Dodaj do ulubionych

Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze?

25.11.03, 14:26
Temat powstal podczas luznej wymiany zdan na temat fundacji i finansowania
organizacji pozarzadowych. Zdanie em_em - "czy rzeczywiscie moge przyjac
pieniadze od kogos,kogo poglady na wszystkie inne sprawy budza we mnie totalny
sprzeciw " - spowodowalo u mnie potrzebe porozmawiania na ten
temat.Sprowokowane moim zartobliwym w zamysle postem - "pecunia non olet" -
przywolaly prastare pytanie - na ile cel uswieca srodki.
No i jak myslicie? Czy np. na schronisko dla bezdomnych psow mozna wziac
pieniadze np. od hodowcow norek, ktorzy dla zysku usmiercaja te mile zwierzatka?
To przyklad abstrakcyjny, ale licze na ciekawe wypowiedzi. Mm.
Obserwuj wątek
    • foxal Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 14:53
      > No i jak myslicie? Czy np. na schronisko dla bezdomnych psow mozna wziac
      > pieniadze np. od hodowcow norek, ktorzy dla zysku usmiercaja te mile
      zwierzatka< mamaja

      Mnie sie wydaje, ze cel uswieca srodki, jesli chodzi o roznego rodzaju
      organizacje chartatywne i fundacje zbierajace/rozdajace pieniadze.

      Kazda fundacja rozdajaca pieniadze ma w swoich zalozeniach cele na jakie beda
      poswiecac zebrane pieniadze. Jesli zlozysz podanie o przydzial pieniedzy, to
      zarzad lub komitet przydzielajacy pieniadze wedlug jakiegos klucza moze ci
      przydzielic albo nie i to zalezy od tych celow fundacji.

      Jezeli chodowcy "norek" popieraja fundacje lozac na ich cele, to tez maja swoj
      cel, co z tego ma wynikac. Przeczytaj ich zalozenia i dowiesz sie czy to pasuje
      Tobie czy nie. W tym przypadku napewno "pecunia non olet" bo jesli Ty nie
      zrobisz co amierzasz, to myslisz, ze oni przestana chodowac te norki na futra
      czy na inne potrzeby jnp. na konserwy dla innych zwierzat np dla Twojego
      ulubienca?.

      Mnie sie wydaje, ze nawet jak kupujemy mieso na domowy obiad, to nie musimy
      siegac swoja wyobraznia jak to zwierze jast zabijane - np ze krew z niego sika
      fontanna az pod sufic, a ono kwiczy czy zgrzezi itp wydaje odglosy.

      Sa ludzie zajmujacy sie bioenergia u wszelkiego rodzaju zyjacych stworzen na
      tej naszej planecie i twierdza, ze nawet rosliny cierpia jak je scinasz np.
      kwiaty do wazonu. Oni juz porobili fotografie, gdzie jest widoczna aura - czyli
      cos w tym musi byc. Podobno mowienie do domowych doniczkowych kwiatow powoduje,
      ze lepiej rosna i kwitna - czy ktos juz doswiaczyl takiego zjawiska?

      Podsumowujac, biez forse skad daja i rob dobrze tym co ewntualnie cierpia, bo
      inni cierpiac, placa za te przyjemnosc, po drugiej stronie znaku rownosci.
      • marialudwika Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 15:41
        Im jestem starsz tym wiecej otwarta na ekologie etc.Jest to znak czasu..Nie
        moge pojac Foxal,ze w taki sposob wszystko tlumaczysz i uproszczasz.Jak mozna
        porownywac np.wyrywanie marchwi z ziemi do HODOWLI zwierzat by jakas paniusia
        nosila FUTRO!!!!!Nie moge absolutnie sie z TOba zgodzic.Co innego jest
        zaspakajanie elementarnych potrzeb "bytowych",mam tu na mysli jedzenie a co
        innego zaspakajanie PROZNOSCI!!!!!Pozdro
        ml
        • foxal Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 21:05
          Jaka szkoda, ze potrafimy uwaznie czytac i odpowiadac na zadane pytanie.

          Nigdzie nie porownywalem chodowania marchewki do chodowania norek. Sugeruje raz
          jeszcze przeczytac moj komentarz, ale bez emocji i wyciagna odpowiednie wnioski.

          Bardzo duzo komentarzy przeszlo od podstawowego pytania do spekulacji
          dawania/brania donacji na instytucje, ktore z zalozenia nie powinny byc
          finansowane z donacji jednostek lub fundacji np policja. Takie odejscie od
          podstawowego pytania tylko zaciemnia obraz, bo wchodzimy na sliska droge
          indywidualnych uwarunkowan i spolecznej moralnosci. A szkoda.

    • marialudwika Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 14:57
      Moim zdaniem byloby to nieetyczne.Jak mozna wziac pieniadze od mordercow
      zwierzat???? W tym wypadku pieniadz zdecydowanie SMIERDZI!!!!Tak samo pieniadze
      od gangsterow albo dealerow na dom dziecka etc.Sa chyba pewne
      granice "zeswiniania sie'??
      ml
      P.S. Dopiero tu "weszlam" wiec odpowiadam spontanicznie,temat BARDZO ciekawy
      Manajko!!!!!
      • em_em Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 15:28
        jak widać problem jest "dwutorowy" (conajmniej)
        podajecie przykłady, kiedy ten ewentualny darczyńca prowadzi jakąś naganną
        działalność - zadając tamto pytanie - miałam trochę co innego na myśli
        - mój konkretny problem polega na tym, że różnimy się diametralnie poglądami,
        początkowo nie uważałam tego za przeszkodę - skoro cel na który zbieramy
        pieniądze jest ten sam, tymczasem jest to interpretowane jako "przejście na
        stronę wroga" sad
        • marialudwika Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 15:45
          Wziecie pieniedzy na szlachetny cel od kogos o innych pogladach na pewne sprawy
          jest do przyjecia,jest to raczej "cel uswieca srodki" niz "pieniadz nie
          smierdzi"!!!!Mysle,ze bez zmruzenia powiek wzielabym od kogos takiego pieniadze
          np.na pomoc dzieciom w domu dziecka,czy hospicjum,czy ratowanie zabytkow od
          zaglady....etc.POzdrawiam
          ml
        • ewelina10 Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 15:47
          Jest to jedno z tych tzw trudniejszych pytań.
          Nie da się jednoznacznie na nie odpowiedzieć.
          To jest takie same stwierdzenie, jak >>pieniądze przecież nie są brudne<<
          A jednak, pieniądze mogą być "brudne"
          Przypomina mi to dyskusję, jaka się toczyła swojego czasu: dlaczego państwo nie
          może opodatkować nierządu ? Byłyby to wcale niemałe pieniądze dla budżetu.
          A czy byłoby to przyzwoite z punktu moralnego ?
          Inaczej jednak przedstawia się już osobista tragedia. Gdyby.........,
          wtedy nie byłoby dla mnie żadnej rzeczy, której nie zrobiłabym, aby pomóc w
          nieszczęściu.
    • ewelina10 do wedrowca? 25.11.03, 15:55
      Dofinansowania policji, czy innych grup zawodowych, które w sposób pośredni czy
      bezpośredni sprawują władzę prowadzi do korupcji. Jest to też ciekawy, ale
      uważam odrębny temat na wątek.
      • mammaja Re: re do wedrowca? 25.11.03, 16:04
        Ale czy policja sprawuje wladze? Raczej powinna byc sluzebna w stosunku do
        obywateli. Natomiast zakaz finansowania policji przez samorzad prowadzi do wielu
        absurdalnych sytuacji.Wiadomo ,ze policja ma za malo pieniedzy ,a zeby kupic
        chlopakom chcby rowery trzeba uciekac sie do rozmaitych kruczkow.( Nie mowie tu
        o podmiotach uwiklanych w podejrzana dzialalnosc, ale o pieniadzach podatnikow z
        danego terenu, ktorzy chetnie przeznaczyliby je na poprawe bezpieczenstwa.)
    • piesnakotlety2 Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 17:28
      Pierwszy milion - (ponoc) trzeba ukrasc! - pozniej, prowadzic zgodne z prawem
      interesy i w celu odkupienia winy - wspierac akcje charytatywne - oddajac
      spoleczenstwu ukradziny milion ( z nawiazka!)smile.
      Teoria ta - sprawdza sie w 90% przypadkow na 100 milionerow - z zastrzezeniem
      iz tylko czesc z nich wywiazuje sie (niestety) z obowiazku "odkupienia win" smile.

      Mammajko - nie badz naiwna, nikt nie ma w nadmiarze 100-procentowo czystych
      pieniedzy - wszystko to jest wykladnia przyjetych standartow moralnych i ...
      regulacji prawnych.

      Policja - nie powinna i w demokratycznym Panstwie - nie sprawuje wladzy!.
      To Panstwo - jednoczesnie bedace prawodawca - dysponuje miedzy innymi Policja -
      jako egzekutorem stanowionego prawa!.
      W demokratycznym panstwie - tylko jego organy, w imieniu i z delegacji
      prawodawcy, maja prawo do stosowania przymusu wobec obywateli - i to na
      zasadach wylacznosci.
      Wynika to zasad ustrojowych demokratycznego Panstwa i ma zawsze prawna
      wykladnie w postaci regulacji odpowiednim zapisem w Ustawie Zasadniczej
      (Konstytucji).

      Odbior spoleczny i powszechne mylenie przez obywateli pojecia prawa
      (literalnego) ze sprawiedliwoscia - ktora jest pojeciem z zakresu moralnosci
      i ma podloze kulturalno-religijne, doprowadza do powszechnych rozterek w stylu
      Twoich - postawionych w temacie tego watku smile.

      Juz pierwszy wpis-odpowiedz na Twoje zapytanie obrazuje ten problem
      b.dobitnie! - bo jak z niego wynika iz zapewnie jest jakas roznica miedzy:
      HODOWCAMI norek i Ci sa "beeee....", a CHODOWCAMI - ktorzy MOZE nie sa
      zupelnie "cacy" ale... hmmmm - sa lebskie chlopaki i Ich pieniadze "smierdza
      troche mniej" smile)).

      Policja, by nie kojarzyla sie Obywatelom wylacznie z brutalna rzeczywistoscia
      twardej egzekucji prawa - rowniez ma w swej strukturze sluzby ktore sa
      odpowiedzialne za np: przeprowadzanie staruszek przez jezdnie i uprzejme
      wskazywanie drogi zagubionym turystom smile.

      Tylko wojsko, a szczegolnie Polskie Wojsko - to wylacznie OBRONCY naszych
      piastowskich granic!.
      Chyba ze.... hmmmmm

      Fundacja Batorego zrobila wiele dobrego dla polskiej kultury i nauki oraz wielu
      postaciom naszego pokolenia umozliwila - dzieki stypendiom i wsparciu
      finansowym akcji i pozytywnych przedsiewziec - "oddac" z nawiazka dla
      spoleczenstwa zainwestowane w Nich srodki.
      Per-saldo chyba to jest najwazniejsze.
      Z uszanowaniem,-

      piesnakotlety


      • foxal Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 21:37
        piesnakotlety2 napisał:

        > Pierwszy milion - (ponoc) trzeba ukrasc! - pozniej, prowadzic zgodne z prawem
        > interesy i w celu odkupienia winy - wspierac akcje charytatywne - oddajac
        > spoleczenstwu ukradziny milion ( z nawiazka!)smile.
        > Teoria ta - sprawdza sie w 90% przypadkow na 100 milionerow - z zastrzezeniem
        > iz tylko czesc z nich wywiazuje sie (niestety) z obowiazku "odkupienia
        win" smile.

        Czy tak jest naprawde wszedzie, czy tylko w Kraju. Taki Gates, jak mi wiadomo
        nic nikomu nie ukradl, wprowadzil jednak na rynek produkt, ktory znalaz masowe
        zapotrzebowanie i w ten sposob zrobil fortune.

        > Mammajko - nie badz naiwna, nikt nie ma w nadmiarze 100-procentowo czystych
        > pieniedzy - wszystko to jest wykladnia przyjetych standartow moralnych i ...
        > regulacji prawnych.< pies.....

        To tez jest powtarzanie nieprawdziwych wiadomosci. Sa fundacje (z podkresleniem
        fundacje), ktore nic nikomu nie ukradly a caly majatek zdobyly przez zbiorki
        zapalencow, po to aby innym pomagac lub umozliwic zdobycie wyksztalcenia.
        Inaczej mowiac Twoje uogolnienie odbiega od rzeczywistosci, bo takich uczciwych
        fundacji sa setki na swiecie.


        > Odbior spoleczny i powszechne mylenie przez obywateli pojecia prawa
        > (literalnego) ze sprawiedliwoscia - ktora jest pojeciem z zakresu moralnosci
        > i ma podloze kulturalno-religijne, doprowadza do powszechnych rozterek w
        stylu Twoich - postawionych w temacie tego watku smile.<pies..

        Bardzo dobrze sformulowane ujecie sprawy w odniesieniu do policji i panstwa i
        sprawowania wladzy w danym kraju.

        > Policja, by nie kojarzyla sie Obywatelom wylacznie z brutalna rzeczywistoscia
        > twardej egzekucji prawa - rowniez ma w swej strukturze sluzby ktore sa
        > odpowiedzialne za np: przeprowadzanie staruszek przez jezdnie i uprzejme
        > wskazywanie drogi zagubionym turystom smile.<pies...

        Wedlug mnie to nie wiem dlaczego policja znalazla sie w ramach odpowiedzi na
        postawione pytanie w temacie. Co ma policja wspolnego z dzialalnoscia
        charytatywna spoleczenstwa i reprezentujacych ich fundacji.

        > Fundacja Batorego zrobila wiele dobrego dla polskiej kultury i nauki oraz
        wielu postaciom naszego pokolenia umozliwila - dzieki stypendiom i wsparciu
        > finansowym akcji i pozytywnych przedsiewziec - "oddac" z nawiazka dla
        > spoleczenstwa zainwestowane w Nich srodki.
        > Per-saldo chyba to jest najwazniejsze.<pies...

        Opinie sa podzielone na temat Fundacji Batorego, bo jesli wezmie sie pod uwage
        zrodla tych pieniedzy na podstawie ktorych fundacja zostala zalozona to
        pochodza ze spekulacji gieldowych Sorosa, doprowadzjacych biedne panstwa do
        ruiny, co obecnie nie przeszkadza wydawc je na calkiem zbozne cele. Rozwazajac
        jednak zrodlo pochodzenia tych pieniedzy, to tez powinno sie miec watpliwosci
        czy brac, czy nie, co w indywidualnym podejsciu do sprawy to koncowy efekt
        jednostki decyduje o odrzuceniu originalnego morzalnego lub nie moralnego,
        zrodla tych pieniedzy.

        Nasze indywidualne potrzeby sa wazniejsze od rozwazan czy te pieniadze sa
        czyste, naprawde czyste czy to jest nie wazne, bo cel uswieca srodki.
        • mysza63 Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 25.11.03, 18:21
          A dlaczego nie brać od hodowcy norek? Wszak nie koniecznie to muszą być
          pieniądze ale np. mięso tych zwierzątek dla innych zwierzątek czyli piesków w
          schronisku. Mięsko świnki jadają ludzie a z ich skór robi się np. portfele. To
          tak samo jak z norkami tylko trochę na odwrót.
          Jak widzicie dla jednych ta forsa będzie bee dla innych ok. Wszystko jest
          rzeczą względną i w dużej mierze zależy od pewnych stereotypów moralnych
          wpojonych nam przez środowisko, w którym się wychowujemy.

          Taki przykład: prostytutka zarabiająca w ten sposób na operację dziecka i
          taka, która kasę z zawodu przeznacza na ciuchy to w końcu jedno i to samo. Nie
          różnią się w oczach klienta.

          Myślę, że temat jest mocno kontrowersyjny, bo każdy z nas do tematu podchodzi
          bardzo subiektywnie.

          Co do policji to też mam takie rozdwojenie jaźni, bo z jednej strony wiem jak
          to wygląda z ich strony (stare maszyny do pisania w komendzie powiatowej),
          jednak z drugiej strony mam świadomość, że takie darowizny mogą być w pewien
          niewłaściwy sposób wykorzystywane. Ja bym rozwiązała to tak: darowizna na
          jakieś konto takie bardziej ogólne i powiedzmy możliwość odliczenia sobie tej
          darowizny od podatku.
            • em_em skręcenie wątku 26.11.03, 12:29
              marialudwika napisała:

              > Przepraszam,ale skoro nie widzisz roznicy pomiedzy FUTREM a KOTLETEM czy
              > BEFSZTYKIEM to nie umiem dalej dyskutowac!!!!Bez futra mozna zyc a bez
              > jedzenia raczej nie..

              owszem, bez jedzenia nie można żyć, ale już w kwestii KOTLETA czy BEFSZTYKA
              (czyli ogólnie mówiąc MIĘCHA) też zaczynają się pytania:

              - befsztyk to wołowina - w Indiach nie do pomyślenia
              - w niektórych wschodnich kuchniach przysmakiem jest mięso psa
              - gdzie indziej nie jada się mięsa wieprzowego (choć ten przykład nie jest
              najlepszy, bo to ograniczenie nie wynika z miłości do świń)

              wegetarianie jednak jakoś żyją - kochasz zwierzęta? - naprawdę? - to nie jedz
              mięcha

              ale to jest chyba temat na inny wątek
      • piesnakotlety2 do em_em 25.11.03, 18:24
        Rozumiem iz nie "wezmiesz" tych pieniedzy od osobnika ktory dla polepszenia
        standartu przezycia ostatnich miesiecy zycia zawsze BIEDNEJ staruszki - w celu
        ich zdobycia na ten szczytny cel - zamordowal BOGATA staruszke ktora w/g
        mordercy "kryterium sprawiedliwosci" i tak miala w zyciu wiecej niz mogla
        skonsumowac? ).
        To jest ten problem!
        My Polacy mamy historycznie zbyt malo zaufania do Panstwa i jego Instytucji
        i prawie zawsze stawiamy sie w roli Moralnego Sedziego - sprawdzajacego
        czystosc srodkow i intencji INNYCH!.
        Zdajmy sie wreszcie na Instytucje Panstwa ( nawet gdy "kuleja i sa slepe na
        jedno oko")- one juz maja warsztat prawny dla takich rozstrzygniec.
        Ciekawe iz Kosciol - jako instytucja, nie ma takich "moralnych" problemow i
        bierze KAZDE pieniadze w hipotetycznym zaufaniu iz sa to dary plynace z serca
        i wazne jest na CO zostana te srodki wydane a nie jak byly "zdobyte".
        • em_em Re: do em_em 25.11.03, 18:55
          piesnakotlety2 napisał:

          > My Polacy mamy historycznie zbyt malo zaufania do Panstwa i jego Instytucji
          > i prawie zawsze stawiamy sie w roli Moralnego Sedziego - sprawdzajacego
          > czystosc srodkow i intencji INNYCH!.
          > Zdajmy sie wreszcie na Instytucje Panstwa ( nawet gdy "kuleja i sa slepe na
          > jedno oko")-

          być może ten brak zaufania jest w nas "spuścizną historyczną" - ale też
          Państwo, a raczej jego Instytucje robią niestety bardzo wiele abyśmy się tego
          braku zaufania nie pozbyli
          • warum Re: do em_em i nie tylko:) 25.11.03, 20:29
            Wlasciwie to i cel jest wazny i zrodlo pochodzenia srodkow na ten cel. No i
            pytanie - czy zbieramy,zeby pozbierac i ...przy okazji zarobic, czy tez
            skutecznie chcemy zdobyc te fundusze i autentycznie pomoc. Skutecznie - to w
            moim odczuciu - skierowane do wielu, ale przede wszytkim do tych , ktorym
            potrzeba prestizu, odpisow i troche reklamy. Tylko proznosc ludzka nie ma
            granic. Np. rokrocznie od kilkunastu lat akcja Jurka Owsiaka mobilizuje wielu
            ludzi, i rokrocznie pobijane sa ubiegloroczne rekordy. Ale... czy
            zauwazyliscie ,ze im wiecej mediow, tv, bankow, firm ubezpieczeniowych/ tym
            bardziej ochoczo dolaczaja do akcji i przeznaczaja na ten cel prywatne firmy?
            Bo cel szlachetny i jak fajnie powiesic na scianie serduszko. Nie mam nic
            przeciwko takiemu napedzaniu chetnych do dawania kasy. Ale " sponsorowanie"
            policjantow- to juz absolutny nonsens. Moze uwierze, ze sponosorowi zalezy na
            tym by policjanci mieli lepsza bron lub laptopa w radiowozie,ale pod
            warunkiem,ze...nie bedzie to przysluga za przyslugesmile)). Szczerze mowiac
            niewiele jest fundacji, ktore sa naprawde rzetelnie rozliczane, bo ... im
            wiecej kasy tym wiecej pokus. Jak mozna miec zaufanie do takich instytucji, jak
            nawet fundacja Pojednanie P-N czy PFRN/ sorki chyba skrot przekrecamsad/ nie
            potrafia przejrzyscie sie rozliczyc? Moze mniejszym i bardziej swiatowym
            fundacjom / gdzie wystepuja obcy przedstawiciele/ latwiej o czystosc rozliczen?
            nie wiem. Mnie spoleczne akcje zaczynaja draznic,bo wciaz sie zastanawiam na
            co marnotrwione sa moje podatki? Po co jeszcze fundacje ?
            • ewelina10 Re: do biorących udział w dyskusji 25.11.03, 20:53
              Przyłączam się do poprzedniego wątku..
              Jestem w takiej sytuacji, i dziękuję losowi za to, że to ja jestem darczyńcą.
              Jednak zawsze przy takich okazjach nasuwa mi się pytanie - ile tych pieniędzy
              zbieranych przez różne fundacje, organizacje i etc trafia do tych właściwych
              adresatów, a ile przecieka po drodze ? Ostatnio ograniczam się do pomocy
              bezpośredniej.
              Jednak nie wyobrażam sobie, aby żródłem pomocy były jakieś nielegalne interesy.
              Myślę, że działalność takiej fundacji nie byłaby możliwa na dłuższą metę, z
              powodu braku zaufania do takiej organizacji.
              Tak jak cel takiej zbiórki jest szlachetny, tak również i źródło pochodzenia
              funduszy nie powinno budzić wątpliwości.
            • mammaja Re: do em_em i nie tylko:) 25.11.03, 21:06
              No i doczekalam sie! Przynajmniej z dwoma autorami powyzszych wypowiedzi
              chcialabym podyskutowac.Sorki! Wszystkie wypowiedzi sa super,ale najpierw do
              ostatniej
              :Warum napisala:" mnie spoleczne akcje zaczynaja draznic bo wciaz zastanawiam
              sie na co marnotrawione sa moje podatki."
              Mila Warum - powiedz co Twoje podatki maja wspolnego z akcjami spolecznymi?
              Przeciez Twoje podatki, oprocz tego ze czesc ich idzie na ZUS ,na Kase chorych
              i inny Narodowy Fundusz Zdrowia ,zabiera w wiekszosci jednak budzet Panstwa.
              Pamietam gdzie pracujesz i mysle ,ze jest to budzetowka. I co ty masz wspolnego
              np. ze Stowarzyszenim Malych Szkol , ktore pazurami walczy o utrzymanie
              nierentownej szkoly na swoim terenia - zeby nie male dzieci nie byly dowozone po
              klikanascie km dziennie.Czy rodzice i nauczyciele,ktorzy utrzymuja sie tylko z
              subwencji oswiatowej,bo samorzad w Wolce Sredniej nie ma pieniedzy na doplaty,
              zagrazaja Twoim podatkom? Czy myslisz,ze jezeli staraja sie o grant np. w
              programie Comenius - maja mozliwosc nie rozliczenia sie co do grosza? Jest
              bardzo wiele Stowarzyszen,ktore nie sa zadnymi fundacjami - tylko gromadza
              srodki bo znajduja tam pole do dzialania fanatycy. A ja chcialam postawic
              pytanie: czy np. renowacje Cmentarza Zydowskiego moze
              finansowac ktos,kto wzbogacil sie na holokauscie ? Jak uwazasz?
              • wedrowiec2 Do Mammai 25.11.03, 21:16
                W pełni zgadzam się z Tobą. Rozwijać nie będę, ale powiem tylko, że mało rzeczy
                tak mnie denerwuje, jak wypowiedzi "płacę podatki, więc wymagam"
                • warum Re: Do Mammaii W:) 25.11.03, 22:36
                  Zaczne od konca - place podatki, czy to ZUS czy inne, generalnie nie wiedzac-
                  co z nimi sie dzieje,poza tym,ze sa " wydane". Nie "zadam" nic za te podatki,
                  tylko oczekuje - wydania ich na cel- na jaki zostaly pobrane. Nie mam nic do
                  organizowania sie spolecznosci w stowarzyszenia zawiazane w konkretnym celu /
                  np. budowa szkoly, adaptacja czegos tam, na wspolny uzytek czy to bedzie
                  swietlica czy np przedszkole/ lub dla umilania w swoim gronie czasu itp.
                  generalnie uwazam,ze ... to problem tych ludzi. Maja zapal, chec i srodki- maja
                  prawo realizowac swoje plany. Tylko...jesli ich zamiar przerasta ich
                  mozliwosci... to komu odbierac? Pod koniec roku wiele pism przychodzi z prosba
                  o wsparcie np-na zakup sprzetu sportowego klubowi, remont przedszkola/
                  wystarcza farby/, zakup kartek swiatecznych, dofinansowanie organizacji- bo
                  organizuje sypozjum. Moze ...zmasowany atak tych "zaradnych" dziala
                  tak,ze...czlowiek glupieje i zastanawia sie- jakim kryterium sie kierowac przy
                  wyborze obrdarowywanego? sercem czy biznesem? Bo zaradnosc i ten zryw lokalny/
                  zorganizowanie spoleczne/ nalezy chwalic i popierac ale....mowa o fundacjach.
                  Czym rozni sie wplata na rzecz fundacji od zbiorki do kapelusza?
                  szlachetniejsza? wazniejsza? Namnozylo sie fundacji tak jak i aptek- moze
                  dlatego, od razu mam dziwne skojarzenia. Pozdrawiam i mam nadzieje,ze nawet
                  jak wszyscy sie ze mna nie zgadzaja, moge miec prawo do wlasnych watpliwosci?smile
              • mammaja Re: do Piesnakotlety 25.11.03, 21:16
                Pies na Kotlety napisal:
                Zdajmy sie wreszcie na Instytucje Panstwa ( nawet gdy "kuleja i sa slepe na
                jedno oko")- one juz maja warsztat prawny dla takich rozstrzygniec)
                I tu mnie tompnelo! Przeciez cala mlodosc i czesc doroslosci przezylam w
                panstwie, ktore lepiej wiedzialo,co jest dla mnie dobre ! Nawet wiedzialo kiedy
                moge odbywac zgromadzenia publiczne i jakie organizacje sa cacy a jakie be.
                Caly swiat stoi jedna noga na dzialalnosci Instytucji Rzadowych a druga wlasnie
                na dzialalnosci sektora pozarzadowego. Ktory i tak zaraz tak dostanie w d.
                ze sie nie pozbiera , po wejsciu w zycie od 01.01.2004 r Ustawy o dzialalnosci
                Pozytku Publicznego i Wolontariatu. Rzecz w odpowiednim systemie kontroli i
                stworzeniu jasnych kryteriow ,a nie w urywaniu glowy dziecku jeszcze przed
                wylaniem go z kapiela.
                • lablafox Re: do Piesnakotlety 25.11.03, 21:29
                  Mammajko , tylko się nie denerwuj.
                  Znam z autopsji Twoje dylematy. Powiem tak , kiedy istniała realna groźba ,
                  wynikająca z czyjegoś widzimisia, likwidacji pewnych potrzebnych placówek op-
                  wych , postanowiłam ,że zrobię wszystko ,żeby do tego nie dopuścić. Wówczas
                  nie ważne było do jakiej opcji politycznej i światopogladowej docieram . Ważna
                  dla mnie była istota sprawy. Udało się .Nie mam poczucia zachowywania się
                  wówczas jak ideologiczna prostytutka , bo nie zmieniałam ani swoich
                  poglądów .Co prawda nie dotyczyło to pieniądzy .
                  Lx
                  • glodn-y Re: do Mm,Lx 25.11.03, 21:44
                    Nie bardzo rozumiem,gdzie dylemat,czyżbyś miała ukraść te kase???
                    A przykład twoj troszeczke nieszczęśliwy,nie brać od hodowcy lisków,
                    jeżeli za te pieniądze można uratować ileś tam piesków,kotków itd
                    Widzisz nie powiedziałaś od kogo nie chcesz(masz opory)wziąć,
                    dlatego trudno coś radzić.
                    Dyskusja sorowadza się do rozważań filozoficznych(abstrakcyjnych}
                    Bierz,bierz,bierz,............................bierz
                    To jest TO
                    • lablafox Re: do Mm,Lx 25.11.03, 21:57
                      Głodny , uprzedziłes mnie , chciałam troche pomieszać w tym tygielku i
                      zapytać "Co to znaczy uczciwie zarobione pieniądze"? WWszystko przez ten
                      paskudny relatywizm . Pytam więc tak :
                      Czy jeśli bandyta stara się wywiązywać ze swego "powołania" jak najlepiej to
                      jest uczciwy czy nie?
                      Czym się różni hodowca norek od hodowcy świn , drobiu, krów ...?
                      Czy prostytutka przyjmująca efektywnie i fachowo swoich klientów zarabia
                      uczciwie pieniądze czy nie , przecież bardzo ciężko pracuje?
                      Czy złodziej , który kradnie w sposób mistrzowski , szybko i dużo , jest
                      uczciwy czy nie?
                      Czy Wszyscy ww nie mogą mieć czasami potrzeby podzielenia się tymi ciężko
                      zarobionymi pieniędzmi z innymi , np. fundując obiady dla głodnych dzieci ?
                      Proszę mi tylko nie próbować wmawiać ,że pisząc ten post mam odchyłki
                      psychiczne .
                      Chodzi mi tylko o relatywne, relacje społeczne , tu mrugam kokieteryjnie do
                      Was .
                      Lx
                      • em_em Re: do Mm,Lx 25.11.03, 22:06
                        lablafox napisała:

                        > ...chciałam troche pomieszać w tym tygielku i zapytać "Co to znaczy uczciwie
                        > zarobione pieniądze"? Wszystko przez ten paskudny relatywizm . Pytam więc
                        > tak : Czy jeśli bandyta stara się wywiązywać ze swego "powołania" jak
                        > najlepiej to jest uczciwy czy nie?

                        dobrze że uprzedziłaś z tym "mieszaniem" - bo bym dokumentnie zgłupiała
                        w tych podchwytliwych pytaniach robisz błędne założenie - nie można zawsze
                        utożsamiać pracy "ciężkiej" a nawet pracy "z pasją" - z pracą "uczciwą" - ale
                        określenie co się do tej "uczciwej" zalicza, faktycznie nie jest dla każdego
                        jednoznaczne

                        • lablafox Re: do Mm,Lx 25.11.03, 22:11
                          Hahaha , starałam się Wam przedstawić punkt widzenia tej innej strony.
                          Oni i one uważają ,że uczciwie wywiązują się ze swych obowiązków , tylko my
                          tego nie rozumiemy.
                          Dlaczego po przyjęciu i zadowoleniu 20 klientów w ciągu dnia , ta pani nie
                          może oddać 10 % swoich zarobków na cel dobroczynny ?Przecież to jej zawód i
                          jej uczciwy zarobek .
                          Lx
                      • glodn-y Re: do Mm,Lx 25.11.03, 22:11
                        lablafox napisała:

                        > Głodny , uprzedziłes mnie , chciałam troche pomieszać w tym tygielku i
                        > zapytać "Co to znaczy uczciwie zarobione pieniądze"? WWszystko przez ten
                        > paskudny relatywizm . Pytam więc tak :
                        > Czy jeśli bandyta stara się wywiązywać ze swego "powołania" jak najlepiej to
                        > jest uczciwy czy nie?

                        Odpowiem tak,nie jest uczciwy,

                        > Czym się różni hodowca norek od hodowcy świn , drobiu, krów ...?

                        Niczym !!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                        > Czy prostytutka przyjmująca efektywnie i fachowo swoich klientów zarabia
                        > uczciwie pieniądze czy nie , przecież bardzo ciężko pracuje?

                        Uczciwie!(nawet bardzo,sprzedaje to co ma najlepszego)


                        > Czy złodziej , który kradnie w sposób mistrzowski , szybko i dużo , jest
                        > uczciwy czy nie?

                        NIE UCZCIWY (pozbawia kogoś np.prostytutke ciężko zarobinych dóbr)


                        > Czy Wszyscy ww nie mogą mieć czasami potrzeby podzielenia się tymi ciężko
                        > zarobionymi pieniędzmi z innymi , np. fundując obiady dla głodnych dzieci ?

                        Moga (expertem w tej materji jest kościuł)


                        > Proszę mi tylko nie próbować wmawiać ,że pisząc ten post mam odchyłki
                        > psychiczne .

                        Jak możesz posądzać nas otakie myśli .Fuj,wstydż się,w twoim wieku :p


                        > Chodzi mi tylko o relatywne, relacje społeczne , tu mrugam kokieteryjnie do
                        > Was .
                        > Lx


                        Tu ;*;*;*
                        • em_em Re: do Mm,Lx 25.11.03, 22:53
                          glodn-y napisał:

                          > > Czy prostytutka przyjmująca efektywnie i fachowo swoich klientów zarabia
                          > > uczciwie pieniądze czy nie , przecież bardzo ciężko pracuje?
                          >
                          > Uczciwie!(nawet bardzo,sprzedaje to co ma najlepszego)

                          bo jak powiada ludowe porzekadło: "prostytutka to zawód, kurwa to charakter"
                            • mammaja Re: do Mm,Lx 25.11.03, 23:19
                              Ja sie tylko nie zgadzam co do norek.Bo jesc trzeba i bez drobiu trudno by mi
                              bylo "wyzywic rodzine", a bez norek doskonale moge sie obejsc!
                              • lablafox Re: do Mm,Lx 26.11.03, 08:27
                                mammaja napisała:

                                > Ja sie tylko nie zgadzam co do norek.Bo jesc trzeba i bez drobiu trudno by
                                mi
                                > bylo "wyzywic rodzine", a bez norek doskonale moge sie obejsc!

                                Czyli znów bierze górę relatywizm .We wszystkich hodowlach chodzi o jedno -
                                hoduje się zwierzęta w 1 celu ,żeby je zabić i mieć z tego pieniądze.
                                Lx
                                • ewelina10 Re: ogólnie 26.11.03, 08:36
                                  Po przeczytaniu niektórych wypowiedzi potwierdza się smutna prawda:
                                  >>pieniądz rządzi światem a reszta się nie liczy<<

                                  Każde dyskusje w stylu za czy przeciw "norkom" są tylko jałową próbą
                                  uspokojenia swojego sumienia.
                • piesnakotlety2 Re: do Mammajka 26.11.03, 06:28
                  Szanowna Pani Mammajko,-
                  Przy zalozeniu iz Pani dopiero w koncu lat 80-tych XX-go wieku odkryla iz
                  Panstwo w ktorym przyszlo Pani zyc NIE jest panstwem demokratycznym - Pani wpis
                  jest absolutnie sluszny smile.
                  Mnie sie wydawalo iz obecna Polska, jej system prawny i zalozenia ustrojowe -
                  przynajmniej odrobine roznia sie od tamtej gierkowsko-jaruzelskiej!smile
                  Jezeli sie myle - moj wpis jest pozbawiony zasadnosci bo odnosil sie do
                  warunkow panstwa demokratycznego i wlasciwych jemu wolnosci obywatelskich.

                  Jak sie "dostaje w d.", "urywanie glowy dziecku" i "dzieciece kapiele" - to sa
                  tematy na ktore inni dyskutanci w powiazaniu z tematem zapewne maja wiecej do
                  powiedzenia a Ich doswiadczenia w tym przedmiocie sa nieporownanie wieksze od
                  moich.
                  Wystarczy iz naiwnie wypowiedzialem sie w sprawie roli Policji w demokratycznym
                  panstwie - w nawiazaniu do wypowiedzi jednej z uczestniczek dyskusji i Pani na
                  ten temat wzmiance - za co otrzymalem reprymende bardziej swiatlych ode
                  mnie "specjalistow" od teori Panstwa i Prawa, "chodowli" norek i ... psiego
                  lancucha.
                  Mnie zaintrygowal temat z pogranicza moralnosci i prawa - dziekuje za Pani
                  konstruktywna wypowiedz, powarkiwania i osobiste wycieczki - to juz specjalnosc
                  innych dyskutantow.
                  Milego dnia Pani zycze,-

                  piesnakotlety



    • rudakitka Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 26.11.03, 09:31
      mammaja napisała:

      > To przyklad abstrakcyjny, ale licze na ciekawe wypowiedzi. Mm.

      Starałam sie przeczytać wszystkie wypowiedzi i okazało sie ,ze temat jest
      bardzo szeroki,a przy okazji mozna poruszyć wiele innych sprawsmile
      Problemy ogólnie pojętej pomocy innym nie sa mi obce,przyglądam się tym sprawom
      od kilu lat,zreszta nie tylko przygladam.
      Muszę Wam powiedzieć,ze dla mnie nadal bardzo wazna jest filozofia
      biblijnego.."nie wie prawica co robi lewica".Bardzo mnie denerwuje pomoc na
      pokaz,nie potrafie zaakceptowac afiszowania sie z pomocą,to jest raczej sposób
      na reklamowanie samego siebie,a nie szczere zainteresowanie tragedia innych.
      Dlatego na przykład wspaniałe akcje Owsiaka,mimo wszystko czasami powodują mój
      sprzeciw!Nie co do celowości ale co do formy.Nie oznacza to jednak,ze nie
      nalezy korzystać z pomocy osób robiacych wokół siebie szum medialny.No jednak
      trochę inaczej wygląda sprawa tak zwanych BRUDNYCH (z różnych powodów)
      pieniędzy,tu juz mam opory.
      Co sie tyczy ogólnie pojetej ekologii-to mnie zawsze intrygowały organizacje
      tak sie nazywajace,które robiły wielki szum wokół jakies budowy do czasu kiedy
      dostały pieniążki na swoje statutowe cele.To dla mnie dopiero zakłamanie.
      Oczywiście w naszym kraju jest bardzo żle jezeli chodzi o programy pomocowe i
      dlatego wszelkiego rodzaju fundacje mają ogromne pole do popisu,ja jednak wolę
      pomoc bezpośrednia,bez tych wszystkich "czap"biurokratycznych i jak sie troszke
      zainteresuje człowiek,to znajdzie dużo sposobów pomocy.

      Opisze Wam na koniec sprawę jaka miała miejsce w mojej Parafii.Od niespełna
      roku mamy Prezydenta miasta,który w czasie kampani wyborczej bardzo krytykował
      lokalny Kosciół i naszych księzy ale problem nie w tym ,każdy ma na temat
      Kościóla swoje zdanie i ma do tego prawo.Tylko,ze teraz kiedy już jest
      Prezydentem postanowił w budującym sie kościele dofinansowac jedna ze Stacji
      Drogi Krzyżowej,proboszcz pieniądze przyjął,w końcu prezydent wybrany w
      demokratycznych wyborach,część parafian też na niego przecież głosowała.W
      miescie rozpętało sie piekło,zwłaszcza ci którzy w wyniku wyborów stracili
      władze ,nazywaja Proboszcza CZERWONYM księdzem i opluwają .No a jak on miał sie
      zachować?Pieniądz nie śmierdzi?Tych problemów moralnych jest jednak cała
      masa.Tylko myślę,ze nad tymi sprawami zastanawija sie tylko ci,którzy zyja
      według zasad,a nie ci dla których żadnych swiętości nie ma.
      Pozdrawiam i przepraszam,ze az tyle napisałam.




      • ewelina10 Re: Czy rzeczywiscie moge przyjac pieniadze? 26.11.03, 09:51
        rudakitka napisała:

        > Tylko myślę,ze nad tymi sprawami zastanawija sie tylko ci,którzy zyja
        > według zasad,a nie ci dla których żadnych swiętości nie ma.

        A jednak jest coś w tym pocieszającego, że są tacy ludzie, co zastanawiają się
        nad tym, i budzi się w nich jakiś niepokój moralny.
        To już jest coś.
        Myślałam, że "sfiksowałam"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka