Polski feminizm

28.02.08, 22:06
Taki temat dla radia frencuskiego, ma zadany moj znajomy, ktorego
spotkalam dzisiaj przez przypadek. I jako glowna interlekutorke
przewidzial Manuele Gretkowska. Jako feministka radykalna, strasznie
sie zbiesilam i mu natychmiast nawtykalam od skomercjalizowanych
palantow. Oczywiscie nieslusznie, bo co on moze wiedziec o
prawdziwych polskich feministkach. Manuela Gretkowska serfuje na
fali niezadowolenia kobiet.
Ale czym naprawde jest feminizm u nas?
Zyjac w Polsce do 1983 roku, a potem mieszkajac we Francji nie bylam
feministka, nie musialam. Po powrocie do Polski powolutku zaczelam
sie utozsamiac z haslami naszych feministek. Nie jestem z natury
wojujaca, ale... No wlasnie ale. Dlaczego Kobieta-Polka musi byc
Matka? Dlaczego nie ma prawa decydowac o sobie i staje sie wykleta
jesli tego zada? Dlaczego pokutuje u nas stereotyp owlosionej
histeryczki, walczcej o prawo do nie przepuszczania kobiety przez
drzwi? Przeciez to zdechlo na "zachodzie" juz wiele lat temu. No to
dlaczego kobiety ktore zyly i zyja wedlug "zasad" feministek teraz
pluja na ruchy takie jak SOS (Same o Sobie)?
Czy to nie jest podlizywanie sie Panu i Mezczyznie?
    • kamfora Re: Polski feminizm 28.02.08, 22:49
      fedorczyk4 napisała:

      > Dlaczego Kobieta-Polka musi byc
      > Matka? Dlaczego nie ma prawa decydowac o sobie i staje sie wykleta
      > jesli tego zada?

      Kobieta w Polsce nie musi być matką, ale MUSI MÓC. Jeśli w pewnym momencie
      okazuje się, że bezdzietność nie jest kwestią wyboru - nagle wszyscy (włącznie z
      feministkami) zaczynają traktować ten stan jako największe nieszczęście.
      • fedorczyk4 Re: Polski feminizm 01.03.08, 10:00
        kamfora napisała:

        > Kobieta w Polsce nie musi być matką, ale MUSI MÓC. Jeśli w pewnym
        momencie
        > okazuje się, że bezdzietność nie jest kwestią wyboru - nagle
        wszyscy (włącznie
        > z
        > feministkami) zaczynają traktować ten stan jako największe
        nieszczęście.

        No i co w zwiazku z tym, bo nie rozumiem jak to sie odnosi do
        feminizmu?
        Jak ktos lysieje to tez uwaza to za nieszczescie. Wlacznie z
        feministkami.
        • kamfora Re: Polski feminizm 01.03.08, 12:01
          fedorczyk4 napisała:

          > No i co w zwiazku z tym, bo nie rozumiem jak to sie odnosi do
          > feminizmu?
          > Jak ktos lysieje to tez uwaza to za nieszczescie. Wlacznie z
          > feministkami.

          Się to odnosi w sposób następujący: moim zdaniem (ułomnym zdaniem i w żaden
          sposób nie pretendującym do jedynie słusznego) feminizm nie jest ruchem
          pro-kobiecym, ani nawet pro-ludzkim. On jest ruchem, który pozwala "zaistnieć"
          swoim członkiniom.
          Z łysieniem też dobry przykład: Łysienie burzy pewien porządek rzeczy
          (myślę, że nawet można nazwać ten porządek "feministycznym") który zakłada, że
          człowiek (a przede wszystkim kobieta) ma prawo wybrać, między włosami długimi a
          krótkimi(włącznie z ogoleniem głowy na łyso)
          Człowiek łysiejący samoistnie traktowany jest (i zaczyna się czuć) jak
          niepełnowartościowy. Wcale nie z powodu łysej głowy - z powodu utwierdzania go w
          tym stereotypie konieczności do szczęścia "szwedzkiego półmiska".
          • fedorczyk4 Re: Polski feminizm 01.03.08, 12:30
            I nadalo nie widze zwiazku z polskim feminizmem. Oczywiscie masz
            prawo dfo wlasnej na temat feminizmu, opinii. Ale wydaje mi sie ze
            tak dramatycznie stereotypowa opinia jest po prostu wynikiem
            niewiedzy.
            • kamfora Re: Polski feminizm 01.03.08, 13:00
              fedorczyk4 napisała:

              > Ale wydaje mi sie ze tak dramatycznie stereotypowa opinia jest po
              > prostu wynikiem niewiedzy.

              Nie będę zaprzeczać - zdaję sobie sprawę ze swoich braków w zakresie
              "feminizmologii". Przyznaję - czerpałam ją po części z podczytywania forum
              "Feminizm" a po części z rozmów z przyjaciółką - zdeklarowaną feministką.
              Wnioski wyciągnęłam sama (szkoda, że okazały się stereotypowe wink
              Ale jestem otwarta i chętnie dowiem się nowych rzeczy smile
            • gaudia Re: Polski feminizm 01.03.08, 13:25

              A ja nie kumam włąściwie kim są feministki. sad

              Kamfora, pomóz. Fedorczyk mnie zbędzie, bo wg niej każdy (a właściwie każda)
              winna znac przynajmniej podstawy ruchu feministek. Ja się w tym gubię. Moja
              wiedza zatrzymała się na sufrażystkach. Przybliż mi. Twoje posty są takie rzeczowe.

              • kamfora Re: Polski feminizm 01.03.08, 16:54
                gaudia napisała:


                > A ja nie kumam włąściwie kim są feministki. sad

                Ja też nie wiem, kim są feministki.
                Wiem tylko, co mi się wydaje, kim są - na podstawie tego, co widzę
                i słyszę. A wydaje mi się, że są kobietami, które łączy jedna cecha wspólna:
                przekonanie, że kobietom jest gorzej na świecie, niż mężczyznom - a winę za ten
                stan rzeczy (znaczy: że kobietom jest gorzej) ponoszą mężczyźni. Różne pomysły
                na zmianę tego stanu rzeczy są przyczyną powstania różnych ruchów
                feministycznych smile
                (Przy czym z grona mężczyzn winnych wyłączony jest syn feministki - ale to
                akurat mogę powiedzieć na podstawie próbki 3 znajomych feministek wink
                • gaudia Re: Polski feminizm 01.03.08, 19:48
                  kamfora napisała:

                  > Ja też nie wiem, kim są feministki.

                  hm

                  szkoda

                  acha, Kamforo, wiesz - gdybym nie miała wyboru czy chcę mieć dziecko, czy nie -
                  byłabym zdecydowanie mniej szczęśliwa. I nie dziwię się, że bezpłodność (BEZ
                  WZGLęDU NA PłEć, KTOREJ DOTYKA) budzi odruch współczucia. Dlatego kompletnie nie
                  rozumiem, czemu powiązałaś to z tematem feminizmu, zwłaszcza, że jak piszesz,
                  nie masz o nim wiedzy.

                  • kamfora Re: Polski feminizm 01.03.08, 23:55
                    gaudia napisała:

                    > Dlatego kompletnie nie
                    > rozumiem, czemu powiązałaś to z tematem feminizmu, zwłaszcza, że
                    > jak piszesz, nie masz o nim wiedzy.

                    Pewnie dlatego nie rozumiesz, że też (jak piszesz) nie masz WIEDZY o feminizmie wink

                    Nie wątpię, że (nie tylko Ty) byłabyś mniej szczęśliwa nie mając wyboru "czy
                    chcesz mieć dziecko, czy nie". Ale czy nie uważasz,
                    że stwierdzenie-żądanie "każda kobieta powinna mieć prawo takiego wyboru" jest
                    nadużyciem w takim samym stopniu jak stwierdzenie: "każda kobieta powinna być
                    matką" ?

                    Dobrej nocy życzę.
                    • gaudia Re: Polski feminizm 02.03.08, 00:24
                      kamfora napisała:
                      > Pewnie dlatego nie rozumiesz, że też (jak piszesz) nie masz WIEDZY o feminizmie

                      problem bezpłodności i związanego z nim prawa wyboru, w kontekście, w którym Ty
                      go poruszyłaś dotyczy OBU płci, stąd mój brak zrozumienia Twojego wywodu

                      >>Ale czy nie uważasz, że stwierdzenie-żądanie "każda kobieta powinna mieć prawo
                      takiego wyboru" jest nadużyciem w takim samym stopniu jak stwierdzenie: "każda
                      kobieta powinna być > matką" ?


                      a to już zupełnie inna sprawa. Hasła "każda kobieta powinna mieć prawo takiego
                      wyboru" używają ludzie (kobiety i mężczyźni) walczący o prawo do aborcji (więc
                      ZUPEłNIE INACZEJ pojmujący kwestię wyboru mogę/chcę/nie chcę dziecka) i do tego
                      Twoje "MUSI MÓC" z pierwszego postu ma się nijak.

                      dobrej nocy
                      • kamfora Re: Polski feminizm 02.03.08, 07:41
                        gaudia napisała:

                        > a to już zupełnie inna sprawa. Hasła "każda kobieta powinna mieć
                        > prawo takiego wyboru" używają ludzie (kobiety i mężczyźni)
                        > walczący o prawo do aborcji (więc
                        > ZUPEłNIE INACZEJ pojmujący kwestię wyboru mogę/chcę/nie chcę
                        > dziecka) i do tego
                        > Twoje "MUSI MÓC" z pierwszego postu ma się nijak.

                        fedorczyk4 w pierwszym poście napisała:

                        > Po powrocie do Polski powolutku zaczelam
                        > sie utozsamiac z haslami naszych feministek. Nie jestem z natury
                        > wojujaca, ale... No wlasnie ale. Dlaczego Kobieta-Polka musi byc
                        > Matka? Dlaczego nie ma prawa decydowac o sobie i staje sie wykleta
                        > jesli tego zada?

                        Mój pierwszy post odnosił się do postu Fedorczyk.

                        Miłej niedzieli.
                        • fedorczyk4 Re: Polski feminizm 02.03.08, 08:35
                          Co nie zmienia faktu ze ja nadal nie widze zwiazku pomiedzy
                          bezplodnoscia a feminizmzm polskim.
                          Jasne ze Gretkowska ma z feminizmem tyle co ja z ksiezniczka perska.
                          Co do odzegnywania sie to raczej jest odwrotnie. Ona szalenie
                          kokietowala ruchy feministyczne i organizacje takie jak Oska, czy
                          SOS, ale poniewaz program u niej nie wystepowal ani samookreslenie
                          tez nie to poproszono ja zeby sie zdecydowala najpierw czego chce a
                          dopiero potem z kim chce. Kamforo, Twojej opinii na temat feministek
                          brakuje tylko stwierdzenia ze sa brzydkie, samotne i nieogolone pod
                          pachami. Mammajko to jest pierwszy podstawowy odruch prawdziwej
                          feministki!!!smile))
                          • kamfora Re: Polski feminizm 02.03.08, 09:41
                            fedorczyk4 napisała:

                            > Kamforo, Twojej opinii na temat feministek
                            > brakuje tylko stwierdzenia ze sa brzydkie, samotne i nieogolone pod
                            > pachami.

                            No przykro mi, ale muszę Cię rozczarować: żadna ze znanych mi zdeklarowanych
                            feministek nie posiada wymienionych przez Ciebie cech (znaczy: co do "pod
                            pachami" - to nie wiem, ale mało mnie to interesuje, co do urody - to rzecz
                            gustu - dla mnie wszyscy ludzie są równie ładni, a co do samotności - to z
                            mojego punktu widzenia żadna nie jest samotna, ale chyba samotna się czuje.
                            Oczywiście z winy mężczyzn wink
              • mantra1 Re: Polski feminizm 01.03.08, 19:23
                W dużym uproszczeniu to chyba polega mniej więcej na tym, że emancypantka
                (często w Polsce mylona z feministką) walczy o prawo do podejmowania pracy na
                traktorze, w kopalni, czy w polityce (czytaj: dorównanie facetom), natomiast
                feministka chce mieć prawo do NIE podejmowania takiej pracy (czytaj: zrównanie
                społeczno-kulturowe obu płci biologicznych, a nie równanie jednej do drugiej).
                Nie wiem, czy Fed zgodzi się z taką definicją wink)
                Gretkowska natomiast ma się tak do feminizmu jak Doda Elektroda do Ewy
                Demarczyk, chociaż na swoje szczęście się od niego stanowczo odżegnuje.
                • gaudia Re: Polski feminizm 01.03.08, 19:51
                  mantra1 napisała:

                  > W dużym uproszczeniu to chyba polega mniej więcej na tym, że emancypantka
                  > (często w Polsce mylona z feministką) walczy o prawo do podejmowania pracy na
                  > traktorze, w kopalni, czy w polityce (czytaj: dorównanie facetom), natomiast
                  > feministka chce mieć prawo do NIE podejmowania takiej pracy (czytaj: zrównanie
                  > społeczno-kulturowe obu płci biologicznych, a nie równanie jednej do drugiej).
                  > Nie wiem, czy Fed zgodzi się z taką definicją wink)
                  > Gretkowska natomiast ma się tak do feminizmu jak Doda Elektroda do Ewy
                  > Demarczyk, chociaż na swoje szczęście się od niego stanowczo odżegnuje.


                  dziękibig_grin

                  Ja tam wielołechtaczkową Gretkowską lubię smile Nieraz myślałam, że to wnuczka
                  Freuda z nieprawego big_grin
                  • mammaja Moj feminizm 01.03.08, 21:48
                    Przejawia sie w systematycznej i przy kazdej okazji bijatyce ( bo
                    trudno to nazwac walka) o zmiane stereotypow. I tak np. zachecajac
                    uczestnikow naszych spotkan do podspiewywania celem udoskalenia
                    powiedzialam : "Panie moga sobie podspiewywac jak np. prowadza
                    samochod, a panowie przy zmywaniu garow". No i popatrzyli na mnie
                    (zwlaszcza panowie) jakby mi sie cos pomylilo. A ja ze nie. I tak na
                    kazdym kroku - ot, taki moj maly, prywatny feminizm smile
                    • mantra1 Re: Moj feminizm 01.03.08, 22:17
                      mammaja napisała:

                      I tak na kazdym kroku - ot, taki moj maly, prywatny feminizm smile
                      ****
                      Gender mainstreaming w najczystszej postaci smile)
                      • jutka1 Re: Moj feminizm 01.03.08, 23:16
                        Tak jest Mm, slusznie prawisz smile)))))
                    • ewelina10 Re: Moj feminizm 02.03.08, 09:19
                      Jakoś mogę sobie ten feminizm wyobrazić na zewnątrz trudniej w
                      domu. Prędzej mi kaktus wyrośnie ...smile))
                      • kanoka Re: Moj feminizm 02.03.08, 10:21
                        No, nie, Ewelino,
                        Feministką jest się i w domu smile). Na co dzień i na większe okazje. Nie ma prac
                        "domowych", przeznaczonych wyłącznie dla kobiet - pranie, prasowanie, gotowanie,
                        zmywanie - itp. Mężczyzna też potrafi - u nas i mąż i syn. A jako poparcie idei
                        feminizmu(walczącego), to praktykowaliśmy chodzenie wspólnie z mężem na
                        manifestacje przeciw ustawie antyaborcyjnej w latach 89/97 a z synem,
                        rozlepianie ulotek informacyjnych stowarzyszenia "Pro femina" na temat
                        organizowanych manifestacji ws praw kobiet.
                        • mammaja Re: Moj feminizm 02.03.08, 11:28
                          Witaj Kanoko, jak milo cie przeczytac!
                          Anazlizujac sprawe podzialu czynnosi (juz kiedys pisalismy o tym,
                          ale dawno) - sa one gleboko uzasadnione w gospodarstwie wiejskim - o
                          czym przekonala sie moja przyjaciolka przenoszac na wies. Ani drzewa
                          z lasu nie przyciagnie, ani nie skosi laki traktorkiem, w naturalny
                          sposob zajmuje sie gotowaniem, praniem itd, bo "chlop" (czyli maz)
                          musi wykonac ciezkie prace fizyczne. W naszych domowych, miejskich
                          gospodarstwach jakby pozostaly tylko te "babskie" prace. A niektorzy
                          panowie przeszli na piwko przed TV smile Na szczescie nie wszyscy .
                          No i to jest juz nie na temat, tylko "przy okazji" smile)))
                          • fedorczyk4 Re: Moj feminizm 02.03.08, 11:39
                            Kanoko, masz calkowita racje. U nas w domu panuje rownouprawnienie.
                            remonty przeprowadzam ja, zakupy robi le Maz. Syn podstawowy zyje
                            sobie cichutko pod pantoflem synusiowej, a Dziecinka chadza ze mna
                            na manify
                            Kamforo odpowiedzialas mi tak jakbys nie zrozumiala przytyku do
                            stereotypowosci Twojej o feministkach opinii.Po prostu to co
                            napisalas o pragnacych jedynie zwocic na siebie uwage dzialaczkach
                            jest jakby czlowiek sluchal Niesiolowskiego i Giertycha, bo akurat w
                            temacie panowi sa zaskakuja
                            • fedorczyk4 Re: Moj feminizm 02.03.08, 11:39
                              co zgodni.
                              • fedorczyk4 Re: Moj feminizm 02.03.08, 11:55
                                Dodam jeszcze, ze kobiki ktore w zasadzie moglyby stac sie ikonami
                                ruchow feministycznych, bo wywalczyly sobie rownouprawnienie w
                                trudnych zawodach, bo wprowadzaja w zycie zasady rownouprawnienia,
                                bo w zasadzie je glosza, na dzwiek slowa feminizm dostaja gesiej
                                skorki i szczekoscisku i to mnie zawsze zaskakuje. Na wymienionym w
                                pierwszym poscie spotkaniu, w rozmowie brala udzial dziewczyna,
                                ktora absolutnie odzegnywala sie od bycia feministka, ale zapytana
                                czy uwaza ze w pracy, placy, prawach, dostepie do zawodow istnieje
                                etc..... nagle popatrzyla na mnie i jak pan Jourdain z Mieszczanina
                                szlachcicem odkryl ze mowi proza, ona odkryla ze jest feministka.
                                Ale w specyfikacji Polskiej tego zjawiska. Bo tak jak napisalam we
                                Francji nie odczuwalam zgrozenia dla boskiego tworu - kobiety. Od
                                powrotu do Polski czuje sie manipulowanym, osmieszanym, zwierzeciem
                                lownym (oczywiscie przerysowuje, jak by ktos chcial odczytac to
                                doslownie)
                                • kamfora Re: Moj feminizm 02.03.08, 17:46
                                  fedorczyk4 napisała:

                                  > Dodam jeszcze, ze kobiki ktore w zasadzie moglyby stac sie ikonami
                                  > ruchow feministycznych, bo wywalczyly sobie rownouprawnienie w
                                  > trudnych zawodach, bo wprowadzaja w zycie zasady rownouprawnienia,
                                  > bo w zasadzie je glosza, na dzwiek slowa feminizm dostaja gesiej
                                  > skorki i szczekoscisku i to mnie zawsze zaskakuje.

                                  No bo równouprawnienie nie jest "wynalazkiem" feminizmu,
                                  więc niby dlaczego wymienione przez Ciebie kobitki miałyby się utożsamiać z tym
                                  ruchem?

                                  Nawiasem mówiąc: świetne porównanie z tą prozą - tyle, że na poparcie akurat
                                  odwrotnej tezy, niż Twoja smile)
                                  • fedorczyk4 Re: Moj feminizm 02.03.08, 17:54
                                    kamfora napisała:

                                    > fedorczyk4 napisała:
                                    >
                                    > > Dodam jeszcze, ze kobiki ktore w zasadzie moglyby stac sie
                                    ikonami
                                    > > ruchow feministycznych, bo wywalczyly sobie rownouprawnienie w
                                    > > trudnych zawodach, bo wprowadzaja w zycie zasady
                                    rownouprawnienia,
                                    > > bo w zasadzie je glosza, na dzwiek slowa feminizm dostaja gesiej
                                    > > skorki i szczekoscisku i to mnie zawsze zaskakuje.
                                    >
                                    > No bo równouprawnienie nie jest "wynalazkiem" feminizmu,
                                    > więc niby dlaczego wymienione przez Ciebie kobitki miałyby się
                                    utożsamiać z ty
                                    > m
                                    > ruchem?
                                    >
                                    > Nawiasem mówiąc: świetne porównanie z tą prozą - tyle, że na
                                    poparcie akurat
                                    > odwrotnej tezy, niż Twoja smile)
                                    >

                                    Sformuluj je w takim razie, te tezy prosze.
                                    Twoja wersja dyskusji jest troche monotonna. Bierzesz zdanie
                                    oponenta (aktualnie oportunisty) i odwracasz je przeciwko niemu,
                                    natomiast praktycznie rzecz biorac nie formulujesz wlasnych opinii.
                                    Do bezposrednich pytan tez sie nie odnosisz. To nie jest specjalnie
                                    konstruktywne. Malo dyskusji, duzo dyskutanctwa.
                                    Czy ja dzies pisze ze rownouprawnienie jest wymyslem feministek? Nie
                                    jest, ale pewna jego forma jest celem ich ruchu, a odzegnywanie sie
                                    od nazwy nie wiele zmienia, jedynie mnie dziwi.
                                    • kamfora Re: Moj feminizm 02.03.08, 20:31
                                      fedorczyk4 napisała:

                                      > Twoja wersja dyskusji jest troche monotonna. Bierzesz zdanie
                                      > oponenta (aktualnie oportunisty) i odwracasz je przeciwko niemu,
                                      > natomiast praktycznie rzecz biorac nie formulujesz wlasnych opinii.
                                      > Do bezposrednich pytan tez sie nie odnosisz. To nie jest specjalnie
                                      > konstruktywne. Malo dyskusji, duzo dyskutanctwa.


                                      Krótko mówiąc: partacz ze mnie w każdym calu sad

                                      Ale staram się powstrzymywać i włączam się dużo rzadziej, niż mam ochotę.
                                      Dobrego wieczoru i w ogóle wszystkiego dobrego.
                                      • mammaja Re: Moj feminizm 02.03.08, 22:43
                                        Wlaczaj sie, Kamforo, przynajmniej jest ciekawie i co czytac smile)))
                            • kamfora Re: Moj feminizm 02.03.08, 17:14
                              fedorczyk4 napisała:

                              > Kamforo odpowiedzialas mi tak jakbys nie zrozumiala przytyku do
                              > stereotypowosci Twojej o feministkach opinii.Po prostu to co
                              > napisalas o pragnacych jedynie zwocic na siebie uwage dzialaczkach
                              > jest jakby czlowiek sluchal Niesiolowskiego i Giertycha

                              A mnie się z kolei wydaje, że stereotypowość cechuje niektóre Twoje opinie.
                              Dlaczego niby zgodność opinii z kimś, kto w wielu innych sprawach
                              ma poglądy odmienne - jest zaskakująca? Czyżbyś uważała, że poglądy są jak
                              kiedyś "sprzedaż wiązana" - zbieżność z Giertychem w jakimś temacie obliguje do
                              zmiany innych przekonań na "giertychowe"/ upoważnia do oczekiwania tożsamych z
                              giertychowymi innych poglądów?
                              • fedorczyk4 Re: Moj feminizm 02.03.08, 17:40
                                kamfora napisała:
                                > A mnie się z kolei wydaje, że stereotypowość cechuje niektóre
                                Twoje opinie.
                                > Dlaczego niby zgodność opinii z kimś, kto w wielu innych sprawach
                                > ma poglądy odmienne - jest zaskakująca? Czyżbyś uważała, że
                                poglądy są jak
                                > kiedyś "sprzedaż wiązana" - zbieżność z Giertychem w jakimś
                                temacie obliguje do
                                > zmiany innych przekonań na "giertychowe"/ upoważnia do oczekiwania
                                tożsamych z
                                > giertychowymi innych poglądów?
                                >
                                Sorry, napisalas ze o feministkach polskich wiesz tyle co
                                zaobserwujesz u swoich kolezanek. Najwyrazniej nie wiesz wiele o
                                kobietach ktore ten ruch tworza, ani o samym ruchu tez. Dlaczego
                                jesli ja zarzucam Ci cytowanie sterotypu w jednej konkretnej
                                dyskusji to Ty mi wyjezdzasz z "niektorymi" moimi opiniami? Ja
                                odnosze sie do jednej i konkretnej Twojej opinii, nie ogolniam.
                                Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze ciezko jest dyskutowac jesli na
                                samym poczatku dyskusji przyzanlo sie do niewiedzy w temacie.
                                Niemniej prosze Cie o nieodwaracanie kota ogonem. Zwlaszca mojego bo
                                po wizycie wnuczecia jest juz kompletnie wyonaczony!
                                • kamfora Re: Moj feminizm 02.03.08, 18:12
                                  Kota mam swojego i będę go odwracać kiedy tylko przyjdzie mi ochota, o!

                                  fedorczyk4 napisała:

                                  > Sorry, napisalas ze o feministkach polskich wiesz tyle co
                                  > zaobserwujesz u swoich kolezanek. Najwyrazniej nie wiesz wiele o
                                  > kobietach ktore ten ruch tworza, ani o samym ruchu tez.

                                  Czasem czytam panią Środę...Uważam ją za czołową polską feministkę - jestem w
                                  błędzie?

                                  > Dlaczego
                                  > jesli ja zarzucam Ci cytowanie sterotypu w jednej konkretnej
                                  > dyskusji to Ty mi wyjezdzasz z "niektorymi" moimi opiniami? Ja
                                  > odnosze sie do jednej i konkretnej Twojej opinii, nie ogolniam.

                                  Może dlatego, że ja nie cytuję stereotypów. Nie moja wina (a może moja), że -
                                  nieukiem będąc - zdarza mi się wyważyć już dawno otwarte drzwi (albo wygłosić
                                  coś, co dla Ciebie okazuje się być stereotypem)

                                  A tak właściwie, to nie wiem, dlaczego poczułam się w pewnym sensie
                                  zaproszona?/upoważniona? do zabrania głosu w tym wątku...
                                  Zadałaś wprawdzie pytanie: "Czym naprawdę jest feminizm u nas?" ale pewnie nie
                                  chodziło Ci akurat o poznanie mojego zdania, tylko o jakąś "prawdę absolutną".
                                  Chciałam więc tylko dodać, że mnie feminizm nie przeszkadza. Czasem mi się tylko
                                  wydaje, że znane mi feministki byłyby o wiele szczęśliwsze, gdyby tymi
                                  feministkami nie były,
                                  ale w końcu czy każdy człowiek musi być szczęśliwy?
                                  • gaudia Re: Moj feminizm 02.03.08, 19:25
                                    kamfora napisała:

                                    > A tak właściwie, to nie wiem, dlaczego poczułam się w pewnym sensie
                                    > zaproszona?/upoważniona? do zabrania głosu w tym wątku...

                                    może dlatego, iż rzecz dzieje się na forum? Tak to już jest, że wątkownik ma
                                    nadzieję, że ktoś odpowie. Miło, że na Ciebie zwykle można liczyć, gdy wątek
                                    dotyczy tematu wymagającego wysokiej sprawności intelektualnej oraz erudcji.
                                    Mało tego, masz rzadką zdolność takiego prowadzenia dysputy, iż nawet z zużytego
                                    banału wykrzeszesz perełki kontrowersji.


                                    > Zadałaś wprawdzie pytanie: "Czym naprawdę jest feminizm u nas?" ale pewnie nie
                                    chodziło Ci akurat o poznanie mojego zdania, tylko o jakąś "prawdę absolutną".


                                    tak tak

                                    Fedo niestety już tak ma

                                    łazi po forach i zamiast rozmawiac szuka absolutu

                                    Fedo mam ćwiartke, wpadaj, chyba Ci sie przyda

                        • ewelina10 Re: Moj feminizm 02.03.08, 17:48
                          Kanoko, w dyskusji w pełni się z Tobą zgadzam.

                          Ale tak mi na to "wypadło" pod wpływem obserwacji otoczenia
                          bliskiego i tego dalszego, no i może troszkę po ostatnio
                          przeczytanej książce Cathi Hanauer o jędzach smile

                          Pisząc, raczej miałam na myśli tą pierwszą fazę małżeństwa, kiedy w
                          Domu są jeszcze małe dzieci. O barierach, i konsekwencjach wyboru,
                          którego skutki są dopiero widoczne po latach, o zmaganiach, między
                          (w tym chaotycznym okresie życia) każdą wolną chwilką a poczuciem
                          winy.

                          Jeśli feministka do tego jeszcze nie lubi (albo nie ufa) obcych w
                          domu, to ma przechlapane
                          • ewelina10 Kanoko 02.03.08, 17:54
                            A tak w ogóle, Kanoko cieszę się, że się pokazałaś smile
                            • kanoka Re: Kanoko 03.03.08, 07:10
                              Mnie również jest miło i witam wzajemnie Wszystkich. No i nie była bym sobą,
                              nie podrzuciła stosownego sznurka
                              www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/169
                              Parafrazując sygnaturkę Bodzia(Bodziu, wybacz), - to jest nie moja opinia i ja
                              ją podzielam smile
                              • fedorczyk4 Re: Kanoko 03.03.08, 07:51
                                No, i ja tez. Bardzo Ci dziekuje Kanoko za sznureksmile
                              • mantra1 Re: Kanoko 03.03.08, 09:31
                                kanoka napisała:

                                > Parafrazując sygnaturkę Bodzia(Bodziu, wybacz), - to jest nie moja opinia i ja
                                > ją podzielam smile

                                Hej, to była moja sygnaturka smile)
                                Bodzio miał: "To moja wersja i tego się będę trzymał."

                                Wybaczam i pozdrawiam serdecznie smile)
                                • ewelina10 Re: Kanoko 03.03.08, 10:02
                                  he he he czy to sposób na zamknięcie buzi adwersarzowi ? taka
                                  sobie pseudokonfrontacja ? smile
                                  • mantra1 Re: Ew 03.03.08, 10:58
                                    Ależ skąd wink To tylko wyraz nienarzucania innym swojego zdania, przy
                                    jednoczesnym staniu na gruncie smile)
    • jutka1 Re: Polski feminizm 01.03.08, 07:51
      Temat "po moich piniondzach" - odniose sie pozniej dzis albo jutro, bo bylam
      zajeta gosciem, a teraz musze odespac.
      PS. Cohen spiewa "Who by fire". I jakos tak a propos.
      smile
      • verbena1 Re: Polski feminizm 04.03.08, 18:11
        Wolanie na puszczy!
        Dlaczego ,ach dlaczego zabralysmy mezczyznom spodnie?
        Dlaczego zabralysmy im prawo do opieki nad nami, noszenia na rekach,
        przepuszczania przed soba, wykonywania prac wymagajacych wysilku.
        Myslalysmy ,ze bedziemy czuly sie pewniej, zdobedziemy wladze,
        bedziemy szczesliwsze.
        Kiedy nam to sie udalo zaczelysmy patrzec z gory na naszych samcow,
        wysmiewac sie z nich, gonic do garow i pieluch.
        Niektorzy sprytni dali sie zagonic i teraz siedza bezpiecznie w domu
        przy komputerze ,kiedy my musimy zarabiac na dom.
        Wydaje mi sie, ze z rozpedu zabralysmy im spodnie i to co w
        spodniachsmile
        Ile zyskow, ile strat?

        Zglaszam stanowczy protest. Chce byc zaopiekowana, chce byc otoczona
        silnym meskim ramieniem, wianuszkiem dzieci i wnukow, krolujac w
        kuchni przy garach lub chodzac po pieknym ogrodzie i zrywajac roze.
        Naprawde czulabym sie szczesliwa.
        Moze dane mi to bedzie w nastepnym zyciusmile
        • witekjs Re: Polski feminizm 06.03.08, 10:33
          Czytałem Waszą dyskusję i zastanawiałem się czy zabrać w niej głos.
          Poszukałem sobie kilka podstawowych linków i przeczytałem ciekawy "sznurek"
          Kanoki /dziękuję smile/.

          Zmusiłyście mnie do zastanowienia sie nad tym jaki i dlaczego taki, jest mój
          stosunek do "Feminizmu".

          Wydaje mi się, że w wykonaniu działaczek/publicystek w niemałym stopniu jest to
          dorabianie filozofii do kaszy gryczanej.

          Nazbyt często można odbierać to jako mizoandrię i/lub odreagowywanie frustracji
          powstałych w paternalistycznej rodzinie z udręczoną mamą lub nieudanym związku z
          niekochanym mężczyzną.

          O roli "Matki Polki" w historii Polski wiedziałem od dawna i takie Piękne Polki
          znałem od dzieciństwa.
          Były to kulturalne, samodzielne, nie zawsze z ukończonymi studiami, niekiedy
          bohaterskie kobiety, mimo bardzo ciężkich przeżyć spełnione w swoim życiu
          intymnym, rodzinnym i przyjacielskim.

          Poważnym problemem bywa to, że takie kobiety nie łatwo mogą spotkać mężczyzn,
          którzy zaspokajaliby stawiane przez nie wysokie, również intelektualne oczekiwania.
          Przystojnego, sprawnego "faceta" można spotkać równie często jak "gwiazdy"
          pokroju "Frytki" czy pewnej piosenkarki, jurorki konkursu na lodzie.

          Gorzej bywa z rozmową przy śniadaniu i poczuciu, że możemy o czymkolwiek
          rozmawiać i znajdować w tym przyjemność.
          W pewnym okresie każdego z nas, nie zastanawiamy się nadmiernie nad takimi
          drobiazgami...

          Obecnie powstaje ogromna rzesza niezależnych kobiet, "zmaskulinizowanych" w
          sensie traktowania życia zawodowego i towarzyskiego jako permanentnej,
          bezwzględnej walki.

          Myślę, że zdajecie sobie sprawę jak wygląda ich życie rodzinne, gdzie bardzo
          często, oprócz zmęczenia przenoszą takie postawy.

          Ich reakcje przypominają czasami zdziwienie i rozżalenie obywateli ZSRR i Rosji
          na kraje "Bliskiej zagranicy", które nie chcą kochać ich tankisty.
          Podobnie zadziwieni bywają niektórzy zawodowi wojskowi, którzy w domach tworzą
          sobie poligon, z rodziną w roli rekrutów...

          Wszystko to sprowadza się do zaburzonych relacji między dwiema stronami, które
          muszą spełniać wiele różnych ról i jeszcze powinny się kochać, nie tylko pożądać.
          W związkach, w których z miłości rozwija się w przyjaźń i wzajemny szacunek bez
          prób zamiany ról i dominacji, wygląda to w sposób zbliżony do ideału.
          Wspieranie w rozwoju swojego partnera jest naturalne i staje się radością obu stron.
          Oczywiste jest, że bywa to możliwe, kiedy wzajem uzyskane środki przeznaczane są
          również na uwolnienie kobiety i mężczyzny od ciężkich lub monotonnych prac domowych.
          Czasami jednak, kupienie zmywarki do naczyń może stać się źródłem kolejnego
          konfliktu, kto ma wsadzać i wyjmować naczynia...

          Mam nadzieję, że z refleksji powstałych po przeczytaniu Waszej rozmowy na temat
          feminizmu, wynika jednak mój pozytywny stosunek do równych praw obywateli, nie
          tylko w naszym kraju smile

          Pozdrawiam. Witek

          • mammaja Re: Polski feminizm 06.03.08, 10:47
            Bardzo piekna wypowiedz, bo przeciez opisanie idealu tez jest
            potrzebne, zeby w koncu nie gonic kroliczka, aby go tylko gonic!
          • szyszkasosny Re: Polski feminizm 08.03.08, 08:01
            Brawo Witek - prawdziwy polski feminista!!!
            Bo o to chodzi w feminizmie - by dać szansę wszystkim istotom (mężczyznom i
            kobietom) na satysfakcjonujący ich rozwój, bez wskazywania i ścisłego wytyczania
            dróg tego rozwoju. Bez stawiania barier związanych z przynależnością do danej
            płci - obojętnie męskiej czy żeńskiej.
            • warum Re: Polski feminizm 08.03.08, 09:04
              Czy Twoj zachwyt odnosi sie do w/w tekstu Witka? Podzielam Twoja opinie o
              feminizmie, ale w zaden sposob nie widze tego znaczenia w jego tekscie?smile
              "Nazbyt często można odbierać to jako mizoandrię i/lub odreagowywanie frustracji
              powstałych w paternalistycznej rodzinie z udręczoną mamą lub nieudanym związku z
              niekochanym mężczyzną."- tego fragmentu zupelnie nie zrozumialam, ale mniejsza z
              tym. Probowalam zalapac o inetencje w reszciewink
              Przeciez tutaj:
              "Wszystko to sprowadza się do zaburzonych relacji między dwiema stronami, które
              muszą spełniać wiele różnych ról i jeszcze powinny się kochać, nie tylko
              pożądać.W związkach, w których z miłości rozwija się w przyjaźń i wzajemny
              szacunek bez prób zamiany ról i dominacji, wygląda to w sposób zbliżony do ideału."
              wszystko wraca do tradycjismile kobiety maja matkowac, a mezczyzni opiekowac sie
              swoimi kobietami. Taki jest ideal wg Witka w tym tekscie.
              Tylko co zrobic jak facet nie jestidealem / choc za zadne skarby sie do tego nie
              przyznaje/,a kobieta nie spelnia sie przy garach / sorry zmywarcesmile/i gromadce
              dzieci czekajac na swojego meza ?
              Wiem,podal rade: powinni miec tyle kasy,zeby stac ich bylo i na krasnoludki i na
              wojaze dla pozbycia sie upierdliwej monotonii zycia, ale uczucia sie nie kupi-
              wiec jak czlowiek sprawdzi,ze w tym worku ktory kupil w ciemno podpisujac akt
              slubu, kot jest byle jaki-i ma go dosc / co absolutnie przysluguje obu stronom
              zwiazku/, i chce samodzielnie zyc to juz jest "feministka"?smile))
              Sorry, od czasu gdy dziewczynki poszly do szkol i zobaczyly,ze sa kraje w
              ktorych pal licho nie przepuszczanie przez drzwi- gdzie kobiety sa dokladnie
              takimi samymi istotami jak mezczyzni smile/ pod wzgledem faktycznych praw!/ - wtedy
              kobiety-feministki to po/twor wynikly wskutek "odreagowywanie frustracji
              powstałych w paternalistycznej rodzinie z udręczoną mamą lub nieudanym związku z
              niekochanym mężczyzną."?
              Moi zdaniem w calym tym Witka naukowobrzmiacym wywodzie nastapilo pomylenie
              skutku z przyczyna.
              A jako polfeministka smialo pozwalam sobie na krytyke mezczyznsmile I chetnie
              pobije piane w temacie, o ktorym nic nie wiem. I kolejny raz sie tu wtracilam,bo
              temat pasjonujacysmileA admin zrobi co zechce z moim wpisem
              , pozdrawiam odwazne kobiety.
              • mammaja Re: Polski feminizm 08.03.08, 13:33
                Witaj Warum, a co niby ma zrobic admin ? Przeczyta z
                zainteresowaniem smile))) No i dostalysmy na dzien kobiet nowa Panią od
                Rownego Statusu Kobiet. Ciekawe czym sie zajmie?

              • ewelina10 Re: Polski feminizm 08.03.08, 17:12
                Trzeba przyznać, że dopisała pogoda i obecność na dzisiejszej
                manifie na pl. Defilad smile
              • szyszkasosny Re: Polski feminizm 09.03.08, 07:23
                Ja też jestem "półfeministką". Na tegorocznej manifie nie byłam, na dwóch
                wcześniejszych tak. Dlaczego pół? Bo trochę drażni mnie nadwrażliwość na pewne
                sformułowania i zwroty. Nie jest to dyskusja na temat wypowiedzi Witka, ale
                spodobało mi się, że napisał: wspieranie w rozwoju swego partnera jest
                naturalne i staje się radością obu stron - a jeśli ma w tym pomóc kupno
                zmywarki...I tu też przyznam mu rację - w tym rozwoju na pewno nie pomogą
                kłótnie, kto ma ( w imię równouprawnienia) wkładać tam naczynia. Niech wkłada
                ten, kto ma akurat czas.
                • witekjs Re: Polski feminizm 10.03.08, 16:21
                  Warum napisała
                  /... /ale uczucia sie nie kupi-
                  wiec jak czlowiek sprawdzi,ze w tym worku ktory kupil w ciemno podpisujac akt
                  slubu, kot jest byle jaki-i ma go dosc / co absolutnie przysluguje obu stronom
                  zwiazku/, i chce samodzielnie zyc to juz jest "feministka"?smile))

                  Nie odbieram prawa, /żadnej stronie/ opuszczenia takiego związku.
                  Obie osoby, najczęściej kiedy już są "nareszcie" same uświadamiają sobie jak
                  wiele błędów popełniły i jak bardzo swoim egoizmem lub narcyzmem niszczyły związek.
                  Myślę, że częściej niż rzadziej mają nadzieję, że wkrótce spotkają tę osobę o
                  której marzyły od zawsze.
                  Z pewnością rozczarowanie, to nie jest wystarczający powód do zakładania partii...
                  Chociaż kto wie ?
                  Dla niektórych tylko mamusia i brat są wartościowymi osobami...

                  Witek
                  • gaudia yes!!! 13.03.08, 01:56
                    mam!!!!
                    juz wiem kim są feministki!

                    www.itvp.pl/video.html?channel_id=-1&site_id=-1&genre_id=470&form_id=-1&video=32114
                    jeśli nie macie sił na całość - istotne kwestie padają po 13 tej minucie programu...

                    swoją drogą - jaki to ma poziom aktorsko-estetyczny, rany boskie...
Pełna wersja