powiedzieć "nie"

29.11.03, 17:29
ostatnio modne jest hasło "asertywność"
czy można się tego nauczyć? żeby nie dawać się "robić w jelenia" z powodu
braku umiejętności mówienia "nie"
ale odmawiać tak aby druga strona się nie obraziła ??
czy trzeba się z tym urodzić?
    • bodzio49 Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 18:02
      Witam wszystkich!
      Na pewno można tego się nauczyć. Uczą tego już od dawna niektóre firmy. A czy
      zawsze da się uniknąć obrażenia się drugiej strony? Na pewno nie. Tylko, że
      jeśli ulegniemy wbrew sobie to najczęściej i tak w końcu musimy egzekwować
      swoje prawa. I zamiast jednej przykrej sytuacji mamy dwie. Nasz dyskomfort że
      ulegliśmy i przykry finał.
    • warum Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 18:15
      Sadze,ze asertywnosci mozna i trzeba sie nauczyc. A to dlatego,ze wszedzie
      obowiazuje tzw. prawo sielniejszego. I generalnie kazda silniejsza jednostka
      probuje wskoczyc na glowe tej slabszej. Dlatego wrecz nalezy umiec powiedziec
      Nie. Byeleby zrobic to na tyle umiejetnie, by ten silniejszy nie chcial nas
      zmiazdzyc, a ten slabszy od nas - nie podkopywal ..smile
    • mammaja Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 18:20
      Problem umiejetnosci odmawiania jest bardzo wazny - wydawac by sie moglo, ze
      zwlaszcza dla kobiet. Tymczasem okazuje sie ,ze nie tylko. Uswiadomienie sobie
      ,ze nie zawsze musimy zrobic cos tylko dlatego ,ze ktos nas o to poprosil jest
      bardzo wazne.Na wszelkiego rodzaju treningach asertywnosci, ktore przeciez sa
      prowadzone nawet w podstawowce , dzieci ucza sie odmawiac ,z mysla o narkotykach
      czy alkoholu i papierosach.Sa trenowane sytuacje, kiedy trzeba umiec powiedziec
      nie - mimo nacisku grupy rowiesniczej.
      Samo uzmyslowienie sobie zjawiska odmawiania na czjes prosby bez wstydu i
      zazenowania bywa przezyciem , jezeli bylismy wychowani w duchu uczynnosci i
      sluzenia drugim. I warto byc uczynnym,natomiast to o czy pisze Em_emka jest
      odpowiedzia na wykorzystywanie i to niejednokrotnie perfidne. (Pani Zosiu,jakie
      pani ma dzis piekne oczeta i w ogole wyglada pani jak aniol. A po godzinie: to
      zostanie pani dzis dluzej i skonczy dla mnie przepisywanie czegos tam..) To
      przyklad podrecznikowy wstawiania bajeru majacego zyczliwie nastawic
      pania,ktorej "glupio" bedzie potem odmowic.
      Natomiast ja mam malzonka, ktorego musze sama osobiscie szkolic w umiejetnosci
      odmawiania i wcale mi to nie idzie latwo, na szczescie robi postepy. W
      miedzyczaie wykupil jakies idiotyczne karty pogotowia ratunkowego, pod ktorego
      numer i tak sie nie mozna bylo dodzwonic kiedy bylo trzeba, (bo przyszli i
      namawiali jakie to korzystne)i jeszcze inne drobne transakcje. Udalo mi sie
      skutecznie wyploszyc ekipe proponujaca filtr do wody za kilkaset zl, chcialam
      ich probki wody zawiesc do Sanepidu i Wydzialu Ochrony Srodowiska - kiedy dodali
      czegos do wody i stwierdzili ze jest b.zanieczyszczona.Przez telefon pytaja o
      Pana Mammajka ,a potem sie okazuje ze maja nr z ksiazki telef. Pamietajcie -
      mamy prawo odmowic - a jak kogos krepuje to nich cwiczy ! Ja zawsze ludziom
      pomagam,wozilam rozne starsze osoby do lekarzy ,do kosciola ,zalatwialam im
      zakupy - ale na treningu mi uswiadomiono ze co innego jest dobra wola,a co
      innego "robienie nas w jelenia". I temu trzeba umiec sie przeciwstawic!
      • em_em Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 18:41
        > Samo uzmyslowienie sobie zjawiska odmawiania na czyjes prosby bez wstydu i
        > zazenowania bywa przezyciem , jezeli bylismy wychowani w duchu uczynnosci i
        > sluzenia drugim.

        o właśnie - mówicie że nawet w podstawówce dzieci trenują, ale po
        kilkudziesięciu latach trenowania czegoś odwrotnego - czyli właśnie przekonania
        że należy być uczynnym - nie jest to takie proste

        a propos - nieoceniony Jacek Fedorowicz napisał kiedyś serię wspaniałych
        felietonów, (wydanych później w dwóch książeczkach "W zasadzie tak" i "W
        zasadzie ciąg dalszy") - gdzie opisał zjawisko "przekraczania niewidzialnego
        progu bezinteresownej życzliwości" - w skrócie chodziło o to, że
        ludzie "obdarowywani" tą życzliwością prędko uznaja ją za coś im należnego - i
        za którymś razem odmowa powoduje juz śmiertelna obrazę
        • bepeef Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 18:59
          em_em napisała:

          > w skrócie chodziło o to, że
          > ludzie "obdarowywani" tą życzliwością prędko uznaja ją za coś im należnego - i
          > za którymś razem odmowa powoduje juz śmiertelna obrazę

          W rzeczywistości jest tak, że to wszystko dzieje się w głowie "obdarowującego"
          a nie "obdarowywanego" życzliwością.
          I pierwsze pytanie powinno być: czy gdybyśmy się zamienili miejscami
          to ja bym się obraził i dlaczego? Jeśli odpowiedź brzmi "nie" to
          właściwie nie ma się już czego obawiać. Bo cóż można poradzić na to, że
          ktoś ma ochotę bez powodu się obrażać, w dodatku śmiertelnie?wink
    • bepeef Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 18:52
      em_em napisała:

      > ale odmawiać tak aby druga strona się nie obraziła ??

      Myślę, że należy raczej powiedzieć: aby nie obrazić drugiej strony.
      A to, czy ta druga strona się obrazi, czy nie - to już zależy od tej drugiej strony.

      Przyznaję - miałam z tym zawsze wielki problem. Ostatnio zaczęło mi wreszcie
      wychodzić mówienie "nie" i "chciałabym to i to". I...dziw nad dziwy! okazuje się,
      że nikt się nie obraża, wręcz przeciwnie! Ludzie cenią w innych
      pewność siebie i konsekwencję. To dodaje im samym pewności.
      Sama wolę, gdy ktoś wyraźnie odmówi, niż zaczyna zwodzić, tłumaczyć,
      i takie tam...Bo niby po co? Żeby pokazać, jak wielką łaskę robi
      zgadzając się?

      Pozdrawiam Was w Wigilię Świętego Andrzeja
      (czy ktoś już sobie wywróżył szczęście? smile
      • marialudwika Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 19:01
        Mowienie NIE nie jest latwe a czesto mowiac to czuje sie winna.No,coz-nie bylam
        w tym kierunku szkolona..Moj "mzonek" nie jest asertwny w stosunku do
        osob,ktore o cos go prosza.Dam tu przyklad-nie jest osoba niezajeta a daje sie
        podpuszczac bo -sasiadka prosi by jej wyprowadzic dwa pieski.Zeby to bylo
        raz,nie to bylo razy X.Wreszcie/doksztalcona w pismach kobiecych/wkroczylam w
        sprawe...i podalam jej telefon "wyprowadzaczy psow".Niektorzy wykorzystuja
        jego "dobre serce".Co innego pomoc komus choremu itd.Nigdy nie odmawiam,ale sa
        pewne granice uprzejmosci..ale sie rozgadalam!!!
        ml
        • wedrowiec2 Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 19:48
          Tak, nie dajmy zdusić własnej osoby. My też mamy prawa i egzekwujmy je. Trudno
          jest mówić "nie" tylko na początku. Pojawiają się wyrzuty sumienia,
          wątpliwości. Potem dopiero pojawia się refleksja - dlaczego ja MUSZĘ coś
          zrobić, a ktoś inny tylko POWINIEN. Mówienie "nie" przychodzi mi z coraz
          większa łatwością, a i ludzie przestali "włazić" mi na głowę.
    • omeri Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 22:16
      Tak, to ważna umiejętnośc, ktorej sie jeszcze ciągle uczę.
    • glodn-y Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 22:28
      MÓWIE NIE!!!!!
      spadam na ryby!
      • mammaja Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 22:43
        O tej porze na ryby?Chyba do knajpy smile))))
        • glodn-y Re: powiedzieć "nie" 29.11.03, 22:47
          Śledzik i ..... Hej!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja