandynawskich strzech do najbardziej
        eleganckich restauracji o specjalnosci skandynawskiej, wiec nabralo
        niejako nobilitacji koneserow smile
    • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 11.11.07, 21:21
      Dziś, po wczorajszej porażce w knajpie, wróciłam do mojego pomysłu
      sprzed roku, i znów wyszło fantastycznie pysznesmile aaaleee się
      chwalęwink mimo wszystko naprawdę zachęcam do wypróbowania!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=51494875&a=52265610
      a przy okazji inne pomysły się nie przedawnią...
    • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 13.11.07, 21:17
      Wczoraj w naszym parafialnym Lidlu dostałam świeżutką roszponkę i
      dwa rodzaje endywii. Dziś więc zrobiłam sobie frajdę i na obiado-
      kolację wykonałam wielką michę mieszanych sałat, ze świeżym
      pomidorem, szczypiorem z dymki, jajami na twardo, tartym ż,serem i
      drobno krojoną szynką. Do tego garść natki i sos vinegrettesmile
      zapachniało wiosnąsmile
    • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 23.11.07, 18:56
      Po wizycie na targu zawsze mnie natchnie, a że dziś roboty niewiele,
      to upichciłam klasyczny kapuśniak-parzybrodę na świńskiej szynce z
      gnatem, a poza tym sałatkę warzywną (ziamniaki, włoszczyzna, ogórki
      kiszone, groszek, cebula, przyprawy, oliwa) i kto ma ochotę, to
      zagarnia z michy odpowiednią porcyjkę, miesza z majonezem i wcinasmile
      A że przepis mojego taty, to wszystkim ucha się trzęsomwink))
      Zostało mi ok. 2 kg przepysznej kapuchy kiszonej, więc chyba zrobię
      bigosik, albo co.....
      • dado11 Re: Obiadki na jesień i inne przepisy... 23.11.07, 23:41
        aaa, no to jeszcze na temat... w naszym parafialnym Auchan jest
        kilku świetnych rzeźników, którzy wspaniale sprawiają mięso. I dziś
        udało mi się dostać śliczny, czyściutki kawał roastbeefu, który na
        noc wysmarowałam oliwą, obłożyłam cieniutko pokrojoną cebulą, a
        jutro szybciutko obsmażę i wsadzę do piekarnika na 20-30 min. Oj,
        będzie jadełkosmile
          • ypsilon123 Na jesienne wiatry - nie ma jak zupa ! 25.11.07, 17:54
            A ja znow podziwiam wasza inwencje kulinarna smile
            Jako, ze sama praktykuje skandynawska prostote wink
            Bo u mnie dzis tylko rosol z kurczaka, z wielka porcja wloszczyzny.
            Za to z porzadnego kurczaka /nie chodzi mi o prowadzenie sie
            ptaka smile, tylko rozmiar, prawie 2 kg, a nie jakies chucherko
            niewiele wiecej niz 1 kg wink/ Z porzadna porcja wloszczyzny.
            Przepisu nawet nie daje, bo banalnie proste i wszystkim znane. Ale
            za to jak smakuje i rozgrzewa, z kawalkiem piersi, pokrojonymi
            warzywami z wloszczyzny i obficie posypane natka pietruszki, po
            wymuszonym spacerze w Lodowate Wietrznosci! smile
            Na deser: Ryz Skandynawskich Krasnoludkow smile, opisany wczesniej w
            watku o skandynawskich tradycjach bozonarodzeniowych. Czyli kleik
            ryzowy wymieszany z bita smietana i polany gestym sosem wisniowym.
            Nie robiony przeze mnie osobiscie, zakupiony gotowy smile Ale za to
            sama nalozylam i podalam! wink
            • dado11 Rosół 27.11.07, 19:52
              No, Ypsi, narobiłaś mi smaku tym rosołem, więc wczoraj pognałam do
              sklepu, kupiłam co potrzeba i też ugotowałam gar rosołu, mniammm,
              już go prawie nie ma. Ale tak swoją drogą, to myślę, że każdy ma
              inny sposób na tę, wydawałoby się, najprostszą zupę. Ja gotuję
              powolutku, najpierw mięso (trzy rodzaje: wołowe, kurze i jak jest to
              cielęce, jak nie ma, to indycze, wszystkie z kością), odszumowuję,
              dodaję przypaloną na czarno cebulę w łupinie, liść laurowy, pieprz
              ziarnisty, a po ok. 1 godz. dużą włoszczyznę, z odrobiną białej
              kapusty i wtedy solę. Potem sobie pyrka jeszcze ok.2 godz. Do tego
              drobny makaron, natka, i tylesmile
              • ypsilon123 Re: Rosół 27.11.07, 20:12
                Patrz Dado, nawet nie sadzilam, ze mam az taki wplyw na ludzi wink
                Twoj rosolek brzmi przepysznie smile
                Ale ja, jak pisalam wczesniej, praktykuje w kuchni skandynawska
                prostote /brzmi to lepiej niz lenistwo kulinarne, a raczej
                chroniczny brak czasu na dluzsze kucharzenie wink/.
                O opalanej cebulce do rosolu slyszalam, sama nie robie, bo kuchenke
                mam elektryczna, a ponoc najlepiej opala sie cebule na gazie.
                Natomiast w porywach inwencji /i jesli akurat mam pod reka/ wrzucam
                czasem jednego grzybka suszonego. No, i podobnie jak Ty, pieprz
                ziarnisty i lisc laurowy. A poza tym - sam ladny kurczak w calosci
                plus wlosczyzna - i tyle.
                Wloszczyzne /notabene pierunsko droga, ok. 15 PLN za nawet nie
                peczek, ale plastikowy pojemnik/ Dunczycy maja bez kapusty, a calej
                glowki nie ''karkuluje'' mi sie tylko po to kupowac.
                A zadziwie Cie jeszcze, ze ja chetnie jem rosol bez makaronu. Nie
                dla odchudzania, ale z lenistwa smile Dodaje natomiast duzo drobniej
                pokrojonego miesa i warzyw z rosolu. Taki mam dziwny ypsilonowy
                gust smile
                • dado11 Re: Rosół 28.11.07, 00:08
                  Ja też mam płytę Ypsi, ale zawsze też, na podorędziu, małą,
                  jednorazową maszynkę turystycznąsmile ale to bardziej z powodu
                  niewydolności naszego systemu przesyłu energii elektrycznej...
                  • mammaja Re: Rosół 28.11.07, 00:55
                    Na kupionym w zeszlym tygodniu pieknym antrykocie ugotowalam gar
                    pysznego rosolu, ktory pierwzsego dnia byl nim sam w sobie z lanemi
                    kluseczkami, drugiego zmienil sie z zupe pomidorowa z ryzem, a jak
                    jeszcze troche zostalo przekomponowalam na krupniczek dla mzonka,
                    przewidujaco, ze dzisiaj nie bedzie czasu na gotowanie. A on (mzonek)
                    swietnie zadawala sie kopiatym talerzem takiej gestej zupy, moze byc
                    z wkladka miesna. Ot co - ile pozytku z rosolku !
              • fedorczyk4 Re: Rosół 27.11.07, 20:15
                Ha, rosol robie taki niby francuski, czyli na predze wolowej. Gotuje
                ja osobno z wloszczyzna i przyprawami. Osobno robie warzywa
                dodatkowe czyli wloszczyzne wzmocnnoina o dodatkowe pory, cebule i
                czosnek, wrzucone na wrzatek, tak zeby sie ugotowaly, ale nie
                rozgotowaly. Potem wyciagam te z miesa. mieszam wygotowany rosol z
                miesa z warzywami i po zagotowaniu podaje osobno mieso z warzywami
                (plus kartofle)i na popitke rosolek starannie przecedzony. To sie
                nazywa pot-au-feu. Ale spozywaja (moi)po naszemu z chrzanem i
                musztardasmile
                • ypsilon123 Ryba tego ci nie powie... 29.11.07, 17:48
                  ... ale wzmacnia twoje zdrowie!
                  Tak mi sie przypomnial slogan reklamowy z okresu happy PRL wink
                  Bo dzis u mnie losos. Swiezutko zlowiony, ladnie od razu sprawiony.
                  Czyli jedynie posolic, popieprzyc pieprzem cytrynowym i/lub skropic
                  sokiem z cytryny, wpakowac mu duuzo koperku w rozciecie po
                  wnetrznosciach, zawinac w folie aluminiowa /zawinieciem do gory/ i
                  do piecyka na jakies 30-45 min. w zaleznosci od rozmiaru. Do tego
                  ziemniaki puré, tez z posiekanym koperkiem i surowka z tartej
                  marchwi, a druga z pomidorow z cebulka.
                  Proste, a jakie smaczne! smile
                  Deseru sie nigdy nie domyslicie! wink smile
                  • dado11 Re: Ryba tego ci nie powie... 05.12.07, 21:02
                    ... że u nas jest najczęściej już trzeciej świeżości... więc z racji
                    mniej ryzykownego innego asortymentu, trzeba się było
                    przyzwyczaić... nie potrafię postępować z rybami i innymi wodnymi
                    żyjątkami, poza nielicznymi wyjątkami jak ryba po grecku, czy
                    śledzie w różnych wersjachsmile akurat na święta...
                    ale dziś, coś dla wielbicieli pasty (na 3 os.):
                    najlepiej świderki (ok. 30 dkg), ugotuj al dente, odlej i zachowaj
                    ok. 1/2 szklanki wody z gotowania. Starannie wymieszaj opakowanie
                    ricotty z garścią posiekanej natki, garścią posiekanej mięty, solą/
                    pieprzem. Do blendera wrzuć 10 dkg namoczonych w gorącej wodzie,
                    osączonych i pokrojonych suszonych pomidorów, posiekany z.czosnku,
                    łyżkę kaparów, 1/3 szkl. oliwy, garść rukoli, zmiksuj, dodaj trochę
                    wody spod pomidorów (lub wody spod makaronu), zmiksuj. Gorący
                    makaron przełóż do nagrzanej salaterki, dodaj ser i sos, wymieszaj
                    starannie i posyp garścią św. rukoli. Ja jeszcze posypałam suszonymi
                    pomidorami z czoskiem Kamisa. Pyyycha!!!
                    • ypsilon123 Re: Ryba tego ci nie powie... 05.12.07, 22:31
                      dado11 napisała:

                      > ... że u nas jest najczęściej już trzeciej świeżości...
                      Dado, a szkoda, bo swieza rybka to jest to! smile Chociaz wiem, o co
                      Ci chodzi, bo ja dopierow Skandynawii poznalam smak swiezo
                      wedzonego sledzia. Zyjac wczesniej w przekonaniu, ze wedzony sledz
                      = wysuszony wior bez smaku wink
                      A w Danii jestem w ogol rozpieszczona, bo mam swiezutkie dostawy od
                      zaprzyjaznionych rybakow. Malo tego, ze prima sort i zawsze juz
                      ladnie oprawione, to w dodatku za pol ceny, w porownaniu z cena
                      sklepowa. Bo panowie tez chca zarobic sami, a nie nabijac kabze
                      fiskusowi smile Wiec z taka rybka mozna sobie kulinarnie zaszalec smile
                      I zdradze Ci, ze swiezutko zlowionym dorszem mozna sie naprawde
                      zajadac, az sie uszy trzesa - bez zadnych wiekszych przygotowan
                      kulinarnych. Nawet bez tradycyjnej panierki, wystarczy w mace
                      obtoczyc, posolic itd, na patelnie i voilá! smile
                      Ale zdaje sobie sprawe z tego, ze to troche opowiesci z cyklu ''jak
                      to robia gdzie indziej'' wink Chociaz wydaje mi sie, ze rybne
                      zaopatrzenie poprawilo sie po PRL, takze i w Polsce nie-
                      nadbrzeznej wink
                      Przepis na paste brzmi smakowicie, moze wyprobuje, gdy bardziej
                      stane na nogi.
                      • fedorczyk4 Re: Ryba tego ci nie powie... 06.12.07, 10:17
                        No pewnie ze sie poprawilo. Nawet surowego tunczyka na tatara mozna
                        kipic i asortyment moich ukochanych owocom morza sie poszerza. Ja
                        oficjalnie przeszlam na diete przed swiateczna i w jej ramach
                        ugotowalam wielki gar wywaru z jarzyn, ktorym sie bede teraz
                        zapijac, zamiast zapijac sie czym lepszym.
    • dado11 Smazony ryz, wazniaku;-))) 09.12.07, 17:53
      Proste jak drut! (na 3 głodne osoby)
      2 szklanki ugotowanego na sypko (najlepiej półtwardo) ryżu,
      schłodzonego, 3 łyżki oleju (najlepiej sezamowego), 2 jajka, 1-2 z.
      czosnku, spora łyżka drobno posiekanego św. imbiru, pół filiżanki
      posiekanej dymki ze szczypiorem i dodatki (może być: 1/2 szklanki
      zielonego groszku, tyleż drobnych krewetek lub szynki w paseczki,
      św. papryka, kukurydza, kiełki sojowe lub mung, marchewka grubo
      tarta lub cokolwiek co wam przyjdzie do głowy).
      Na patelni lub woku rozgrzewamy olej, wrzucamy czosnek, imbir, a po
      chwili ryż, po kilku minutach smażenia dymkę, dodatki, cały czas
      mieszamy, podlewamy wodą lub bulionem (niedużo), na koniec wlewamy
      rozbełtane z odrobiną oleju jajka, doprawiamy do smaku, jak jajka
      się zetną podajemy gorące, można podać osobno jakiś sos typu słodko-
      kwaśny, sojowy czy słodki chilismile mnniammmmsmile
    • dado11 Śledź w śmietanie... 11.12.07, 22:38
      był dziś na obiad z dodatkiem ziemniaków puree. Proste i pysznesmile na
      deser dziecko upiekło na próbę sernik z sosem czekoladowym w/g
      przepisu z Kuchni nr 10 (152) i po małych poprawkach zapewne ta
      pyszność zawita na świątecznym stolesmile
      miał wyglądać tak:
      img229.imageshack.us/img229/4381/sernik1fn3.jpg
      ale wyszedł taki:
      img138.imageshack.us/img138/8751/sernik2ay7.jpg
      przepis, jak ktoś będzie chciał to przepiszęsmile
      • verbena1 Prosba o rade.......... 15.12.07, 16:36
        Pare dni temu kupilam kawalek niemieckiej swinismile Dokladnie mowiac
        szynke owineta w siatce, swieze mieso nie wedzone i nie przyprawione.

        Trzeba by to jakos zamarynowac.
        Kto ma jakis pomysl na marynate, nie wiem czy ma byc to z dodatkiem
        wody, oleju? Kiedys w Polsce marynowalo sie w slonej wodzie z saleta
        i przyprawami. Saletry nie mam ,pytalam u rzeznika, nie znaja.

        Mam jeszcze pare dni na zastanowienie, szynka siedzi w zamrazarce.
        • dado11 Peklowanie 15.12.07, 17:02
          Verbeno, myślę, że saletrę potasową może dostaniesz w aptece?
          na wszelki wypadek podaję sposób peklowania:
          na każdy kilogram mięsa:
          1/2 l wody, 5-7 dag soli kuchennej, 1/2 dag saletry potasowej, 1/2
          dag przypraw (liść laurowy, pieprz czarny, ziele angielskie,
          kolendra, majeranek, goździki)
          Saletrę i sół rozpuśćić w wodzie, dodać zmielone przyprawy,
          zagotować. Zebrać pianę, roztwór przecedzić, ostudzić. Opłukane i
          osączone mięso włożyć do glinianego, kamiennego lub szlkanego
          naczynia, zalać roztworem i przykryć. Mięso pozostawić całkiem
          zanurzone, raz dziennie obracając przez kilka-kilkanaście dni.
          Szynka o masie 6 kg powinna peklować się ok. 14 dni. Jeśli podczas
          peklowania pojawi się piana w miejscu stykania się roztworu ze
          ściankami naczynia, mięso należy bezzwłocznie wyjąć, opłukać w
          czystej wodzie, a naczynie w którym się peklowało starannie umyć i
          wyparzyć.
          Peklowaną szynkę można upiec, ugotować lub uwędzić. Jak się
          zdecydujesz i przejdziesz ten horror, to podam ci przepisy na
          pieczeniesmile
          A kiedy wernisaż???
          • verbena1 Re: Peklowanie 15.12.07, 20:44
            Dado napisala > szynke o masie 6 kg nalezy peklowac......

            Ubawilam sie serdecznie. Moja szynka ma okolo kilograma i obawiam
            sie ,ze polowa jeszcze zostanie po swietachsmile
            Wiesz przeciez co lubia tygryski (czytaj-moj mlzonek) najbardziej?
            Marmeeladesmile
            Jesli nie dostane saletry, zamarynuje szyne na sucho,czyli
            olej,czosnek,przyprawy i zostawie na 2 dni w lodowce. Potem wloze w
            rekaw foliowy i do piekarnika.
            • mammaja Re: Peklowanie 15.12.07, 23:26
              Oczywiscie Verbeno, natrzyj ziolami i sola, polej troche oliwy i
              zostaw na noc w lodowce. Ja tak pieke wieprzowine - ostatnio
              upieklam chudy boczek, rozplywa sie w ustach, zamrozilam juz na
              swieta, bedzie na zimno z chrzanem. na codzien nie pozwalam na taka
              rozpuste cholesterowlowa, ale raz sie zyje!
            • dado11 ...kupilam kawalek niemieckiej swini:) 27.12.07, 18:54
              Verbeno, kawałek niemieckiej świni skojarzył mi się, całkiem po
              naszemu, z dorodnym kawałkiem świńskiej pupysmile)) no i zupełnie
              zapomniałam o priorytetach w diecie twego mżonkawink
              nic to, może się jeszcze komuś ten przepis przydasmile
              a taki malutki kawałeczek, rzeczywiście najlepiej natrzeć solą i
              ziołami, nabić czosnkiem, a po 2-3 dniach w chłodzie szybko obsmażyć
              i wrzucić do nagrzanego piekarnika na godzinkęsmile
              buźkismile
    • dado11 poświąteczne remanenty... 27.12.07, 19:14
      z moich świątecznych pomysłów, część okazała się totalną porażką
      (jak np. kulebiak z ryżem i grzybami...), ale część wyszła rewelka!
      1. jabłka zapiekane z szynką pod pleśniowym serem:
      4 spore kwaśne jabłka obrać i pokroić w kostkę lub cienkie
      półplasterki, wrzucać do miski w której rozmieszaliśmy 6 łyżek
      gęstej śmietany, sok z 1/2 dorodnej cytryny, łyżeczkę imbiru w
      proszku, 1/2 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej, sól, pieprz. Do
      jabłek dodać ok. 30 dkg szynki pokrojonej w kostkę, wymieszać i
      przełożyć do 6 żaroodpornych foremek do pieczenia, cieniutko
      natłuszczonych masłem lub oliwą, na wierzchu posypać drobno
      pokrojonym serem pleśniowym (ok. 20 dkg) i piec w nagrzanym do 200
      st piekarniku ok. 20 min. Osobno na suchej patelni wysmażyć na
      chrupko 6 plasterków boczku i ciepłe ułożyć na wierzchu każdej
      porcji. Pyyycha! i bardzo prostesmile
      2. płatki wędzonego łososia z mascarpone, majonezem, sokiem z
      cytryny, koperkiem i szczypiorkiem + sól, pieprz, zawijane w roladki
      z listkami ruccolismile
      • verbena1 Re: poświąteczne remanenty... 02.01.08, 18:31
        Po sylwestrze spedzonym u Francuzow ,oszalalam na punkcie tarty lub
        quiche jak kto woli.
        Dzis postanowilam spelnic swoje marzenie i wykonalam dzielo.
        Skorzystalam z gotowego przepisu
        www.mniamusnie.com/przepis-4077-
        tarta_ze_szpinakiem_i_mozarellą.html ale nie trzymalam sie scisle
        proporcji. Zamiast mozarelli byla resztka serka plesniowego i tarty
        zolty.
        Zrobilam na duzej tortownicy dla dwoch osob.
        Zostal malutki kawaleczek ,ktorego nie zdolalismy wcisnac do pelnego
        po brzegi brzuszka.
        Bede eksperymentowac z roznymi nadzieniami az mi sie nie znudzi.
    • dado11 imprezowe menu 10.01.08, 23:04
      tak trochę "kupa mięci", a trochę dla własnego spokoju, podzielę się
      z wami moimi pomysłami na menu zdecydowanie typu fusion, z naciskiem
      na niską kosztowność, na liczne grono gości:
      bufet: dwa rodzaje smalcu własnej roboty, pasztet z twarogu z
      szynką, ziołami i oliwkami, jaja z pastą łososiową i kaparami,
      sałatka z rukoli z bekonem i parmezanem, decha serów z pomidorkami
      koktailowymi i winogronami, warzywa "tęczowe" i papryka marynowana z
      zapasów, kulki z mięsa wołowo-wieprzowego z czosnkiem i ziołami +
      dipy, sałatka z kilku rodzajów fasoli z czosnkiem, czerwoną cebulą i
      kiełkami, duuużo pysznego chleba od przyjaciół piekarzy. Na gorąco
      żur i bogracz węgierski, chyba starczy...?smile
      • mammaja Re: imprezowe menu 15.01.08, 18:17
        Dado, jakos mi uszedl ten post, a jest baaaardzo praktyczny i
        wukorzystam przy nastepnej imprezie!
        Dzisiaj zrobilam obiad z niczego, ktory smakowal nadzwyczjenie. na
        wszelki wypadek opowiem. Tak w ogole to chodzily za mna domowe
        ruskie, ale z powodu braku czasu zmienily forme:
        ugotowalam w lupinkach kilka ziemniakow, po obraniu przepuścilam
        przez maszynke z bialym serem i smazona cr;ulka, jak na farsz do
        ruskich. Po wymieszaniu z jajkiem, sola i pieprzem zrobilam male
        kotleciki panierowane w bulce tartej. Do tego kilka zapomnianych w
        lodowce pieczarek, posmazonych i z dodatkiem bulionu grzybowego i
        smietany - jako sos grzybowy. Kotleciki usmazone na oliwie pieknie
        urosly i z sosem grzybowym byly palce lizac!
        • dado11 terrina z twarogu 17.01.08, 20:42
          50 dkg twarogu potrójnie mielonego,
          15-20 dkg tłustego białego sera
          ok. 20 dkg szynki pokrojonej w słupki
          2-3 z.czosnku
          20-30 czarnych oliwek pokrojonych w plasterki
          200 ml śmietany 18 %
          2 łyżki żelatyny
          pęczek szczypiorku
          po 1/2 pęczka koperku, bazylii, natki pietruszki, gałązka estragonu
          lub pół łyżeczki suszonego, sól, pieprz.
          Zioła i szczypiorek posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę.
          Żelatynę wymieszać ze śmietaną i zostawić by napęczniała, przełożyć
          do rondelka i podgrzać mocno, ale tak, aby się nie zagotowała. Ser
          rozgnieść widelcem zmieszać z twarogiem, dodać śmietanę, oliwki,
          szynkę i zioła doprawić i wymieszać. Formę np. keksową, wyłożyć
          folią spożywczą, przełożyć masę, wyrównać i wstawić do lodówki na co
          najmniej 12 godzin. Przed podaniem przełożyć na półmisek i ozdobić
          czym dusza zapragniesmile
          img206.imageshack.us/img206/9953/terrinawn8.jpg
          przepis i zdjęcie z Kuchni 9/01. Nie zdążyłam zrobić swojego...
          myślę, że można jeszcze pokombinować i dodać np. ser pleśniowy albo
          suszone pomidory, albocóś...smile
    • dado11 rosół z jagnięciną 31.01.08, 22:35
      żeby wątek nie zdechł, to wkleję mój nowy wynalazek:
      rosół: po 1/2 kg goleni wołowej i goleni jagnięcej, do dużej ilości
      zimnej wody, odszumować, jak się zagotuje i niech "mruga" z godzinkę
      z liściem laurowym, potem włożyć włoszczyznę ze sporym kawałkiem
      włoskiej kapusty, opaloną na ogniu połową cebuli z łupiną, zielem
      ang, kolorowym pieprzem i ząbkiem czosnku. I niech dalej "mruga" ze
      2 godzinki. W osobnym garnuszku ugotować pokrojone w plasterki
      ziemniaki, w jeszcze jednym ugotować al dente pokrojoną w ósemki
      połówkę białej kapusty, z czosnkiem, kminkiem i wegetą.
      Na talerze wsypać po dużej szczypcie świeżej natki, nałożyć
      ziemniaki i pokrojoną w kostkę kapustę, zalać gorącym rosołem z dużą
      ilością pieprzu. Można dodać po kawałku mięcha i marchewki, jak kto
      lubi. Pyyychasmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka